x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
2/10
8/+10
W końcu świetny ciąg dalszy dla serii! Sporo wspominek – ale nie takich nachalnych, gdzie twórcy wszystko po raz kolejny pokazują i tłumaczą. Tego w ogóle tutaj nie ma. Więc jak ktoś nie kojarzy postaci i wydarzeń z poszczególnych „planet” z serii TV to będzie miał duży problem kto i po co jest na ekranie. Bo ja oglądam „na świeżo” – całe Votoms od deski do deski w jakieś 3, może 4 miesiące pęknie.
Pomysł na podróż po własnych śladach też fajny. Dzieciaki odchowane, okrągła rocznica do świętowania jest, Gotho szykuje niespodzianki. O jak mnie znowu głośne kłótnie Vanilli i Coconny cieszyły! Cudnie było zobaczyć te same lokacje (nawet te gdzie tylko gadano) w grafice z 2010 roku – prawie 30 lat przeskoku! No i muzyki starej użyto tutaj bardzo dużo. OP i ED też prosto z serii TV razem ze ślicznymi grafikami. Tak się powinno właśnie robić!
Cała podróż to nie tylko wspominki – to zupełne nowe wydarzenia po 30 latach hibernacji.
A połowa serii to nowy materiał.
kliknij: ukryte
Wraca Wiseman, próba noworodka, odnalezienie Juno (kim jest?), domknięcie wątku Papieża, odnalezienie Chirico z dzieckiem na sam koniec. Tempo może odrobinę za szybkie, ale dużo się dzieje.
W 2010 roku bym zachował ostrożny optymizm, ale w 2026 gdzie kilka miesięcy temu zapowiedziano przynajmniej 2 filmy kinowe i to teaserem na którym jest ATM‑09 to jestem zajarany! Oby to były sequel do głównej historii!
No to jeszcze dwa ostatnie spin offy do obejrzenia. Szybki rzut oka przed seansem na opnie i na projekty mechów/postaci nie nastraja pozytywnie…
5/10
kliknij: ukryte
Teitanii też szkoda. Dostała tyle minut w Brilliantly Shining Heresy a tu tyle co nic… Mega dziwna decyzja fabularna. Nawet nie próbowałem zrozumieć czemu jednocześnie do walki włączyła się Teitania i siły kościoła, które ją ścigały.
Finałowa walka na dwa dziwne Uzi/MP5/pistolety maszynowe też jakaś taka nijaka… To nie to! Chociaż tyle, że pierwsza walka Chirico na pustyni bez AT wyszła super, a walka przy amfiteatrze była solidna. Finał/epilog taki se.
Aż się boję co będzie w Phantom Chapter.
8/10
Czy to był dobra dobra mini seria? No w sumie to tak. Lekko przegadana/przepolitykowana (bardzo dużo o Teitianii i jej perspektywy), ale to inwestycja w ciąg dalszy mam nadzieje. Przynajmniej kliknij: ukryte zakończenie na to wskazuje.
Najważniejsze, że Chirico jest taki jak trzeba! To ciągle romantyczne kino akcji. Unikalny klimat się zgadza.
No i stężenie mecha też się zgadza. Nowe wyposażenie na klasycznym ATM‑09! kliknij: ukryte Nowa broń na ramieniu, granaty dymne, broń na biodrze, narty do schodów.
Dobrze było zobaczyć kliknij: ukryte ciągle żywego, ale szalonego Rochinę!
Daje 8/10. Klimat się zgadzał, a fabularnie poszło bardzo do przodu mimo braku zakończenia. Gdyby nie to, że pod ręką mam kolejne sequele to bym się mocno wkurzył i dał niższą ocenę.
Dobrze było wrócić po kilku innych seriach do Votomsów – teraz już lecę dalej z tematem bo chce mi się więcej!
Re: 7=-/10
Sam takiej nie lubię, a szanse na ekranizację chyba też mniejsze niż w przypadku większej historii, albo nawet typowej 1 sezonowej porządnej „reklamy mangi” :(
5/10
W spoiler leci opinia bardziej szczegółowa spisana na szybko bo szkoda czasu na coś więcej:
kliknij: ukryte
Świetne epki 1‑3, lekko przegadany ep4 z sabatem i decyzją, ale zawierający dużo informacji o świecie, a potem niestety interesująca główna czarownica schodzi na dalszy plan (co jest fatalną decyzją), a cała dalsza fabuła jest przedstawiona z perspektywy dziecka , które nie jest dzieckiem… Nikt mu nic nie tłumaczy, ma dziury w pamięci z poprzedniego życia, nikt nie sprawdza kim był przed zamachem, nie wytłumaczono mu po co ma opanować magię… Oczywiście „kissu” jest najważniejsze w edukacji młodego antychrysta – czy kim w ogóle jest dzieciak bo do końca nie wiadomo. W sumie to on nie jest jakimś tam mega poważnym końcem świata, bo podobnego (per Koszmar go też nazywają) ubija w niezbyt udany sposób wiedźma* wiatru pod koniec… Do tego wiedźmę od kotów zabili, a wiedźma* od ptaków żyje sobie w pałacu ukryta – WTF? A Claude pasuje do klimatu serii jak pięść do oka. Niby świetny pomysł na główną bohaterkę skazaną na takie właśnie życie, ale przez dzieciaka/ucznia seria staje się mega męcząca. No chyba że ktoś lubi fabułę z perspektywy wewnętrznych monologów smutnego/nieszczęśliwego/przerażonego chłopaczka przez 2/3 sezonu…
*Nawet nie wiem jak po polsku rodzaj męski od wiedźma/majo zrobić. To anime nie jest warte takich rozkmim.
Manga dalej wychodzi z tego co sprawdziłem. Po seansie zero ochoty by chociaż sprawdzić co będzie dalej. Powinno być 4/10, ale za muzykę i OP 5/10. Polecam szczególnie OP: Rosu – Mahoutsukai no Nikki. Z czystą przyjemnością słuchałem za każdym razem.
7=-/10
Niestety anime w trzecim sezonie wyszło poza szkołę (w uzasadniony fabularnie sposób) i poszło w kiepskiej jakości kino sensacyjne.
To ciągle Zootopia, ale na poważnie. Ciągle jest tu sporo fajnych „zwierzęcych” detali, ale główny wątek jest słabiutki. Na duży plus dziadek Legoshiego (chociaż trochę przesadzony jeśli chodzi o siłę) i nowy znajomy Sagwan foka plamista.
Dlaczego fabuła mi nie leży?
Legoshi.
kliknij: ukryte Ledwo co pełnoletni licealista ściga mordercę i gangstera bo chce czystej kartoteki – jest zdesperowany, młody i podpuszczony przez Yahya'e – można mu wybaczyć.
Yahya.
kliknij: ukryte Beastar. W sumie to sam robi to samo co Legohi – ściga mordercę i gangstera. Ale działa sam „bo tak”. Bardzo kurde mądrze. Na plusik za to zabawy perspektywą twórców podczas rozmów Yahya‑Corne.
Louis.
kliknij: ukryte W sumie ta sama misja. Co tam, że miliarder – sam da radę szaleńcowi który w kółko strzela i morduje xD
kliknij: ukryte We trzech cos się tam w końcu dogadują/wymieniają informacjami, ale większość czasu końca każdy z nich działa sam. I jeszcze te 4 gangi z czarnego rynku liczą po kilka osób. Skali tu brakuje.
Melon.
kliknij: ukryte No typowy psychopata. Smutne dzieciństwo do tego itd. Ale, że go psy policyjne dosłownie nie wyniuchały po każdym kolejnym morderstwie/strzelaninie to nie ogarniam kompletnie.
Bardzo słabo jest jeśli oceniać to jako kryminał/sensacyjny. A quizu o kliknij: ukryte możliwość uczestnictwa w walkach o czarny rynek chyba nigdy nie zapomnę. I to akurat minus…
Fajne smaczki mniejsze lub większe czyli Zootopia dla dorosłych:
kliknij: ukryte
Odstawienie mięsa przez mięsożercę – noce Lehoshiego na początku. Nerwowe tiki u innych postaci.
Pomysł na narkotyk. Leglany na początku bo działa tylko u osób które jadły mięso – co jest nielegalne więc po co pod tym kątem badać!
Marchewki uprawiane na zwłokach mięsożerców xD
Przystosowanie wielu miejsc pod rozmiar gości. Jak wyższe siedzenia w restauracji gdzie pracuje Legoshi.
Istnienie podmorskiego świata zaraz obok. Zupełnie inna moralność tam panuje – mimo, że to tez w pełni rozumne zwierzęta.
Randka z Haru i bariery bezpieczeństwa nawet w gondolach na diabelskim młynie.
Sprzedawanie królików w całości na czarnym rynku. Mocna scena jak Haru z Legoshim odwiedzają czarny rynek na jej prośbę.
Hipopotam w mięsożernej części kółka teatralnego. Wiem, że sympatyczne Hipcie rocznie zabijają masę ludzi i są bardzo agresywne, ale rzeczywiście google podpowiada, że zdarza im się zjeść mięso/padlinę.
Klub ze striptizem. Dwie tancerki pracujące na czarnym rynku jako przepustka na event.
Sławny królik bardzo mocny w sportach walki.
Leniwiec, który wypowiada kwestie kilkanaście minut po rozmowie.
Wypad na miasto z psowatymi ziomeczkami z liceum. Atrakcje dla przeróżnych gatunków! Te wiewiórki!
Specjalne wykłady dla psowatego kumpla z dzieciństwa. Niby elitarne, ale jednocześnie mocno historyczno‑polityczne i bardzo obciążające psychicznie. Historia przemocy międzygatunkowej, czystki rasowe itd.
Szczur korzystający z pełnowymiarowej myszki komputerowej dzięki specjalnej kierownicy.
To już koniec. Zgrabne zakończenie wyszło, ale pościg za złolem męczył trochę. Chciałbym kolejną historię osadzoną w tym uniwersum. Wystawiam naciągane 7=-/10 za ten wspaniały świat – idealny na jakieś porządne kryminały/spiski.
Re: 7+/10
5+/10, 3/10
Co za bełkot. Nawet król Camelotu nie był w stanie tego uratować.
O ile pierwsza część finałowego sezonu było jeszcze znośna – nieciekawa i generyczna, ale znośna. Ale już to co się dzieje w drugiej części to przesada…
O dziwo to wszystko jest od początku do końca bardzo ładne i ma świetne udźwiękowienie (wybuchy, strzały, ciosy). Niby czuć piniądz, ale fabularnie jesteśmy na dnie.
Pierwsza część w końcu pokazuje o co chodzi złolom. kliknij: ukryte Kompletnie nic odkrywczego – zniszczymy świat bo ludzkość/ewolucja i tak do tego dąży, więc po co cierpieć. Nic nowego. Do tego w kółko ujęcia jak złole w bazie złoli między sobą zachwycają się nad kolejnymi etapami swojego złego planu… I nawet dostają flashbacki fabularne. Fabuła jak z generatora. Ale ktoś słusznie zaraz powie, że shounen, że tu chodzi o walki i bohaterów. Najjaśniejszy punkt to Artur. Walka, quest w poszukiwaniu rudy, jego absurdalna rodzina – cudo.
No i niestety wjeżdza druga część. kliknij: ukryte Nagle cześci fabuły nie ma (nawet nie chce mi się sprawdzać czy to w anime wycięto czy w mandze też mamy 3 miesiące przeskoku), bossowie pillarów gina na hita, podwójne niepokalane poczęcie, złe emocje niszczące świat i oczywiście… tylko pozytywne myślenie i HERO!!! możne nas uratować. Sam finał i nowa forma Shinry (3 w 1)... Po prostu nie.
Jedyny duży plus drugiego sezonu (oprócz jakości grafiki/dźwięku) to trwająca cały epek walka kliknij: ukryte Artura. Narracja, absurd, efekty/interface z gier (po których skaczą!), „jakość” walki. Esencja shounena. Cała reszta sezonu to speedrunowy szmelc i przegadane okrutnie zakończenie.
Pierwsza część 5+/10, druga część 3/10.
Dobrze, że to już koniec.
7+/10
Główny bohater Hajime to taki w sumie „twój stary” z dowcipów/memów, ale mocno odmłodzony. Fach w ręku ma, fucha elegancka się trafiła, za friko weźmie wszystko, lubi dogryźć podopiecznej, ciśnie bekę jak znajomym coś nie pójdzie (i jednocześnie pójdzie im pomóc), zapalić lubi, wypić też, pomacać to i owo to nawet lubi jeszcze bardziej – ale zawsze jak rasowy dżentelmen zapyta czy może pomacać.
Trafia mu się mała dziewczynka imieniem Rirui na wychowanie. Nie ma tutaj jakiejś większej fabuły czy celu. Walk też jak na lekarstwo. Seria stawia na relacje między postaciami.
Stwierdzam brak fanserwisu. Jedyne co mi przychodzi do głowy to projekt może jednej postaci. Hajime zupełnie nie jest zainteresowany romantycznie podopieczną. Ona za to jest o niego zazdrosna. Coś jak etap w życiu córki, która uważa, że wyjdzie za mąż za ojca jak dorośnie. Nic niesmacznego tu nie ma.
Minusy:
- Mocno spoilerujący OP.
- Masa mocno przewidywalnych mini wątków fabularnych. Ale okraszonych fajnym humorem/absurdem dzięki czemu dobrze się patrzy.
Plusy:
+ Solidne to graficznie, muzyka odprężają.
+ Zwierzoludzie mają dużo cech zwierząt. A rasy starożytne ciekawe umiejętności.
+ Ten humor. Hajime jest świetny. Taki jak napisałem na wstępie. Bezczelny/bezpośredni, niedomyślny, nie rozumie wielu aluzji ( kliknij: ukryte zostaw dziecko w wiosce przed misją!). No i jeszcze jego dzieciństwo – przerysowane i patologiczne, ale jednocześnie dobrze wspominane – znowu tak jak w opowieściach, że kiedyś to do szkoły szło się 10 kilometrów w jedną stronę i to w obie strony pod górę! I jeszcze postać kliknij: ukryte Swine/Wieprz/Rishat. Tak pokręcona i niepasująca, że pasuje idealnie.
+ „Loli party” tylko z wyglądu. kliknij: ukryte Jest tu pełno „normalnych”, ciepłych scenek okruszkowych.
+ Seria gdzieś zmierza. kliknij: ukryte Poziomy są wbijane, nowe umiejętności zdobywane, skuteczność w walce rośnie, nauka pisania i czytania, drużyna się formuje, nowe wyposażenie zdobywamy – elementy „fantasy z lochami” wyszły bardzo dobrze. Szczególnie moc Rirui kliknij: ukryte związania ze snami dzięki której meduza może popatrzeć na świat świetnie wyszła. Oczywiście cały wątek zakończył się tak jak powinien: padło fundamentalne pytanie: czy na pewno będzie można to i owo pomacać za friko.
Manga dalej wychodzi. Jakby był kolejny sezon to bardzo chętnie. Nic odkrywczego, ale wyszła fajna rzecz jako krótki niezobowiązujący seans dla zmiany klimatu. W końcu coś z moich list rezerwowych nie było kompletnym paździerzem!
10/10
Znowu oceniam na 10/10 bo: występy ciągle fenomenalne, dochodzi więcej planowania, mamy bardzo sensowny kliknij: ukryte specjalny trening, dochodzą na poważnie zasady punktacji. No i humor ciągle cudowny ( kliknij: ukryte przenośna kapliczka z Inori, sześciopak, kaczor/maskotka). Relacja trener – zawodniczka fantastyczna. Piękny kliknij: ukryte wyjazd na spontanie na trening skoków wyszedł.
Jedyne zarzuty do sezonu: że nie ma więcej no i cliffhanger na końcu. No i jeszcze nowy OP i ED. Przepaść w obu przypadkach w porównaniu do pierwszej części sezonu. Wtedy słuchałem za każdym razem obu i odpalałem sobie często jeszcze raz i jeszcze raz. A teraz przewijałem niemal za każdym razem. Tak słabe utwory dobrano.
Manga ciągle wychodzi, materiału wg ekspertów z internetów za dużo nie ma, ale na film starczy! Już potwierdzono, że w 2027 będzie film!
8+++/10
Krótko: to średniej kategorii wagowej wyciskacz łez. Taki trochę romans, ale z zaskakującym zwrotem akcji i jednocześnie z uniwersalnym przesłaniem. Zdecydowanie pozycja z tych gdzie trzeba spróbować zrozumieć inny punkt widzenia poszczególnych bohaterów. I do tego to film doprawiony świetną grafiką i muzyką. Szczególnie muzyką. Dostałem Evana na jakiego liczyłem.
Fabularnie takie 7, no może naciągane 8, ale za muzykę/emocje/grafikę (w tej kolejności!) do 8+++ podwyższam ocenę.
9+/10
Minusy:
- Dużo dramy pomiędzy wyścigami, ale to jest TA drama. Ten sam klimat co Initial D – czasem trochę poważniej, czasem gimbazowe zboczuchowate ślinienie się. No i wątki się nie mnożą tylko sensownie rozwijają: kliknij: ukryte wątek poszukiwań ojca wyjaśniony (RIP, ale jest ciotka!), a wątek romansowy lekko się komplikuje bo Aiba wali w pysk Kanate + pojawia się Emma i sieje ferment, ale romansik zmierza w dobrą stronę. Ja tam się nie nudziłem na okruszkowych epkach.
- Kłują w oczy przerobione zdjęcia otoczenia.
Plusy:
+ Na dzień dobry od razu Rage Your Dream i kilka świeżutkich newsów co tam u kliknij: ukryte Takumiego.
+ Świetne wyścigi i ciągle ta sama liczna obsada na torze.
+ Są ziomeczki ze stacji, jest dużo Keisuke. Jak mówiłem na początku: po poznaniu całego Initial D czeka tu dużo małych smaczków. Nie wpływają jakoś bardzo na fabułę, ale miło zobaczyć te same mordki.
+ Kei truck. kliknij: ukryte Jaka praca nóg u babci! Szkoda tylko, że eurobeat podłożony, a nie że sama odpaliła.
+ Premium Ham z OP i wszystie scenki z Marie!
+ Główny komentator Tanaka Youji, aktor: ciągle ten sam Tatsuki Koube, ale podoba mi się coraz bardziej! Emocje w głosie jak u rasowego komentatora sportowego.
+ OP. TIMELESS POWER znowu autorstwa Yu Serizawy i legendarnego MOTSU.
Final Season (tak nazwany po napisach końcowych) już jest w produkcji. Manga zakończona w zeszłym roku. Na oko trzeci sezon anime kończy się koło ~185 chaptera mangi, manga liczy 275 chapterów. Do zekranizowania zostało ciągle prawie 100 chapterów. Oby tylko nie próbowali tego upchnąć w 12 epkach tylko dołożyli kilka…
Spoilery co ja w kolejnym sezonie bym chciał: kliknij: ukryte może w końcu Ryosuke się wypowie osobiście na jakiś temat, albo chociaż pokaże twarz w całości zamiast samych tajemnicznych ujęć. No i pannę młodą też by pokazał bo się na sam koniec Keisuke rozpruł z nowiną i ciekawość zżera.
PS: Shigeno Shuichi już tworzy kolejną mangę. Osadzona kilka lat po MF Ghost, tytuł: Subaru and Subaru. Czekam na ekranizację!
Zostawiam też link do eurobeatu z tego sezonu z podziałem na epki: [link]
10/10
Czy to 12/10 jak pierwszy sezon? Chodzi mi o fragmenty przygodowe bo cały „egzamin” to była trudna do przełknięcia plejada pokemonów obniżająca ocenę całości do takiego 10/10. W sumie to tak, ale nie do końca. Cudownie znowu oglądać na ekranie 3 linie czasu: teraźniejszość, wspomnienia z „dzieciństwa” Frieren i wspomnienia z drużyną Himmela. Zróżnicowanie tematyczne przygód się zgadza, ale brakowało mi emocjonalnego walnięcia. Pierwszy sezon potrafił wspomnieniami zakręcić łezkę w oku, a tutaj jest tylko mega solidnie. Na delikatny minusik też walka z kliknij: ukryte trzema demonami. Fern na plusik, ale Stark i Genau mega przewidywalna potyczka.
Evan Call znowu muzycznie pozamiatał. Pełny soundtrack będzie miał premierę 15 kwietnia. 6 utworów już udostępniono na spotifaju/yt. Castles and Cobblestone jakie dobre!
To znowu była uczta dla oczu (masa przepięknych grafik i drobnych „zbędnych” animacji) i uszu. Szkoda, że taki krótki sezon.
Zobaczymy co pokaże kliknij: ukryte Denken w kolejnym sezonie. Podczas egzaminu to jedyny, któremu kibicowałem poza główną obsadą. Aż się boje googlać kiedy w przybliżeniu kolejny sezon…
PS: google/reddit mówi, że materiału na ~25 epków już jest – wliczając 2 zakończone arc'i, bo kolejny arc ciągle wychodzi.
PS1: Trzeci sezon oficjalnie zapowiedziany na fall 2027!
9/10
O ile Hibike! wg mnie strasznie się skiepściło z kolejnymi sezonami to Ao no Orchestra fantastycznie się rozwinęło!
Najgorszego typu licealne dramaty już za nami, a jak do nich wracamy to w naprawdę sensowny sposób kliknij: ukryte (relacja z ojcem przepracowana, ale pomaga grać z pasją, brat też poprawia relacje z matką, Haru angażuje się uczuciowo i przypadkowo trafia na prześladowców z gimbazy).
Żeby nie było za słodko: drama z Kayo (liderka sekcji skrzypiec) żywcem skopiowana z Hibike. kliknij: ukryte Zaborcza matka, awantury domowe, dodatkowa szkoła po lekcjach „dla dobra córci” itd. Nawet kończy się tak samo – dogadują się i aż do zawodów może się skupić na graniu. Kwasy odnośnie przykładania się albo obijania się też podobne, ale perspektywa jest tu szersza. Ale jak już kopiować to chociaż od tych dobrych.
Aono dostaje kopa motywacyjnego kliknij: ukryte (pozornie słabe miejsce w orkiestrze krajowej, brak uwag indywidualnych) i zaczyna wymiatać na poważnie.
Co znaczy dużo muzyki?
Koncert/zawody na pełne 8 minut, występ kliknij: ukryte urodzinowy też ~8 minut (przeplatany wspomnieniami), cały ep występów w kościele (świetnie połączenie dwóch „klas” wyszło!), masa fragmentów z kliknij: ukryte Yasushi Akutagawa – Musica per Orchestra Sinfonica (utwór z lat 50'!), no i bardzo obszerne przesłuchania.
Oprócz tego granie w krótszych fragmentach przeróżnych utworów w ramach klubu czy indywidualnego treningu.
Szczególnie konkursowe kliknij: ukryte Bacchanale autorstwa Camille Saint‑Saënsa z opery Samson i Dalila pozamiatało.
Do tego jeszcze trójkąt miłosny się rozwija ( kliknij: ukryte Haru walczy o chłopa!), i dochodzi grupa nowych twarzy z którymi się gra i ćwiczy.
Czy to anime osiąga poziom Hibike!? Zależy.
Graficznie ciągle bardzo daleko, ale nie jest tragicznie. Jak sobie powtarzałem występy muzyczne to mimo ewidentnego 3D takiej sobie jakości ciągle dostajemy sporo szczegółów (kilka rzędów muzyków ma dokładne animacje, cienie) i dobrze się na to patrzy.
A fabularnie? No Ao no Orchestra zdecydowanie lepsze tempo ma to raz. Dwa najważniejsze postacie na ekranie to poważni muzycy aspirujący do zawodostwa – bardzo miła odmiana po Kumiko, która swoimi problemami (naturalnymi mimo wszystko) trochę pod koniec męczyła. Czyli mamy tutaj lepsze tempo i to mimo szerszej obsady, do tego więcej wątków obyczajowych (również takich ciężkawych), a mimo to seria po prawie 50 epkach jest może w połowie albo nawet nie – patrząc na w których klasach są główni bohaterowie.
Dałbym 8/10, ale za taką duża ilość muzyki na ekranie daje 9/10. I chcę więcej! Nie mogę się doczekać ciągu dalszego! Niestety trafiłem na info, że obecnie anime dogoniło mangę (laureat nagród, wysoka sprzedaż), a najnowszy tom jest lutego 2026 i też został pokazany w anime. Oj poczekam sobie :( Przynajmniej zakończenie jest w miarę solidne – koniec roku szkolnego, odejścia z klubu itd. – klasyka licealna.
Ciąg dalszy jak kiedyś wyjdzie to na 110% odpalę!
8+/10
Według mnie prequele warto zobaczyć przed główną serią. Już po głównej serii średnio by mi się chciało nadrabiać przeszłość Chirico. A znając jego przeszłość, jego działania i zakończenie serii ma więcej sensu. Dzięki temu mamy przed oczami pełniejszą przemianę postaci. Mam na myśli: Red Shoulder Document i Pailsen Files. Szczególnie, że w głównej serii Chirico o swojej przeszłości prawie nic konkretnego nie mówi.
Do tego obowiązkowo podczas oglądania gorąco polecam dołożyć dwa bardzo ważne dodatki fabularne: The Last Red Shoulder i Big Battle. Rozpiskę odnośnie chronologii znajdziecie bez problemu w internetach, albo kilka komentarzy niżej mojego autorstwa.
Co jeszcze z wad?
Najpierw zwiastun kolejnego epka, a potem dopiero cudowny ED. No do furii mnie to doprowadzało.
Trzy średnio opisane i wkomponowane w całość recapy. Nie warte nawet przewinięcia. Od razu włączyć kolejny epek.
Plusy:
+ OP i ED. Utwory Honoo no Sadame i Itsumo Anata Ga autorstwa Tetsuro Oda. Cudeńka.
+ Walki mechów i innego sprzętu wojskowego. Jest tutaj maaaasa ślicznych animacji wybuchów, rozpadających się mechow, smug dymu.
+ Sympatyczna ekipa: Coconna, Vanilla, Gotho towarzysząca przez całą serie Chirico i to nie jako przyklejona stałe paczka side kicków, tylko pełniąca inne role w różnych częściach anime.
+ Główna fabuła. To się nie zestarzało nic, a nic. Kilka frakcji, fajnie podzielana, dobre tempo całości. Nie nudziłem się ani razu.
+ Prequel Pailsen Files – fajnie pokazano kliknij: ukryte wojnę, tak naturalnie w sumie. Że niektóre wojskowe decyzje to tylko dywersja i straty są wliczone w misję (desant z początku), albo sytuacje, że nawet jak misja idzie to dobrze, to nagle wszystko może trafić szlag i sojusznicy umierają setkami/tysiącami, a ty nic nie możesz zrobić oprócz powrotu do bazy. Albo sytuacja ze snajperami. Towarzysze z tej samej armi chcieli zemsty na członku odzdziału. No i skończyło się egzekucją.
+ OP i ED z Pailsen Files – już nieżyjący George Yanagi pozamiatał. Już te parę lat temu jak widziałem sam prequel wpadły mi w ucho i katowałem bardzo długo szczególnie OP. Kapitalny głos.
+ Wątek romansowy prowadzący kliknij: ukryte do większej intrygi w skali wszechświata.
+ Solidne zakończenie dla tych ~70epków (wliczając wszystko oprócz Mellowlinka). Naprawdę mi się podobało.
Wystawiam jedną ocenę za wszystko od prequeli aż do końca serii TV. 8+/10. Niedociągnięcia są, ale to mimo ponad 40 lat od emisji bardzo dobrze się ogląda (ale trzeba zaznaczyć, że początek jest mocno surowy i wymaga cierpliwości). No i to jest low‑mecha. Nie uświadczycie tutaj gundamów rozwalających cały kosmos jednym laserem i podobnych rzeczy.
Ciąg dalszy przygód Chirico (i później wydane spin‑offy) włączę za jakiś czas. No i ciekawe co w tym roku ugotują za nowość.
PS: wersja filmowa Pailsen Files, ma nową świetną scenę na początku. Oprócz tego to zdecydowanie lepiej jest wybrać dłuższą wersje odcinkową.
Re: 9=/10
8+++/10
Niby to typowy „potwór tygodnia” i mamy też motyw zemsty, a nawet kliknij: ukryte „atak firmowy” głównego bohatera aby wykończyć złola, ale każda walka finałowa jest inna. Naprawdę są tu bardzo dobrze zaplanowane walki.
Pełna fabuła nie jest przedstawiona w całości w openingu (jak to bywa w wielu produkcjach tego gatunku) tylko jest stopniowo odkrywana dla widzów. A to, że główny bohater nie korzysta kliknij: ukryte z AT to genialny pomysł w świecie pełnym mechów. Zamiast totalnej i masowej rozpierduchy znanej z głównej serii tutaj mamy kliknij: ukryte paryzantkę/pułapki. Główny bohater musi ruszyć głową, a nie samo: „karabin robi brrrrr” i wszystko umiera ;)
Czy to coś odkrywczego? Absolutnie nie. Po prostu więcej niż bardzo dobre typowe kino sensacyjne z cudowną muzyką. No i zamknięta historia.
Czy można to obejrzeć bez znajomości świata Votoms? Oczywiście, ale raczej nie polecam. Nie doceni się wtedy zupełnie innego pomysłu na głównego bohatera.
PS: w jednej scenie przez kilka sekund pojawią się Chirico.
8/10
To aż 3 lata jeśli chodzi o emisję. 3 serie i tylko 26 epków (13+6+7). Strasznie wolne tempo wydawania, a jakość niestety trochę rozczarowała. Problemy budżetowe może i cięto co się da? Nie ma żadnych dziwnych przeskoków czasowych pomiędzy seriami jak najbardziej zalecam oglądać ciągiem jak jeden dłuższy sezon. Wystawiam też jedną wspólną ocenę za całe finały dla wszystkich serii odnośnie finałów.
Minusy:
- Tempo rozgrywek. kliknij: ukryte Za szybkie to wszystko. I niemal w całości wycięto postacie poboczne zwykle komentujące/analizujące mecze z trybun. Nie uświadczymy prawie wcale: Sakuno, Tomoki, Horio czy duetu reporterów.
- Pomysł na kliknij: ukryte wielki finał. Utrata pamięci itd. No nie lubię takich rozwiązań.
Plusy:
+ Odświeżony format rozgrywek. kliknij: ukryte Fajno, że zawsze gramy pełne 5 spotkań i zaczynamy singlami.
+ Nowi rywale.
+ Nowe super umiejętności.
+ Jakość meczyków.
+ Jakość fillerów? TURBO PLUSIK! kliknij: ukryte Specjal plażowy to arcymistrzostwo komediowe. Specjal w knajpie też cudny.
Do kupy wyszło mi 7/10. Ale za ciągle oryginalne/szalone pomysły i dwa wybitne epki „pozasportowe” jednak oczko wyżej: 8/10.
Ciąg dalszy włączę sobie za jakiś czas. Nawet nie bardzo wiem co mnie dalej czeka. Wielki finał nic nie zapowiada konkretnego oprócz tego, że zaczął się kolejny rok szkolny.
Źródło: twitterowy wpis twórców gry: [link]
10/10
Przepyszny filler bez tenisa, ale po brzegi wypełniony smaczkami i zawodnikami z całej serii. Za „Shocking Couple” i poziom absurdu ( kliknij: ukryte sztuczna góra lodowa, finał w powietrzu) mogę wystawić tylko 10/10.
2/10
Ciężko stwierdzić dla kogo to jest film. Na pewno nie dla ludzi którzy są po 178 epkach głównej serii… Kompletnie wyprane ze sportu i humoru. No to może coś dla nowych? Żeby przyciągnąć nowych widzów do marki. Otóż też nie. Fabuła skrajnie głupia, a cały budżet poszedł w zbędne animacje. Przykład? Nowa animacja „Tezuka Zone” trwa 60 sekund (!!!) mamy tam: kliknij: ukryte wszechświat/planety i zagładę dinozaurów na ziemi. WTF?
W pamięci na długo zostanie mi fizyka pomarańczy. Wiadomo, że ten cytrus to kliknij: ukryte idealny zamiennik piłki tenisowej i zachowuje się tak samo. No i oczywiście pomarańczki jemy ze skórą jak jabłka. Litości…
I jeszcze ten kliknij: ukryte podwodny finał…
Podniosłem ocenę do 2/10 bo niby film wnosi nową postać do świata. Ale coś czuje, że po tej jakości filmie Ryouga już się więcej nie pojawi.