Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Komentarze

Anonimowa

  • Avatar
    A
    Anonimowa 22.11.2020 16:53
    Tezuka po raz kolejny
    Komentarz do recenzji "Aru Machikado no Monogatari"
    Długo po tym jak powstało to anime – nie było mnie jeszcze na świecie, a mam wrażenie, jakby Osamu Tezuka tworzył swoje animacje dokładnie dla mnie.

    Nie spotkałam jeszcze jak dotąd żadnej jego pracy, która w jakikolwiek sposób by mnie nudziła, albo w której nie byłoby całej masy przekazu (a nie tylko jednego, wybijającego się przed wszystkie wątku)

    Z pewnością nie są to animacje dla każdego. We mnie jednak ma on swoją stałą wielbicielkę nietypowych, twórczych miniatur.
  • Avatar
    A
    Anonimowa 14.11.2020 23:41
    Bajka o rycerzach i księżniczkach w szkolnych mundurkach :)
    Komentarz do recenzji "Special A"
    Specjal A to pod pewnymi względami serial shoujo w wyjątkowym stylu.

    Zabawny, bajkowy, przypominający mi klimatem jednocześnie Ouran host Club i Kamisama hajimemashita z pierwszego sezonu. Zwłaszcza główna para. Późniejsze serie typu Kaichou wa Maid sama albo Love is war nie mają dla mnie już tego shoujo klimatu. A już na pewno nie mają wątków romantycznych w czystej postaci, takich jak są w Special A.

    Może i zupełnie odrealnione, ale przyjemność i pozytywne emocje każą mi dodać 3 punkty.
    9/10 z poleceniem dla fanów bajkowych, szkolnych romansów.
  • Avatar
    Anonimowa 10.11.2020 17:31
    Re: Czytam to prawie 10 lat...
    Komentarz do recenzji "Kami no Tou"
    Moim zdaniem to nie jest kwestia progresu, czyli rozwoju umiejętności. Autor całkowicie zmienia swój styl rysowania. Pierwotnie był on uproszczony, komiksowy, później poszedł w kierunku dopracowanego, realistycznego.

    Jeżeli dodać do tego, że autor prowadzi w internecie aktywny dialog z odbiorcami, oraz uwzględnia ich uwagi i oczekiwania – to mamy taki, a nie inny efekt końcowy.

    Tak samo trzeba uważnie przyjrzeć się progresowi stanów wewnętrznych postaci i ich mimiki emocjonalnej. Moim zdaniem autor odszedł daleko od punktu w którym rozpoczynał ten akt twórczy.
    Jeżeli by wnioskować na podstawie mimiki i kształtu twarzy postaci o początkowym nastawieniu i uczuciach autora, to jak dla mnie były to głównie: smutek, oraz stłumione emocje typu uraza i gniew.

    Późniejsze twarze, a nawet sylwetki postaci wyrażają już postawę aktywną, zainteresowanie, zaciekawienie i nawet twarz wyrażająca zaskoczenie ma też szereg innych uczuć dołączonych, a nie jest li tylko wyrazem prostych emocji.

    Twórca zmienia się wraz z tworzonym dziełem. Tutaj duży wpływ mieli na ten proces odbiorcy. Autor w pewnym momencie, w pewnym stopniu – stał się częścią wspólnego procesu.

    I tego wyrazem stała się grafika.

    A że był i jest utalentowany to już inna, zupełnie inna kwestia.
  • Avatar
    A
    Anonimowa 8.11.2020 18:05
    Komentarz do recenzji "Nourin"
    Jeżeli krowa spędzająca czas w klasie z uczniami, albo lot aż pod niebo po otrzymaniu kopniaka to realizm, to i wszelkie opowieści ze świata niematerialnego (dusze, duszki itd.) tym bardziej powinny mieć tag realizm ;)

    Po namyśle podniosłam ocenę – aż na 8/10 ze względu na tematykę poruszaną w tej serii.

    Zresztą graficznie, czy animacyjnie temat upraw był według mnie potraktowany całkiem przyjemnie i w miarę poprawnie.
  • Avatar
    A
    Anonimowa 6.11.2020 22:27
    Wrath Of The Ninja
    Komentarz do recenzji "Magiczny miecz ninja"
    Film w starym stylu (nie tylko z powodu archaicznej kreski) i chyba tylko dla wielbicieli opowieści o Ninja i samurajach.

    Pomimo niektórych dłużyzn i nieco męczącego klimatu – dla fanów starszego, tradycyjnego japońskiego kina  – może być dość atrakcyjny.

    Ogólna ocena 6/10 ale ze względu na ostatnią wypowiedź jaka pada w filmie – dodaję jeden punkt.

     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    Anonimowa 5.11.2020 21:40
    Bohaterrr i Bogini
    Komentarz do recenzji "Shinchou Yuusha ~Kono Yuusha ga Ore Tueee Kuse ni Shinchou Sugiru~"
    Mnie akurat bohater irytował, ponieważ mam niewielką tolerancję na brak kultury, brak empatii, oraz niezwracanie uwagi na czyjeś emocje lub inne szkody wyrządzane.

    Pomijając wyżej wymienione przypadłości i  kliknij: ukryte  w stosunku do Boginki – to akurat ta zapobiegliwość, nieufność, dobieranie różnych koncepcji na różne możliwe scenariusze – podobały mi się. Nareszcie bohater który myśli ;) zanim zadziała, ale też szybko potrafi podejmować racjonalne decyzje :)

    Natomiast Boginka… Mogę tylko współczuć. Niski czas reakcji, gadatliwość, poczucie niemocy i bycia niemal zbędnym balastem… Naprawdę mogłabym jej współczuć.

    Dzieciaki dla mnie sympatyczne.

    Trochę byłam zaskoczona kliknij: ukryte 

    Ogólnie jako komedia średnio, jako przygodowe średnio, ale ostatnie odcinki spowodowały, że podniosłam ocenę o conajmniej 1 punkt. Nie spodziewałam się jakichkolwiek wzruszeń, a tu niespodzianka ;p

    Zapomniałabym o najbardziej irytującej postaci, czyli o  kliknij: ukryte 
    Początkowo byłam zaskoczona postawą głównego, zarówno w stosunku do niej, jak i w przypadku odpowiedzialności za zdarzenia, ale jednak to on miał rację w kwestii „fajerwerków”.

    Całkowicie zgadzam się z tym, że
    Zomomo napisał(a):
    serial dojrzewa stopniowo jak ser szwajcarski
  • Avatar
    A
    Anonimowa 29.10.2020 21:12
    Sezon lepszy
    Komentarz do recenzji "Gin no Guardian II"
    Zacznę w tym przypadku od minusów.

    Za dużo jak dla mnie jest tu bohaterów drugoplanowych, pewna monotematyczność przez wszystkie odcinki, a jednak ta seria i postacie mi się spodobały.

    Warstwa mmo stała się klarowniejsza.
    Bohater też jakby zyskał.

    Nie było już przedramatyzowania jak w pierwszym sezonie i tym razem seans zdecydowanie sprawił mi dużo więcej przyjemności.

    Mimo niedociągnięć dam więc 7/10. Zupełnie subiektywne.

    Duża w tym zasługa moich ulubionych seijuu.
  • Avatar
    A
    Anonimowa 28.10.2020 13:34
    Bajkowa oprawa niebajkowych treści
    Komentarz do recenzji "Strange Dawn"
    Zdecydowanie odpowiada mi ten styl grafiki, kolorystyka, pejzaże, a zwłaszcza projekty malutkich postaci (śliczna mała rudowłosa) i zadbano również o takie drobiazgi jak zacienienie twarzy, gdy światło słoneczne na jedną z dziewczyn pada z tyłu.

    Niestety fabuła w przeciwieństwie do grafiki zdecydowanie słodka nie jest, dlatego powstaje niespójność obrazu z treścią. Dla dorosłych może być zbyt bajkowe (dziecinne) wizualnie, a dla dzieci ma według mnie zbyt ponury wydźwięk. Aż mi szkoda, że ktoś w ten sposób to zrealizował.
  • Avatar
    Anonimowa 26.10.2020 19:57
    Re: True romans
    Komentarz do recenzji "Doukyuusei"
    Nie wiem, czego oczekujesz od randomowych bohaterów na ekranie, ale tu jest przykład bardzo realistycznie pokazanego rozwoju pierwszego uczucia.

    W dodatku nie ma tutaj przedramatyzowania, wymyślnych zwrotów akcji, sił magicznych, lecz jest to, co w prawdziwym życiu – subtelne dojrzewanie relacji.

    Byłam wyjątkowo pod wrażeniem, że autorce i realizatorom tak dobrze udało się to przedstawić. Bez epatowania nagością, bez urojonych i sztucznych porywów namiętności, a właśnie te prawdziwe uczucia i realne emocje oraz zachowania.

    Gdyby nie kreska nie w moim guście dałabym ocenę 10/10

    Anime w pewien sposób wyjątkowe na tle wielu romansów i pseudoromansów.

    Jak najbardziej polecam.
  • Avatar
    A
    Anonimowa 22.10.2020 18:44
    Gdyby tak napisać tu recenzję
    Komentarz do recenzji "Koi to Producer ~Evol x Love~"
    Gdybym chciała zrecenzować Koi to Producer, to miałabym niemały problem z tą serią, mimo iż pozornie wydaje się być prosta, lekka i momentami przyjemna.

    Początkowo odebrałam ją jako typowy, milutki reverse harem, coś w stylu Uta Prince i dostarczający nieskomplikowanej rozrywki.

    Chwilę później zaczęła zmieniać się w anime Amnesia, więc obawiałam się, że będzie tu kolejny Jocker, a ja zdecydowanie nie lubię takich postaci.

    Pod koniec zrobiło się nieco poważniej, choć oczywiście nie jest to Matrix, czy Terra e.

    A na zakończenie seansu zaczęły mnie nachodzić myśli natury refleksyjno filozoficznej, co nie jest typowe dla reverse haremów, zwłaszcza stworzonych na podstawie gier.

    I nie mam na myśli analizy psychologicznej postaci, które były tylko kukiełkami na potrzeby fabuły.

    To, w jakim kierunku podążamy jako gatunek? Dokąd prowadzą Nas poniekąd szczytne cele, czym jest stwarzanie utopijnego, globalnego społeczeństwa, a także sposoby i narzędzia jakimi pewne instytucje posługują się aby ochronić ład i porządek, a raczej obecne status quo.

    Oczywiście całość zrealizowana została moim zdaniem wyłącznie jako zachęta do zakupienia gry.
    I konwencja jest według mnie dla nastolatków i to tych młodszych. Z przyjemną oprawą jako wabikiem. I z poucinaną fabułą.

    A jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że gdyby ktoś potraktował to anime na poważnie, to mogłaby powstać całkiem dobra seria. I z tego powodu dałam 1,5 punktu więcej do oceny.

    Ps. Ciekawe, czy powstanie drugi sezon, choć mam nadzieję, że nie podąży w zasugerowanym ostatnimi kadrami kierunku.
  • Avatar
    A
    Anonimowa 22.10.2020 00:18
    Niewielka i pogodna dawka romansu
    Komentarz do recenzji "Hoshizora Kiseki"
    Anime krótkie, w sam raz do obejrzenia przed snem.

    Wydaje się być nieco proste i naiwne, ale i tak potrafiło zbudować na koniec pozytywny nastrój, dobre emocje i kilka myśli przypominających, żeby doceniać zwyczajne elementy życia, takie jak smaki, zapach, czy codzienność.

    „Czyli nie możesz poczuć wiatru na twarzy, zapachu deszczu ani się pocałować”

    Życie pod kloszem może ochraniać, ale nie daje zaznać wielu rzeczy. I choćby po to by o tym pomyśleć – warte było obejrzenia.
  • Avatar
    Anonimowa 1.10.2020 00:43
    Re: Od tego zacząłem przygodę z Yokohamą.
    Komentarz do recenzji "Yokohama Kaidashi Kikou: Quiet Country Café"
    Czyli polecasz w tej kolejności?
  • Avatar
    Anonimowa 18.09.2020 14:44
    Kelpie
    Komentarz do recenzji "Hakushaku to Yousei"
    A to akurat przypomina mi postać Kelpiego dosłownie i częściowo hrabiego także (tylko obaj bez paniki ;)

    Jak mówią :

    Nie zbierze grzybów ten, kto nie pójdzie do lasu
    (ale i tak najlepiej zbierać grzyby we własnym lesie...)

    W sumie myślenie Kelpiego było poprawne (nawet brał poprawkę na możliwe konsekwencje :p)


  • Avatar
    Anonimowa 28.08.2020 15:48
    Re: Magiczny seans
    Komentarz do recenzji "Kakuriyo no Yadomeshi"
    No i okazało się że w połowie (pierwszej) to okruchy życia, w drugiej już jest więcej akcji, czy nawet przygody, a w sumie całość – lepiej niż wiele innych serii pokazuje mentalność Japończyków, ich traktowanie pracy nie tylko z szacunkiem, ale wręcz jako lekarstwo na wszystko, w tym na samotność czy frustrację. A użyteczność – ważniejszą jest niż miłość.

    Dobrze zarysowane są także: duma, trudności z wyrażaniem uczuć, a także z tych mniej pozytywnych rzeczy: wrogość do nieznanego i do obcych, zazdrość, kompleks bycia „naj” w tym co się robi.

    Również to – że najwięksi zbrodniarze to jednocześnie najwięksi egoiści i tchórze. Oraz to, że ludzkimi (personifikacja) zachowaniami kierują zarówno motywy szlachetne jak i małostkowe.

    Główna bohaterka jest niemal ewenementem wśród obejrzanych przeze mnie.
    Odważna, zdeterminowana, szczera i jednocześnie wrażliwa, empatyczna – oraz taktowna. Często pokazany jest monolog wewnętrzny gdzie mówi, że chciałaby zrobić, czy powiedzieć coś – a jednak przez wzgląd na innych nie robi tego.
    Przypomina mi tym bohaterki anime Kami­‑sama Hajimemashita oraz Kuroko Basket. Z tym, że ta nie jest tak narwana jak Nanami, oraz potrafi dostrzec własne motywacje, czy zadbać o własny interes.

    Jeszcze bardziej podoba mi się to, że główne postacie nie są typu tsundere, yandere, czy histeryczne, a jednak mają i zalety i wady.

    Największym mankamentem i jednocześnie zaletą jest dla mnie grafika i animacja. Prześwitujące brwi, ubogość teł, mało klatek w animacji to minusy bardzo ważne. Jednocześnie podobają mi się projekty postaci, budynki, krajobrazy i kolorystyka, oraz ubiory tworzące razem magiczny nastrój. Dania wizualnie przedstawione w miarę poprawnie.

    Ogólna ocena biorąc pod uwagę spory realizm w przedstawieniu „wielokolorowości” ludzkich zachowań oraz motywacji – jest dla mnie dużym plusem. Natomiast zbyt „łopatologiczne” podejście w przekazywaniu wielu pozytywnych wzorców i wartości – na minus (mimo że większość ukazanych to wartości godne polecenia)

    To czego mi tu zabrakło (uwaga Spojler!)  kliknij: ukryte 

    Reasumując : polecam.
  • Avatar
    Anonimowa 26.08.2020 11:16
    Szkoda, że tylko 13 odcinków
    Komentarz do recenzji "Irozuku Sekai no Ashita kara"
    Seria już za mną, a ja – cóż, zdecydowanie czuję niedosyt.

    Tego rodzaju okruchy życia, gdzie relacje nie ograniczają się tylko do dwóch, lub trzech osób – podobają mi się i myślę, że te 13 (a właściwie 10 plus 3) odcinków to za mało – jeżeli ktoś zdążył „zaprzyjaźnić” się z bohaterami.

    Gdyby wszystko było na bardziej emocjonującym poziomie to by pewnie wystarczyło 13 odc.

    Tutaj jednak relacje rozwijają się stopniowo – stąd uczucie niedosytu. Zupełnie jakby patrzeć na powoli dojrzewające na drzewie owoce, które w momencie gdy dojrzeją – wszystkie naraz spadają.

    Opening polubiłam i w części bardziej okruszkowej odsłuchiwałam go prawie za każdym razem. Później ending wkrada się do ostatnich trzech odcinków i jest to zabieg trafiony.

    Stanowczo odczuwam niedosyt serii z takimi bohaterami, gdzie królują zwyczajne zachowania, a magia to tylko część życia i zdolność – pokazana jako dział wiedzy (czy też nauka) – dla ludzi u których występuje potrzebny do rozwijania potencjał.

    Brakuje mi takich anime  kliknij: ukryte 
    - dlatego chętnie oceniłabym nawet na 9/10, tylko że mimika twarzy była dla zbyt uboga w stosunku do emocji. Ale być może za bardzo spoglądam na to z punktu widzenia kultury europejskiej, a nie Japończyków i ich sposobów wyrażania uczuć.

    Polecam
  • Avatar
    A
    Anonimowa 25.08.2020 07:30
    Kotodama, czyli dusza słowa
    Komentarz do recenzji "Kimi no Koe o Todoketai"
    Kimi no Koe o Todoketai opowiada o dziewczynie, którą babcia nauczyła, że wyrażone na głos słowa mają moc spełniania się, ponieważ w wypowiadanych słowach – zawarta jest ich dusza.

    Anime jest dosyć spokojnymi, momentami wzruszającymi okruchami życia kilku nastolatek, które zaczyna łączyć wspólny cel. Akcja dzieje się w czasie wakacji pomiędzy klasą 2 i 3 liceum.

    Film przekazuje widzowi, że wiara w moc życzeń wymówionych z silnym przekonaniem – potrafi czasem sprawić, że niemożliwe stanie się możliwe.

    Tradycja (wierzenie) w tym filmie nawiązuje do słów :
    „PROŚCIE, A BĘDZIE WAM DANE”

    Mnie osobiście – seans sprawił przyjemność. Spokojnie mogę polecić Kimi no koe – jako kino familijne lub odpoczynek od ciężkich produkcji.

    Jedyne co obniżyło lekko moją ocenę to grafika.
    Przeszkadza mi, gdy postacie wyglądają jak wycięte z kartki papieru na tle krajobrazów, budynków i przestrzennych wnętrz. Za ten brak spójności oczko w dół.

    Polecam obejrzeć – choćby po to by móc uświadomić sobie – jak silny wpływ na życie innych ludzi mają wypowiadane przez nas kwestie i życzenia.

    Nawet jeżeli w tym filmie zostało to zrealizowane z niewielką dozą bajkowości.
  • Avatar
    A
    Anonimowa 23.08.2020 09:14
    Interpretacja filmiku
    Komentarz do recenzji "Shizuku"
    Interpretacja filmiku zawiera spojlery, dlatego według mnie lepiej przeczytać już po obejrzeniu – które zresztą zajmie tylko 4 minuty :)

     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Anonimowa 22.08.2020 23:48
    Bardzo stonowane szkolne okruchy
    Komentarz do recenzji "Irozuku Sekai no Ashita kara"
    Seria zaczyna się w sposób specyficzny – następuje cofnięcie w czasie do okresu dorastania babki głównej bohaterki.

    Dziewczyna jest wyjątkowo stonowana i nieprzyzwyczajona do bliższych nieco relacji z rówieśnikami, ale małymi krokami następuje progres.

    W pierwszym odcinku ujęły mnie tła oraz muzyczny podkład, ale już w następnych poziom wyrównał się do innych serii typu okruchy.

    Mimo bardzo introwertycznej bohaterki ogląda się przyjemnie i można wyciszyć się przed snem.
  • Avatar
    Anonimowa 20.08.2020 15:40
    Anime o których się pamięta
    Komentarz do recenzji "Sakamoto Desu ga?"
    Obejrzałam to anime kilka miesięcy temu, ale nadal bardzo dobrze pamiętam zarówno głównego bohatera jak i drugiego z bohaterów, jego mamę i większość wątków  kliknij: ukryte 

    Są anime które wzbudziły we mnie większe emocje, lepsze odczucia, czy wręcz katharsis – ale Sakamoto póki co jest jeden :)

    Podobnie jak Sakamichi no Apollon jest to seria niestandardowa – w tym przypadku także poprzez wyżej wymienione postacie, ale też mocno sarkastyczne podejście do Sakamoto i jednocześnie także przyjazne wydobycie pozytywnych intencji i działań głównego bohatera.

    Można nie lubić tej postaci, ale póki co nie mogę jej odmówić pewnej niepowtarzalności ;)

    Może kiedyś jeszcze raz obejrzę – choćby dla zweryfikowania własnych odczuć względem tego anime.
  • Avatar
    A
    Anonimowa 19.08.2020 15:51
    Slam Dunk po połowie serii.
    Komentarz do recenzji "Slam Dunk"

    Już po połowie serii jakieś konkluzje mogę wyciągnąć.

    Jak pisałam – anime zaczyna się (według mnie) w komediowy, prostym stylu, bardziej jako szkolne okruchy niż sportowa seria.

    Mniej więcej do odcinka 20 trwa takie podejście do głównego bohatera i czerwonowłosy budzi najczęściej spontaniczny śmiech, doprowadzając czasami nawet do łez.

    Wyczekiwane przeze mnie były te wszystkie jego pokręcone zagrywki – a atmosfera prezentowana w anime przypomniała prawdziwe życie szkolne, choć troszkę przesadzone.

    Od około odcinka 20 zaczyna się bardziej sportowe anime – z mnóstwem rozgrzywek meczowych zajmujących czasami kilka odcinków na jeden mecz. Także wszelkie powodzenia i niepowodzenia głównego bohatera ubarwiają serię. Mniej komediowy, a bardziej sportowy charakter nie zniechęca jednak)

    Mimo wcześniej wymienionych wad (dłużyzny, nierówna animacja i grafika) to oglądam Slam Dunk z dużą przyjemnością.

    Większość postaci jest łatwo rozpoznawalna mimo przemian, jakie niektóre z nich przechodzą.

    Najbardziej podoba mi się próba prawdziwego odwzorowania sylwetek i twarzy (w różnym stopniu udana bądź momentami wcale). Na moje szczęście nie ma tu moe i kawaii, pomimo, że główne bohaterki są dziewczęce.

    W tym momencie wzrost o jeden punkt, czyli na razie 8/10
  • Avatar
    A
    Anonimowa 18.08.2020 12:46
    Mile i przyjemne - komedia i romans w uroczym stylu.
    Komentarz do recenzji "Midori no Hibi"
    Nie byłam przekonana, czy sięgnąć po serię kiedy zobaczyłam kadry i przeczytałam wstępny opis historii.

    Ale tak przyjemnej i pełnej ciepła historii romantycznej nie widziałam od czasu Ore Monogatari.

    Nawet lekko sfiksowany pomysł na główną bohaterkę okazał się być trafionym. Wymaga tylko pewnego dystansu do tematu Midorii – chan ;)


    Polecam wielbicielom okruchów w sympatycznej, uczuciowej, nieco absurdalnej i pozbawionej wielkich dramatów otoczce.

  • Avatar
    A
    Anonimowa 14.08.2020 02:08
    Recenzja
    Komentarz do recenzji "Shiranpuri"
    Tagi do anime oraz opis nie zachęciły mnie do obejrzenia filmu, natomiast recenzję i konkluzje autora recenzji przeczytałam z dużą przyjemnością.

    Nawet jeśli nie chce się oglądnąć animacji, to warto moim zdaniem zapoznać się z recenzją.
  • Avatar
    Anonimowa 11.08.2020 14:48
    Małe pytanie.
    Komentarz do recenzji "Watashi ga Motenai no wa Dou Kangaete mo Omaera ga Warui!"
    Właśnie poczytałam tu sobie większość komentujących i mam w związku z tym małe pytanie (odpowiedź można ukryć)

    Czy zakończenie jest  kliknij: ukryte 

    Wolę z góry wiedzieć gdy  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Anonimowa 9.08.2020 18:42
    Komentarz do recenzji "Tokyo Underground"
    Na razie oglądanie sprawia mi przyjemność, ponieważ jak dotąd jest to bajka lekka, zabawna i całkiem miła.

    Mając ochotę na odstresowujacą serię trafiłam akurat na ten „romans” z nutą komediową.

    Postrzegam to jak mniej ambitną i nie tak ciekawą wersją Inuyashy (i jak na razie bez trójkątów czy wielokątów)

    Jeżeli ktoś chce dobrej przygodowej animacji, to tu się raczej rozczaruje, nic odkrywczego nie ma.

    Mniej zabawne niż Ranma 1/2, ale też ma plus dla mnie w postaci braku (z choinki wziętych) haremetek.

    Odcinków jest trochę ale jeśli będzie jak do tej pory, to może nawet te 7
  • Avatar
    A
    Anonimowa 8.08.2020 12:07
    Animowane kino nieme
    Komentarz do recenzji "Tenrankai no E"
    Opis mojego odbioru tego „anime” rozpocznę od podkreślenia faktu, że lubię produkcje o zabarwieniu komiksowym, oraz eksperymenty z grafiką i dźwiękiem.

    Nie jest mi obce również kino nieme i obejrzałam chyba wszystkie filmy z Charlie Chaplinem.

    Omawiany film bardzo przypominał mi właśnie seanse z Ch.Ch. Podobnie jak w tamtych produkcjach z pierwszych dekad XX wieku tak i tu odnajduję ten charakterystyczny styl i łączenie humoru z dramatem oraz groteską i satyrą.

    Co ciekawe – według mnie – mimo iż jest to produkcja z 1966 roku, to w większości treści wcale nie są nieaktualne, a wręcz przeciwnie – niektóre osiągnęły skalę już raczej globalną.

    Nie każda opowiedziana historia przypadła mi do gustu, jedne mnie poruszyły, inne wzbudziły lekką niechęć i irytację, jeszcze inne sprowokowały ironiczny uśmiech – ale żadnej nie umiałam odmówić prawdziwości.

    Olbrzymią zaletą tej produkcji jest dla mnie zawarcie maksimum treści – w minimum czasu.

    Oraz dopasowanie dźwięku do obrazu.

    I choć nie do końca zgadzam się z końcowym przesłaniem autora, to jednak uważne obejrzenie może być ciekawe dla potencjalnego widza.