Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

Amarette

  • Avatar
    Amarette 20.12.2014 17:07
    Re: niespełna 3 minuty piękna...
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Bahamut: Genesis"
    Stety­‑niestety ale zgadzam się do ostatniej kropki. :) Praktycznie ładnie opisałeś to nad czym samej nie chciało mi się zbytnio ubolewać (chociaż to nieszczęsne, pomarańczowe afro chyba każdemu w oczęta się rzuca xp ).

    Co do „Anime jako sama przygodówka jest… znośne, jeden odcinek tygodniowo można obejrzeć z lekkim przymróżeniem oka na pewne denerwujące elementy.” No tak w sumie można, jeśli ktoś szuka niezobowiązującej rozrywki, przy której się wypoczywa, to czemu nie.

    Tylko mnie martwi, że nie długo przyjdzie tak opisywać wszystkie serie anime w sezonie -_-"... a ja bym chciała coś wreszcie nieco ambitniejszego. :(
  • Avatar
    Amarette 20.12.2014 16:36
    Re: niespełna 3 minuty piękna...
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Bahamut: Genesis"
    tylko widzisz pod
    'kolejne, lekkie, zwariowane anime fantasy'
    podpadają praktycznie wszystkie serie anime z gatunku Fantasy xD

    (z wyłączeniem kilku poważniejszych tytułów, niestety będących tylko wyjątkami od standardowo przyjętej konwencji, np:
    wspomniane już „Berserk”, „Claymore”, czy nieco inne klimatycznie „Seirei no Moribito”, „Kemono no Souja Erin”, obie genialne i na podstawie powieści tej samej znakomitej autorki, Nahoko Uehashi ).

    Nic tylko klikać w tag i przebierać wedle indywidualnych upodobań. :p
    Jednak które dobre a które mniej, nie chcę sugerować bo to już raczej kwestia gustu. ;)
  • Avatar
    Amarette 20.12.2014 16:21
    Re: niespełna 3 minuty piękna...
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Bahamut: Genesis"
    Ależ to nie jest tak, że nie kocham RPG :) ba, wręcz przeciwnie. Tylko po prostu wolę w nie grać niż oglądać. :p

    Nie, to nie jest poważne fantasy

    Tak, zauważyłam, w zasadzie nawet o tym pisałam. xD Ale szkoda, bo serii z tego drugiego bieguna jest jak na lekarstwo. :( Dlatego miałam nadzieję, że wreszcie otrzymamy coś w poważniejszych klimatach.
  • Avatar
    A
    Amarette 20.12.2014 15:21
    niespełna 3 minuty piękna...
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Bahamut: Genesis"
    ...a po tych niecałych trzech minutach, bolesny powrót do rzeczywistości.

    Nie, niestety to nie będzie wyjątek od reguły („Berserk”, ewentualnie „Claymore”), tylko kolejne, lekkie, zwariowane 'anime fantasy'... z zawadiackim, cool protagonistą o rudym afro (sic!) i nieco przyciemnionymi kolorkami, by można było połudzić się, że jest mniej cukierkowo niż zwykle (choć już w pierwszym odcinku mamy nagą, różowowłosą dzierlatkę…  kliknij: ukryte  ech…

    Po tych boskich trzech minutach, widz jak obuchem dostaje po twarzy latającymi końmi, kołem fortuny żywcem jak z „Piraci z Karaibów: Skrzynia umarlaka”, korzeniami z karcianki, oraz całym potokiem elementów zapożyczonych z „Final Fantasy”...
    Czy naprawdę szczytem naiwności było oczekiwanie po anime poważnej serii Fantasy? Jeśli tak to wybaczcie, pozostanę nawiana i poczekam dalej. Pas.
  • Avatar
    Amarette 19.12.2014 18:26
    Re: a co by się stało...
    Komentarz do recenzji "Outbreak Company"
    Szalenie intrygujące rozważania, nawet od tej strony nigdy na to nie patrzyłam x3

    Co do anime, pomysł sam w sobie też mieli ciekawy, szkoda, że zrealizowali go idąc po najmniejszej linii oporu. Ostatecznie jest to taka seria kolorowa, lekka i nieszkodliwa, przy której szare komórki mogą sobie zażyć spokojnej chwili relaksu ;p
  • Avatar
    Amarette 19.12.2014 16:51
    Re: Poprzedniczka lepsza
    Komentarz do recenzji "Hyakka Ryouran: Samurai Bride"
    Ech, te kontynuacje… nie ma to jak pozbyć się jedynego ciekawego elementu z poprzedniej serii (intrygująca strona graficzna), przy jednoczesnym pogłębieniu i tak już sporych wad pierwowzoru, oraz dodanie całej masę nowych… ręce opadają, że też ktoś ten projekt w tym stanie w ogóle dopuścił do realizacji -_-".
  • Avatar
    Amarette 18.12.2014 17:20
    Re: Ghoul
    Komentarz do recenzji "Tokyo Ghoul"
    Inna kwestia to przemilczenie kwestii,  kliknij: ukryte  Ta informacja zupełnie zmienia patrzenie na problem współżycia dwóch ras.

    Niestety ale to jest problem powielany w wielu seriach o podobnej tematyce (czy to chodzi o wampiry, kosmitów, uchodźców z innych planów astralnych, przybyszów z odległych wymiarów, etc. etc.).
    Jeden z tych które praktycznie dało by się rozwiązać w prosty sposób gdyby nie wola autorów by tego nie robić.

    W końcu co to byłaby za ciekawe anime gdyby walki i masowe anihilacje po obu stronach, zastąpić polityką, socjologią i innymi rzeczami mającymi na celu pokojową koegzystencję dwóch inteligentnych gatunków na jednej planecie? xD (tak ironia).
  • Avatar
    Amarette 18.12.2014 17:08
    Fragmenty dzieciństwa
    Komentarz do recenzji "Ano Hi Mita Hana no Namae o Bokutachi wa Mada Shiranai"
    Zgadzam się z twoim komentarzem w całej rozciągłości. :)
    Rzadko zdarza się, żeby w zasadzie, żadne z bohaterów nie było idealne a wręcz pełne wad, a mimo to dało się chi lubić, może dlatego, że te ułomności charakteru czyniły z nich postacie bardziej ludzkie. Ktoś tam już pisał też o tym, że w głębi duszy pozostali tymi samymi dziećmi, co też było ładnie pokazane na końcu.

    Właśnie ten nieszczęsny finał, też się potwornie wzruszyłam xp chyba aż tak silnie emocjonalne serie nie są dla mnie, już we wcześniejszych epizodach bywało, że serce mi się krajało -_-" ale ten ostatni to już była masowa histeria xp myślałam, że się odwodnię xp. Bardzo wskazane jest posiadanie tony chusteczek podczas seansu xD.
  • Avatar
    Amarette 18.12.2014 13:19
    Główny protagonista = główny zgrzyt xp
    Komentarz do recenzji "Yowamushi Pedal"
    O widzę, że się co do tego zgadzamy, główny protagonista to chyba największy zgrzyt tej serii. Brak realizmu mi tak nie przeszkadza, jak właśnie ta centralna, jak dla mnie kompletnie nieciekawa a wręcz przerysowana i irytująca postać.
    Wspomniane przepisowe dziewczę zresztą też jak zwykle nieinteresujące i sztampowe.

    Dlaczego w Shounenach na 99% zawsze postacie drugoplanowe są ciekawsze od głównych? -_-" Czemu twórcy kolejnych ciągle powielają ten sam błąd?
    To anime o wiele bardziej intrygowałoby mnie gdyby protagonistą był KTOKOLWIEK inny niż ten fatalnie skonstruowany Sakamichi Onoda -_-".
    (jak dla mnie najlepiej Toudou i Makishima, bo to takie sympatyczne, urocze postacie x3 z absolutnie zabójczymi fryzurami x3 i frapującymi osobowościami x3 ).

    Wolałabym też żeby było więcej scen z rodzaju „okruchy życia” x3 kiedy panowie częściej „zsiadają z rowerów/nie ścigają się” x3.
    Chociaż prawdę mówiąc np: odcinek 27 był zaskakujący, bo nie sądziłam, że chwyci mnie za serce i wzruszy anime o kolarstwie xD ja nawet nie lubię kolarstwa! xD.
  • Avatar
    Amarette 17.12.2014 17:14
    Re: Całkiem, całkiem...
    Komentarz do recenzji "Kyoushoku Soukou Guyver [2005]"
    Dokładnie xD te same pobudki mnie skłoniły do obejrzenia tej serii TV i prawdę mówiąc, bawiłam się całkiem nieźle xD taki powrót do dzieciństwa xD (choć to absolutnie bajki dla dzieci przecie nie były xD oj rodzice nas nie pilnowali ;p ).
  • Avatar
    Amarette 17.12.2014 16:59
    Re: Mordęga
    Komentarz do recenzji "Strike the Blood"
    Też mnie dziwi ten brak w tagach: harem i ecchi xp Ale moze wynika to z braku tagu 'gryzienie przez wampira to też jest fetysz' xD zwłaszcza, że przecie nakręcili o nim całe „Diabolik Lovers” ;p (który swoją drogą miał wyznacznik Harem ;p podobnie jak „Toaru Majutsu no Index”, z którego to anime zapożycza ile się da xp ).

    No ale nie znam się aż tak na podręcznikowych cechach gatunkowych Haremów i Ecchi xp więc może coś przegapiłam bez czego tej etykietki przypisać się nie da. xp

    Jednak faktycznie w połączeniu z całą resztą łatwiej dałoby mi to do zrozumienia: „nawet nie zaczynaj, to seria nie dla ciebie” :p a tak to zaczęłam, nacięłam, się, wynudziłam i ostatecznie porzuciłam, bo nie mam cierpliwości do oglądania kolejnej nieciekawej, nieśmiesznej ecchi haremówki, będącej trzecią wodą po kisielu -_-".
  • Avatar
    Amarette 16.12.2014 23:06
    Re: Dysonans wrażeń
    Komentarz do recenzji "Kanashimi no Belladonna"
    a które? xD Ja go trochę zmęczyłam pod presją recenzji, opini etc… -_-" tego, że to taki klasyk i że nim się twórca animowanej Uteny inspirował… oj ale nie był to seans który miło wspominam -_-" nie wiem czy warto się aż tak poświęcać xD
  • Avatar
    Amarette 16.12.2014 22:57
    Dysonans wrażeń
    Komentarz do recenzji "Kanashimi no Belladonna"
    Właśnie, trafnie powiedziane. Z jednej strony oprawa audio­‑wizualna przyciąga i fascynuje, z drugiej fabuła wręcz odstręcza.

    Wydarzenia na ekranie są pełne brutalności, bezmyślnego, niezrozumiałego dla współczesnych ludzi okrucieństwa i przemocy. Historia tragiczna i potworna. Zdecydowanie nie jest to film 'do lubienia' wywołujący pozytywne emocje, raczej odwrotnie, potrafi drastycznie człowieka przygnębić.

    Dlatego z oceną w zasadzie szarpałam się strasznie xp równocześnie chciałabym postawić 9/10 za stronę muzyczno­‑plastyczną i najlepiej jakąś ujemną za samą opowieść xp bo nie jest to historia którą chciałabym jeszcze raz obejrzeć xp Nie wiem, może mam za słabe nerwy -_-".

    Podobny dylemat miała przy ocenie mangi „Kami no Kodomo” [link], która zafascynowała mnie wizualnie i emocjonalnie zdruzgotała xp tu też niestety widz nie do końca może sycić oczy obrazami, kiedy treść seansu wykańcza psychicznie xp więc sama nie wiem jak ja mam taki rodzaj artyzmu postrzegać czy oceniać -_-".

    Wtedy napisałam, że gdyby mierzyć wartość sztuki właśnie impetem jaki wywiera na obcującego z nią, to na pewno wrażenie wywiera i obojętnym absolutnie nie pozostawia.

    Nie sposób nie docenić wykonania, ale chyba jednak wolę seanse po których nie nawiedzają widza koszmary.
  • Avatar
    Amarette 16.12.2014 17:16
    odcinek 10 jeszcze nie 11 xD
    Komentarz do recenzji "Yuuki Yuuna wa Yuusha de Aru"
    Oj, oczywiście chodziło mi o odcinek 10 a nie 11 -_-"
    Ten przyszły 11 już mi po prostu tak chodzi po głowie, że już tylko ten numer widzę. xD
  • Avatar
    Amarette 16.12.2014 17:05
    odcinek 11
    Komentarz do recenzji "Yuuki Yuuna wa Yuusha de Aru"
    11 odcinek i kolejna odsłona istnej greckiej tragedii, dziewczęta w którą stronę się nie obrócą, będzie tylko gorzej…

    Podobało mi się, że ten odcinek ukazywał wszystko z perspektywy Togo. Pokazując kolejno stadia jej stanu emocjonalnego.
    Od zagubienia tuż po amnezji, po budzącą się nadzieję dzięki przyjaźni z nowo poznaną Yunną, a potem resztą dziewcząt z klubu które zaraziły ją swoim entuzjazmem do tego by zachowywać pogodę ducha, altruizm i nieść pomoc innym, aż w końcu po ciemniejsze strony tego wszystkiego…

     kliknij: ukryte 

    Wcale nie dziwi mnie jej reakcja,  kliknij: ukryte 

    Strasznie ciekawi mnie jak z tego ostatecznie postanowią wybrnąć twórcy. Czyżby pierwszy raz chyba w historii gatunku  kliknij: ukryte  Ach, ta ciekawość.
  • Avatar
    Amarette 15.12.2014 15:57
    Gąbka Xp
    Komentarz do recenzji "Moshidora"
    Niestety muszę się zgodzić, w zasadzie seria rozczarowuje zarówno jako czysto sportowa, obyczajowa, okruchy życia, czy ekonomiczna… jakby twórcy próbowali złapać za ogon wszystkie te sroki, a ostatecznie nie został im nawet wróbel w garści xp

    Jedyny plus to główna bohaterka, jak słusznie recenzentka zauważa wreszcie nie jakieś słodkie, naiwne dziewczątko. Jednak nie dano jej rozwinąć skrzydeł, do dyspozycji ma bowiem interakcje z całą drużyną papierowych i nieciekawych postaci -_-"

    Wątek melodramatyczny dorzucony chyba tylko po to by jakoś zrównoważyć to żółwie tępo narracji, brak akcji i wszędobylski marazm, okazał się ostatecznym strzałem w stopę.

    Wprost nie znoszę kiedy z widza stara się na siłę wyciskać łzy możliwie najtańszymi chwytami, czuję się wtedy jak jakaś biedna gąbka podprogowo zmuszana do płaczu xp

    (dlatego np nie oglądam filmów/anime z psami xp bo prawie na pewno twórcy je malowniczo poświęcą na ołtarzu melodramatyzmu).
    Co prawda tutaj zamiast słodkiego pieska była słodka dziewczynka, ale w sumie jej rola sprowadzona została do jednego, taniego wyciskacza łez.

    A już w ostatnim odcinku kiedy główna bohaterka  kliknij: ukryte .

    I dlatego anime ostatecznie zamiast solidnego 6 otrzymuje 5, bo mnie zirytowała finałem xp. Jak ktoś ma mocne nerwy i anielskie pokłady cierpliwości to może zerknąć, w innym wypadku nie polecam. Są lepsze serie sportowe.
  • Avatar
    Amarette 15.12.2014 15:36
    Re: Trochę zbyt kontrowersyjne
    Komentarz do recenzji "Astarotte no Omocha!"
    Ano, też próbowałam przymknąć na to oko ale mi się nie udało -_-".

    Komedie komediami, ale jak w ostatnim odcinku 23 letni facet serwuje 10 letniej dziewczynce takie wyznanie jak  kliknij: ukryte  to mi za przeproszeniem ręce opadają. xp

    I już pal licho, że mamy tu istne morze moe, ale to loli… tak absurdalne stężenie Lolicon­‑Fanserwis nawet w „niewinnej komedii pozbawionej ecch” jest dla mnie raczej niestrawne -_-". Co za dużo to nie zdrowo xp.
  • Avatar
    Amarette 14.12.2014 22:30
    Re: O recenzowaniu słów kilka...
    Komentarz do recenzji "Aldnoah.Zero"
    Ależ to są chyba najzabawniejsze recenzje jakie w życiu czytałam xD one są po prostu piękne x3 i zdecydowanie uszlachetniają 'dzieła' o których treści były zmuszone czytelnikowi opowiedzieć ;p

    + jeszcze klasyk ale już z 2010, „Sex=Love2” xD też absolutnie boska perełka ;).
    Hym… ja nie wiem, może wtedy ludzie więcej zdrowego dystansu do siebie i świata mieli czy co Oo”.
  • Avatar
    Amarette 14.12.2014 14:17
    A tak cię ładnie namalowali...
    Komentarz do recenzji "Aldnoah.Zero"
    Wybacz, że się podłączę ale akurat jestem świeżo po ostatnim odcinku i czuję przemożną potrzebę ubrania emocji w komentarz a nie chcę zaczynać nowego tematu bo tam na górze jak zwykle jakaś burza w okół mitycznej 'obiektywnej recenzji' się toczy -_-".

    Zresztą, w sumie z małym wyjątkiem (Slain), zgadzam się z twoją wypowiedzią :)

    Pierwsze trzy odcinki dawały nadzieję na intrygujący seans. Niestety reszta sezonu to już głównie przemarsz kolejnych zawiedzionych nadziei i oczekiwań.
    Ostatecznie serie zmęczyłam dzięki okazjonalnemu oglądaniu i sporym przerwom między odcinkami 4­‑12.
    Czy było warto się męczyć dla zaspokojenia tej mojej masochistycznej ciekawości? Jednak nie.

    To co otrzymałam w ostatnim odcinku przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Dawno nie byłam tak zła na zakończenie.
    Finał może dosłownie budzić u widza agresję i powinno się uprzedzać, żeby sobie wcześniej człowiek biedny zdążył zaparzyć zielonej herbaty z jakimiś ziółkami na ukojenie skołatanych nerwów xp to co się tam wyprawiało… chaos to mało powiedziane.

     kliknij: ukryte 
    Nawet nie chodzi o bezsensowną przemoc na ekranie, ale to było takie zwyczajnie bezcelowe :(

    Ręce mi opadły i wpatrywałam się smętnie w spokojnie płynące sobie napisy końcowe, myśląc gorzko: po jakie licho ja to właściwie oglądałam?
    Cała treść serialu w tym jednym punkcie wyfrunęła przez okno, zatoczyła koło i wylądowała w odcinku pierwszym.

    Naprawdę nie dziwię się recenzji Slovy. Irytacja i niedowierzanie to w tym przypadku eufemizmy.

    Co twórcy chcieli ukazać? Bezsens o okrucieństwo wojny? Wojna zwykle jest okrutna i bezsensowna, postacie nie muszą w celu łopatologicznego zobrazowania tego  kliknij: ukryte .

     kliknij: ukryte 

    Gdyby fajtycznie tak się stało to kontynuację na pewno obejrzę xD bo w sumie i tak oglądałam tylko dla Slaina xD w innym wypadku sobie raczej daruję -_-".

    Plusy: Grafika i muzyka. Oraz postać Slaina.
    Minusy: Wszystko inne.

    Jak dla mnie recenzja jest więc adekwatna.
    Dobrze opisuje postacie i wymienia największe bolączki tej serii. Widać, że A.Z budzi spore emocje i nie pozostawia widza obojętnym ;p choć pewnie niekoniecznie o takie wrażenia twórcom chodziło…
  • Avatar
    A
    Amarette 13.12.2014 20:46
    Impakt xD
    Komentarz do recenzji "Natsuki Crisis"
    Mam nie lada zagwozdkę z oceną. Pamiętam, że oglądałam to wieki temu… ale nie wiele z tego pamiętam. xD

    Głównie chaos przyczynowo­‑skutkowy xD była jakaś dzielna dziewoja, trenowała sztuki walki, chadzała grzecznie do szkoły, puki nie pojawiła sie druga dzielna dziewoja, chadzającą do tej samej szkoły którą wszyscy naokoło chcieli atakować, głównie jakieś podejrzane zbiry, bądź dziwne indywidua, do tego szczypta porwanego przyodziewku, trochę jakiegoś humoru i bardzo mało sensu xp

    W sumie ciężko zapamiętać coś co praktycznie nie miało logicznej fabuły. -_-" Jedyne co mogłabym pochwalić to ta urocza retro kreska, ale to by było tyle superlatyw. Raczej ni jest to pozycja obowiązkowa do odkopywania xp.
  • Avatar
    Amarette 13.12.2014 19:59
    o shounen­‑ai w tle emocji i zdarzeń :)
    Komentarz do recenzji "Kono Danshi, Uchuu-jin to Tatakaemasu"
    o jaki ładny komentarz :) i bardzo zresztą trafny ^^

    Strasznie podobało mi się to, że praktycznie można tą OAV traktować jak wielką alegorię, wszystko jest w przenosni i między wierszami, opowiedziane subtelnie ale zarazem lekko i sympatycznie.

    Strona wizualna też przypadła mi do gustu, taka nietypowa, nieco surowa czy miejscami niedoszlifowana, ale urzeka.

    To w sumie była urocza historia z bardzo pozytywnym przesłaniem :3 końcówka autentycznie wywołała u mnie takie właśnie ciepłe uczucia :)

    OAV pozytywna i nietuzinkowa, absolutnie nie przesłodzona jak to często bywa, np ostatnio w „Love Stage!!” -_-"

    Zawiera wątek shounen­‑ai ale poprowadzony bardzo subtelnie, niejako w tle historii i nie będący główną osią fabuły, co nie zmienia faktu, że wypada on nader urokliwie :3

    Podobnie, polecam każdemu kto ma ochotę na coś oryginalnego, stanowiącego świeży oddech od pozycji z głównego nurtu. Poza tym polecam też pozostałe OAV autorstwa Soubi Yamamoto :) nie rozczarują, a jeśli już to miło. ;3
  • Avatar
    Amarette 13.12.2014 12:51
    Re: druga Madoka ?
    Komentarz do recenzji "Yuuki Yuuna wa Yuusha de Aru"
    ano prawda x3 oj niektórzy to mają dar w jednym zdaniu zawrzeć wszystko to nad czym inny się będzie biedny dwie strony produkował -_-" a i tak nie ubierze tego w słowa tak dobrze jakby chciał xp ech zazdroszczę x3
  • Avatar
    Amarette 12.12.2014 18:07
    Re: lekkie przygodowe fantasy ^^
    Komentarz do recenzji "Hitsugi no Chaika: Avenging Battle"
    hym…? Nie wiem, może za dużo książek z gatunku dark fantasy czytałam, a tam to troszkę inaczej wygląda i teraz za bardzo tego gatunku do konwencji anime nie potrafię dopasować -_-", bo w sumie z anime do dark fantasy pasowałby mi jedynie „Berserk” i „Claymore” xD
  • Avatar
    Amarette 12.12.2014 17:38
    lekkie przygodowe fantasy ^^
    Komentarz do recenzji "Hitsugi no Chaika: Avenging Battle"
    Dobre podsumowanie :) wymieniłeś w zasadzie wszystkie te drobne bolączki które sprawiły, że sezon drugi był ciut mniej udany niż pierwszy.
    Głównie przez tą zmniejszoną ilość odcinków, na czym ucierpiał rozwój nowych postaci i nieco za szybkie miejscami tępo wydarzeń. Szkoda, że nie udało się wysupłać tego grosza na choćby tych 12 odcinków jak poprzednio. :(

    Niemniej to ciągle to samo barwne i ciekawe uniwersum co w pierwszym sezonie.
    Te same sympatyczne, różnorodne, prześlicznie zaprojektowane postacie, które mnie urzekły i chyba najbardziej z wszystkich elementów serii przykuły do ekranu. :3

    Nadal jest to miła do oglądania, lekka, przygodowa seria fantasy, która może nie jest arcydziełem gatunku ani przesadnie odkrywcza, ale i też nie urąga inteligencji widza, a do swojego świata i bohaterów podchodzi z sympatią.

    Naprawdę w tym sezonie, jak i całym roku 2014 widziałam tyle koszmarnych serii anime, że do tej którą oglądało mi się przyjemnie i z którą czas spędzony nie uważam na stracony, absolutnie nie będę mieć pretensji o jakieś tam drobiazgi ;)

    Polecam poszukującym lekkiej, rozrywkowej serii fantasy. ^^
  • Avatar
    Amarette 12.12.2014 15:45
    Re: Czy to nowy trend....
    Komentarz do recenzji "No Game, No Life"
    Właśnie o to mi chodziło -_-" to nie jest wysiłek ponad miarę dla każdego kto miał przynajmniej 4 z języka polskiego ;). Jedyne czego tak naprawdę potrzeba to czas i zmobilizowanie się. :)

    Jednak ta możliwość Alternatywnych recenzji jest w sumie od niedawna (biorąc pod uwagę długość funkcjonowania serwisu) i nie wszyscy mogą sobie jeszcze z niej zdawać sprawę.

    A uważam, że jest to akurat bardzo dobry pomysł :) i świetna , nieco 'bardziej oficjalna od komentarzy' ;) alternatywa dla tych naprawdę zmobilizowanych by przedstawić swój punkt widzenia w kontrargumencie do niezadowalającej ich obecnej recenzji. :)