x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Swoją drogą pojęcia nie mam kto takie motywy uważa za świetny element komediowy -_-"... i chyba nie chcę tego wiedzieć. xp
Re: niespełna 3 minuty piękna...
Nie znam pańskiej siostry, ale miło mi to słyszeć. Serię „RWBY” uwielbiam i zawsze cieszy mnie gdy ktoś ten sentyment podziela :) i również proszę przekazać pozdrowienia. :)
Re: niespełna 3 minuty piękna...
Tak więc pisząc:
W tym przypadku chciałam zaznaczyć, że nie jest to moje przejęzyczenia a faktycznie miałam na myśli, iż w anime tym pojawia się zjawisko będące "rudym afro” ;) co niektórzy mogliby uznać za pomyłkę gdyż zazwyczaj owe fryzury nie występują w takim odcieniu. ;) Mam nadzieję, że to wyjaśnienie pana uspokoiło. Pozdrawiam :)
postacie ogólnie
Co prawda nie wiem jakie postacie lubisz, ale ja wolę te pierwsze xD takie z którymi mogę sympatyzować albo chociaż ich nienawidzić xD takie do których żywię JAKIEKOLWIEK emocje inne niż obojętność :p
Natomiast gdyby nagle tornado wymiotło całą obsadę Kiseijuu poza jednym małym Migi to by mnie za przeproszeniem tyle obeszło co nic :p nawet jednej łezki bym nie uroniła :p a jestem, że tak nieskromnie dodam, dość uczuciową osobą xD która na niejednym co bardziej wzruszającym anime wylała fontanny łez xD
(ba, ja się ostatnio nawet wzruszyłam na pewnym odcinku „Yowamushi Pedal” xD a nawet nie lubię kolarstwa! xD no sam widzisz :p )
Tak więc na moje, nieprofesjonalne oko, dobra fabuła, dobrą fabułą, ale coś tu jest chyba ogólnie z tymi postaciami nie tak :p
Re: ach te niestałe kobiety!
symptomy bywają przewlekłe od 1‑3 OAV do ciągnących się nawet latami serii epizodów xD
Ja się raczej boję kiedy ktoś w końcu zauważy, że mu czasami kliknij: ukryte zza kołnierzyka jakieś oko na wysięgniku wystaje. xD
Swoją drogą Migi to jest absolutnie urocza postać i mój zdecydowanie faworyt wśród tutejszych osobowości. x3
Re: ach te niestałe kobiety!
Hym… no wolałabym żeby takie były :p ale ok przekonałaś mnie xD nie mam argumentów xD
Re: Niebo jest rozległe...
Prawdę mówiąc nie wiem sama od czego to zależało… może dlatego, że w OAV bieg wydarzeń miał lepszy 'rytm' i były one bardziej skondensowane.
Doszlifowano również stronę graficzną a postacie faktycznie wyglądają na starsze.
ach te niestałe kobiety!
No błagam, ja znam tylko jedną cechę osobowości (i nie jest to cecha pochlebna) która pozwoliłaby osobie przejść do porządku dziennego na zostanie kliknij: ukryte naocznym świadkiem masakry kolegów w swojej szkole, bycie uratowanym w sposób absolutnie nadnaturalny przez swego przyjaciela, a potem danie sobie wcisnąć jakiś głodnych kawałków o adrenalinie xD
(żaden człowiek nie wyszedłby bez szwanku po takim skoku z adrenaliną czy bez :p a o przefruwaniu nad ogrodzeniem i lądowaniu na betonie nawet nie wspomnę xD )
To nawet nie są rzeczy charakteryzujące źle rozpisaną postać kobiecą, tylko inteligentną postać ludzką w ogóle -_-".
A co do tego czy postacie kobiece zachowują się realistycznie czy nie to w poprzednim poście absolutnie nie miałam namyśli przykładów ekstremalnych pokroju ataki terrorystyczne :p tylko właśnie te zwykłe codzienne.
np: kliknij: ukryte Kana zadurza się w Shinichim praktycznie na zasadzie 'bo tak chciał scenariusz', w jednej chwili dopinguje swoją przybitą rywalkę Murano do walki o serce Shinichiego i z niego nie rezygnowania, ogólnie pociesza… w drugiej ma nadzieję, że między nimi jednak koniec i że teraz ona ma u niego szansę xD. No WTH? xD
Murano najpierw robi Shinichiemu piekło o to, że wyrzucił zwłoki szczeniaczka do śmietnika by po kilku cichych dniach i okrężnych przeprosinach stwierdzić, że w sumie nic się nie stało i to ona przesadza xD.
Czy tylko mnie się wydaje, że tamtejsze kobietki są co najmniej rozchwiane emocjonalnie i zmieniają zdanie w zależności od pogody? xD
Dlatego po prostu wolałabym, żeby twórcy jednak troszkę radzili się kogoś w tych sprawach kiedy nie są pewni naturalności reakcji przeciwnej płci, zamiast iść na żywioł i serwować czytelnikom takie kwiatki jak np fatalna postać Satomi Murano która chyba jak na razie do odcinka 12 nie wykazała się ani jedną realistyczną reakcją -_-".
Nie wspominając o jej przerażająco męczących dialogach sprowadzających się do za przeproszeniem marudzenia i narzekań wobec protagonisty, czy monotematycznych wewnętrznych monologach… równie dobrze mogłaby nosić tabliczkę z napisem „Czy jesteś czy nie jesteś prawdziwym Shinichi?” a wyszłoby na to samo xp
Chociaż oczywiście zdarzają się absolutne wyjątkowe perełki jak cykl „Koło Czasu” Roberta Jordana, autor potrafił kreować wyjątkowe postacie kobiece, różnorodne charakterologicznie i tętniące autentycznym życiem na kartach powieści.
Byłoby miło częściej widzieć ciekawe bohaterki także w anime/mangach, zwłaszcza w Seinenach ;) pozdrawiam. :)
Re: Ktoś już oglądał? :)
A np z seansem „Final Fantasy VII: Advent Children” nie miałam żadnych problemów. :p
Ale film jednak obejrzę choćby z ciekawości co twórcy tam nawyprawiali. ;)
wojny monologów xD
Niestety tak mam, że jak zwlekam z obejrzeniem jakiegoś tytułu, to im więcej o nim czytam pozytywnych recenzji, opinii, to tym mocniej nastawiam się na coś wyjątkowego xp a przynajmniej ciekawego… i tym razem chyba lekko przeszarżowałam z oczekiwaniami, ale sama seria pewnie temu akurat najmniej winna xp .
Dokładnie, to niestety bardzo częsty mankament w wielu seriach.
W dodatku jeden z tych bardziej mnie irytujących, bo mam wrażenie, że gdyby tylko bohaterowie usiedli na spokojnie i porozmawiali z sobą jak ludzie, to wielu późniejszych nieszczęść‑wydarzeń dało by się uniknąć -_-".
Dialog i wzajemne zrozumienie to chyba podstawa udanego współdziałania?
Ale cóż scenarzysta im na to zwyczajnie nie pozwolił woląc przedramatyzowanie i brak logiki xp szkoda.
Ktoś już oglądał? :)
Ze względu na nią, siłą rzeczy bardzo innym wydaje mi się też desing Rycerzy, zwłaszcza z Brązu ( Seiya wygląda miejscami jak zaginiony, starszy brat Sory z „Kingdom Hearts” xD ). Sama nie wiem co o tym sądzić… warto szukać? :p
Szkoda, że cała reszta rozczarowuje. Mogło być ciekawie wyszło jak zwykle -_-". Takie zderzenie dwóch światów i kultur mogło stanowić wyjście do naprawdę zabawnej, szalonej komedii… niestety.
Humor w tym anime to w zasadzie korowody nieśmiesznych, czerstwych żarcików będących jedynie pretekstem do nachalnego fanserwisu.
Dodajmy do tego właściwie brak fabuły i indoktrynację pokroju „Klient nasz pan! Każda praca warta jest całkowitego poświęcenia i oddania!” a otrzymujemy coś kompletnie dla mnie niestrawnego. xp
PGSM vs Crystal
Pamiętam jak dawno temu lamentowałam na „PGSM”: że przeinaczona, że okropne peruki, że Luna pluszak xD, że efekty specjalne wołają o pomstę do nieba, a od gry niektórych debiutantów można się rozpłakać… ale tak prawdę powiedziawszy… to mi się ją, w porównaniu do „Crystal”, całkiem miło i sympatycznie oglądało. xD
Momentami była tak pociesznie nieudolna, że aż zabawna xD ale miejscami nawet dawałam się ponieść chwili i wczuwałam mimo niedoróbek. x3 Mimo wszystko czuć było w niej jednak jakieś zaangażowanie twórców i aktorów. Może nie byli doskonali w swoim fachu, może potykali się o najprostsze sprawy, ale na swój sposób się starali :p
Tak sobie porównuję i dochodzę do wniosku, że dla mnie „PGSM” mimo wszystko całkiem sporo znaczyła, bo dzięki niej ponownie mogłam się spotkać z lubianymi postaciami w ich zupełnie nowych przygodach. x3
Zwłaszcza, że traktuję „PGSM” nieco z przymrożeniem oka, jako taką wersję AU :p totalnie alternatywną, niepozbawioną licznych wad ale sympatyczną, z którą miło spędzałam czas i do której mam mały sentyment. x3
kliknij: ukryte (ale zakończenie wątku nieszczęsnej Minako uważam za niebyłe i wypieram ze świadomości xp Naprawdę, skąd im to w ogóle do głowy przyszło, że to dobry pomysł był ?! -_-" ech…).
Także jeśli ktoś obecnie jak ja ubolewa nad „Crystal” i ma ochotę ździebko od niego odsapnąć ;) to starczy założyć różowe okulary, zawiesić niewiarę, nastawić się pozytywnie na alternatywną wersję, ignorując mankamenty w postaci pluszowych kotów, peruk i plastykowych gadżetów i… można zerkać na „PGSM” ;D
Re: Odcinek 12
A ten wątek o którym mowa to było jedyne co wciąż mnie trzymało przy tym okropieństwie >( bo po tym jak odeszli z nim od mangi byłam ciekawa jak go poprowadzą…
Tyle, że w wumie nijak go nie poprowadzili! >_<" A to jak ostatecznie go skończyli tylko dowodzi, że od początku w ogóle nie mieli na niego żadnego pomysłu >_<" i przedłużali go jedynie dla zmylenia fanów :(
Tak się za przeproszeniem zirytowałam tym 12'stym odcinkiem, że w zasadzie nic mi już nie pozostaje jak tylko puścić jakąś kwiecistą, marynarską wiązankę >_<" a wolałabym nie musieć się samo‑cenzurować. xp
lano olita xD
Wiem to po własnym przykładzie, bo choć książkę czytałam (co prawda dawno temu xD ) i widziałam jej dwie ekranizacje, to imienia protagonisty nie przypomniałabym sobie nawet za gotówkę xD niestety -_-".
Natomiast nazwisko autora z „Lolitą” skojarzę od razu ;p
Re: Koniec
Znaczy podnosisz nas na duchu? xD No dobre i tyle :p
Wspomniany Paradoks Dziadka jest mi znajomy :) choć nie jestem pewna czy akurat twórcom xp
Swoją drogą uwielbiam kiedy autorzy swoją niewiedzę w jakiejś dziedzinie tłumaczą różnymi ciekawymi terminami, często rzucanymi na chybił trafił, kwarki, fermiony, kwanty i insze takie xD
Choć osobiście wolę jak powołują się na techniki czysto SF bo wtedy asekuracyjni ucinają wszelką ewentualną polemikę malkontentów, a i wykazują się większą kreatywnością x3 (vide „Beam me up, Scotty!” x3 ).
Re: Koniec
Nie jestem pewna czy przypadkiem twórcy sami się w tym swoim sosie nie pogubili xp tyleż tam składników nawrzucali. xp
Właśnie ten nieszczęsny 9 odcinek to już był chyba gwoźdź do przysłowiowego wieka xp jakbym włączyła nie tą serię co trzeba. xD
No dobrze, ale może trzy grosze jak już zaczęłam: Harem był w tym wszystkim potrzebny jak za przeproszeniem miód w rosole, nie mieli nawet czasu żeby poprawnie zbudować relacje między główną parą!
A oni tam jeszcze harem wrzucili -_-" ludzie… może trzeba było poświęcić ten czas z początkowych odcinków (w których praktycznie nic istotnego dla fabuły się nie działo) na, no nie wiem, jeśli nie popchnięcie samej fabuły do przodu to może chociaż to budowanie relacji między postaciami? xD Ot, taki tam szalony pomysł :p
Ok wątki obyczajowo‑romansowe leżą i się nie podnoszą, a jak tam wątki pseudonaukowe i SF? Oj, tych chyba nawet nie chcę tykać xp tutaj logika w ogóle już na starcie poszła spać razem z bohaterką i nie wstała xp.
Grafika… płacz i zgrzytanie zębów -_-". Muzyki już nawet nie pamiętam… Co w sumie daje nam anime na które jakimś cudem niepotrzebnie zmarnowałam czas, wiedziona zgubną ciekawością -_-". Nie zazdroszczę biednemu przyszłemu recenzentowi, gdy będzie musiał jakoś streścić tą boską fabułę, zakręconą jak słoik na zimę. xp Lepiej omijać, są lepsze serie o podróżach w czasie, choćby „Steins;Gate” czy „O dziewczynie skaczącej przez czas”.
Akurat od strony czysto wizualnej też mi się podobało x3
Polecam gorąco pozostałe OAV i SP Soubi Yamamoto :) plastycznie to czysta poezja :3
morze uczuć pośród oceanu samotności
Opowieść o chłopcu który wiecznie opuszczany, wiedziony bólem po stracie jedynej bliskiej osoby, w żałobie, w oceanie samotności otrzymuje pomoc od nieoczekiwanej osoby…
Znajduje przyjaźń i dzięki niej otwiera się na nowo na świat i ludzi. Ocalony od osamotnienia jest gotów znaleźne w sobie siłę by znów kogoś otoczyć uczuciem.
Głęboko w sobie odkrywa pragnienie, by nie tyle nie być już nigdy samotnym co sprawić by ta druga osoba nigdy już nie zaznała bólu samotności.
To przepiękne przesłanie, podane w pięknej, subtelnej oprawie. Żebyśmy my ale i osoby które kochamy byli wrażliwi na swoje wzajemne uczucia i potrzeby, byli szczęśliwi razem, czasem dzięki drobnym ustępstwom i kompromisom znaleźli zloty środek.
A kiedy zajdzie taka potrzeba, nie będąc egoistami, spotkali się w pół drogi :)
trochę obrony i kredyt zaufania
Mimo najszczerszych chęci i walki iście heroicznej, nie zdołałam polubić ani postaci, ani zaangażować się w fabułę.
Czego więc chcę bronić skoro anime jest praktycznie nie do obrony?
Ano pani reżyser, która wydaje mi się, padła tutaj trochę ofiarą rynku.
Soubi Yamamoto to młoda (1989) i bardzo zdolna, wielokrotnie doceniana i nagradzana twórczyni, lecz jak do tej pory głównie niskobudżetowych, krótkich form: OAV i SP.
I w tym chyba tkwi sedno problemu, chcąc wreszcie zaistnieć w mainstream mediach podjęła się projektu którego długość formy najwidoczniej ją przerosła.
Dodatkowo po raz pierwszy nie był to też jej autorski projekt – za scenariusz był tu odpowiedzialny Deko Akao a za projekt Atsuko Nakajima.
Takie rzucanie się na głęboką wodę może być skokiem tyleż pomyślnym co zabójczym dla kariery.
Jednak mam głęboką nadzieję, że pani Yamamoto wyciągnie wnioski z tej małej katastrofy i następny, już zapowiedziany projekt kolejnej (na szczęście) OAV, będzie udanym powrotem do korzeni i wysokiej formy.
A wszystkim rozczarowanym seansem nieudanego „Meganebu!” naprawdę polecam zamiast niego sięgnąć po którąkolwiek z wcześniejszych prac młodej reżyser.
Zapewniam, nie rozczarują was, są piękne, pełne subtelnych emocji :) bije od nich ciepło, widać, że tworzono je z prawdziwą, szczerą pasją. Kto wie, może nawet jeszcze je pokochacie? [link] ;)
Ziemniaki i Demony xD
Na Wikipedii podają parę powiązanych ze sobą tytułów z tego uniwersum, mangi, LN, upchanie tego w 12 odcinkowej serii było pomysłem karkołomnym i jak widać nie do poprawnego zrealizowania. Szkoda.
Dodatkowym mankamentem, pochodzącym już jednak ze źródła, to te nieszczęsne imiona a raczej ich brak -_-". Strasznie to utrudnia zwłaszcza tłumaczenia xp choćby wspomniana już ta biedna Onna Kishi (która nawiasem mówiąc, razem z Meido Chō x3 wydała mi się najciekawszą i najsympatyczniejszą postacią x3 ).
Re: niespełna 3 minuty piękna...
Ale wiesz, paradoksalnie chyba miałabym do tej serii bardziej pozytywne podejście, właśnie o ironio, gdyby nie te nieszczęsne trzy minuty.
Bo poczułam się tak jakbym na chwile dostała upragnioną gwiazdkę z nieba xD a potem się okazało, że nie, to tylko twórcy wykazali się drastycznym poczuciem humoru, pokazując:
Zobacz widzu na co byłoby nas stać gdybyśmy tylko chcieli! Patrz, podziwiaj, syć oczęta! ...a teraz płacz bo tego nie otrzymasz! Tylko coś klimatem dokładnie odwrotnego. xp
No przecież to było okrutne. T_T”
Re: niespełna 3 minuty piękna...
Co do fantasy, pozostaje czekać co też wyjdzie z ekranizacji mangi pani Hiromu Arakawy i jej wizji „Arslan Senki” [link] chociaż mam ogromny sentyment do starszej wersji [link] to tej też jestem ciekawa.