x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: 7-/10
Pierwszy problem
kliknij: ukryte Tu się raczej zgodzę, motyw ratowania siostry też mi nie podszedł, chyba był zbyt poważny w porównaniu do reszty, albo reszta była zbyt jajcarska.
Drugi problem
kliknij: ukryte Cóż, bohaterami są ludzi i podobne im humanoidy, byłoby to mega dziwne jakby żarcie wyglądałoby jak z innej planety. Natomiast faktycznie brakuje jakiś większych udziwnień, bardziej egzotycznych składników, jak właśnie te robaczki.
Co do tych skarbów i broni – a co oni właściwe zabili? Z takich lepszych potworów to cmok i może hipogryf, a reszta to zwykłe mięso armatnie. Poza tym, jakby mieli to transportować? I w zasadzie po co, jak ich celem była „głęboka otchłań” i każdy niepotrzebny element mógłby ich tylko spowalniać. Powiedziałbym że to nie czas i miejsce na lootowanie.
Trzeci problem
-
Największy problem
kliknij: ukryte Tu napiszę tak, że według mnie to duży plus, że wszystkie backstory i inne takie, dostajemy właśnie na końcu. Bo mamy te 20 epków żeby polubić naszych herosów i się nimi przejąć. Dzięki temu te wszystkie historie faktycznie nabierają jakiegoś znaczenia i „impaktu” emocjonalnego.
Ale faktycznie mogli by to trochę „rozcedzić”.
Ale to już MEGA subiektywna sprawa.
Co do spraw lochowo‑survivalowych, to faktycznie, DM nie jest naturalistyczne (bo być nie może, w pełni magiczny loch, a w nim czarodzieje i fantastyczne rasy) ale, przynajmniej na pierwszy rzut oka, jest bardzo wiarygodne w tej materii. A że warunki komfortowe? Taki loch.
Porzucone po 8 odcinku
Pierwsze odcinki to jakieś totalne xd. Jakieś wyznania uwielbienia do Protaga, jakieś słodkie popierdywanie w wioseczce, goblins BF 4EVER i tak dalej. Potem z nagła hekatomba tych kliknij: ukryte poszukiwaczy przygód. I nie boli mnie to, że Over jest brutalny, ale to, że nie potrafi tej brutalności odpowiednio rozdysponować.
Bo z jednej strony dostajemy ciągiem blok możliwie najgorszego anime szajsu na słodko, a potem cyk, mięso. Jakby to jakoś pomieszali, albo przesunęli chociaż…
kliknij: ukryte Miałem też jakieś wąty do protaga, że raz ludzki i miły, a raz socjopata, ale już nie pamiętam dokładnie o co ho.
Czysta topka jeśli chodzi o animowaną serię akcji, z zastrzeżeniem, że mówię tu tylko o sferze wizualnej, ta jest 10 na 10. Te potwory, jak się one rozpadają, te neonowe efekty do giwer i strojów, to „plastyczność” ludzkich ciał, fajne to wszystko.
Co do fabuły, to dostajemy do bólu klasyczną historyjkę „zabili go i uciekł”. Te schematy to widzieliście pewnie dziesiątki razy, pod tym względem absolutnie nic ciekawego. Choć był z parę momentów, które wyłamywały się ze schematu kliknij: ukryte (ta grupa scen, gdzie główny bohater NIE został odtrącony przez swoich, po tym jak się ujawnił).
Na szczęście, kwestie fabularne ratują postacie. Sporo jest tutaj zwyczajnie dobrych, sympatycznych ludzi, z którymi mógłbym się bez żadnych obiekcji, napić piwa. Niektórzy mogą to oceniać negatywnie, ale wśród członków antybrygady, nie ma praktycznie żadnych większych kwasów. Trochę mi to przypomina Wind Brakera, tam też „główna ekipa”, jest mocno zgrana.
Spróbować polecam wszystkim, ale jeśli jesteś głodny „fabuły”, to po seansie wrócisz niedożywiony.
Re: Zastanawiam się...
W anime jest raczej kit rzadka, jedyne co mi się jeszcze kojarzy to bodajże 8 epizod to POP TEAM EPIC. Była tam sekwencja wykorzystująca właśnie tą technikę.
Re: Obejrzyj se, bo to dobre je
Tsubaki to ten cross? W sumie ciekawe, że dali taką postać. W animcach, to albo robią za element komediowy (chłop się z babę przebrał, ha!), albo za paliwo do zbereźnych obrazków w internetach. A tu, być może, będzie bardziej… zwyczajnie?
Obejrzyj se, bo to dobre je
Dawno nie widziałem serii, gdzie walka wręcz faktycznie wygląda jak walka wręcz. I o ile protagoniści vs swołocz wygląda dobrze, tak walki 1 na 1 to miód. Potężna dynamika, różnorodność ciosów, stylów, kurde dla samej bitki warto to obejrzeć.
Za plus uznaję też progresję głównego bohatera, która nie polega na byciu coraz silniejszym, a na kliknij: ukryte rozwoju społeczno‑emocjonalnym. Dodaje te pewnej, ja wiem, wiarygodności oraz sympatii dla bohatera. Taki Saiki z Psi‑mana.
Ciekawy też jest klimat, czy może ciężar wydarzeń, no bo oglądamy niby tych chuliganów, a mi to bardziej przypomina związek harcerski, połączony ze strażą sąsiedzką. W sumie całe te anime ma taki puchaty, milutki wydźwięk. Protag to dobry, nieśmiały chłopaczek, co miał w życiu ciężko, wszystkie ziomeczki ze szkoły to spoko mordy, kliknij: ukryte ten pierwszy gang to też się tylko pogubił. Nie jest jest to wadą, ale jak ktoś spodziewa się ciężkiej, poważnej historii, to mocno się zawiedzie.
W kwestii mamoru x nakama x talk no jutsu, cóż są to rzeczy na które reaguje alergicznie, bo BARDZO rzadko im to w animcach wychodzi tak, żeby człowieka nie brało na zażenowanie. I Windzie trochę tych momentów jest, ale na szczęście nie zbyt wiele. Co poniektóre mogą nawet być.
Z kompletnych pierdół, to mi się wiek Kotohy nie sztymuje, ja wiem, że to ma być żart i kliknij: ukryte ewentualna otwarcie drzwi do romansu, no ale mierzi mnie to strasznie xd
Re: Świetna satyra i czarny humor
- Chyba niema drugiego takiego anime fanstasy, gdzie daje się aż tyle uwagi potwornej faunie i florze. Trochę jakbyście czytali fajnie zilustrowany leksykon maszkar wszelakich.
- Tak samo nie ma takiego drugiego anime fantasy, które by podchodziło do siebie tak na poważnie. I nie chodzi mi o fabułę, a raczej o to co pisał niżej yoolec. Martwienie się o zasoby, kase, pożywnie, wodę, higienie, o sprzęt. Pokazanie, że drużyna, to nie bezwolne pachołki, a zwykli ludzie, którzy mają swoje cele, problemy, charakter. Że loch, mimo że stworzony i utrzymywany przez magię, to nadal występują w nim procesy, odpowiednie dla każdego ekosystemu. Chociażby sprzężenie zwrotne wspomniane przy wodnym odcinku.
- Grafika. Tam gdzie ma być ładnie jest ładnie, gdzie można coś przyciąć przycinają. Ale ogólny poziom jest jak najbardziej na plus. Trochę mnie zdziwiło, że robi to Trigger, bo z początku nie idzie poznać, ale jak wchodzę sceny akcji, albo efekty specjalne w postaci wybuchów, to wtedy widać ich ten lekko popaprany styl.
- Brak infodumpów. Uwielbiam jak informacje o świecie dostajemy powolutku, małymi porcjami, gdzieś tak obok, po drodze. W szczególności, że DM to raczej kameralna opowieść.
Z co do minusów:
- Trochę mi główny wątek nie siadł. O ile te wszystkie historie poboczne były fajne, tak motyw ratowania bliskiej protagu osoby, uważam za słaby z definicji.
- Minus spowodowany nastawieniem, ale spodziewałem się trochę, tzw. „chorego gówna”, może coś w stylu Made in Abyss, a koniec końców dostaliśmy raczej sporą dozę naturalizmu i to takiego podanego, hmm, z gracją? W sumie to nie minus, ale kij z tym, wpisałem już excela.
Werdykt? Pewny mus dla wszystkich co lubią fanstasy, w szczególności D&D. A co zresztą? Warto spróbować, bo to całkiem niezłe anime jest, ale jak nie siedzicie w lochach i smokach to uleci wam sporo frajdy.
Zróżnicowany humor opierający się na dialogach, gagach, grafice i odniesieniach. Forma dzięki temu się nie przejada, nie jest to komedia jednej sztuczki. Co prawda, treść żartów pod sam koniec trochę już męczy kliknij: ukryte (bo ile można śmiać się z tsundere i nieogaru protaga), ale to tylko jeśli machniesz całą serię na raz. Trochę dawkowania i będzie idealnie.
Główny bohater to czyste złoto, w pewnym aspekcie upośledzony emocjonalnie, hardcorowy nerd, zafiksowany na punkcie konsol Segi. Z jednej strony ekscentryk, ale z drugiej całkiem normalny facet.
Plusem jest też grafika, potrafi być szczegółowa, kolorowa, ale potrafi również operować bardziej stonowaną barwą. Osobno warto wspomnieć o mimice wuja – jeśli bawiły was krzywe miny w GTO oraz Prison School to tutaj będziecie uradowani.
Cieszy też, że na ekranie przewija się sporo nazw własnych. Że np. SEGA ta nie SERA lub SENA, a faktycznie SEGA. Niby pierdoła, a jak bardzo zwiększa wiarygodność świata.
Ogólnie polecam wszystkim spróbować, ale pełnie zabawy będę czerpać ci, co sami przypominają tytułowego wujka;)
Jedyny minus jest taki, że jeśli szukasz jakieś akcji albo fabuły, dramatu itd. to wynudzisz się okrutnie. To jest anime „wyspecjalizowane” heh.
To chyba standard, jeśli kolejna cześć nie odbiega jakością w tę lub we w tę, to ludzie zazwyczaj nic nie piszę, no bo co?
Inną kwestią jest to, że z sezonu na sezon liczbą widzów spada, więc i mniej gąb do komentowania.
Re: Klimat Spell Force
Re: Imiona po niemiecku
Re: Sekret popularności?
Na oftopie, wyszła trójka z dodatkami.
Re: Po 9 odcinku
Re: No jednak nie.
Zielarka to dla mnie anime, które świetnie się ogląda, pod warunkiem, że wysoko zawiesisz swoją niewiarę. Bo w momencie gdy zaczniesz analizować „co, jak i dlaczego” to wszystko zacznie się psuć.
Dlatego to może mieć też tak wysokie oceny, bo jak nie będziesz drążyć i dasz się ponieść wydarzeniom, to machniesz całość na 2 posiedzenia. Bo nie mu tu błędów kardynalnych, są najwyżej takie se zagadki, będące uzupełnieniem niż daniem głównym (którym są relacje bohaterów) oraz pewne głupotki fabularne.
Zielarka to taki fastfood, mega smaczny, ale nie ma co patrzeć na skład.
Chociaż jest jedna wada, która może spowodowała te wszystkie niskie oceny. Mamy fanserwis w stosunku do loli (tych na wrzutkach), który i mnie odrzucał. Na szczęście, po trzech odcinkach twórcy się nad nami litują i dają sobie z nimi spokój.
A i do serii jest jeden odcinek specjalny.
I co ważne, nie trzeba absolutnie znać Idolmastera, żeby się dobrze bawić. Sam oglądałem całkowicie nieświadomie, że ta bajka należy do jakieś większej marki.
Mamy tu do czynienia z „adaptacją” oryginału, czyli jest dziwnie, mrocznie i PEGI najmniej 16+, czy bliżej temu do Disnejowskich bajeczek?
Projekt postaci, też niby klasyczny, ale jednocześnie odświeżający. Może przez ten wykrój oczu, może przez te wszystkie dodatkowe „kąty” na twarzy, ciut większy realizm w rysowaniu, no czuć różnicę.
Fajna angażująca fabuła, ale to ta z tych emocjonalnych niż z logicznych. To znaczy jeśli zaczniemy dokładnie analizować co i dlaczego tak, to znajdziemy wiele dziur i wrażenie, że coś się pogubiło. Natomiast jeśli nie będziemy zbyt drążyć, to dostaniemy naprawdę ciekawą historię.
Polecam oglądać po chińsku. Na początku może być dziwnie, ale szybko się człowiek przyzwyczaja. Dodatkowo, japoński dubbing ma trochę wad, raz, że oglądamy chińskich ludzixów w Chinach, a bohaterowie zwracają się do siebie po Japońsku xd, dwa, synchronizacja ruchu ust daję ciała, widać że kwestie raczej nie pasują do animacji, czasami nawet jest tak, że postać przestaje już mówić ale dialog nadal trwa. (ułamki sekund, ale nadal zauważalne).
Spoko są też główni bohaterowie, zwyczajne, miłe, fajne chłopaki, bez żadnych patologii czy innych dziwactw.
Motyw podróży w czasie jest dobrze przedstawiony, bo nie skupiają się na pseudonaukowym bełkocie, a bardziej na konsekwencjach i kwestiach moralnych takich podróż.
Polecam chyba każdemu, na chyba że ktoś wystrzega się cięższych klimatów. Historia ma w sobie sporo nieprzyjemności, ale nie jest to przytłaczające, bardziej to kwestia tematyki niż umraczniania na siłę.
Re: bez zakończenia
To chyba dlatego, że nie obejrzałaś odcinku specjalnego do pierwszej serii. Ma on numeracje 5,5 i jest integralną częścią historii. Tam jest wszystko wytłumaczone (kolejna sprawa).Dziwne rozwiązanie.
To też trochę mnie męczy, że wszystkie sprawy są zawsze dramatyczne i ciężkie moralnie. Trochę brakuje „zwykłych” spraw, ale z drugiej strony mogłaby na tym ucierpieć cała dramaturgia.
Pop charakteryzuje się świetną grafiką. Wykorzystuje wiele styli i metod animacji (animacja piaskowa!), ruch w anime jest wyraźnie płynny, no sypnęli tu budżetem. Mówiąc szczerze, bez tych wszystkich wodotrysków, Pop nie byłby nawet w połowie tak interesujący. Widać, że tu chodzi bardziej o odurzenie audiowizualne, niż o sferę „merytoryczną”.
Ciekawostką jest to, że anime ma jakby dwie wersje, różnią się one od siebie doborem aktorów, lekko zmienionymi dialogami oraz również niewielkimi zmianami w samym obrazie. Jedna z nich to wersja „żeńska”, a druga „męska” i tą właśnie polecam.
Film można zobaczyć na legalu tu ---> [link] Jest to oficjalny kanał tokijskiego uniwerku artystycznego.