x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: Chiquita, you and I cry
To może jako pierwsze – wizualia.
Kurka pieczona, dostaliśmy anime, które faktycznie zasługuje na miano serialu ANIMOWANEGO. Tyle ruchów, ujęć, mimiki, deformacji na kurcze, jeszcze to wszystko okraszone taką ładną estetyką i stylem. Dosłownie, można tymi wygibasami obdzielić jakąś połowę pozostałych anime z sezonu, a i by jeszcze zostało.
Muzyka też wysoko, ale głównie za sprawą dwóch remixów pewnej znanej piosenki. Jeśli muzyka potrafi się wybić i być czymś więcej niż tłem, to już leci ode mnie leci.
Jako drugie fabuła – cóż, dość oczywista, ale solidnie wykonana i dość bogata w wątki. Ogólnie mam takie wrażenie, że Dan Dan mocno czerpie z anime przed 20 lat. Wiecie, dwójka bohaterów, ta trochę zbyt przebojowa, ten wycofany ale z potencjałem. Dodatkowo wyraźnie zarysowany wątek romantyczny, trochę obyczajówki, jakaś niewielka ekipa. Niby melodia znana, ale bardziej śpiewana za czasów Slayersów niż dzisiejszych isekajów.
Jest to anime akcji, które w składzie oprócz nawalania ma sporo wątków społeczno‑obyczajowych. Na tyle żeby nadać postacią ludzki sznyt i nie zanudzić.
No właśnie postacie (główne). Powiedzmy szczerze, to właśnie one powoduje, że ten fabularnie odgrzewany kotlet jest tak smaczny. Są trochę przerysowane, ale jednocześnie bardzo sympatyczne i ludzkie. Miłe dla siebie, ale potrafiące też się pokłócić, i dzięki Bogu, szybko pojednać. Tu nie doświadczymy żadnej taniej dramy jak z romansidła Aż człowiek chcę im kibicować i życzy im jak najlepiej, co nie jest takie oczywiste w innych tytułach.
Gorzej wypadają postacie drugoplanowe, ale nie tyle że źle, a że średnio. No dobra, to różowa jest kiepska, zbyt odrealniona, będąca bardziej postacią komediową niż faktyczną osobą. Trochę to wybija z rytmu.
W sumie jest sporo golizny, ale bardziej niż fanserwis, traktowana jest jako element komediowy. Mógłbym powiedzieć, że Dan Dan jest w bardzo niewielkim stopniu komedią erotyczną.
Polecić można praktycznie wszystkim, szczególnie fanom „grafiki”. No, może oprócz tych, dla których liczy się tylko i wyłącznie nietuzinkowa opowieść, tutaj wyjdą raczej nienasyceni.
Re: Uniwersum Freiren
A dlaczego ci nie pasują te desery i stroje? Czy świat fantasy w którym istnieje magia musi iść dokładnie tą samą drogą co nasz?
Dopytam, zgrzytają ci wyżej wymienione elementy, czy sam fakt „parowania” Ferna i Starka?
Jak masz jakieś przemyślenia na temat konserw to dawaj, z chęcią przeczytam. Zresztą, życie jest niepoważne, więc co szkodzi?
A teraz parę moich czepialstw.
Czy faktycznie brak popularności Frieren na zachodzie jest spowodowane jej „japonizacją”, czy bardziej spowodował to brak marketingu w celowanego w zachodniego odbiorcę? Brak wyeksponowania tych „tolkienowskich” cech? Wydaje mi się że, anime to stało się „ofiarą” Japońskiego podejścia skupiania się na rynku wewnętrznym olewając resztę świata.
Nie zgadzam się z czwartym akapitem. Piszesz o balach i słodkościach, że nie pasują do Tolkiena. I ok, racja. Ale czy ważniejszą kwestią nie jest to, czy pasują one do Frieren? Czy elementy te psują przedstawianą wizję świata? Wymagają większego zawieszenia niewiary? IMHO nie, w szczególności, że świat w anime wydaję się stać na wyższym poziomie społeczno‑organizacyjnym niż śródziemie w 3? erze (tak, uprościłem).
Co do leveli i kółek to w sumie mógłbym napisać to samo, ale fakt levele są ciut za mocno zaznaczone. Zbyt to cRPGowe.
Z tym konserwatyzmem to faktycznie fajne spostrzeżenie. Tylko czy Frieren jest realnie takie, czy może to kwestia braku ekstremalnego progresywizmu? Bo ja szczerze tego tak nie odebrałem, ale to może przez to, że unikam zachodniego „współczesnego” mainstreamu zarówno w filmach, jak i grach.
Czy Frieren jest japońskim wycofanym społecznie otaku? Kurde, blisko, ale chyba nie do końca. Nasza elfka jest zbyt wolna, zbyt niezależna, ona dosłownie nie musi nic. Całkowita freelancerka. Do tego, o ile pamiętam, ona nie rozumiała czym są relacje społeczne, kompletnie ich nie czuła, byłą wręcz upośledzona w tej materii. Dopiero w raz z fabułą, zaczęły się w niej budzić potrzeby jak i zrozumienie co jest co. Dlatego ciężko mi ją umiejscowić w tym uproszczonym schemacie „intro‑ekstra”.
A co do naszej ludzkiej parki, to jeszcze jak! Widać że chcą, ale nie mogą. Chociaż ich zachowanie można tłumaczyć specyficznym dzieciństwem. Ale uważam, w ich przypadku ważniejsze jest nie to, że mają zbliżony charakter do potencjalnego odbiorcy, a to że są fenomenalnie napisani, przynajmniej jeśli mówimy o światku chińskich bajek. Ale z drugiej strony jestem starym koniem z Polski, a nie nastolatkiem z Nipponu.
Jeszcze raz fajna recenzja, dająca materiał do refleksji, jak i do dyskusji.
Jak było z grami komputerami? W latach '90 gierki były tylko dla małolatów i przegrywów. Po 30 latach te osoby dorosły, mają pracę, dzieci, medialne sukcesy i nadal grają w gry. Dzisiaj osoba 40+ grająca w gry to nic niezwykłego, trzy dekady temu to prawie ewenement. To jest już mainstream.
Dodaj do tego jeszcze kwestie biznesowe. W Polsce gamedev trzyma się mocno, zarówno wśród małych studiów, jak i giełdowych spółek. Ludzie widzę, że z tego jest hajs i to zajebisty. W grach jest więcej pieniędzy niż w przemyśle filmowym i muzycznym razem wziętych. A wśród wielu to budzi „szacunek”.
A polski przemysł/branża filmów animowanych? To to w ogóle istnieje?
Re: 5+/10
Jak sobie spojrzycie na mapsy to zobaczycie, że „miasto” to składa się głównie z terenów wiejskich i kilku małych, nawet jak na polskie warunki, ośrodków miejskich. Jest to spowodowane tym, że kiedyś połączyli kilka osad w jedną jednostkę administracyjną. I która ma właśnie jakieś 50k‑60k mieszkańców.
Ekspertem nie jestem, ale prawdopodobnie w Japonii „town” (jap. chō or machi), odnosi się do jednostki administracyjnej, a nie do pojedynczego ośrodka. Innymi słowy „town” to bardziej gmina miejsko‑wiejska, niż pojedyncze miasto.
Stare, dobre 4°C.
Tak jak większości krótkometrażówek od tego studia, fabuła jest tu co najwyżej pretekstowa, a wszystko rozbija się o grafikę. A w tym wypadku mamy naprawdę niezłe cudeńko. Przyjemna, ekspresywna animacja, praktycznie w każdej scenie coś się rusza, tli, drga, naprawdę mało jest całkowicie nieruchomych kadrów. Dodatkowo tła, drugie i kolejne plany, prawie zawsze są pełne detalu i stylu, co jest tak odświeżające po seansie, cóż, większości innego anime. Widać to w szczególności w drugiej połowie „filmu”.
Co do 'toaletowego' humoru to tak, występuje, ale w małej ilości, liczbę takich gagów zmieścisz na palcach jednej stopy.
Muzyki raczej „nie usłyszysz”, pomijając tą przy napisach końcowych, fajny kawał elektro‑łupanki z późnych lat '90.
Komu można polecić? Na pewno fanom krótkiego metrażu i wspomnianego w temacie studia. Myślę też, że fani dobrej animacji i ogólnie specyficznego anime mogą dać rodzince szanse.
A i uwaga na stroboskopy, gdzieś w 1/3 i pod same koniec. Ten ostatni jest wręcz poje***** mocny.
Re: info
Taka stronka, przed chwilą znalazłem, masz tabelkę co i gdzie dają. Ogólnie bieda.
Co do płytek, coś tam wychodzi, ale są to głównie filmy przez duże „F”. BTW, nadal jesteś w stanie kupić wydanie Akiry sprzed, chyba, 20 lat z fansubami xd [link]. I raczej ciężko w Polsce rozkręcić sprzedaż płytek, jak nadal masz zajebiście duże piractwo w tej materii + streaminigi. Trochę szkoda.
Tak se myślę, że chyba największym problemem tej ekranizacji (pomijam kwestie audio‑wideo), jest kurczowe trzymanie się mangi. Mówię tutaj o fabule, postaciach, wydarzeniach. Przecież to wszystko jest tak durne, głupie i bezsensowne. że nie da się tego brać na poważnie. Na każdą mocną rzecz przypada tona absurdu. I nie byłby to żaden problem, gdyby nie to, że Uzuamki bierze siebie tak bardzo na poważnie.
Oglądałem sobie niedawno Martwicę Mózgu i tam również wszystko jest głupie as fuck, ale film ten od początku traktuje się jak czarna komedia, przez co nie czujemy dysonansu, dyskomfortu, że składowe filmu nie kleją się do siebie tak jak to się dzieje w Uzumaki.
Chęcią obejrzałbym serial na podstawie U., ale z kompletnie innym scenariuszem, już mniejsza o to czy na słodko, czy na gorzko. Bo tak, dostajemy biorącego się na poważnie, durnowatego body horrora klasy B, jakiegoś powodu otoczonego nimbem dzieła głębokiego i nietuzinkowego.
Czy U. można polecić fanom dobrego anime?
Nie.
A fanom horrów?
Też nie.
A jak lubię obrzydlistwa?
To już bardziej, ale zamiast seansu całości, wskazałbym na kompilacje scen na jutubie, pewnie ktoś już zrobił.
Jedynie co mógłbym szczerze polecić, to pierwszy odcinek i to tym osobom, które interesują się animacją jako taką. Komercyjna, fajnie zrobiona animacja w czerni i bieli jest raczej ewenementem.
A i muzyczka była fajna, szczególnie ta ---> [link]
Do obejrzenia ale seria wyraźnie pikuje w dół.
Re: Za dużo, za długo
A dostałem historię w stylu „ja i moje niezwykłe wakacje/miasteczko, gdzie dzieją się rzeczy”, wiecie o jaką kliszę chodzi. Nie jest to złe, ma fajny klimacik, świetną estetykę, może zaciekawić, ba! może nawet obrzydzić. Ale stawiam Gundamy przeciw żołędziom, że częściej na waszej twarzy będzie gościł banan niż grymas obrzydzenia.
Żebyśmy się dobrze zrozumieli, to nadal jest horror, wzbudza niepokój, ale przy tym jednocześnie ma tak głupkowato‑absurdalnie‑fantastyczne momenty, że tego nie da się brać na poważnie. Serio, póki co Uzumaki kojarzy mi się z „JoJo: Diamond is Unbreakable” xd.
Co do jakości technicznej, muszę się zgodzić z przedmówcami, drugi odcinek daję ciała. Te bieda‑kanciaste zbliżenie, te animacje biegu, ał.
I bym zapomniał, fabuła to wielkie xd, dzieją się rzeczy i tyle. O ile pierwszy odcinek, MOŻE coś obiecywał, tak drugi machnął na to wszystko ręką.
Ogólnie zamierzam kontynuować seans i polecam to wszystkim innym, którzy mają ochotę na coś poje… znaczy dziwnego w mrocznym, raczej obrzydliwym sosie.
Re: Komentarze do seriali
Z tą kulturą Japonii to na dwoje babka wróżyła. Przecież w Tokio i w okolicach chodzi masa ludzi z kolorowymi włosami, ogólnie chyba była taka moda na lekkie szaleństwo w ubiorze. Pamiętam jakiś artykuł mówiący o tym, że Japonia się „normalizuje”, że właśnie ludzie powoli rezygnują z ekstrawagancji na rzecz zwykłych stylizacji. Czytałem to jakoś z 10?-15? lat temu?
Kurde, piszę sobie i magle naszła mnie taka myśl, że to specjalnie go tak traktowali, żeby narobić mu kompleksów i ogólnej niechęci do ludzi. No, trochę się podjarałem nowym sezonem.
Tak na szybko, to wydaje mi się, że Uzaki nie ma jakiś głębszych wartości, czy przesłań. Ot, czasami ludzie mają chęć na głupkowatość i tyle, nie szukałbym tu jakiś komentarzy społecznych i przesłań itp. Ale jak obejrzę to może zmienię zdanie.
kliknij: ukryte jednak nie mogę się odpędzić od skojarzeń z Allo, allo!, gdzie w czasie pracy nad falsyfikatem obrazu herr Flick instruował asystenta, mówiąc, że lwia część farby pójdzie w cyce.- zaśmiałem się w głos, świetne xdxdxdxdxd
Re: Komentarze do seriali
Talk no jutsu faktycznie występuje, ale nie boli aż tak, jak w Tokyo Revengers. Co do wyglądu Sakury, to ciężko się nie zgodzić z tym, że to dość bezsensowne. Typek ma aparycje jak milion nowych złotych (lub sto milionów jenów, heh), a traktowany był jak trędowaty.
Szczerze? Przeszłość Sakury jest chyba najmniej interesującą rzeczą w całej serii (dla mnie). Ot gnoili go i tyle.
Kurde, chyba zrobią sobie powtórkę z bitek.
Re: Mashle po 12 odcinku (koniec)
Re: sorki ale Rudi to ścierwo
No bo tak, kliknij: ukryte imba z ojcem bohatera i ich służącą, ekstremalnie niewyżyta elfka, zwierzoludzie mający bardziej bezpośrednie podejście do tych spraw (w ich przypadku mogę konfabulować), sama Sylphi proponująca Rudiemu konkubinę. Dodajemy jeszcze całkiem sporo (jak na shounena), mniej lub bardziej, zawoalowanego seksu.
Chodzi mi o to, że ten dublet to taka wisienka na torcie, niżli jakieś kompletne zaskoczenie.
Re: Skąd tani pozytwyny odbiór ;o
Anime jest odbierane pozytywnie, bo całkiem niezłe w swoim quasi‑gatunku. Jeśli jednak szukasz klasycznej shounenowej napierdzielanki, to lepiej obejrzeć Demon Slayera (choć sam widziałem tylko 1 sezon).
Re: Shiguang Dailiren po 12 odcinku (koniec)
Re: Po 5 odcinku
Co do samego sezonu, pół to obyczajówka, a drugie pół „dzieje się”. Jest spoko. Zresztą, na tym etapie, jedynym widzem może być już tylko fan.
W sumie warto wspomnieć, że seria posiada krindżogenne (jak chyba każdy shounen lub isekajec) sceny, ale potrafi to tak sprzedać, że praktycznie tego nie czuć. kliknij: ukryte Ta scena o pozwolenie na drugą żonę, przecież w większości anime by się na głupi ryj wywaliło, a tu nawet dało się przeżyć.
Re: 7-/10
Też mi było przykro, kliknij: ukryte że mimik to w sumie taki krab pustelnik…
Co do backstory, mi to kompletnie nie przeszkadza, nawet nie pomyślałem, że mógł być to być jakiś problem, ale to już mocno wchodzimy w gusta i guściki.
Segmenty związane podśmiechujkami są całkiem zabawne i gdyby całość składała się tylko z takich momentów, to mógłbym to w sumie polecić. Niestety, odcinki skupione na walce są do bólu nijakie i raczej nudne. Raz, czy dwa błyśnie animacyjnie, czy projektowo, ale nie warto się przebijać przez kilka‑kilkanaście odcinków tylko dla nich. Innymi słowy, dla fanów komedii może być zbyt drętwo, dla fanów akcyjniaków zbyt głupkowato.
Chyba największa wadą jest po prostu to, że element komediowy serialu, jego samoświadomość i absurd, średnio licuje z poważnymi wstawkami, które próbują nam sprzedać historię „na serio”. Albo to, albo to.
Raczej nikomu nie polecam, no może kilka pierwszych odcinków, w tym i w poprzednim sezonie.
Jak ktoś ma ochotę na absurdalną komedię z wątkiem społeczno‑emocjonalnym, to polecam Saiki Kusuo no Psi Nan. Polecił bym w sumie też One Punch Mana, ale to już klasyk.
Na odchodnym pochwalić muszę muzykę, rzadko się zdarza, żeby soundtrack sam z siebie wpadał w ucho. Nie są to moje klimaty, ale lubię gdy muzykę w anime jest czymś więcej niż tłem.
No i oczywiście świetny OP, najwyższa klasa. W ciemno zakładam, że będzie to ścisła topka tego roku.
[link]<--------------Link do OP z oficjalnego kanału yt