x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: podobne
Ale jak tylko skończą nadawać całość odcinków :p żeby potem biedy nie było jak przyjdzie czekać na kolejny xD bo nie mam anielskiej cierpliwosci do emitowanych seerii niestety =.="
Re: podobne
Angelique ~Kokoro no Mezameru Toki~ [link]
Angelique (tak ten sam cykl co u góry ale serie z tego cyklu są niepowiązane fabularnie, mają różnych bohaterów a jedynie ten sam świat, a więc można oglądać w dowolnej kolejności :p ) => [link]
Re: podobne
Bounen no Xamdou [link], Shinpi no Sekai El Hazard [link], Kyou Kara Maou! [link],
Jest też cały cykl serii i oav o nastolatce przeniesionej do magicznej krainy by została kapłanką którą otacza wianuszek broniących ją panów… brzmi znajomo? xD (tak totalna 'inspiracja' Fushigi Yuugi xp ) o nazwie „Harukanaru Toki no Naka de” [link], [link], (dwa linki do tych lepszych tytułów :p bo reszta z tego cyklu tak jak OAV do FY jest już niestrawna xp )
Re: trzy grosze do oprawy audio‑wizualnej
Może i nic jeśli ktoś lubi aż tak drobiazgowe oględziny.
Cóż na wszelki wypadek jeszcze raz powtórzę, że absolutnie każdy ma prawo do swojego zdania i takiego odbioru SnK jaki mu najbardziej odpowiada :) miłego wieczoru :)
Re: trzy grosze do oprawy audio‑wizualnej
Tym bardziej pełna podziwu jestem do bystrości spojrzenia ludzi którym takie rzeczy mogą popsuć przyjemność z seansu ;)
A poważniej, może tak odrobina dystansu? ;) życie naprawdę jest ładniejsze kiedy takie drobiazgi nam mniej doskwierają ;)
Re: trzy grosze do oprawy audio‑wizualnej
Dlaetgo celowo nie pisałam o „racji” :p „kto ją ma i czyja racja jest bardziej racjonalniejsza” ;p
To są moje nieobiektywne a wręcz absolutnie subiektywne odczucia :p i każdy ma prawo do swoich ;)
Re: ręce opadają
Poza serią TV reszta to tylko preteksty do wyłudzenia paru groszy -_-" jeśli jeszcze którejś nie widziałaś, to lepiej sobie ją daruj, naprawdę szkoda zdrowia.
"Mahouka..." vs „Guilty Crown”
Niestety czekało mnie srogie rozczarowanie. Jeśli ktoś liczył na kolejną barwnie kolorową, astronomicznie przekombinowaną i absurdalnie fabularną serię, stanowiącą własną autoparodię to… owszem tym właśnie okazało się dla mnie „Mahouka Koukou no Rettousei”... niestety w przeciwieństwie do przednio festyniarskiego „Guilty Crown”, zamiast dobrze ubawić, porządnie znudziło i zirytowało.
Zacznijmy od rzeczy którą poruszono w recenzji, a mianowicie kompletnego braku jakiegokolwiek napięcia.
Strasznie ciężko angarzować się emocjonalnie w historię gdzie w niedługim czasie główny bohater okazuje się być żywym ucieleśnieniem Deus ex machina.
Nie dość, że dosłownie nic się go nie ima, ani prawa fizyki, ani prawa danego magiczno‑technicznego uniwersum w którym bytuje, ani żadne inne, to jeszcze kliknij: ukryte w finale okazuje się być zdolnym wskrzeszać zmarłych… (chociaż prawdę mówiąc jak na anime, przemiana wody w wino byłaby bardziej oryginalna).
Druga sprawa, bohaterowie. Brzy braku ciekawej historii to postacie często okazują się elementewm który wynagradza niedostatki fabularne. Nie tym razem.
Ciężko mi było wykrzesać choć odrobinę sympatii dla tego tłumu statystów. Wszyscy bledną w obliczu wpływu potęgi szacownego Tatsuya Shiba.
Sytuację tylko pogarsza jego siostra Miyuki, darząca brata chorobliwą, wręcz fanatyczną adoracją, co sprawia, że jest jedną z najbardziej irytujących postaci jakie ostatnio zagościły na ekranach. Ich relacje są tak nienaturalnie niezdrowe, że aż przykro na te popisy scenarzystów patrzeć.
Nawet w ostatnim odcinku nie oszczędzono nam monotonnej mantry Miyuki bałwochwalczo opiewającej zalety braciszka.
kliknij: ukryte Trwają finałowe walki, rozgrywają się ostateczne (w zamierzeniach ekscytujące) bitwy… przerywane od czasu do czasu obsesyjnym monologiem Miyuki ku czci jej omnipotencyjnego braciszka i jego cierpienia za ludzkość i jakieś takie… litości.
Wcale by mnie nie zdumiało gdyby tak gorliwa wyznawczyni, po zakończeniu serii pognała zakładać kult dzielnego Shiby.
Ogólnie, z dwojga złego polecam serię „Guilty Crown”, która przynajmniej pozwala miło spędzić czas i wyśmienicie sprawdza się jako niezamierzona komedia akcji x3
parodie wszelakie x3
Mnie się ona troszeńkę sentymentalnie skojarzyła ze Yattamanem który w swoich czasach (i długo potem) najbardziej totalnie fazową parodią był xp i którego po prostu nie dało się oglądać bez tego odpowiedniego podejścia xp (albo skrzywionego poczucia humoru jak kto woli ;p ).
Jeśli chcesz możesz spróbować zerknąć na całkiem udany remake ;) dla odmiany nazwany Yatterman [link] bo wątpię żeby chciało ci się szukać tej oryginalnej serii z lat 70'siątych xD [link]
Choc był też kompletnie odjechany film live xD => [link] (nie mam bladego pojęcia kto i przy jakiej okazji ;p wpadł na pomysł wersji aktorskiej ale hej, do odważnych świat należy ;D ).
Re: trzy grosze do oprawy audio‑wizualnej
Poza tym wydaje mi się że czasem gorsze rzeczy pomagając bardziej docenić te lepsze ;) tak w ramach kontrastu ;) albo żeby mieć do czego porównać.
Ja w każdym razie oprawy audio‑wizualnej SnK za złą nie uważam :p
Ale oczywiście absolutnie masz prawo do swojego zdania :) a ja do swojego ;)
Jednak widać nasze gusta są na tyle w tym temacie rozbieżne, że się nie ma co dalej wdawać w zbędne polemiki ;) miłego weekendu ^^
trzy grosze do oprawy audio‑wizualnej
Na tym tle grafika i animacja w SnK wypadają całkiem miło dla oka x3
Mnie osobiście do gustu bardzo przypadła kreska i zróżnicowane projekty postaci x3 (niestety dość często w seriach zdarzają się postacie które jestem w stanie rozróżnić wyłącznie po fryzurach -_-" ubrać je w jednakowe mundurki z nakryciem głowy zakrywającym włosy i byłaby tragedia xD tymczasem tutaj nie miałam tego problemu mimo umundurowania).
Opening, zwłaszcza pierwszy to poezja dla ucha x3 na muzykę ogólnie nie mogę narzekać.
Przy tych wszystkich seriach które ostatnio głównie mnie rozczarowały, tutaj po raz pierwszy sięgnęłam po mangę bo nie mogłam doczekać się „co będzie dalej” ;)
Wszystkim narzekającym życzę więcej tolerancji wizualnej ;p i lżejszego, optymistycznego podejścia x3
emocje, realizm i śmigłowce x3
Szkoda, że takie przemyślane perełki przechodzą najczęściej niezauważone. Produkcja ma jednak duże szanse trafić w gusta dojrzałego widza, poszukującego w anime czegoś innego niż ferii tanich fajerwerków ;)
karaluchy pod poduchy...
Kompletnie natomiast nie rozumiem tej cenzury na pół ekranu (nawiasem mówiąc szalenie pomysłowej, te latające groszki to już w ogóle było jakieś apogeum histerii, czysty surrealizm xp ) przecież to jest chyba klasyfikowane jako horror dla dorosłych?!
Jeśli coś ma przeznaczenie bycia wyłączne dla osób pełnoletnich i ma te wszystkie znaczki, ograniczenia itd to w jakim celu cenzura? Oo”
Pomijając chęć sprzedaży DVD, ale powiedzmy sobie szczeże, gdzie oni znajdą tylu nieszczęsnych naiwnych którzy im DVD z tym arcydziełem klasy F pokupują? -_-"
Zwłaszcza, że w „Terra Formars OAD” tej cenzury nie było [link].
Nie wiem w DB mi tak jakoś ten fanserwis ewentualny ówczesny nie przeszkadzał, mało go było i był ewidentnym elementem komediowym.
Natomiast współczesny fanserwis to już element kluczowy wielu produkcji, i to w gatunkach nie kojarzonych nawet do tej pory z nim xp
Zaczął stanowić wartość samą w sobie i jest po to żeby być, najlepiej w dużych ilościach.
A twórcy nawet nie udają, że starają się przemycać go w postaci elementów komediowych xp a nawet jeśli jakiś ma rzekomo za takowy uchodzić, to i tak nieśmieszny xp
dobrego Fantasy mi brak :(
Niestety kolejna seria Fantasy którą próbowałam oglądać ze względu na gatunek lecz niestety po kilku odcinkach straciłam do niej cierpliwość :(
Ktoś w której recenzji właśnie jednego anime fantasy napisał, że „na bezrybiu i rak ryba”... cóż, widać nie mam aż tyle dobrej woli bo nawet przymykając oko nie jestem w stanie przebrnąć przez większość tych współczesnych serii Fantasy :( zwłaszcza kiedy króluje w nich tak nachalny fanserwis to bardzo trafne ujęcie sprawy -_-"
Poza tym, że zaintrygował mnie niezmiernie antagonista o uroczych różowych włosach x3 nie widzę tutaj wielu elementów mogących zaciekawić mnie na dłużej.
Zresztą już dawno stwierdziłam, że jeśli taki teoretyczny serialowy niemilec jak Gilthunder intryguje mnie bardziej niż nasz szanowny protagonista Meliodas to jest to seria nie dla mnie xp
Re: dysonans klimatu xp
Re: dysonans klimatu xp
Wtedy stwierdziłam, że pozbawili mnie jedynego wesołego promyczka w tym kramie z mrhocznościami xp więc machłam na serię ręką i dalej nie oglądam xp
dysonans klimatu xp
Mnie również kompletnie nie przekonali do siebie bohaterowie, zwłaszcza ponura, mroczna protagonistka xp główny bohater jeszcze nie byłby najgorszy… gdyby należał do innej serii xp razem z niektórymi postaciami (kocia blondynka, różo‑włosa lolitka itd), jego wizualny projekt gryzie mi się z tymi mrrhocznymi tłami i latającymi kończynami. xp
No właśnie… klimat, a raczej jego nieustanna żąglerka pomiędzy ciężką, krwawą, brutalną atmosferą a sielankową, naiwniutką przygotówką z czerstwym humorem nie najwyrzszych lotów… rozumiem, ze komuś to może odpowiadać ale ja zupełnie nie potrafię się zaangażować w historię przy takim jej dysonansie xp także ruszam na poszukiwanie czegoś mniej konfundującego. ;p
Re: Pozytywne zaskoczenie.
Podobają mi się mylnie urocze projekty postaci, zwłaszcza, że cały klub ma tam niezłego bzika. xD Narrator to absolutnie genialny pomysł. x3
Co prawda, jestem dopiero na 6 odcinku, który jak na razie najbardziej mi się podobał przez tą lekką yuri parodie xD zwłaszcza finał całej 'zawiłej' intrygi w stołówce xD a Yumi Uchiyama w roli Miou Ootori jest boska x3
Bokura ga Ita i Lovely Complex ;)
Dodatkowo podobał mi się słodki opening xD, klimat i wizualny projekt postaci.
Atmosfera przypominała mi też tak świetne i urocze serie jak „Bokura ga Ita” i „Lovely Complex” więc jak ktoś ich jeszcze nie widziałaś to zachęcam do zapoznania się z nimi bo warto dać im szansę ;3
Re: Pasożyt który szeptał wprost do ucha
I chociaż na początku kalkuluje bardzo na zimno to już teraz widać, że się zmienia i sytuacja w której się znalazła ma na nią coraz większy wpływ więc ciekawa jestem co z tego wyniknie x3
kliknij: ukryte Chociaż zasmuciła mnie ta sytuacja z matką jej nosicielki, szkoda, że musiało do tego dojść :(
Jestem wręcz pewna, że z perspektywy czasu na pewno postąpiłaby inaczej.
Zwłaszcza, że już teraz widać, że do swojego przyszłego dziecka będzie miała z czasem inny stosunek więc wtedy dopiero zrozumie co czuła matka Ryoko Tamiyi i dlaczego potrafiła poznać, że nie jest jej dzieckiem. Bardzo smutny wątek :(
Re: Pasożyt który szeptał wprost do ucha
a.) w takich przypadkach w anime zawsze nastolatek zataja prawdę przed rodzicami więc gdyby tym razem było inaczej byłoby wreszcie oryginalnie :p
Poza tym co to znaczy „zwyczajny nie‑amerykański nastolatek z shounena”? Czy jego reakcja to typowa reakcja nastolatka czy raczej nastolatka z anime? Postąpiłbyś tak jak on?
No bo ja nie i tylko o to mi się rozchodzi :p że będąc na jego miejscu po prostu za priorytet miałabym chronienie bliskich za wszelką cenę. Wszystko inne jak: własne obawy, wygoda, wątpliwości zeszłyby na dalszy plan.
kliknij: ukryte A on się na początku głównie bał powiedzieć z tego powodu, że wezmą go za wariata, albo do szpitala na eksperymenta xp albo że Migi zrobi im krzywdę xp ale np mógłby z Migim zawrzeć pakt :p ja będę z tobą grzecznie współpracował, a ty mi pozwolisz zamknąć rodziców w bunkrze żeby byli bezpieczni xD
No czemu Migi miałby się nie zgodzić? :p Oni by mu nie przeszkadzali w tym bunkrze a na pewno mniej niż w domu, wchodząc bez pukania do pokoju xD
Ponadto przecież wiadomo, że bohater prędzej czy później będzie musiał eksterminować resztę pasożytów skoro jak mówi sam „jest jedyną nadzieją ludzkości” :p i chce żeby ta ludzkość przeżyła xp
b.) Postaw się w sytuacji rodzica, czy gdyby istniało śmiertelne niebezpieczeństwo a twoje zachowanie miałoby wpływ na jego uniknięcie, choćby poprzez większą ostrożność, wolałbyś o nim wiedzieć czy nie? :p No ja wolałabym xD
Człowiek świadomy zagrożenia zawsze jest ostrożniejszy i przez to bezpieczniejszy niż człowiek nieświadomy.
To tak na chłopski rozum :p dajmy na to są dwie ścieżki, jedna zaminowana druga nie xD jeśli ktoś mnie ostrzeże będę chodzić niezaminowaną :p (nie wiem czy to akurat dobry przykład xD tak upraszczając ogólnie xp ).
kliknij: ukryte Chodzi mi o to, że wiedząc o zagrożeniu rodzice mogli unikać sytuacji takich jak ta w której się ostatecznie znaleźli podczas ataku np:
Przebywać wyłącznie pod ochroną syna albo poruszać się w większych grupach, w tłumie itd gdzie pasożyty nie atakowały bo raczej próbowały, jak pisałeś pozostać w ukryciu.
(wyjątek A, ale on raczej wydaje mi się nie był nastawiony za bardzo na anonimowość ani jakoś specjalnie inteligentny xp więc wnoszę, że to raczej wyjątek).
Pasożyt który szeptał wprost do ucha
Początkowo nie przekonywał mnie główny bohater, który jak na zaistniałą okoliczność zachowywał się nader beztrosko, nawet jak na mój gust zbyt niefrasobliwie (zwłaszcza po wydarzeniach z 4 odcinka które już zdecydowanie powinny go otrzeźwić, wyrwać z marazmu i zmusić do podjęcia jakiejś konkretnej natychmiastowej decyzji).
Tymczasem w zasadzie właśnie to jego niezdecydowanie doprowadza w 5 odcinku do tragedii której mógł zapobiec gdyby tak nie zwlekał. Przyznam, że miałam o to do niego największe pretensje.
kliknij: ukryte Gdybym to ja była w jego sytuacji i wiedziała to co on, że ziemię najechała obca, krwiożercza rasa, to nie dość że absolutnie nie wysłałabym rodziców na sielankową wycieczkę nie‑wiadomo‑dokąd, to jeszcze, nawet wbrew ich woli powiązała, zamknęła w bunkrze i strzegła jak oka w głowie xp
Tymczasem nasz bohater wykazał się tu monumentalną lekkomyślnością której konsekwencje były łatwe do przewidzenia po tym jego znaczącym pożegnaniu w drzwiach z matką…
Niestety kolejny raz w anime/filmie/książce postacie rodziców służą jedynie do wypełnienia tragicznego efektu motywującego bohatera -_-" szkoda, nie przepadam za syndromem 'Rodziców z Disneya' :(
Z drugiej strony pomijając ten niezręczny fakt, nic innego jak na razie w serii jakoś drastycznie nie zakuło mnie w oczy i całość ogólnie wypada interesująco. Z zaciekawieniem będę śledzić dalszy rozwój wydarzeń. Zwłaszcza losy frapującej postaci Reiko Tamury i decyzji jakie w przyszłości postanowi podjąć.
Tak wiem, utopijne pomysły xD ale w sumie szkoda. Nie rozumiem dlaczego znane marki wolą masowo realizować ładnie opakowane serie bez sensownego scenariusza :/ przecież na pewno tylu jest zdolnych, młodych, nieznanych scenarzystów którzy dużo by sobie za nie nie policzyli xp
Re: Zemsta karaluchów
Niestety horror z elementami science‑fiction to nie jest często podejmowany gatunek przez twórców anime. Dlatego na takie produkcje rzucam się trochę w ciemno, niczym na cenne, rzadkie perełki… na moje nieszczęście, tą OAV raczej ciężko zaliczyć do udanych.
Sam pomysł wyjściowy jest już niestety tak absurdalny, że obronić mógłby go jedynie czarny humor:
kliknij: ukryte Ogromne karaluchy z marsa, na sterydach walczące z dzielnymi acz nieco gapowatymi kosmonautami, wstrzykującymi sobie środki dopingujące po których ewoluują w różne malowniczo zmutowane, humanoidalne owady… to miało potencjał na najbardziej zwariowaną, czarną komedię sezonu xD
Zamiast tego dostajemy kuriozalny chaos na poważnie, z fabułą dziurawą jak sito, paroma pośpiesznymi scenami gore, stadem anonimowych postaci służących jedynie do bycia anihilowanymi i chyba najgorzej zaprojektowanymi twarzami antagonistów w historii telewizji xp
W swej naiwności pomyślałam jednak, że moje mocno negatywne wrażenie jest niesprawiedliwe bo a nuż może wynikać z tego, że obejrzałam najpierw OAV zamiast serię telewizyjną… być może odwrotna kolejność rzuciłaby nieco przyjaźniejsze światło na ten tytuł?
Tak pozytywnie nastawiona (tudzież zamroczona po skończonym seansie) zasiadłam do odcinków serii TV… ale to już zupełnie inna historia grozy.