Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

tamakara

  • Avatar
    A
    tamakara 3.04.2020 22:52
    Komentarz do recenzji "Appare Ranman!"
    Fabularnie pierwszy odcinek mnie rozczarował, główny bohater okazał się bardziej irytujący, niż się spodziewałam, że będzie (a spodziewałam się), muzyka fajna, ale mało jej. Miałam nadzieję na solidną porcję zwariowanego humoru, a było dość smętnie.
    Ciekawe, czy się jeszcze rozkręci…
  • Avatar
    tamakara 20.01.2020 14:31
    Re: Nie jestem fanem kamena ale przedmówca ma sporo racji
    Komentarz do recenzji "Kakegurui XX"
    Anon wyżej napisał, że autorka recenzji ma problem z " silnym, wyrazistymi, charyzmatycznymi” bohaterkami, uznałam więc, że kontynuujesz myśl. A z tym, ze jakaś produkcja nie musi być politycznie poprawna w pełni się zgadzam, zwłaszcza, że ten termin potrafi oznaczać tyle rzeczy, że czasem zakrawa już o absurd.
    Zwracanie uwagi na gatunek przy ocenie nie jest tak bardzo bezpodstawne, gatunek sugeruje przecież czego możemy się po danym tytule spodziewać i jakimi tropami być może rzuci się nam w twarz. Jeśli jest, powiedzmy – komedia i przykładowy recenzent napisze, że na ekranie działy się niepoważne rzeczy i go to denerwowało, to faktycznie będzie to bez sensu. Jeśli napisze jednak, że przedstawione żarty były paradą żenady i złego smaku, to jak najbardziej ma do tego prawo. Można się z tą opinią nie zgadzać, ale plucie w komentarzach, że ktoś się nie zna i nie powinien pisać o komediach?
    A co do oceny liczbowo­‑gwiazdkowej, nauczyłam się z obserwacji, że jakakolwiek by nie była, to zawsze znajdzie się ktoś, komu nie będzie ona pasować, bo powody.
  • Avatar
    tamakara 20.01.2020 12:53
    Re: Nie jestem fanem kamena ale przedmówca ma sporo racji
    Komentarz do recenzji "Kakegurui XX"
    Zaraz, zaraz. Obecność w fabule silnych i niezależnych kobiet jest bardzo poprawne politycznie. Co prawda nie wiem na ile te kobiety tutaj są silne i niezależne, a na ile jest to realizacja fetyszu (nie oglądałam tego anima), ale to raczej krytyka takich postaci sprowadza na oceniającego gromy i przypina różne łatki. Co zresztą możemy zaobserwować w komentarzach…
    Wprowadzenie odgórnego zakazu wypowiedzi nigdy nie jest dobrym pomysłem, a serii nie da się „skrzywdzić”, to nie jest istota czująca. „Skrzywdzić” można tylko ego fanów.
  • Avatar
    A
    tamakara 14.01.2020 12:59
    Komentarz do recenzji "Dorohedoro"
    Lol jakie to jest pociesznie obrzydliwe!
  • tamakara 3.01.2020 17:35:59 - komentarz usunięto
  • Avatar
    tamakara 3.01.2020 12:41
    Re: Odcinek 8
    Komentarz do recenzji "Babylon"
    Aha… Bo oczywiście nikt nigdy nie wpadł na to, żeby popełnić samobójstwo przez przedawkowanie środków nasennych/przeciwbólowych/uspokajających, które spokojnie można dostać w aptekach, również bez recepty… One potrafią bardzo skutecznie ululać. Poza tym obawiam się, że osoba, która jest w takim stanie psychicznym, że gotowa jest się powiesić lub skoczyć z okna i robi to mimo strachu przed potencjalnym bólem, wizji sprowadzenia cierpienia na rodzinę, enigmatycznego „kiedyś może będzie lepiej”-które naprawdę potrafi brzmieć jak kiepski żart, a nawet przeświadczenia o konsekwencjach natury religijnej, raczej nie będzie mieć oporów przed pójściem i kupieniem sobie „niezawodnych i bezbolesnych” proszków na śmierć. Więcej – jestem pewna, że zdecyduje się o wiele szybciej. To wręcz zachęta i jasny sygnał: Jest ci źle? Weź skończ ze sobą.
    I jeszcze jedno poza tym: Nie oglądam tego anima, ale czy naprawdę prawo do samobójstwa ma sprowadzać się do wprowadzenia swobodnego dostępu do skutecznej trucizny? Można świetny biznes rozkręcić… „pastylki ulgi”, „szybko i z fasonem”, „worek na zwłoki gratis”. Sklepy dla samobójców wyrosną jak grzyby po deszczu.
    Jest jakiś przepis nakazujący trucie się akurat tym środkiem, czy inne tradycyjne metody są dozwolone? Bo ktoś może koniecznie chcieć się utopić i co wtedy? I rozumiem, że namowa do samobójstwa i aktywna pomoc też nie będą karane. Karać za to będzie można za ratowanie delikwenta, bo on ma swoje prawa! :D
  • Avatar
    A
    tamakara 31.12.2019 17:50
    Komentarz do recenzji "Vinland Saga"
    moje trzy grosze
    [link]
  • Avatar
    tamakara 2.12.2019 14:11
    Re: uwaga - rant
    Komentarz do recenzji "Fruits Basket [2019]"
    A ja teraz na to patrzę i widzę, że przydałaby się tam porządna edycja w celu poprawienia literówek…
    Serio chcesz rantu? haha proszę bardzo ;p
     kliknij: ukryte 

    A przecież mogło w tej historii chodzić o to, żeby wprowadzić kota do zodiaku. Miałoby sens ganianie Kyo za Yukim, ich ciągłe pojedynki i wzajemne animozje, i to podkreślane współczucie Tohru dla biednego, oszukanego kotka. I oczywiście można się było spodziewać pewnych niekonsekwencji, w końcu furuba powstawała przez lata i autorka mogła w trakcie tworzenia wpaść na jakieś nowe pomysły, które trzeba było wpasować, ale trudno wybaczyć posłanie całego początku tej historii na zieloną trawkę, byle tylko upchnąć więcej mhroku i dramy :D

    o jak się rozpisałam lol…
  • Avatar
    R
    tamakara 21.10.2019 23:52
    do recenzentki
    Komentarz do recenzji "Given"
    Ok, Ancietejka, jeśli poczułaś się urażona moimi słowami, to przepraszam. Nie to było moim zamiarem, nie chciałam podważać Twoich kompetencji jako autorki. Twój tekst jest jak najbardziej poprawny, ale ten jeden element mi zazgrzytał. Zwłaszcza, że, jak sama zauważyłaś, tytuł jest tagowany na różne sposoby.
  • Avatar
    tamakara 21.10.2019 23:28
    Re: Rozmowy na tanuku to sama radość i szczęście
    Komentarz do recenzji "Given"
    Oczywiście możesz się ze mną nie zgadzać, ale nazywanie „mojego” podziału „dziwnym” podchodzi jak najbardziej pod ad personam.

    Na jakiej podstawie zakładasz, że to inni autorzy zrobili błąd, a Ancietajka nie? A może po prosty wszyscy robią błąd i zamiast analizować ile jest shounen­‑ai w shounen­‑ai, wystarczyłoby dać sobie spokój z tym niejasnym (jak widać po przykładach) podziałem?

    Mój pierwszy komentarz nie był atakiem. I w którym miejscu się niby kłócę? Nie wiem dlaczego zarzucasz mi złą wolę. Z autorką recenzji rozeszłyśmy się chyba w pokoju, to Ty masz największy problem.
  • Avatar
    tamakara 21.10.2019 14:14
    Re: Rozmowy na tanuku to sama radość i szczęście
    Komentarz do recenzji "Given"
    O, akurat, kiedy jesteśmy na krok od pyskówki (ad personam już się pojawiło) :D
    Ja bardzo chętnie zmienię temat i kontynuowałabym zachwyty nad Yuukim, który był wiadomo kim (zrobił się już z tego hermetyczny żart). Nikt nie chce zachwycać się Yuukim, co za… :(
  • Avatar
    tamakara 21.10.2019 13:17
    Rozmowy na tanuku to sama radość i szczęście
    Komentarz do recenzji "Given"
    Czyli jednak trochę japońskiego znasz, nie jest tak źle ;p
    Jeśli shounen ai i boys love w praktyce oznaczają to samo, to skąd to przywiązanie do rozróżnień?
    Cudowna pasywna agresja, tak btw
    Ale złośliwości i prywata na bok, prowadzimy tu poważną i dojrzałą dyskusję o języku.

    To niby moje, „dziwne” nazewnictwo nie jest tylko moje, jest to nazewnictwo oryginalne i jakaś część zachodniego fandomu na pewno się ze mną zgodzi. Większość, o której piszesz, powiela czyjś oczywisty błąd powstały w czasach, kiedy internety nie działały tak jak dzisiaj i nie było tak łatwo samodzielnie skorygować pomyłki. A to, że dużo ludzi robi błąd, nie oznacza, że należy taki błąd ignorować. Zwłaszcza, że błąd ten wynika najczęściej z niewiedzy i zwyczajnego powtarzania za innymi.
    Przyjmijmy jednak, na potrzeby naszych rozważań, że faktycznie, jakoś „obowiązuje” nas rozumienie zachodnie. Takie jasne i sensowne. Jak definiujemy shounen­‑ai? Bo załóżmy, że ja nie mam pojęcia czym to jest i szukam.
    Dowody rzeczowe:
    Ten wątek komentarzy może nam powiedzieć, że
    1. Shounen­‑ai to termin określający stare męsko­‑męskie romanse (uparcie to ignorujemy)
    oraz
    2. Shounen­‑ai to (męsko­‑męskie) romanse pozbawione scen erotycznych
    co rozwinięto w:
    3. Shounen­‑ai to (męsko­‑męskie) romanse, gdzie wiadomo, że bohaterowie uprawiali seks, ale było to pokazane „delikatnie”, podczas gdy yaoi jest wtedy, kiedy „nie musi być genitaliów”, ale sceny są odważniejsze.
    a także:
    4. Shounen­‑ai to pewne standardy odpowiadające wymogom cenzorskim japońskiej telewizji
    Ok
    W innych tekstach na naszym kochanym portalu możemy przeczytać, że:
    *junjou romantica, seria 1 to yaoi, są sceny z wyraźnym podtekstem seksualnym, niby strategiczne miejsca są przyciemnione/rozjaśnione, ale wiadomo co się dzieje.

    *junjou romantica, seria 2 to shounen­‑ai, (ta sama) autorka recenzji ostrzega, że podobnie jak w jedynce, są sceny erotyczne i nie poleca dzieciom.

    btw, oba mają rating: seks, jedynka była mniej zacieniona?

    *w recenzji sekaiichi hatsukoi czytamy, że yaoi i shounen­‑ai możemy w jakiś sposób rozróżnić ze względu na tematykę (wut?)

    *sekaiichi hatsukoi: yokozawa takafumi no baai to „nadal pod pewnymi względami typowe yaoi”, ale w ratingu brak informacji o seksie. Yaoi bez seksu?

    *w recenzji hybrid child pojawia się wzmianka o istnieniu „hardcore yaoi”, czyli kolejny poziom stopniowana. Autorka pisze też, że ten tytuł to shounen­‑ai, ale w innym miejscu, że bohaterowie kreowani są w sposób typowy dla yaoi (czy bohaterowie shounen­‑ai kreowani są inaczej?)

    *W recenzji no.6 pojawia się sugestia, że pewnej grupie odbiorców wystarczą podteksty, by nazwać to shounen­‑ajem (przypominam, bohaterowie się pocałowali ze dwa razy). I koniec końców tytuł ten jest tu otagowany jako shounen­‑ai/yaoi
     – czyli buziaki stanowią wyraźny punkt odniesienia? Idąc jednak tym tropem, jak ustosunkować się do komentarza Tenessy pod Dmmd, gdzie dziewczę to pisało, że
    „Gdzie tu shounen­‑ai/yaoi? :D Gdyby jeden pocałunek miał o tym decydować to i Naruto, by musiało należeć do tego gatunku i no. 6. Przytulanki i podteksty się nie liczą! O!”?
     – czyli jednak przytulanki, podteksty i nawet pocałunki to za mało również na shounen­‑ai? Ale zaraz, przecież no.6 ostatecznie zostało tak otagowane, to jak to w końcu jest? 0.0
    w tym samym wątku komentarzy czytamy, że „więcej Yaoi jest w Karneval”, czyli ktoś tu ewidentnie podpina yaoi jako ogólnie wątki gejowskie, albo wręcz chociażby „iskrzenie” między bohaterami.

    *na zajawkowym blogu tanuka można przeczytać, że dakaretai otoko jest shounen­‑ai, bo seks nie był tak wyraźnie non­‑con jak w mandze, i że autorka notek uznaje ten tytuł za „bezpieczny” (zdecydowanie oglądałyśmy inne anime).

    *w recenzji kaze to ki no uta (najklasyczniejsze shounen­‑ai jakie można wymyślić) czytamy wyłącznie o (tematyce) yaoi. A jak wiadomo (?) z innego tanukowego tekstu, jest tematyka yaoi i tematyka shounen­‑ai – podobne, ale nie tożsame.

    * No i ostatecznie w recenzji Given czytamy, że jest to shounen­‑ai, bo nie ma tu porno i, że nie można liczyć na to samo, co w junjou , bo Kizu nie przyciąga fanek „nagromadzeniem zmysłowych interakcji między dwoma ładnymi chłopcami”. Ale które junjou? To yaoi, czy to shounen­‑ai? Ancietejka nie sprecyzowała, o którą serię jej chodzi… Chyba, że myślała o mandze!

    I to wszystko w obrębie jednego portalu!

    Na podstawie powyższych przykładów można wywnioskować, że ludzie chyba nie wiedzą, o czym mówią. Jedni twardo rozdzielają shounen­‑ai i yaoi, inny używają tych terminów zamiennie, czasem w jednym zdaniu. Jedni, kiedy brakuje im skali, tworzą jeszcze „hard yaoi”, podczas gdy inny utożsamiają samo „yaoi” z produkcjami stricte pornograficznymi. Nasuwa się też wniosek, że shounen­‑ai to cokolwiek, co sam piszący uważa za „nie dość ostre”, jednocześnie za kryterium uznając wyłącznie własny gust.
    Definicja się wyraźnie rozmywa, termin może być użyty w kontekście praktycznie dowolnego tytułu zgodnie z własnym widzimisię wypowiadającego się, a Ty twierdzisz, że to ja komplikuję i udziwniam? :D Praktyka wykazuje coś innego.
  • Avatar
    tamakara 20.10.2019 18:11
    Re: kwestia czysto techniczna
    Komentarz do recenzji "Given"
    Wyraźnie uważasz, że ten zachodni podział ma głęboki sens i należy go szanować, bo jest ZACHODNI, podczas gdy ja uważam, że ten japoński jest bardziej czytelny i zwyczajnie wygodniejszy w użytkowaniu.
    No ale przecież nie mogę nikomu niczego nakazywać. Jeżeli ktoś koniecznie chce bawić się w te sztuczne podziały i snuć dywagacje „czy to już, czy jeszcze nie?”, to niech się bawi ;)
    Tylko potem czytamy, że adaptacja Dakaretai otoko 1­‑i ni odosarete imasu to też jest shounen­‑ai. Niech więc tak będzie :D
  • Avatar
    tamakara 20.10.2019 12:56
    Re: kwestia czysto techniczna
    Komentarz do recenzji "Given"
    Fajnie, że powołujesz się na Japonię. Ja też!
    Proszę, pomóż mi, jakie japońskie źródła tagują to anime jako 少年愛? Oficjalna strona, wikiepedia… wszędzie stoi, że to BL.

    To pewnie dlatego, że w Japonii wszystkie męsko­‑męskie romanse dla kobiet tagowane są jako BL, niezależnie do natężenia „fiku miku, fą fą” w treści.
  • Avatar
    tamakara 20.10.2019 11:05
    Re: kwestia czysto techniczna
    Komentarz do recenzji "Given"
    Co prawda słowniczek tanuka do niczego użytkowników ani recenzentów nie zobowiązuje, ALE w tym samym słowniczku, pod tym samym hasłem, możemy też przeczytać, że:
    Termin shounen­‑ai (z jap. „miłość chłopców”) jest oryginalnie starszy niż yaoi – tak nazywano mangi będące prekursorami gatunku, publikowane w latach siedemdziesiątych.


    Gdyby więc tak przeczytać to hasło w całości, bez wybierania tylko tego, co nam pasuje i porównać z tym, co napisałam… gdzie jest rozbieżność? Chyba, że chodzi o to, że tu mowa o '70 a ja piszę o '80, straszne! :D

    Napisałam też, że niezależnie jak rozumiemy ten termin, Given shounen ajem nie da się nazwać. Oraz, z czym autorka recenzji chyba się zgodziła, że wszystkie te podziały bywają mało czytelne. Bo, rozwijając myśl, może się okazać, że coś jest jednocześnie shounen­‑ai i yaoi, co zakrawa na kuriozum.
    Co teraz? Będziemy robić przedstawienie i zaczniemy analizować, czy migawkowe sceny erotyczne z udziałem Mafuyu i Yuukiego są wystarczająco erotyczne? :D W sumie chętnie porozmawiam o tym, jak bardzo zrobiły mi doki­‑doki, Yuuki musiał być wspaniałym kochankiem.
  • Avatar
    tamakara 19.10.2019 21:48
    Re: kwestia czysto techniczna
    Komentarz do recenzji "Given"
    Pewnie, ta nomenklatura jest komplikowana zupełnie niepotrzebnie.
    Chodziło mi o to, że:

    Ponieważ terminem yaoi określało się (lub robi się to nadal) całość twórczości homoerotycznej skierowanej do kobiet, Given to albo yaoi, albo BL.
    Mieszanie w to shounen­‑ai, które jest… niejednoznaczne (mówiąc delikatnie), właściwie zaciemnia obraz.
    I chyba niezależnie od tego czy przez s­‑ai rozumiemy tzw. klasyki z lat 80­‑tych (czasem wręcz kipiące od seksu btw), czy jako historie o zarumienionych niewinnie panach w dowolnym wieku trzymających się za końce palców (jak z niezrozumiałych powodów chce część zachodniego fandomu)... Given zwyczajnie nie daje się wpasować z żadne z nich.
     kliknij: ukryte 

    Co do Ten count… to jest, w moich oczach, ciekawa dekonstrukcja klisz. Chociaż jednocześnie porno straszne, prawda…
  • Avatar
    R
    tamakara 19.10.2019 19:47
    kwestia czysto techniczna
    Komentarz do recenzji "Given"
    Given nie jest shounen­‑ajem.
  • Avatar
    tamakara 9.10.2019 19:48
    czyli jeszcze raz
    Komentarz do recenzji "Given"
    jakie dziadostwo… eh, ten brak możliwości edycji postów :/

    [link]

    dzięki

    Piszesz reckę na tanuka? Chętnie przeczytam.
  • Avatar
    A
    tamakara 9.10.2019 18:04
    Komentarz do recenzji "Given"
  • Avatar
    tamakara 11.07.2019 22:34
    Re: No cóż.
    Komentarz do recenzji "Dororo [2019]"
    Tezuka zrobił tu to samo, co w Ribbon no Kishi.  kliknij: ukryte 
  • tamakara 30.05.2019 12:18:52 - komentarz usunięto
  • tamakara 29.05.2019 18:34:37 - komentarz usunięto
  • tamakara 29.05.2019 00:10:06 - komentarz usunięto
  • tamakara 28.05.2019 19:25:27 - komentarz usunięto
  • tamakara 28.05.2019 16:23:29 - komentarz usunięto