x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Jedyny poważny zarzut, który mam do półsmoczycy to brak kolejnych odcinków, przydał by się choć jeden więcej na właściwe zakończenie.
Jak w komentarzu niżej, film jest naprawdę niezłym dziełkiem pod względem grafiki i audio. Bajeranckie wybuchy, maszyny, tła, postacie też niezłe. Efekty też odpowiednio brzmią, wiec sfera audio‑wideo robi robotę. Przy okazji jest ona też jedynym powodem, aby sięgnąć po ten film, nie będąc fanem NGNF. No, jeszcze motyw magicznej wojny totalnej i związanej z nią apokalipsy, raczej rzadko spotykany.
Fabuła jakaś tam jest, grunt że nie przeszkadza, Przeszkadzają natomiast dialogi między głównymi bohaterami. Takiego emo dramatu i związanego z nim zażenowania nie widziałem i nie czułem już dawno. Aż skipowałem.
Można się skusić, bez oczekiwania na cokolwiek.
Powyższe słowa, dokładnie opisują to co i ja myślę o DBS. Super jest po prostu kwintesencją DB
Mówię to jako typ co widział stosunkowo niedawno oryginalnego DB oraz DBZ wraz z filmami.
Rzeczą jaką zawsze uważałem za dość ważną w DB jest element „dramatu” obyczajowego. Fajnie jest widzieć jak bohaterowie spędzają ze sobą czas nie tylko podczas wspólnych walk, że w ten czy inny sposób próbują ułożyć sobie życie, znaleźć pracę itd. Dobrze, że (IMHO) nie zmarnowali tego potencjału w Super, którym jest całkiem sporo różnych scenek „slice of life”.
Głównym „obiektywnym” minusem jest oczywiście grafika, czy też raczej poziom jej wykonanie w pierwszych 40‑50 odcinkach, na co wskazuję również recenzja jak i reszta komentarzy.
Mi osobiście brakuje paru odcinków w stylu „pół roku po głównych wydarzeniach” takich jak DBZ. Trochę szkoda.
W kwestii zachowania Songo – on serio był jakiś poważniejszy w Zetce? Wydaje mi się że jest tak samo narwany jak zawsze.
Co do DBGT (tego nie widziałem) to on pod względem fabuły nie jest kanoniczny i nie powinno go się traktować jako sequel/prequel do Zetki i Supera. (przynajmniej według tego co wyczytałem w necie). Więc pewnie dlatego jest tyle nieścisłości.
Fuzja fajnych pomysłów
To chyba jedyny film z DB, który mógłbym, bardzo, bardzo ostrożnie komuś polecić. Komuś kto nie jest z DB za pan brat.
100 miliardów filmów z Dragon Bala
Jak lubisz DB, to już pewnie ten film widziałeś, w innym wypadku nie masz czego tu szukać.
Całkiem git
Wygląda to trochę tak jakby autor nie był do końca pewien jaką chce stworzyć opowieść.
Dużym plusem jest na pewno grafika, zarówno teł jak i samych postaci, ładne, dość szczegółowe, a efekty specjalne nie gryzą po oczach.
Minusem może być momentami postępowanie bohaterki, jej niekonsekwencja w charakterze.
Takie lojalne ostrzeżenie – po dwóch pierwszych odcinkach chciałem anime porzucić, bo wydawało mi się zwyczajnie nudne, ale od trzeciego odcinka się rozkręciło. Czy warto w takim razie sięgnąć po Majo no Tabitabi? Raczej tak, ale nie jest to anime roku.
Całkiem całkiem
Jedyny dużym minusem dla mnie jest to, że pierwsze odcinki obiecują sporo, natomiast późniejsze epizody „normalnieją” tracąc ten fajny klimat z początku.
Czy Kurozuka to zapomniana perełka z przed lat? Raczej nie, ale na pewno warto dać szansę, w szczególności jeśli szukasz czegoś nietypowego.
Koszt produkcji odcinka- 10000¥ i butelka sake dla aktora głosowego
Szkoda tylko, że sezony Yami shibai nie są ze sobą połączone w żaden fabularny sposób.(Nie licząc s1‑s3).
To są elementy, które bez szczegółowej analizy, wyróżniają bajkę na tle innych. (Albo przynajmniej tak mi się wydaję).
Co do wtórności…
Motyw ludzi zaklętych w broń – Bleach
Walka z demonami lub innym podobnym szajsem – Ao no Exorcist
Przenikanie się świat ludzi i demonów – Natsume yuujinchou
Nastoletni kryzys? Chyba co drugi shounen ale żeby nie było – Gurren Lagann (tu powtórzę, Noragami robi to dobrze)
Bajka jest spoko, tyle że wiele elementów gdzieś już widziałem, co jest raczej problem moim (widza) niż anime jako takiego.
A Alive zanotowałem.
Re: "Chińskie bajki"
x‑serii, Noragami może być trochę wtórne, bo praktycznie wszystko widzieli już gdzieś indziej.
Gdzie się podziało tamto postapo
Re: powroty
Większość wydarzeń to pretekst, by skonfrontować naszych bohaterów z jakąś cudaczną sytuacją lub wprowadzić nową postać (albo to i to naraz).
To co odróżnia Sket od nich podobnych anime, jest to że dość mocny nacisk położono na relacje między postaciami, co w szczególności widać w drugiej połowie serii. Dzięki temu bajka nie sprawia wrażenia zbioru połączonych ze sobą w luźny sposób gagów, a w miarę ogarniętą historię z zauważalnym progresem.
Dodatkowym atutem jest to, że autorzy lubią raz na jakiś czas zabawić się formą i serwują nam odcinki trochę odbiegająca od „normy”. Czasami jest to inny styl graficzny (dużo dodatkowych świateł i efektów, użycie kredek świecowych(?), farb(?)), czasami mocno dopieszczona animacja, a czasami specyficzna reżyseria. Całkiem fajne.
Warto jeszcze wspomnieć o tragicznych historiach. Historii tragicznych są trzy, mają w sumie 8 odcinków i są porozdzielana między sobą dużą doza odcinków normalnych. Historie te są pozbawione elementów komediowych i, moim zdaniem, zbyt przedramatyzowane, wręcz do śmieszności. Aleeee są niezłym kontrapunktem dla całej reszty. Na szczęście nie jest to pierwszy sezon Gintamy, gdzie takich „tragicznych arców” było sporo.
Jeszcze raz, fajna bajka, ale dość nietypowa i chaotyczna, ma swój klimat.
Muzyka!
-Cul‑De‑Sac
-Time To Attack
-Hard Drive Music
Naprawdę rzadko kiedy muzyka zawarta w anime (pomijając OP i ED) jest tak dobra, i broni się jako samoistny byt, a nie tylko jako dopełnienie/tło.
W tym wypadku kluczem do sukcesu jest chyba połączenie komedii i lekkiego dramatu obyczajowego, czy raczej ich proporcja. Osią całości, jej podstawą są okruchy życia a podśmiechujki to ważny, ale tylko dodatek.
Swoją drogą, jeśli z AD 2023 spojrzymy na listę seiyuu to praktycznie nie ma tam nołnejmów, tam prawie każdy ma za sobą jakąś ogromną albo choć dużą rolę. Ot ciekawostka.
Szok, że bajka jest tak niszowa. Nawet nie dorobili jakieś OVki czy nawet nędznego specjala.
Szkoda Lordgenoma, może gdyby w swoim życiu napotkał taką osobę jak Kamina, to wszystko potoczyło by się inaczej…
W animcu widać konflikt między erą herosów a erą ludzi. Wiecie, w erze herosów liczą się pojedyncze jednostki i ich zdolności, siła, odwaga, upór. Gdzie ważny jest instynkt, a nie planowanie strategiczne. Jest to czas gdzie rodzą się legendy. Natomiast era ludzi to czasy planów, procedur i produkcji masowej. Widać to szczególnie, gdy kliknij: ukryte zostaje zbudowane miasto Kaminy. Stara gwardia Gurrena, nie jest w stanie kliknij: ukryte się w tym nowym świecie odnaleźć. W końcówce serii widzimy swoiste odcięcie się od „starej” ery kliknij: ukryte poprzez poświęcenie się prawie wszystkich wojowników oraz odsunięcie się Simona i Yoko od jakiejkolwiek polityki. Albo coś w tym stylu lol.
W sumie znalezienie Lagana kliknij: ukryte przez Simona oraz konflikt między spiralami, mocna kojarzy mi się z Mass Effectem kliknij: ukryte i jego Żniwiarzami.
Re: hahahaha mocne 8/10
Zgadzam się, Piła to wariat (w miarę) normalnym świecie, a Derohodoro to po prostu sen wariata.