x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Ze Strażaków zapamiętam też świetne piosenki przewodnie z pierwszej połowy serii, zwłaszcza ending.
Fajnie, że na drugi sezon nie będziemy musieli zbyt długo czekać.
Świetne postacie. Chikahiro Kobayashi jako Legosi genialny, seiyuu od Haru czy Louisa również.
Dla mnie – najlepsze anime z jesiennego sezonu.
Re: Sztuka recenzji
Po tej uwadze widzę, że z tym podwójnym czytaniem recenzji to jakaś ściema. Chyba że znów mam do czynienia ze słynnym wyolbrzymianiem w komentarzach.
Ty też twierdzisz, że ocena 5/10 oznacza beznadziejne anime?
A tu chyba coś się zgubiło (?), po „przedstawione”.
Mogę jedynie prosić o wybaczenie, że dokładnie nie omówiłam każdego elementu anime. Ale może to dlatego, że na np. wspomniane przez ciebie dialogi ja nie zwróciłam uwagi? Chemia to kwestia subiektywna, więc tu ciężko dyskutować.
koniec
Tyle teraz czekać na drugi sezon…
Ohohoho, dobre. Odbijanie piłeczki. „Nie, to nie ja nie umiem czytać ze zrozumieniem, tylko ty!”
Wybacz, ale skoro trzy razy podkreśliłaś, jak bardzo jadę po Toohru (cieszę się, że się przyznałaś do błędu), to nie dziw się, że odpowiedziałam, by bronić swojej recenzji. Długość odpowiedzi została wymuszona twoimi komentarzami – nie, nie chciało mi się tego pisać. Po prostu musiałam.
To twoim zdaniem. Ja, dla przejrzystości, podzieliłam to na trzy akapity, i tak mocno skracając, co miałam do napisania.
Nie znam wymienionych przez ciebie serii, więc tu się nie wypowiem. Nie bardzo jednak rozumiem porównywania pojedynczej oceny, czyli mojej, do ocen wielu osób z redakcji do innych serii. Przecież moja ocena nie jest tą najwłaściwszą, choć pewnie z racji, że została poparta recenzją, tak może wyglądać. No ale nie. Przykładów anime, gdzie ocena recenzenta znacznie odbiega od średniej ocen redakcji/użytkowników (w górę czy w dół) można wymienić wiele. Oburzanie się na to jest dziecinne.
Jeśli dla ciebie 5/10 jest oceną „strasznie niską i krzywdzącą”, to jak nazwałabyś oceny od 1 do 4? Katastrofalnie, niewybaczalnie, boleśnie dla świata animacji japońskiej niskie oceny, za które należy zakazywać oceniającemu oglądania anime”? Wyolbrzymienie celowe.
Moim zdaniem zbyt pewnie dajesz sobie prawo do mówienia, jaką ocenę dana seria powinna otrzymać (w recenzji), albo na podstawie swoich wrażeń, albo patrząc na średnią redakcji. Może kiedyś rzeczywiście pisanie recenzji będzie polegało na zbieraniu opinii osób z redakcji i wystawianiu anime pasującej wszystkim noty, obecnie jednak – i raczej długo jeszcze – recenzja to tekst od jednej osoby, która wyraża swoje zdanie, a nie ogółu.
Na początek uwaga ogólna do wszystkich: jeśli chce się odpowiadać na jakiś tekst, polemizować z nim, wytykać pomyłki itp., wypadałoby najpierw nauczyć się czytać ze zrozumieniem. Ba, nie tylko – ważne jest też, by czytać tekst w całości i nie pomijać z niego zdań niepasujących do naszych teorii.
Gdyby powyższa umiejętność została przez ciebie, Rinsey, wykorzystana, nawet przez myśl by ci nie przyszło, żeby pisać:
czy:
Pokaż mi, proszę, w jaki sposób przez całą recenzję „wyżywam się” na Toohru? Przykłady konkretnych zdań z każdego akapitu, no bo skoro zaakcentowałaś, że krytyka przebiega non stop, to znaczy, że ani przez moment nie daję spokoju bohaterce.
Masz problem w wykonaniem prośby? Oczywiście, że masz! Dlaczego? Bo zwyczajnie gadasz głupoty i wyolbrzymiasz pewne rzeczy, żeby ci tylko pasowało do komentarza. Toohru – konkretnie jej – poświęciłam jeden (!) akapit. Dwa kolejne po nim też w sumie o niej traktują, ale już w mniej bezpośredni sposób, skupiając się na innych kwestiach, które się z nią wiążą. O ile wątek romantyczny, w moich oczach, rzecz jasna, właśnie ona psuje swoją kreacją, o tyle jednakowe zachowanie innych postaci wobec niej jest samo w sobie niefajne, bez względu, czy się Toohru lubi, czy nie – skrytykowałabym to nawet, gdyby Honda przypadła mi do gustu.
A reszta recenzji? Pierwszy akapit – wstęp, parę podstawowych informacji o tytule; drugi – kilka dobrych (!) słów o wyjściowym pomyśle; trzeci i czwarty – krytyka fabuły (nie, fabuła to nie Toohru); piąty – omówienie pozostałych bohaterów; 6‑8 – wiadome akapity; dziewiąty – o muzyce i grafice; dziesiąty – podsumowanie i ocena całości.
Podsumowując – na 10 akapitów mających po te przynajmniej dziesięć linijek tylko o jednym da się powiedzieć, że konkretnie „jedzie” po Toohru. Jeśli chce się być upartym, można dołożyć tamte dwa wspomniane akapity, ale nadal to tylko 30% całego tekstu. W pierwotnym założeniu rzeczywiście miało być tego trochę więcej, ale sobie odpuściłam, pisząc:
co poniekąd pasuje do twoich słów:
Nie trzeba tego komentować.
Napisałaś jeszcze:
Kolejna bzdura i dowód, że jednak ktoś tu powinien popracować nad umiejętnością czytania ze zrozumieniem. Ręce opadają. Nie wierzę, by recenzja była jakoś bardzo nieprzejrzysta, akurat na porządku, nie mieszaniu poszczególnych kwestii zawsze mi bardzo zależy. Nie piszę też skomplikowanym językiem. Jak można zatem pisać, że krytykuję anime tylko za główną bohaterkę, skoro bardzo wyraźnie napisałam, co mi się jeszcze nie podoba w serii? Ba, nie trzeba nawet wchodzić do recenzji, tylko spojrzeć na ostatnie recenzje na stronie głównej (FB jeszcze przez jakiś czas będzie tam wisieć) i przeczytać ostatnie zdanie ze wstępu, żeby dowiedzieć się, co jeszcze zostało skrytykowane w anime.
Na koniec – serio uważacie (ty i Zachajv), że 5/10 to strasznie niska ocena? Wy wiecie, że skala ocen zaczyna się od 1/10? Między 5 a 7, czyli oceną, według ciebie, Rinsey, najmniejszą z właściwych, jakie powinno się przydzielać omawianej serii, są tylko dwa punkty. Jedna gwiazdka. Gdzie tu skrajność?
Narzekajcie sobie na krytykę ulubionych tytułów. Oburzajcie się, że ktoś miał odwagę (ładnie to napisała Salva) przedstawić swoje zdanie na temat jakiejś serii, które, mówiąc delikatnie, nie pokrywa się z waszym. Proszę bardzo. Ale łaskawie proszę też, by przy okazji nie kłamać na temat recenzji, którą ocenianie, nie wymyślać rzeczy, których w niej nie ma i nie wyolbrzymiać innych.
po pierwszym odcinku
Gou wygląda sympatycznie, a z głosem Daikiego Yamashity to już w ogóle.
nowe piosenki
Na opening też się jakoś specjalnie przyjemnie nie patrzy (pierwszy był lepiej pomyślany), muzycznie jednak jest ok.
Będę tęsknić za poprzednimi utworami.
po trzech odcinkach
Super, że w tym sezonie dostaliśmy dwie różne sportówki: jedną poważną, z dramatami rodzinnymi, drugą bardziej komediową. Obie naprawdę dobrze się oglądają.
po trzech odcinkach
Razem z „Beastars” i „Hoshiai no Sora” to moje Top3 sezonu.
Re: kwestia czysto techniczna
I więcej nie wiem, co napisać.
Re: kwestia czysto techniczna
Na marginesie, tak jak wyraziłam na końcu recenzji nadzieję na podobnie dobre serie w przyszłości, tak po niedawnym przeczytaniu „Ten count” znacznie ona spadła. Ale może anime mnie pozytywnie zaskoczy. „Złamanych skrzydeł” nie czytałam.
Re: kwestia czysto techniczna
Na marginesie, mam nadzieję, że z tą grubszą bohaterką nie zrobią zagrania „nagle bardzo schudnie, by po kilku odcinkach wrócić do poprzedniej wagi”, w trzech animcach się z czymś takim spotkałam, a może i w więcej tytułach, ale tylko te trzy pamiętam.
pierwszy odcinek
po trzech odcinkach
Ech, zdałam sobie sprawę, co powinnam jeszcze dopisać w swoim tekście, dzięki.
odcinek 13
pierwszy odcinek
Piosenki niezbyt do mnie przemówiły, aczkolwiek od razu poznałam, że opening wykonuje OLDCODEX; zresztą, wokalista zespołu gra rolę Nijou.
Oby tak dalej!
pierwszy odcinek