Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Zapraszamy na Discord!

Komentarze

Amarette

  • Avatar
    Amarette 16.08.2016 23:17
    Rumianek dla zmysłów
    Komentarz do recenzji "Tamako Market"
    No dokładnie to ujęłaś :) czasami człowiekowi potrzebna jest do odsapnięcia seria taka jak ta, prosta, odprężająca szare komóreczki, ale zarazem ciepła i przesympatyczna x3

    Bohaterowie równie uroczy :) Mimo, że niektórzy przerysowani niemiłosiernie jak choćby wiadome ptaszysko xD to praktycznie wszystkich dało się lubić i nikt nie irytował… dla mnie ostatnio prawdziwy rarytas xp

    Seria idealna na leniwe, miłe popołudnia bądź do ukojenia skołatanych zmysłów po ciężki dniu :)
  • Avatar
    Amarette 16.08.2016 22:47
    Re: Kolorowy zawrót głowy
    Komentarz do recenzji "Danganronpa 3: The End of Kibougamine Gakuen - Zetsubou Hen"
    Matko, córko i kosiarko… toż to mapę trzeba jakąś do tego coby się w tych nazwach połapać xD

    Zwłaszcza, że straszliwie namotali z tymi cyferkami, dwie trójki, jedynka, zekranizowanej dwójki brak xp i bądź tu widzu który w gry nie grałeś mądry i pisz haiku xD

    W każdym razie dziękuję bardzo za rzucenie nieco światła na ten tytularny zamęt :)
  • Avatar
    A
    Amarette 16.08.2016 00:00
    Kolorowy zawrót głowy
    Komentarz do recenzji "Danganronpa 3: The End of Kibougamine Gakuen - Zetsubou Hen"
    Dobra… czy ja dobże rozumiem, że to jest prequel do serii „Danganronpa: Kibou no Gakuen to Zetsubou no Koukousei The Animation”, który zaczyna się teoretycznie po pierwszym odcinku serii „Danganronpa 3: The End of Kibougamine Gakuen – Mirai Hen” ale tak naprawdę opowiada o wydarzeniach poprzedzających je obie? xD

    Uf… trochę to lekko zakręcone (nie wiem jak innym, ale chyba pierwszy raz tak doskwiera mi dojmujący brak dwójki w jakimś tytule xD ).
    Po pierwszym odcinku w zasadzie niewiele wiadomo… cały zajęło pobieżne przedstawienie, wciąganych na ekran kolejno postaci. Sama nauczycielka wydaje się dość sympatyczna…  kliknij: ukryte  ale…
    No tak, pojęcia nie mam co się z tego w ogóle wykluje… brak miśka teoretycznie uniemożliwia powielenie schematu z dwóch poprzednich serii… ale kto ich tam wie :p
  • Avatar
    Amarette 15.08.2016 17:53
    Re: Noragami
    Komentarz do recenzji "Noragami"
    Do finału nie dobrnęłam, jakoś ostatnio mam mniej czasu i cierpliwości do nieśmieszących mnie komedyjek :p

    Ano, czytałam właśnie tu w komentarzach, że potem się z tego jakieś ostre dramacisko robi :p ale, że osobiście akurat za takim patentem drastycznego zmieniania klimatu nie przepadam, to za plus raczej nie policzę :p

    Już się niedawno zresztą przy „Junketsu no Maria” na to ciskałam xD zdecydowanie wolę większą konsekwencje nastrojowo­‑klimatyczną ;)
  • Avatar
    Amarette 15.08.2016 17:45
    Re: Zawód sezonu
    Komentarz do recenzji "Servamp"
    Chill, kto pyta, nie błądzi. ;)
  • Avatar
    Amarette 15.08.2016 17:30
    Re: Zawód sezonu
    Komentarz do recenzji "Servamp"
    ot widzisz, takie moje proste indywidualne skojarzenia :p

    Ale oczywiście fajnie, że masz inne :p Widzisz, tak zwykle z rożnymi ludźmi w życiu bywa, miewają różne, ciekawe skojarzenia :p

    Miło, że się ubawiłaś, śmiech to zdrowie ;p
  • Avatar
    Amarette 15.08.2016 17:21
    Re: Noragami
    Komentarz do recenzji "Noragami"
    Niestety mam podobne odczucia, seria zamiast spełnić oczekiwania pokładane w niej z powodu tylu pozytywnych opinii i recenzji jedynie mnie rozczarowała. Być może już na wstępie nastawiłam się na zbyt wiele…

    Jednak sam pomysł na fabułę jak i setting (bóstwa, inne wymiary świadomości, plany astralne itd), wydawały mi się czymś szalenie intrygującym, idealnie wręcz skrojonym dla mnie… teoretycznie.

    A potem zaczęłam seans i dostałam prostą, naiwniutką komedyjkę z zgrają szablonowych postaci… meh. 5/10
  • Avatar
    Amarette 15.08.2016 17:07
    Re: Zawód sezonu
    Komentarz do recenzji "Servamp"
    Pisałam jedynie o tym jak moim zdaniem twórcy anime chcieli by zaprezentowane przez nich w serialu postacie były przez widzów postrzegane/odbierane :p

    Jak te same postacie były czytelnikom zaprezentowane w mandze to nie wim bom jej nie czytała ;p
  • Avatar
    Amarette 15.08.2016 16:33
    Re: Zawód sezonu
    Komentarz do recenzji "Servamp"
    Zaraz tam z autorkom :p jeszcze pewno mangi? xD

    Wybacz, nie czytałam jej, ani nawet tykać palcem nie zamierzam po tak zachęcającej reklamie :p

    Oceniam staromodnie, anime na podstawie samego anime ;p czyli tego co oczęta widzą na ekranie ;p

    A co tam w mandze sobie było to już najwyraźniej problem mangi :p może była lepsza, może gorsza… nie wiem, nie oceniam, nie ten dział :p
  • Avatar
    Amarette 15.08.2016 16:20
    Re: Zawód sezonu
    Komentarz do recenzji "Servamp"
    No pomyślmy… tak skromnie na jakieś 99,9 procenta :p bo jednak zawsze w swoich domniemaniach staram się przezornie zachowywać ten przepisowy margines ewentualnego błędu xD

    Ale serio, ekipa tej serii powinna otrzymać jakąś nagrodę za sklecenie najbardziej antypatycznej obsady serialu od czasu Klanu xp normalnie wszyscy irytują, razem i każdy osobno a biedny widz nawet nie ma komu kibicować, bo litościwie wstępujące na ekran creditsy w endingu sie nie liczą, to nie postać xp
  • Avatar
    Amarette 14.08.2016 19:16
    Re: Zawód sezonu
    Komentarz do recenzji "Servamp"
    Nie jestem pewna na sto procent ale w intencji twórców Kuro miał być chyba takim cool, wycofanym ale totalnie uroczym i słodkim tsundere wampirkiem w typie L, skrzyżowanym z emo­‑gangsta­‑naszmocowanym Alucardem… chyba, głowy nie dam… no i ewidentnie coś nie wyszło xD

    To jest tak jak się chce mieć super świetnego, luzackiego bohatera i gamoniowatą cute­‑maskotkę w jednym xp
  • Avatar
    Amarette 13.08.2016 16:28
    Potworne Rozczarowanie
    Komentarz do recenzji "Junketsu no Maria"
    W skrócie: tak, potworne rozczarowanie.

    Dobra, skończyłam jakoś to ustrojstwo… mozolnym trudem dobrnęłam do ostatniego odcinka i niniejszym odszczekuję wszystkie plusy które powyżej wymieniłam bo szlak je po drodze trafił i powódź wad skutecznie rozmyła.

    Anime zdecydowanie cierpi na syndrom tak zwanego: "gwałtownie zmieniamy nastroje, od uroczej niezobowiązującej komedii przygodowej – do ostrego dramatu, waląc wam nim drogi widzu po głowie z pełnego zaskoczenia i pół obrotu, puki wam się w łepetynce sieczka nie zrobi a szare komórki wypłyną uszętami'.
    Dziękuję, nie trawię tego, postoję.

    Słowo daję, czy w dzisiejszych czasach naprawdę seria nie może zdecydować się na jeden konkretny nastrój i go trzymać, tak powiedzmy nieortodoksyjnie, gdzieś do końca?!

    Musi, no musi dowalać te tony traum, mrocznych melodramatyzmów i naprawdę ciężkich kwestii których serial o takiej dozie umowności i absurdu nawet małym palcem nie powinien tykać?
    Czy twórcy już kompletnie stracili poczucie rzeczywistości, tego co­‑gdzie jest widzowi i kiedy do szczęścia potrzebne?

    I jeszcze ten koszmarnie irytujący patent z wałkowaniem bez przerwy tych samych problemów, poczynań bohaterów, ich skutków, rozwiązań itd. oraz mielenia bez końca ich w tych samych, monotonnych wariantach dialogowych.

    Od pewnego momentu wszystkie kwestie w tym anime wyglądały jak jakaś puszczana na zapętleniu mantra, nużąc niemiłosiernie. Z czego większość streścić się dało jako pseudo­‑religijno­‑filozoficzny psycho­‑bełkot, równie zajmujący i sensowny co obrady sejmu xp

    Twórcy fabularnie zapędzili się w takiego pata, że potem by z niego wybrnąć musieli uciec się do istnych wolt, cudów i kwiatków, których nawet nie chce mi się po kolei wymieniać.

    Finał całego tego bajzlu jest równie niechlujny i satysfakcjonujący jak cała ta poszatkowana konstrukcja fabularna… znaczy wcale.

    Mogło być miło… a ostatecznie pozostawiło jedynie niesmak i mocno negatywne emocje.
  • Avatar
    Amarette 12.08.2016 23:13
    bezbarwny bigos
    Komentarz do recenzji "Tears to Tiara"
    Ano, niby ładne to, niby słodkie i miłe… ale puste i miałkie straszliwie. Dodatkowo fabuła i postacie nieciekawe, schematyczne i nużące jak obecne Wiadomości Tvp1 xp

    A jak jeszcze usiłowano grać tym kolorowym bajzelkiem na poważniejszą nutę… ach aż litość w serduchu wzbierała jak bardzo nie wychodziło.
    Takie to naiwniutkie było… i niestety nawet nie w pocieszno­‑rozczulający sposób. Ot tak zwyczajnie za bardzo.
  • Avatar
    Amarette 12.08.2016 22:57
    Komentarz do recenzji "Lance N' Masques"
    Ano, tragedyja wielka… zwać się powinno raczej „Lance N' Massacres” xp Serio, co twórcy tego trainwrecka sobie myśleli?! xD

    Takiego bylejactwa, dziadostwa i bajzlu wszelakiego dawno nie wyprodukowano xp Fabuła jak dla 5'latka… gdyby nie ta golizna i krew xD

  • Avatar
    Amarette 12.08.2016 22:51
    Re: 4/10
    Komentarz do recenzji "Kekkai Sensen"
    To i tak wytrwały jesteś, ja do finału nie dobrnęłam.

    Owszem, niby ładna, staranna strona audiowizualna, ale serial kompletnie mnie nie wciągnął. Nie zainteresowały ani fikuśne postacie, ani udziwniona fabuła.

    Dodatkowo z upływem odcinków coraz bardziej irytował ten nieostający chaos i zmiany nastrojów. Ostatecznie główne co zapamiętam to tą kolorową kakofonię. Trochę jak taka wannabe­‑Durarara na spidzie…
  • Avatar
    Amarette 12.08.2016 03:45
    Komentarz do recenzji "Berserk [2016]"
    Ano, nie da się ukryć. Ech, szkoda że proporcje nie są odwrotne…

    To anime chyba powstało tylko wyłącznie po to, żeby tym którzy narzekali na kinówki było teraz bardzo, bardzo… khem, 'łyso'... xp że tak pójdę w przysłowia.

    Mnie się one na szczęście szczerze podobały (tak, nawet mimo okazjonalnego CGI), jak i pierwsza seria telewizyjna, więc za to kuriozum już podziękuję xp

    Zdecydowanie wolę sobie urządzić powtórkę tamtych + ponadrabiać zaległe rozdziały mangi niż dalej męczyć wzrok na tym chaotycznym szkaradzieństwie xp
  • Avatar
    A
    Amarette 10.08.2016 12:03
    Kolorowa Katorga
    Komentarz do recenzji "Servamp"
    Jakby ktoś wrzucił do wora „Loveless”, „Monochrome Factor” i „Kuroshitsuji”, potem okładał kijem dobrą godzinę jak piniatę, a na koniec sfilmował kolorowe bełty które zeń wypadły… smacznego telewizorku.

    Nic tu nie działa, ani: krzywa grafika, 'humor' & dramatyzm, postacie ich relacje, tragiczne przeszłości, imiona, design i mocno teoretyczny urok, byle­‑jakie sceny akcji ozdobione malowniczymi rozbryzgami posoki, poszatkowane tempo pretekstowej fabuły, dobór większości seiyu, muzyka… no istna tragedia na dwukółce.

    Niemal tak złe, że aż śmieszne… niemal.
    Nie wiem co biorą twórcy ale powinni prędko zmienić leki bo obecne ewidentnie nie działają xp Drop z hukiem.
  • Avatar
    Amarette 9.08.2016 01:13
    Re: Film od netfilxa
    Komentarz do recenzji "Notatnik Śmierci"
    Serio? Dobrej myśli? xD Wobec h'amerykańskiego remake'a?! xD

    Czarnowidztwo to nie jest moja specjalizacja :p ale nawet ja obecnie nie mam dla nich niestety już nawet skraweczka optymizmu zachowanego xp

    Zwłaszcza, że jak na razie nie wyszła im ŻADNA adaptacja ani japońskiej gry ani anime :p więc na czym niby te pozytywne myśli miałyby bazować? xD

    Z tego może wyniknąć jedynie jedna wielka bynajmniej nie grecka a ściśle fast­‑foodowa tragedyja epicka :p
    A jeśli, podkreślę jeśli będziemy mieli w tym wszystkim maciupeńki gram szczęścia to może będzie chociaż tak zła że aż śmieszna :p
  • Avatar
    Amarette 8.08.2016 13:15
    Re: Nie polecam
    Komentarz do recenzji "Mondaiji-tachi ga Isekai kara Kuru Sou Desu yo?"
    Szukałam czegoś miłego, kolorowego i niezobowiazujaco­‑zabawnego ale w miarę nietuzinkowego… więc na pierwszy rzut oka ta seria wydawała się dobrym pomysłem… ale jakoś wyjątkowo do mnie nie trafiła.

    Tak jak wspominasz, sam pomysł może miał potencjał ale go kompletnie nie wykorzystano. Gry zamiast interesować raczej nużyły. Fabuła również nic fascynującego. Humor teoretycznie był ale mnie nie bawił.

    Co do postaci, cóż, dla mnie akurat nawet jak na komedię były już zbyt mocno przerysowane, by dało się z nimi sympatyzować. Ale może to tylko ja tak miewam ;p
  • Avatar
    Amarette 8.08.2016 13:03
    Komentarz do recenzji "Heavy Object"
    Ano, tej serii zdecydowanie się należy jakaś nagroda specjalna za najnudniejszy pierwszy odcinek świata! 20'minutowa Ekspozycja! xD

    Ale pocieszę cię, drugi wcale nie miewa się lepiej xp więc raczej wiele nie straciłeś xp Ot raczej taki typowy zestaw fast­‑food'owy, przekładaniec z: Nuda/Fanserwis/Głupota/Nuda itd… przy czym jakiejś spektakularnej poprawy raczej nic nie rokuje. Drop z hukiem.
  • Avatar
    Amarette 7.08.2016 13:42
    Komentarz do recenzji "Wilcze dzieci"
    Ano, trudno się z tym nie zgodzić :) To taka w sumie prosta, skromna, uniwersalna, delikatnie metaforyczna opowieść o trudach samotnego rodzicielstwa, utkana z okruchów­‑życia i ozdobiona szczyptą realizmu magicznego.

    Ciepły, wzruszający, choć nieidealny film, który jednak warto obejrzeć dla wyrobienia własnej opinii, jak i spokojnie nadający się na czyjś pierwszy seans.
  • Avatar
    Amarette 6.08.2016 12:53
    Re: Krótko i na temat
    Komentarz do recenzji "Ao no Exorcist [2012]"
    Cóż, miałam bardzo podobne wrażenia. Motyw wychowywania dziecka, w dodatku małego yokai całkiem uroczy, ale jak na kinówkę oczekiwałabym czegoś nieco bardziej… hym jakby to ująć, fabularnie efektownego, rozbudowanego? Tymczasem dostajemy filmik owszem pyszny wizualnie ale raczej średnio pasjonujący.

    Dobry początek i fragment o Pociągu Widmo. Niestety główny wątek Pożeracza Wspomnień mało ciekawy, jak i cała dynamika środkowej części filmu. Ostatecznie szkoda tak spektakularnej oprawy na tą w sumie skromnej treści historię.
  • Avatar
    Amarette 3.04.2015 16:37
    Re: NIE.
    Komentarz do recenzji ".hack//Tasogare no Udewa Densetsu"
    Dorzucę od siebie trzy grosze, w postaci wyjątkowo odpychających projektów postaci przypominających bardziej formy Super deformed niż cokolwiek normalniejszego :(

    Oraz dwie chodzące katastrofy zwane tutaj odpowiednio: Shuugo i Rena = a będące przypadkiem dwójką najbardziej irytujących protagonistów w całym uniwersum .hack//

    Ten wspomniany w recenzji, nijak nie bawiący mnie 'humor' absolutnie w niczym serii nie ratował :(

    Uważam „Tasogare no Udewa Densetsu” za zwyczajnie nieudaną próbę nakręcenia czegoś osadzonego w klimatach .hack// ale przeznaczonego dla młodszej widowni, niestety w wyniku tego powstała seria nużąca, nieciekawa i nieatrakcyjna dla starych fanów.

    Lepiej sięgnąć po inne tytuły z cyklu a ten omijać łukiem szerokim jak zakole amazonki. xp
  • Avatar
    Amarette 8.03.2015 16:27
    Re: CGI absolutnie fatalne :(
    Komentarz do recenzji "Blassreiter"
    Ależ przecież ja się z tym zgadzam :) dlatego rozdzieliłam:

    O ile do części klasycznie animowanej nie mam zastrzeżeń, całkiem niezła, charakterystyczna kreska i projekty postaci męskich…

    Tak więc część tradycyjnie animowaną odbieram tu pozytywnie :) wręcz podobały mi się zróżnicowanie zaprojektowane postacie męskie, których nie sposób było z sobą mylić :) co zaliczam na duży plus, gdy w niektórych seriach postacie różnią się głównie fryzurą -_-".

    Niestety dobre wrażenie ginęło w momencie wkraczania do akcji modelów w tym horrendalnie obrzydliwym CGI -_-". Jeśli widziałaś gdzieś brzydsze to współczuję :p bo tutaj moim zdaniem uświadczyłam najgorszego jakie miałam nieprzyjemność podziwiać w całym swoim życiu xp jego wykonanie przebija po tysiąckroć nawet tą połamaną groteskę z SM Crystal. xp
  • Avatar
    Amarette 7.03.2015 15:45
    CGI absolutnie fatalne :(
    Komentarz do recenzji "Blassreiter"
    Muszę się z tobą zgodzić niestety :( seria zdecydowanie zdołała zmarnować z biegiem odcinków cały swój kapitał i potencjał -_-".

    Do minusów muszę zaliczyć jeszcze stronę graficzną, którą może zdzierżyłabym i przemilczała gdyby reszta trzymała równy poziom, ale na chwilę obecną nie mam już skrupułów. xp

    O ile do części klasycznie animowanej nie mam zastrzeżeń, całkiem niezła, charakterystyczna kreska i projekty postaci męskich… tak wszystkie dobre wrażenia wylatują oknem gdy tylko na ekranie pojawia się to wprost koszmarne CGI >_<" nie wiem czy czasem nie najbrzydsze jakie w życiu w anime widziałam. xp

    Absolutnie szpeci ekran xp serię naprawdę o wiele przyjemniej oglądałoby się bez niego. Może 'akcji' byłoby mniej ze względu na oszczędzanie budżetu… ale oglądanie scen w zamierzeniu widowiskowych w takim potwornym wydaniu to nic miłego :/ zwłaszcza gdy na ekranie zamiast prawdziwych Monstrów straszy głównie ich wykonanie w CGI -_-".

    Koniec końców nie warto się przemęczać wzrokowo bo całość i tak ostatecznie rozczarowuje. Nie polecam.