x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: Po całości
Re: Po całości
Świta mi, że główny bohater z Isekai Meikyuu de Harem o miał podobną umiejętność/przewagę nad całym światem. Tak mi się przypomniało ;)
8+++/10
Nie żałuję! Może początek nie jest najlepszy, ale jak już się rozkręciło to chwilami nawet powiało Made in Abyss. Jest szokowanie widza, dyskomfort. Seria zdecydowanie dla dojrzalszych widzów. Do tego to pierwsze anime chyba w ogóle gdzie jak zaskoczyłem o co tu chodzi to całość jeszcze raz na przewijaniu oglądałem z wiedzą z końca sezonu. Czyli napisane i wyreżyserowane cudnie. Do samego końca widz trzymany w niepewności.
Ale początek nie siadł. Pierwsze 6 z 13 epków robi od samego początku mega robotę poziomem grafiki i wizją świata, ale fabularnie kliknij: ukryte był to taki Fallout w wersji light/shonen z domieszką Skynetu. Krypta jest, prowadzona przez elity a'la Enclave, eksperyment społeczny jest, kataklizm na zewnątrz z niekompetentnymi/komicznymi zbirami no i jakieś potwory. Na początku sztuczna inteligencja Mina wydaje się najciekawsza. Po coś miesza w głowach uczniom i manipuluje monitoringiem nie wtajemniczając w to ludzi.
Potem dostajemy dużo mięska wysokiej jakości: kliknij: ukryte ogłupioną sektę, właścicielkę hotelu współpracującą z bandziorami (i dorabiającą seksem z gośćmi), samobójstwo, prawdziwego Robina, morderstwo więźnia który zaalarmował straże. Oj chwilami jest ponuro.
Najlepsze w serii jest to, że już dostaniemy wystarczająco dużo wskazówek (cudnie dawkowane przez cały sezon) to O KURKA i nagle wszystkie pozornie typowe/nudne wydarzenia z początku nabierają sensu.
Trochę wniosków/przypuszczeń/pytań po seansie:
PONIŻEJ MEGA SPOILERY, CZYTAĆ PO OBEJRZENIU CAŁOŚCI:
kliknij: ukryte
Czym w ogóle są hiruko? Świadoma decyzja ludzi aby takich ludzi tworzyć? Zero info. Czym są „dzieci o twarzach hiruko”, które widziała Tokio?
Hiruko zero – czyli ze wspomnień Kiruko/Harukiego podczas wyścigu. Nie mam pojęcia kto to. Nie sprawdzam, żeby za dużo sobie nie spoilerować.
Pierwszy hiruko ten, który pożarł dziecko właścicielki hotelu. Nie miałem pojęcia kto to może być. Sprawdziłem na wiki i żałuje. Sam sobie spoilera zrobiłem :(
Drugi hiruko: Ryba z rękami. Obrazki Kony to wizje/przepowiednie. Obrazek pierwszy dostała Kuku (wyłupiaste oczy, wysokie skoki, chodzenie po pionowych ścianach) czyli ona. Drugi rysunek ten dziecka w łonie matki dostała Tokio. A uczniowie nie uczeni o biologii człowieka.
Trzeci hiruko: nieruchomy na parkingu wywołujący wizje tego czego się najbardziej boisz. Czyli taka sama moc co Ooma – dziewczynka w okularach w akademii. Tam mimo wszystko było ujęcie, że jedno małe coś przetrwało.
Czwarty hiruko: pająk z mocą zamrażania w budynku po sekcie kobiet. Nosi taką zawieszkę jak Juuichi z którym dwie kobiety miały dziecko. One zostały zabite przy próbie ucieczki. Przemiana po powieszeniu? A potem pojawił się potwór i zniszczył ośrodek. Potwór może żyje, a może nie.
Piąty hiruko: zamknięty w pokoju Robina. Zero pomysłu.
Szósty hiruko: Z wizji Mimihime wiemy w co się PRAWDOPODBONIE przemieni Kona (rysownik, ojciec Maru), była wizja w akademii jak odwiedził ją po tym jak zemdlała po popatrzeniu Oomie w oczy.
Niedoszły hiruko: umierająca Mimihime jako człowiek i popełniający samobójstwo Shiro. Ten guzik od mundurka! Pytanie czy Shiro się przemieni? Shiro nie miał jakiś widocznych super mocy/zmian fizycznych. Może w ogóle nie miał core?
Niedoszły hiruko: Tarao – chory od samego początku anime. Po spaleniu został tylko core hiruko. Czy to sposób na uniknięcie przemiany?
Dr. Sawatari – na chwilę przed końcem sezonu to on miał przeszczepić świadomość dyrektorki do ciała jej zastępczyni. Klasyczna pogoń za życiem wiecznym. Do tego podczas zniszczenia akademii nabawił się rany głowy w tym samym miejscu co doktorek, którego szuka Kiruko. Czyli widz wie, kto i co zrobił Kiruko/Harukiemu. Ale ona nie ma pojęcia. Pozostaje pytanie: dlaczego to zrobił? Chciał spróbować? Uraz głowy u siostry przy wjechaniu w potwora i jedyna opcja by kogoś z rodzeństwa ocalić?
Jugo – czyli syn Juuichiego (numer 11) i prawdopodobnie dwóch dziewczyn z akademii: Nanaki i Iwa. Drugie pokolenie ludzi stworzonych w akademii. Pół człowiek, pół hiruko? Ciekawe czy też może zachorować/przemienić się. No i ma moce hiruko nie będąc hiruko.
Maru – Syn Tokio i Kony. Drugie pokolenie czystej krwi. Ale skąd drugie dziecko? I na rysunku i na badaniu było tylko jedno. Wiadomo, że to jego szuka Maru od początku, ale nic dalej nie wiadomo. „I was told to inject him with this drug when I find him”. I tyle. Co to za lek? Od kogo? Coś na przeciwdziałanie przemianie? Drugie pokolenie z core też choruje? No i kim była jego nauczycielka? Była chora na przemianę w hiruko.
Mina – Sabotaż ośrodka był zamierzony? Może taki ostateczny test? Możliwe, że dalej to AI istnieje w innych ośrodkach a w tym jednym zakończyła działanie, albo uległa awarii. Bardzo ciekawe.
Kataklizm – Kompletnie nic nie wiemy.
OP czyli BiSH – „innocent arrogance”. Przepiękny i cudny muzycznie. Ale muzyka oprócz OP nie dowozi chociaż w najmniejszym stopniu tak mocno jak Made in Abyss. Żaden motyw nie wpadł w ucho ani nie zainteresował. Rozczarowujące troszkę. Oczywiście dałem też szanse, na spokojnie w słuchawkach oficjalnemu soundtrackowi. Minimalistyczny, elektroniczny, nawet przyjemny, ale jakby ktoś mi go puścił w ciemno to bym nie połaczył z anime. No może tylko desperate situation się wyróżnia.
Trochę się martwię o poziom drugiego sezonu. Zdaje sobie sprawę, że ciągle jest wiele ciekawych kwestii do wyjaśnienia, ale coś czuje, że bez kliknij: ukryte rozbudowanego backstory dla postaci, które para naszych głównych bohaterów już „ukatrupiła” się nie obejdzie. Trochę dziwnie będzie oglądać przygody uczniów akademii „na zewnątrz” wiedząc co się z nimi stanie za 15 lat…
Za dużo niewiadomych by dać 9/10, za duży niedosyt. Ale to jest cholernie obiecujący sezon.
Internet donosi, że nie ma wystarczająco materiału źródłowego na drugi sezon (posty datowane na luty 2024). No nic, czekam. A mój turbo długi post będzie wtedy dla mnie przypominajką ^^
8/10
Jak wypada drugi sezon? Bezpiecznie i bardzo solidnie. Dalej mamy CGDCT ( kliknij: ukryte „kocia” kawiarnia, spacery po grze, zajadanie słodkości przy herbacie w bazie), kliknij: ukryte pety już teraz dla wszystkich graczy, ciągle ulepszamy postacie ( kliknij: ukryte część bohaterów nowy wygląd podczas używania umiejętności/petów) no i dalej wszystko z humorem.
Najlepsza scena? Oczywiście to w jaki sposób Maple kliknij: ukryte przerwała pojedynek dwóch super potężnych guild leaderów w ep8. Oj jak śmiechłem wtedy.
Duży plusik też za kliknij: ukryte „fajerwerki” pozwalające zlokalizować Maple w ep10.
Zakończenie: zdecydowanie pachnie trzecim sezonem i nowymi rywalami. Chcę! Na obecną chwilę zero informacji trzecim sezonie :( Pierwszy sezon wyszedł w 2020, drugi w 2023, więc może 2025/2026?
5/10
Kopciuszek – 7/10
Czerwony Kapturek – 6/10
Jaś i Małgosia – 6/10
Bajki o krasnoludkach – 4/10
Muzykanci z Bremy – 6/10
Flecista z Hameln – 3/10
Średnia 5 z małym okładem.
Muzyka mocno pomagała w oglądaniu, grafika w każdej historii bez zarzutu, a wstępniaki z braćmi i Charlottą prześliczne. Kwestia gustu jak historie się spodobają.
Re: 8/10
Chyba o to chodziło :)
Jak oglądać to całość pewnie zobaczę. Od dechy do dechy. Ale to za jakiś czas bo kończy się sezon wiosenny, a tam jest co oglądać. Wliczając Yuru 3.
Re: 8/10
8/10
Ale ogromny namiot kliknij: ukryte z kozą z kominem czy agregat/wielki akumulator w środku to już przesada.
Co do zawartości: mało obozowania, mało gotowania, dużo okruchów ( kliknij: ukryte Chikuwa się starzeje :( ) i sporo „remontu”.
Podobał mi się pomysł z przeskokiem o 3 lata. Różne prace, różne problemy/sytuacje w pracy albo rutyna. Żyćko. Miło, że dalej wspólne czaty, telefony, pierwsze spotkania po przerwie ( kliknij: ukryte a podczas napisów kończących już widzimy kolejne, o wiele szybsze). Pada spontaniczny pomysł by coś zrobić w okolicy i działamy. Samo życie. Sam to nieraz przeżyłem. Może trochę przekolorowane tylko to, że kliknij: ukryte w jakimś wymiarze każdej to pasuje ;) Zwykle nie jest tak kolorowo.
Ekstra plusik: kliknij: ukryte Dzieciaki bawiące się na wkopanych w ziemie oponach. Widok prosto z dzieciństwa, a od 15+ lat nie widziany – zapewne unijne normy.
Porządny wstępniak do kolejnego sezonu. Już za 2 tygodnie finał trzeciego!
3/10
Klisza goni kliszę ( kliknij: ukryte złe korpo, zemsta na tajemniczej organizacji, stary glina co nie potrafi odpuścić, udziwnieni złole obserwujące wszystko w kółko przez kamerki, tajemniczy przyjaciel MC śmiertelnie na niego obrażony), walki polegające kliknij: ukryte na odparowywaniu grupek klonów nie potrafiących zadać ciosu.
I jeszcze ta fatalna muzyka – OP, ED, muzyka podczas walki – wszystko okropne. Taki emorock/core. Uszy strasznie umęczone po seansie.
A im dalej w serie tym więcej kliknij: ukryte kiepskich flashbacków, smutnego dramatu i co najgorsze kombinezonów a'la Power Rangers (na baterie!) z laserami, miotaczami ognia, lataniem, rakietami i cholera wie czym jeszcze. No i oczywiście oprócz tego jest też magia ninja… przesyt.
Byle jaki film akcji z przełomu 80'/90' będzie lepszym wyborem.
Coś dobrego o serii? W miarę szybko leci czas. Nawet ładne/płynne i logicznie (na standardy akcyjniaków tej klasy) idzie do przodu. Ale braku przynajmniej poprawnej historii, fajnych umiejętności i ciekawych walk nic nie uratuje.
10/10
A tak to na ekranie: obozowanie w innych konfiguracjach kliknij: ukryte (Nadeshiko sama, Chiaki, Ena, Aoi we trzy na mrozie, wyjazd objazdowo autem na 2 dni pełnym składem plus siostra Aoi), sporo gotowania, nowe gadżety/sprzęt, dużo zwiedzania podczas drogi na kemping. No i rodziny głównej obsady, dalsi znajomi czy sensownie wplecione nowo poznane osoby też pojawiają się na ekranie i świetnie urozmaicają całość. Pięknie się wszytko spina.
Minus za kliknij: ukryte grillowanego/pieczonego POMIDORA. WTF? Szczegółów nie podano, ale tak grillować/piec to nie będziemy!
Dwa sezony do kupy to spójna całość i kapitalna rzecz do oglądania ciągiem. Piękne widoczki, odprężająca muzyka, szczypta humoru. Fantastyczny relaks.
No to teraz jeszcze film, a trzeci sezon dopiero jak skończą emisję i łyknę go w 2‑3 wieczory.
7-/10
Przyjemny średniak. Ciekawy setting i umiejętności. Jest też odrobinę brutalnie/makabrycznie. W oczy rzucił się mały budżet/mało bardziej wymaganych animacji. Jest dość wyczuwalna dziwna reżyseria/rwany montaż. Przykład: Zamiast pełnej animacji odrzutu kogoś po trafieniu czarem, mamy tylko najazd na nieruszającą się postać wbitą w ścianę. Seria nie jest jakoś super brzydka i budżetowa, ale podczas akcji widocznie oszczędzano – ale oszczędzano z głową/kombinowano. Ja i tak z tych co wolą patrzeć na śledztwo/rozmowy niż na akcje, więc to nie problem.
Postacie/frakcje/kreacja świata/umiejętności zdecydowanie na plusik.
Jak wjedzie drugi sezon to zobaczę. Ale nie jest to poziom zainteresowania, żebym chociaż rozważył szukanie mangi czy sprawdzał raz w tygodniu czy drugi sezon już zapowiedziano ;) Ot przyjemna odskocznia dla zmiany klimatu pomiędzy spokojniejszymi seriami.
10-/10
Od czasów Saihate no Paladin z 2021 roku ;) No może pierwszy sezon paladyna pośladów nie urwał, ale dwa sezony do kupy to już mega sensowne fantasy w zachodnim stylu.
A teraz do moich wrażeń.
Kapitalna przygoda. Niby typowa podróż i jak zwykle różnego typu „eventy” po drodze, ale jednocześnie oryginalna próba zrozumienia ludzi jako gatunku przez kogoś niemal nieśmiertelnego. Do tego sporo smutniejszych elementów, starzenia się i naturalnego umierania na ekranie. I jeszcze ten fantastyczny pomysł na demony. Humor też mi wyjątkowo podszedł.
Calutki sezon jest prześliczny i bombarduje w ciąż nowymi przepięknymi grafikami. I jeszcze ta muzyka. Soundtrack autorstwa Evana Calla – ten sam gość co Violet Evergarden czy Hakumei & Mikochi. Tutaj w wydaniu mocno smyczkowym, sporo fletów/piszczałki – bardzo dobrze dobrane pod to co na ekranie. Zdecydowanie: Time Flows Ever Onward, More Than Mere Tales, Fear Brought Me This Far, Zoltraak, Frieren the Slayer, Deep in the Dungeon więcej niż dobre.
I jeszcze ten wspaniały pierwszy OP: YOASOBI – „Yuusha (勇者)". Tylko omijać angielskojęzyczną wersje bo taka też jest.
Dominuje raczej wole tempo, dużo przystanków zróżnicowanej długości (dni, tygodnie, nawet miesiące), malutko walk, wszystko cudnie przeplecione wspomnieniami z młodości czy z czasów poprzedniej drużyny. No i te losowe przygody takie proste, zwyczajne. Tutaj kliknij: ukryte szukamy konkretnego kwiatu, tam pomagamy oczyścić plaże, tutaj ktoś choruje/przeziębia się poważnie, tutaj pieczęć sprzed 70 lat, a tam robimy za dublera księcia przez kilka miesięcy bo płacą dobrze, a życie w drodze kosztuje. Wszystko jest takie… naturalne. Jak prawdziwa podróż, która zajmuje kilka lat. A nie typowy sprint od potwora do potwora.
Walki. Tu mam problem. Po tej jednej kliknij: ukryte gdzie nie było w sumie żadnej wymiany ciosów to już wszystkie wydają się mało ciekawe. Takie tam typowe nawalanie/odrzucanie/wybuchy. Ale ten jeden pojedynek… Mimo, że wynik starcia był wiadomy od początku to jak to zrealizowano to WOW.
Zapaliła mi się ostrzegawcza lampka jak zaczęło się kliknij: ukryte battle royal z nastolatkami, ale szybko to wyprostowano. Trzecia próba ciekawsza niż pierwsze dwie. Magia innych postaci na ekranie też średnio mnie interesuje. Powiem więcej: cała reszta razem z dowódcą frontowym po trzydziestce, który wygląda jakby był w tym samym wieku co dwie w kółko tłukące się nastolatki do utylizacji. Ale po coś ich pokazano… Pewnie wszyscy z egzaminu powrócą w drugim sezonie. Trochę szkoda. Polubiłem tam tylko Denkena. No może jeszcze okularnik od klonów ma potencjał bo naprawdę ma ciekawą magie.
Czyli spadek jakości pod koniec serii, ale ocena prawie, że maksymalna. Jak tak można? Bo 70% serii to takie 12/10. Tak jestem zachwycony podróżowaniem, przyziemnymi zadaniami pobocznymi, wspomnieniami, muzyką, grafiką. Arcydzieło.
Cierpliwie czekam na kolejny sezon. Manga bez tego udźwiękowienia i tych kolorów to nie będzie to.
PS: Dopiero po seansie doczytałem (kompletnym przypadkiem) dosłowne tłumaczenie/znaczenie japońskiego tytułu czyli właśnie Sousou no Frieren. Piękny detal. Nie googlać przed połową sezonu bo dość duży spoiler jest nieunikniony.
2/10
Żałuje, że takie durnoty teraz będą zaśmiecać mi pamięć. Odradzam jak ktoś jeszcze nie widział, lepiej odpuścić po trzecim sezonie.
8/10
3/10
Mini plusik za składy na ekranie jak jest połowa epka. Mogłoby się to wyświetlać odrobinę dłużej, ale zawsze coś.
Drugi mini plusik, czyli debiut zestresowanego solidnego gracza. kliknij: ukryte Żeby odbudować morale na parkiecie, zmienić tempo gry, uspokoić grę. Powiało normalnym sportem przez chwilę.
O poziomie dramy (kto i dlaczego gra lub przestał grać w przeszłości, przyjaciel z dzieciństwa itd) nic nie napiszę bo nie warto. Ograne do bólu prosto z jakiegoś generatora.
Niesmak straszny ten sezon zostawił. Ale jednocześnie każdemu polecam dodatkowy odcinek 75.5 aka Kuroko’s Basketball: It is the Best Present. Dzieje się on po trzecim sezonie.
9/10
Identycznie jak w Overlordzie brakuje mi czytelnej mapy świata. Na ekranie jakaś się pojawia, ale kompletnie nieopisana (żadnych znaczników), postacie też nie jeżdżą po niej paluchem ani nic. W googlach na szczęście jest łatwa do wyszukania mapka prosto z mangi z dodanymi pinezkami co gdzie i jak.
Zabieg z imieniem i nazwiskiem ciągle procentuje. Za każdym razem jak dochodzi od formalnego przedstawienia przypominamy sobie rodzinę Willa.
Ciekawy wątek, że pół‑elf kliknij: ukryte może stać się Panem Lasu za kilka stuleci. W fantasy takie wątki jak „ty główny bohaterze już umrzesz ze starości to ja sobie porządzę lasem” rzadko kiedy są poruszane.
Mamy zhańbione krasnoludy, zemstę, odbicie kolejnych ziem. Typowy super solidny heroic quest. A jak heroic quest to kliknij: ukryte oczywiście mini drużyna, atak z zaskoczenia i bycie gotowym na śmierć. Nie wiadomo nawet z czym walczymy, ale i tak idziemy walczyć. Naiwne, głupie, ale właśnie w heroic fantasy/skrajnie dobrym fantasy tak trzeba. Podczas misji wizyta w domu rodzinnym. Znowu to co dla niektórych „przynudzało” w pierwszym sezonie procentuje. Will to dobrze napisana postać bo ma przeszłość.
A nasz paladyn ciągle jest paladynem. kliknij: ukryte Odsyłanie nieumarłych, leczenie elfów, szybki sidequest z uleczeniem lokalnego drzewa/władcy lasu.
Złol z pierwszego sezonu kliknij: ukryte , okazuje się dobrze napisanym bogiem/boginią. Zabiłeś mi awatara? No to teraz masz tu ostrzeżenie, żebyś mi tu nie umarł za szybko bo mam co do ciebie plany w przyszłości. Może nagle wszyscy bogowie są po stronie Willa (co by było słabe), a może naprawdę grają we własną grę i liczą na nowego wyznawcę za kilka przysług. Will unded/fallen paladyn za kilka sezonów to by było coś!
Boss sezonu kliknij: ukryte czyli smok. Sporo gadania/negocjacji, do tego super‑duper potężny, że bez boskich interwencji i artefaktów byłby wipe. Co najlepsze: nowe przedmioty (stracona włócznia z pierwszego sezonu, zyskany nowy miecz), zyskane nowe smocze moce, smoczy skarb zdobyty i pod okiem kupca „z drużyny” będzie rozdany np by elfy mogły się odbudować, ale jednocześnie żeby nie było inflacji/problemów z handlem w regionie. Cudny ekonomiczny smaczek.
Ekstra plusik za języki. kliknij: ukryte Krasnoludy/Elfy wiadomo, ale że giganci też? Miły smaczek gdzie i tak wszyscy mówią po japońsku ;) Wincyj!
Daje mocne 9 bo właśnie takiego mocno zachodniego heroic fantasy wieki nie widziałem. Na obecną chwilę nie ma jeszcze trzeciego sezonu potwierdzonego bo tam gdzie kończy się drugi sezon kończy się light novelka/manga. Dopiero pojawiają się zapowiedzi kolejnych tomów. A chciałoby się więcej tu i teraz!
Scenka po napisach. kliknij: ukryte Może jakiś spin‑off zanim będzie więcej novelki/mangi? Szkoda tylko, że to jakieś początkujące dzieciaki. Źle wspominam niańczenie noobów w Log Horizon…
8-/10
Minusy:
- Isekai. kliknij: ukryte Po co? No niby, że miał problemy w poprzednim życiu i teraz jest bardziej oddany sprawie jak prawdziwy paladyn… Żadnych konkretnych wspomnień, wiedzy, umiejętności. Naciągane. Oczywiście cieszę się, że nie jest to kolejny półbóg wciągnięty do innego świata.
- Will. kliknij: ukryte No za dużo płaczu. Pod koniec się wyrabia, więc spora szansa, że ten etap mamy już za sobą.
- Grafika. Jest bardzo tanio. Statyczne plansze często, gęsto, a i one też słabej jakości.
Plusy:
+ Powolne i porządne przedstawienie świata. kliknij: ukryte Sytuacja z bogami, konflikt sprzed 200 lat, rodzice/wychowanie, lokalna polityka na nowo poznanych ziemiach. Przyłożono się do tego świata, a poznawanie go nie nudzi.
+ Will. kliknij: ukryte Czyli po prostu paladyn. Szerzyć wiarę i czynić dobro. Proste, widziane w wielu zachodnich grach i sensowne. To nie sandbox gdzie MC może być każdym. Jest taki bo tak go wychowano. Dobrze napisana postać.
+ Nacisk na kliknij: ukryte ekonomie, politykę, etykietę. Może trochę dziwne, że zapomniane przez lokalne władze wioski terroryzowane przez demony i głodnych bandytów godzą się na rekompensatę za atak w monetach, ale co tam.
+ Taktyczne walki. Dużo ich nie ma, ale fajne kombinacje ataków/czarów wyszły.
+ Sensowna drużyna. kliknij: ukryte Bard jest bardem, kupiec kupcem.
+ Ostatni ending. „Saihate no Bukun Uta” by Robina Goodfellow. Robina to czyli postać z drużyny Willa. Kurde naprawdę powiało Record of Lodoss War.
Nie było to za bardzo „action” anime, ale oglądało się zaskakująco przyjemnie. Więc jedziemy z drugim sezonem. Trzymam kciuki za kliknij: ukryte wojnę domową na dzień dobry. Ktoś sobie bez zgody szlachty czy kościoła tworzy własne pseudo‑państwo i ma poparcie zaprawionych w boju najemników? Panie Will‑reczku, dla takich paladynów jest śmierć w niewyjaśnionych okoliczność – dla dobra zarządu, znaczy państwa :) Szczególnie, że zło obecnie w tej serii jest raczej nieokreślone.
Chciałem akcyjniaka, a dostałem porządne anime fantasy. Takie rozczarowania to ja lubię :)
9+/10
Film o zespole jazzowy: trzy osoby w składzie, brak wokalu, dużo solówek/improwizacji. kliknij: ukryte W anime na pierwszym miejscu jest saksofon – solóweczki Daia powodują gęsią skórkę. Pianino też szaleje. Perkusista mimo, że początkujący muzyk to też ważny członek zespołu i szybko się wyrabia. Wszyscy się cieszą muzyką. To nie obowiązkowy klub szkolny, presja rodzinna czy coś takiego. Młodzi dorośli chcą grać i grają.
Minusy:
- Brzydkie CGI i może te nie do końca potrzebne kliknij: ukryte wywiady z przyszłości jak nauczyciel saksofonu, perkusista wypowiadający się X lat zakończeniu wspólnego grania.
- Zaczyna się generycznie kliknij: ukryte , ale z humorem. Potem wjeżdżają sensowne dramy dla członków bandu. Nie ma siły przyjaźni ponad wszystko. Jest przyjaźń, ale to pogoń za marzeniem jest na pierwszym miejscu.
Plusy:
+ Bardzo dużo muzyki. Jak sobie przypomnę nie tak dawno obejrzany Sound! Euphonium: Ensemble Contest Arc to aż przepaść. Na szybko podliczyłem to ponad 20 minut występów oficjalnych/koncertowania na ekranie. W pełni zagranych utworów. Wszystkie utwory na potrzeby anime napisane przez Hiromi Uehare. Do tego oczywiście dużo ćwiczeń w samotności, dużo wspomnień muzycznych członków zespołu czy granych tylko fragmentów.
+ Seria nie stawia na dobre/poprawne zagranie czegoś (jak to w szkolnych seriach), tylko na emocje, improwizacje, reakcje publiki. Są malutkie kluby, z początku mizerna publika, czyli tak jak być powinno.
+ kliknij: ukryte Drum solo! O jakie dobre!
I do tego bardzo solidne zakończenie. Kurde chciałbym zobaczyć kolejne filmy na podstawie mangi. Materiału jest już sporo: Blue Giant Supreme i Blue Giant Explorer napisane i skończone, a Blue Giant Momentum wychodzi.
Smutne, że tylko tyle ocen i komentarzy pod taką perełką.
Re: 10-/10
10-/10
Za to grillowanie na miejskich terenach zielonych, działkach, przydomowych ogrodach uprawiam od prawie 20 lat. Rok w rok, kilka‑kilkanaście razy w roku. Marynowane wcześniej w domu mięsa, kaszaneczka, grillowane warzywa, sery na grilla. Do tego prawie zawsze mimo kremów spalona na raka morda, miliony ugryzień komarów i lekki udar od nadmiaru słońca. Calutki dzień w plenerze – kiedyś jako wagary, teraz już zaplanowane wolne w pracy.
Ale o czym to jest? Co tu zobaczymy? Słodkie dziewczynki robią słodkie rzeczy w profesjonalny sposób i dodatkowo jedzą dużo pysznego jedzonka. Jest tu wszystko: dojazd gdzieś, rozłożenie obozu, używanie profesjonalnego sprzętu (w porównaniu do tego co ja używam na zieleni miejskiej podczas grilla), wprowadzanie nowego sprzętu na ekran, budowanie relacji bo dziewczyny się nie znają nawet na początku, zwiedzanie regionu. Zero akcji, wszystko nieśpieszne i odprężające.
Minusy:
- Może minimalnie za dużo kliknij: ukryte o jedzeniu. Ale tak dosłownie tyci, tyci. Sporo słodyczy/składników/dań musiałem googlać. Wybijało z klimatu. Ale to osobiste skrzywienie, że lubię od razu sprawdzić takie rzeczy.
Plusy:
+ Kemping w zimie. kliknij: ukryte Takie proste, a takie genialne! Zero tłumów, zero robactwa, cisza i spokój. Do tego tak zrealizowane, że raz dojazd rowerem, potem skuterem, czasem pociągiem, czasem autami. ZERO rutyny.
+ Rin i dziewczyny. kliknij: ukryte Rin to profesjonalistka, lubi osobno obozować, spędzać czas z książką w ciszy. Reszta dziewczyn dopiero uczy się obozowania jesienią/zimą, ale zapału i humoru im nie brakuje. Nadeshiko szczerze zabawna.
+ Równoległe obozowanie. kliknij: ukryte Znowu: takie proste, a takie genialne! Oczywiście potem już wspólne obozy, ale też w różnych składach. I przez to seria nie jest nic a nic wtórna. Dziewczyny ciągle na łączach i na ekranie sporo naturalnego czatowania czy wymiany zdjęć.
+ Piękne widoczki. Dużo pięknych jesienno‑zimowych (niestety zero śniegu) widoczków!
+ Muzyka. Takie minimalistyczne, odprężające brzdąkanie. Dużo akustycznej gitary (i inne szarpane jak banjo), harmonijka, gwizdanie (?), skrzypce, flety. Czuć ogniskiem! Czasem bardziej na wesoło, a czasem minimalistycznie/odprężająco. Co ciekawe najlepsze motywy doczekały się oficjalnie wydanej wersji 8BIT ARRANGE ALBUM.
+ OP „SHINY DAYS” by Asaka
+ Minami Toba kliknij: ukryte czyli opiekunka klubu. Powiało szkolnymi wycieczkami za młodu :)
+ Secret Society BLANKET
Z perspektywy zimnoluba i osoby nienawidzącej robactwa w plenerze seria wręcz przecudowna. Kapitalny pomysł i mega odprężające wykonanie.
„Sand Land: The Series” od 20 marca wyłącznie w Disney+. Produkcja dostępna jest w oryginalnej i angielskiej wersji językowej z polskimi napisami. Na start pojawiło się siedem odcinków, kolejne będą trafiały na platformę co tydzień.
The first six episodes comprise the „Akuma no Ōji” (悪魔の王子) arc and retell the story of the film* with some new scenes, while the final seven episodes comprise the „Tenshi no Yūsha” (天使の勇者) arc, which Toriyama newly wrote for the ONA.
* It was released in Japanese theaters on August 18, 2023, by Toho, with a North American release following in 2024.
Info za wiki. Trochę dziwne robić tak szybko recapa, ale ja się nie znam na marketingu.
Najpierw cała seria, a potem zagram w grę. Demo dla chętnych jest dostępne na PS4/5, Steam, Xboxy.
Re: Porzucona seria, brak oceny
Przyznaje, że jak na mój gust było tutaj zdecydowanie zbyt „ciepło” od samego początku. Ale wmawiałem sobie, że jak 4 postacie i kot (wszyscy z openingu) zostaną już zaprezentowani to przynajmniej jedna z nich będzie tę wszechobecną słodycz skutecznie kontrowała. Niby kierownik, ale za mało. Zdecydowanie za mało. Nie wytrzymałem.
Porzucona seria, brak oceny
Wytrzymałem do momentu gdy na przejściu dla pieszych jakiś przechodzień komentuje widok dwóch facetów (24 i 25 lat) kliknij: ukryte sprzeczających się czy wypada menedżerowi wysłać stickersa słowami: „What is this, high school girl talk?”. Czyli prawie 3.5 epka. Nie dam rady więcej. Dodatkowo strasznie to pocięte. Jak tani zbiór luźno powiązanych scenek. A ilość słodyczy przebija wszystko co widziałem – każdy na ekranie (oprócz byłego szefa, tylko on jest zły na całym świecie) bije brawo, odpala konfetti czy wzrusza się bo został nagle duchowo uleczony/podniesiony na duchu/podbudowany (z braku lepszego tłumaczenia) przez to co odwalił właśnie nowy kawaii menago głównego bohatera…
Jako kociarz z niezłym stażem, stwierdzam, że to jak przedstawiono „wezmę sobie kotka z ulicy” też kompletne pudło. Słodkość tego wątku za to poza skalą.
Niestrawne.
W klimacie dorosłych/biura/komedii polecam doskonałe Aggretsuko, solidne Otaku ni Koi wa Muzukashii (komedia romantyczna) czy Ryman's Club (dużo sportu zamiast komedii).
Szczególnie Aggretsuko, tam też jest szef „tyran”. Ton na zawsze w moim serduszku!
Re: 7=-/10
więcej info na wiki: [link]
Tego się nie spodziewałem. Jest już na czym budować kolejny sezon. Bardzo ciekawe.
Co do samej płyty: nie są to moje muzyczne klimaty. Przesłuchałem raz i do zapomnienia. Soundtrack autorstwa Tomokiego Kikuya lepiej wspominam – same szalone, mega zróżnicowane motywy pojawiające się w anime.