x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
I tylko tej komóry żal...
Długo zwlekałam z oglądaniem tego anime (jako fanka mangi), bo po prostu sam pomysł przeniesienia akcji we współczesne realia uważam za nietrafiony. No i tak jest. W tym świecie niby istnieją smartfony i GPS, ale bohaterowie momentami dostają amnezji czy czegoś i zapominają o ich istnieniu? Strasznie to zgrzyta. W odcinku 1 Ash nie bierze ze sobą smartfona żeby jego gang mógł go namierzyć. Ok, przjedzie, może zostawił w domu (i podczas pościgu nie nadarzyła się okazja wyrwania telefonu pierwszemu lepszemu jeleniowi). Ale im dalej… Max przez 10 lat szukał brata Asha – serio? W erze fejsbuka? Mając legitymację dziennikarską? Będąc w więzieniu Ash przekazuje Eijiemu wiadomość – Eiji ma się OSOBIŚCIE SPOTKAĆ z Shorterem. Idiotyzm. Zamiast skontaktować się przez media społecznościowe, fora, discord, programy typu Skype, Telegram… Młodzi gangsta pewnie mają dziesiątki kont i profili internetowych, tak dla jaj i na czarną godzinę. Samo przedstawienie gangsterków jest mocno staroświeckie. Takie środowiska kochają 'status symbols' ('skóra, fura i komóra') – bez elektronicznych gadżetów nie mogą się obejść, ciuchy – tylko markowe i tylko od [miejscenatwojąreklamę], wypady za miasto i do spa – wszystki zdjęcia automatycznie na fejsbuk. A ja się pytam, gdzie te smartzegarki od Jabłka (GPS 42mm, 64 bit dual‑core)? Gdzie te gry na smartfony? Gdzie te cogodzinne tweety i odruch scrollowania jako tik nerwowy? Gdzie te słitfocie z dziewczyną tygodnia na instagramie?
Scenarzyści nawet nie wysilili się na uwspółcześnienie. Już może lepiej byłoby wyrzycić te smartfony i stworzyć świat alternatywny, przynajmniej nie byłoby zgrzytów.
Sasuga Takamatsu-sensei!
Re: wiek
US – 14 lat
UK – 15 lat
Hiszpania – 18 lat
Singapur – 13 lat
Tak więc jest spory rozrzut…..
Re: Kwiat lotosu rozkwita w czerni.
Hehe. Sceny zagłady Wenów i tak zostały moooocno ocenzurowane w porównaniu z pierwowzorem. W powieści tortury i egzekucja Wen Chao i jego ochroniarza (także kochanicy Wen Chao) były dość drastyczne (body horror z prawdziwego zdarzenia), aż mi się niedobrze robiło, mimo że ty tylko opisy, a nie forma wizualna… Zdecydowanie nie polecam czytania przy jedzeniu!!!
Tak sobie myślę, że taka bogata oprawa wizualna (animacja, barokowość detali w projekcie postaci) nie byłyby możliwe w anime…
Jeżeli lubisz „bladych, długowłosych, androgenicznych azjatów”, to polecam 魔道祖师.
Re: :D
Re: :D
kliknij: ukryte Żal mi tylko Lisa – taki był szczwany. ;^;
Re: miłe, może ktoś dać namiar na coś podobnego
Re: miłe, może ktoś dać namiar na coś podobnego
Re: miłe, może ktoś dać namiar na coś podobnego
Skąd ten tytuł?
Re: Po paru..
Raczej jak fanfic pisany przez czternastolatkę…
Zaczęłam oglądać z nudów i myślałam, że szybko wyłączę, ale się nie dało – seria strasznie wciąga! Szczerze powiedziawszy nie spowiedzałam się czegoś aż tak dobrego po anime z Chin – większość anime‑podobnych chińskich projektów z którymi miałam styczność to seriale mierne albo przeciętne, z oprawą graficzną jak sprzed 15 lat. Tymczasem te tła! Idealne na tapety. Stylem przypomina mi to trochę hybrydę ufotable z Makoto Shinkaiem. Muzyka jest bardzo nastrojowa i grana na klasycznych chińskich instrumentach – wow!
Uwielbiam głównego bohatera. Jego wybryki naprawdę mnie śmieszą – powinien napisać książkę 'Jak trollować i przeżyć', haha. Chciałabym żeby tych odjazdów w Szkole Magii i Czarodziejstwa było więcej, zanim zacznie się robić poważnie, ale cóż… Z całej reszty najbardziej polubiłam Jiang Chenga – historia mogłaby być opowiedziana z jego punktu widzenia i na niczym by nie straciła! Jeżeli miałabym ten serial z czymś porównać, to chyba padłoby na Ao no Exorcist w starochińskich klimatach?
Co do głosów: większość aktorów naprawdę dobrze sobie radzi, ale niektórzy drugoplanowi momentami grają, jakby chcieli a nie mogli… W każdym razie jest autentycznie!
Co do niedociągnięć, to irytuje mnie animacja chodzenia – widać studio bardzo chciało poeksperymentować z nową techniką, ale raczej im wyszło tak sobie… Czasami nie jestem w stanie odróżnić postaci od siebie, dotyczy to zwłaszcza 'białego' klanu. Wiem, że realizm, ale mogliby im przynajmiej zaserwować jakieś nietypowe fryzury!
Raczej nie będzie spoilerem, jeżeli napiszę, że prawie cała seria to jeden wielki flashback? (Podobny zabieg, jak w Shouwa Genroku Rakugo Shinjuu). Kontynuacja ma wyjść w 2019 i już nie mogę się doczekać.
Re: Potęga dubbingu