Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Kurubuntu

  • Avatar
    Kurubuntu 25.03.2024 20:40
    Komentarz do recenzji "Dungeon Meshi"
    Genologiczne dylematy, o których ludzie piszą prace magisterskie :P


    Nie no, masz pełną racje, czysto akademicki problem. Po prostu jak słyszę fantasy, to OR nawet mi przez myśl nie przejdzie. Ale faktycznie, OR leży gdzieś między tam a tym.
    Ale bliżej baśni }:->

    Na poziomie konceptu to jest autentycznie kompetentna seria,


    Dam szanse w takim razie, bo myślałem, że jest to kompletny szajs jak Redo Healer.
  • Avatar
    Kurubuntu 25.03.2024 20:14
    Komentarz do recenzji "Dungeon Meshi"
    Namówiłeś.

    I ciekawa to sprawa, ten renesans, że idzie naraz na tylu frontach. Chociaż w gierkach, fantasy zawsze jakoś się trzymało. Następne duże tytuły to Dragon Age 4 i rimejk gerwanta 1.

    Taka ciekawostka, według MAL, w Ishurze i właśnie omawianym DM, palce macza Tencent. Czyżby korpo wyczuło skąd wieje wiatr? A może to zwykły przypadek i foliowa czepeczka zbyt ciśnie.
  • Avatar
    Kurubuntu 25.03.2024 20:04
    Komentarz do recenzji "Dungeon Meshi"
    Maquia nie kojarzę.

    Burdelsów nie widziałem, ale fantasy w tym wypadku wydaje się raczej wybiegiem, aby móc jakoś dać te wszystkie panienki i załagodzić wszystko.

    Ale Ousama Ranking to bardziej bajka/baśń, niż fantasy jako takie. W fantasy to udajemy, że świat przedstawiony jest „prawdziwy” i staramy się go uwiarygodnić. W OR wszystko jest takie oniryczne i całość sprawia wrażenie dawnych legend/baśni.
  • Avatar
    A
    Kurubuntu 25.03.2024 13:19
    Komentarz do recenzji "Ishura"
    Bardzo dobre dark fantasy z drobnymi elementami SF. Sporo nawalanki, ale nie jest to typowa siekanina, ale ciut ambitniejsze dzieło. Dużo tutaj dialogów, trochę szpiegowskich i politycznych intryg, a całość sprawa wrażenie historii, która zmierzą do czegoś więcej niż „twój miecz jest większy niż mój”.

    Fajny świat przedstawiony, nie będącym kolejnym światem z jak kiepskiego jrpg, ale mający swój „sznyt”. Ładna architektura, zdająca się łączyć Bliski Wchód i Europę. Dość bogaty panteon ras rozumnych, gdzie oprócz oczywistych klasyków dostajemy kilka egzotyków. Magia obiecująca, że jest czymś więcej niż „kulą ognia” i „uzdrowieniem lekkich ran”.

    Za plus według mnie należy też zaliczyć to, że w anime nie ma info dumpów. Prawie wszystko trzeba wychwytywać z dialogów (choć czasami czuć, że dialog był bardziej dla widza niż dla postaci) i z otoczenia.

    Z tym dark, to mamy tutaj wiele dosadnej przemocy, trupa ścielającego się gęsto, a sam nastrój jest raczej ponury. Ale nie jest to żadne depresyjno­‑pesymistyczne anime, gdzie życie nie ma sensu. Świat przedstawiony to dość niebezpieczne miejsce, przez które przetoczyła się ogromna wojna, a i całość jest przedstawiona dosyć naturalistycznie, ale nie ma tu jakieś kinder­‑nihilistycznej filozofii. Jest brudno i ciężko, ale jakoś idzie.

    Na malu ma to strasznie niskie oceny, ale powód jest moim zdaniem jeden. Pierwsze pół odcinków to bardzo epizodyczna, raczej skomplikowana fabuła (ale spójna), która oglądana raz na tydzień, mogła zwyczajnie uleźć z głowy. Dlatego wiele osób mogło być tym zirytowanych. Natomiast obejrzana na raz nie sprawi problemów.

    To jest naprawdę fajny kawałek fantastyki i serio, w tym wypadku nie sugerujcie się ocenami z mala, bo was zwyczajnie ominie dobre anime.
  • Avatar
    Kurubuntu 25.03.2024 12:34
    Komentarz do recenzji "Dungeon Meshi"
    Poważnie? To się chyba Matrix zwiesił, no bo kiedy była taka „obfitość” w dobrym anime fantasy? 20 lat temu?
  • Avatar
    Kurubuntu 25.03.2024 12:32
    Re: Oj tak
    Komentarz do recenzji "Frieren. U kresu drogi"
    Swoją drogą to chyba rzadkość w anime, żeby elfy (albo inne humanoidalne rasy) zachowywały się inaczej, czy też różniły się, ja wiem, behawioralnie od zwykłych homo sapiens. Zazwyczaj elfy to szpiczaste sugoi dekai, ewentualnie drobne loli. I tyle z różnic.

    A u Frieren to taka mieszanka, bo raz zachowuje się jak młoda nastolatka, która dopiero zaczyna ogarniać swoje emocje, a raz jak mądra i niesamowicie doświadczona kobieta.
  • Avatar
    Kurubuntu 25.03.2024 12:08
    Re: Zasłużony laureat plebiscytu na anime 2023...?
    Komentarz do recenzji "Frieren. U kresu drogi"
    Zobaczymy jak długo się utrzyma. Bo póki co, oceniali ci najbardziej zainteresowani. Raczej wątpię, żeby spadło poniżej Top 10, ludzie raczej wiedzą czego się po seansie spodziewać, więc nikt się przypadkowo nie nadzieje.
    Pamiętam jak Sonny Boy, bezpośrednio po zakończeniu emisji, miał bardzo wysoką ocenę, gdzieś ponad 8 i pół. Teraz ma 7,8. Prawdopodobny powód był taki, że ludzie zobaczyli wysokie oceny, ale nie wiedzieli do końca dlaczego tak jest. I się zrazili.

    Dla kronik, dzisiaj na Malu, Frieren ma ocenę „9,39”, przy 275 374 ocenach. Powoduje to, że jest pierwsza pod względem wysokości ocen.
  • Avatar
    Kurubuntu 24.03.2024 08:59
    Re: Oj tak
    Komentarz do recenzji "Frieren. U kresu drogi"
    Też się zgadzam z tym starzeniem, ale mam jedno bieda -wytłumaczenie. kliknij: ukryte  Cholera wie jakie ma właściwości.

    Co do Fern, ale tak szczerze, to jak miałaby się zmienić?  kliknij: ukryte 

    Rozumiem, że w porównaniu do elfki jest prawie nic.  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Kurubuntu 23.03.2024 03:52
    Komentarz do recenzji "Paripi Koumei"
    Bardzo dobra komedia obyczajowa (Paripi to bardziej obyczajówka niż komedia), z motywem od zera do bohatera oraz z motywem pomocnego geniusza. To co trzeba pochwalić to kreacją starożytnego, chińskiego taktyka. Przez całą serię widać, że to człowiek z innej epoki i odmiennego środowiska. Poza tym mamy sporo sympatycznych postaci i to w sumie tyle. Warto jeśli masz ochotę no coś sympatycznego.

    Osobna kwestia to muzyka. Jest jej dużo, (śpiewania/grania, nie produkcji), więc jeśli szukasz bajki muzycznej to też możesz dać szanse. To nie Bochi, gdzie muzyka jest raczej tłem.

    Dużo jest też elektroniki, co dla mnie osobiście jest wielkim plusem. Bo w sumie rzadko słyszę w anime techno kawałki.
  • Avatar
    A
    Kurubuntu 21.03.2024 11:25
    Komentarz do recenzji "Paripi Koumei"
    Heh, w ósmym odcinku w 13 minucie, mamy eleganckie nawiązanie do kawałka Avicii – Levels. Anime – [link] Oridżinal – [link]
  • Avatar
    Kurubuntu 18.03.2024 22:00
    Komentarz po latach
    Komentarz do recenzji "Gate: Jieitai Kanochi nite, Kaku Tatakaeri"
    W większością się zgadzam, pomysł wyjściowy był świetny, ale wszystko rozpłynęło się się w haremówce i w pierdołach.

    Jeśli spodziewasz się wiarygodnej serii wojskowej, to daj sobie z Gatem spokój. Jednak jeśli szukasz zwykłej rozrywkowej serii o smaku munduru w khaki to możesz dać szanse.

    A jak się uparłeś na motyw „rozwinięta cywilizacja vs 'dzikusy'" to ostrożnie polecam Pomnik Cesarzowej Achai. Ostrożnie, bo czytałem ją z 10­‑15 lat temu, polecam, bo znacznie lepiej wykorzystuje wspomniany motyw. Chociażby to, że prymitywniejsza strona konfliktu potrafi być groźna
  • Avatar
    A
    Kurubuntu 18.03.2024 21:17
    Komentarz do recenzji "Code Geass: Lelouch of the Rebellion"
    Obejrzałem 3 odcinki i xd.
    Jakim cudem sobie ubzdurałem, że CG to coś jak LOGH tylko z większą ilością akcji to nie wiem xd. Na tym etapie w pełni się zgadzam z recenzją JJ. CG to całkiem niezłe anime, ale tylko jako czysta, granicząca z absurdem rozrywka.

    Póki co te szkolne życie to mogli se darować, bo nudne w cholerę. Ale pewnie kiedyś wrócę do tego, bo na ten moment sobie odpuszczam.
  • Avatar
    R
    Kurubuntu 16.03.2024 22:33
    Komentarz do recenzji "Spy x Family [2023]"
    Uuu ła, dawno na tanuku alternatywki nie widziałem.

    Rozumiem ból recenzenta, sam przerobiłem go po drugim sezonie.

    Co do fragmentu morskiego, ja nie nazwałbym go wypełniaczem. Tzn. fabularnie to faktycznie, stoimy na mieliźnie, ale według mnie jest to bardzo ważny krok, by wreszcie ruszyć wątek familijny. Że już nie tylko Anyi zależy na prawdziwej rodzinie. A że zajęło to ponad połowę sezonu? Według mnie udało się dzięki temu bardziej uwiarygodnić tą przemienię. Cała ta wycieczka to taki punkt gdzie przegięła się pała goryczy. Oczywiście pewnie bredzę, bo wyjdzie następny sezon, zbliżony najpewniej reżysersko(?) do dwójki xd
  • Avatar
    Kurubuntu 16.03.2024 22:20
    Komentarz do recenzji "Frieren. U kresu drogi"
    Dokładnie o to. Rzucając jednym okiem, manga wygrała nagrodę imienia Tezuki. Więc, może, będzie całkiem dobre.
  • Avatar
    Kurubuntu 16.03.2024 21:10
    Komentarz do recenzji "Frieren. U kresu drogi"
    O! Dzięki wielkie za odpowiedź. Faktycznie, MH robi mniej niż kiedyś, ale nadal ma świetne/dobre anime, jak słony boy lub Yamada. Swoją drogą, według MALa, przygotowują ekranizację mangi dziejącej się w XV wiecznej Polsce. Anime dziejące w pełni u nas? Tego nie grali.
  • Avatar
    A
    Kurubuntu 16.03.2024 20:23
    Komentarz do recenzji "Frieren. U kresu drogi"
    Cieszy, mnie w sumie to, że to produkcja od Madhouse. Niby coś tam słyszałem, że MH się stoczył, ale to chyba gadanie pt. kiedyś to było.
  • Avatar
    Kurubuntu 16.03.2024 19:50
    Komentarz do recenzji "Frieren. U kresu drogi"
    Z jednej strony rozumiem działanie blond elfki, z drugiej strony cały jej system opierający się na klasach, elitaryzmie i talencie wydaję się czymś, nie wiem, sztucznym/niepotrzebnym. Dochodzi tu też kwestia dostępu do koryta, bo o ile się nie mylę, po pokonaniu Króla Demonów, magowie mają mniej poważnych zleceń. Jak w życiu, im mniej specjalistów tym większy kawałek tortu dla każdego.

    Co do całości, to zgadzam się z tym co napisałeś, też nie mam poczucia obcowania z absolutem, ale wiesz jak to jest. Frieren to chyba ten przypadek, gdzie duża znajomość kultury „jako takiej” zwyczajnie przeszkadza. Bo bajka ta, według mnie, jest 10 na 10 jeśli mówimy o świecie anime, a i po za nim jest to tytuł, który faktycznie można polecić komuś kto chińskich bajek nie ogląda. Ale!
    Ale ja nie widzę w nim nic nowego, świeżego, zaskakującego (no może poza jakością xd). To świetna historia w pięknym opakowaniu, tyle że widzieliśmy to lub coś podobnego dziesiątki razy, jeśli nie więcej.

    Powiem tak, jakbym obejrzał to 10 lat temu, to Frieren byłoby TYM ANIME, dzisiaj jest zwyczajnie kolejnym świetnym tytułem.

    Też trzeba pamiętać, że światek a&m jest już tak stary, że doświadczył zmiany pokoleniowej (o czym wspomina Zegarmistrz w swoich recenzjach ten czy inny sposób). Dla wielu, przygody elfki mogą być właśnie takie, jakie dla mnie nie są. (łał, wyżyny intelektu).
  • Avatar
    Kurubuntu 16.03.2024 18:44
    Re: Egzamin - 27 odcinek
    Komentarz do recenzji "Frieren. U kresu drogi"
    Kto uczył się na uczelni publicznej, ten w cyrku się nie śmieje, heh.
  • Avatar
    A
    Kurubuntu 14.03.2024 22:25
    Komentarz do recenzji "Tokyo Revengers: Tenjiku Hen"
    Patos, patos, patos i jeszcze raz mamoru do potęgi nakama. Jeny, tego nie da się oglądać. Przecież ta walka w porcie to tragikomedia. Tyle momentów pt. „bohater zrobił coś niezwykłego, więc pokażmy teraz z osobna zaskoczenie każdej pobocznej postaci” w tak krótkim czasie dawno nie widziałem. Albo to krwawe trzymanie się za rączki i padający śnieg, aż mi się śmiać chciało.

    I ta motywacje Kisakiego, no xd zwyczajnie. Ja wiem, że można było się tego domyślać, no ale łudziłem się do końca. I to zakończenie, no xd do kwadratu. Serio, nic innego się nie dało? Dajcie spokój, aż czuje się oszukany lol.

    I ten wątek z Emmą,  kliknij: ukryte  serio, jeśli JA potrafię się skapnąć, co stanie się za parę odcinków, to oznacza, że dla każdego będzie to oczywiste.

    Niby fabuła zapowiada ciąg dalszy, ale zobaczymy, pewnie luknę na pierwsze odcinki, ale kompletnie się nie napalam.

    Nie jest to złe anime, ale też nie potrafię tego nikomu polecić, chyba, że uwielbia te wszystkie „anime moments”. Ewentualnie mógłbym polecić pierwszy sezon, ale czy warto, jeśli kolejne są wyraźnie gorsze?
  • Avatar
    Kurubuntu 13.03.2024 22:11
    Komentarz do recenzji "Frieren. U kresu drogi"
    Jak dla mnie, zachowywali się całkiem normalnie, jak zwyczajni ludzie. W szczególności, że okoliczności raczej nie nastrajały do integracji.
  • Avatar
    A
    Kurubuntu 13.03.2024 22:02
    Komentarz do recenzji "Frieren. U kresu drogi"
    Nie dziwię się wysokim ocenom. Graficzne cudo, tła, animacje, projekty, no wszystko. Nawet 3D wygląda tak jak powinno,(choć tu nie mam pewności, czy to faktycznie 3D czy mi się wydaję).

    Sympatyczni, tak po prostu normalni główni bohaterowie. To tak miła odmiana w porównaniu do większości tytułów.

    Dobra fabuła, ale nie pod względem wątku głównego (który jest zwyczajnie ok), ale pod względem klimatu i jego różnorodności, relacji miedzy bohaterami jak i samej przemiany jaką przechodzi główna bohaterka. Klasyczne, „to nie cel, a droga jest ważna”.

    Do tego dochodzi tematyka, bo naprawdę rzadko dostajemy serię fantasy w stylu zachodniego RPG, które jest po prostu dobre i poważnie się traktujące. No bo ile tego? Złota rączka? Drauga? Grimgar? Slayersi sprzed stu laty? To by mogło też częściowo tłumaczyć te wysokie oceny, ludzie są zwyczajnie wyposzczeni na nie­‑isekajowe fantasy.

    Dodatkowo Frieren, tak jak Slayersi, ma mnóstwo takiej „cieszynkowej” animacji. To znaczy, te wszystkie głupawe miny elfki, jakieś pierdoły dziejące się na drugim/trzecim planie, wiecie, rzeczy nie niezbędne, ale dające wiele estetycznej radości.

    Co do bycia OP przez Frieren, cóż, to chyba ten sam casus co OPM. Walki to tylko wysokooktanowe przerywniki, a fabuła skupia się na innych tematach.
  • Avatar
    A
    Kurubuntu 11.03.2024 21:16
    Komentarz do recenzji "Vinland Saga Season 2"
    Łał, tego się po 2 sezonie nie spodziewałem. Dostajemy naprawdę niezły dramat obyczajowy z wątkami politycznymi i psychologicznymi. Plus oczywiście parę scen niezłej akcji.

    Seria widnieje jako seinen, ale ma w sobie trochę posmaku shounena, jest tu pewna ilość przesadyzmu w emocjach, a i całość ma taką „akcyjną” nastrojowość. Nie jest to na pewno dla fanów spokojnych opowieści.

    Co do głównego bohatera to, o ja cię kręcę, z kompletnie niesympatycznego wariata, zrobili postać, którą do się polubić. Oczywiście, w początkowych odcinkach myślałem, że dostaniemy emo­‑anime postać, irytującą swoim zachowaniem innych bohaterów i widza, a tu BACH! Thorfinn przechodzi przemianę i to całkiem sensowną, bez jakiś magicznych sztuczek. Co prawda pod koniec serii trochę z tym przesadzają, no ale ten shounenowy posmak nie wziął się znikąd.

     kliknij: ukryte 

    Co do walk jest tu ich o wiele mniej i zarazem są nieco bardziej stonowane (nie ma już rzucania palem od palisady). Ale za to są tak brutalne i „mięsne”, że aż żal że ich tak mało. Styl walk w Vinland Saga, ma chyba nawiązywać do chińskich legend o Wojnach Trzech Królestw. O ile kojarzę, tam również generałowie i bohaterowie odwalali takie cuda.

    Grafika to miód i cud, muzyki nic nie pamiętam. Pierwsza czołówka jest za to świetna, w szczególności ta czarnobiała sekwencja, mega.

    Druga Saga jest naprawdę dobrym anime, dla wszystkich co szukają trochę ambitniejszych, poważniejszych historii, ale chcą też żeby „coś się działo”. Odrzucić może jedynie brutalność scen, (przykładowo, widzimy rozrąbaną głowę, ale bez „nadzienia”), oraz poruszana tematyka (niewolnictwo, zabijanie niewinnych).
  • Avatar
    Kurubuntu 9.03.2024 09:16
    Komentarz do recenzji "Zapiski zielarki"
    Przecież nie piszę, że zielarstwo to tylko zbieranie badyli po okolicy. Tyle że, bohaterka, oprócz wiedzy o ziołach, ma pewne doświadczenie medyczne, zna się coś na chemii, potrafi używać innych składników, niż składniki stricte roślinne, jest wykształcona (w jakimś stopniu). Dlatego jej profesję lepiej ujęli w angielskim tytule. Bardziej mi przypomina naukowca, niżli znachorkę ludową.

    Wiesz, ja nie mam Zielarce za złe (w tym akapicie mówię o anime, o tytule już nie wspominam), że nie jest ciężkim dramatem psychologicznym. Zwyczajnie, mi ta cała kolorowa, wesoła otoczka, nie licuje z miejscem akcji. Jakby to była czysta komedia, to by nie było problemu. A tutaj mamy poważną fabułę, która niezbyt poważnie traktuje miejsce akcji.

    Ale żeby nie było, ja to traktuje jako przysłowiową łyżkę dziegciu. W szczególności, że ten dysonans to bardzo subiektywna sprawa.

  • Avatar
    A
    Kurubuntu 7.03.2024 12:09
    Komentarz do recenzji "Zapiski zielarki"
    Jestem na 18 odcinku i jest całkiem fajnie.

    Spodziewałem się trochę innego klimatu, bardziej poważnego, bardziej naturalistycznego, bo to co mamy, to taka seria przygodowa o rozwiązywaniu zagadek, z dużą dawką lekkiego dramatu obyczajowego. Choć muszę przyznać, że niektóre sceny potrafią wywołać sporę napięcie/negatywne emocje. To na plus.

    Seria kojarzy mi się z kilkoma tytułami, ale najbliżej jej chyba będzie do Akatsuki no Yona. Przez „dziewczęcość” Co przez to rozumiem? Że wszystko jest takie delikatne, bezpieczne, miłe, ładne, a ludzie też ładni, mili, niegroźni, delikatni. Wiem, jak to brzmi, ale nie potrafię tego lepiej określić. Taka słodycz, wchodząca w mdłości. Na szczęście Aptekarka jest tylko słodka.

    A co do tej słodyczy…, serial może wywoływać pewien dyskomfort. No bo mamy to co napisałem wyżej, czyli te całe słodkości itp., a jednocześnie cała fabuła dzieje się wokół burdeli, porwań, handlu żywym towarem, prostytucji, dzielnic biedy, zabójstw itd.
    I z jednej strony mamy wesołe przygody wesołej aptekarki, a w tle, schowane pośród tych bajkowych przygód, jedne z gorszych ludzkich zachowań.

    Czepne się tylko jeszcze polskiego tytułu. Zielarka faktycznie brzmi lepiej, ale mocno ujmuje to głównej bohaterce, aptekarka byłaby bardziej zgodna ze stanem faktycznym.
  • Avatar
    Kurubuntu 7.03.2024 10:59
    Komentarz do recenzji "Spy x Family [2023]"
    Kurcze, ja to jestem jednak głuchy xd. Według mnie muzyka w żaden sposób się nie wyróżniała, doskonałe tło. A w tej scenie walki? To tam coś grało? xd.
    /////////////////////////////////////////////////////////////////
    Mam nadzieje, że następne sezony, będą szły właśnie w takim kierunku – duży, długi wątek + kilka odcinków epizodycznych. Plusem ogromnym jest to, że wreszcie coś ruszyło w kwestii romansowej. W tym wypadku Yor, może następny sezon będzie pod znaku Loyda?