Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Anonimowa

  • Avatar
    Anonimowa 20.01.2023 14:56
    Re: Inny odbiór obydwu serii
    Komentarz do recenzji "Ijiranaide, Nagatoro-san"
    Dla mnie Takagi to taka młodsza wersja Uzaki. Jako postać jest niestety dla mnie dosyć niestrawna, i to dokładnie z tych samych powodów co Uzaki. Zwyczajnie nie przepadam za ludźmi bawiącymi się kosztem innych – bez względu na to, czy robią to inteligentnie, czy nie. Dla mnie to nie jest sytuacja win­‑win.

    W Nagatoro, gdy jej koleżanki próbują nabijać się z chłopaka, to ona interweniuje. Jest instynktowna, zaborcza i zawłaszcza go, więc na pewno nie każdemu taka postać odpowiada. A z drugiej strony dziewczyna oczekuje od niego, że ów zmężnieje i faktycznie stanie się rycerzem z bajek.  kliknij: ukryte  Według mnie pasują do siebie na zasadzie komplementarnej. Dzięki niej ma on szansę stać się i bardziej asertywny i odważniejszy.
  • Avatar
    A
    Anonimowa 16.01.2023 04:23
    Miło
    Komentarz do recenzji "Cider no You ni Kotoba ga Wakiagaru"
    Dziękuję za recenzję, bo Cider no You ni Kotoba ga Wakiagaru to całkiem przyjemne okruszki, według mnie warte obejrzenia. Zakończenie trochę  kliknij: ukryte  Film do polecenia na spokojny wieczór. Aż chce się, żeby lato szybciej przyszło.
  • Avatar
    Anonimowa 5.01.2023 05:43
    Za co książę uwielbiał wybrankę..
    Komentarz do recenzji "Mushikaburi Hime"
    Książe, dosyć stereotypowy, ale coś tam myślał, za cholerę nie wiem za co, ale ubóstwiał swoją wybrankę.


    Myślę, że książę był bardziej myślący niż zdecydowana większość tego typu postaci.

    A za co ubóstwiał Księżniczkę?

    Być może ubóstwiał ją za jej mądrość, którą przejawiała już w wieku 10 lat. Może za jej stałe przywiązanie do zdobywania wiedzy. Może za delikatny, wrażliwy na cudzą krzywdę charakter. A może za brak egoizmu, brak manipulanctwa, oraz brak egotyzmu i brak narcyzmu.

    A być może zwyczajnie pokochał ją taka jaka była,
    szczera i niewinna.

    I jakże odmienna od większości tych fałszywych, wyrachowanych szlachcianek.
  • Avatar
    Anonimowa 4.01.2023 02:58
    Re: Odpowiedź
    Komentarz do recenzji "Sounan Desuka?"
    Ja też dobrze się przy tym bawiłam. A czy dłuższe odcinki nie wytracałyby tempa?
  • Avatar
    A
    Anonimowa 2.01.2023 21:06
    Lekkie, krótkie, dosyć przyjemne
    Komentarz do recenzji "Bonjour♪ Koiaji Pâtisserie"
    Jeżeli ma ktoś ochotę na revers harem w wersji miniaturkowej, to polecam. Dosyć słodkie, ale nie nadmiernie przesłodzone, momentami zabawne, miniaturowe slice of life w szkole cukierniczej. Owszem, lukier jest, ale tylko w tych krótkich chwilach, gdy senseje prezentują się niczym magiczni chłopcy. A poza tym jest to bardzo krótka (2 godziny, 23 odcinki) seryjka w tonie lekko komediowych szkolnych slice of life.
  • Avatar
    A
    Anonimowa 31.12.2022 07:21
    Zakończenie
    Komentarz do recenzji "Sounan Desuka?"
    Pomijając odcinek dwunasty (oj, to można było łatwiej rozwiązać…), oraz fakt, że na wyspie nie działały prawa Murphy’ego np mimo, że nikt nie osłaniał głowy, to żadna z nich nie dostała udaru cieplnego (i pomijając też mnóstwo innych kwestii), to według mnie temat został potraktowany i sympatycznie i dosyć zgrabnie (nie, nie mam tu na myśli projektów postaci :).

    Aczkolwiek uczulonym na fanserwis absolutnie nie polecam, to mimo pewnych aspektów nie mam poczucia straconego czasu.

    Na plus, że zwrócono uwagę na kilka fundamentalnych założeń, o których ludzie mają zwyczaj zapominać w sytuacjach stresu i problemowych.

    Na duży minus, że nie poruszono tematu wielu podstawowych możliwych zagrożeń  kliknij: ukryte .

    No, Przypadki Robinsona Crusoe to nie jest, ale jakby tak spojrzeć na serię przez palce, to mamy dosyć sympatyczną pseudosurvivalową slice of life plus cgdct komedię.

    No, może… prawie że CGDCT ;)

  • Avatar
    Anonimowa 18.11.2022 02:35
    Re: po 11. ep.
    Komentarz do recenzji "Arte"
    W zasadzie nie dzieje się nic zaskakującego


    Nie spojleruj haha ;)

    A tak serio, to  kliknij: ukryte 

    A że mało było sztuki w sztuce, to już inna sprawa ;)

    Dla mnie seria megapozytywna, taki akumulator do podładowania lepszych emocji.

    Polecam ;)
  • Avatar
    A
    Anonimowa 21.10.2022 04:00
    Można zerknąć
    Komentarz do recenzji "Gunjou no Fanfare"
    Jak przymknie się oko na stronę wizualną, to seans może być dosyć przyjemny. Ot, takie połączenie sportowej serii ze szkolną i z udziałem eks idola w szkole dla dżokejów.
    Udało się twórcom zebrać to wszystko w jedną całość i nawet przedstawić pewne meandry wystawiania koni do wyścigów, jak w odc 10.

    Mankamentem dla mnie jest kilka przeskoków czasowych w połowie serii, ale są one odatowane i wydarzenia zazwyczaj mają sens i następują logicznie po sobie.

    Widać też progres postaci.

    Dodatkowy plus (i punkcik) za konie, czyli tematykę, oraz niemal brak fanserwisu, albo fetyszy, czy podobnych wymysłów.

    Jedyna dziewczyna w grupie chłopców jest traktowana przez twórców na równi z innymi. Także większość postaci żeńskich jest znośna, a niektóre nawet sensowne (jak trenerka z ostatnich odcinków).

    Generalnie przyjemny seans w swojej kategorii.

  • Avatar
    A
    Anonimowa 18.10.2022 08:05
    Kolejny drop
    Komentarz do recenzji "Maison Ikkoku"
    Razem z Grand Blue i Chocolate Sister stawiam na półeczkę "porzucone z powodu irytujących postaci”
  • Avatar
    Anonimowa 1.09.2022 22:37
    Re: Szkolna ecchi. komedia .. romantyczna i urocza?
    Komentarz do recenzji "Midara na Ao-chan wa Benkyou ga Dekinai"
    Dodam tylko, że chociaż według mnie grafika jest przyjemna, takze ta z wykorzystaniem chibi, to fajerwerków jeżeli chodzi o oprawę wizualną tu nie ma.

    Także muzyka wtapia się w tło, i choć sensownie dopasowuje się do zdarzeń na ekranie, to pozostaje niemal niezauważalna.

    Projekty postaci podobały mi się, charaktery głównej pary też były całkiem całkiem. A że postacie drugiego i trzeciego planu blakły przy głównej parze, to już taka specyfika tej serii.

    Wiem że nie każdy lubi takie „dwupostaciowe” seriale, bo wówczas trzeba polubić główna parę, skoro innej alternatywy nie ma :)
    (W zasadzie tylko wydawca i ojciec dziewczyny są trochę warci zapamiętania.)

    Ja miałam to szczęście, że protagonistów obdarzyłam sympatią, i dzięki temu seans był bardzo udany.

    Podciągnięta ocena do 8/10, choć przyjemność z ogladania często oscylowała na poziomie 10.
  • Avatar
    A
    Anonimowa 1.09.2022 20:58
    Szkolna ecchi. komedia .. romantyczna i urocza?
    Komentarz do recenzji "Midara na Ao-chan wa Benkyou ga Dekinai"
    Bardzo przyjemna niespodzianka. Szkolna komedia romantyczna, z dużą ilością ecchi i fanserwisu, i potrafiąca być przy tym urocza… Nie spodziewałam się, że może ktoś stworzyć tak urokliwe ecchi. Bohaterka jest trochę tsundere, ale ma też swoje momenty szczere i otwarte, choć przechodzenie pierwszego uczucia samo w sobie jest sprawą dosyć intymną.

    Jej wybranek to bardzo pozytywna postać. Można na niego liczyć, dotrzymuje słowa, oraz nie zachowuje się jak napalony kot. Przy tym wszystkim jest normalnym, zdrowym chłopakiem, nie udającym że „nie ma tego” w swoich myślach.

    Większość narracji to myśli i obrazy pojawiające się w głowie bohaterki i tu już wychowanie przez ojca, pisarza erotyki daje znać. Jak ktoś omija fanserwiśna, czy erotyczne sceny to seria nie jest dla niego. Dla nie lubiących słodyczy również. Pozostałym polecam. Ktotkie, miłe i romans szkolny, który ma swoje, całkiem realne tempo.

    Na poprawę humoru jak znalazł. A do tego porusza drobne ważne dla nastolatków tematy.
  • Avatar
    A
    Anonimowa 30.08.2022 23:43
    Nieco sentymentalniej
    Komentarz do recenzji "Danna ga Nani o Itteiruka Wakaranai Ken 2 Sureme"
    Podczas oglądania pierwszego sezonu (ciągiem) obawiałam się, że moje ciało nie wytrzyma eksplozji śmiechu towarzyszących jedynce.
    Sądziłam, że sezon drugi będzie trzymać komediowy poziom, ale stało się nieco inaczej.

    Raz, że najpierw w kilku odcinkach są różnego rodzaju retrospekcje (na szczęście w większości bardzo zabawne), a gdy seria kontynuuje wątek pierwszego sezonu, to staje się według mnie pełnoprawnym obyczajowym anime (i to pomimo 3minutowych epizodów).

    Tym samym w kategorii short oba małżeńskie seriale (a raczej serialiki?) – wchodzą u mnie na zasłużone pierwsze miejsce.

    To aż niewiarygodne, ile treści zdołano zmieścić w tych dwudziestu kilku mikroodcinkach.

    Śmiechu było w dwójce mniej, nastrój stał się nieco sentymentalny, ale był to czas ogólnie bardzo przyjemnie spędzony i w tej części bardziej komediowej i w obecnej.

    Polecam, bo takie sympatyczne obyczajowe okruszki o dorosłych to rzadkość:)
  • Avatar
    A
    Anonimowa 29.08.2022 13:43
    Nie aż takie złe
    Komentarz do recenzji "Koi to Yobu ni wa Kimochi Warui"
    Początkowe odcinki były wysoce irytujące, potem doszedł wątek  kliknij: ukryte 

    Polecić mi trochę trudno, więcej żalów wypisywać nie ma sensu, w sumie bilans wyszedł na zero, więc seria dostała ode mnie „zasłużone” 5/10
  • Avatar
    Anonimowa 29.08.2022 01:56
    Re: No cóż...
    Komentarz do recenzji "Koi Sento"


    Te 25min. nie zbawiło świata.



    A mnie urzekło :)

  • Avatar
    A
    Anonimowa 24.08.2022 13:52
    Szkolna komedia lepsza niż wiele innych
    Komentarz do recenzji "Tenshi na Konamaiki"
    Powiem wprost – to anime to dla mnie komedia tylko do około połowy odcinków. Ale za to jaka komedia!
    Od blisko trzech lat tak się nie uśmiałam na revers haremie. W dodatku mimo moich obaw – temat  kliknij: ukryte  nie został potraktowany tu płytko (mimo wszystko). Przede wszystkim anime ma ogromną według mnie zaletę, pokazuje najróżniejsze stereotypy na temat ról otoko, czy o hime­‑sama.

    Główna postać ma idealnie (bajkowo) połączone ciało nastoletniej dziewczyny i zupełnie chłopięcy umysł i duszę. Takie połączenie, plus zdarzenia na ekranie naprawdę potrafią momentami zaskoczyć, czy rozbawić. Zastanawiałam się, jak twórcy wybrną z całej tej patowej sytuacji, i czy nadmiernie nie pokomplikują historii, ale ogólnie wszystko było sensowne i ciekawie prowadzone.

    Magii tu niemal wcale, choć stanowi przyczynę wielu zdarzeń na ekranie.

    Za to dużo jest szkolnych okruchów, nieprzesłodzonej przyjaźni i sporo (głównie fizycznej) przemocy i walk. Niemagicznych i nie aż tak bardzo przesadzonych. Naprawdę, momentami seria bardziej przypomina anime sztuk walki i chuligańskie bijatyki, niż komediowe slice of life.

    Najbardziej podobało mi się jednak, że udało się stworzyć mieszankę bardzo zabawnej komedii – z pokazaniem ról społecznych, oraz różnych zagrożeń czyhających zarówno na dziewczęta/kobiety, jak i na chłopców. I wszystko bez nadmiernego według mnie patosu, czy dramatyzmu.  kliknij: ukryte 

    To co mi się szczególnie podoba, to udana próba odejścia od determinizmu społecznego, od wyznaczonych przez rodzinę i otoczenie ról do spełnienia, i od oczekiwań otoczenia.
    Anime ze wszystkiego i wszystkich się śmieje, a jednocześnie nikogo moim zdaniem nie obraża.

    Podoba mi się ostateczna konkluzja serii, wyrywająca człowieka z wyobrażeń na temat podziałów społecznych i ról życiowych.
    Oraz burzenie stereotypów.


    A co mi się nie podobało?

    Wszystko związane z ojcem głównej postaci (punkt od oceny). I oczywiście  kliknij: ukryte  serii :)  kliknij: ukryte 
    I jeszcze spadek jakości grafiki, czy raczej rysowania twarzy w ostatniej „części”. O ile przez pierwszą połowę łatwo było uwierzyć w piękno fizyczne głównej postaci, nawet jak nie jest w czyimś guście, o tyle w późniejszych odcinkach rysy twarzy nieco spowszedniały, i zgrubiały, i gdzieś ten syreni urok się zapodział.
    No i ta muzyka… Ale to już kwestia gustu.

    Ps. Yuri i yaoi jest w tym anime chyba tylko w oku patrzącego, mimo że humor balansuje czasami na pograniczu.

    Mimo oprawy graficznej i muzycznej bardzo polecam wielbicielom szkolnych komediodramatów. Szczególnie pierwsza połowa bywa wybitnie zabawna. Mam wrażenie, że wielu twórców próbowało potem odtworzyć poziom tego humoru w innych szkolnych seriach, ale bardzo rzadko im to wychodzi tak dobrze jak tu, w tej archaicznej wizualnie, ale jakże zabawnym i aktualnym serialu.
  • Avatar
    A
    Anonimowa 16.08.2022 17:11
    Z przymrużeniem oka na fizykę
    Komentarz do recenzji "Steins;Gate"
    Mam dylemat, czy wystawić temu anime 7 (nawet dobre) czy 8/10 (według mnie warte obejrzenia)

    Wiele elementów mi się podobało, ale są też takie, które drażniły  kliknij: ukryte  za co odjęłam jeden, czy dwa punkty.

    Początkowe epizody mogą uśpić niejednego widza,  kliknij: ukryte  W połowie serii klimat całkowicie się zmienia - z niepokojąco sielankowego – na po prostu dramatyczny. A tempo akcji gwałtownie rośnie.  kliknij: ukryte 

    Seria łączy nietypowe okruchy życia (albo okruchy z udziałem raczej nietypowych osób) z elementami sci­‑fi, wynalazczości i prób manipulacji czasem i zdarzeniami, oraz momentami – z kinem akcji i napięciem fabularnym.

    Na pewno jest to dosyć ciekawa pozycja na tle innych tego typu w anime.
    Czegoś mi w niej trochę zabrakło, żeby z czystym sumieniem wystawić najwyższe noty. Może to kwestia oprawy wizualnej, może żeńskich postaci. Mimo to polecam.
  • Avatar
    Anonimowa 15.08.2022 22:48
    Re: Elitarne popłuczyny
    Komentarz do recenzji "Youkoso Jitsuryoku Shijou Shugi no Kyoushitsu e"
    Słowo „poważna” (seria) albo „poważniejsza” – dla każdego znaczy co innego – zwłaszcza w odniesieniu do anime, ale nie tylko.

    Dla jednej osoby słowo poważna to synonim słowa SMUTNA

    Dla kogoś innego to słowo znaczy dojrzała, dorosła.

    Jeszcze dla kogoś – mówiąca o dramatach, czy przemocy domowej lub społecznej itp.


    Dla mnie przykładowo ta seria jest dużo poważniejsza, niż większość serii szkolnych. Brakuje jej typowej lekkości, niewiele tu komedii, za to traktuje uczniów bardziej jak studentów.

    Schematy funkcjonowania są jak w świecie ludzi dorosłych, np pracujących, albo tych na progu dorosłości.
    Takie też było pokazane, cyniczne i sceptyczne spojrzenie na życie, zupełnie niemal pozbawione młodzieńczego idealizmu.

    Według mnie w odróżnieniu od większości szkolnych serii ta trąci (w pierwszym sezonie) takich sceptyczno cynicznym podejściem osób w wieku dojrzałym, a nie nastoletnim.

    Rozumiem, inna kultura społeczne, inne wychowanie, ale jednak nastolatki to zazwyczaj nastolatki. Zwłaszcza, że w wielu anime nastolatki są wręcz infalnie pokazywani. Niby coś tam nauczyciele i rodzice chcą, ale mają zazwyczaj w takich seriach typowe dylematy, rozterki, reakcje.

    A tu główny bohater to w moim odczuciu trochę kliknij: ukryte .

    Atmosfera w anime momentami niby komediowa, ale w większości dla mnie smętna i przyciężka.

    Chyba że to takie ichnie spaczone pojęcie elitaryzmu, trochę na poziomie Kakegurui..
  • Avatar
    A
    Anonimowa 4.08.2022 18:34
    Kawaii ale nieprzesłodzone
    Komentarz do recenzji "PetoPeto-san"
    Bardzo lekkie, wręcz bajkowe, a jednocześnie zabawne. Przy kilku scenach z pierwszego odcinka wręcz spłakałam się ze śmiechu.

    Do tego bardzo przyjemna pastelowe grafika, nawet gdy buzie są jak księżyc w pełni, to nie wadzi.

    Tylko też dźwięk chodzenia, jakby naciskano wciąż gumową kaczkę.

    Dobre na odprężenie.
  • Avatar
    A
    Anonimowa 27.07.2022 15:22
    Polecam :)
    Komentarz do recenzji "Sora no Aosa o Shiru Hito yo"
    Bardzo dobry film o wyborach i marzeniach, z dobrze wkomponowaną częścią świata duchowego w świat realny.

    Z początku może nieco powolny, ale wszystko idzie do przodu, ładnie poprowadzili wątki Shinno, jego młodzieńczej energii i wiary w przyszłość – w zestawieniu z obecnym, wypalonym Shinnosuke.

    Ciekawe ile osób chciało się spotkać  kliknij: ukryte 

    Jednocześnie film realistyczny i magiczny :) Sporo obyczajowych okruchów, trochę dramatu i nieco komedii.
  • Avatar
    A
    Anonimowa 26.07.2022 12:27
    Komentarz do recenzji "Inu-Ou"
    Szkoda, że takie produkcje nie są puszczane u nas w kinach, choćby na zasadzie jeden weekend seansów
  • Avatar
    Anonimowa 30.06.2022 14:50
    Udany seans
    Komentarz do recenzji "Heroine Taru Mono! ~Kiraware Heroine to Naisho no Oshigoto~"
    Dla miłośników okruchów życia i szkolnych komedii może to być udany seans.


    Dla mnie na pewno był udany. Pewnie jeden punkt dorzuciłam za uniwersum, ale i tak czas był przyjemnie spędzony. Nareszcie coś o przyjaźni. Jakby tak jeszcze z lepszą animacją/grafiką, to bym dodała jeszcze jeden do ogólnej oceny.

    Obiektywniej prawie 7/10

    Subiektywnie 9/10
  • Avatar
    Anonimowa 22.06.2022 07:01
    Re: Oj warto było sprawdzić
    Komentarz do recenzji "Paripi Koumei"
    Warto było :)

    Wyróżnia się pozytywnie, nie tylko wśród seinenowych komedii :)
  • Avatar
    A
    Anonimowa 22.06.2022 06:57
    3 x tak Koumei
    Komentarz do recenzji "Paripi Koumei"
    Jedna z lepszych serii na poprawę nastroju. I choć chciałoby się więcej animacji, to jednak jest to seria, przy której dobrze się bawiłam, łącząc szczyptę przeszłości z teraźniejszością w zgrabną całość.

    Zaś opening 10/10

    Polecamy :)
  • Avatar
    A
    Anonimowa 20.06.2022 04:48
    Kolejna nie znaczy słaba
    Komentarz do recenzji "Caligula"
    Tak jak w pierwszych minutach zrobiłam założenie, tak się dokładnie okazało na koniec. Kolejna odsłona  kliknij: ukryte , trochę lepsza niż wiele jej podobnych. Na pewno nie jest to średniak. Może się podobać, lub nie. Można się zgadzać z pokazanymi treściami, czy podejściem, lub prezentować zgoła odmienne spojrzenie.
    Niemniej uważam, że jest to niezła alegoria naszych czasów, próbująca odpowiedzieć między innymi na pytania o szczescie.
    To, co w Platinum end zostało wyobrazowane w zupełnie kiczowaty sposób, tu jest pokazane łopatologicznie, ale (moim zdaniem) atrakcyjniej.

    Duży plus za to, że nie jest to kolejna pasza animacyjno – dźwiękowa.

    Wątek z Miu troche spaprany, ale… Pomimo, że Sonny Boy było dla mnie zdecydowanie lepsze i dostało 9/10,
    to obecnej tu animacji w pierwszym odruchu chciałam dać 10.

    Jeżeli miałabym do czegoś porównać, to może klimatem zbliżone do Black rock shooter, tylko nie aż tak epatujące dramą i przemocą.

    Dużo czytania, więc wymaga skupienia, bo w przeciwnym razie treść umknie, a zostanie się z sieczką i rąbanką.
  • Avatar
    A
    Anonimowa 19.06.2022 18:19
    Czas spędzony inaczej
    Komentarz do recenzji "Cipher"
    Zacznę od tego, że to nie jest anime.
    Baa, to nawet nie jest animacja, bo te pierwsze ok 2/3 produkcji – to kolaż obrazów, animacji i napisów. A reszta to obrazki z NY i nazwijmy to – dokument z ludźmi uczestniczącymi w owej produkcji.
    A już z całą pewnością trudno by mi było to nazwać reklamą mangi, bo to zwyczajnie jest za długie, zbyt pocięte i za monotonne.
    W dodatku w typowo amerykańskim stylu (mam wrażenie).

    Na mnie to „cuś” robi wrażenie patchworka. Patchworki lubić trzeba, żeby je docenić. Ja akurat nieszczególnie je uwielbiam, aczkolwiek potrafię docenić kiedy jest dobrze, lub ciekawie zrobiony.

    Tu wolę się nie wypowiadać.

    Za to uważam, że rewelacyjnie pokazano w tych urywkach scen – klimat lat 80tych. A do tego muzyka. Wybrano jedne z najbardziej znanych (ówczesnych) utworów muzyki popularnej. Kto lubi podróż przez epoki muzyczne – będzie miał odrobinę przyjemności. Kto zna owe utwory, to spokojnie może zaoszczędzić czas i obejrzeć to na przyspieszeniu 1,25.
    Wiele nie straci, a przeciwnie, produkcja zyska choć trochę dynamiki :)

    Polecam tylko jako „muzyczno­‑obrazkową wyprawę w nieznane”, albo (może dla kogoś) jako nutę nostalgii.

    Miejscami przyjemne, i wizualnie i dźwiękowo. Natomiast „seiyuu” pomińmy chwilą milczenia. Nawet jeżeli język angielski pasuje do owej produkcji.

    Mimo wszystko miło było popatrzeć na coś bez rzucającego się w oczy CGI.