Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

Sulpice9

  • Avatar
    Sulpice9 24.11.2012 19:34
    W porządku tylko...
    Komentarz do recenzji "Szept serca"
    Czy naprawdę musieliśmy się z nią użerać aż 50 minut (to ponad połowa filmu!)? W „Spirited Away” wystarczyło tylko kilka scen z irytującą Chihiro, która jednak szybko zdobywa moją sympatię (nb.jak oglądałem ten film z kolegą, miał ochotę rzucić butem w ekran przez pierwsze kilka scen :)).

    Rozumiem, że film jest o dojrzewaniu, ale jakoś… no nie wiem, może to po prostu dlatego, że mam charakter bardziej w stylu Sophie z „Ruchomego zamku Hauru” i nie mogłem zrozumieć prawie żadnej jej decyzji. Zdecydowanie bardziej podobają mi się charaktery dojrzalsze i rozsądniejsze, po które Ghibli (na szczęście) o wiele częściej sięga. Może też dlatego wolałbym, żeby film był o Yuko, czy o japońskiej bohemie, którą reprezentuje dziadek Seijiego…

    Ale dziękuję za merytoryczną i konstruktywną krytykę. Po tym jak z przerażeniem odkryłem, że ten film nie ma ani jednej złej opinii na tanuki.pl (kurczę, już nawet „Mushishi” się oberwało!) spodziewałem się o wiele ostrzejszej reakcji.
  • Avatar
    Sulpice9 24.11.2012 19:20
    Komentarz do recenzji "Ruchomy zamek Hauru"
    Cóż, ja w swoim życiu spotkałem bardzo wiele takich Sophie i tuziny niedojrzałych Hauru, więc dla mnie romans miał jak najbardziej ręce i nogi, ale rozumiem, że komuś mógł się nie podobać.

    Jeżeli mogę coś zasugerować – zwróć uwagę, że Wiedźma z Pustkowia wcale nie powiedziała Sophie na czym polega klątwa. Jeżeli znajdziesz odpowiedź, o co chodziło w tym zaklęciu (chyba, że już znalazłeś, to w takim razie z góry przepraszam) odsłoni się przed Tobą cała problematyka filmu, moim zdaniem wcale nie gorsza od tej ze „Spirited Away”.

    Ale zgodzić się muszę, że lepiej by było dla filmu, gdyby Miyazaki wywalił cały wątek wojenny – historia nabrałaby płynności, a widzowie mogliby się bardziej skupić na tym, dlaczego Sophie się na przemian starzała i młodniała…

    Pozdrawiam, mam nadzieję, że w czymś pomogłem.
  • Avatar
    Sulpice9 24.11.2012 19:14
    Dość późna reakcja - przepraszam
    Komentarz do recenzji "Ruchomy zamek Hauru"
    Jakoś przeoczyłem komentarze, mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone.

    Na argument, że bohaterowie są słabsi niż w książce (nie licząc Wiedźmy z Pustkowia) odpowiadam… „macie rację”.

    Jednak, gdy pisałem o fabule wspomniałem już, że pojemność artystyczna filmu jest mocno ograniczona i pewne fragmenty celowo pozostawiono wyobraźni widzów (np. o czym mieli rozmawiać Hauru i Wiedźma z Pustkowia?). Książka oczywiście ma dużo lepiej nakreślone postacie, ale jednak na tej samej zasadzie co dużo głębsi bohaterowie pojawiają się w książkowym „Ojcu Chrzestnym”. A przecież wszyscy kochamy Marlona Brando;)

    Natomiast jak na ograniczenia i konieczność niedomówień przy tak ograniczonym projekcie wciąż uważam, że bohaterowie wypadli wspaniale!

    Niestety, w mojej opinii tylko filmowy „Lot na kukułczym gniazdem” ma lepiej zrobionych bohaterów (i lepiej poprowadzoną fabułę) niż książka – i raczej nic się w tej kwestii nie zmieni, książki będą górować nad filmami.

    Co do kwiaciastej łąki – właśnie o niej myślałem, gdy wspominałem o przesadnym kiczu w animacji (i właśnie za nią odjąłem punkt).

    Jeśli jeszcze mogę dołożyć jeden duży dla bohaterów – aktorstwo dubbingowe tego filmu (oczywiście mówię o oryginale!) mnie po prostu rozwala.
  • Avatar
    A
    Sulpice9 20.09.2012 20:42
    Dla mnie jeden z lepszych!
    Komentarz do recenzji "Makowe Wzgórze"
    Po „Opowieściach z Ziemiomorza” miałem nadzieję, że Hayao Miyazaki posłał syna do kąta i powiedział „Idź i wróć, jak nauczysz się robić dobre filmy”. I jakże miło się zaskoczyłem, gdy faktycznie tak się stało!

    Po pierwsze – animacja jest lepsza, widać poprawę w tłach (na drugim planie wreszcie coś się dzieje!), po drugie – mamy ogólną koncepcję i kilka ciekawych rozwiązań (to jedyny film nie­‑miyazakiego­‑ojca, który ma dobre, odpowiednio długie zakończenie). No i po trzecie – świetne wyczucie stylu i proporcji (zauważcie, jak łatwo można było ten film przerobić na pusty melodramat).

    Ogólnie, jak ktoś lubi te klimaty, polecam „Ucztę Babette” – duńskie arcydzieło, utrzymane w podobnym klimacie.

    Zaskakuję mnie tylko jedno – czy jestem jedyną osobą, która uważa, że główny wątek dotyczy nie zakochanej pary, a relacji Umi z ojcem? Czy może jestem przewrażliwiony? :D

    PS – jako, że jestem nowy na Tanuki, możecie mi wyjaśnić, czy tylko redakcja może pisać recenzje filmów?