x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
9+/10
Ton jak zawsze wymiata. kliknij: ukryte Ta technika pisania jednym palcem, APM over 9000! Oczywiście w odpowiednim momencie wie kiedy zaprosić „na kawę” i co powiedzieć by pomóc podwładnym.
Wsparcie prezesa‑słonia podczas kampanii i koleżanki Haidy z supermarketu też wypadły super.
Historię Retsuko uznaję za zakończoną. Czy takie zakończenie serii mi odpowiada? Tak. kliknij: ukryte Happy end bez przesadnej słodyczy. Mamy ślub w urzędzie, spokojnie życie po przegranych wyborach, rodzinne foto z rodzicami Retsuko. Czy to źle?
PS: Marzę o spin‑offie o Tonie!
PS1: Oczywiście jak już dodałem ogryzek to zrobiłem to źle :( Seria liczy 9*18 min + 1*33 min. Może da się to poprawić? Nie wiem nawet gdzie zgłosić.
10/10
Minusy:
- Nie ma więcej. Aż się prosi o może inną restauracje w innym królestwie.
- Może na siłę: kliknij: ukryte wszystko każdemu zawsze smakuje ;)
Plusy:
+ Kapitalny dobór formatu. 15min na epek, z czego tak 12min to odcinek/jedno danie, a końcowe 3 minuty to na zmianę: bonusu z prawdziwym kucharzem (Ryuuta Kijima), który modyfikuje w oryginalny/domowy sposób danie przewodnie odcinka albo z aktorem/celebrytą (Nagira Kenichi), który idzie zjeść w prawdziwym lokalu danie przewodnie.
Podczas gotowania dostajemy przepis na ekranie i dokładnie pokazanie jak to przyrządzić, a podczas zamawiania na mieście dokładny adres lokalu (z mapką!), godziny otwarcia, numer telefonu. Sensowna promocja knajpek, nie ma tak, że każda wygląda jak AĘ lokal tylko na rezerwację!
A żeby dodatki po anime nie były za sztywne/suche to i kucharz i aktor przekomarzają się z lektorką – głos lektorki podkłada Teiyu Ichiryusai.
+ Realia. Współczesny japoński bar/pub osadzony w późnośredniowiecznym a'la niemieckim królestwie. W pierwszej kolejności jest to bar/miejsce do picia bo zróżnicowanie przekąsek do piwa czy ilość dań pod alkohol bardzo duża. I dobrze!
+ Typowo japońskie jedzenie, gdzie w Restaurant to Another World było bardziej światowo. Masa ryb, szybkie gotowanie na głębokim tłuszczu, grillowanie na miejscu.
+ Mały bar w średniowiecznym mieście, więc goście też lokalni. Strażnicy miejscy, urzędnicy, szlachta, rzemieślnicy – do tego wszyscy się z grubsza znają i poznają lepiej właśnie w barze w miarę upływu czasu. Solidne okruchy życia pod tym względem!
+ Piękne pokazane jedzonko!
+ ED. Clammbon – Prosit!. Przyjemny utwór! Skoczny, wesoły – pasuje idealnie!
PS: Osobiście nie jem/nie znam kuchni japońskiej (a na dowóz zawsze kawał wołowiny albo amerykańska pizza). Mimo to oglądało się super. Lubię patrzeć na rzeczy o których mało wiem.
7-/10
Minusy:
- Przeciętność. Realizacja fabuły solidna, ale wszystko inne (grafika, dźwięk, rwane tempo) mocno średnie. Nie, że złe, ale można było zrobić dużo lepiej – pewnie wystarczyło dosypać kasiorki.
- OVA czyli ep13. Tego typu kliknij: ukryte mocno prequelowe dodatki nie mają racji bytu w anime o takim zakończeniu. Ale np: graficznie ep dodatkowy wypadł ładniej niż końcówka głównej serii. Ino po co?
Plusy:
+ Właśnie tak złożonej fabuły (w kółko zdrady/zmiany stron/knucie), oczekiwałem od anime zemsty w takich klimatach.
+ Zakończenie. kliknij: ukryte Z tych otwartych/niedopowiedzianych. Obstawiam, że jednak zastrzelił. Zemsta za rodzinę przeszła z jednego na drugiego. Na ekranie, na końcu i tak były 2 żywe trupy. Jeden nie chciał żyć (zemsta ukończona), na drugim jest wyrok śmierci (facet z bistro, drugie auto jak Nero wracał sam z plaży) i pewnie zaraz zginie, a jak nie to zacznie się mścić na rodzinie z Chicago bo wszystko przez nich.
+ Kompletny brak fanserwisu, głupawki, „emotek”, chibi 2d wstawek itp.
+ Przy pierwszym posiedzeniu z serią największe wrażenie zrobił… wokalista z openingu. Kojarzyłem ten głos. Szybka konsultacja z google: to ten z Psycho‑Passa! „Who What Who What” czy jeszcze lepsze „Enigmatic Feeling”, tutaj jako TK from Ling Tosite Sigure i utwór „Signal”. Nie że dobry ten OP czy coś, ale dobrą muzyczkę sobie człowiek przypomniał i to, że dużo Psycho‑Passa mam zaległego do obejrzenia.
10/10
10/10
Minusy:
- Trochę za mało muzyki! Chciałbym w każdym odcinku jak najwięcej grania/ćwiczenia instrumentów!
Plusy:
+ Grafika. Kyoto Animation dowozi jak zawsze. Zwykłe tła pełne detali, specjalnie rozmyte w oddali (super efekt!), odbicia w wodzie, spływające krople po szybach. Detale i połysk instrumentów. Wszystko urywa głowę przy samej pupie.
+ Chemia/elementy komediowe/dialogi pomiędzy główną trójką. Świetnie się patrzy.
+ Relacja kliknij: ukryte Kumiko – Reina. „Inna” z braku lepszych słów. Oryginalna, fascynująca, prawdziwa, dziwna.
+ Trójkąt romantyczny kliknij: ukryte rozwiązany szybko i zgrabnie. I to w licealnych realiach. Nie wierzę, że tak się da w aniumu!
+ Zaawansowane podejście do muzyki. Wielu rzeczy nie rozumiem/nie rozróżniam/nie wiem co robią na ekranie, ale to dobrze! To wina mojej edukacji/RNG życiowego.
+ Poważne problemy klubowe/prywatne też się pojawiają. kliknij: ukryte Drama z zeszłego roku, protesty po przesłuchaniach, brak „pierwszeństwa” dla starszych roczników, odejścia z powodu przygotowań na studia, ploteczki, wielka presja by opanować materiał, zwątpienie, przepracowanie, problemy z przyznaniem przyjaciółce kto powinien grać partie solowe.
+ Seria mocno zalatuje mi sportówką, a tu niespodzianka! kliknij: ukryte Z głównego trio nowicjuszka Hazuki nie dostaje się na zawody. W zamian dostaje swój własny odcinek dodatkowy, ale takie podejście jest mega odświeżające!
+ Forma. Relacja w formie wspomnień co się działo. Lubię taką.
+ Yellow Magic Orchestra – Rydeen. IMO lepszy występ podczas festiwalu niż granie na zawodach. Zrobił większe wrażenie. Oryginalne nagarnie z 1979 też świetne!
+ Pomponiki do podkolanówek!!! Sapphire jak tym mnie zaimponowałaś w tej chwili!
PS: Na soundtracku są obie solówki i inne utwory grane po raz pierwszy/po poprawkach zaleconych przez Takiego.
7+/10
Minusy:
- Główna bohaterka. kliknij: ukryte Strasznie odklejona/naiwna/„weźmy się za ręce i pokonajmy zło”. Wiadomo o co chodzi.
- Dobroć over 9000. Naiwne przemowy etc. Trochę jest to zrównoważone przez kliknij: ukryte skrajne zło przeciwników, ale mówimy tutaj o polityce w skali świata, a nie jakiś osobistych problemach.
- Kosmici. kliknij: ukryte Walki z nimi nie mają za bardzo sensu (na taką masę mechy z takim uzbrojeniem?) i są nudne.
Plusy:
+ Setting. Inwazja z kosmosu, lata wczesne 80', wschodnie komunistyczne Niemcy, granica frontu z kosmitami przebiegająca przez Polskę, wszechobecni oficerowie polityczni, terror polityczny (Stasi), cenzura. W samym Stasi też podziały.
+ Intryga. kliknij: ukryte Sporo „tych dobrych” postaci złamanych podczas tortur politycznych w przeszłości. Wzajemne szczucie na siebie ludzi przez służby. Ma to wszystko sens.
+ Detale. Naszywka na mundurze „Nationale Volksarmee”, modele sprzętu wojskowego np:, helikopter Mi‑8, okręty, czołgi. A nawet wszelkie dokumenty/gazety na ekranie po niemiecku.
+ Cycolin na ekranie nie brakuje, zwykłe mundury oczywiście z dekoltami, a pilotowanie mecha tylko w bodysuit'cie – niezależnie od płci, czy;o męskie klaty też są ;)
+ Mechy to tylko dodatek do rozgrywek politycznych.
PS: Muv‑Luv nie znam kompletnie.
6/10
9=/10
Ale z wad ciężko nie wspomnieć:
- kliknij: ukryte Może zbyt szybkie i proste przekazywanie informacji z poprzednich pętli – dotykiem w sekundę. Ma sens, ale sporo upraszcza.
- kliknij: ukryte Przesadzone moce pod sam koniec, czyli „przekazanie brata” i cała walka z tym kapłanem co nie jest cieniem w innym wymiarze.
- Ciut za dużo anime w anime. Czyli: kliknij: ukryte majtek/cycków/pryszniców/strojów kąpielowych (to ma akurat sens bo mniejszy cień) i oczywiście trójkątów/czworoboków uczuciowych.
Mimo tych wad oglądało się świetnie i każdemu polecam!
źródło: [link]
7+/10
9=/10
Bardzo ładny styl graficzny wszystkich kaiju. Możliwe, że tak też było taniej, ale ma to właśnie kolorystykę/urok tych klasycznych grafik z japońskich legend.
Udźwiękowienie takie jak ma być. Klasyczne ryki, klasyczna pompatyczna muzyka. Lepiej się nie da!
Grafika, czyli wygląd np: notatek, ujęcia na miasto kliknij: ukryte pokryte pyłem podczas badania „kokonu”, czy widok na hangar kliknij: ukryte z pająkami po odpłynięciu – mega dobrze to wszystko wygląda.
Największy minus: na początku mocno irytujący Pelops II. Trzeba przywyknąć.
Super plusik: Satomi Kanahara.
PS: Gdyby ktoś szukał utworu z anime: Alapu Upala.
Oj bardzo chcę drugi sezon!
Re: 8/10
Ale ja jestem cierpliwy!
8/10
Na początku ciekawa decyzja o rekrutacji/współpracy kliknij: ukryte z łowcami przygód na poważną skalę. I to w dwóch krajach.
Sprawa kliknij: ukryte „krasnoludy/smoki/rasa inteligentnych psów jedzących metale” załatwiona błyskawiczne i bez żadnych konkretów. Ot będą dla Ainza pracować i nic więcej nie wiemy. Wątek księżniczki taki sobie. kliknij: ukryte Liczyłem na to, że to ona dostanie zniszczone Imperium do pilnowania zamiast jakiejś tam szlachty. Super szybkie przyśpieszenie podbicia kliknij: ukryte Re‑Estize trochę dziwne. Ma to niby sens polityczny. Poddajesz się jak kliknij: ukryte Imperium Baharuth (komiczne okoliczności poddania się) to żyjesz, a jak robisz cokolwiek innego to giniesz. Trochę za mało czytelnych map jest w serii. Dopiero po rzuceniu okiem na fanowskie mapy takie decyzje nabierają sensu.
Nie spodobała mi się jedna konkretna decyzja. Ofiarowanie „byle czego” bez weryfikacji co to rzeczywiście jest w tym świecie kliknij: ukryte Fluderowi – magowi z Imperium Baharutha. Z jednej strony chcemy, żeby ludzie nie byli zbyt mądrzy i badamy bezpiecznie siłę wszystkiego dookoła, a tu takie coś takiego.
W końcu wątek „graczy” minimalnie ruszył do przodu. kliknij: ukryte Pojedynek sobowtóra ze zbroją + smok świadomy obecności graczy, pancerz mecha z gry, sojusznik smoka.
Opening: OxT – HOLLOW HUNGER bardzo, bardzo przyjemny.
CGI dalej paskudne.
Mimo wszystko więcej niż dobry sezon. Zleciał błyskawicznie, a działo się bardzo dużo w skali świata.
Teraz pozostało czekać na film Overlord The Movie: The Holy Kingdom (jest oficjalny plakat), a potem już chyba finałowy dłuższy sezon. Trochę się martwię jak to domknąć w inteligentny sposób w tak krótkim czasie antenowym.
9=-/10
Pierwsze anime o piłce gdzie mam rozkminy jako kibic. W sumie za dużo produkcji w tym temacie sobie nie przypominam: Tsubasa, Giant Killing, Hungry Heart + ze 2‑3 krótkie serie z ostatnich sezonów, które były bardzo nisko oceniane i to tyle. Tej serii chyba najbliżej do Tsubasy, tylko mówimy tutaj licealistach/pierwszoroczniakach z całego kraju aspirujących do grania w juniorach solidnego klubu profesjonalnego, a nie wczesnej podstawówce na zadupiu z lat 80'. Dlatego wątek zawodowej piłki „z niczego” trochę mi się nie kleił na początku.
Licealiści na pierwszym roku to główni bohaterowie. Fun fact: to już są piłkarze ocierający się o zawodową piłkę. Tak, występy 16+ latków w Ekstraklasie obok solidnych (i tanich) starych Słowaków to norma. Spora w tym wina przepisu o młodzieżowcu, ale tak wygląda piłka obecnie.
Minusy:
- Główny bohater. kliknij: ukryte ADHD, tryhard, motywator, niezbyt lotny. Wiadomo o co chodzi. Bohater z tych co za bardzo mu nie kibicujesz jako osobie, ale z przyjemnością patrzysz jak on i cała drużyna się rozwija.
Plusy:
+ „Jakość” głównego bohatera ratuje otoczenie. kliknij: ukryte Szybkie wytykanie braków przez kolegów/trenerów, stabilny rozwój, treningi po godzinach, których nie musimy nawet oglądać. Sytuacja rodzinna też do niego dociera i ma na jego zachowanie wpływ.
+ Plot twist czyli kliknij: ukryte zmiana pozycji.
+ Tempo. Regularne przeskoki o parę tygodni/miesiące.
+ Nie spamowano backstory dla każdego możliwego z bohaterów. Jest balans, pewnie na każdego przyjdzie czas ;)
+ Chemia/zgranie w drużynie. Czuć, że to sport drużynowy, a koledzy z boiska dostają sporo czasu ekranowego podczas meczów.
+ Romans/ kliknij: ukryte trójkąt, który gdzieś zmierza i się rozwija.
+ Ligowa sieczka. Oby tego było więcej! kliknij: ukryte Najgorsze co się może stać to ekspresowy awans po kolejnych szczeblach. Awanse/spadki do składów, urazy/kontuzje, kartki, mecze lepsze i gorsze, walka o miejsce w składzie. No i ruchy transferowe! Przynależność do szkoły nie ogranicza autorów jak w typowych anime sportowych.
+ Dużo piłki w piłce. Zadania taktyczne, rozgrywanie, zmiany w ustawieniu w trakcie meczu, szczegóły o tym jak funkcjonują konkretne pozycje na boisku. „Trybuny” ciągle objaśniają widzowi co i jak, ale na szczęście nie ma super podstaw.
Kurde, chce więcej tu i teraz!
PS: 24 epek anime obejmuje 117 rozdział mangi. Na obecną chwilę (październik 2022) wyszło ich 308+
Re: 7++/10
Re: 7+/10 całościowo
Ja nie liczyłem, że przegrają, albo że przeżyje tylko jeden (flashbacki z Armored Trooper Votoms). Liczyłem na jakiekolwiek straty, może poważne obrażenia, emocjonującą walkę poza mechem o przeżycie. A oni znikali z kadru „zostawieni na śmierć”, a potem już opatrzeni po zadrapaniach wracając na ekran i wjeżdża happy end.
Do tego też dochodzą ich charaktery. Całej 86. Wszyscy po przejściach, prześladowani, wykorzystywani, bez żadnej przyszłości, ale jednocześnie prawi, pogodni, grzeczni i mili.
W Parszywej Dwunastce też się misja powiodła, ale plan się posypał, była improwizacja, niektórzy zginęli jak bohaterowie inni przypadkowo, a ktoś nawet zdradzili resztę drużyny. Jeden z moich ulubionych filmów sprzed 55 lat (!!!) zrealizował pomysł na „samobójczą misję” według mnie dużo, dużo lepiej.
No i historia się przecież nie zakończyła. Pokonali super złola, wszystkie trzy kraje poniosły duże starty, a roboty dalej mają nienaruszone fabryki i raz dwa się odbudują. Dowódcy mówili wprost, że ludzkość przegrywa wojnę.
7+/10 całościowo
Świetny początek. Sensowny świat, wiarygodne i brutalne realia 86, sensowny przeciwnik. A naiwny dowódca bardzo szybko sprowadzony na ziemie. Na plus wiarygodne budowanie więzi na odległość.
Druga część, ta „w nowym kraju” to już lekki zjazd. Absolutnie niepotrzebna Księżniczka i zmarnowany potencjał by pokazać w sensowny sposób kogoś kto zna tylko wojnę w nowych raczej pokojowych okolicznościach. Ot 5 osób ponudziło się jakby to były przymusowe wakacje i wrócili sobie do walki.
Fatalny finał. Nagle mamy z d**y w miarę świadomego i szalonego „super potężnego złola”, tajną technologie też z czterech liter (samolot), samobójczą misje gdzie nikt nie ginie, Księżniczkę na froncie wpływającą na najważniejszy pojedynek (ogólnie bardzo słaby pojedynek), przewidywalny ratunek od starej znajomej, która nagle zniknęła z ekranu i na dobitkę 2 odcinki totalnego happy endu – aż mnie zemdliło od słodyczy.
Walki były ładne, ale to tyle. Takie tam dynamiczne ujęcia bez planowania/polotu/zwrotów akcji/dłuższych starć/taktyki. Ale bardzo ładne.
Pierwszy sezon 9/10, Drugi 5/10. Całościowo 7+/10. Za bardzo lubię filmy o Parszywej Dwunastce, żeby dać więcej – tylko kto z widzów jeszcze pamięta o takich filmach?
5/10
Minusy:
- Ep5 i dalej czyli zaczynają się typowe kliknij: ukryte „szkolne” klimaty których nie znoszę w anime akcji.
- „Szkolne pojedynki dla zabawy” rodem z kliknij: ukryte Dragon Balla. Uczeń z uczniem w mieście przebijają sobą budynki, drzewa eksplodują, kratery jak po artylerii i jednocześnie niemal nie odnoszą obrażeń…
- Walki „ze złem” w sumie nic nie wnoszą. kliknij: ukryte Ktoś z pobocznych/totalnie nieważnych umiera, a ważne postacie zawsze kończą w 100% wyleczone.
- Konstrukcja odcinków. Kilka zaczyna się tak, że akcja skacze do przodu, a wyjaśnienie czemu tak się dzieje jest po paru minutach. Przekombinowane. Kilka razy wydawało mi się, że zły odcinek włączyłem.
- Szkoła z Kyoto. Oprócz mięśniaka (MY BROTHER!) fatalna załoga. Prezentacja kilku backstory tych uczniów podczas zawodów międzyszkolnych sprawiła mi ból. kliknij: ukryte Nieszczęśliwa siostra, robot, koleżanka nieszczęśliwej siostry. ZZzzzzz…
Plusy:
+ Pomysł na głównego bohatera, który kliknij: ukryte ma w sobie bardzo potężnego demona.
+ Dobre tempo.
+ Sporo komedii na przyzwoitym poziomie.
+ Nie ma fanserwisu.
+ Dość makabryczne i okrutne. kliknij: ukryte Scena z narady w kawiarnii gdzie ludzie zostają spaleni żywcem.
+ Zakończenie sezonu. kliknij: ukryte Kompletnie nijakie i nie zachęcające do ciągu dalszego. Drop z czystym sumieniem.
+ ED1 ALI – LOST IN PARADISE feat. AKLO
Widowiskowe walki to za mało, bo postacie mnie nie obchodzą, a nowe techniki spadające z nieba. I jeszcze ten kliknij: ukryte spisek który się rozwija żółwim tempem. Na więcej nie mam ochoty.
8+/10
Są nowi klienci, pojawiają się ci już znani ze swoimi mini wątkami, jest zawsze pięknie wyglądające jedzenie, odprężająca muzyka i głosy.
Zen.
PS: ocena minimalnie wyższa bo kliknij: ukryte ciężko w tego typu anime utrzymać poziom. A tu ciągle oryginalni goście z różnych zakątków „innego świata”, ciekawe dania (jajka po szkocku, mont blanc), no i oczywiście KWADRATOWE POMIODRY!!! – odcinek z pizzą.
4/10
Opinia po 24 epkach.
Minusy:
kliknij: ukryte
- Akcja stoi w miejscu, a postacie/wątki się mnożą. Walki nic nie wnoszą i są chwilami na poziomie realizmu Dragon Balla. Hardboiled ze smugami mocy na ekranie demolującymi miasto podczas pojedynku. Dramat.
- Wyjaśnianie jakiś wątków w sumie zawsze przez mega długie wspominki… Ostatnie 5 odcinków to taki zbiór wspomnień z minimalną ilością akcji „tu i teraz”.
- Główny bohater dosłownie z *upy ma kolejne życia, pistolety z dwumetrową lufą, ręce wielkości auta – co tylko chce! Ciężko komuś z taką ilością wpisanego w scenariusz plot armora kibicować. I tak wygra, bo wczyta Backbone i jednym ciosem kogoś pokona.
- Stężenie „animu”, czyli postać Tetsuro. Typowe „naprawianie świata tak aby nikt nie ucierpiał bo ja mam moc nad którą średnio panuje, ale tego chcę!”. Tym razem świata rządzonego przez potężną na wskroś złą korporacje i jednocześnie tak głupią by przeprowadzać np: szemrane testy w środku dużego miasta. Dodatkowo on sam i jego przyjaciele to takie bystrzaki, że nie mogą sobie odmówić przy każdej sposobności wykrzyczeć nazwę tajnej technologii którą Tetsuro posiada… Ręce opadają do samej ziemi.
- Colt. Twórcy uznali, że Tetsuro to za mało „anime w anime”. Terroryzm w bardzo dużym mieście/stolicy to jak wiadomo solidna droga do dobrobytu by uratować chorą matkę i zabiedzone siostry :)
- Świat z super technologią, ale bez wszechobecnego monitoringu/dronów/nagrywania dźwięku… Właśnie przez takie braki wszytko uchodzi na sucho złej korporacji.
- Technologia jest w takim miejscu, że nie bardzo widz wie co jest żywe na ekranie, albo kiedy ktoś umiera ostatecznie.
Plusy:
kliknij: ukryte
+ OP1 + OP2
+ Obiecujący świat, ale męczący/przekombniowany przez brak wyjaśnień jak co działa.
+ Christina. Chyba jedyna kobieta w serii która nie jest jest stworzona na potrzeby fanserwisu.
+ Ładne to, niezła animacja, jest tylko trochę słabego CGI (w tym fatalny ED2), bardzo przyjemnie dobrani aktorzy.
Na więcej nie mam nerwów, nawet jak będzie ciąg dalszy to sobie odpuszczę.
5/10
kliknij: ukryte Aż 3/4 serii to niestety sztampowe „nastoletnia przyjaźń i humor załatwiają wszystko”.
Przez pierwsze 9 epków seria może prowadzić wszędzie. Dosłownie. Disneyland, Amazonia, jakieś szczyty górskie – wszystko by pasowało. Tak mało tej Antarktydy tutaj jest.
Nie jestem jakimś znawcą tego gatunku, ale Super Cub dużo bardziej mi się podobał. Tam główna bohaterka się rozwijała, robiła małe kroczki swoim tempem, sama się doszkalała, cieszyła z drobnostek. A tutaj nie ma nic takiego… Tutaj na każdym kroku kliknij: ukryte przyjaźń szybko wszystko zwycięża. Nawet traumy z przeszłości, traumy rodzinne, problemy związane z karierą… Wyszło za słodko mimo bez nadmiernej „słodkości” i mimo kilku niezłych scen wyciskających łzy.
7/10
Re: Mogło być lepiej
3/10
Z Indiana Jonesem to nie ma kompletnie nic wspólnego. kliknij: ukryte Ot super człowiek z super gadżetami nawala się z super przeciwnikami + obowiązkowo kilka razy jest na skraju śmierci, ale po kilku sekundach wraca do pełni sił by wygrać 1 ciosem. Nawet nie wie po co i z kim walczy, on tu tylko ochrania sprzęt po kosmitach. Mięśniaki z akcyjniaków klasy B mają więcej pomyślunku/osobowości czy jakiegoś tła. To że chodzi do zwykłej szkoły i ma traumatyczne flashbacki z młodości to zdecydowanie za mało. Relacji czy nawet dłuższych dialogów główny bohater nie ma dosłownie żadnych z innymi postaciami z ekranu, a które zna. Wow.
A cały zbuntowany „złol” i jego pomysł na wykorzystanie technologii kosmitów to chyba jakiś żart.