x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
7/10
Od razu polubiłem nową postać: Nagę. Ma sporo z Gourry'iego i komicznie animowany biust. O dziwo ten świdrujący śmiech wpadł mi w ucho xD Idealny znak firmowy dla postaci.
Gorzej z misjami. Z kliknij: ukryte wampirem super 8+/10, z kliknij: ukryte ochroną księżniczki super 8/10, z miejskim sporem mocno średni mimo kliknij: ukryte „mechów” 6/10. Dlatego ocena 7/10.
Absurd się zgadza, humor się zgadza, żarty z biustów (teraz nie tylko z Liny!) też jak trzeba. Warto dać czas!
9+/10
Komedia fantasy na solidne 8/10, ale daje 9+/10 bo:
1) Tytuły odcinków w formie jednego wykrzyczanego słowa. Genialne. I pasuje idealnie do tempa i klimatu Slayers.
2) Podsumowanie co się zdarzyło ostatnio i zapowiedź co będzie dalej. Super krótkie, chaotyczne i głośne. Idealne. I jeszcze to „If you don't watch I'll go berserk” na koniec co mi się wryło w pamięć. To oczywiście angielskie tłumaczenie nie do końca dokładne, ale lepszego przekładu tego zdania nie znalazłem. Zawsze przewijam ten elementy w innych seriach, ale tutaj z przyjemnością oglądałem – to tylko kilka sekund, ale narracja Liny już wprowadza w klimat.
3) Przecudowny OP i ED. OP Masami Okui and Megumi Hayashibara – Get Along, ED Masami Okui and Megumi Hayashibara – Kujikenai Kara! Retro pop‑rock. No dwa cudeńka przez calutką serię.
4) Bo to lata 90'. Czyli masa wybuchów/ognia/podmuchów/dymu/pękających skał/piorunów i wszystkiego takiego. Uczta dla oczu.
5) Udźwiękowienie. Fajne motywy muzyczne powtarzalne (walka, głupawka, saksofon na koniec etc.), ale też dopracowanie całości dźwięku. Odgłosy lasu, potem ujęcie na miasto i odgłosy miasta, gwar. Dopiero potem karczma i dialogi bohaterów. Stopniowe przejścia. Postarano się.
6) Sporo grafik statycznych. Małe dzieła sztuki w przypadku ujęć na jakiś mroczny zamek, zrujnowaną wioskę, czy wnętrza tunelu. Chodzi mi o lokacje bez postaci na ekranie. Sporo tego jest. Świetny balans dla komediowego klimatu serii. Niektóre bez żadnej obróbki można wykorzystać jako okładki płyt black metalowych – dodać tylko fikuśne logo zespołu i gotowiec.
7) Jest tu jednak malutka ilość mroku. Postacie umierają na amen, klimatyczne grafiki wspomniane wyżej czy wygląd niektórych potworów.
8) Humor. Nic odkrywczego, ale właśnie taki jak lubię. kliknij: ukryte Żarty z biustu (w angielskim dubbingu wycięte! sprawdziłem!), pociesznie tępy Gourry, sporo absurdu, przeklęty sztylet pokonany wiadomo jak, zwierzoludzie zjadający kompana, Amelia nokautująca właśnie okradanego kupca, ustawka ze ślubem, scena przed strażnikami miejskimi „z tatą” reżyserem, Gourry jako chłop przebrany za babę – masa tego jest!!!
Po 32 latach od premiery ciągle fantastyczne. Chwila przerwy i najpierw polecę prequele wszystkie:
Slayers Excellent > Slayers The Book of Spells > Slayers Perfect > Slayers Return > Slayers Great > Slayers Gorgeous
a potem powrót do kolejnych sezonów głównej serii.
10/10
To będzie komentarz do wszystkiego z szyldem Girls und Panzer. Co mam na myśli mówiąc wszystko?
Powyższa seria TV + 11*OVA (najnowszy epek OVA numerem 11 jest z 2024!) + film z 2015 roku + 4 części das Finale. 5 i 6 cześć das Finale dopiero w produkcji – premiera kinowa „piątki” w Japonii w październiku 2026. A kiedyś tam dopiero fizyczne premiery na zachodzie i streaming na całym świecie. Oj poczekamy jeszcze sobie na zamknięcie całości. I po 4 częściach das Finale, wyszło na przełomie 2025/2026 świeżutkie Girls & Panzer: Motto Love Love Sakusen desu! Aż 12 epków, każdy po 24 minut. Forma komediowa/często uproszczone modele postaci/okruszkowe/mocno fanserwisowe. Bez walk. W internetach też nazywane jako Girls und Panzer – MLLSD
Do tego jeszcze trzeba doliczyć Akiyama Yukari's Tank Corner, czyli 14 epków różnej długości dających do kupy ponad 3 godziny materiałów historyczno‑edukacyjnych.
Na obecną chwilę (paźdzeirnik 2026) czyli gdy dostępne są tylko 4 z 6 części das Finale to czy warto się za Girls und Panzer zabierać? Według mnie tak. 3 Filmy z das Finale bardzo brzydko „nakładały się na się na siebie” – koniec jednego był od razu początkiem kolejnego i widz zostawał z cliffhangerem. A mówimy o zawodach/meczach pucharowych. Na szczęście czwarty film kończy się z braku lepszego słowa: „uczciwie” względem widzów. Dopiero nas czekają przygotowania do kolejnej rundy.
Nie będzie podziału na minusy i plusy bo plusy przysłaniają wszystko.
Dlaczego seria TV to 12/10?:
kliknij: ukryte
Absurd/Humor. CGDCT z czołgami na poważnie. Stroje, konstukcja świata. Domieszka co poważniejszych rodzinnych okruszków.
Churchill 3 zaraz na początku serii. Jaki on jest śliczny w ruchu.
Jakość audio. Mega wrażenie robią wystrzały, trafienia, wybuchy gruntu, rykoszety.
Są zawiązania do KULTOWEGO Złota dla zuchwałych/Kelly's Heroes. Pseudonim Oddball dla Yukari czy okładka DVD.
Momo Kawashima – best waifu.
Moyoko Gotou (Mallard Team) jako ulubiony czołg wskazała TOG2. TOG2!!!
Dlaczego der Film to 12/10?:
kliknij: ukryte
Bo zastosowano naprawdę sensowny pomysł żeby wszyskie szkoły wróciły na ekran jednocześnie.
Bo ciągle są cudowne i absurdalne detale. Panzerfaust z przeosłodką różową kokardką stoi w kącie pokoju typowej nastolatki/starszej siostry.
Bo scena gdy KV2 jak „próbuje” strzelać.
Bo Doomturtle. Przepiękny, a jeszcze lepsze jak został pokonany.
Bo M3 Lee ma piękną scenę z diabelskim młynem.
Bo Stug3 urządza cudne miejskie zasadzki.
Cała akcja z działem/arylerią, BT42 i ekipą z finlandii. Ta Polka w tle. Absolute cinema.
Dlaczego das Finale 1‑4 z 6 filmów to 11/10?:
Obniżyłem notę z 12 na 11 w skali 1‑10. Poziom wysoki utrzymany, uniwersum się mega rozwija, ale człowiek by chciał więcej minut… wszystkiego! Albo aż całe dodatkowe filmy poświęcone innym szkołom/meczom turniejowym. Albo nawet obszerną wersje TV zamiast filmów. Ale i tak było to fantastyczne widowisko. No to plusy:
kliknij: ukryte
Bo przepiękne są te ARLe 44.
Bo nowa załoga i nowy czołg jeszcze bardziej szalony niż wszystko co było do teraz. Flint druga best waifu!
Bo POLAND CAN INTO GuP!
Bo fryzura Yuri z Continuation High School.
Bo scena z polką z Der Film to mały miki przy tym co tu się wydarzyło w ep4. ABSOLUTE CINEMA.
Marsz Radetzky’ego w OVA 11/Commander war. Arcydzieło.
Mam jednak jeden duży zarzut. W OP jest pokazany nasz ulubiony Panzer IV podczas downhillowego driftu w deszczu i… nie ma tego w głównej serii :( Jak ja czekałem na to :(
Dlaczego Girls & Panzer: Motto Love Love Sakusen desu! to 9/10?:
Premiera była kinowa, ale w kinie dosłowno przez 4 pokazy wyświetlono za każdym razem ciągiem po 3 epki (za każdym razem z pełnym OP i ED). Po kinowych pokazach, anime trafiło do streamingu. I weź tu określ kategorię do ogryzka xD Wybrałem film i chyba trafiłem.
Tutaj nie mogę dać chociaż 10/10. No bez czołgów i udźwiękowienia walk po prostu nie mogę. Daje za to naciągane 9=-/10
Zdecydowanie jest to seria jaką warto zobaczyć teraz. Obejmuje postacie/wydarzenia do czwartej z sześciu częsci das Finale. A nawet delikatnie spoileruje co będzie dalej. kliknij: ukryte Versuchsflakwagen 8.8 pokazany w dodatkowym krótkim epizodzie do serii. Ale się jaram! Nie mogę się doczekać!
Plusy tej serii? Absurdalna golizna/cycki, sędziowie szerzej pokazani, matki też, więcej o innych szkołach, „dzień z życia” – masa znanych i lubianych motywów podana w absurdalnym sosie Girls und Panzer. Bawi świetnie, ale brakuje emocji sportowych. Ale za to ten występ BOKO SISTERS! xD
///
W trakcie puszczania tego komentarza das Finale 5 jest wyświetlane w japońskich kinach. Już bliżej niż dalej do premiery na zachodzie!
8-/10
Wspomniane ALE: kliknij: ukryte marmurowa posadzka służąca za kort wybucha od zagrań (są dziury na kilka metrów długości), niektóre zagrania niwelują grawitacje, strzelamy z ręki Chi/Ki jak w Dragon Ballu (tylko niewidzialnym) aby walnąć nim rywala żeby ten nie mógł przyjąć serwisu… CO DO WUJA? Tyle to nie można!
Fabuła:
kliknij: ukryte
Film nie ma meczów. To raczej taki filler‑akcyjniak bez grania na poważnie, ale rakiety oczywiście idą w ruch. Oglądało się zaskakująco dobrze. Fajny klimat na początku, oryginalni/absurdalni złole i warunki w jakich są „pojedynki”. Humor się zgadza, lista obecności też super – liderzy znanych nam szkół vs złole w kilku równoległych pojedynkach – a każdy na innych zasadach. Ilość Ryomy w Koshimae się zgadza (strasznie mnie ten gag bawi – mimo że nie znam japońskiego pisanego w ogóle). Absurdalnego humoru też nie brakuje (Fuji na koniu, Kite z łodzią, Atobe i tenis bez autów).
Zakończenie takie sobie. kliknij: ukryte Klasyczne i żyli długo i szczęśliwie. Meh.
Ale całościowo i tak miło spędzony czas.
PS: Szkoła Higa wymiata xD
8+/10
Krótkie nowe historie kilka tygodni po zakończeniu krajowych z głównej serii. Raczej takie nie do końca poważne historyjki, ale też sporo „flashbacków grupowych” dla Hyotei, Rikkai, Shitenhoji – czyli jak inne ważne postacie zaczynały wspólną edukację.
Grania na poważnie/o stawkę w tych ośmiu epkach nie ma. Ale bardzo przyjemnie się oglądało.
PS: Szkoła Higa wymiata xD
3+/10
Samych Jedi jako głównych bohaterów też nie lubię za bardzo. Ale bardzo lubię uniwersum Star Warsa – te dźwięki, muzykę, planety, rasy, poziom technologii – wszystko super! Nie ma to jak pograć Imperial Agentem healerem w MMO, obejrzeć Andora, Mandaloriana czy świeżutkie Maul – Shadow Lord (gdzie są miecze świetlne, ale nie na tym się skupia seria).
A, że dosłownie teraz gram sobię w Star Wars: Zero Company to dałem szansę temu Jedi.
Czy to był dobry Star Wars? ABSOLUTNIE NIE!
Czy to było dobre anime? ABSOLUTNIE NIE!
Zgadza się tutaj tylko muzyka i udźwiękowienie niektórych broni (niektórych bo jakieś kliknij: ukryte wymyślone laserowe SMG brzmią beznadziejnie).
W dużym skrócie jest to mocno zmodyfikowany przez skok w czasie świat Star Wars zmieszany z shonenem generycznym jeśli chodzi o postacie.
Wady?
kliknij: ukryte Fatalnie napisane postacie (to wszytko już było, uproszczone maksymalnie wątki), okropne twarze (jak z amerykańskich budżetowych kreskówek), krasnoludy i elfy (WTF!?), kiepska kopia Death Stara, okropne projekty droidów, brzydkie okręty, rozdawanie mocy Jedi na prawo i lewo przez autorów, beznadziejny finał (robimy działko w kilka minut i zasilamy je bez silników i po awaryjnym lądowaniu), owe awaryjne lądowanie „mocą”.
Plusy? Muzyka dwóch autorów: Nobuko Toda, Kazuma Jinnouchi. Ekspertem nie jestem, nie oglądam fanatycznie filmów i nie słucham soundtracków, ale tak ma w moim odczuciu ma właśnie brzmieć muzyka w Star Wars. Świetna kopia? Ciężko to opisać. Z plusów jeszcze kilka (za mało!) pojedynków na miecze, udźwiękowienie owych mieczy i jak wcześniej wspomniałem niektórych ikonicznych dla serii broni.
To nie był dobry seans, ale przynajmniej krótki – dwa wieczory. Szkoda, że jak Disney rzucił więcej kasy i dał więcej minut to wyszedł taki gniotek nie warty uwagi.
5+/10
Seria czysto kulinarna, ale spożywane są też rzeczy z automatów czy fast food kupiony w sklepie. Było kilka fajnych i nowych dla mnie rzeczy, trochę naprawdę fajnych ciekawostek (za to plus w ocenie), ale jest też masa oklepanych dań/przekąsek. Najbardziej seria podpadła tym, że coś dziwnego zaprezentowała ( kliknij: ukryte Baumkuchen, Baby Castella) i kompletnie nie powiedziała co to dokładnie jest. Sam se googlaj widzu. Chyun (chyba nasz wróbel) też na plusik, solidna maskotka serii.
Osobiście jestem oburzony kliknij: ukryte obieraniem bobu (ja nawet stary jem ze skórą) i winogron.
Fabularnie: no jest upływ czasu/kolejne pory roku, relacje z postaciami się minimalnie rozwijają – źle nie jest. Ale jakość tych postaci pobocznych nie zachwyca. kliknij: ukryte Sceny z sąsiadem w okularach, dziadkami, sąsiadką od kempingów super, sceny z uczniem i Riccotą okropne, pozostałe postacie średnie.
Może kiedyś dożyjemy czasów, że prawdziwa wiejska ruda dziołcha z angielskiej prowincji wyląduje w Japonii podjeść/przeżyć, albo odwrotnie: młoda dziewczyna z Japonii trafi gdzieś do Europy, ALE NIE, że Francja czy Włochy.
Nie polecam, ale jako odprężająca seria przed spankiem się sprawdziła. Forma kilku krótkich scenek co epek narzuca dobre tempo. Spora szczypta humoru i pocieszne nieogarnięcie życiowe głównej bohaterki podniosły kilka razy kąciki ust.
6/10
Trochę tu odprężającego jedzenia, sporo mniejszych i większych bóstw, a są nawet elementy kina akcji/horroru. Ale nic nie jest jakoś sensownie pogłębione. A szkoda. Bo słodycze dość egzotyczne po samych nazwach/składnikach. Bogowie też sympatycznie przedstawieni – ale w sumie to sobie są, czasem z czymś pomogą, ale ja większości nie znam, lub znam tylko ze słyszenia. No i to nieszczęsne kino akcji. kliknij: ukryte Walka ze złymi duchami, inne wymiary/klątwy – kompletnie zbędne.
Nie oglądało się źle. Tak w ~80% odprężający seans o jedzeniu/relaksie i lokalne okruszki. Ale niedosyt spory.
6+/10
Do ostatniej chwili liczyłem na CGDCT, a dostałem 110% CGDYuriThings. Przygotujcie się na nawałnicę: yuri podrywu, rumieńców i czerwonych uszu. Niby są tu też oryginalne alkohole, fajne sklepy, wypasione gorące źródła/SPA, atrakcje turystyczne/widokowe, ale to nie jest w serii najważniejsze.
kliknij: ukryte
Padają nawet odważne wyznania, poważne pytania o uczucia, ale całość tak nakręcona, że każda taka „poważniejsza rozmowa” zostaje celowo bez jasnej odpowiedzi. Mija ~tydzień albo coś koło tego i inna scena/wyprawa zazwyczaj z innymi uczestniczkami yuri trójkąta/czworokąta (6 dziewczyn finalnie pod jednym dachem). I tak na zmianę. Dla mnie zbyt dziwne.
Spory problem mam z problemem Ibuki. Nigdy w życiu nie miałem czkawki dłuższej niż minuta czy dwie, więc ciężko mi się odnieść. Sposób na czkawkę z Kaczora Donalda przeczytanego ~25 lat temu zawsze u mnie działa (łyk wody do góry nogami). Do tego rozumiem, że Ibuki nie chce pić na mieście czy z obcymi w otoczeniu bo się wstydzi. Ale, że w akademiku ze znanymi osobami ma opory? Mega dziwne.
Zmiana osobowości w turbo podrywaczkę po jednym łyku czegokolwiek u tytułowej bohaterki też naciągana – procenty przecież potrzebują czasu.
Do tego często dziewczyny walą na hejnał (piwo w terenie) albo kompletnie bez niczego i na czas (sake w akademiku, pod film) jak żule pod sklepem tylko, że markowe alkohole (moje tłumaczenie zawierało przybliżone ceny trunków spożywanych przez bohaterki).
No i jeszcze kwestia, że przez 20 lat Botan nie piła, a teraz chleje wszystko jak leci duszkiem. Też nie kupuje takiej zmiany. Znam osoby w pewnym stopniu uczulone na alkohol, świrów sportowych zawsze odmawiających, osoby nie pijące bo patologia była w domu – wiele jest powodów by nie pić. Ale nie pić przez 20 lat „bo to nielegalne” to tylko w bajkach ;) A tagu fantasy nie widzę przy tym tytule.
Seria trąci alkoholizmem pod koniec, który nawet lekko uwiera Botan. Ale czy picie gdy dwie osoby są ze sobą szczęśliwe to już jakiś destrukcyjny alkoholizm? Według mnie nie.
Bardzo mi się spodobała scena z videopołączeniem i piciem na odległość podczas przerwy świątecznej. Plusik do oceny właśnie za nią.
Troszkę się męczyłem tym urywaniem akcji za każdym razem w najważniejszym momencie. Za długo trwało wyjście kliknij: ukryte Ibuki do ludzi/otwarcie się na picie w towarzystwie. Ale zakończenie mi się bardzo podobało. Wątek kliknij: ukryte Gujou też fajnie się rozwiązał – nawet fajniejsza przemiana wyszła niż u „ważniejszej” pary.
Obejrzałem do końca (na zasadzie: to tylko 3 wieczory, a po pierwszym wieczorze nie było tak złe by porzucić), ale to nie było dla mnie. No bardzo ładne, różne style graficzne. Fajno też, że każda animacja ED jest inna i sporo wnosi od fabuły.
Ocena raczej niska, ale taka konstrukcja fabularna strasznie mnie męczyła. Odprężające, śliczne, ale jakby specjalnie przeciągane.
7+/10
kliknij: ukryte
O dziwo znalazły się kolejne POTĘŻNE byty ze świata do pokojowego podboju: Królowa nieumarłych (dziecko Urza), wygnany przez innych bogów bóg chaosu/zła (obecnie kot), starożytna sztuczna inteligencja/konstrukty (latający zamek pełen demonów żrących tylko ziemniaki). Do tego nowe nawet egzotyczne rasy wprowadzają się do wiosek: duchy drzew, centaury, minotaury czy harpie. Sporo różniące się od humanoidalnych ras z małymi dodatkami z pierwszego sezonu.
Kolejne wioski do zbudowania (świetna decyzja z numerowaniem, sam tak właśnie robię w grach zamiast jakiś konkretnych nazw), które o dziwo muszą same coś „własnymi rencyma” produkować. Bo tylko rośliny zasiane boskimi narzędziami wydają plon po ~dwóch tygodniach.
Hity sezonu? Turniej sztuk walk i „skoki narciarskie” połączone z typowym epkiem „plażowymi” (WINK, WINK)! „Łapanka” by oddać trochę mieszkańców do wioski w ramach podziękowania za lekarstwo też bardzo zabawna.
Nie wiedziałem, że nerkowiec tak owocuje, to samo jeśli chodzi o różnice w smaku z rzodkiewką japońską.
Seria w moich oczach mocno się poprawiła. Na tyle, że chciałbym trzeci sezon! Póki co żadnych ogłoszeń nie było. Zakończenie z kliknij: ukryte fajerwerkami i laserami (xD) takie jakby ostateczne…
PS: Rzuciłem okiem na fragmenty mangi to meeeega dużo smaczków rolniczych/kulinarnych/„wynalazków” wycięto, ale główna fabuła się zgadza. Więcej materiału do ekranizacji nie ma na obecną chwilę :(
9/10
Wady? Że w OP nie porwali się na dubstep/noise/drone. Chociaż troszkę. Ale by to masakrowało uszy co epek.
Z konkretniejszych mini wad (nie znam mangi):
kliknij: ukryte
Mało mi Kajmana. Wiadomo, dlaczego potem go mało, ale bez niego seria jakaś taka poważniejsza się robi. Zbyt poważna. Nawet Ena biznesmena wymyślającego głupoty brakuje, a tajemnice się mnożą. Trochę też się boję magii Nikaido – manipulacje czasem to zbyt łatwe rozwiązanie wielu obecnych problemów fabularnych. Obyśmy tylko nie szli w równoległe wszechświaty/linie czasu… No i więcej diabłów chcę! Ten spontaniczny śpiew żony przepędzający „Klątwę” był właśnie taki jak trzeba xD
Minimalnie obniżam ocenę (ciągle 9/10, zabieram tylko plusika) i mega czekam na ciąg dalszy. Taki cliffhanger to aż niegrzeczne! Trzeci sezon już potwierdzony i w produkcji!
Re: Po epku
2/10
8/+10
W końcu świetny ciąg dalszy dla serii! Sporo wspominek – ale nie takich nachalnych, gdzie twórcy wszystko po raz kolejny pokazują i tłumaczą. Tego w ogóle tutaj nie ma. Więc jak ktoś nie kojarzy postaci i wydarzeń z poszczególnych „planet” z serii TV to będzie miał duży problem kto i po co jest na ekranie. Bo ja oglądam „na świeżo” – całe Votoms od deski do deski w jakieś 3, może 4 miesiące pęknie.
Pomysł na podróż po własnych śladach też fajny. Dzieciaki odchowane, okrągła rocznica do świętowania jest, Gotho szykuje niespodzianki. O jak mnie znowu głośne kłótnie Vanilli i Coconny cieszyły! Cudnie było zobaczyć te same lokacje (nawet te gdzie tylko gadano) w grafice z 2010 roku – prawie 30 lat przeskoku! No i muzyki starej użyto tutaj bardzo dużo. OP i ED też prosto z serii TV razem ze ślicznymi grafikami. Tak się powinno właśnie robić!
Cała podróż to nie tylko wspominki – to zupełne nowe wydarzenia po 30 latach hibernacji.
A połowa serii to nowy materiał.
kliknij: ukryte
Wraca Wiseman, próba noworodka, odnalezienie Juno (kim jest?), domknięcie wątku Papieża, odnalezienie Chirico z dzieckiem na sam koniec. Tempo może odrobinę za szybkie, ale dużo się dzieje.
W 2010 roku bym zachował ostrożny optymizm, ale w 2026 gdzie kilka miesięcy temu zapowiedziano przynajmniej 2 filmy kinowe i to teaserem na którym jest ATM‑09 to jestem zajarany! Oby to były sequel do głównej historii!
No to jeszcze dwa ostatnie spin offy do obejrzenia. Szybki rzut oka przed seansem na opnie i na projekty mechów/postaci nie nastraja pozytywnie…
5/10
kliknij: ukryte
Teitanii też szkoda. Dostała tyle minut w Brilliantly Shining Heresy a tu tyle co nic… Mega dziwna decyzja fabularna. Nawet nie próbowałem zrozumieć czemu jednocześnie do walki włączyła się Teitania i siły kościoła, które ją ścigały.
Finałowa walka na dwa dziwne Uzi/MP5/pistolety maszynowe też jakaś taka nijaka… To nie to! Chociaż tyle, że pierwsza walka Chirico na pustyni bez AT wyszła super, a walka przy amfiteatrze była solidna. Finał/epilog taki se.
Aż się boję co będzie w Phantom Chapter.
8/10
Czy to był dobra dobra mini seria? No w sumie to tak. Lekko przegadana/przepolitykowana (bardzo dużo o Teitianii i jej perspektywy), ale to inwestycja w ciąg dalszy mam nadzieje. Przynajmniej kliknij: ukryte zakończenie na to wskazuje.
Najważniejsze, że Chirico jest taki jak trzeba! To ciągle romantyczne kino akcji. Unikalny klimat się zgadza.
No i stężenie mecha też się zgadza. Nowe wyposażenie na klasycznym ATM‑09! kliknij: ukryte Nowa broń na ramieniu, granaty dymne, broń na biodrze, narty do schodów.
Dobrze było zobaczyć kliknij: ukryte ciągle żywego, ale szalonego Rochinę!
Daje 8/10. Klimat się zgadzał, a fabularnie poszło bardzo do przodu mimo braku zakończenia. Gdyby nie to, że pod ręką mam kolejne sequele to bym się mocno wkurzył i dał niższą ocenę.
Dobrze było wrócić po kilku innych seriach do Votomsów – teraz już lecę dalej z tematem bo chce mi się więcej!
Re: 7=-/10
Sam takiej nie lubię, a szanse na ekranizację chyba też mniejsze niż w przypadku większej historii, albo nawet typowej 1 sezonowej porządnej „reklamy mangi” :(
5/10
W spoiler leci opinia bardziej szczegółowa spisana na szybko bo szkoda czasu na coś więcej:
kliknij: ukryte
Świetne epki 1‑3, lekko przegadany ep4 z sabatem i decyzją, ale zawierający dużo informacji o świecie, a potem niestety interesująca główna czarownica schodzi na dalszy plan (co jest fatalną decyzją), a cała dalsza fabuła jest przedstawiona z perspektywy dziecka , które nie jest dzieckiem… Nikt mu nic nie tłumaczy, ma dziury w pamięci z poprzedniego życia, nikt nie sprawdza kim był przed zamachem, nie wytłumaczono mu po co ma opanować magię… Oczywiście „kissu” jest najważniejsze w edukacji młodego antychrysta – czy kim w ogóle jest dzieciak bo do końca nie wiadomo. W sumie to on nie jest jakimś tam mega poważnym końcem świata, bo podobnego (per Koszmar go też nazywają) ubija w niezbyt udany sposób wiedźma* wiatru pod koniec… Do tego wiedźmę od kotów zabili, a wiedźma* od ptaków żyje sobie w pałacu ukryta – WTF? A Claude pasuje do klimatu serii jak pięść do oka. Niby świetny pomysł na główną bohaterkę skazaną na takie właśnie życie, ale przez dzieciaka/ucznia seria staje się mega męcząca. No chyba że ktoś lubi fabułę z perspektywy wewnętrznych monologów smutnego/nieszczęśliwego/przerażonego chłopaczka przez 2/3 sezonu…
*Nawet nie wiem jak po polsku rodzaj męski od wiedźma/majo zrobić. To anime nie jest warte takich rozkmim.
Manga dalej wychodzi z tego co sprawdziłem. Po seansie zero ochoty by chociaż sprawdzić co będzie dalej. Powinno być 4/10, ale za muzykę i OP 5/10. Polecam szczególnie OP: Rosu – Mahoutsukai no Nikki. Z czystą przyjemnością słuchałem za każdym razem.
7=-/10
Niestety anime w trzecim sezonie wyszło poza szkołę (w uzasadniony fabularnie sposób) i poszło w kiepskiej jakości kino sensacyjne.
To ciągle Zootopia, ale na poważnie. Ciągle jest tu sporo fajnych „zwierzęcych” detali, ale główny wątek jest słabiutki. Na duży plus dziadek Legoshiego (chociaż trochę przesadzony jeśli chodzi o siłę) i nowy znajomy Sagwan foka plamista.
Dlaczego fabuła mi nie leży?
Legoshi.
kliknij: ukryte Ledwo co pełnoletni licealista ściga mordercę i gangstera bo chce czystej kartoteki – jest zdesperowany, młody i podpuszczony przez Yahya'e – można mu wybaczyć.
Yahya.
kliknij: ukryte Beastar. W sumie to sam robi to samo co Legohi – ściga mordercę i gangstera. Ale działa sam „bo tak”. Bardzo kurde mądrze. Na plusik za to zabawy perspektywą twórców podczas rozmów Yahya‑Corne.
Louis.
kliknij: ukryte W sumie ta sama misja. Co tam, że miliarder – sam da radę szaleńcowi który w kółko strzela i morduje xD
kliknij: ukryte We trzech cos się tam w końcu dogadują/wymieniają informacjami, ale większość czasu końca każdy z nich działa sam. I jeszcze te 4 gangi z czarnego rynku liczą po kilka osób. Skali tu brakuje.
Melon.
kliknij: ukryte No typowy psychopata. Smutne dzieciństwo do tego itd. Ale, że go psy policyjne dosłownie nie wyniuchały po każdym kolejnym morderstwie/strzelaninie to nie ogarniam kompletnie.
Bardzo słabo jest jeśli oceniać to jako kryminał/sensacyjny. A quizu o kliknij: ukryte możliwość uczestnictwa w walkach o czarny rynek chyba nigdy nie zapomnę. I to akurat minus…
Fajne smaczki mniejsze lub większe czyli Zootopia dla dorosłych:
kliknij: ukryte
Odstawienie mięsa przez mięsożercę – noce Lehoshiego na początku. Nerwowe tiki u innych postaci.
Pomysł na narkotyk. Leglany na początku bo działa tylko u osób które jadły mięso – co jest nielegalne więc po co pod tym kątem badać!
Marchewki uprawiane na zwłokach mięsożerców xD
Przystosowanie wielu miejsc pod rozmiar gości. Jak wyższe siedzenia w restauracji gdzie pracuje Legoshi.
Istnienie podmorskiego świata zaraz obok. Zupełnie inna moralność tam panuje – mimo, że to tez w pełni rozumne zwierzęta.
Randka z Haru i bariery bezpieczeństwa nawet w gondolach na diabelskim młynie.
Sprzedawanie królików w całości na czarnym rynku. Mocna scena jak Haru z Legoshim odwiedzają czarny rynek na jej prośbę.
Hipopotam w mięsożernej części kółka teatralnego. Wiem, że sympatyczne Hipcie rocznie zabijają masę ludzi i są bardzo agresywne, ale rzeczywiście google podpowiada, że zdarza im się zjeść mięso/padlinę.
Klub ze striptizem. Dwie tancerki pracujące na czarnym rynku jako przepustka na event.
Sławny królik bardzo mocny w sportach walki.
Leniwiec, który wypowiada kwestie kilkanaście minut po rozmowie.
Wypad na miasto z psowatymi ziomeczkami z liceum. Atrakcje dla przeróżnych gatunków! Te wiewiórki!
Specjalne wykłady dla psowatego kumpla z dzieciństwa. Niby elitarne, ale jednocześnie mocno historyczno‑polityczne i bardzo obciążające psychicznie. Historia przemocy międzygatunkowej, czystki rasowe itd.
Szczur korzystający z pełnowymiarowej myszki komputerowej dzięki specjalnej kierownicy.
To już koniec. Zgrabne zakończenie wyszło, ale pościg za złolem męczył trochę. Chciałbym kolejną historię osadzoną w tym uniwersum. Wystawiam naciągane 7=-/10 za ten wspaniały świat – idealny na jakieś porządne kryminały/spiski.
Re: 7+/10
5+/10, 3/10
Co za bełkot. Nawet król Camelotu nie był w stanie tego uratować.
O ile pierwsza część finałowego sezonu było jeszcze znośna – nieciekawa i generyczna, ale znośna. Ale już to co się dzieje w drugiej części to przesada…
O dziwo to wszystko jest od początku do końca bardzo ładne i ma świetne udźwiękowienie (wybuchy, strzały, ciosy). Niby czuć piniądz, ale fabularnie jesteśmy na dnie.
Pierwsza część w końcu pokazuje o co chodzi złolom. kliknij: ukryte Kompletnie nic odkrywczego – zniszczymy świat bo ludzkość/ewolucja i tak do tego dąży, więc po co cierpieć. Nic nowego. Do tego w kółko ujęcia jak złole w bazie złoli między sobą zachwycają się nad kolejnymi etapami swojego złego planu… I nawet dostają flashbacki fabularne. Fabuła jak z generatora. Ale ktoś słusznie zaraz powie, że shounen, że tu chodzi o walki i bohaterów. Najjaśniejszy punkt to Artur. Walka, quest w poszukiwaniu rudy, jego absurdalna rodzina – cudo.
No i niestety wjeżdza druga część. kliknij: ukryte Nagle cześci fabuły nie ma (nawet nie chce mi się sprawdzać czy to w anime wycięto czy w mandze też mamy 3 miesiące przeskoku), bossowie pillarów gina na hita, podwójne niepokalane poczęcie, złe emocje niszczące świat i oczywiście… tylko pozytywne myślenie i HERO!!! możne nas uratować. Sam finał i nowa forma Shinry (3 w 1)... Po prostu nie.
Jedyny duży plus drugiego sezonu (oprócz jakości grafiki/dźwięku) to trwająca cały epek walka kliknij: ukryte Artura. Narracja, absurd, efekty/interface z gier (po których skaczą!), „jakość” walki. Esencja shounena. Cała reszta sezonu to speedrunowy szmelc i przegadane okrutnie zakończenie.
Pierwsza część 5+/10, druga część 3/10.
Dobrze, że to już koniec.
7+/10
Główny bohater Hajime to taki w sumie „twój stary” z dowcipów/memów, ale mocno odmłodzony. Fach w ręku ma, fucha elegancka się trafiła, za friko weźmie wszystko, lubi dogryźć podopiecznej, ciśnie bekę jak znajomym coś nie pójdzie (i jednocześnie pójdzie im pomóc), zapalić lubi, wypić też, pomacać to i owo to nawet lubi jeszcze bardziej – ale zawsze jak rasowy dżentelmen zapyta czy może pomacać.
Trafia mu się mała dziewczynka imieniem Rirui na wychowanie. Nie ma tutaj jakiejś większej fabuły czy celu. Walk też jak na lekarstwo. Seria stawia na relacje między postaciami.
Stwierdzam brak fanserwisu. Jedyne co mi przychodzi do głowy to projekt może jednej postaci. Hajime zupełnie nie jest zainteresowany romantycznie podopieczną. Ona za to jest o niego zazdrosna. Coś jak etap w życiu córki, która uważa, że wyjdzie za mąż za ojca jak dorośnie. Nic niesmacznego tu nie ma.
Minusy:
- Mocno spoilerujący OP.
- Masa mocno przewidywalnych mini wątków fabularnych. Ale okraszonych fajnym humorem/absurdem dzięki czemu dobrze się patrzy.
Plusy:
+ Solidne to graficznie, muzyka odprężają.
+ Zwierzoludzie mają dużo cech zwierząt. A rasy starożytne ciekawe umiejętności.
+ Ten humor. Hajime jest świetny. Taki jak napisałem na wstępie. Bezczelny/bezpośredni, niedomyślny, nie rozumie wielu aluzji ( kliknij: ukryte zostaw dziecko w wiosce przed misją!). No i jeszcze jego dzieciństwo – przerysowane i patologiczne, ale jednocześnie dobrze wspominane – znowu tak jak w opowieściach, że kiedyś to do szkoły szło się 10 kilometrów w jedną stronę i to w obie strony pod górę! I jeszcze postać kliknij: ukryte Swine/Wieprz/Rishat. Tak pokręcona i niepasująca, że pasuje idealnie.
+ „Loli party” tylko z wyglądu. kliknij: ukryte Jest tu pełno „normalnych”, ciepłych scenek okruszkowych.
+ Seria gdzieś zmierza. kliknij: ukryte Poziomy są wbijane, nowe umiejętności zdobywane, skuteczność w walce rośnie, nauka pisania i czytania, drużyna się formuje, nowe wyposażenie zdobywamy – elementy „fantasy z lochami” wyszły bardzo dobrze. Szczególnie moc Rirui kliknij: ukryte związania ze snami dzięki której meduza może popatrzeć na świat świetnie wyszła. Oczywiście cały wątek zakończył się tak jak powinien: padło fundamentalne pytanie: czy na pewno będzie można to i owo pomacać za friko.
Manga dalej wychodzi. Jakby był kolejny sezon to bardzo chętnie. Nic odkrywczego, ale wyszła fajna rzecz jako krótki niezobowiązujący seans dla zmiany klimatu. W końcu coś z moich list rezerwowych nie było kompletnym paździerzem!
10/10
Znowu oceniam na 10/10 bo: występy ciągle fenomenalne, dochodzi więcej planowania, mamy bardzo sensowny kliknij: ukryte specjalny trening, dochodzą na poważnie zasady punktacji. No i humor ciągle cudowny ( kliknij: ukryte przenośna kapliczka z Inori, sześciopak, kaczor/maskotka). Relacja trener – zawodniczka fantastyczna. Piękny kliknij: ukryte wyjazd na spontanie na trening skoków wyszedł.
Jedyne zarzuty do sezonu: że nie ma więcej no i cliffhanger na końcu. No i jeszcze nowy OP i ED. Przepaść w obu przypadkach w porównaniu do pierwszej części sezonu. Wtedy słuchałem za każdym razem obu i odpalałem sobie często jeszcze raz i jeszcze raz. A teraz przewijałem niemal za każdym razem. Tak słabe utwory dobrano.
Manga ciągle wychodzi, materiału wg ekspertów z internetów za dużo nie ma, ale na film starczy! Już potwierdzono, że w 2027 będzie film!
8+++/10
Krótko: to średniej kategorii wagowej wyciskacz łez. Taki trochę romans, ale z zaskakującym zwrotem akcji i jednocześnie z uniwersalnym przesłaniem. Zdecydowanie pozycja z tych gdzie trzeba spróbować zrozumieć inny punkt widzenia poszczególnych bohaterów. I do tego to film doprawiony świetną grafiką i muzyką. Szczególnie muzyką. Dostałem Evana na jakiego liczyłem.
Fabularnie takie 7, no może naciągane 8, ale za muzykę/emocje/grafikę (w tej kolejności!) do 8+++ podwyższam ocenę.
9+/10
Minusy:
- Dużo dramy pomiędzy wyścigami, ale to jest TA drama. Ten sam klimat co Initial D – czasem trochę poważniej, czasem gimbazowe zboczuchowate ślinienie się. No i wątki się nie mnożą tylko sensownie rozwijają: kliknij: ukryte wątek poszukiwań ojca wyjaśniony (RIP, ale jest ciotka!), a wątek romansowy lekko się komplikuje bo Aiba wali w pysk Kanate + pojawia się Emma i sieje ferment, ale romansik zmierza w dobrą stronę. Ja tam się nie nudziłem na okruszkowych epkach.
- Kłują w oczy przerobione zdjęcia otoczenia.
Plusy:
+ Na dzień dobry od razu Rage Your Dream i kilka świeżutkich newsów co tam u kliknij: ukryte Takumiego.
+ Świetne wyścigi i ciągle ta sama liczna obsada na torze.
+ Są ziomeczki ze stacji, jest dużo Keisuke. Jak mówiłem na początku: po poznaniu całego Initial D czeka tu dużo małych smaczków. Nie wpływają jakoś bardzo na fabułę, ale miło zobaczyć te same mordki.
+ Kei truck. kliknij: ukryte Jaka praca nóg u babci! Szkoda tylko, że eurobeat podłożony, a nie że sama odpaliła.
+ Premium Ham z OP i wszystie scenki z Marie!
+ Główny komentator Tanaka Youji, aktor: ciągle ten sam Tatsuki Koube, ale podoba mi się coraz bardziej! Emocje w głosie jak u rasowego komentatora sportowego.
+ OP. TIMELESS POWER znowu autorstwa Yu Serizawy i legendarnego MOTSU.
Final Season (tak nazwany po napisach końcowych) już jest w produkcji. Manga zakończona w zeszłym roku. Na oko trzeci sezon anime kończy się koło ~185 chaptera mangi, manga liczy 275 chapterów. Do zekranizowania zostało ciągle prawie 100 chapterów. Oby tylko nie próbowali tego upchnąć w 12 epkach tylko dołożyli kilka…
Spoilery co ja w kolejnym sezonie bym chciał: kliknij: ukryte może w końcu Ryosuke się wypowie osobiście na jakiś temat, albo chociaż pokaże twarz w całości zamiast samych tajemnicznych ujęć. No i pannę młodą też by pokazał bo się na sam koniec Keisuke rozpruł z nowiną i ciekawość zżera.
PS: Shigeno Shuichi już tworzy kolejną mangę. Osadzona kilka lat po MF Ghost, tytuł: Subaru and Subaru. Czekam na ekranizację!
Zostawiam też link do eurobeatu z tego sezonu z podziałem na epki: [link]