Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Zapraszamy na Discord!

Komentarze

Patka

  • Avatar
    A
    Patka 15.10.2018 19:57
    Komentarz do recenzji "Banana Fish"
    Szkoda, że zmienili opening, pierwszy był dużo lepszy. Z kolei nowy ending całkiem dobrze brzmi i łatwo wpada w ucho, choć do poprzedniego mu daleko – im więcej słucham pierwszego endingu, tym bardziej twierdzę, że jest przegenialny.

    Po połowie sezonu nie zmieniam swojego zdania co do tego anime – jest to porządna i ciekawa produkcja. Na pewno nie jakieś wspaniałe dzieło (czy w ogóle takie wyszło w sezonie letnim? pomijając połowę trzeciego sezonu „Shingeki no Kyojin”), ale dobrze się oglądające, z dobrą akcją, której pewnie będzie jeszcze więcej w następnych odcinkach. Podobają mi się wstawki komediowe, nie są dodawane na siłę, tylko z wyczuciem, można się uśmiechnąć czy nawet zaśmiać, przynajmniej do mnie trafia poczucie humoru twórców. Coraz bardziej lubię też Maxa, o dwójce głównych bohaterów nie wspominając. Eiji ma świetny głos, o ile Asha czy innych bohaterów potrafię sobie wyobrazić z innymi głosami, tak tej postaci jakoś nie.
    Widzę, że na tanuki.pl nadal BF widnieje pod tagiem shounen­‑ai/yaoi, choć na innych stronach go nie ma. No nie wiem, czy to właściwe. Rzecz jasna twórcy lubią rzucać scenami, które mogą wskazywać na coś więcej niż koleżeńską relację między Eiji'm a Ashem (choć to zależy z pewnością od interpretacji), ja osobiście jednak widzę tu przede wszystkim piękną przyjaźń. Aczkolwiek może w drugiej połowie sezonu pojawi się coś konkretniejszego.
  • Avatar
    A
    Patka 9.10.2018 21:50
    Komentarz do recenzji "Tokyo Ghoul:re [2018]"
    Rzeczywiście, chaos… oby później już było lepiej. Ale opening przyjemny, przywodzi na myśl ten pierwszy. W ogóle tęsknię za pierwszą serią, (tak, jestem z tych, co uważa ją za świetne anime) za kreską, za starymi znajomymi. Od „Tokyo Ghoul:re” moje zakochanie w produkcji znacznie zmalało, pewnie po części jest to kwestia nieznajomości mangi i tym samym nieogarnięcia wszystkich wątków/postaci, jakie się tam pojawiły i będą pewnie pojawiać w nadchodzących odcinkach. No cóż, pozostaje oglądać dalej, bo aż tak bardzo mnie anime nie odstrasza, by porzucić.
  • Avatar
    A
    Patka 7.10.2018 21:32
    Obejrzałam 2 odcinki
    Komentarz do recenzji "RErideD -Tokigoe no Derrida-"
    i odpadam. Nawet nie chce mi się odpalać trzeciego, który jest już dostępny i to nawet w tłumaczeniem. Zresztą, drugi odcinek przewijałam. Bardzo kiepskie rozpoczęcie anime. Po pierwsze – za szybko. Nawet nie mamy szans zaznajomić się dobrze z wymyślonym światem, parę scenek i już zawiązuje się akcja – nie cierpię czegoś takiego. To, że za chwilę rzeczywistość znacznie się zmienia, nie jest wytłumaczeniem. Miałam wrażenie, że twórcy chcieli odbębnić wprowadzenie jak najszybciej się da, by rzucić widza czym prędzej w główny wątek. Zresztą, słowo „odbębnić” jest tu słowem­‑kluczem – to po drugie. Kolejne sceny przelatują, a ja nie odczuwam żadnych emocji. Czasem bywa odwrotnie, gdy bohaterowie za bardzo te emocje ukazują, np. za bardzo się denerwują, wygląda to sztucznie. Najgorszej wyglądał szok Derridy  kliknij: ukryte  – uśmiechnęłam się z politowaniem. Po trzecie – bohaterowie wyglądają na bezpłciowych, ich reakcje bywają dziwne –  kliknij: ukryte 
    Po czwarte –  kliknij: ukryte . Już przy czytaniu opisów czy komentarzy brzmiało to dziwnie, ale myślałam, że jakoś zgrabnie to pokażą, ale, kurde, nie.  kliknij: ukryte  Mogli, nie wiem, pokazać, jak bohater się potyka albo jeszcze inaczej to rozegrać. No po prostu można było się uśmiać.
    Mogłabym wymienić więcej zgrzytów, ale sobie daruję.

    A miałam nadzieję na dobre anime. Nie twierdzę, że później nie będzie lepiej, ale coś wątpię, by seria poprawiła się, jeśli chodzi o prowadzenie akcji, bohaterów czy emocje. Tym bardziej szkoda, bo wizualnie oglądało się całkiem przyjemnie, choć pewnie co bardziej czepliwi zauważyliby jakieś gorsze momenty.
  • Avatar
    A
    Patka 5.10.2018 14:53
    Komentarz do recenzji "Kaze ga Tsuyoku Fuite Iru"
    Będzie się oglądało, oj będzie. Pierwszy odcinek bardzo mi się spodobał pod każdym względem, zwłaszcza wizualnym – fajnie, że kreska jest zwykła i że postacie wyglądają zwyczajnie, a nie jakieś wymuskowane chłoptasie. Na razie zobaczyliśmy tylko sceny obyczajowe, które wyszły przyjemnie, mam nadzieję, że podobnie będzie, jak już dojdziemy do biegania z prawdziwego zdarzenia.
  • Avatar
    Patka 4.10.2018 21:37
    Re: 3/10
    Komentarz do recenzji "Devilman: Crybaby"
    OP, dawno już nie przewijałem tak „dokładnie”.


    Zgłaszam sprzeciw. ;) Moim zdaniem opening DC jest istną perełką, zarówno pod względem wizualnym, jak i muzycznym. Pamiętam, że gdy natknęłam się na to anime, nie byłam jeszcze do końca przekonana, ale jak tylko się opening zaczął – myślę sobie: o nie, muszę to obejrzeć. Jest hipnotyzujący.

    Ogólnie seria jest, no cóż, specyficzna, i albo kogoś odrzuci, albo zachwyci. Ja przychylam się bardziej ku drugiej opcji, seans wspominam całkiem dobrze.
  • Avatar
    A
    Patka 4.10.2018 21:14
    Komentarz do recenzji "Sirius the Jaeger"
    Średnie anime, pierwsze odcinki dawały nadzieję na coś lepszego. Mało ciekawi bohaterowie, żaden nie dał się specjalnie polubić, zwłaszcza grupa Łowców, która, jak już ktoś zauważył, składała się z samych sztampowych bohaterów. Niepotrzebna postać dziewczyny i wątek romansowy (choć nawet nie wiem, co można to tak nazwać), nic kompletnie nie wzniósł, tak samo jak postać Klarveina i jego wynalazki, nie wiem, po co był ten wątek czy może raczej – nie został dobrze wykorzystany. Ograny do bólu konflikt między braćmi także nie wzbudził we mnie emocji, zakończenie było przewidywalne. Kiepsko też przedstawili zmianę w myśleniu Yuliy'ego –  kliknij: ukryte  – nie zagrało to, brakowało może jeden sceny czy dwóch, by lepiej to przedstawić. W ogóle serii nie ma emocji albo jest ich niewiele. A, i zupełnie nie przemawia do mnie przedstawienie w tym anime wampirów, za bardzo przekombinowali i chcieli zrobić coś oryginalnego wymieszanego z typowymi cechami tej rasy, jakie znamy z innych produkcji, koniec końców wyszło jednak kiepsko. Mogłabym się przyczepić do wielu innych kwestii, ale sobie daruję, najważniejsze zgrzyty już wypunktowałam. Na plus kreska, ładnie anime wygląda, podoba mi się wygląd najważniejszych postaci, zwłaszcza Mikhaila. Ale to tylko tyle.
  • Avatar
    A
    Patka 4.10.2018 17:34
    Komentarz do recenzji "Ghost Hound"
    „Pomijając odbiór, czy to negatywny, czy pozytywny, należy zaznaczyć, że seria do pozycji łatwych nie należy i niektórym się po prostu znudzi, a inni uznają ją za zbyt ciężkostrawną.”

    a jeszcze inni się nią do reszty zachwycą, ot, chociażby ja.

    Kupiła mnie ta seria fantastycznym klimatem (nie umiem porównać jej z jakąkolwiek inną produkcją), idealnie dobraną muzyką z openingiem na czele i ciekawymi bohaterami. To było moje największe pozytywne zaskoczenie, jeśli chodzi o anime, po którym niewiele się spodziewałam i po które sięgnęłam bez większego przekonania. Bardzo podobało mi się połączenie świata duchów i nauki, wyszło to całkiem sprawnie. Dostrzegam, rzecz jasna, pewne zgrzyty – wygląd duszków, średnia kreska (ale to mi zupełnie nie przeszkadzało!) czy takie sobie zakończenie, ale koniec końców moje wrażenia nie mogły nie być pozytywne. Do 9/10 trochę brakuje, ale na 8/10 seria, w moim mniemaniu, jak najbardziej zasługuje. Szkoda, że jest raczej mało znana.
  • Avatar
    A
    Patka 2.10.2018 22:38
    Komentarz do recenzji "Tensei Shitara Slime Datta Ken"
    Na razie specjalnie nie powala, choć też nie odrzuca. Wyłącznie z czystej ciekawości obejrzę kolejne odcinki, jak się pojawią.
  • Avatar
    A
    Patka 2.10.2018 20:58
    Komentarz do recenzji "Kimi to Boku"
    Obejrzałam i nie wiem, co napisać… Nie, wiem – jestem zachwycona. Nie zgadzam się z opiniami, że seria rozkręca się dopiero po kilku odcinkach (zresztą, słowo „rozkręca się” chyba nie jest najlepszym określeniem dla anime z gatunku „okruchy życia”) – mnie serial wziął od razu, od niemal pierwszej minuty. Włączyłam z ciekawości, bez większego przekonania, czy skończę, być może dzięki temu jeszcze bardziej pozytywnie zostałam zaskoczona.
    Nie powiem nic nowego, ale „Kimi to Boku” to idealny przykład na to, że urok tkwi w prostocie. Niby nic, niby zwykłe sceny na dachu, w klasie, w drodze do domu, trochę wspomnień z dawnych lat, podane jednak z takim smakiem, z takim urokiem, że głowa mała. Oczywiście ważni są też bohaterowie. Polubiłam każdego chłopaka, tworzą bardzo sympatyczną paczkę. Shun jest uroczy (nie, nie nudny!). Bliźniaki – uwielbiam na nich patrzeć. Kaname wygląda pociesznie, gdy się złości, a Chizuru to Chizuru – najbardziej zwariowana postać. Na marginesie, szkoda, że swoje włosy traktuje woskiem, z nieuczesanymi mu o wiele ładniej. Bardzo podobają mi się głosy, trafione w punkt w każdej postaci.
    Mocnym punktem są dialogi. Było kilka wymian zdań, po których parskałam śmiechem. W ogóle humor jest tu genialny, najlepsze były odcinki z rysowaniem mangi i gdy nasi bohaterowie bawili się w dom w przedszkolu. Myślałam, że się popłaczę ze śmiechu.
    Podoba mi się też muzyka. Nie jest jej dużo, ale to własnie plus, że się nie wyróżnia. Spokojne granie gitary sprawiało, że mimowolnie poruszałam głową w rytm muzyki. Opening ładny, zwłaszcza początek, gdy pierwsze brzmienia wchodziły, kiedy jeszcze trwały pierwsze sceny. Kreska również ładna.

    Obejrzałam też drugą serię. Szkoda, że nie trzyma poziomu pierwszej – brakuje jej „tego czegoś”, uroku, większość epizodów jest raczej mało ciekawa, choć podobają mi się wątki romansowe.  kliknij: ukryte 

    Mam wrażenie, że o kilku rzeczach zapomniałam napisać, ale dobra. Tak czy inaczej, seans „Kimi to boku” był dla mnie czystą przyjemnością, szkoda, że nie ma więcej.
  • Avatar
    A
    Patka 26.09.2018 18:30
    Komentarz do recenzji "Saiki Kusuo no Psi Nan [2018]"
    Świetna komedia z wieloma, często znakomitymi, scenami, od których może rozboleć brzuch ze śmiechu. Dialogi są bezbłędne, bohaterowie sympatyczni – Nendou jest cudny (nie wierzę, że mu podkłada głos Daisuke Ono!), Kaidou jest cudny (ta muzyczka :D), Aren, brat i rodzice Saikiego, nie mówiąc już o głównym bohaterze. Przerwałam oglądanie na 10 odcinku drugiego sezonu, bo nie było tłumaczenia dalszych epizodów, ale teraz zobaczyłam, że Netflix dodał resztę odcinków – super, super, super. :D
  • Avatar
    A
    Patka 26.09.2018 12:45
    Hime, hime!
    Komentarz do recenzji "Yowamushi Pedal: Grande Road"
    Hime hime mnie będzie jeszcze przez wiele dni prześladować…

    Poważniej – świetna sportówka, przynajmniej przez dwa sezony. Wartka akcja, dobre tempo, dużo zaskoczeń, momenty wzruszeń i do pośmiania się. Świetne rozegranie każdego z trzech dni Inter High, choć oczywiście jak to się skończy i między kim a kim będzie się toczyć końcowa walka można było przewidzieć. Ale najbardziej mnie urzekli bohaterowie, świetna ekipa. Uwielbiam relację między Onodą a Imaizumim, myślałam, że to będzie duet jak w „Haikyuu!!” czy „Kuroko no Basket”, ale bardzo się myliłam, bo od początku Imaizumi wspierał Onodę i doceniał jego umiejętności. Dodać do tego trzeciego pierwszoklasistę, Naruko, i mamy świetnych przyjaciół wspierających się nawzajem. Zresztą, trójka trzecioklasistów też super, polubiłam też członków Hakone, najbardziej Arakitę, którego pod koniec było mi naprawdę żal.
    Onoda ma u mnie osobny plus za głos. To osoba, która najpiękniej się cieszy, gdy coś mu się uda – wystarczy posłuchać, jak krzyczy do kolegów „dogoniłem was!” i już banan wykwita na ustach. Daiki Yamashita wykonał kawał świetnej roboty. Do innych postaci również nie mam zastrzeżeń. Najładniej brzmią, jak śpiewają.

    Rzecz jasna, patrzę na jazdy naszych bohaterów z przymrużeniem oka. I tak nic nie pokona zawodników KnB i ich mocy, zwłaszcza z trzeciego sezonu. Tak czy siak, bawiłam się świetnie przy YP.

    Na duży plus piosenka z drugiego openingu, bardzo wpadająca w ucho, niestety, o reszcie openingów czy o endingach nie można powiedzieć tego samego.
    Wracając jeszcze do „hime hime”, która wprowadziła sporo humoru – mnie najbardziej podobało się jej wykorzystanie w dramatycznym momencie, gdy Onoda ją śpiewał na pełnym zmęczeniu bodajże podczas wyścigu powitalnego. Mocna scena.

    No, YP wskakuje u mnie na podium, jeśli chodzi o sportówki, zaraz po „Haikyuu!!” i „Ballroom e Youkoso”.
  • Avatar
    A
    Patka 24.09.2018 12:56
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin [2018]"
    odcinek 10
    Możecie się śmiać, ale Urie mnie zachwycił. Nie pamiętam, by wcześniej tak bardzo spodobała mi się jakaś epizodyczna postać w jakimkolwiek anime jak właśnie on.
    W ogóle cały odcinek zrobił na mnie duże wrażenie. Aż brak mi słów.
  • Avatar
    Patka 22.09.2018 13:34
    Komentarz do recenzji "Banana Fish"
    z tego co widzę, nie można tu edytować swoich komentarzy, a o jednym zapomniałam:

    opening i ending są wyborne. Ten drugi ma chyba jedną z najbardziej przejmująco smutnych piosenek, jakie słyszałam. Z racji tego, że znam zakończenie mangi (a nie sądzę, by w anime ono się zmieniło), tym bardziej mnie ending wzrusza. W ogóle niemal każdy odcinek kończy się, jak na razie, bardzo smutno.
  • Avatar
    A
    Patka 22.09.2018 13:17
    Komentarz do recenzji "Banana Fish"
    Moje ulubione anime z letniego sezonu. Polubiłam tę historię i bohaterów od razu, nie jestem tylko do końca przyzwyczajona do kreski, zwłaszcza twarze postaci wyglądają dziwnie, ale to aż tak bardzo nie odrzuca, by przestać oglądać. Cieszę się, że wychodzi ta seria – w morzu anime udziwnionych/w świecie fantasy, gier itp. ta się zdecydowanie wyróżnia swoją zwyczajnością. No nie do końca, ale wiadomo o co chodzi.
    Warto dać szansę BF, z każdym kolejnym odcinkiem jest coraz lepiej i jest coraz więcej emocji, choć niekiedy w najważniejszych scenach ich nieco brakuje.
  • Avatar
    A
    Patka 22.09.2018 12:49
    Komentarz do recenzji "Satsuriku no Tenshi"
    Zaczęłam oglądać, myślę – fajne, klimatyczne – później – bach! – pojawiła się irytująca Rachel­‑bez­‑emocji i nie mniej irytujący Zack, do tego nudne jak flaki z olejem kolejne odcinki, więc sobie odpuściłam. Emocji tu jak na lekarstwo, większe wywołuje czytanie komentarzy fanek/fanów serii zbulwersowanych opóźnieniami w tłumaczeniu. Co mnie najbardziej wkurzało, to oczywiste wypowiedzi Rachel typu „to są drzwi”, „to jest obraz”, „drzwi są zamknięte” i robienie z widza debila. No i te prośby o zabicie…
  • Avatar
    A
    Patka 22.09.2018 12:27
    jaka szkoda
    Komentarz do recenzji "Hakata Tonkotsu Ramens"
    że ta seria jest, jak mi się wydaje, tak mało popularna. Mimo że wyszła dopiero na początku 2018 roku, zdążyłam ją obejrzeć już dwa razy. Akcja płynie aż miło, nie ma dłużyzn, są ciekawe zwroty akcji (choć z tymi zbiegami okoliczności nieco przesadzili, ale można przymknąć oko), jest niewymuszony humor, no i barwni bohaterowie, których nie da się nie lubić, na czele z Banbą i Linem. Do tego niezła muzyka i świetna grafika (miasto wygląda momentami obłędnie). Jak napisał(a) Kamen, rzeczywiście smutno było żegnać się z anime. Nie wiem, czy planują zrobić drugi sezon, czy w ogóle jest jeszcze jakiś materiał z mangi, ale jak by zrobiliby, nie miałabym nic przeciwko.
  • Avatar
    A
    Patka 21.09.2018 20:19
    ale to było dobre
    Komentarz do recenzji "Ergo Proxy"
    Nie będę się rozwodzić, jak bardzo mi się to anime podobało, napiszę jedynie, co z niego najbardziej zapamiętam:
    - postacie: cała główna trójka mi się bardzo podobała. Re­‑l to jedna z lepszych postaci żeńskich w anime, jakie znam (a znam takich niewiele, niestety). Pino przesłodka, Vincent – początkowo nie wyglądał na ciekawą osobę, ale potem, gdy się okazało, co się okazało… Postacie drugoplanowe też dają radę, nie będę ich po kolei opisywać.
    - klimat: bardzo wyświechtane słowo, wiem, ale nie da się tego tematu poruszyć. Pod tym względem jest kapitalnie, ogląda się na krawędzi fotela (krzesła, łóżka, co kto woli)
    - poszczególne odcinki: jest tu wiele odcinków, które niewiele albo nawet nic nie wnoszą do fabuły (a przynajmniej tak na pierwszy rzut oka się wydaje) i mogłoby ich nie być, ale mi to w ogóle nie przeszkadza. Wszystkie były świetnie zrealizowane i jak różnie! Wystarczy sobie porównać odcinek z teleturniejem czy  kliknij: ukryte  czy jak to się zwało.
    - podejście do  kliknij: ukryte : nie widziałam lepszego w innej produkcji. Twórcy podchodzą do tego lekką ręką, nie robią z tego jakiegoś bolesnego wydarzenia, nie dodają niepotrzebnego patosu –  kliknij: ukryte 
    - opening i reszta muzyki – po prostu świetne

    Polecam gorąco.
  • Avatar
    A
    Patka 21.09.2018 20:05
    moje ulubione
    Komentarz do recenzji "No.6"
    Nie będę ukrywać, że No.6 podbiło moje serce. Może i ma dziury fabularne, może i nie do końca wykorzystano powieść (czy powieści), ale to dalej kapitalnie się ogląda. Muzyka słaba? Błagam, parskłam śmiechem. O ile opening też mnie specjalnie nie zachwycił, o tyle reszta jest na plus. Muzyka jest piękna, współgra z fabułą, „uderza” kiedy ma uderzyć, wywołując większe emocje i wzruszając. A wiadoma piosenka, zwłaszcza kiedy jest śpiewana przez Nezumiego, to perełka. Proponuję się bardziej wsłuchać, na yotubie można łatwo znaleźć cały soundrack.
    Serii na pewno nie można odmówić klimatu. Nie jest to ot tak poprowadzona historia. Dodam jeszcze, że oceniam ją jako odrębną całość, bo pierwowzoru nie znam – i moim zdaniem się broni, choć w sumie też bym wolała, by odcinków (sezonów) było więcej, wiadomo, im więcej tego dobrego anime, tym lepiej. Dla mnie to był bardzo emocjonujący seans i nie jestem w stanie nic złego powiedzieć o tym anime. Cóż, nie ja jedna i nie tylko przy tym anime. Choć trochę dziwię się niektórym bardzo krytycznym opiniom – gdybym je przeczytała przed seansem, myślałabym, że No.6 to jakiś średniak. No nie. Zdecydowanie nie.
    Bohaterowie bardzo mi się podobają. Nie jest ich wiele, ale są bardzo wyraziści. Shion i Nezumi to najpiękniejszy duet w anime, jaki znam. Relacja między nimi jest pięknie pokazana. Nie wnikam, czy  kliknij: ukryte , ważne, że między nimi jest chemia (a ta niekoniecznie musi być tylko między osobami kochającymi się) i chce się ich oglądać razem. Głosowo idealnie, lubię obydwu seiyu (nie wiem, czy to się odmienia).
    Do niedawna myślałam, że Psiara to dziewczyna, a podobno płeć tej postaci nie jest określona, ba,  kliknij: ukryte . Cóż, a myślałam, że w końcu mamy do czynienia z ciekawą żeńską postacią. A w moim przypadku na palcach jednej ręki mogę policzyć bohaterki, które naprawdę mi się podobały i były wyraziste (mówię oczywiście o wszystkich anime, które do tej pory obejrzałam).
    Kreski nie lubię oceniać, dla mnie najważniejsza jest fabuła i jej realizacja. Można podać wiele przykładów świetnych anime o „złej” kresce (napisałam w cudzysłowie, bo to pojęcie względne, jednym się podoba, drugim nie). No.6 to jednak nie ten przypadek, bo kreska jest też na plus, mnie bynajmniej nie raziła.
    Co jeszcze? Obejrzałam niedawno anime drugi raz – podobało mi się jeszcze bardziej. Ponownie miałam banana na ustach przy każdej scenie Shion­‑Nezumi. Ponownie ryczałam na ostatnim odcinku (tu już banana nie miałam, heh). Przeżywanie znowu tej historii było czystą przyjemnością. Dla mnie, jeśli jakaś seria wywołuje emocje, gdy ma „głębię”, to już bardzo dużo. No.6 to ma, jest dobrze zrealizowane, ma bardzo dobrych, ciekawych bohaterów, świetny soundrack. Jeśli ktoś się jeszcze waha, nie powinien.