Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Komentarze

Amarette

  • Avatar
    Amarette 30.12.2014 19:53
    Komentarz do recenzji "Chivas 1-2-3"
    Chyba właśnie tym opisem skutecznie zniechęciłaś mnie do oglądania xD jakoś po ostatnim zetknięciu z 'przezabawnym' „Ookami Shoujo to Kuro Ouji” nie potrzebuję oglądać jeszcze jego wersji fantasy. xD

    Swoją drogą pojęcia nie mam kto takie motywy uważa za świetny element komediowy -_-"... i chyba nie chcę tego wiedzieć. xp
  • Avatar
    Amarette 30.12.2014 19:42
    Re: niespełna 3 minuty piękna...
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Bahamut: Genesis"
    Cóż prawdę mówiąc na Wikipedię udałam się specjalnie by bardziej formalnie uspokoić zaniepokojonych ;) sam zwrot znam i praktykuję od dawna, jednak popieram zawsze i w każdym przypadku chęć poszerzania wiedzy. :)

    Nie znam pańskiej siostry, ale miło mi to słyszeć. Serię „RWBY” uwielbiam i zawsze cieszy mnie gdy ktoś ten sentyment podziela :) i również proszę przekazać pozdrowienia. :)
  • Avatar
    Amarette 29.12.2014 23:20
    Re: niespełna 3 minuty piękna...
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Bahamut: Genesis"
    Cóż, już spieszę z odpowiedzią i zapewnieniem, że znaczenie zwrotu jest mi znane :)

    „sic! – W tekście może być używane na kilka sposobów, między innymi:
    Zwrot ten umieszcza się przy informacji, która może być odebrana jako nieprawdziwa, jako błąd itp. w celu podkreślenia, że to rzeczywiście się zdarzyło, miało miejsce.” [link]

    Tak więc pisząc:
    „o rudym afro (sic!)"

    W tym przypadku chciałam zaznaczyć, że nie jest to moje przejęzyczenia a faktycznie miałam na myśli, iż w anime tym pojawia się zjawisko będące "rudym afro” ;) co niektórzy mogliby uznać za pomyłkę gdyż zazwyczaj owe fryzury nie występują w takim odcieniu. ;) Mam nadzieję, że to wyjaśnienie pana uspokoiło. Pozdrawiam :)
  • Avatar
    Amarette 28.12.2014 19:32
    postacie ogólnie
    Komentarz do recenzji "Kiseijuu: Sei no Kakuritsu"
    Chyba przyjęło się uważać, że dobra postać to taka która wydaje się widzowi żywa, pełnokrwista, budzi u niego emocje a nie pełni wyłącznie rolę zbioru cech potrzebnych do popychania fabuły ;) ...bo takie postacie zwykło się raczej zwać papierowymi :p

    Co prawda nie wiem jakie postacie lubisz, ale ja wolę te pierwsze xD takie z którymi mogę sympatyzować albo chociaż ich nienawidzić xD takie do których żywię JAKIEKOLWIEK emocje inne niż obojętność :p

    Natomiast gdyby nagle tornado wymiotło całą obsadę Kiseijuu poza jednym małym Migi to by mnie za przeproszeniem tyle obeszło co nic :p nawet jednej łezki bym nie uroniła :p a jestem, że tak nieskromnie dodam, dość uczuciową osobą xD która na niejednym co bardziej wzruszającym anime wylała fontanny łez xD
    (ba, ja się ostatnio nawet wzruszyłam na pewnym odcinku „Yowamushi Pedal” xD a nawet nie lubię kolarstwa! xD no sam widzisz :p )

    Tak więc na moje, nieprofesjonalne oko, dobra fabuła, dobrą fabułą, ale coś tu jest chyba ogólnie z tymi postaciami nie tak :p
  • Avatar
    Amarette 28.12.2014 17:10
    Re: ach te niestałe kobiety!
    Komentarz do recenzji "Kiseijuu: Sei no Kakuritsu"
    e tam od razu zaburzenia psychicznego xD toż to są klasyczne objawy „anime protagonisty” xD
    symptomy bywają przewlekłe od 1­‑3 OAV do ciągnących się nawet latami serii epizodów xD
    Ja się raczej boję kiedy ktoś w końcu zauważy, że mu czasami kliknij: ukryte 

    Swoją drogą Migi to jest absolutnie urocza postać i mój zdecydowanie faworyt wśród tutejszych osobowości. x3
  • Avatar
    Amarette 28.12.2014 16:45
    Re: ach te niestałe kobiety!
    Komentarz do recenzji "Kiseijuu: Sei no Kakuritsu"
    Kto ci wmówił takie smutne rzeczy, że każda postać musi być inteligentna? ;)

    Hym… no wolałabym żeby takie były :p ale ok przekonałaś mnie xD nie mam argumentów xD
  • Avatar
    Amarette 28.12.2014 16:19
    Re: Niebo jest rozległe...
    Komentarz do recenzji "Air Gear: Kuro no Hane to Nemuri no Mori - Break on the Sky -"
    Dziwne ale o ile serii TV nie przetrwałam, tak z tą OAV było nieco lepiej.
    Prawdę mówiąc nie wiem sama od czego to zależało… może dlatego, że w OAV bieg wydarzeń miał lepszy 'rytm' i były one bardziej skondensowane.
    Doszlifowano również stronę graficzną a postacie faktycznie wyglądają na starsze.
  • Avatar
    Amarette 28.12.2014 16:04
    ach te niestałe kobiety!
    Komentarz do recenzji "Kiseijuu: Sei no Kakuritsu"
    Naprawdę uważasz za cechę charakteru to, że Murano nijak nie zareagowała na traumatyczne wydarzenia z odcinka 10 ? xD

    No błagam, ja znam tylko jedną cechę osobowości (i nie jest to cecha pochlebna) która pozwoliłaby osobie przejść do porządku dziennego na zostanie kliknij: ukryte 

    To nawet nie są rzeczy charakteryzujące źle rozpisaną postać kobiecą, tylko inteligentną postać ludzką w ogóle -_-".

    A co do tego czy postacie kobiece zachowują się realistycznie czy nie to w poprzednim poście absolutnie nie miałam namyśli przykładów ekstremalnych pokroju ataki terrorystyczne :p tylko właśnie te zwykłe codzienne.

    np:  kliknij: ukryte 

  • Avatar
    Amarette 28.12.2014 14:00
    Komentarz do recenzji "Kiseijuu: Sei no Kakuritsu"
    Niestety to wcale nie jest ani rzadka przypadłość ani specjalnie dziwna, zresztą paniom nieudane kreacje męskich postaci też się zdarzają ;)

    Dlatego po prostu wolałabym, żeby twórcy jednak troszkę radzili się kogoś w tych sprawach kiedy nie są pewni naturalności reakcji przeciwnej płci, zamiast iść na żywioł i serwować czytelnikom takie kwiatki jak np fatalna postać Satomi Murano która chyba jak na razie do odcinka 12 nie wykazała się ani jedną realistyczną reakcją -_-".

    Nie wspominając o jej przerażająco męczących dialogach sprowadzających się do za przeproszeniem marudzenia i narzekań wobec protagonisty, czy monotematycznych wewnętrznych monologach… równie dobrze mogłaby nosić tabliczkę z napisem „Czy jesteś czy nie jesteś prawdziwym Shinichi?” a wyszłoby na to samo xp

    Chociaż oczywiście zdarzają się absolutne wyjątkowe perełki jak cykl „Koło Czasu” Roberta Jordana, autor potrafił kreować wyjątkowe postacie kobiece, różnorodne charakterologicznie i tętniące autentycznym życiem na kartach powieści.

    Byłoby miło częściej widzieć ciekawe bohaterki także w anime/mangach, zwłaszcza w Seinenach ;) pozdrawiam. :)
  • Avatar
    Amarette 28.12.2014 13:42
    Re: Ktoś już oglądał? :)
    Komentarz do recenzji "Saint Seiya: Legend of Sanctuary"
    To nie tak, że nie lubię grafiki komputerowej… po prostu kiedy jestem przyzwyczajona do wizerunku postaci w tradycyjnej animacji to potem strasznie ciężko mi się przestawić. xp

    A np z seansem „Final Fantasy VII: Advent Children” nie miałam żadnych problemów. :p
    Ale film jednak obejrzę choćby z ciekawości co twórcy tam nawyprawiali. ;)
  • Avatar
    Amarette 28.12.2014 13:34
    Komentarz do recenzji "Kiseijuu: Sei no Kakuritsu"
    tak, zwłaszcza kompletnie nierealistyczne postacie nastoletnich dziewcząt pochodzące z mang tworzonych przez panów rocznik 1960 ;p straszny gatunek! xD
  • Avatar
    Amarette 28.12.2014 13:26
    wojny monologów xD
    Komentarz do recenzji "Tokyo Majin"
    Prawdę mówiąc mój problem z odbiorem tej serii wynika chyba z tego, że zbyt entuzjastycznie się do niej nastawiłam xD znaczy moje pozytywne oczekiwania zdecydowanie nie znalazły wystarczającego odzwierciedlenia w faktycznym stanie rzeczy -_-" a krócej mówiąc, no rozczarowałam się. xD

    Niestety tak mam, że jak zwlekam z obejrzeniem jakiegoś tytułu, to im więcej o nim czytam pozytywnych recenzji, opinii, to tym mocniej nastawiam się na coś wyjątkowego xp a przynajmniej ciekawego… i tym razem chyba lekko przeszarżowałam z oczekiwaniami, ale sama seria pewnie temu akurat najmniej winna xp .

    Przede wszystkim brak logiki, niesamowity wręcz miejscami. Czasami, jak grupa głównych bohaterów rozmawiała, to miałam wrażenie, że każdy mówi o czymś innym, a później i tak robi coś odwrotnego. No i własnie ten wszechobecny chaos – każdy w kółko o czym innym i jakoś dziwnie nasi bohaterowie nie dostrzegają, że nie ma między nimi żadnego porozumienia :)

    Dokładnie, to niestety bardzo częsty mankament w wielu seriach.

    W dodatku jeden z tych bardziej mnie irytujących, bo mam wrażenie, że gdyby tylko bohaterowie usiedli na spokojnie i porozmawiali z sobą jak ludzie, to wielu późniejszych nieszczęść­‑wydarzeń dało by się uniknąć -_-".

    Dialog i wzajemne zrozumienie to chyba podstawa udanego współdziałania?
    Ale cóż scenarzysta im na to zwyczajnie nie pozwolił woląc przedramatyzowanie i brak logiki xp szkoda.
  • Avatar
    A
    Amarette 27.12.2014 14:49
    Ktoś już oglądał? :)
    Komentarz do recenzji "Saint Seiya: Legend of Sanctuary"
    Ktoś już może widział ten film? :) Naoglądałam się różnych trailerów i jak na razie mam mieszane uczucia, głównie w kwestii tej komputerowej animacji w jakiej został wykonany…

    Ze względu na nią, siłą rzeczy bardzo innym wydaje mi się też desing Rycerzy, zwłaszcza z Brązu ( Seiya wygląda miejscami jak zaginiony, starszy brat Sory z „Kingdom Hearts” xD ). Sama nie wiem co o tym sądzić… warto szukać? :p
  • Avatar
    Amarette 27.12.2014 14:20
    Komentarz do recenzji "Yuusha ni Narenakatta Ore wa Shibushibu Shuushoku o Ketsui Shimashita"
    Co do plusów, wymieniłabym właśnie to o czym wspominasz:
    Nie mogę za to powiedzieć, że nie podobała mi się grafika oraz fantastyczny świat, który po upadku władcy demonów stał się prawie taki sam jak nasz, ładnie współgrał (koniki morskie jako zaprzęg dla nowoczesnych samochodów).
    Szkoda, że cała reszta rozczarowuje. Mogło być ciekawie wyszło jak zwykle -_-". Takie zderzenie dwóch światów i kultur mogło stanowić wyjście do naprawdę zabawnej, szalonej komedii… niestety.

    Humor w tym anime to w zasadzie korowody nieśmiesznych, czerstwych żarcików będących jedynie pretekstem do nachalnego fanserwisu.
    Dodajmy do tego właściwie brak fabuły i indoktrynację pokroju „Klient nasz pan! Każda praca warta jest całkowitego poświęcenia i oddania!” a otrzymujemy coś kompletnie dla mnie niestrawnego. xp
  • Avatar
    A
    Amarette 26.12.2014 12:42
    PGSM vs Crystal
    Komentarz do recenzji "Sailor Moon [2002]"
    Ciekawa sprawa, im dłużej oglądam „SM Crystal” tym „PGSM” więcej zyskuje w moich oczach. xD Zwłaszcza z perspektywy czasu, kiedy już nabrałam dystansu do tego co w pierwszej chwili najbardziej mnie w niej szokowało ;p

    Pamiętam jak dawno temu lamentowałam na „PGSM”: że przeinaczona, że okropne peruki, że Luna pluszak xD, że efekty specjalne wołają o pomstę do nieba, a od gry niektórych debiutantów można się rozpłakać… ale tak prawdę powiedziawszy… to mi się ją, w porównaniu do „Crystal”, całkiem miło i sympatycznie oglądało. xD

    Momentami była tak pociesznie nieudolna, że aż zabawna xD ale miejscami nawet dawałam się ponieść chwili i wczuwałam mimo niedoróbek. x3 Mimo wszystko czuć było w niej jednak jakieś zaangażowanie twórców i aktorów. Może nie byli doskonali w swoim fachu, może potykali się o najprostsze sprawy, ale na swój sposób się starali :p

    Tak sobie porównuję i dochodzę do wniosku, że dla mnie „PGSM” mimo wszystko całkiem sporo znaczyła, bo dzięki niej ponownie mogłam się spotkać z lubianymi postaciami w ich zupełnie nowych przygodach. x3

    Zwłaszcza, że traktuję „PGSM” nieco z przymrożeniem oka, jako taką wersję AU :p totalnie alternatywną, niepozbawioną licznych wad ale sympatyczną, z którą miło spędzałam czas i do której mam mały sentyment. x3

     kliknij: ukryte 

    Także jeśli ktoś obecnie jak ja ubolewa nad „Crystal” i ma ochotę ździebko od niego odsapnąć ;) to starczy założyć różowe okulary, zawiesić niewiarę, nastawić się pozytywnie na alternatywną wersję, ignorując mankamenty w postaci pluszowych kotów, peruk i plastykowych gadżetów i… można zerkać na „PGSM” ;D
  • Avatar
    Amarette 23.12.2014 13:54
    Re: Odcinek 12
    Komentarz do recenzji "Bishoujo Senshi Sailor Moon Crystal"
    Zaraz, moment, wróć…
    Czyli ogólnie wątek bez sensu :D
    ...tylko wątek? xD Jak dla mnie to całościowo ten projekt jest komukolwiek potrzebny jak miód w rosole >_<"
    A ten wątek o którym mowa to było jedyne co wciąż mnie trzymało przy tym okropieństwie >( bo po tym jak odeszli z nim od mangi byłam ciekawa jak go poprowadzą…

    Tyle, że w wumie nijak go nie poprowadzili! >_<" A to jak ostatecznie go skończyli tylko dowodzi, że od początku w ogóle nie mieli na niego żadnego pomysłu >_<" i przedłużali go jedynie dla zmylenia fanów :(

    Tak się za przeproszeniem zirytowałam tym 12'stym odcinkiem, że w zasadzie nic mi już nie pozostaje jak tylko puścić jakąś kwiecistą, marynarską wiązankę >_<" a wolałabym nie musieć się samo­‑cenzurować. xp
  • Avatar
    Amarette 22.12.2014 12:46
    lano olita xD
    Komentarz do recenzji "Ixion Saga: Dimension Transfer"
    Zgadzam się absolutnie :)
    Innymi słowy, mamy tu czysty pragmatyzm ;)
    Dokładnie :) Akurat w tym przypadku nazwisko autora książki zawsze będzie się szybciej kojarzyć, oraz przez większa grupę osób.
    Wiem to po własnym przykładzie, bo choć książkę czytałam (co prawda dawno temu xD ) i widziałam jej dwie ekranizacje, to imienia protagonisty nie przypomniałabym sobie nawet za gotówkę xD niestety -_-".
    Natomiast nazwisko autora z „Lolitą” skojarzę od razu ;p
  • Avatar
    Amarette 21.12.2014 18:38
    Re: Koniec
    Komentarz do recenzji "Ushinawareta Mirai o Motomete"
    Na potrzeby tych objaśnień można śmiało powiedzieć, że przedstawiona w anime sytuacja była niemożliwa i stąd wzięło się przeczucie „coś tu nie gra”.

    Znaczy podnosisz nas na duchu? xD No dobre i tyle :p

    Wspomniany Paradoks Dziadka jest mi znajomy :) choć nie jestem pewna czy akurat twórcom xp

    Swoją drogą uwielbiam kiedy autorzy swoją niewiedzę w jakiejś dziedzinie tłumaczą różnymi ciekawymi terminami, często rzucanymi na chybił trafił, kwarki, fermiony, kwanty i insze takie xD

    Choć osobiście wolę jak powołują się na techniki czysto SF bo wtedy asekuracyjni ucinają wszelką ewentualną polemikę malkontentów, a i wykazują się większą kreatywnością x3 (vide „Beam me up, Scotty!” x3 ).
  • Avatar
    Amarette 21.12.2014 16:40
    Re: Koniec
    Komentarz do recenzji "Ushinawareta Mirai o Motomete"
    Wiesz, chciałabym odpowiedzieć, na któreś z twoich pytań, którekolwiek xD ale dla mnie logika w tym anime, zwłaszcza po odcinku 9 przypominała bardziej żucanie kostką niż jakieś sensowne decyzje, zdarzenia etc. xp

    Nie jestem pewna czy przypadkiem twórcy sami się w tym swoim sosie nie pogubili xp tyleż tam składników nawrzucali. xp
    Właśnie ten nieszczęsny 9 odcinek to już był chyba gwoźdź do przysłowiowego wieka xp jakbym włączyła nie tą serię co trzeba. xD

    No dobrze, ale może trzy grosze jak już zaczęłam: Harem był w tym wszystkim potrzebny jak za przeproszeniem miód w rosole, nie mieli nawet czasu żeby poprawnie zbudować relacje między główną parą!

    A oni tam jeszcze harem wrzucili -_-" ludzie… może trzeba było poświęcić ten czas z początkowych odcinków (w których praktycznie nic istotnego dla fabuły się nie działo) na, no nie wiem, jeśli nie popchnięcie samej fabuły do przodu to może chociaż to budowanie relacji między postaciami? xD Ot, taki tam szalony pomysł :p

    Ok wątki obyczajowo­‑romansowe leżą i się nie podnoszą, a jak tam wątki pseudonaukowe i SF? Oj, tych chyba nawet nie chcę tykać xp tutaj logika w ogóle już na starcie poszła spać razem z bohaterką i nie wstała xp.

    Grafika… płacz i zgrzytanie zębów -_-". Muzyki już nawet nie pamiętam… Co w sumie daje nam anime na które jakimś cudem niepotrzebnie zmarnowałam czas, wiedziona zgubną ciekawością -_-". Nie zazdroszczę biednemu przyszłemu recenzentowi, gdy będzie musiał jakoś streścić tą boską fabułę, zakręconą jak słoik na zimę. xp Lepiej omijać, są lepsze serie o podróżach w czasie, choćby „Steins;Gate” czy „O dziewczynie skaczącej przez czas”.
  • Avatar
    Amarette 21.12.2014 14:09
    Komentarz do recenzji "Meganebu!"
    O proszę, znowu w czymś się zgadzamy ;)

    Dobry projekt graficzny, zwłaszcza kolorystyka i kompozycja,

    Akurat od strony czysto wizualnej też mi się podobało x3
    Polecam gorąco pozostałe OAV i SP Soubi Yamamoto :) plastycznie to czysta poezja :3
  • Avatar
    A
    Amarette 21.12.2014 13:57
    morze uczuć pośród oceanu samotności
    Komentarz do recenzji "Kono Danshi, Ningyo Hiroimashita"
    to nie do końca współczesna wersja „Małej Syrenki” w wersji Shōnen­‑ai, ja to odbieram jako metaforyczną baśń…

    Opowieść o chłopcu który wiecznie opuszczany, wiedziony bólem po stracie jedynej bliskiej osoby, w żałobie, w oceanie samotności otrzymuje pomoc od nieoczekiwanej osoby…

    Znajduje przyjaźń i dzięki niej otwiera się na nowo na świat i ludzi. Ocalony od osamotnienia jest gotów znaleźne w sobie siłę by znów kogoś otoczyć uczuciem.

    Głęboko w sobie odkrywa pragnienie, by nie tyle nie być już nigdy samotnym co sprawić by ta druga osoba nigdy już nie zaznała bólu samotności.

    To przepiękne przesłanie, podane w pięknej, subtelnej oprawie. Żebyśmy my ale i osoby które kochamy byli wrażliwi na swoje wzajemne uczucia i potrzeby, byli szczęśliwi razem, czasem dzięki drobnym ustępstwom i kompromisom znaleźli zloty środek.
    A kiedy zajdzie taka potrzeba, nie będąc egoistami, spotkali się w pół drogi :)
  • Avatar
    A
    Amarette 21.12.2014 13:18
    trochę obrony i kredyt zaufania
    Komentarz do recenzji "Meganebu!"
    Chciałabym móc wziąć to anime w obronę i uchronić przed tymi siekającymi komentarzami, niestety… choć z całych sił starałam się wczuć w jego było nie było, unikalny klimat, coś nie do końca zagrało i nie byłam w stanie.
    Mimo najszczerszych chęci i walki iście heroicznej, nie zdołałam polubić ani postaci, ani zaangażować się w fabułę.

    Czego więc chcę bronić skoro anime jest praktycznie nie do obrony?

    Ano pani reżyser, która wydaje mi się, padła tutaj trochę ofiarą rynku.

    Soubi Yamamoto to młoda (1989) i bardzo zdolna, wielokrotnie doceniana i nagradzana twórczyni, lecz jak do tej pory głównie niskobudżetowych, krótkich form: OAV i SP.

    I w tym chyba tkwi sedno problemu, chcąc wreszcie zaistnieć w mainstream mediach podjęła się projektu którego długość formy najwidoczniej ją przerosła.

    Dodatkowo po raz pierwszy nie był to też jej autorski projekt – za scenariusz był tu odpowiedzialny Deko Akao a za projekt Atsuko Nakajima.

    Takie rzucanie się na głęboką wodę może być skokiem tyleż pomyślnym co zabójczym dla kariery.
    Jednak mam głęboką nadzieję, że pani Yamamoto wyciągnie wnioski z tej małej katastrofy i następny, już zapowiedziany projekt kolejnej (na szczęście) OAV, będzie udanym powrotem do korzeni i wysokiej formy.

    A wszystkim rozczarowanym seansem nieudanego „Meganebu!” naprawdę polecam zamiast niego sięgnąć po którąkolwiek z wcześniejszych prac młodej reżyser.

    Zapewniam, nie rozczarują was, są piękne, pełne subtelnych emocji :) bije od nich ciepło, widać, że tworzono je z prawdziwą, szczerą pasją. Kto wie, może nawet jeszcze je pokochacie? [link] ;)
  • Avatar
    Amarette 21.12.2014 12:42
    Ziemniaki i Demony xD
    Komentarz do recenzji "Maoyuu Maou Yuusha"
    Dokładnie. Trafniej bym tego nie ujęła :). Narracyjny koszmar.
    Na Wikipedii podają parę powiązanych ze sobą tytułów z tego uniwersum, mangi, LN, upchanie tego w 12 odcinkowej serii było pomysłem karkołomnym i jak widać nie do poprawnego zrealizowania. Szkoda.

    Dodatkowym mankamentem, pochodzącym już jednak ze źródła, to te nieszczęsne imiona a raczej ich brak -_-". Strasznie to utrudnia zwłaszcza tłumaczenia xp choćby wspomniana już ta biedna Onna Kishi (która nawiasem mówiąc, razem z Meido Chō x3 wydała mi się najciekawszą i najsympatyczniejszą postacią x3 ).
  • Avatar
    Amarette 20.12.2014 18:27
    Re: niespełna 3 minuty piękna...
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Bahamut: Genesis"
    Cóż, ja akurat na niedobór lekkich fantasy nie narzekam xD (dobrych czy nie, to już rzecz gustu), a w każdym razie jest ich zdecydowanie więcej niż tych drugich -_-".

    Ale wiesz, paradoksalnie chyba miałabym do tej serii bardziej pozytywne podejście, właśnie o ironio, gdyby nie te nieszczęsne trzy minuty.

    Bo poczułam się tak jakbym na chwile dostała upragnioną gwiazdkę z nieba xD a potem się okazało, że nie, to tylko twórcy wykazali się drastycznym poczuciem humoru, pokazując:

    Zobacz widzu na co byłoby nas stać gdybyśmy tylko chcieli! Patrz, podziwiaj, syć oczęta! ...a teraz płacz bo tego nie otrzymasz! Tylko coś klimatem dokładnie odwrotnego. xp

    No przecież to było okrutne. T_T”
  • Avatar
    Amarette 20.12.2014 17:42
    Re: niespełna 3 minuty piękna...
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Bahamut: Genesis"
    No patrz, a ja do tego „Shigatsu wa Kimi no Uso" tak nieufnie podchodziłam. Albo raczej po tych wszystkich pochlebnych i entuzjastycznych opiniach bałam się rozczarować -_-", ale jak faktycznie dobre to się zmobilizuję. x3 Zwłaszcza, że „Kiseijuu” śledzę na bieżąco i póki co w napięciu trzyma. x3

    Co do fantasy, pozostaje czekać co też wyjdzie z ekranizacji mangi pani Hiromu Arakawy i jej wizji „Arslan Senki” [link] chociaż mam ogromny sentyment do starszej wersji [link] to tej też jestem ciekawa.