x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: niespełna 3 minuty piękna...
Co do „Anime jako sama przygodówka jest… znośne, jeden odcinek tygodniowo można obejrzeć z lekkim przymróżeniem oka na pewne denerwujące elementy.” No tak w sumie można, jeśli ktoś szuka niezobowiązującej rozrywki, przy której się wypoczywa, to czemu nie.
Tylko mnie martwi, że nie długo przyjdzie tak opisywać wszystkie serie anime w sezonie -_-"... a ja bym chciała coś wreszcie nieco ambitniejszego. :(
Re: niespełna 3 minuty piękna...
(z wyłączeniem kilku poważniejszych tytułów, niestety będących tylko wyjątkami od standardowo przyjętej konwencji, np:
wspomniane już „Berserk”, „Claymore”, czy nieco inne klimatycznie „Seirei no Moribito”, „Kemono no Souja Erin”, obie genialne i na podstawie powieści tej samej znakomitej autorki, Nahoko Uehashi ).
Nic tylko klikać w tag i przebierać wedle indywidualnych upodobań. :p
Jednak które dobre a które mniej, nie chcę sugerować bo to już raczej kwestia gustu. ;)
Re: niespełna 3 minuty piękna...
Tak, zauważyłam, w zasadzie nawet o tym pisałam. xD Ale szkoda, bo serii z tego drugiego bieguna jest jak na lekarstwo. :( Dlatego miałam nadzieję, że wreszcie otrzymamy coś w poważniejszych klimatach.
niespełna 3 minuty piękna...
Nie, niestety to nie będzie wyjątek od reguły („Berserk”, ewentualnie „Claymore”), tylko kolejne, lekkie, zwariowane 'anime fantasy'... z zawadiackim, cool protagonistą o rudym afro (sic!) i nieco przyciemnionymi kolorkami, by można było połudzić się, że jest mniej cukierkowo niż zwykle (choć już w pierwszym odcinku mamy nagą, różowowłosą dzierlatkę… kliknij: ukryte która oczywiście jest kimś wyjątkowo specjalnym i potężnym, a którą z bohaterem na pewno połączy płomienny acz do końca serii nie skonsumowany wątek pseudo‑miłosny… tak, właśnie przewracam oczami.) ech…
Po tych boskich trzech minutach, widz jak obuchem dostaje po twarzy latającymi końmi, kołem fortuny żywcem jak z „Piraci z Karaibów: Skrzynia umarlaka”, korzeniami z karcianki, oraz całym potokiem elementów zapożyczonych z „Final Fantasy”...
Czy naprawdę szczytem naiwności było oczekiwanie po anime poważnej serii Fantasy? Jeśli tak to wybaczcie, pozostanę nawiana i poczekam dalej. Pas.
Re: a co by się stało...
Co do anime, pomysł sam w sobie też mieli ciekawy, szkoda, że zrealizowali go idąc po najmniejszej linii oporu. Ostatecznie jest to taka seria kolorowa, lekka i nieszkodliwa, przy której szare komórki mogą sobie zażyć spokojnej chwili relaksu ;p
Re: Poprzedniczka lepsza
Re: Ghoul
Niestety ale to jest problem powielany w wielu seriach o podobnej tematyce (czy to chodzi o wampiry, kosmitów, uchodźców z innych planów astralnych, przybyszów z odległych wymiarów, etc. etc.).
Jeden z tych które praktycznie dało by się rozwiązać w prosty sposób gdyby nie wola autorów by tego nie robić.
W końcu co to byłaby za ciekawe anime gdyby walki i masowe anihilacje po obu stronach, zastąpić polityką, socjologią i innymi rzeczami mającymi na celu pokojową koegzystencję dwóch inteligentnych gatunków na jednej planecie? xD (tak ironia).
Fragmenty dzieciństwa
Rzadko zdarza się, żeby w zasadzie, żadne z bohaterów nie było idealne a wręcz pełne wad, a mimo to dało się chi lubić, może dlatego, że te ułomności charakteru czyniły z nich postacie bardziej ludzkie. Ktoś tam już pisał też o tym, że w głębi duszy pozostali tymi samymi dziećmi, co też było ładnie pokazane na końcu.
Właśnie ten nieszczęsny finał, też się potwornie wzruszyłam xp chyba aż tak silnie emocjonalne serie nie są dla mnie, już we wcześniejszych epizodach bywało, że serce mi się krajało -_-" ale ten ostatni to już była masowa histeria xp myślałam, że się odwodnię xp. Bardzo wskazane jest posiadanie tony chusteczek podczas seansu xD.
Główny protagonista = główny zgrzyt xp
Wspomniane przepisowe dziewczę zresztą też jak zwykle nieinteresujące i sztampowe.
Dlaczego w Shounenach na 99% zawsze postacie drugoplanowe są ciekawsze od głównych? -_-" Czemu twórcy kolejnych ciągle powielają ten sam błąd?
To anime o wiele bardziej intrygowałoby mnie gdyby protagonistą był KTOKOLWIEK inny niż ten fatalnie skonstruowany Sakamichi Onoda -_-".
(jak dla mnie najlepiej Toudou i Makishima, bo to takie sympatyczne, urocze postacie x3 z absolutnie zabójczymi fryzurami x3 i frapującymi osobowościami x3 ).
Wolałabym też żeby było więcej scen z rodzaju „okruchy życia” x3 kiedy panowie częściej „zsiadają z rowerów/nie ścigają się” x3.
Chociaż prawdę mówiąc np: odcinek 27 był zaskakujący, bo nie sądziłam, że chwyci mnie za serce i wzruszy anime o kolarstwie xD ja nawet nie lubię kolarstwa! xD.
Re: Całkiem, całkiem...
Re: Mordęga
No ale nie znam się aż tak na podręcznikowych cechach gatunkowych Haremów i Ecchi xp więc może coś przegapiłam bez czego tej etykietki przypisać się nie da. xp
Jednak faktycznie w połączeniu z całą resztą łatwiej dałoby mi to do zrozumienia: „nawet nie zaczynaj, to seria nie dla ciebie” :p a tak to zaczęłam, nacięłam, się, wynudziłam i ostatecznie porzuciłam, bo nie mam cierpliwości do oglądania kolejnej nieciekawej, nieśmiesznej ecchi haremówki, będącej trzecią wodą po kisielu -_-".
Re: Dysonans wrażeń
Dysonans wrażeń
Wydarzenia na ekranie są pełne brutalności, bezmyślnego, niezrozumiałego dla współczesnych ludzi okrucieństwa i przemocy. Historia tragiczna i potworna. Zdecydowanie nie jest to film 'do lubienia' wywołujący pozytywne emocje, raczej odwrotnie, potrafi drastycznie człowieka przygnębić.
Dlatego z oceną w zasadzie szarpałam się strasznie xp równocześnie chciałabym postawić 9/10 za stronę muzyczno‑plastyczną i najlepiej jakąś ujemną za samą opowieść xp bo nie jest to historia którą chciałabym jeszcze raz obejrzeć xp Nie wiem, może mam za słabe nerwy -_-".
Podobny dylemat miała przy ocenie mangi „Kami no Kodomo” [link], która zafascynowała mnie wizualnie i emocjonalnie zdruzgotała xp tu też niestety widz nie do końca może sycić oczy obrazami, kiedy treść seansu wykańcza psychicznie xp więc sama nie wiem jak ja mam taki rodzaj artyzmu postrzegać czy oceniać -_-".
Wtedy napisałam, że gdyby mierzyć wartość sztuki właśnie impetem jaki wywiera na obcującego z nią, to na pewno wrażenie wywiera i obojętnym absolutnie nie pozostawia.
Nie sposób nie docenić wykonania, ale chyba jednak wolę seanse po których nie nawiedzają widza koszmary.
odcinek 10 jeszcze nie 11 xD
Ten przyszły 11 już mi po prostu tak chodzi po głowie, że już tylko ten numer widzę. xD
odcinek 11
Podobało mi się, że ten odcinek ukazywał wszystko z perspektywy Togo. Pokazując kolejno stadia jej stanu emocjonalnego.
Od zagubienia tuż po amnezji, po budzącą się nadzieję dzięki przyjaźni z nowo poznaną Yunną, a potem resztą dziewcząt z klubu które zaraziły ją swoim entuzjazmem do tego by zachowywać pogodę ducha, altruizm i nieść pomoc innym, aż w końcu po ciemniejsze strony tego wszystkiego…
kliknij: ukryte Rola rodziców, wszystkich dorosłych, wreszcie cały świat będący jakby iluzją pełną zakłamania, a w centrum tego wszystkiego one, praktycznie wmanewrowane w to wszystko i poświęcone dla wyższego dobra… albo mniejszego zła.
Wcale nie dziwi mnie jej reakcja, kliknij: ukryte że postanowiła to wszystko tak desperacko zakończyć puki jeszcze jest w stanie, zanim odbiorą jej tą możliwość jak zrobili z Sonoko Nogi, sparaliżowaną i przykutą do łóżka.
Z jej perspektywy to na ten moment jedyny sposób by mogła przyjaciółki ochronić przed dalszym cierpieniem.
Strasznie ciekawi mnie jak z tego ostatecznie postanowią wybrnąć twórcy. Czyżby pierwszy raz chyba w historii gatunku kliknij: ukryte mieli zaserwować widzom wręcz kompletnie niestandardowy, niczym nie osłodzony Sad End?
Nawet w Madoce było zakończenie słodko‑gorzkie bo bohaterka choć sama się poświeciła to jednak zdołała ocalić świat i bliskich. Czyżby tym razem miało być inaczej? Ach, ta ciekawość.
Gąbka Xp
Jedyny plus to główna bohaterka, jak słusznie recenzentka zauważa wreszcie nie jakieś słodkie, naiwne dziewczątko. Jednak nie dano jej rozwinąć skrzydeł, do dyspozycji ma bowiem interakcje z całą drużyną papierowych i nieciekawych postaci -_-"
Wątek melodramatyczny dorzucony chyba tylko po to by jakoś zrównoważyć to żółwie tępo narracji, brak akcji i wszędobylski marazm, okazał się ostatecznym strzałem w stopę.
Wprost nie znoszę kiedy z widza stara się na siłę wyciskać łzy możliwie najtańszymi chwytami, czuję się wtedy jak jakaś biedna gąbka podprogowo zmuszana do płaczu xp
(dlatego np nie oglądam filmów/anime z psami xp bo prawie na pewno twórcy je malowniczo poświęcą na ołtarzu melodramatyzmu).
Co prawda tutaj zamiast słodkiego pieska była słodka dziewczynka, ale w sumie jej rola sprowadzona została do jednego, taniego wyciskacza łez.
A już w ostatnim odcinku kiedy główna bohaterka kliknij: ukryte przeżywała załamanie nerwowe, bez przerwy płacząc rozdzierająco i wspominając ich najszczęśliwsze chwile, od okresu słodkiego niemowlęctwa, przez jeszcze słodsze dzieciństwo… myślałam, że za przeproszeniem nerwy mi puszczą i zacznę klną w głos jak szewc xp
Ja mam słabe nerwy i nic nie poradzę, że jak mi ktoś z ekranu zaczyna tak rozdzierająco łkać a do tego puszczane są slajdy z roześmianymi małymi dziewczynkami, a ja wiem jak ich losy się potoczyły to siłą rzeczy serce się kraja -_-" ale oj, drodzy twórcy to jest ten cios poniżej pasa którego nie znoszę xp manipulacja emocjonalna widzem najtańszego rodzaju xp.
I dlatego anime ostatecznie zamiast solidnego 6 otrzymuje 5, bo mnie zirytowała finałem xp. Jak ktoś ma mocne nerwy i anielskie pokłady cierpliwości to może zerknąć, w innym wypadku nie polecam. Są lepsze serie sportowe.
Re: Trochę zbyt kontrowersyjne
Komedie komediami, ale jak w ostatnim odcinku 23 letni facet serwuje 10 letniej dziewczynce takie wyznanie jak kliknij: ukryte „chyba jestem w tobie zakochany” _^_” to mi za przeproszeniem ręce opadają. xp
I już pal licho, że mamy tu istne morze moe, ale to loli… tak absurdalne stężenie Lolicon‑Fanserwis nawet w „niewinnej komedii pozbawionej ecch” jest dla mnie raczej niestrawne -_-". Co za dużo to nie zdrowo xp.
Re: O recenzowaniu słów kilka...
+ jeszcze klasyk ale już z 2010, „Sex=Love2” xD też absolutnie boska perełka ;).
Hym… ja nie wiem, może wtedy ludzie więcej zdrowego dystansu do siebie i świata mieli czy co Oo”.
A tak cię ładnie namalowali...
Zresztą, w sumie z małym wyjątkiem (Slain), zgadzam się z twoją wypowiedzią :)
Pierwsze trzy odcinki dawały nadzieję na intrygujący seans. Niestety reszta sezonu to już głównie przemarsz kolejnych zawiedzionych nadziei i oczekiwań.
Ostatecznie serie zmęczyłam dzięki okazjonalnemu oglądaniu i sporym przerwom między odcinkami 4‑12.
Czy było warto się męczyć dla zaspokojenia tej mojej masochistycznej ciekawości? Jednak nie.
To co otrzymałam w ostatnim odcinku przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Dawno nie byłam tak zła na zakończenie.
Finał może dosłownie budzić u widza agresję i powinno się uprzedzać, żeby sobie wcześniej człowiek biedny zdążył zaparzyć zielonej herbaty z jakimiś ziółkami na ukojenie skołatanych nerwów xp to co się tam wyprawiało… chaos to mało powiedziane.
kliknij: ukryte Nie pojmuję czemu twórcy uznali, że dla widza będzie fajnie jeśli w ostatnich dosłownie minutach wszyscy główni bohaterowie powystrzeliwują się nawzajem xp
Tak bezsensownej strzelaniny, czyli 'wielkiego punktu kulminacyjnego sezonu' dawno nie widziałam, i nie chcę oglądać.
Nawet nie chodzi o bezsensowną przemoc na ekranie, ale to było takie zwyczajnie bezcelowe :(
Ręce mi opadły i wpatrywałam się smętnie w spokojnie płynące sobie napisy końcowe, myśląc gorzko: po jakie licho ja to właściwie oglądałam?
Cała treść serialu w tym jednym punkcie wyfrunęła przez okno, zatoczyła koło i wylądowała w odcinku pierwszym.
Naprawdę nie dziwię się recenzji Slovy. Irytacja i niedowierzanie to w tym przypadku eufemizmy.
Co twórcy chcieli ukazać? Bezsens o okrucieństwo wojny? Wojna zwykle jest okrutna i bezsensowna, postacie nie muszą w celu łopatologicznego zobrazowania tego kliknij: ukryte strzelać sobie nawzajem masowo w głowy.
kliknij: ukryte Z jednej strony na chłopski rozum wiadomo, że skoro będzie drugi sezon to ktoś poza Slainem po prostu MUSIAŁ przeżyć xD chyba, że twórcy zaskoczą widza po raz kolejny i postanowią nakręcić drugi sezon BEZ dwójki głównych bohaterów xp
Gdyby fajtycznie tak się stało to kontynuację na pewno obejrzę xD bo w sumie i tak oglądałam tylko dla Slaina xD w innym wypadku sobie raczej daruję -_-".
Plusy: Grafika i muzyka. Oraz postać Slaina.
Minusy: Wszystko inne.
Jak dla mnie recenzja jest więc adekwatna.
Dobrze opisuje postacie i wymienia największe bolączki tej serii. Widać, że A.Z budzi spore emocje i nie pozostawia widza obojętnym ;p choć pewnie niekoniecznie o takie wrażenia twórcom chodziło…
Impakt xD
Głównie chaos przyczynowo‑skutkowy xD była jakaś dzielna dziewoja, trenowała sztuki walki, chadzała grzecznie do szkoły, puki nie pojawiła sie druga dzielna dziewoja, chadzającą do tej samej szkoły którą wszyscy naokoło chcieli atakować, głównie jakieś podejrzane zbiry, bądź dziwne indywidua, do tego szczypta porwanego przyodziewku, trochę jakiegoś humoru i bardzo mało sensu xp
W sumie ciężko zapamiętać coś co praktycznie nie miało logicznej fabuły. -_-" Jedyne co mogłabym pochwalić to ta urocza retro kreska, ale to by było tyle superlatyw. Raczej ni jest to pozycja obowiązkowa do odkopywania xp.
o shounen‑ai w tle emocji i zdarzeń :)
Strasznie podobało mi się to, że praktycznie można tą OAV traktować jak wielką alegorię, wszystko jest w przenosni i między wierszami, opowiedziane subtelnie ale zarazem lekko i sympatycznie.
Strona wizualna też przypadła mi do gustu, taka nietypowa, nieco surowa czy miejscami niedoszlifowana, ale urzeka.
To w sumie była urocza historia z bardzo pozytywnym przesłaniem :3 końcówka autentycznie wywołała u mnie takie właśnie ciepłe uczucia :)
OAV pozytywna i nietuzinkowa, absolutnie nie przesłodzona jak to często bywa, np ostatnio w „Love Stage!!” -_-"
Zawiera wątek shounen‑ai ale poprowadzony bardzo subtelnie, niejako w tle historii i nie będący główną osią fabuły, co nie zmienia faktu, że wypada on nader urokliwie :3
Podobnie, polecam każdemu kto ma ochotę na coś oryginalnego, stanowiącego świeży oddech od pozycji z głównego nurtu. Poza tym polecam też pozostałe OAV autorstwa Soubi Yamamoto :) nie rozczarują, a jeśli już to miło. ;3
Re: druga Madoka ?
Re: lekkie przygodowe fantasy ^^
lekkie przygodowe fantasy ^^
Głównie przez tą zmniejszoną ilość odcinków, na czym ucierpiał rozwój nowych postaci i nieco za szybkie miejscami tępo wydarzeń. Szkoda, że nie udało się wysupłać tego grosza na choćby tych 12 odcinków jak poprzednio. :(
Niemniej to ciągle to samo barwne i ciekawe uniwersum co w pierwszym sezonie.
Te same sympatyczne, różnorodne, prześlicznie zaprojektowane postacie, które mnie urzekły i chyba najbardziej z wszystkich elementów serii przykuły do ekranu. :3
Nadal jest to miła do oglądania, lekka, przygodowa seria fantasy, która może nie jest arcydziełem gatunku ani przesadnie odkrywcza, ale i też nie urąga inteligencji widza, a do swojego świata i bohaterów podchodzi z sympatią.
Naprawdę w tym sezonie, jak i całym roku 2014 widziałam tyle koszmarnych serii anime, że do tej którą oglądało mi się przyjemnie i z którą czas spędzony nie uważam na stracony, absolutnie nie będę mieć pretensji o jakieś tam drobiazgi ;)
Polecam poszukującym lekkiej, rozrywkowej serii fantasy. ^^
Re: Czy to nowy trend....
Jednak ta możliwość Alternatywnych recenzji jest w sumie od niedawna (biorąc pod uwagę długość funkcjonowania serwisu) i nie wszyscy mogą sobie jeszcze z niej zdawać sprawę.
A uważam, że jest to akurat bardzo dobry pomysł :) i świetna , nieco 'bardziej oficjalna od komentarzy' ;) alternatywa dla tych naprawdę zmobilizowanych by przedstawić swój punkt widzenia w kontrargumencie do niezadowalającej ich obecnej recenzji. :)