Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

Windir

  • Avatar
    A
    Windir 20.04.2026 10:27
    8+++/10
    Komentarz do recenzji "Josee to Tora to Sakana-tachi"
    Po tym jak katowałem do porzygu utwór Castles and Cobblestone czekając na premierę drugiego soundtracka Frieren wszedłem na wiki kompozytora. Dobrze znany mi Evan Call, ale wpadł mi w oko film z 2020 roku, na który nie zwróciłem uwagi. I tak właśnie włączyłem Josee, the Tiger and the Fish.

    Krótko: to średniej kategorii wagowej wyciskacz łez. Taki trochę romans, ale z zaskakującym zwrotem akcji i jednocześnie z uniwersalnym przesłaniem. Zdecydowanie pozycja z tych gdzie trzeba spróbować zrozumieć inny punkt widzenia poszczególnych bohaterów. I do tego to film doprawiony świetną grafiką i muzyką. Szczególnie muzyką. Dostałem Evana na jakiego liczyłem.

    Fabularnie takie 7, no może naciągane 8, ale za muzykę/emocje/grafikę (w tej kolejności!) do 8+++ podwyższam ocenę.
  • Avatar
    A
    Windir 18.04.2026 14:05
    9+/10
    Komentarz do recenzji "MF Ghost 3rd Season"
    Pomiędzy drugim a trzecim sezonem MF Ghost narobiłem calutkie Initial D. Dzięki temu sezon dostarczył masy smaczków i za plus w ocenie.

    Minusy:
    - Dużo dramy pomiędzy wyścigami, ale to jest TA drama. Ten sam klimat co Initial D – czasem trochę poważniej, czasem gimbazowe zboczuchowate ślinienie się. No i wątki się nie mnożą tylko sensownie rozwijają:  kliknij: ukryte 
    - Kłują w oczy przerobione zdjęcia otoczenia.

    Plusy:
    + Na dzień dobry od razu Rage Your Dream i kilka świeżutkich newsów co tam u  kliknij: ukryte 
    + Świetne wyścigi i ciągle ta sama liczna obsada na torze.
    + Są ziomeczki ze stacji, jest dużo Keisuke. Jak mówiłem na początku: po poznaniu całego Initial D czeka tu dużo małych smaczków. Nie wpływają jakoś bardzo na fabułę, ale miło zobaczyć te same mordki.
    + Kei truck.  kliknij: ukryte 
    + Premium Ham z OP i wszystie scenki z Marie!
    + Główny komentator Tanaka Youji, aktor: ciągle ten sam Tatsuki Koube, ale podoba mi się coraz bardziej! Emocje w głosie jak u rasowego komentatora sportowego.
    + OP. TIMELESS POWER znowu autorstwa Yu Serizawy i legendarnego MOTSU.

    Final Season (tak nazwany po napisach końcowych) już jest w produkcji. Manga zakończona w zeszłym roku. Na oko trzeci sezon anime kończy się koło ~185 chaptera mangi, manga liczy 275 chapterów. Do zekranizowania zostało ciągle prawie 100 chapterów. Oby tylko nie próbowali tego upchnąć w 12 epkach tylko dołożyli kilka…

    Spoilery co ja w kolejnym sezonie bym chciał:  kliknij: ukryte 

    PS: Shigeno Shuichi już tworzy kolejną mangę. Osadzona kilka lat po MF Ghost, tytuł: Subaru and Subaru. Czekam na ekranizację!

    Zostawiam też link do eurobeatu z tego sezonu z podziałem na epki: [link]
  • Avatar
    A
    Windir 13.04.2026 20:12
    10/10
    Komentarz do recenzji "Sousou no Frieren [2026]"
    Przygodo trwaj!

    Czy to 12/10 jak pierwszy sezon? Chodzi mi o fragmenty przygodowe bo cały „egzamin” to była trudna do przełknięcia plejada pokemonów obniżająca ocenę całości do takiego 10/10. W sumie to tak, ale nie do końca. Cudownie znowu oglądać na ekranie 3 linie czasu: teraźniejszość, wspomnienia z „dzieciństwa” Frieren i wspomnienia z drużyną Himmela. Zróżnicowanie tematyczne przygód się zgadza, ale brakowało mi emocjonalnego walnięcia. Pierwszy sezon potrafił wspomnieniami zakręcić łezkę w oku, a tutaj jest tylko mega solidnie. Na delikatny minusik też walka z  kliknij: ukryte 

    Evan Call znowu muzycznie pozamiatał. Pełny soundtrack będzie miał premierę 15 kwietnia. 6 utworów już udostępniono na spotifaju/yt. Castles and Cobblestone jakie dobre!

    To znowu była uczta dla oczu (masa przepięknych grafik i drobnych „zbędnych” animacji) i uszu. Szkoda, że taki krótki sezon.

    Zobaczymy co pokaże  kliknij: ukryte  w kolejnym sezonie. Podczas egzaminu to jedyny, któremu kibicowałem poza główną obsadą. Aż się boje googlać kiedy w przybliżeniu kolejny sezon…

    PS: google/reddit mówi, że materiału na ~25 epków już jest – wliczając 2 zakończone arc'i, bo kolejny arc ciągle wychodzi.
    PS1: Trzeci sezon oficjalnie zapowiedziany na fall 2027!
  • Avatar
    A
    Windir 12.04.2026 09:38
    9/10
    Komentarz do recenzji "Ao no Orchestra Season 2"
    Po ponad 70 epkach o mechach z wczesnych lat 80' czas na jakiś nastolatków! Z pierwszego sezonu za dużo nie pamiętałem. Kluczowe postacie, ich podstawowe problemy. Liczyłem głównie na dużo muzyki i… dostałem to!

    O ile Hibike! wg mnie strasznie się skiepściło z kolejnymi sezonami to Ao no Orchestra fantastycznie się rozwinęło!

    Najgorszego typu licealne dramaty już za nami, a jak do nich wracamy to w naprawdę sensowny sposób  kliknij: ukryte .
    Żeby nie było za słodko: drama z Kayo (liderka sekcji skrzypiec) żywcem skopiowana z Hibike.  kliknij: ukryte . Kwasy odnośnie przykładania się albo obijania się też podobne, ale perspektywa jest tu szersza. Ale jak już kopiować to chociaż od tych dobrych.

    Aono dostaje kopa motywacyjnego  kliknij: ukryte .

    Co znaczy dużo muzyki?
    Koncert/zawody na pełne 8 minut, występ  kliknij: ukryte  też ~8 minut (przeplatany wspomnieniami), cały ep występów w kościele (świetnie połączenie dwóch „klas” wyszło!), masa fragmentów z  kliknij: ukryte , no i bardzo obszerne przesłuchania.
    Oprócz tego granie w krótszych fragmentach przeróżnych utworów w ramach klubu czy indywidualnego treningu.

    Szczególnie konkursowe  kliknij: ukryte  pozamiatało.

    Do tego jeszcze trójkąt miłosny się rozwija ( kliknij: ukryte ), i dochodzi grupa nowych twarzy z którymi się gra i ćwiczy.

    Czy to anime osiąga poziom Hibike!? Zależy.
    Graficznie ciągle bardzo daleko, ale nie jest tragicznie. Jak sobie powtarzałem występy muzyczne to mimo ewidentnego 3D takiej sobie jakości ciągle dostajemy sporo szczegółów (kilka rzędów muzyków ma dokładne animacje, cienie) i dobrze się na to patrzy.
    A fabularnie? No Ao no Orchestra zdecydowanie lepsze tempo ma to raz. Dwa najważniejsze postacie na ekranie to poważni muzycy aspirujący do zawodostwa – bardzo miła odmiana po Kumiko, która swoimi problemami (naturalnymi mimo wszystko) trochę pod koniec męczyła. Czyli mamy tutaj lepsze tempo i to mimo szerszej obsady, do tego więcej wątków obyczajowych (również takich ciężkawych), a mimo to seria po prawie 50 epkach jest może w połowie albo nawet nie – patrząc na w których klasach są główni bohaterowie.

    Dałbym 8/10, ale za taką duża ilość muzyki na ekranie daje 9/10. I chcę więcej! Nie mogę się doczekać ciągu dalszego! Niestety trafiłem na info, że obecnie anime dogoniło mangę (laureat nagród, wysoka sprzedaż), a najnowszy tom jest lutego 2026 i też został pokazany w anime. Oj poczekam sobie :( Przynajmniej zakończenie jest w miarę solidne – koniec roku szkolnego, odejścia z klubu itd. – klasyka licealna.

    Ciąg dalszy jak kiedyś wyjdzie to na 110% odpalę!
  • Avatar
    A
    Windir 8.04.2026 13:07
    8+/10
    Komentarz do recenzji "Soukou Kihei VOTOMS"
    Seria brzydko się zestarzała. Głównie graficznie (tła, animacje postaci, rozmowy, twarze) i reżyseria też słabo. Chociaż reżyseria im dalej tym lepsza. Ale na początKu jest masa scen urwanych dosłownie ułamek sekundy po zakończeniu dialogu i przeskakujemy gdzieś dalej. Pomiędzy epkami też są spore słabo wyjaśnione skoki czasowe – nie jakieś ogromne zwykle jest to kwestia minut/godzin i ciagle wiemy co się teraz dzieje i dlaczego – ale ciut więcej wprowadzenia na początku czy dłuższe przejścia między scenami to współczesny standard.

    Według mnie prequele warto zobaczyć przed główną serią. Już po głównej serii średnio by mi się chciało nadrabiać przeszłość Chirico. A znając jego przeszłość, jego działania i zakończenie serii ma więcej sensu. Dzięki temu mamy przed oczami pełniejszą przemianę postaci. Mam na myśli: Red Shoulder Document i Pailsen Files. Szczególnie, że w głównej serii Chirico o swojej przeszłości prawie nic konkretnego nie mówi.

    Do tego obowiązkowo podczas oglądania gorąco polecam dołożyć dwa bardzo ważne dodatki fabularne: The Last Red Shoulder i Big Battle. Rozpiskę odnośnie chronologii znajdziecie bez problemu w internetach, albo kilka komentarzy niżej mojego autorstwa.

    Co jeszcze z wad?
    Najpierw zwiastun kolejnego epka, a potem dopiero cudowny ED. No do furii mnie to doprowadzało.
    Trzy średnio opisane i wkomponowane w całość recapy. Nie warte nawet przewinięcia. Od razu włączyć kolejny epek.

    Plusy:

    + OP i ED. Utwory Honoo no Sadame i Itsumo Anata Ga autorstwa Tetsuro Oda. Cudeńka.
    + Walki mechów i innego sprzętu wojskowego. Jest tutaj maaaasa ślicznych animacji wybuchów, rozpadających się mechow, smug dymu.
    + Sympatyczna ekipa: Coconna, Vanilla, Gotho towarzysząca przez całą serie Chirico i to nie jako przyklejona stałe paczka side kicków, tylko pełniąca inne role w różnych częściach anime.
    + Główna fabuła. To się nie zestarzało nic, a nic. Kilka frakcji, fajnie podzielana, dobre tempo całości. Nie nudziłem się ani razu.
    + Prequel Pailsen Files – fajnie pokazano  kliknij: ukryte 
    + OP i ED z Pailsen Files – już nieżyjący George Yanagi pozamiatał. Już te parę lat temu jak widziałem sam prequel wpadły mi w ucho i katowałem bardzo długo szczególnie OP. Kapitalny głos.
    + Wątek romansowy prowadzący  kliknij: ukryte 
    + Solidne zakończenie dla tych ~70epków (wliczając wszystko oprócz Mellowlinka). Naprawdę mi się podobało.

    Wystawiam jedną ocenę za wszystko od prequeli aż do końca serii TV. 8+/10. Niedociągnięcia są, ale to mimo ponad 40 lat od emisji bardzo dobrze się ogląda (ale trzeba zaznaczyć, że początek jest mocno surowy i wymaga cierpliwości). No i to jest low­‑mecha. Nie uświadczycie tutaj gundamów rozwalających cały kosmos jednym laserem i podobnych rzeczy.

    Ciąg dalszy przygód Chirico (i później wydane spin­‑offy) włączę za jakiś czas. No i ciekawe co w tym roku ugotują za nowość.

    PS: wersja filmowa Pailsen Files, ma nową świetną scenę na początku. Oprócz tego to zdecydowanie lepiej jest wybrać dłuższą wersje odcinkową.
  • Avatar
    Windir 1.04.2026 21:13
    Re: 9=/10
    Komentarz do recenzji "Zapiski zielarki"
    Na to nie wpadłem :) Litościwa kara, której nikt jeszcze nie przeżył xD
  • Avatar
    Windir 1.04.2026 14:05
    Komentarz do recenzji "Golden Kamui Saishuushou"
    Albo inaczej: liczyłem że to będzie finałowy sezon. No to już chyba poczekam na ten finał i wszystko na raz łyknę. Na MALu już dodali sequel Golden Kamuy: Bousou Ressha­‑hen ale bez żadnych szczegółów kiedy i w jakiej formie. Może film jak mało materiału?
  • Avatar
    Windir 1.04.2026 14:03
    Komentarz do recenzji "Golden Kamui Saishuushou"
    Czyli to jeszcze nie koniec? :((((
  • Avatar
    A
    Windir 11.03.2026 12:12
    8+++/10
    Komentarz do recenzji "Kikou Ryouhei Mellowlink"
    Typowe kino sensacyjne w mocno wojskowych realiach w świecie Votoms. W ślicznej grafice z '88 roku i jeszcze mocno podlane jazzem. Na ekranie oprócz głównego bohatera niemal w każdym epku: Carradine/narrator (zawsze z papieroskiem w japie) i Lulucy – pomysłowa, odważna i wprowadzająca trochę humoru postać kobieca. Cudne retro proporcje. O takie spin offy nic nie robiłem!

    Niby to typowy „potwór tygodnia” i mamy też motyw zemsty, a nawet  kliknij: ukryte , ale każda walka finałowa jest inna. Naprawdę są tu bardzo dobrze zaplanowane walki.

    Pełna fabuła nie jest przedstawiona w całości w openingu (jak to bywa w wielu produkcjach tego gatunku) tylko jest stopniowo odkrywana dla widzów. A to, że główny bohater nie korzysta  kliknij: ukryte . Zamiast totalnej i masowej rozpierduchy znanej z głównej serii tutaj mamy  kliknij: ukryte  Główny bohater musi ruszyć głową, a nie samo: „karabin robi brrrrr” i wszystko umiera ;)

    Czy to coś odkrywczego? Absolutnie nie. Po prostu więcej niż bardzo dobre typowe kino sensacyjne z cudowną muzyką. No i zamknięta historia.

    Czy można to obejrzeć bez znajomości świata Votoms? Oczywiście, ale raczej nie polecam. Nie doceni się wtedy zupełnie innego pomysłu na głównego bohatera.

    PS: w jednej scenie przez kilka sekund pojawią się Chirico.
  • Avatar
    A
    Windir 10.03.2026 12:11
    8/10
    Komentarz do recenzji "Tennis no Ouji-sama: Zenkoku Taikai Hen - Final"
    No to finały krajowych.

    To aż 3 lata jeśli chodzi o emisję. 3 serie i tylko 26 epków (13+6+7). Strasznie wolne tempo wydawania, a jakość niestety trochę rozczarowała. Problemy budżetowe może i cięto co się da? Nie ma żadnych dziwnych przeskoków czasowych pomiędzy seriami jak najbardziej zalecam oglądać ciągiem jak jeden dłuższy sezon. Wystawiam też jedną wspólną ocenę za całe finały dla wszystkich serii odnośnie finałów.


    Minusy:

    - Tempo rozgrywek.  kliknij: ukryte 
    - Pomysł na  kliknij: ukryte 

    Plusy:

    + Odświeżony format rozgrywek.  kliknij: ukryte 
    + Nowi rywale.
    + Nowe super umiejętności.
    + Jakość meczyków.
    + Jakość fillerów? TURBO PLUSIK!  kliknij: ukryte 

    Do kupy wyszło mi 7/10. Ale za ciągle oryginalne/szalone pomysły i dwa wybitne epki „pozasportowe” jednak oczko wyżej: 8/10.

    Ciąg dalszy włączę sobie za jakiś czas. Nawet nie bardzo wiem co mnie dalej czeka. Wielki finał nic nie zapowiada konkretnego oprócz tego, że zaczął się kolejny rok szkolny.
  • Avatar
    A
    Windir 3.03.2026 09:08
    Komentarz do recenzji "Granblue Fantasy The Animation"
    10 marca „zachodnia” premiera mobilki na Steam.

    Granblue Fantasy launches on Steam®︎ on March 10, 2026!

    Encounter beloved characters and forge the strongest of crews! This version is exclusive to players outside of Japan and select regions. (Existing accounts cannot be linked with the Steam version.)


    Źródło: twitterowy wpis twórców gry: [link]
  • Avatar
    A
    Windir 22.02.2026 10:36
    10/10
    Komentarz do recenzji "Tennis no Ouji-sama: Atobe Kara no Okurimono"
    Jakie to jest dobre!

    Przepyszny filler bez tenisa, ale po brzegi wypełniony smaczkami i zawodnikami z całej serii. Za „Shocking Couple” i poziom absurdu ( kliknij: ukryte ) mogę wystawić tylko 10/10.
  • Avatar
    A
    Windir 22.02.2026 10:30
    2/10
    Komentarz do recenzji "Tennis no Ouji-sama: Futari no Samurai - The First Game"
    Okropieństwo!

    Ciężko stwierdzić dla kogo to jest film. Na pewno nie dla ludzi którzy są po 178 epkach głównej serii… Kompletnie wyprane ze sportu i humoru. No to może coś dla nowych? Żeby przyciągnąć nowych widzów do marki. Otóż też nie. Fabuła skrajnie głupia, a cały budżet poszedł w zbędne animacje. Przykład? Nowa animacja „Tezuka Zone” trwa 60 sekund (!!!) mamy tam:  kliknij: ukryte . WTF?

    W pamięci na długo zostanie mi fizyka pomarańczy. Wiadomo, że ten cytrus to  kliknij: ukryte  Litości…

    I jeszcze ten  kliknij: ukryte  finał…

    Podniosłem ocenę do 2/10 bo niby film wnosi nową postać do świata. Ale coś czuje, że po tej jakości filmie Ryouga już się więcej nie pojawi.
  • Avatar
    Windir 10.02.2026 16:59
    Komentarz do recenzji "Soukou Kihei VOTOMS"
    No ja tylko Pailsen Files też już sporo lat temu i za główna serie się nawet nie zabrałem nawet nie pamiętam dlaczego. To teraz lecę wszystko.
  • Avatar
    A
    Windir 10.02.2026 15:44
    Komentarz do recenzji "Soukou Kihei VOTOMS"
    Jako, że w tym roku nowe anime to idealny czas by porządnie nadrobić. Dokopałem się do listy chronologicznej to zostawiam info i idę oglądać. Oczywiście oglądanie w kolejności wydawania, tak jak to robił cały świat przez ponad 40 lat nie jest złe. Ale ja tam wole wg chronologii świata:

    01. 1988 Armored Trooper VOTOMS: Red Shoulder Document – Roots of Treachery / Armored Trooper VOTOMS: Roots of Ambition. Różne są tłumaczenia tytułu.

    02. 2007 Armored Trooper VOTOMS: Pailsen Files. Co ciekawe jest też wersja filmowa z 2009 z dodatkowymi scenami fabularnymi.

    03. 1988 Armor Hunter Mellowlink

    04. 1983 Armored Trooper VOTOMS, seria TV. Pomiędzy 13 a 14 epkiem dzieje się OVA z 1985 Armored Trooper Votoms: The Last Red Shoulder. A równolegle do finałowego ep52 dzieje się OVA: 1986 Armored Trooper VOTOMS: Big Battle

    05. 1994 Armored Trooper VOTOMS: Brilliantly Shining Heresy

    06. 2011 Armored Trooper VOTOMS: Alone Again

    07. 2010 Armored Trooper VOTOMS: Phantom Arc

    08. na koniec 2 ostanie OVA: 2010 Armored Trooper VOTOMS Case;Irvine i 2010 Votoms Finder Armored Trooperoid
  • Avatar
    A
    Windir 9.02.2026 21:56
    10/10
    Komentarz do recenzji "Nohara Hiroshi Hirumeshi no Ryuugi"
    Anime kulinarne z perspektywy faceta w średnim wieku. W głównej roli Hiroshi Nohara czyli ojciec legendarnego Shin­‑chana. Nie uświadczymy tutaj etapów przygotowywania jedzenia, ale przeróżnych pomysłów na lunch jest tutaj aż 24 – po dwa na epek.

    w obsadzie w rolach drugoplanowych znajomi z pracy i… pewna studentka. Epki ze studentką są specyficzne, ale taki mega absurdalny humor lubię!

    Z ciekawych rozwiązań: każde danie dostaje krótką prezentację live action. Mniam!

    Humor jest tutaj mocno w typie „facet w średnim wieku”:
     kliknij: ukryte 
    Do tego oczywiście ekonomia. Chłop lubi zjeść dobrze, ale też tanio!

    Na wielki plus zróżnicowanie knajp. Jako, że jemy zawsze w inny miejscu to tutaj można widza miło zaskoczyć. Ocena wystroju, obsługi, czas oczekiwania – zawsze jest inaczej. Szczególnie w pamięć zapadły oczywiście wcześniej wspomniane naleśniki, ale też knajpka prowadzona przez kucharza z  kliknij: ukryte  – bo nie miałem pojęcia, że coś takiego istnieje.

    Graficznie… tak proste i oszczędne w animacje i z mocnymi konturami, że aż śliczne. Świetne udźwiękowienie dialogów.

    Niby kolejne anime o jedzeniu, ale humor dla mnie idealny, a perspektywa „klienta” sprawia, że blisko temu do „poważnych programów kulinarno­‑podróżnicznych” – co jest bardzo oryginalne. Daje mocne 10/10. To wszystko na podstawie mangi. Bardzo chętnie bym zobaczył kolejne 24 lunche z perspektywy Hiroshiego! Szczególnie, że kuchnia inna niż azjatycka nie jest mu obca. Może kiedyś doczekam anime gdzie ze smakiem ktoś żre gotowane ziemniaki czy coś równie europejskiego?
  • Avatar
    A
    Windir 8.02.2026 21:42
    7/10
    Komentarz do recenzji "Berserk [2017]"
    Nie lubię mang i komiksów. Powód? Brak dźwięku to dla mnie przeszkoda niemal nie do przeskoczenia. Trochę różnych przekartkowałem, ale to nie dla mnie. Zwykłe książki nie ma problemu, tylko z dziełami graficznymi mam taki dziwny problem. Ale ostatnio w gościach pomacałem sobie wydanie mangi Berserk Deluxe i… sam sobie zamówiłem kilka pierwszych tomów. Przepiękne wydanie! No to przed lekturą w ramach przypomnienia (serie TV oglądałem z 15 lat temu jak nie lepiej) i nadrobienia lecę ze wszystkimi anime. Tak, wiem, że to fabularnie to nie ma sensu, ale mam plan! Z tego co sprawdziłem to we wszystkich późniejszych ekranizacjach japońscy aktorzy głosowi są ci sami (3 filmy i serie z 2016/2017). Osłucham się porządnie, a potem czytanie będzie łatwiejsze. Tak też mam z moimi ukochanymi Asterixami. Po tych wszystkich latach jak przypominam sobie komiksy to ciągle słyszę głosy z polskiego dubbingu podczas czytania.

    No i serie z 2016/2017 roku ponoć jakiś lifting graficzny dostały w późniejszym wydaniu Bluray które obejrzę. Starszego/premierowego wydania z emisji w TV nie widziałem. Ale różnica na screenach znalezionych w internecie była ogromna na korzyść wydania płytowego.

    Lekkie zmiany w ocenach:

    Seria TV z 1997 roku: Po ponad 15 latach od pierwszego obejrzenia całość poleciała ponownie i jestem zachwycony. Zwiększam poprzednią ocenę z 8 na 10. Proste animacje, ale rysowane animacje, przepiękne tła, klimat nie do podrobienia przez te wszystkie lata. Jedyny minus jaki był przed laty to to, że nie ma więcej. A teraz jest!

    Trzy filmy: Oglądałem dosłownie 2 dni po skończeniu serii TV. Ocena z wystawionej 13 lat temu 5/10 spada na 2/10. Dałbym pałę, ale powiedzmy, że te 2 sceny ze Skull Knightem i minimalna ilość nowego materiału:  kliknij: ukryte  delikatnie podbija ocenę. Nie ma żadnego sensu oglądanie tych filmów. Są względem starszej serii wykastrowane fabularnie, pełne nowych zbędnych animacji świata (animacje armia vs armia, życie obozowe, tańce !!!), a muzyka jest strasznie zła/generyczna do przesady i jeszcze nowy fatalny głos Casci. A finalnie niedosyt po obejrzeniu będzie taki sam co po starszej wersji.

    Oba sezony 2016 i 2017:

    Podobały mi się. Nie oglądałem mocno krytykowanej wersji TV tylko poprawione wydanie DVD. No i tak powinno się robić 3D animacje. Dużo cieniowania nałożonego, plus niektóre sceny/fragmenty scen w klasycznym 2D. Graficznie nie mam nic do zarzucenia. Nie wyrwie z kapci, ale ogląda się dobrze.

    Doszło tutaj sporo humoru dzięki postaciom Isidro i Pucka. To nawet miła odmiana, gdzie w głównej serii był tylko ten jeden komiczny dowódca z wrogiego kraju. Klimat z pierwszego sezonu zdecydowanie taki jak trzeba. Jest brutalnie, jest szaleństwo, jest akcja. Ale drugi sezon zrobił się dziwnie przygodowy:  kliknij: ukryte  Finalnie znowu jestem rozczarowany, że nie ma więcej.

    Niektóre sceny walki zapadły w pamięć. W pamięć też zapadło fatalne udźwiękowienie walk Gutsa. Nie ważne czy walczy z demonicznymi psami, kościotrupami czy rycerzami w pełnej płycie – zawsze przy ciosie jest dźwięk BONG jakby ktoś walił w duży garnek.

    8+/10 za pierwszy sezon, 7-/10 za drugi sezon, a że nie ma zakończenia sensownego to 7/10 za całość.
  • Avatar
    Windir 1.02.2026 22:41
    Komentarz do recenzji "Akujiki Reijou to Kyouketsu Koushaku"
    Jak dużo gotowania/jedzenia potworów? :>
  • Avatar
    A
    Windir 27.01.2026 11:06
    8+/10
    Komentarz do recenzji "Tondemo Skill de Isekai Hourou Meshi 2"
    Bezpośredni ciąg dalszy – żadnych przeskoków czasowych ani nic takiego. Bohaterowie dalej podróżują: żeby sprzedać loot z końcówki pierwszego sezonu i z zamysłem by zjeść trochę owoców morza. Polecam odpalenie jakiegoś skrótu na YT kto jest kim i dlaczego. Nawet składniki kulinarne z poprzedniego sezonu wracają do nowszych dań.

    Gotowanie stoi ciągle na wysokim poziomie. Dużo go, wieloetapowe i różne metody przyrządzenia. No i ciągle osadzone w świecie fantasy – mięsko z potworów najważniejsze!

    Nowy towarzysz? Nie podobał mi się.  kliknij: ukryte 

    Kupiono w markecie  kliknij: ukryte . Jako POLAK jestem oburzony.

    Sporo sympatycznych nowych postaci. Dwóch nowych bogów (scenka komediowa z  kliknij: ukryte ), nowi guildmasterzy i ich pomocnicy też fajni.

    Anime bawi i uczy. Pilaf. Kurde, tyle się Dragon Balla oglądało i dopiero teraz się dowiedziałem. Co za wstyd.

    Świetny pomysł na bonusy za lvl u głównego bohatera.  kliknij: ukryte 

    Dodatkowa torba  kliknij: ukryte 

    Do braku wyzwania dla bohaterów przywykłem – tak ma być. Trochę boli kosmiczny przyrost bogactwa. I trochę dziwna ta ekonomia.  kliknij: ukryte 

    ED – muzyka okropna, ale są skrecze. Nawet nie te z Niemena tylko takie prawdziwe. Zapomniane dźwięki z odległej przeszłości. Za tym stylem graficznym też tęskniłem.

    Seria się rozwija w dobrym i ciekawym ciekawym kierunku. Wystawiam oczko wyżej niż za pierwszy sezon i czekam na więcej. Zapowiada się  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Windir 26.01.2026 16:01
    7/10
    Komentarz do recenzji "Futari Solo Camp"
    Solidny średniak „kempingowy”. Dobrze się oglądało i tyle. Nie odpręża tak bardzo widoczkami/muzyką/dopracowanym gotowaniem jak Yuru Camp, ale fabularnie oferuje inne wątki. Dużo więcej tutaj romansu. Romansu dwójki dorosłych ludzi.  kliknij: ukryte . Życiowych okruszków dla głównych bohaterów tez nie brakuje – i to nawet sensownych.

    Ale najważniejsze jest tutaj biwakowanie. Dużo wyjazdów, bardzo dużo sprzętu przeróżnego i praktycznych porad/porównań. To zdecydowanie mój ulubiony element tego anime. Główna para przeważnie biwakuje „z buta”. Plecak i torba to wszystko co masz. Więc oszczędność miejsca i rotacja sprzętu pomiędzy wyjazdami obowiązkowa.

    Jedzenia też nie brakuje – ale to raczej prezentacja różnych technik gotowania obozowego/na wyjeździe i różnych dań. Kolejnych etapów przygotowania pyszności na ekranie nie uświadczymy.  kliknij: ukryte 

    Z wad to jeszcze trzeba wspomnieć że seria dość oszczędna graficznie. Jest tak tanio, że nie brakuje grafik przerobionych z prawdziwych zdjęć. Mnie to kłuje w oczy strasznie.

    Nie męczyłem się, ale też nie odprężyłem się tak jak przy Yuru Camp czy porządnych anime o gotowaniu. Raczej więcej epków nie będzie, ale zakończenie było dla mnie satysfakcjonujące. 2*OP i ED bardzo przyjemne – nie przewijałem nigdy, ale nie aż tak dobre by chciało mi się wymienić tytuły i wykonawców czy słuchać dłużej po oglądaniu na YT.
  • Avatar
    A
    Windir 25.01.2026 16:14
    9+/10
    Komentarz do recenzji "Capeta"
    Fantastyczne anime. O wyścigach i o trójce przyjaciół. Masa emocji i świetne pokazanej naturalnej sportowej złości/chęci wygrana. Cudne motywy muzyczne zapadające w pamięć: Capeta no Toushi czy ten turbo banger Racers no Yoake zaczynający się od trąbki, który leci często podczas wyścigów! KAPITALNE wyścigi, i jednocześnie brak „rywali” na rzecz  kliknij: ukryte 

    Powinienem napisać cały ogromniasty akapit o głównej trójce bohaterów: Capeta, Naomi, Nobu. Sporo miejsca poświęcić też postaci ojca czy… szefa. No i wspomnieć też o absurdalnej i jednocześnie komicznej, ale zaskakująco mądrej postaci Momotarou, ale mi się nie chce. Leń trzyma mocno. Napisze tylko, że wszyscy są fantastyczni. Team Capeta!

    Graficznie kojarzy mi się trochę z fantastycznym Hajime no Ippo. No i tutaj też jest masa ujęć na oczy (bo hełm i odzież ochronna zasłania wszystko inne), które świetnie oddają wszystkie emocje bohaterów podczas wyścigów.

    Specjalnie wyróżnienie: ED1 BAZRA – Bokura i OP2 BAZRA – Doukasen – jak dobrze było posłuchać czegoś hard rockowego/punkowego z charakterystycznym mocniejszym wokalem.

    Chciałbym wystawić 10/10, ale nie mogę.  kliknij: ukryte 

    Zakończenie wyszło nawet znośne, ale już zakończonej mangi jest dużo więcej (nie czytałem, rzuciłem okiem na losowy chapter znaleziony w necie i okładki tomów). Czuć pod koniec anime, że chyba twórcy nagle dowiedzieli się, że trzeba kończyć mimo przedstawienia nowych postaci, które przez kilkadziesiąt kolejnych epków miały być ważne na ekranie. Ładnie to zakończyli, ale chciałbym więcej.

    PS: Ja nawet nie lubię F1. Uważam to za wyjątkowo nudny sport.
  • Avatar
    Windir 28.12.2025 20:51
    Komentarz do recenzji "Tondemo Skill de Isekai Hourou Meshi 2"
    No i namówił :) Już po emisji?
  • Avatar
    A
    Windir 8.12.2025 14:34
    8/10
    Komentarz do recenzji "Spriggan [2022]"
    Bardzo mi nie siadł film z 1998. Mimo to włączyłem wersję od Netflixa. Skusiła mnie forma: 6x45minut. Warto było.

    Dla porównania „stary” film został tutaj skrócony z 90 minut do do niecałych 45. Muzyka już nie pasuje jak pięść do oka, a „artystyczne ujęcia” z krajobrazami i masa wspominek poszły do śmieci. Zostało samo mięsko. A mięsko w tym przypadku to akcyjniak z przełomu lat 80/90 w formie „potwór tygodnia”. Tyle, że nie potwór a „niebezpieczny artefakt dawnej cywilizacji”.

    Dalej nacje z całego świata występują jako złole ( kliknij: ukryte ). A międzynarodowa organizacja do której należy główny bohater Yuu stara się zabezpieczyć przepotężne artefakty zanim ktoś ich użyje. O ile Yuu walczy dość pacyfistycznie (boks/kopanie/ogłuszanie/rzucanie), to na ekranie strzelania, wybuchów i cięcia na malutkie kawałeczki nie brakuje. Rating R/17+ zasłużony.

    Miałem dać 7/10, bo to w sumie typowy akcyjniak. Ale za postać Yoshino dodatkowy plusik (ta animacja  kliknij: ukryte ). Kolejny duży plusik za  kliknij: ukryte  – zero realizmu, ale dzięki temu jakieś takie bardziej żywe są postacie. I jeszcze jeden plusik za to kogo poznaje Yuu w trakcie każdej misji:  kliknij: ukryte . To nie jest tylko jedno klepanie złola i napisy tylko sensowny rozwój całej serii w dobrym tempie.

    Z wad to CGI. Sztywne trochę i rzucające się w oczy.

    Scena po ostatnich napisach wskazuje, że będzie więcej. Wyszukałem, że anime obejmuje coś koło 7 tomów mangi z 12 wydanych. Manga niby zakończyła się na 11 tomie w 1996 roku, ale po latach wyszedł jeszcze 12 tom. Do tego po emisji na Netflixie zaczęły się oficjalne angielskie tłumaczenia/wydanie mangi na zachodzie. Może mimo tego, że upłynęły już ponad 3 lata od emisji to ciągle jest szansa na więcej? Oficjalnego info o anulowaniu nie ma do dziś.

    Gdyby wyszło więcej na pewno obejrzę!
  • Avatar
    Windir 8.12.2025 09:18
    Re: 7+++/10
    Komentarz do recenzji "Overlord: Sei Oukoku Hen"
    Dzięki za info! No to grzecznie czekam 5 lat albo i więcej.
  • Avatar
    A
    Windir 6.12.2025 14:13
    3/10
    Komentarz do recenzji "Houseki no Kuni"
    Wydmuszka, tech demo, bardzo droga i ładna reklama mangi.

    Całą fabułę i konstrukcję świata można streścić tak:

     kliknij: ukryte 
    Plusy niemal tylko te wizualne. Kilka naprawdę odjechanych scen walki z szaloną pracą kamery. No i dość sporo przepięknych grafik robiących za tła (różne pory dnia, pory roku). Jeszcze głos „mistrza” pozytywnie zapadł mi w pamięć – głos podkłada Jouji Nakata.

    Nie polecam tego anime. Świat nie ma sensu, postacie w nim trwają bo tak trzeba, a przez  kliknij: ukryte  głównej bohaterki szczerze miałem jej dość przez większość serii.