Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Anonimowa

  • Avatar
    Anonimowa 23.05.2020 15:04
    7,5/10
    Komentarz do recenzji "Itazura na Kiss"
    Bardzo dobre anime pod tym względem, że życiowe problemy i zachowania pokazuje bez upiększeń mimo przerysowania.

    I nie kończy się na żyli długo i szczęśliwie po pierwszym pocałunku.

    Postacie można lubić lub nie, ale wykazują realistyczny progres a nie wydumany od zera do bohatera itp.

    Komu się podobał film Legalna blondynka może spodobać się i to.

    Ludzie nie składają się z samych wad lub zalet. A świat nie jest czarno biały.
    Podobnie jak bohaterowie którzy mają silne zalety i równie silne wady. Czyli jak większość z nas.

    To że zastosowano tutaj tak silny kontrast boli wiele osób. Ale znam wiele takich związków.
    Tylko prawdziwe, powoli rozbudowane uczucie jest w stanie pokonywać trudności i zażegnywać możliwe kryzysy.

    Podobały mi się  kliknij: ukryte 


    A co mi się nie podobało?

    Kreska/projekty głównych postaci.

    I parę pomniejszych rzeczy, czy emocji w trakcie.

    Oraz UWAGA SPOJLER  kliknij: ukryte 

    W sumie współczuję dziewczynie tak ciężkiego podmiotu uczuć, ale cóż… Życie  kliknij: ukryte 

    Nie zawsze to jak lokujemy uczucia jest obiektywnie mądre, ale po czasie okazuje się, że było nam potrzebne – z takich, czy innych względów.
  • Avatar
    Anonimowa 22.05.2020 19:25
    Odc 6
    Komentarz do recenzji "Terra e..."
    A odcinek 6 całkiem przyzwoite sci­‑fi z klimatem
  • Avatar
    A
    Anonimowa 22.05.2020 18:51
    Odc 5
    Komentarz do recenzji "Terra e..."
    Do odcinka piątego wciągające, od początku zadaje trudne pytania.
     kliknij: ukryte 

    Jedynie zbyt bajkowe (bajkowe bardziej niż nazwałabym fantazy) podejście do tematu technologii nieco mi tutaj uwiera. Super­‑Man że Star Treka albo Space 1999 ;)

    Stylistycznie lata 80e i bardziej mi przypomina amerykańskie produkcje niżeli japońskie. (albo to tylko takie wrażenie)

    Na razie całkiem całkiem.
  • Avatar
    A
    Anonimowa 21.05.2020 22:38
    Wyjątkowa kreska i anime
    Komentarz do recenzji "Seirei no Moribito"
    Coś takiego naprawdę rzadko zdarza mi się oglądać.

    Dawkuję pomału, ponieważ mam wrażenie, że nie będę chciała się z tym anime rozstać.

    Kreska niezwykła. Nie tylko bardzo podoba mi się projekt głównej bohaterki, ale wszystkie postacie są prawie niepowtarzalne i co jest rzadkością – często po grafice można odgadnąć wiek bohaterów.

    Pomimo, że osadzone w realiach nieco fantasy to zrealizowane w niezwykle realny sposób.  kliknij: ukryte 

    Na razie pełne 10/10
  • Avatar
    A
    Anonimowa 21.05.2020 22:07
    Pierwszy i drugi raz obejrzane i kiedyś pewnie trzeci.
    Komentarz do recenzji "Watashi ga Motete Dousunda"
    Jedna z niewielu serii komediowych przy której miałam „ubaw po pachy” i ciągle mnie bawi.

    Budziła także negatywne emocje przez 2 postacie które dojdą w trakcie serii, ale potraktowałam to jak szczyptę chili do zaserwowanego dania.

    Są odcinki które obejrzałam po kilka razy- co u mnie bywa tylko sporadycznie.

    Uprzedzę, że wiele rzeczy jest moooooocno przerysowanych. Albo co gorsza nieprzerysowanych :)
  • Avatar
    A
    Anonimowa 21.05.2020 21:30
    Komentarz do recenzji "Kakushigoto"
    Przyjemne, dosyć zabawne, ale także nostalgiczne.

    Podzieliłam seans, aby dłużej czerpać przyjemność  kliknij: ukryte 

    Na razie 8/10
  • Avatar
    Anonimowa 21.05.2020 21:09
    Konwencja
    Komentarz do recenzji "Blend S"
    U mnie jest to kwestia konwencji. Jeżeli pewne zabiegi są umowne i czysto symboliczne – to w takiej konwencji odbieram zawarty humor.

    Tutaj wszystko było przerysowane, pełne umownych znaczeń – które zna się jeżeli jakiś czas ogląda anime – vide – owa krew z nosa  kliknij: ukryte 

    Przy serii realistycznej i dosłownej mam inny odbiór.

    Tutaj bawiły mnie i dorosłe lolitki i reakcje bohatera.

    Przecież w normalnym świecie mało kto się obecnie rumieni i zawstydza. Może dlatego było to dla mnie po prostu – urocze.

     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    Anonimowa 21.05.2020 17:14
    Słodycze
    Komentarz do recenzji "Blend S"
    A słodycze… Słodycze bardzo lubię (wręcz niektóre uwielbiam) – ale jem rzadko – więc kompensuję sobie słodyczą w anime  kliknij: ukryte 

    A Dino pokazał się z włoskiej strony w odcinku pierwszym.

    Ale…  kliknij: ukryte 

     kliknij: ukryte 

    A co do Maiki – postrzegasz ją jako lolitę o wyglądzie /wzroku/mowie sadystki?
    Czy może jako sadystkę o wyglądzie lolity???

     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Anonimowa 21.05.2020 14:02
    Fantasy, romans, oraz seksowny zestaw męskich postaci
    Komentarz do recenzji "Kami-sama Hajimemashita"
    Przede wszystkim polecam dla wszystkich fanek/fanów romansu fantasy/szkolnego.

    Jednak nie średnia bliska 8 niech będzie poleceniem, lecz to, że na ponad 700 osób które to obejrzały – aż 180 osób dodało serię do ulubionych. Czyli blisko 1/4 wszystkich osób :)

    Postać głównego bohatera – Tomoe  kliknij: ukryte jest wyjątkowa i interesująca.
    I pomimo, że w teorii Nanami jako Kami­‑sama powinna mieć ten tytuł, to jednak Tomoe – wizualnie i charakterologicznie zdecydowanie dzierży palmę pierwszeństwa.

    Nie będę rozpisywać się o uroku serii, o niezwykle wkomponowanym endingu, albo openigu wpadającym w ucho.

    Tę serię można po prostu… zakosztować jak soczyste i dojrzałe jabłko

  • Avatar
    A
    Anonimowa 21.05.2020 13:05
    Gdyby tak...
    Komentarz do recenzji "Blend S"
    ... do sporej części Kaichou wa Maid sama dodać jako główną bohaterkę mniej zakompleksioną wersję Sawako z Kimi ni todoke, jako postacie drugiego planu dać głównych bohaterów Yahari Ore no Seishun Love Come wa Machigatteiru oraz Kuragehime a wszystko to zrobić w sposób lekki, miły i bardzo przyjemny… To otrzymamy to właśnie anime.

    Od powyższych serii Blend S różni się jednak lekkością zarówno komediową jak i lekkością parodii romansu.

    I nie zgodzę się z recenzją, że fani romansów nie mają tu czego szukać. Fani  kliknij: ukryte  romansów równie często często poszukują nieco romantycznej fabuły  kliknij: ukryte 

    W tym kontekście mogę polecić i jako komedię i jako romans :)
  • Avatar
    Anonimowa 20.05.2020 17:13
    Re: Komedia, satyra, parodia?
    Komentarz do recenzji "Yahari Ore no Seishun Love Come wa Machigatteiru"
    Niestety jest według mnie duża różnica pomiędzy komedią a satyrą. Oczywiście może być i jedno i drugie naraz.

    W przypadku satyry – zależy na ile mamy dystans do samego siebie i czy potrafimy się z siebie śmiać – nawet z tych rzeczy które nas czasem bolą.

    W Yahari – mamy do czynienia i z satyrą i z dużą autoironią głównego bohatera, który zdaje sobie sprawę z własnych wad i trudności, ale ma do tego dystans i podchodzi filozoficznie.

    Wykazuje przy tym niezwykłą jak na nastolatka dojrzałość intelektualną oraz samodzielność w myśleniu.

    Mnie akurat seans pierwszej serii sprawił przyjemność
    Natomiast  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    Anonimowa 20.05.2020 14:49
    Komentarz do recenzji "Kami-sama Hajimemashita ~Kako-hen~"
    No a osobiście dla mnie takie poprowadzenie tego wątku/fabuły ani mnie szczególnie uradowało ani nie przeszkadzało. Ot taki po prostu sposób na rozwiązanie.

    A czy
    tamakara napisał(a):
    nielogiczny, nastawiony na naiwne samozadowolenie fandomu

    Albo wręcz „obraźliwy”...

    Taką była po prostu fantazja autorska. Niekoniecznie twórcy robią wszystko po publikę tylko w celu zwiększenia zainteresowania, ewentualnego przywiązania do utworu, oraz wymiernych, czyli zwiększonych zysków.

    Być może miało to tylko zaskoczyć widzą, albo było wyrazem przywiązania twórcy do postaci (w procesie tworzenia zazwyczaj następuje identyfikacja twórcy z jakimś elementem dzieła, nawet jeżeli jest to forma abstrakcyjna)

    Wyjątkiem jest tworzenie pod konkretne szczegółowe zamówienie, ale trudno posądzać aby mangaka był w stanie stworzyć coś tak mocno sprofilowanego – no chyba że tworzy na podstawie obcej formy np light novel.
  • Avatar
    Anonimowa 20.05.2020 14:35
    Re: Manga
    Komentarz do recenzji "Kami-sama Hajimemashita ~Kako-hen~"
    No nie, raczej odniosłam się do tego:

     kliknij: ukryte 

    Oraz do tego:

    za mało o yatorim eh, mam niby czytać dla niego mangę, tak?


    Czyli odebrałam ogólne wrażenie, że albo byłaś zła na tak poprowadzoną fabułę w tym anime, albo Nanami była dla Ciebie nie do przyjęcia, albo jedno i drugie na raz.

    Oraz poleciłam mangę – ale to już tak bardziej ogólnie czyli innym, a niekoniecznie Tobie – jeżeli nie „wkręciłaś” się w nastrój i główne postacie.
  • Avatar
    Anonimowa 19.05.2020 22:28
    Manga
    Komentarz do recenzji "Kami-sama Hajimemashita ~Kako-hen~"
    Dla wielbicieli serii manga jest niemal koniecznością i świetnie mi się ją czytało. W dodatku była bardziej „Inuyashowa” w odbiorze.

    Poza tym zupełnie nie odebrałam tego seansu jako próby zadowolenia fandomu.

    Akurat tę część obejrzałam po pierwszej serii, a przed drugą i stanowiła dla mnie doskonałe uzupełnienie po jedynce. Inny klimat ale bardzo mi się podobał.

     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Anonimowa 19.05.2020 22:06
    Zakończenie anime
    Komentarz do recenzji "Kami-sama Hajimemashita: Kami-sama, Shiawase ni Naru"
    Kilkunastominutowy odcinek finałowy próbujący w lekki i zabawny sposób upchnąć kilka rozdziałów mangi.

    W pierwszym momencie poczucie wielkiego niedosytu. Natomiast już po trzecim obejrzeniu pozwala z usmiechem na twarzy pożegnać się z Nanami i Tomoe.

    Dla wielbicieli wszystkich części serii manga jest obowiązkową pozycją do poczytania i obejrzenia.
  • Avatar
    A
    Anonimowa 19.05.2020 19:53
    Komentarz do recenzji "Sengoku Night Blood"
    Zamiast grać w jakąś grę otome można obejrzeć tę wampiryczną parodię Uta no prince sama. Z tym że tam bohaterka ma rozwodnione oczy, a tutaj jeden z bishów.

    Ponieważ lubiłam Uta prince to dam aż 5/10 po przyciemnieniu monitora – aby oczy przeżyły te kolorki.

    Polecam… chyba tylko samej sobie xd
  • Avatar
    A
    Anonimowa 17.05.2020 15:48
    Nuda fabularna i strata czasu
    Komentarz do recenzji "Yozakura Quartet"
    Pomimo, że to mój ulubiony motyw anime (fantasy i magia)
    to tutaj po seansie poczułam… Nic.

    Kompletna stratą czasu był kiedyś ten seans. Próbowałam po latach odświeżyć punkt widzenia i tym razem ~ rozsądniej – porzuciłam po pierwszym ep.

    Po latach pamiętałam z serii: drzewa, oraz szalik jednej z bohaterek… Myślę, że to wystarczy za komentarz. 5/10 to i tak na wyrost.

    PS. Najbardziej rozbawił mnie tutaj tag :komedia.

    Może zabawię się w Sherlocka Holmesa i poszukam w tej serii zabawnych materiałów… Albo i nie
  • Avatar
    Anonimowa 17.05.2020 15:32
    Lepsze niż anime
    Komentarz do recenzji "Yamato Nadeshiko Shichihenge [2010]"
    Dla mnie ta wersja też zdecydowanie przewyższa anime.

    Lubiłam rodzinę Adamsów więc i tutaj nieźle się bawiłam no i humor nieco lżejszy.

    Niepotrzebnie sięgnęłam po anime.
    Anime było dla mnie tylko stratą czasu i zepsuło przyjemność z oglądania serii live.
  • Avatar
    A
    Anonimowa 17.05.2020 15:20
    Nie, nie, nie i jedno małe tak.
    Komentarz do recenzji "Yamato Nadeshiko Shichihenge"
    Jako pierwszą obejrzałam dramę przy której świetnie się BAWIŁAM. Sięgnęłam więc po anime.

    Natomiast seans anime… PORAŻKA. 4/10

    Ani to parodia, ani komedia, elementy horroru tutaj nie bawią mnie wcale – robiąc z głównej bohaterki po prostu zwyczajną, ograniczoną intelektualnie i zakompleksioną psycho.

    Pierwszy raz w stosunku do głównej postaci czułam coś więcej niż niechęć – obrzydzenie? Nie znalazłam w niej NIC pozytywnego albo wartego sympatii. Pełna kumulacja wad bez żadnej zalety.
    Taki np. Naraku z Inuyashy wzbudzał we mnie dużo pozytywniejsze uczucia pomimo, że był i straszniejszy (psychologicznie) oraz zdecydowanie obrzydliwy (graficznie – po przemianach)

    Jeżeli ktokolwiek ma ochotę odreagować przy bohaterce rodem z rodziny Adamsów to polecam dramę.

    Anime niestety nie.

    Nie nie i trzecie nie na dokładkę.

    A te 4 punkty dałam za grafikę.
  • Avatar
    A
    Anonimowa 17.05.2020 15:03
    Zabawne i całkowicie absurdalne
    Komentarz do recenzji "Yamato Nadeshiko Shichihenge [2010]"
    Tak absurdalnych bohaterów i fabuły dawno nie widziałam.

    Zupełnie jakby to była parodia parodii horroru i obyczajówki razem wzięte.

    Jednak ten zupełnie absurdalny seans ubawił mnie całkiem całkiem. :)

    8/10
  • Avatar
    Anonimowa 17.05.2020 14:33
    Re: Sam nie wiem, czemu to obejrzałem
    Komentarz do recenzji "Asu no Yoichi!"
    .

    .

    agalius napisał(a):
    Nie brak oczywiście śmiesznych scen, damsko męskich nieporozumień oraz wielkich słów dotyczących prawości, odwagi i wszystkiego, co słuszne. Nie mam nic przeciwko takim wylewnym i naiwnym kwestiom, ale do czasu. Tutaj balansowało to już na granicy


    Ja przeciwnie. Jestem wielbicielką „wielkich słów dotyczących prawości, odwagi i wszystkiego, co słuszne".

    Być może jest to kwestia wychowania (mój father który często gęsto wygłasza swoje poglądowe idealistyczne kwestie – przekazał mi to w genach xd)

    Człowiek pomimo genomu zgodnego niemal w całości z genomem szympansa posiada ten 1? (lub kilka) procent – który go różnicuje .

    Sama że względu na nadmiar myślenia w stosunku do działania często sięgam po anime proste i przyjemne.

    Nie zapominam jednak – że wbrew temu co sądzi większość ludzi oglądających animacje japońskie – wychowanie człowieka nie kończy się wraz z osiągnięciem pełnoletniości i otrzymaniem dowodu osobistego.

    Każdy z nas ewoluuje całe swoje życie .

    Otoczenie i media kształtują nas w sposób ciągły.
    Człowiek to istota łatwo programowalna i równie łatwo poddająca się manipulacjom – i tym jawnym i tym choć trochę ukrytym. Anime nie jest tutaj wyjątkiem – a ze względu na prędkość odtwarzania ruchomego obrazu wiele z tych manipulacji po prostu widzowi ucieka.

    Dlatego jako osoba ceniąca jawny i otwarty przekaz w komunikacji – polubiłam bardzo postać głównego bohatera.

    Twórcy nie zrobili z niego świętego z poziomem testosteronu na granicy 0.

    Zrobili z niego bohatera – rycerza na białym koniu – a raczej z nibymieczem.

    Oczywiście że zachodzi tutaj jak w prawie każdym innym anime bardzo silne przerysowanie – tak prawości jak i jego mocy.

    Ale czy próba otwartego kształtowania pozytywnych wartości w tej serii jest wadą?
    Dla mnie jest czystą zaletą.

    Jedynie bezsensowne wg mnie rozwinięcie fabularnie z ostatnich odcinków sprawia że obniżyłam notę na 7 a mam ochotę wystawić tylko 6.

    PS. Humor mi nawet odpowiadał, bohaterowie również – zwłaszcza mangaczka. Do tego zabawne sceny walk, interakcje, oraz niektóre dialogi. Byłoby 8/10 gdyby nie zakończenie. Do pewnego momentu był to naprawdę przyjemny seans.


  • Avatar
    Anonimowa 16.05.2020 20:11
    Ghibli
    Komentarz do recenzji "Narzeczona dla kota"
    Rzecz w tym, że lubię produkcję tego studia. Narzeczona jest wyjątkiem.

    Ale… nie lubię również Alicji w krainie czarów.
    A tutaj – nie wiem czemu – dokładnie taka analogia dla mnie się nasuwa.

    Możliwe że to jest przyczyną. Ale mnie ta bajka  kliknij: ukryte 

    Wolałabym się zachwycić niż wzbudzać kontrowesje ale mój odbiór Narzeczonej jest jaki jest. A przecież często lubię spokojniejsze produkcje.
  • Avatar
    Anonimowa 16.05.2020 07:29
    Re: Sportowa komedia z wieeeelką dozą fantazji :)
    Komentarz do recenzji "Keijo!!!!!!!!"
    Doznałem szybkiego KO przez cios pupą doprawiony „tyłkowym uderzeniem letargu” i nawet piękne ratowniczki w strojach pływackich nie zdołały mnie z tego letargu ocucić :)


    Na poprawę humoru czytam to zdanie co jakiś czas :))

    A wyobrażenia w tym pomaga :)
  • Avatar
    Anonimowa 16.05.2020 07:27
    Re: Śliczna wydmuszka
    Komentarz do recenzji "Kotonoha no Niwa"
    Rzecz w tym, że samo życie tworzy takie właśnie wydmuszki.

    Całkowicie realne anime. Chyba że brak seksu w anime tworzy wydmuszkę.

    Albo subtelniejsze, wolniej budowane uczucie, które podobnie jak owoc – opada w którymś momencie
  • Avatar
    Anonimowa 16.05.2020 07:23
    Re: Całkiem przyjemne kino familijne
    Komentarz do recenzji "Mary i kwiat czarownicy"
    Obejrzę jeszcze raz dla przypomnienia to więcej napiszę