x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Stare, dobre 4°C.
Tak jak większości krótkometrażówek od tego studia, fabuła jest tu co najwyżej pretekstowa, a wszystko rozbija się o grafikę. A w tym wypadku mamy naprawdę niezłe cudeńko. Przyjemna, ekspresywna animacja, praktycznie w każdej scenie coś się rusza, tli, drga, naprawdę mało jest całkowicie nieruchomych kadrów. Dodatkowo tła, drugie i kolejne plany, prawie zawsze są pełne detalu i stylu, co jest tak odświeżające po seansie, cóż, większości innego anime. Widać to w szczególności w drugiej połowie „filmu”.
Co do 'toaletowego' humoru to tak, występuje, ale w małej ilości, liczbę takich gagów zmieścisz na palcach jednej stopy.
Muzyki raczej „nie usłyszysz”, pomijając tą przy napisach końcowych, fajny kawał elektro‑łupanki z późnych lat '90.
Komu można polecić? Na pewno fanom krótkiego metrażu i wspomnianego w temacie studia. Myślę też, że fani dobrej animacji i ogólnie specyficznego anime mogą dać rodzince szanse.
A i uwaga na stroboskopy, gdzieś w 1/3 i pod same koniec. Ten ostatni jest wręcz poje***** mocny.
Re: info
Taka stronka, przed chwilą znalazłem, masz tabelkę co i gdzie dają. Ogólnie bieda.
Co do płytek, coś tam wychodzi, ale są to głównie filmy przez duże „F”. BTW, nadal jesteś w stanie kupić wydanie Akiry sprzed, chyba, 20 lat z fansubami xd [link]. I raczej ciężko w Polsce rozkręcić sprzedaż płytek, jak nadal masz zajebiście duże piractwo w tej materii + streaminigi. Trochę szkoda.
Tak se myślę, że chyba największym problemem tej ekranizacji (pomijam kwestie audio‑wideo), jest kurczowe trzymanie się mangi. Mówię tutaj o fabule, postaciach, wydarzeniach. Przecież to wszystko jest tak durne, głupie i bezsensowne. że nie da się tego brać na poważnie. Na każdą mocną rzecz przypada tona absurdu. I nie byłby to żaden problem, gdyby nie to, że Uzuamki bierze siebie tak bardzo na poważnie.
Oglądałem sobie niedawno Martwicę Mózgu i tam również wszystko jest głupie as fuck, ale film ten od początku traktuje się jak czarna komedia, przez co nie czujemy dysonansu, dyskomfortu, że składowe filmu nie kleją się do siebie tak jak to się dzieje w Uzumaki.
Chęcią obejrzałbym serial na podstawie U., ale z kompletnie innym scenariuszem, już mniejsza o to czy na słodko, czy na gorzko. Bo tak, dostajemy biorącego się na poważnie, durnowatego body horrora klasy B, jakiegoś powodu otoczonego nimbem dzieła głębokiego i nietuzinkowego.
Czy U. można polecić fanom dobrego anime?
Nie.
A fanom horrów?
Też nie.
A jak lubię obrzydlistwa?
To już bardziej, ale zamiast seansu całości, wskazałbym na kompilacje scen na jutubie, pewnie ktoś już zrobił.
Jedynie co mógłbym szczerze polecić, to pierwszy odcinek i to tym osobom, które interesują się animacją jako taką. Komercyjna, fajnie zrobiona animacja w czerni i bieli jest raczej ewenementem.
A i muzyczka była fajna, szczególnie ta ---> [link]
Do obejrzenia ale seria wyraźnie pikuje w dół.
Re: Za dużo, za długo
A dostałem historię w stylu „ja i moje niezwykłe wakacje/miasteczko, gdzie dzieją się rzeczy”, wiecie o jaką kliszę chodzi. Nie jest to złe, ma fajny klimacik, świetną estetykę, może zaciekawić, ba! może nawet obrzydzić. Ale stawiam Gundamy przeciw żołędziom, że częściej na waszej twarzy będzie gościł banan niż grymas obrzydzenia.
Żebyśmy się dobrze zrozumieli, to nadal jest horror, wzbudza niepokój, ale przy tym jednocześnie ma tak głupkowato‑absurdalnie‑fantastyczne momenty, że tego nie da się brać na poważnie. Serio, póki co Uzumaki kojarzy mi się z „JoJo: Diamond is Unbreakable” xd.
Co do jakości technicznej, muszę się zgodzić z przedmówcami, drugi odcinek daję ciała. Te bieda‑kanciaste zbliżenie, te animacje biegu, ał.
I bym zapomniał, fabuła to wielkie xd, dzieją się rzeczy i tyle. O ile pierwszy odcinek, MOŻE coś obiecywał, tak drugi machnął na to wszystko ręką.
Ogólnie zamierzam kontynuować seans i polecam to wszystkim innym, którzy mają ochotę na coś poje… znaczy dziwnego w mrocznym, raczej obrzydliwym sosie.
Re: Komentarze do seriali
Z tą kulturą Japonii to na dwoje babka wróżyła. Przecież w Tokio i w okolicach chodzi masa ludzi z kolorowymi włosami, ogólnie chyba była taka moda na lekkie szaleństwo w ubiorze. Pamiętam jakiś artykuł mówiący o tym, że Japonia się „normalizuje”, że właśnie ludzie powoli rezygnują z ekstrawagancji na rzecz zwykłych stylizacji. Czytałem to jakoś z 10?-15? lat temu?
Kurde, piszę sobie i magle naszła mnie taka myśl, że to specjalnie go tak traktowali, żeby narobić mu kompleksów i ogólnej niechęci do ludzi. No, trochę się podjarałem nowym sezonem.
Tak na szybko, to wydaje mi się, że Uzaki nie ma jakiś głębszych wartości, czy przesłań. Ot, czasami ludzie mają chęć na głupkowatość i tyle, nie szukałbym tu jakiś komentarzy społecznych i przesłań itp. Ale jak obejrzę to może zmienię zdanie.
kliknij: ukryte jednak nie mogę się odpędzić od skojarzeń z Allo, allo!, gdzie w czasie pracy nad falsyfikatem obrazu herr Flick instruował asystenta, mówiąc, że lwia część farby pójdzie w cyce.- zaśmiałem się w głos, świetne xdxdxdxdxd
Re: Komentarze do seriali
Talk no jutsu faktycznie występuje, ale nie boli aż tak, jak w Tokyo Revengers. Co do wyglądu Sakury, to ciężko się nie zgodzić z tym, że to dość bezsensowne. Typek ma aparycje jak milion nowych złotych (lub sto milionów jenów, heh), a traktowany był jak trędowaty.
Szczerze? Przeszłość Sakury jest chyba najmniej interesującą rzeczą w całej serii (dla mnie). Ot gnoili go i tyle.
Kurde, chyba zrobią sobie powtórkę z bitek.
Re: Mashle po 12 odcinku (koniec)
Re: sorki ale Rudi to ścierwo
No bo tak, kliknij: ukryte imba z ojcem bohatera i ich służącą, ekstremalnie niewyżyta elfka, zwierzoludzie mający bardziej bezpośrednie podejście do tych spraw (w ich przypadku mogę konfabulować), sama Sylphi proponująca Rudiemu konkubinę. Dodajemy jeszcze całkiem sporo (jak na shounena), mniej lub bardziej, zawoalowanego seksu.
Chodzi mi o to, że ten dublet to taka wisienka na torcie, niżli jakieś kompletne zaskoczenie.
Re: Skąd tani pozytwyny odbiór ;o
Anime jest odbierane pozytywnie, bo całkiem niezłe w swoim quasi‑gatunku. Jeśli jednak szukasz klasycznej shounenowej napierdzielanki, to lepiej obejrzeć Demon Slayera (choć sam widziałem tylko 1 sezon).
Re: Shiguang Dailiren po 12 odcinku (koniec)
Re: Po 5 odcinku
Co do samego sezonu, pół to obyczajówka, a drugie pół „dzieje się”. Jest spoko. Zresztą, na tym etapie, jedynym widzem może być już tylko fan.
W sumie warto wspomnieć, że seria posiada krindżogenne (jak chyba każdy shounen lub isekajec) sceny, ale potrafi to tak sprzedać, że praktycznie tego nie czuć. kliknij: ukryte Ta scena o pozwolenie na drugą żonę, przecież w większości anime by się na głupi ryj wywaliło, a tu nawet dało się przeżyć.
Re: 7-/10
Też mi było przykro, kliknij: ukryte że mimik to w sumie taki krab pustelnik…
Co do backstory, mi to kompletnie nie przeszkadza, nawet nie pomyślałem, że mógł być to być jakiś problem, ale to już mocno wchodzimy w gusta i guściki.
Segmenty związane podśmiechujkami są całkiem zabawne i gdyby całość składała się tylko z takich momentów, to mógłbym to w sumie polecić. Niestety, odcinki skupione na walce są do bólu nijakie i raczej nudne. Raz, czy dwa błyśnie animacyjnie, czy projektowo, ale nie warto się przebijać przez kilka‑kilkanaście odcinków tylko dla nich. Innymi słowy, dla fanów komedii może być zbyt drętwo, dla fanów akcyjniaków zbyt głupkowato.
Chyba największa wadą jest po prostu to, że element komediowy serialu, jego samoświadomość i absurd, średnio licuje z poważnymi wstawkami, które próbują nam sprzedać historię „na serio”. Albo to, albo to.
Raczej nikomu nie polecam, no może kilka pierwszych odcinków, w tym i w poprzednim sezonie.
Jak ktoś ma ochotę na absurdalną komedię z wątkiem społeczno‑emocjonalnym, to polecam Saiki Kusuo no Psi Nan. Polecił bym w sumie też One Punch Mana, ale to już klasyk.
Na odchodnym pochwalić muszę muzykę, rzadko się zdarza, żeby soundtrack sam z siebie wpadał w ucho. Nie są to moje klimaty, ale lubię gdy muzykę w anime jest czymś więcej niż tłem.
No i oczywiście świetny OP, najwyższa klasa. W ciemno zakładam, że będzie to ścisła topka tego roku.
[link]<--------------Link do OP z oficjalnego kanału yt
Re: 7-/10
Pierwszy problem
kliknij: ukryte Tu się raczej zgodzę, motyw ratowania siostry też mi nie podszedł, chyba był zbyt poważny w porównaniu do reszty, albo reszta była zbyt jajcarska.
Drugi problem
kliknij: ukryte Cóż, bohaterami są ludzi i podobne im humanoidy, byłoby to mega dziwne jakby żarcie wyglądałoby jak z innej planety. Natomiast faktycznie brakuje jakiś większych udziwnień, bardziej egzotycznych składników, jak właśnie te robaczki.
Co do tych skarbów i broni – a co oni właściwe zabili? Z takich lepszych potworów to cmok i może hipogryf, a reszta to zwykłe mięso armatnie. Poza tym, jakby mieli to transportować? I w zasadzie po co, jak ich celem była „głęboka otchłań” i każdy niepotrzebny element mógłby ich tylko spowalniać. Powiedziałbym że to nie czas i miejsce na lootowanie.
Trzeci problem
-
Największy problem
kliknij: ukryte Tu napiszę tak, że według mnie to duży plus, że wszystkie backstory i inne takie, dostajemy właśnie na końcu. Bo mamy te 20 epków żeby polubić naszych herosów i się nimi przejąć. Dzięki temu te wszystkie historie faktycznie nabierają jakiegoś znaczenia i „impaktu” emocjonalnego.
Ale faktycznie mogli by to trochę „rozcedzić”.
Ale to już MEGA subiektywna sprawa.
Co do spraw lochowo‑survivalowych, to faktycznie, DM nie jest naturalistyczne (bo być nie może, w pełni magiczny loch, a w nim czarodzieje i fantastyczne rasy) ale, przynajmniej na pierwszy rzut oka, jest bardzo wiarygodne w tej materii. A że warunki komfortowe? Taki loch.
Porzucone po 8 odcinku
Pierwsze odcinki to jakieś totalne xd. Jakieś wyznania uwielbienia do Protaga, jakieś słodkie popierdywanie w wioseczce, goblins BF 4EVER i tak dalej. Potem z nagła hekatomba tych kliknij: ukryte poszukiwaczy przygód. I nie boli mnie to, że Over jest brutalny, ale to, że nie potrafi tej brutalności odpowiednio rozdysponować.
Bo z jednej strony dostajemy ciągiem blok możliwie najgorszego anime szajsu na słodko, a potem cyk, mięso. Jakby to jakoś pomieszali, albo przesunęli chociaż…
kliknij: ukryte Miałem też jakieś wąty do protaga, że raz ludzki i miły, a raz socjopata, ale już nie pamiętam dokładnie o co ho.
Czysta topka jeśli chodzi o animowaną serię akcji, z zastrzeżeniem, że mówię tu tylko o sferze wizualnej, ta jest 10 na 10. Te potwory, jak się one rozpadają, te neonowe efekty do giwer i strojów, to „plastyczność” ludzkich ciał, fajne to wszystko.
Co do fabuły, to dostajemy do bólu klasyczną historyjkę „zabili go i uciekł”. Te schematy to widzieliście pewnie dziesiątki razy, pod tym względem absolutnie nic ciekawego. Choć był z parę momentów, które wyłamywały się ze schematu kliknij: ukryte (ta grupa scen, gdzie główny bohater NIE został odtrącony przez swoich, po tym jak się ujawnił).
Na szczęście, kwestie fabularne ratują postacie. Sporo jest tutaj zwyczajnie dobrych, sympatycznych ludzi, z którymi mógłbym się bez żadnych obiekcji, napić piwa. Niektórzy mogą to oceniać negatywnie, ale wśród członków antybrygady, nie ma praktycznie żadnych większych kwasów. Trochę mi to przypomina Wind Brakera, tam też „główna ekipa”, jest mocno zgrana.
Spróbować polecam wszystkim, ale jeśli jesteś głodny „fabuły”, to po seansie wrócisz niedożywiony.
Re: Zastanawiam się...
W anime jest raczej kit rzadka, jedyne co mi się jeszcze kojarzy to bodajże 8 epizod to POP TEAM EPIC. Była tam sekwencja wykorzystująca właśnie tą technikę.
Re: Obejrzyj se, bo to dobre je
Tsubaki to ten cross? W sumie ciekawe, że dali taką postać. W animcach, to albo robią za element komediowy (chłop się z babę przebrał, ha!), albo za paliwo do zbereźnych obrazków w internetach. A tu, być może, będzie bardziej… zwyczajnie?
Obejrzyj se, bo to dobre je
Dawno nie widziałem serii, gdzie walka wręcz faktycznie wygląda jak walka wręcz. I o ile protagoniści vs swołocz wygląda dobrze, tak walki 1 na 1 to miód. Potężna dynamika, różnorodność ciosów, stylów, kurde dla samej bitki warto to obejrzeć.
Za plus uznaję też progresję głównego bohatera, która nie polega na byciu coraz silniejszym, a na kliknij: ukryte rozwoju społeczno‑emocjonalnym. Dodaje te pewnej, ja wiem, wiarygodności oraz sympatii dla bohatera. Taki Saiki z Psi‑mana.
Ciekawy też jest klimat, czy może ciężar wydarzeń, no bo oglądamy niby tych chuliganów, a mi to bardziej przypomina związek harcerski, połączony ze strażą sąsiedzką. W sumie całe te anime ma taki puchaty, milutki wydźwięk. Protag to dobry, nieśmiały chłopaczek, co miał w życiu ciężko, wszystkie ziomeczki ze szkoły to spoko mordy, kliknij: ukryte ten pierwszy gang to też się tylko pogubił. Nie jest jest to wadą, ale jak ktoś spodziewa się ciężkiej, poważnej historii, to mocno się zawiedzie.
W kwestii mamoru x nakama x talk no jutsu, cóż są to rzeczy na które reaguje alergicznie, bo BARDZO rzadko im to w animcach wychodzi tak, żeby człowieka nie brało na zażenowanie. I Windzie trochę tych momentów jest, ale na szczęście nie zbyt wiele. Co poniektóre mogą nawet być.
Z kompletnych pierdół, to mi się wiek Kotohy nie sztymuje, ja wiem, że to ma być żart i kliknij: ukryte ewentualna otwarcie drzwi do romansu, no ale mierzi mnie to strasznie xd