Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

Anonimowa

  • Avatar
    A
    Anonimowa 6.08.2020 18:41
    Zaułki ludzkiej duszy.
    Komentarz do recenzji "Kakegurui"
    Jeżeli miałabym opisać jednym tylko słowem tę serię to byłoby to słowo „emocjonujące”

    Przynajmniej takie było dla mnie oglądanie tego anime.
    Kolejne odcinki wręcz pochłaniałam w pośpiechu.

    Oczywiście gdybym miała seans owej serii podzielić na tygodniowe przerwy, to zapewne w pewnym momencie być może bym odpuściła.

    A tak przypominało to jazdę na motorze w większym mieście (przynajmniej ja miałam takowe wrażenie)
    I podobnie jak w przypadku jazdy przez zatłoczone miasto – spotkać można wiele bezmyślnych i ryzykanckich zachowań uczestników ruchu, tak i tutaj obserwujemy pogrążanie się bohaterów, czasem skrajnie emocjonalne, czasem zupełnie nihilistyczne, łącznie z szafowaniem życiem.

    Grafika postaci była znośna, niektóre projekty przyjemne, inne niezbyt, ale wybałuszanie oczu jak w tanim horrorze nie podobało mi się zbytnio.

    Dźwięk według mnie dopasowany do fabuły i akcji.

    Natomiast ukazanie szaleństwa hazardowego, próby „odkucia się” a nawet osoby uzależnione od adrenaliny…
    Cóż, żadne z uzależnień piękne nie jest.

    Podobnie jak nie są piękne zachowania postaci trzeciego planu, oraz członków samorządu.
    Sama zasada biernego podporządkowania tłumu – uwłaczającym godności ludzkiej regułom – była dla mnie niestrawna, ale jakże życiowa i realna.

    Generalnie na plus są tu dla mnie ukazane ciemne zaułki ludzkiej psychiki: wykorzystywanie władzy, instynkt stadny, nadmierne ambicje, karierowicze, oraz osoby potulnie zgadzające się na wszystko z powodu strachu i poczucia niemocy. Plus autodestrukcyjna psychopatka.

    Sam motyw kliknij: ukryte  wydał mi się dosyć ciekawy.

    Mieszane uczucia i emocje mam w stosunku głównej bohaterki.
    Z jednej strony lojalna, szczera i bezpośrednia, z drugiej blef na blefie i nadmierna fascynacja ryzykiem.

    Bohatera polubiłam.
     kliknij: ukryte 

    I nie miałam absolutnie wrażenia, że wszystkie postacie to klony, lub wzajemne kalki.

    Z pewnością nie każdemu seria ta przypadnie do gustu. Ja z seansu byłam z niewielkimi wyjątkami zadowolona.
  • Avatar
    Anonimowa 3.08.2020 01:40
    Re: Po 7 odcinku
    Komentarz do recenzji "Kakuriyo no Yadomeshi"
    O!

    Szukam właśnie czegoś bardzo relaksującego,
    bo obecnie oglądane serie są zbyt emocjonalne i niepotrzebnie (mnie) emocjonujące.

  • Avatar
    Anonimowa 24.07.2020 15:51
    Re: najgorzej
    Komentarz do recenzji "Clannad"
    Najzwyczajniej zgadzam się z opinią Ula Joanna i oceną Komilllla. Dałam 5/10 za tła, niektóre nastrojowe sceny i ojca jednej z bohaterek.

    Poza tym po trzeciej próbie podejścia do serii odpuściłam bo po prostu przypominało mi to jedzenie deseru o nazwie Panna Cotta.

    Wiem, że są osoby lubiące tego typu desery, ale ja zdecydowanie wolę słodycze bardziej wyraziste.

    I nikt też nie przekona mnie do mazurka świątecznego że to „nasz, tradycyjnych więc musi mi smakować.

    Ale Clannad to dla mnie była panna cotta. Mdłe, mało wyraziste, o smaku bliżej nieokreślonym (może być, że nie jadłam smacznego deseru tego typu)

    Oprócz nijakości wielu elementów nie podobała mi się grafika.

    I znowu, może być i przesłodzona, ale wolę wyrazistą.
    A tu postacie, fabuła, akcja i grafika takie pastelowej… Aż do uśpienia. I w moim przypadku znudzenia.


    To co dla mnie jest na minus dla innych będzie na plus.

    I zapewne da im relaks, wzruszenie, czy inne pożądane emocje.

    Mnie zaś wzruszało nostalgiczne Kakushigoto, albo bardziej dramatyczne Tekkon Kinkreet
  • Avatar
    A
    Anonimowa 24.07.2020 15:21
    O recenzjach słów kilka
    Komentarz do recenzji "Clannad"
    Zawsze mnie trochę bulwersuje, gdy ocena przy recenzji jest skrajne w granicach 9­‑10
    Albo 1­‑2

    Według mnie są to wówczas oceny skrajnie subiektywne.

    Owszem też czasem daję takie skrajne oceny, które są wyrazem mojego zachwytu nad jakimś aspektem serii/filmu
    Albo stawiam ocenę 1 lub 2 gdy jakiś element wyraźnie wzbudził mój wewnętrzny protest, lub niechciane emocje.

    Natomiast czytanie komentarzy osób, które zbulwersowane były oceną Komilllla było zaskoczeniem i wywołało taką moją reakcję kliknij: ukryte 
  • Avatar
    Anonimowa 24.07.2020 14:22
    Kolejne odcinki
    Komentarz do recenzji "Hoozuki no Reitetsu"
    Świetna satyra na korporacyjne zależności, stosunki społeczne i wiele aspektów kulturowych nie tylko Japonii.

    Przy tym wszystkim moralne ostrzeżenie podane w czasami lekki sposób , a czasem czasem w postaci czarnej groteski.

    Z pewnością nie jest to seria dla dzieci.

    Brutalność niektórych scen jest według mnie i tak niewymierna w stosunku do poruszonych tematów.


    Ciekawa wizja piekła. Tego duchowego i tego na Ziemi.
  • Avatar
    Anonimowa 24.07.2020 12:56
    Odcinek drugi
    Komentarz do recenzji "Hoozuki no Reitetsu"
    Kolejny zabawny odcinek. Co Hozuki, to Hozuki :)

    Natomiast zastanawiam się czy Japończycy faktycznie aż tak patrzą na Europejczyków z góry.

     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    Anonimowa 24.07.2020 08:14
    Re: Wrażenia po pierwszym odcinku.
    Komentarz do recenzji "Hoozuki no Reitetsu"
    A mnie ten opening (muzycznie i ogólnie) kojarzy się z openingiem drugiego sezonu Kamisama hajimemashita  kliknij: ukryte 

    Taką black wersją.

    I główny bohater też mi trochę przypomina Tomoe (jak na razie ;)
  • Avatar
    Anonimowa 24.07.2020 07:58
    Hozuki
    Komentarz do recenzji "Hoozuki no Reitetsu"
    To prawda, Hiroki Yasumoto w roli głównej według mnie także świetnie pasował.
  • Avatar
    A
    Anonimowa 24.07.2020 07:20
    Po pierwszym odcinku
    Komentarz do recenzji "Hoozuki no Reitetsu"
    Po pierwszym odcinku niemal spłakałam się że śmiechu. Hozuki spodobał mi się już od pierwszej sceny.

    Grafika super (według mnie)

    Na ten moment 9/10 bo jednak… złote rybki
  • Avatar
    Anonimowa 22.07.2020 18:30
    Kolejne odcinki
    Komentarz do recenzji "Seiken no Blacksmith"
    Siódmy 7/10 i nawet mnie rozbawił, natomiast kolejne to już wymuszony dramatyzm
  • Avatar
    Anonimowa 22.07.2020 17:06
    Re: Porównania i gusta
    Komentarz do recenzji "Seiken no Blacksmith"
    A mnie główny przypomina trochę Hachimana z Yahari ore no seishun love comedy ;)

    I nie tyle z wyglądu, co z sytuacji przymusowego bycia bohaterem i z nietrzymania się konwencji i z jeszcze paru drobiazgów (np pomaganie innym nawet gdy mu się nie chce)
  • Avatar
    Anonimowa 22.07.2020 15:00
    Pospiech
    Komentarz do recenzji "Seiken no Blacksmith"
    Chyba się pospieszyłam z pisaniem komentarzy. Odcinek 6y na 4/10
  • Avatar
    Anonimowa 22.07.2020 14:28
    Re: Ciekawa pozycja
    Komentarz do recenzji "Seiken no Blacksmith"
    Mnie się spodobała naturalistyczna scena z budzenia głównego bohatera na śniadanie ;)

    Takie sceny w anime występują niezbyt często (przynajmniej w większości serii które obejrzałam, gdzie prawie każdy jest uładzony lub typowy/schematyczny) .

    Taki „koślawy” i bezpośredni bohater to raczej rzadkość.
    (Takie odniosłam wrażenie)
  • Avatar
    Anonimowa 22.07.2020 14:15
    Porównania i gusta
    Komentarz do recenzji "Seiken no Blacksmith"
    dla mnie sympatyczne, lekkie fantasy to na przykład Inuyasha


    Według mnie akurat Inuyasha zbyt lekką serią nie jest.
    Owszem ma całkiem sporo zabawnych komediowych ujęć ale jeszcze więcej dramatycznych, czy wręcz melodramatycznych scen i aspektów relacji i wydarzeń (jak choćby  kliknij: ukryte 

    Porównując do tej serii nie ma porównania. Tutaj wszystko jest dużo lżejsze, humor mimo że prostszy i często zakrawający o fanserwis także dla mnie jest lekki, a relacje  kliknij: ukryte trochę subtelniejsze.

    Pewnie dlatego wiele osób było rozczarowanych, bo porządnej dawki emocji (przynajmniej do odcinka 6ego) nie uświadczy się tutaj.

    Dla mnie akurat było sporo lekkiego humoru, a bezsensowne czasem sceny walk przewijałam.

    Postacie mimo wielu czasem absurdalnych zachowań także na razie wzbudzają moją sympatię. Przyjemniej mi się to ogląda niż wychwalane przez wiele osób Kono subarashii.

    Tylko mam wątpliwości jaki to jest gatunek,
    bo jak na przygodówkę to za dużo okruchów życia (w danym świecie) a jak na komedię to za dużo scen walk i dylematów.

    Na razie wystarczy. Solidne 5 / 10 i dodaję 1 punkt za ending poprawiający humor.

    Raczej dla osób lubiących po prostu typowe bajki, a na pewno nie dla tych którzy lubią ambitne, wielowarstwowe anime.

    Jedno z niewielu anime, które nie robi superherosów z głównych – mimo chęci głównej bohaterki i umiejętności głównego bohatera.
    A główny to taki trochę „bohater z przypadku” bynajmniej nie silący się na zdobycie tytułu herosa. (porównując do filmu o tym tytule)
  • Avatar
    Anonimowa 20.07.2020 14:41
    Autodestrukcja.
    Komentarz do recenzji "Kuzu no Honkai"
    W tym anime niemal wszystkie działania są przemyślane i świadome. Jest to realnie przeciwstawianie się swojemu własnemu kompasowi moralnemu. Czyli świadome działanie wbrew sobie wiedząc jak to się skończy. Dla mnie to nie jest realne. Ludzie przychodzą do psychologów z problemami różniej maści a w 99% przychodzą dlatego że sami nie potrafią/nie rozumieją jak sobie poradzić z problemem.


    Rzecz w tym że ludzie w początkowych fazach autodestrukcyjnych często są świadomi tego co robią.


    Dopiero mechanizm wyparcia jest reakcją obronną, gdy następuje nasilenie problemu. Wówczas osoba dotknięta już nałogiem racjonalizuje twierdząc, że nie robi czegoś za często czy za dużo, że nie ma z tym problemu, że w porównaniu z innymi nie jest tak źle, że robi to za swoje pieniądze więc nikomu nic do tego, albo że to jej czy jemu sprawia przyjemność, a nie że to co robi jest tylko próbą kompensacji prawdziwych niedoborów.
    Albo że już nastąpił problem.

    Mechanizmy autodestrukcyjne są trudne, podstępne i trudno z nimi walczyć.

    Samo pozytywne myślenie często wcale nie rozwiązuje problemu, stąd w leczeniu np alkoholizmu może być potrzebna terapia głębinowa po pierwszej fazie terapeutycznej.
    W przypadku innych uzależnień. także często tak jest.
    Np takie uzależnienie jak pracoholizm. Często akceptowane społecznie
  • Avatar
    Anonimowa 20.07.2020 14:04
    Re: Czekam na sezon 4y
    Komentarz do recenzji "Chihayafuru 3"
    No i postać doktora dodała według mnie smaku trzeciej serii.

    Zwłaszcza podobała mi się jego kliknij: ukryte 
  • Avatar
    Anonimowa 20.07.2020 01:51
    Re: Wyjątkowo realistycznie ukazane różne kwestie
    Komentarz do recenzji "Kuzu no Honkai"
    Zacznę od początku.

    Realizm nie oznacza, że przestawione postacie bedą moralne.


    Nie oznacza również że mają działać logicznie.

    Również nie oznacza, że należy odseparować kwestie bliskości fizycznej i bliskości emocjonalnej.

    Owszem bywa że ktoś kwestie cielesne traktuje jak inne potrzeby fizjologiczne organizmu, ale jest to mniejsza część danej grupy, a tym bardziej wśród dziewczyn i kobiet.

    To anime to dramat. .

    Nie pokazuje średniej przeciętnej postawy statystycznego Japończyka czy Europejczyka.

    Pokazuje natomiast konkretny problem

    Pokazuje również źródła tychże problemow sięgające dalej i głębiej niż tylko tzw nieszczęśliwa miłość. Niestety odcinki do 7ego dają bardzo niepełny obraz przez co nie prawdziwy . Warto obejrzeć do końca aby uzyskać pełniejsze spojrzenie.

    Temat zachowań autodestrukcyjnych w japońskich anime­‑dramat jest często poruszany.

    Zazwyczaj w bardzo zawoalowany sposób i niebezpośrednio.

    Wyjątkami są serie takie jak ta albo jak NHK.

    Jedyny mój zarzut dotyczy zagęszczenia postaci z danym problemem, a nie prawdziwości zachowań albo mechanizmow.

    Dotyka ten problem głównie kobiet, choć nie zawsze.
    Albo przez niektórych ludzi nie będzie postrzegany jako problem, bo będą działać zamiast zastanawiac się nad przyczynami tak jak robi to postać trzeciego planu,  kliknij: ukryte 


    Jego ten problem nie dotyczy
    I gdybyśmy patrzyli z jego perspektywy to wszystkie te postacie zachowywałyby się nieracjonalnie.

    Tylko że wielu ludzi racjonalnie nie postępuje.  kliknij: ukryte 

    Tutaj seks bez uczuć jest substytutem niespełnionych uczuć, a jedne osoby pełnia rolę substytutów innych osób. Czyli seks nie wynika z potrzeb fizjologicznych, lecz jest tylko zastępnikiem potrzeb emocjonalnych. Stąd może wynikać jego destrukcyjne działanie na psychikę i osobowość bohaterów.  kliknij: ukryte 

    Tak jak nie jest dobre zastępowanie jednych emocji innymi emocjami, tak zastępowanie jednych osób innymi, lub zastępowanie uczuć seksem – bywa mocno destrukcyjne.

  • Avatar
    Anonimowa 19.07.2020 00:47
    Re: To "coś"
    Komentarz do recenzji "Chihayafuru"
    Ja też jestem zauroczona Chihayafuru.

    Wczoraj właśnie obejrzałam i dla mnie jest super.

    Poza tym tak ślicznych projektów bohaterów  kliknij: ukryte  dawno nie widziałam.

    Do tego postacie niesztampowe i ludzkie.

    Sama gra w karutę pierwotnie odebrana przeze mnie jako prosta i nudna – (tylko 100 poematów) – a tu wchodzą różne możliwe sposoby gry, a nawet strategie… Super. Z początkowej oceny 7 na początku pierwszej serii – na 9 z gwiazdką przy drugiej połowie odcinków.


    Lubię serie sportowe w których liczy się i talent i ciężka praca i panowanie nad emocjami oraz refleks. Dodatkowo strategie rozgrywania poszczególnych meczy.

    Polecam mimo, że to seria zapewne nie dla każdego.

    Zróżnicowane graficznie i osobowością postacie, oraz ich progres na plus.
  • Avatar
    A
    Anonimowa 19.07.2020 00:33
    Spojlery w komentarzach
    Komentarz do recenzji "Chihayafuru 2"
    Osoby które jeszcze nie oglądały serii nr 2 chciałabym przestrzec, że komentarze poniżej mają odsłonięte spojlery. A w takim przypadku nie będzie emocji podczas oglądania.


    Niewątpliwie całą przyjemność z seansu drugiej serii miałam tylko dzięki nieznajomości przebiegu meczy i zawodów.

    Moim zdaniem lepiej oglada się wszystko w sposób w miarę ciągły, w sekwencjach tematycznych.

    Na pewno nie jest to anime do oglądania w ilości 1 odcinek raz na tydzień albo raz dziennie.

     kliknij: ukryte 

    Cieszy mnie, że grafika i dźwięk nie uległy według mnie pogorszeniu.
  • Avatar
    Anonimowa 17.07.2020 17:48
    Re: Śmiech to zdrowie ;)
    Komentarz do recenzji "Uzaki-chan wa Asobitai!"
    No właśnie ona dla mnie jest zabawna. Rozejrzyj się wokoło.
    Ile znajdziesz kobiet 150 cm z takimi walorami jak u niej?

     kliknij: ukryte 


    No w każdym razie – mnie to nie razi :)
    Może też z powodu tych skojarzeń  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    Anonimowa 16.07.2020 17:47
    Re: Śmiech to zdrowie ;)
    Komentarz do recenzji "Uzaki-chan wa Asobitai!"
    Super,

    bo mam już dość oglądania serii – w których lekka, zabawna komedia zmieniła się w kłębki emocjonalne rodem z brazylijskich telenoweli.

    Chyba, że ktoś postanowił potraktować mangę tylko jako kanwę dla początkowych zdarzeń i ją tu „udoskonali”.

    Na razie zapowiada się zachęcająco.
    Taki prosty humor bywa bardzo odświeżający.
  • Avatar
    A
    Anonimowa 15.07.2020 12:49
    Śmiech to zdrowie ;)
    Komentarz do recenzji "Uzaki-chan wa Asobitai!"
    Naprawdę każdy z nas ludzi ma inne poczucie humoru.

    Od pierwszej minuty cieszyłam się, że nic nie jem, bo z pewnością źle by się to zakończyło dla komputera.

    Jeszcze mnie twarz cała boli od uśmiechu :)

    Uff… Mam co do pośmiania na co tydzień.

    Mam tylko małą (naprawdę małą) nadzieję, że komedia nie zmieni się na koniec, czy nawet w połowie w dramę.

    Humor momentami przypominał mi ten że Shrecka (z jedynki)
     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Anonimowa 13.07.2020 23:01
    Wyjątkowo realistycznie ukazane różne kwestie
    Komentarz do recenzji "Kuzu no Honkai"
    „Kuzu no Honkai” to według mnie anime w pewien sposób wyjątkowe jak na produkcje japońskie. Sceny bliskości cielesnej pokazane są naturalnie, niemal jakby filmowa kamera je próbowała uchwycić.

    Równie naturalistycznie pokazano problem kliknij: ukryte 

    Zdaję sobie sprawę, że dla niektórych widzów takie autodestrukcyjne zachowania jak u bohaterów są czymś niezrozumiałym i czymś, czego nie spotkali osobiście, albo o czym nie wiedzieli.

    Dla mnie nie ma znaczenia, w jaki sposób człowiek próbuje stłumić ból oraz swoje emocje. Każda taka próba – czy to alkoholem, czy pracoholizmem, czy popadaniem w inne nałogi  kliknij: ukryte  do niczego dobrego nie doprowadza. Jest to zwyczajne samooszukiwanie swojego umysłu. A uczucia oraz emocje są potrzebne.

    I podobnie jak bohaterki Black Rock Shooter – tak i tu blokowanie i uciekanie od własnych potrzeb emocjonalnych kończy się destrukcją.

    Natomiast wiele osób nie potrafi wybaczyć  kliknij: ukryte 

    Mnie osobiście seria bardzo się podobała.

    Pomimo sporego nagromadzenia tego samego problemu tylko z próbą pokazania go na różne sposoby.

    Jest to dramat obyczajowy i jako film w swoim rodzaju /gatunku broni się według mnie bardzo dobrze.

    Grafika jak dla mnie 10/10 pasująca.

    Muzyka także dosyć dopasowana.

    I nawet ta postać „księżniczki” była tu potrzebna – aby wypowiedzieć do głównej bohaterki ważną kwestię.

    Zakończenie również jest dla mnie na plus.  kliknij: ukryte 

    Z pewnością nie jest to anime dla wszystkich. Może dla kogoś najwyżej być swoistą przestrogą  kliknij: ukryte 

    9/10 za realizm i prawdziwość pokazania tego wycinku problemu.
  • Avatar
    Anonimowa 13.07.2020 20:06
    Re: Bajka o...
    Komentarz do recenzji "Nakitai Watashi wa Neko o Kaburu"
    Ps. Dzieci czasem zakochują się mając 4 lata, więc…

    Może większość chłopców będzie wolała Cars, ale już dziewczynkom może ( być może) spodoba się to właśnie anime.

    Ciekawe, czy ktoś tu już przetestował je na dzieciach?
  • Avatar
    Anonimowa 13.07.2020 20:01
    Re: Bajka o...
    Komentarz do recenzji "Nakitai Watashi wa Neko o Kaburu"
    Kino familijne według mnie nie musi być bardzo bajkowe.

    Musi się po prostu nadawać do obejrzenia przez dzieci nie zanudzając przy tym dorosłych. I jak dla mnie – niosąc jakiś potrzebny dzieciom przekaz, czy ucząc ich czegoś przydatnego.

    Tu mogłabym wymienić całą listę takich rzeczy – odwrotnie niż w Narzeczonej dla kota. Tam interesująca była fabuła. Ale poza tym… Ale każdy ma własne zdanie i coś innego go inspiruje, uczy czy daje cennego.