x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
8+++/10
Krótko: to średniej kategorii wagowej wyciskacz łez. Taki trochę romans, ale z zaskakującym zwrotem akcji i jednocześnie z uniwersalnym przesłaniem. Zdecydowanie pozycja z tych gdzie trzeba spróbować zrozumieć inny punkt widzenia poszczególnych bohaterów. I do tego to film doprawiony świetną grafiką i muzyką. Szczególnie muzyką. Dostałem Evana na jakiego liczyłem.
Fabularnie takie 7, no może naciągane 8, ale za muzykę/emocje/grafikę (w tej kolejności!) do 8+++ podwyższam ocenę.
9+/10
Minusy:
- Dużo dramy pomiędzy wyścigami, ale to jest TA drama. Ten sam klimat co Initial D – czasem trochę poważniej, czasem gimbazowe zboczuchowate ślinienie się. No i wątki się nie mnożą tylko sensownie rozwijają: kliknij: ukryte wątek poszukiwań ojca wyjaśniony (RIP, ale jest ciotka!), a wątek romansowy lekko się komplikuje bo Aiba wali w pysk Kanate + pojawia się Emma i sieje ferment, ale romansik zmierza w dobrą stronę. Ja tam się nie nudziłem na okruszkowych epkach.
- Kłują w oczy przerobione zdjęcia otoczenia.
Plusy:
+ Na dzień dobry od razu Rage Your Dream i kilka świeżutkich newsów co tam u kliknij: ukryte Takumiego.
+ Świetne wyścigi i ciągle ta sama liczna obsada na torze.
+ Są ziomeczki ze stacji, jest dużo Keisuke. Jak mówiłem na początku: po poznaniu całego Initial D czeka tu dużo małych smaczków. Nie wpływają jakoś bardzo na fabułę, ale miło zobaczyć te same mordki.
+ Kei truck. kliknij: ukryte Jaka praca nóg u babci! Szkoda tylko, że eurobeat podłożony, a nie że sama odpaliła.
+ Premium Ham z OP i wszystie scenki z Marie!
+ Główny komentator Tanaka Youji, aktor: ciągle ten sam Tatsuki Koube, ale podoba mi się coraz bardziej! Emocje w głosie jak u rasowego komentatora sportowego.
+ OP. TIMELESS POWER znowu autorstwa Yu Serizawy i legendarnego MOTSU.
Final Season (tak nazwany po napisach końcowych) już jest w produkcji. Manga zakończona w zeszłym roku. Na oko trzeci sezon anime kończy się koło ~185 chaptera mangi, manga liczy 275 chapterów. Do zekranizowania zostało ciągle prawie 100 chapterów. Oby tylko nie próbowali tego upchnąć w 12 epkach tylko dołożyli kilka…
Spoilery co ja w kolejnym sezonie bym chciał: kliknij: ukryte może w końcu Ryosuke się wypowie osobiście na jakiś temat, albo chociaż pokaże twarz w całości zamiast samych tajemnicznych ujęć. No i pannę młodą też by pokazał bo się na sam koniec Keisuke rozpruł z nowiną i ciekawość zżera.
PS: Shigeno Shuichi już tworzy kolejną mangę. Osadzona kilka lat po MF Ghost, tytuł: Subaru and Subaru. Czekam na ekranizację!
Zostawiam też link do eurobeatu z tego sezonu z podziałem na epki: [link]
10/10
Czy to 12/10 jak pierwszy sezon? Chodzi mi o fragmenty przygodowe bo cały „egzamin” to była trudna do przełknięcia plejada pokemonów obniżająca ocenę całości do takiego 10/10. W sumie to tak, ale nie do końca. Cudownie znowu oglądać na ekranie 3 linie czasu: teraźniejszość, wspomnienia z „dzieciństwa” Frieren i wspomnienia z drużyną Himmela. Zróżnicowanie tematyczne przygód się zgadza, ale brakowało mi emocjonalnego walnięcia. Pierwszy sezon potrafił wspomnieniami zakręcić łezkę w oku, a tutaj jest tylko mega solidnie. Na delikatny minusik też walka z kliknij: ukryte trzema demonami. Fern na plusik, ale Stark i Genau mega przewidywalna potyczka.
Evan Call znowu muzycznie pozamiatał. Pełny soundtrack będzie miał premierę 15 kwietnia. 6 utworów już udostępniono na spotifaju/yt. Castles and Cobblestone jakie dobre!
To znowu była uczta dla oczu (masa przepięknych grafik i drobnych „zbędnych” animacji) i uszu. Szkoda, że taki krótki sezon.
Zobaczymy co pokaże kliknij: ukryte Denken w kolejnym sezonie. Podczas egzaminu to jedyny, któremu kibicowałem poza główną obsadą. Aż się boje googlać kiedy w przybliżeniu kolejny sezon…
PS: google/reddit mówi, że materiału na ~25 epków już jest – wliczając 2 zakończone arc'i, bo kolejny arc ciągle wychodzi.
PS1: Trzeci sezon oficjalnie zapowiedziany na fall 2027!
9/10
O ile Hibike! wg mnie strasznie się skiepściło z kolejnymi sezonami to Ao no Orchestra fantastycznie się rozwinęło!
Najgorszego typu licealne dramaty już za nami, a jak do nich wracamy to w naprawdę sensowny sposób kliknij: ukryte (relacja z ojcem przepracowana, ale pomaga grać z pasją, brat też poprawia relacje z matką, Haru angażuje się uczuciowo i przypadkowo trafia na prześladowców z gimbazy).
Żeby nie było za słodko: drama z Kayo (liderka sekcji skrzypiec) żywcem skopiowana z Hibike. kliknij: ukryte Zaborcza matka, awantury domowe, dodatkowa szkoła po lekcjach „dla dobra córci” itd. Nawet kończy się tak samo – dogadują się i aż do zawodów może się skupić na graniu. Kwasy odnośnie przykładania się albo obijania się też podobne, ale perspektywa jest tu szersza. Ale jak już kopiować to chociaż od tych dobrych.
Aono dostaje kopa motywacyjnego kliknij: ukryte (pozornie słabe miejsce w orkiestrze krajowej, brak uwag indywidualnych) i zaczyna wymiatać na poważnie.
Co znaczy dużo muzyki?
Koncert/zawody na pełne 8 minut, występ kliknij: ukryte urodzinowy też ~8 minut (przeplatany wspomnieniami), cały ep występów w kościele (świetnie połączenie dwóch „klas” wyszło!), masa fragmentów z kliknij: ukryte Yasushi Akutagawa – Musica per Orchestra Sinfonica (utwór z lat 50'!), no i bardzo obszerne przesłuchania.
Oprócz tego granie w krótszych fragmentach przeróżnych utworów w ramach klubu czy indywidualnego treningu.
Szczególnie konkursowe kliknij: ukryte Bacchanale autorstwa Camille Saint‑Saënsa z opery Samson i Dalila pozamiatało.
Do tego jeszcze trójkąt miłosny się rozwija ( kliknij: ukryte Haru walczy o chłopa!), i dochodzi grupa nowych twarzy z którymi się gra i ćwiczy.
Czy to anime osiąga poziom Hibike!? Zależy.
Graficznie ciągle bardzo daleko, ale nie jest tragicznie. Jak sobie powtarzałem występy muzyczne to mimo ewidentnego 3D takiej sobie jakości ciągle dostajemy sporo szczegółów (kilka rzędów muzyków ma dokładne animacje, cienie) i dobrze się na to patrzy.
A fabularnie? No Ao no Orchestra zdecydowanie lepsze tempo ma to raz. Dwa najważniejsze postacie na ekranie to poważni muzycy aspirujący do zawodostwa – bardzo miła odmiana po Kumiko, która swoimi problemami (naturalnymi mimo wszystko) trochę pod koniec męczyła. Czyli mamy tutaj lepsze tempo i to mimo szerszej obsady, do tego więcej wątków obyczajowych (również takich ciężkawych), a mimo to seria po prawie 50 epkach jest może w połowie albo nawet nie – patrząc na w których klasach są główni bohaterowie.
Dałbym 8/10, ale za taką duża ilość muzyki na ekranie daje 9/10. I chcę więcej! Nie mogę się doczekać ciągu dalszego! Niestety trafiłem na info, że obecnie anime dogoniło mangę (laureat nagród, wysoka sprzedaż), a najnowszy tom jest lutego 2026 i też został pokazany w anime. Oj poczekam sobie :( Przynajmniej zakończenie jest w miarę solidne – koniec roku szkolnego, odejścia z klubu itd. – klasyka licealna.
Ciąg dalszy jak kiedyś wyjdzie to na 110% odpalę!
8+/10
Według mnie prequele warto zobaczyć przed główną serią. Już po głównej serii średnio by mi się chciało nadrabiać przeszłość Chirico. A znając jego przeszłość, jego działania i zakończenie serii ma więcej sensu. Dzięki temu mamy przed oczami pełniejszą przemianę postaci. Mam na myśli: Red Shoulder Document i Pailsen Files. Szczególnie, że w głównej serii Chirico o swojej przeszłości prawie nic konkretnego nie mówi.
Do tego obowiązkowo podczas oglądania gorąco polecam dołożyć dwa bardzo ważne dodatki fabularne: The Last Red Shoulder i Big Battle. Rozpiskę odnośnie chronologii znajdziecie bez problemu w internetach, albo kilka komentarzy niżej mojego autorstwa.
Co jeszcze z wad?
Najpierw zwiastun kolejnego epka, a potem dopiero cudowny ED. No do furii mnie to doprowadzało.
Trzy średnio opisane i wkomponowane w całość recapy. Nie warte nawet przewinięcia. Od razu włączyć kolejny epek.
Plusy:
+ OP i ED. Utwory Honoo no Sadame i Itsumo Anata Ga autorstwa Tetsuro Oda. Cudeńka.
+ Walki mechów i innego sprzętu wojskowego. Jest tutaj maaaasa ślicznych animacji wybuchów, rozpadających się mechow, smug dymu.
+ Sympatyczna ekipa: Coconna, Vanilla, Gotho towarzysząca przez całą serie Chirico i to nie jako przyklejona stałe paczka side kicków, tylko pełniąca inne role w różnych częściach anime.
+ Główna fabuła. To się nie zestarzało nic, a nic. Kilka frakcji, fajnie podzielana, dobre tempo całości. Nie nudziłem się ani razu.
+ Prequel Pailsen Files – fajnie pokazano kliknij: ukryte wojnę, tak naturalnie w sumie. Że niektóre wojskowe decyzje to tylko dywersja i straty są wliczone w misję (desant z początku), albo sytuacje, że nawet jak misja idzie to dobrze, to nagle wszystko może trafić szlag i sojusznicy umierają setkami/tysiącami, a ty nic nie możesz zrobić oprócz powrotu do bazy. Albo sytuacja ze snajperami. Towarzysze z tej samej armi chcieli zemsty na członku odzdziału. No i skończyło się egzekucją.
+ OP i ED z Pailsen Files – już nieżyjący George Yanagi pozamiatał. Już te parę lat temu jak widziałem sam prequel wpadły mi w ucho i katowałem bardzo długo szczególnie OP. Kapitalny głos.
+ Wątek romansowy prowadzący kliknij: ukryte do większej intrygi w skali wszechświata.
+ Solidne zakończenie dla tych ~70epków (wliczając wszystko oprócz Mellowlinka). Naprawdę mi się podobało.
Wystawiam jedną ocenę za wszystko od prequeli aż do końca serii TV. 8+/10. Niedociągnięcia są, ale to mimo ponad 40 lat od emisji bardzo dobrze się ogląda (ale trzeba zaznaczyć, że początek jest mocno surowy i wymaga cierpliwości). No i to jest low‑mecha. Nie uświadczycie tutaj gundamów rozwalających cały kosmos jednym laserem i podobnych rzeczy.
Ciąg dalszy przygód Chirico (i później wydane spin‑offy) włączę za jakiś czas. No i ciekawe co w tym roku ugotują za nowość.
PS: wersja filmowa Pailsen Files, ma nową świetną scenę na początku. Oprócz tego to zdecydowanie lepiej jest wybrać dłuższą wersje odcinkową.
Re: 9=/10
8+++/10
Niby to typowy „potwór tygodnia” i mamy też motyw zemsty, a nawet kliknij: ukryte „atak firmowy” głównego bohatera aby wykończyć złola, ale każda walka finałowa jest inna. Naprawdę są tu bardzo dobrze zaplanowane walki.
Pełna fabuła nie jest przedstawiona w całości w openingu (jak to bywa w wielu produkcjach tego gatunku) tylko jest stopniowo odkrywana dla widzów. A to, że główny bohater nie korzysta kliknij: ukryte z AT to genialny pomysł w świecie pełnym mechów. Zamiast totalnej i masowej rozpierduchy znanej z głównej serii tutaj mamy kliknij: ukryte paryzantkę/pułapki. Główny bohater musi ruszyć głową, a nie samo: „karabin robi brrrrr” i wszystko umiera ;)
Czy to coś odkrywczego? Absolutnie nie. Po prostu więcej niż bardzo dobre typowe kino sensacyjne z cudowną muzyką. No i zamknięta historia.
Czy można to obejrzeć bez znajomości świata Votoms? Oczywiście, ale raczej nie polecam. Nie doceni się wtedy zupełnie innego pomysłu na głównego bohatera.
PS: w jednej scenie przez kilka sekund pojawią się Chirico.
8/10
To aż 3 lata jeśli chodzi o emisję. 3 serie i tylko 26 epków (13+6+7). Strasznie wolne tempo wydawania, a jakość niestety trochę rozczarowała. Problemy budżetowe może i cięto co się da? Nie ma żadnych dziwnych przeskoków czasowych pomiędzy seriami jak najbardziej zalecam oglądać ciągiem jak jeden dłuższy sezon. Wystawiam też jedną wspólną ocenę za całe finały dla wszystkich serii odnośnie finałów.
Minusy:
- Tempo rozgrywek. kliknij: ukryte Za szybkie to wszystko. I niemal w całości wycięto postacie poboczne zwykle komentujące/analizujące mecze z trybun. Nie uświadczymy prawie wcale: Sakuno, Tomoki, Horio czy duetu reporterów.
- Pomysł na kliknij: ukryte wielki finał. Utrata pamięci itd. No nie lubię takich rozwiązań.
Plusy:
+ Odświeżony format rozgrywek. kliknij: ukryte Fajno, że zawsze gramy pełne 5 spotkań i zaczynamy singlami.
+ Nowi rywale.
+ Nowe super umiejętności.
+ Jakość meczyków.
+ Jakość fillerów? TURBO PLUSIK! kliknij: ukryte Specjal plażowy to arcymistrzostwo komediowe. Specjal w knajpie też cudny.
Do kupy wyszło mi 7/10. Ale za ciągle oryginalne/szalone pomysły i dwa wybitne epki „pozasportowe” jednak oczko wyżej: 8/10.
Ciąg dalszy włączę sobie za jakiś czas. Nawet nie bardzo wiem co mnie dalej czeka. Wielki finał nic nie zapowiada konkretnego oprócz tego, że zaczął się kolejny rok szkolny.
Źródło: twitterowy wpis twórców gry: [link]
10/10
Przepyszny filler bez tenisa, ale po brzegi wypełniony smaczkami i zawodnikami z całej serii. Za „Shocking Couple” i poziom absurdu ( kliknij: ukryte sztuczna góra lodowa, finał w powietrzu) mogę wystawić tylko 10/10.
2/10
Ciężko stwierdzić dla kogo to jest film. Na pewno nie dla ludzi którzy są po 178 epkach głównej serii… Kompletnie wyprane ze sportu i humoru. No to może coś dla nowych? Żeby przyciągnąć nowych widzów do marki. Otóż też nie. Fabuła skrajnie głupia, a cały budżet poszedł w zbędne animacje. Przykład? Nowa animacja „Tezuka Zone” trwa 60 sekund (!!!) mamy tam: kliknij: ukryte wszechświat/planety i zagładę dinozaurów na ziemi. WTF?
W pamięci na długo zostanie mi fizyka pomarańczy. Wiadomo, że ten cytrus to kliknij: ukryte idealny zamiennik piłki tenisowej i zachowuje się tak samo. No i oczywiście pomarańczki jemy ze skórą jak jabłka. Litości…
I jeszcze ten kliknij: ukryte podwodny finał…
Podniosłem ocenę do 2/10 bo niby film wnosi nową postać do świata. Ale coś czuje, że po tej jakości filmie Ryouga już się więcej nie pojawi.
01. 1988 Armored Trooper VOTOMS: Red Shoulder Document – Roots of Treachery / Armored Trooper VOTOMS: Roots of Ambition. Różne są tłumaczenia tytułu.
02. 2007 Armored Trooper VOTOMS: Pailsen Files. Co ciekawe jest też wersja filmowa z 2009 z dodatkowymi scenami fabularnymi.
03. 1988 Armor Hunter Mellowlink
04. 1983 Armored Trooper VOTOMS, seria TV. Pomiędzy 13 a 14 epkiem dzieje się OVA z 1985 Armored Trooper Votoms: The Last Red Shoulder. A równolegle do finałowego ep52 dzieje się OVA: 1986 Armored Trooper VOTOMS: Big Battle
05. 1994 Armored Trooper VOTOMS: Brilliantly Shining Heresy
06. 2011 Armored Trooper VOTOMS: Alone Again
07. 2010 Armored Trooper VOTOMS: Phantom Arc
08. na koniec 2 ostanie OVA: 2010 Armored Trooper VOTOMS Case;Irvine i 2010 Votoms Finder Armored Trooperoid
10/10
w obsadzie w rolach drugoplanowych znajomi z pracy i… pewna studentka. Epki ze studentką są specyficzne, ale taki mega absurdalny humor lubię!
Z ciekawych rozwiązań: każde danie dostaje krótką prezentację live action. Mniam!
Humor jest tutaj mocno w typie „facet w średnim wieku”:
kliknij: ukryte
Zaimponowanie nieznanym dziewczynom tylko po to by im zaimponować.
Pocieszenie ziomeczka odwalając naprawę gruby szajs: Girlness into top gear!!! – epek z naleśnikami to mistrzostwo świata męskiego humoru.
Liczne próby bycia fajnym, które prawie nigdy nie wychodzą.
Marudzenie w myślach np. na firmowym wypadzie, że kulinarnie nic nie było tak jak trzeba i kolejnego dnia idzie się zjeść do samo, ale już po swojemu. Bo tak!
Albo gdy piwo chodzi za tobą od rana/od wczoraj, ale wiadomo, że w pracy nawet w delegacji nie wolno… Dojeżdżasz na miejsce a tam… Samo życie!
„Chińszczyzna na wynos”, „Kebab” czy „co się robi jak zapomni telefonu z biura” to też mega zabawne lunche.
Do tego oczywiście ekonomia. Chłop lubi zjeść dobrze, ale też tanio!
Na wielki plus zróżnicowanie knajp. Jako, że jemy zawsze w inny miejscu to tutaj można widza miło zaskoczyć. Ocena wystroju, obsługi, czas oczekiwania – zawsze jest inaczej. Szczególnie w pamięć zapadły oczywiście wcześniej wspomniane naleśniki, ale też knajpka prowadzona przez kucharza z kliknij: ukryte Okinawy czy Wanko Soba – bo nie miałem pojęcia, że coś takiego istnieje.
Graficznie… tak proste i oszczędne w animacje i z mocnymi konturami, że aż śliczne. Świetne udźwiękowienie dialogów.
Niby kolejne anime o jedzeniu, ale humor dla mnie idealny, a perspektywa „klienta” sprawia, że blisko temu do „poważnych programów kulinarno‑podróżnicznych” – co jest bardzo oryginalne. Daje mocne 10/10. To wszystko na podstawie mangi. Bardzo chętnie bym zobaczył kolejne 24 lunche z perspektywy Hiroshiego! Szczególnie, że kuchnia inna niż azjatycka nie jest mu obca. Może kiedyś doczekam anime gdzie ze smakiem ktoś żre gotowane ziemniaki czy coś równie europejskiego?
7/10
No i serie z 2016/2017 roku ponoć jakiś lifting graficzny dostały w późniejszym wydaniu Bluray które obejrzę. Starszego/premierowego wydania z emisji w TV nie widziałem. Ale różnica na screenach znalezionych w internecie była ogromna na korzyść wydania płytowego.
Lekkie zmiany w ocenach:
Seria TV z 1997 roku: Po ponad 15 latach od pierwszego obejrzenia całość poleciała ponownie i jestem zachwycony. Zwiększam poprzednią ocenę z 8 na 10. Proste animacje, ale rysowane animacje, przepiękne tła, klimat nie do podrobienia przez te wszystkie lata. Jedyny minus jaki był przed laty to to, że nie ma więcej. A teraz jest!
Trzy filmy: Oglądałem dosłownie 2 dni po skończeniu serii TV. Ocena z wystawionej 13 lat temu 5/10 spada na 2/10. Dałbym pałę, ale powiedzmy, że te 2 sceny ze Skull Knightem i minimalna ilość nowego materiału: kliknij: ukryte udział dowódcy Kushan w ataku na niedobitki armii Casci gdy ratuje ich Guts czy dosłownie 3‑4 minuty jak się zakończyło zaćmienie delikatnie podbija ocenę. Nie ma żadnego sensu oglądanie tych filmów. Są względem starszej serii wykastrowane fabularnie, pełne nowych zbędnych animacji świata (animacje armia vs armia, życie obozowe, tańce !!!), a muzyka jest strasznie zła/generyczna do przesady i jeszcze nowy fatalny głos Casci. A finalnie niedosyt po obejrzeniu będzie taki sam co po starszej wersji.
Oba sezony 2016 i 2017:
Podobały mi się. Nie oglądałem mocno krytykowanej wersji TV tylko poprawione wydanie DVD. No i tak powinno się robić 3D animacje. Dużo cieniowania nałożonego, plus niektóre sceny/fragmenty scen w klasycznym 2D. Graficznie nie mam nic do zarzucenia. Nie wyrwie z kapci, ale ogląda się dobrze.
Doszło tutaj sporo humoru dzięki postaciom Isidro i Pucka. To nawet miła odmiana, gdzie w głównej serii był tylko ten jeden komiczny dowódca z wrogiego kraju. Klimat z pierwszego sezonu zdecydowanie taki jak trzeba. Jest brutalnie, jest szaleństwo, jest akcja. Ale drugi sezon zrobił się dziwnie przygodowy: kliknij: ukryte nagle powstała drużyna nowicjuszy + papa Guts i… koniec. No i z nową zbroją i artefaktami od wiedźmy dla pozostałych już takie fikołki podczas walk na ekranie się zaczęły, że zaśmierdziało shounenem. Finalnie znowu jestem rozczarowany, że nie ma więcej.
Niektóre sceny walki zapadły w pamięć. W pamięć też zapadło fatalne udźwiękowienie walk Gutsa. Nie ważne czy walczy z demonicznymi psami, kościotrupami czy rycerzami w pełnej płycie – zawsze przy ciosie jest dźwięk BONG jakby ktoś walił w duży garnek.
8+/10 za pierwszy sezon, 7-/10 za drugi sezon, a że nie ma zakończenia sensownego to 7/10 za całość.
8+/10
Gotowanie stoi ciągle na wysokim poziomie. Dużo go, wieloetapowe i różne metody przyrządzenia. No i ciągle osadzone w świecie fantasy – mięsko z potworów najważniejsze!
Nowy towarzysz? Nie podobał mi się. kliknij: ukryte Równie dobrze mogło go nie być. Kompletnie nic nie robi w drużynie. Sui chociaż został kowalem i dodatkowo często pomaga w kuchni.
Kupiono w markecie kliknij: ukryte gotowe ciasto do pierogów. Jako POLAK jestem oburzony.
Sporo sympatycznych nowych postaci. Dwóch nowych bogów (scenka komediowa z kliknij: ukryte Hefajstosem na koniec ep8!!! Scena z animacji „12 prac Asteriksa” się przypomina!), nowi guildmasterzy i ich pomocnicy też fajni.
Anime bawi i uczy. Pilaf. Kurde, tyle się Dragon Balla oglądało i dopiero teraz się dowiedziałem. Co za wstyd.
Świetny pomysł na bonusy za lvl u głównego bohatera. kliknij: ukryte Nowe sklepy! Już nie tylko zwykły spożywczak! I jeszcze bogowie, którzy chcą dostępu do konkretnych sklepów i buffują/pośpieszają bohatera by szybciej wbijał poziomy. Genialne!
Dodatkowa torba kliknij: ukryte dla Fenrira. Bardzo fajny zabieg fabularny – można wysłać chowańce po mięsko, a samemu robić coś innego. Też bardzo dobra decyzja, żeby nie było wtórnie.
Do braku wyzwania dla bohaterów przywykłem – tak ma być. Trochę boli kosmiczny przyrost bogactwa. I trochę dziwna ta ekonomia. kliknij: ukryte Grill za 300 golda. Setka albo i więcej kamyczków z wybicia CAŁEGO LOCHU to niecałe 10 000. Nagrody za niektóre zlecenia też komicznie niskie na tle kosztu grilla. No ale to takie moje mini czepialstwo. Mukoda i tak jest obrzydliwie bogaty i tyle.
ED – muzyka okropna, ale są skrecze. Nawet nie te z Niemena tylko takie prawdziwe. Zapomniane dźwięki z odległej przeszłości. Za tym stylem graficznym też tęskniłem.
Seria się rozwija w dobrym i ciekawym ciekawym kierunku. Wystawiam oczko wyżej niż za pierwszy sezon i czekam na więcej. Zapowiada się kliknij: ukryte powrót w strony z pierwszego sezonu. Odebranie rzeczy od Lamberta (czyli pewnie znowu delikatna zmiana wyglądu, strasznie mnie jarają takie detale), może dalsza współpraca handlowa (szampony, mydło).
7/10
Ale najważniejsze jest tutaj biwakowanie. Dużo wyjazdów, bardzo dużo sprzętu przeróżnego i praktycznych porad/porównań. To zdecydowanie mój ulubiony element tego anime. Główna para przeważnie biwakuje „z buta”. Plecak i torba to wszystko co masz. Więc oszczędność miejsca i rotacja sprzętu pomiędzy wyjazdami obowiązkowa.
Jedzenia też nie brakuje – ale to raczej prezentacja różnych technik gotowania obozowego/na wyjeździe i różnych dań. Kolejnych etapów przygotowania pyszności na ekranie nie uświadczymy. kliknij: ukryte Za to będzie dużo lania piwska do japy. Aż do przesady. Nie żeby ktoś tu się upijał czy coś, ale każdy kęs jedzenia dosłownie 3 sekundy od włożenia do ust bohaterowie podsumowują synchronicznie krzycząc klasyczne „UMAI!” i zalewają japy browarem na hejnał. I mówimy tutaj o ciekawych i często jednocześnie dość drogich/czasochłonnych daniach. Szkoda, że koncerniak z puszki ważniejszy dla głównej pary niż jedzenie. Dziwna decyzja twórców. I szybko zaczyna męczyć. Można było postawić na jakieś różnice w preferencjach kulinarnych czy coś (oprócz tego, że Gen nie lubi ostrych, ale i tak zje), może alergie – cokolwiek dla przełamania schematu.
Z wad to jeszcze trzeba wspomnieć że seria dość oszczędna graficznie. Jest tak tanio, że nie brakuje grafik przerobionych z prawdziwych zdjęć. Mnie to kłuje w oczy strasznie.
Nie męczyłem się, ale też nie odprężyłem się tak jak przy Yuru Camp czy porządnych anime o gotowaniu. Raczej więcej epków nie będzie, ale zakończenie było dla mnie satysfakcjonujące. 2*OP i ED bardzo przyjemne – nie przewijałem nigdy, ale nie aż tak dobre by chciało mi się wymienić tytuły i wykonawców czy słuchać dłużej po oglądaniu na YT.
9+/10
Powinienem napisać cały ogromniasty akapit o głównej trójce bohaterów: Capeta, Naomi, Nobu. Sporo miejsca poświęcić też postaci ojca czy… szefa. No i wspomnieć też o absurdalnej i jednocześnie komicznej, ale zaskakująco mądrej postaci Momotarou, ale mi się nie chce. Leń trzyma mocno. Napisze tylko, że wszyscy są fantastyczni. Team Capeta!
Graficznie kojarzy mi się trochę z fantastycznym Hajime no Ippo. No i tutaj też jest masa ujęć na oczy (bo hełm i odzież ochronna zasłania wszystko inne), które świetnie oddają wszystkie emocje bohaterów podczas wyścigów.
Specjalnie wyróżnienie: ED1 BAZRA – Bokura i OP2 BAZRA – Doukasen – jak dobrze było posłuchać czegoś hard rockowego/punkowego z charakterystycznym mocniejszym wokalem.
Chciałbym wystawić 10/10, ale nie mogę. kliknij: ukryte Ale muszę też od razu zaznaczyć, że ponad 30 epków z 52 to u mnie takie 12/10. Potem niestety seria przechodzi z gokartów na coś typu F1 – oczywiśćie dużo słabsze jeśli chodzi o moc, ale całość już budową i wyścigami przypomina właśnie F1. Podczas ostatnich ~20 epków tempo siada, a wyścigów w sumie to nie ma. Nie jest tragicznie, ale to takie 8/10 w porywach. No i OP2 spoileruje sporo – kudłacz z teamu, inny kombinezon, inny bolid/team. Na 17 epków przed końcem już mamy wskazówki jak się wszystko skończy – bardzo złe rozwiązanie zabijające emocje. A emocji brakuje najbardziej w tej drugiej części anime.
Zakończenie wyszło nawet znośne, ale już zakończonej mangi jest dużo więcej (nie czytałem, rzuciłem okiem na losowy chapter znaleziony w necie i okładki tomów). Czuć pod koniec anime, że chyba twórcy nagle dowiedzieli się, że trzeba kończyć mimo przedstawienia nowych postaci, które przez kilkadziesiąt kolejnych epków miały być ważne na ekranie. Ładnie to zakończyli, ale chciałbym więcej.
PS: Ja nawet nie lubię F1. Uważam to za wyjątkowo nudny sport.
8/10
Dla porównania „stary” film został tutaj skrócony z 90 minut do do niecałych 45. Muzyka już nie pasuje jak pięść do oka, a „artystyczne ujęcia” z krajobrazami i masa wspominek poszły do śmieci. Zostało samo mięsko. A mięsko w tym przypadku to akcyjniak z przełomu lat 80/90 w formie „potwór tygodnia”. Tyle, że nie potwór a „niebezpieczny artefakt dawnej cywilizacji”.
Dalej nacje z całego świata występują jako złole ( kliknij: ukryte USA, Niemcy, Rosja, Wielka Brytania itp.). A międzynarodowa organizacja do której należy główny bohater Yuu stara się zabezpieczyć przepotężne artefakty zanim ktoś ich użyje. O ile Yuu walczy dość pacyfistycznie (boks/kopanie/ogłuszanie/rzucanie), to na ekranie strzelania, wybuchów i cięcia na malutkie kawałeczki nie brakuje. Rating R/17+ zasłużony.
Miałem dać 7/10, bo to w sumie typowy akcyjniak. Ale za postać Yoshino dodatkowy plusik (ta animacja kliknij: ukryte gdy bez patrzenia otwiera zamek w plecaku, który ma na plecach i płynnym ruchem wyciąga SMG!!!). Kolejny duży plusik za kliknij: ukryte „szkolne” życie Yuu i Yoshino – zero realizmu, ale dzięki temu jakieś takie bardziej żywe są postacie. I jeszcze jeden plusik za to kogo poznaje Yuu w trakcie każdej misji: kliknij: ukryte towarzysze z organizacji, członek Tridentu, pani podpułkownik, Bo (!!!), Bowman. To nie jest tylko jedno klepanie złola i napisy tylko sensowny rozwój całej serii w dobrym tempie.
Z wad to CGI. Sztywne trochę i rzucające się w oczy.
Scena po ostatnich napisach wskazuje, że będzie więcej. Wyszukałem, że anime obejmuje coś koło 7 tomów mangi z 12 wydanych. Manga niby zakończyła się na 11 tomie w 1996 roku, ale po latach wyszedł jeszcze 12 tom. Do tego po emisji na Netflixie zaczęły się oficjalne angielskie tłumaczenia/wydanie mangi na zachodzie. Może mimo tego, że upłynęły już ponad 3 lata od emisji to ciągle jest szansa na więcej? Oficjalnego info o anulowaniu nie ma do dziś.
Gdyby wyszło więcej na pewno obejrzę!
Re: 7+++/10
3/10
Całą fabułę i konstrukcję świata można streścić tak:
kliknij: ukryte
Antropomorficzne niestarzejące się kryształy (koło 15‑20 sztuk) na poziomie intelektualnym gimnazjalistek (niby bezpłciowe, ale wyglądają i zachowują się jak dziewczyny‑nastolatki) na samotnej malutkiej ziemskiej wyspie po jakiejś mega katastrofie przez ~3 tysiące lat bronią się przed atakami kosmitów. Kosmici chcą ich zbudowane w całości z kryształów ciała przerobić na biżuterie i broń. Dziewczyny robią tylko dwie rzeczy. Tylko bronią się i leczą po walkach. A walczą TYLKO mieczami. Z latającymi (!!!) i strzelającymi z dystansu (!!!) przeciwnikami. Ręce opadają.
Koniec.
No dobra, w tle przewijają się jeszcze kosmiczne ślimaki zniewolone przez kosmitów z księżyca – nawet ciekawe – ale znikają bardzo szybko z ekranu i nikt więcej o nich nie wspomina. A gdy główna bohaterka przez zmiany w osobowości (Spowodowane utratą pamięci. Im więcej kryształu stracisz tym więcej zapominasz) zaczyna zadawać pytania odnośnie budowy świata, kim jest „mistrz” i czym są kosmici z księżyca seria się kończy. THE END.
Plusy niemal tylko te wizualne. Kilka naprawdę odjechanych scen walki z szaloną pracą kamery. No i dość sporo przepięknych grafik robiących za tła (różne pory dnia, pory roku). Jeszcze głos „mistrza” pozytywnie zapadł mi w pamięć – głos podkłada Jouji Nakata.
Nie polecam tego anime. Świat nie ma sensu, postacie w nim trwają bo tak trzeba, a przez kliknij: ukryte głupotę i naiwność głównej bohaterki szczerze miałem jej dość przez większość serii.