x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
7=-/10
Bardzo dobrze oglądało się PRZEWODNICZĄCĄ Kumiko.
kliknij: ukryte Na ekranie była masa mniejszych lub większych dram, a wszystko na jej głowie. Czuć było to przytłoczenie i mozolną walkę. Wszystkie „problemy” trzymały poziom. Było trochę tych służbowych: prywatne sprawy innych członków orkiestry, dziwne pierwszaki, kwasy po przesłuchaniach. Było tez trochę świetnych osobistych: plany na studia + presja z każdej strony na ten temat, konflikt z Reiną, utrata solówki i mimo tego ciągle bycie mega zaangażowaną przewodniczącą. Świetnie się patrzyło na zmagania Kumiko na przestrzeni calutkiego roku.
Muzyka.
kliknij: ukryte Cholernie mi jej brakowało… Żeby przez tyle sezonów chociaż jeszcze jednej perełki pokroju Rydeen nie zaserwować. Boli :( No niby dostaliśmy koncert na samym końcu, ale muzycznie to taki raczej bez walnięcia, a na ekranie zamiast zachwycać się grafiką/wykonaniem utworu poleciały fatalnie zrobione wspominki ze wszystkich sezonów/filmów…
Zakończenie/Epilog.
kliknij: ukryte Wygranie wymarzonego złota jakoś mnie nie ruszyło. Fajno, że Kumiko akurat tak skończyła kilka lat po ostatnim koncercie, ale co z resztą dziewczyn z paczki? Co z Shuuichim (spinka/ozdoba do notatnika to za mało)? Ehhhh… Spore rozczarowanie, a raczej ogromny niedosyt. Wszystkie 4 dziewczyny z głównej paczki polubiłem tak samo, a tu niemal nic… Żyje nadzieją, że może film podsumowujący coś kiedyś? Ehhhh. ..
PS: niby koniec, ale nie do końca. Do wydań Blu‑ray/DVD będą dodane specjale. Łącznie 6. 2 już wyszły, kolejne 4: sierpień/wrzesień/październik/listopad.
Info o odcineczkach o czym są i kiedy premiera: [link]
PS1: Jak juz pokopałem w internetach to są to 3‑4 minutowe zbiory grafik (bardzo ładne, jak prosto z anime), z pełnym udźwiękowieniem, ale bez animacji. Ot scenka w kawiarni czy podczas jazdy pociągiem. Oba specjale co widziałem dzieją się podczas czasów szkolnych.
No to teraz zostało dalej czekać na kolejny sezon Ao no Orchestra. I nadrobić w końcu Nodame Cantabile. Może jeszcze dam szansę Yoru no Kurage wa Oyogenai i GIRLS BAND CRY – ale w obu przypadkach strach przed generyczny rockiem póki co przeważa ;)
5-/10
Dalej nie znam mangi. Poniższe wrażenia, spisałem po obejrzeniu w całości serii z 2024 roku i DOPIERO PO TYM dodatkowo zrobiłem sobie przypomnienie wersji z 2006 roku. Zero podglądania!
Wniosek ogólny po nowej serii? A komu to potrzebne? A dlaczego?
Zamiast dużej ilości drineczków/alkoholi i ciekawych gości ze starszej serii dostałem grupkę uczniaków z kiepskimi dramami („Wnuczka”, „Koleżanka wnuczki”, Chen, „Ruda”, „Niebieska”) pod okiem barmana z doświadczeniem zawodowym, który też jest ciamajdą.
Wszystkie epki z historią Chena natychmiast do skasowania. Oglądanie bolało.
Motyw przewodni czyli kliknij: ukryte werbunek barmana przez cały sezon też mi się nie podobał. Odpowiedzi, typu „nie bo nie” gdy można mieć milion powodów by nie pracować w 5* hotelu z „elitarnymi” gośćmi z całego świata i to po nocach. A na koniec jeszcze kiepskie zakończenie: „to w sumie masz tu swój własny bar w barze” i napisy…
Sama postać Ryuu też słabo. kliknij: ukryte Jest go tu dużo poza barem. Średnio potrafiący w życie, kompletnie nieinteresujący się byłym współpracownikiem czy nauczycielem. Jego wybór, nie każdy lubi odnowić kontakty. No ale jak ich wątki się pojawiły to nagle wielce poruszony i przejęty przemianą byłego współpracownika i chorobą szefa. Nie dodaje mi się to w ogóle.
Na plusik wyraźny z nowości: kliknij: ukryte knajpa Ogura z jedzeniem i alkoholem. Właściciel robi robotę, ale jego imię nie pada ani razu. Wątek lekarka‑pracownik biurowy też fajnie wyszedł. Ale w skali 12 epków to zdecydowanie za mało.
Jakbym miał oceniać tylko nową (z mglistymi uprzedzeniami, bo prawie nic nie pamiętałem ze starszej wersji) to 5/10. Finalnie daje jeszcze ciut niżej. Bo, już wiem że starsza seria jest lepsza.
A teraz co mi się rzuciło w oczy po dokładnym przewinięciu starszej serii:
kliknij: ukryte
Graficznie lepszy klimat ma bar, raczej zawsze ciemne wnętrze, postacie i oświetlenie podświetlone dodatkowo – chodzi mi o efekt graficzny. Jakby z przytulnym barowym blaskiem. I te piękne grafiki na początku.
Lepszy OP i ED. OP Natural High „Bartender” o kilka klas. I ten drineczek robiony na końcu w formie live action z przepisem. A czasem są fotki prawdziwych barmanów i drinków z konkursów na samym początku.
Zdecydowanie więcej alkoholi i drinków. Więcj informacji o tym co jest pite, skąd pochodzi itd.
Same historie może pośladów nie urywają, ale soldine barowe orkuchy.
Forma też mi bardziej starsza leży. Narrator, eksperci, goście z poprzednich epków też się wtrącają. Obsada z grubsza ta sama, a można lepiej ją wykorzystać. Szczególnie tego barmana z baru „K” – Kazuharę.
Super smaczek: W starszej wersji jest kultowa butla spirytusu z zieloną etykietą od Polmosu.
Nowa seria? Nie polecam. Starsza ma lepsze darmy, lepszy klimat, więcej alkoholi/drineczków. Ale jest też bardziej abstrakcyjna w narracji (bez przesady) i klimat ma trochę bardziej nadęty. Nowsza seria wyszła bardziej spójna fabularnie, ale jednocześnie wyszła z tego nijaka drama o nijakim barmanie.
9+/10
Samo w sobie zabawne, kliknij: ukryte że cały świat podchodzi neutralnie do odmłodnienia.
Forma raczej krótkich scen/pomysłów, ale jest zachowana ciągłość czasowa no i nie czuć w ogóle tego poszatkowania. kliknij: ukryte Tu wspomniane wakacje/miesiąc miodowy/wybór stroju kąpielowego, a za kilka epków mamy to przed oczami. Albo: na ekranie pojawia się „rywal dziadka” z młodości, a potem pomaganie mu „po starej znajomości” w robocie fizycznej i jednocześnie swatanie wnuków.
Nawet serwowane nam ograne motywy znane z co drugiego współczesnego anime kliknij: ukryte (lokalny festiwal sportowy, szkolny festiwal gdzie różne klasy coś przygotowują, festiwal w yukatach) pchają do przodu na poważnie wątki wnuków.
Nie brakuje romantycznych wspomnień z młodości – raczej takich bardziej gorzkich/historycznych ( kliknij: ukryte dziadkowie poznali się zaraz po wojnie, aranżacja małżeństw itp.), a na co dzień naturalnych przekomarzań ( kliknij: ukryte „oczywiście, że nie obchodzimy 58. rocznicy nie jesteśmy dziećmi!” – a i tak tak każdy coś przygotował).
Miło, że twórcy eksperymentują z „odmłodnieniem”. kliknij: ukryte Dziadek na chwilę wraca do starego wyglądu albo później babcia traci pamięć, ale ciągle zostaje młoda itp. Poznajemy też inną parę z podobnym „problemem”. I to taktyczne postarzenie się, żeby bilety na pociąg do Tokio były tańsze!
Pięknie wyszły sceny kliknij: ukryte z odwiedzinami u starszej siostry (wymagającej już opieki) czy u rodziny córki w Tokio. I ten wnuk wyglądający identycznie co dziadek!
Jako kociarz bardzo doceniam ilość kotków. Żadnej roli w anime nie odgrywają, nikt nawet kota nie posiada, ale są w kółko na planszach przejściowych pomiędzy scenami.
Seria szczerze bawi i wzrusza.
Za kliknij: ukryte Initial D: Sad Jabłkowy + sekcja emerycka ASG dorzucam wielkiego plusa do oceny. Sklep z kliknij: ukryte haramaki też czegoś mnie nauczył, bo nie wiedziałem, że to się tak nazywa.
8-/10
kliknij: ukryte
Bardzo podobał mi się początek i ustatkowanie się/porządkowanie życia, nagle dorastające siostry w życiu. Potem wyprawa, utrata Paula (świetna walka z hydrą!), odzyskanie matki, ale w wymagającym opieki stanie, zdrada małżeńska, zbyt wyrozumiała Sylfie i happy ending… Tutaj o dziwo nie jak zwykle w jakiś sposób rozczarował/znowu okazał się typowym zwyrolem Rudeus (były z jego strony opory, wyrzuty sumienia) tylko rozczarowało podejście Sylphie do „haremu”. Oj za słodko się zrobiło.
Miło, że drgnął też wątek z teleportacją z oryginalnego świata.
Po Roxy, strach się bać gdzie nas zaprowadzi wątek Eris…
Cholernie ciekaw jestem w jaką stronę pójdzie seria w trzecim sezonie i dalej. Okładki kolejnych novelek bardzo ciekawe.
Dziwnie czytać w internetach opinie, że anime wyprzedziło mangę i że dodatkowo jest lepsze. Za to ligth novelka już skończona. Trzeci sezon anime potwierdzony. Czekam!
Re: 10/10
10/10
Czy jak się wam film z 2022 nie do końca podobał to warto sięgnąć po trzeci sezon? JESZCZE JAK! Jaki to był dobry sezon!
Minimalne zwątpienie było tylko nas samym początku: kliknij: ukryte zaczęto od krótkiego backstory Rin. Wspomnienia z dziadkiem jak była jeszcze w takim wieku, że wchodziła pod stół na stojąco. Że nagle kolejna linia czasu. To by było za dużo mieszania. Na szczęście to tylko króciutkie wspomnienie.
Na ekranie znowu DIY/pro tipy kampingowe:
kliknij: ukryte Palniki alkoholowe z puszek robione w szkole, sezonowania drewna w ramach i na potrzeby klubu, kombinowanie z kiełbasą własnej roboty, czy WĘDZENIE orzechów i serów.
Oczywiście ciągle bardzo dużo gotowania i spożywania. Same nowe dania. Multum ich. Gotowanie przepiękne, dużo etapów przygotowywania – uczta dla oczu.
Znowu dostajemy nowe lub mocno zmienione konfiguracje kempingowe:
kliknij: ukryte
Rin+Ayano+Nadeshiko. KOLEJ ZĘBATA! KOLEJ KURDE ZĘBATA! Dotarcie do obozu na dwa sposoby, wiszące mosty hurtem, obozowanie/gotowanie.
Chiaki+Aoi+Ena + opiekunka Toba. Taki skład już mieliśmy, no to żeby nie było wtórnie, cała wyprawa jest relacjonowana Nadeshiko podczas obowiązków klubowych ze sporą porcją zabawnego zmyślania i koloryzowania (dodanie Chikuwy i Hanpena!). Na ekranie często podczas opowiadania jest „Nadeshiko reaction cam” i to taki interaktywny. Genialny zabieg!
Główna piątka + siostra Aoi + Opiekunka Toba. Niby też już było, ale Chiaki przyjeżdża sama dzień wcześniej i kombinuje z bezalkoholowym drinkiem, Aoi wpada na chwile nowym rowerem. Nie ma absolutnie wtórności.
A z tym, że Nadeshiko staje się kliknij: ukryte na naszych oczach mikolem to juz przesadzili. Mózg rozwalony. Oczywiście pozytywnie! Nawet podzielam fascynacje pociągami troszkę. Nie robię zdjęć i nie oglądam na żywo, ale pociągi mają w sobie to coś, czego nie mają auta czy samoloty. Moc, solidność, historię, duszę.
Zakończenie: kliknij: ukryte zaczyna się nowy rok szkolny, nasze dziewczyny już w drugiej klasie, nowy narybek klubowy na horyzoncie (dziewczyna od rysowania na tablecie z koleżanką poznana wcześniej przez Ene). Dla mnie to wystarczający „rozwój” serii. Dziewczyny dalej się uczą obozowania, testują nowe sprzęty, inwestują w to swoje oszczędności, eksperymentują z jedzeniem, zwiedzają bliższą i dalszą okolice. Ja się zdecydowanie nie nudzę i nie odczuwam stagnacji.
Oficjalny soundtrack już wyszedł. Kolejne 100+ minut autorstwa Akiyukiego Tateyamy. Chłop wie co robi, dalej jest super.
Czyli z filmem ostatecznie wyszło kliknij: ukryte , że tak jakby go nie było. Dziwne. Może jest plan do zakończenia szkoły prowadzić „szkolną” linie czasu, a potem dorosłą?
Miałem to szczęście, że 3 sezony i film obejrzałem w ciągu 4 miesięcy. A teraz razem ze wszystkimi muszę poczekać typowe 2‑3 lata na więcej… Będę tęsknił!!! Jakie to było odprężające doświadczenie!
Do wydania BD/DVD mają być dodane 3 speciale po 7 minut. Całość dopiero pod koniec października. Lepszy rydz niż nic.
PS: CGI mało jest, ale jest mega paskudne! Jak niczego nie przegapiłem to dotyczy tylko aut/skuterów. Akceptowalne cięcie kosztów.
9=/10
No i jak miło mnie ta seria zaskoczyła!
Sherlock Holmes w spódnicy (bez Watsona, ale z normlanym doświadczeniem zawodowym) w cesarskim haremie i okolicach rozwiązuje przeróżne sprawy. Jest też szczypta romansu. Ten nasz Sherlock – imieniem Maomao – oczywiście trochę dziwny i jedocześnie pozytywnie zakręcony na punkcie swojej ulubionej dziedziny.
Może nie ma Watsona, ale za to może jest… Mycroft? kliknij: ukryte Tatusiek wydaje się jeszcze większym kozakiem od zagadek/intryg.
Maomao w akcji cudownie się ogląda. Dużo obserwowania, myślenia, kombinowania, komentowania w myślach i celowego zamknięcia się kiedy sytuacja tego wymaga. Może nawet ciut za dużo tego „ja się nie wychylam” bo prowadzi to do kilku komplikacji fabularnych, ale i taka postawa wobec „przełożonych” się broni w całości. Do tego obserwujemy ją na ekranie przez ponad rok. Powoli zyskuje zaufanie u różnych potężnych osób.
Humoru nawet sporo, ale takiego w punkt i szczerze zabawnego. Nic wymuszonego. Pasuje idealnie do raczej neutralnej atmosfery serialu.
Trochę z początku setting rozczarował. Niby fajno, że taki bardziej chiński niż japoński, ale zdecydowanie zbyt słodko było. kliknij: ukryte Niby to odcięty od świata harem, na ekranie hurtowy skup niewolników, a tu tylko niewinne chłosty za niedopilnowanie obowiązków, bo strażnik pozwolił zachować służce część trującego pudru. Dopiero później robi się (przynajmniej chwilami) mniej kolorowo: powieszenie służki od miodu.
Sprawy/zlecenia z serii:
Wyleczenie – kliknij: ukryte misja od samego Cesarza – „tej niebieskiej” (za chiny *żarcik!* nie wiem jak odmienić imię Lihua xD) Maomao cierpliwie podchodzi do tematu z początku, potem furia i powolne leczenie. Super!
Podwójne samobójstwo kliknij: ukryte w burdeliku. Trucizna na górnej warstwie drineczka. Plusik głównie za to, że dostaliśmy finał: obie strony się dogadały i bez skandalu dla problematycznego klienta jak i burdeliku.
Otrucie oficera. kliknij: ukryte Przedawkowanie soli u kogoś kto nie czuje słonego smaku, pomysłowe!
Wybuch kliknij: ukryte magazynu z żywnością. NUDA!
Otrucie kupca kliknij: ukryte , czyli młodszy brat wykańcza starszego z zazdrości. Niby nic ciekawego. Wystarczy wspomnieć „przypadkiem” w gospodzie o wodorostach, które akurat są trujące i morderstwo przyklepane. Tutaj odkrycie czemu ofiara zapadła w śpiączkę było fajne. Dotarcie do kucharzy, kupca, badanie wodorostów. Solidne podejście.
Testament kliknij: ukryte i trzej bracia. Tuuuurbo Nuuuda! Chociaż nawet ta sprawa zostaje fajnie podsumowana przez Maomao: że nie idzie ustalić czy ojcac też nie zabili zamachowcy, żeby to mniej doświadczeni synowie wykonali nowe elementy konstrukcji w świątyni. Ale to tylko domysły zielarki bez dowodów. Takie smaczki ratują gorsze sprawy.
Róża kliknij: ukryte niebieska na zamówienie tatuśka. Ograny motywy, ale w tamtejszych realiach zrobić szklarnie z ogrzewanym powietrzem i tego non stop jej doglądać. Fajno wyszło.
I najlepsze, że kilka z powyższych spraw łączy się w jedną większą intrygę. Nawet sensowną! kliknij: ukryte Podstawy/drobniejsze wydarzenia starannie zaplanowane i dobrze przemyślane. Niestety finał spisku jest fatalny. Miałem nadzieję, że połącznie kropek przez Maomao to dopiero przedsmak do dalszego śledztwa, selekcji podejrzanych i udowodnienia komuś winy, a dostałem przedramatyzowaną Hollywoodzką akcje i uratowanie księciunia w ostatniej sekundzie, kosztem własnego zdrowia oczywiście. Oj jak to to bolało :(
OP1 Ryokuoushoku Shakai – Hana ni Natte (花になって) Cudny. OP2, ED1, ED2 już meh.
Soundtrack niestety nudny. Turbo chiński/azjatycki. Gdybym nie doczytał podczas słuchania, że za jeden krążek z trzech odpowiada Kevin Penkin to bym nie poznał. Motywy nawet przyjemne, od razu się kilka przypomina, ale kompletnie nic się nie wybija ponad „fajne, ale nie chce mi się więcej tego słuchać”. Szkoda, szkoda. Z drugiej strony co taka historyczna drama detektywistyczna może więcej muzycznie zaoferować?
Oglądało się fantastycznie. Daje mocno naciągane 9 na szynach. Gdyby tylko kliknij: ukryte lepsze mniejsze sprawy dostarczyć i lepiej zakończyć ten nieszczęsny główny spisek to byłoby luźno 10/10.
Drugi sezon potwierdzony i czekam! Oby znowu 24 epki na raz do emisji, bo kontynuacje po 12 epków co kilka kwartałów zaczynają mnie drażnić…
Re: 7-/10
Loot/broń z potworów. Jakieś tam kolce jadowe, sam jad/trucizna, elementy niejadalne jako przynęta na inne typy potworów z innych części lochu. O skarbach można opowiadać „na przyszłość”, nie zabierając ich ;) Co się z nich na powierzchni robi itd A tak to trochę monotematyczne „zabić, zeżreć, zapomnieć”.
Potwory – wystarczy dodać demony (mięso z innego wymiaru). Pierwsza lepsza Castlevania i demonów na pęczki. Jakieś skrajnie złe/wypaczone potwory rodem z Podmroku D&D też by były ciekawe.
Najbardziej to mi mimika żal, że zrobili z niego nudnego skorupiaka XXL…
Największy problem – tutaj mam dodatkowy zarzut, o którym nie wspomniałem w pierwszym komentarzu. Gdyby seria dostała ciągiem 48 epków to by nie było problemu. Ale tyle backstory podać przed jedno, a może dwuletnią przerwą w emisji? Tak nie wolno…
7-/10
Prawie wszystko leci w spoiler, bo bez konkretnych przykładów co jest cacy, a co jest be ciężko coś napisać. Mangi nigdy na oczy nie widziałem, oceniam tylko anime.
Pierwszy problem: kliknij: ukryte Za dużo komedii. Najbardziej w całym sezonie rozbawił mnie Senshi trzymający cały czas tacę z jedzeniem dla Shuro. Przez calutką walkę z przemienioną siostrą. Mycie Senshiego by był mniej odporny na magię i mógł chodzić po wodzie też na plus. „Senshi przystojny klon” czy „Senshi elf” też rewelacja. Jego pantyshoty genialne. Ale reszta humoru no jest… taka sobie. Średnio mi aż tyle komedii pasuje do main questa. Wiem, że humor jednemu będzie pasował, a innemu nie, ale przez to, że jest go aż tyle to nie czuć zaangażowania postaci w ich główny cel, nie czuć presji czasu, nie ma sprzeczek/napięcia co dalej, zero oczekiwanego fanatyzmu brata – wyszedł spacer po loszku na wesoło. Po mojemu seria powinna pójść mocniej w podróżniczo/kulinarnie elementy, a po drodze nauka/humor, co jakiś powrót do miasta czy coś, ALBO skupienie się na ratowaniu siostry. Połączenie dwóch skrajnie różnych tematów mi po prostu nie gra.
Drugi problem: kliknij: ukryte Jedzenie nie jest ciekawe. Mykonoidy za mało ludzkie, podwodny koń/kelpie (ludzie od zawsze jedzą konie), jajka kur i węży, mięso drobiu i węży, mięczaki, skorupiaki (mimic tak zmarnowany :( ), różne warzywa, ale w kształcie ludzkich głów. Nic nadzwyczajnego. Trochę sytuacja jak z Ishuzoku Reviewers. Ale tam mimo wszystko było „dziwniej”/odważniej.
Niestety wszystko co upolowane jest przygotowywane i przyprawiane „po ludzku”. Mam na myśli: na kształt znanych widzom dań. Do zjedzenia jest niemal wszystko. Brakuje praktycznego podejścia – część składników jako „skarby”, część do zastosowania jako broń w przyszłości – to by poszerzyło lore. No i dość mało czasu na ekranie jest poświęcone gotowaniu i jedzeniu – ot 2‑3 ujęcia na składniki i jest już koniec. Ujęcie „zmieszaj mąkę z drożdżami” i kilka sekund później na ekranie pojawia się już upieczone ciasto drożdżowe… Za mało na mój gust przygotowań bo lubię gotowanie na ekranie. Zachwytów nad jedzeniem, delektowania się też za mało! Robaki‑skarby i kamień do pizzy z łusek smoka + piec ze smoczego truchła podpalonego przez przypadek na calutki 24 epkowy sezon to bieda…
Trzeci problem: kliknij: ukryte Dziwny balans/system umierania. Przez bite pół sezonu, czyli aż do smoka, nie wiemy o nim prawie nic. Dopiero po ledwo‑ledwo wskrzeszeniu siostry i po walce z przemienioną siostrą, gdzie mamy nagle na ekranie trupy hurtem system robi się jasny. I może nawet zniechęcający do całości? Byle trup był w jednym miejscu, obrażenia nie mają za bardzo znaczenia i łatwe wskrzeszonko. Pożarcie w całości/utrata zwłok i jest mega problem.
Największy problem: kliknij: ukryte Nie czuje drużyny. Że mają wspólny cel, że się uzupełniają, znają od lat czy coś. Nie gra mi to. A jak dochodzi ten nieufny i niewdzięczny (co za oryginalny koncept!) „kot” to już tragedia się robi. W skrócie: On chce wszystko jeść, ona zawsze się oburza, a i tak to zje ze smakiem, krasnolud gotuje, jest u siebie bo mieszka w lochu i celu żadnego nie ma, a niziołek no też nie ma żadnego celu i próbuje wbić do głów wszystkim trochę rozumu… Kiepskie party jeśli chodzi o grupę ze zbyt małą ilością członków, bez kluczowych klas i celującą w samobójczy speedrun lochu. A potem ucieczkę w głąb lochu przed prawem.
Żeby to była grupa desperatów, parszywa dwunastka/suicide squad czy coś – wtedy rozumiem, że nikt nikomu nie ufa, nikomu na nikim nie zleży. A tu mamy kilku Cejrowskich/Makłowiczów (co nie jest wadą!), którzy na farcie przechodzą loch. Nie pasuje mi taka drużyna.
Zdaję sobie sprawę, że mój największy problem z serią, pod sam koniec sezonu zostaje obalony. Ale dzieje się to w taki sposób, że zniechęca mnie to trochę do ciągu dalszego. Jest trochę o rodzinie Chilchuka (zdecydowanie zbyt mało ciągle o nim wiemy), są w końcu motywacje Laiosa (żal, że zostawił ją samą w wiosce i poszedł bawić się w wojaczkę) no i jest cała przeszłość Senshiego. Ale nie podoba mi się podejście do widza, że przez 20+ epków, oglądam świetnie dogadujących się „randomów”, a potem nagle zwierzenia przy ognisku. Nie klei mi się to. Zdążyłem zobojętnieć na postacie, a tu nagle wyznania i sytuacja typu: „angażuj się widzu bo się drużyna na poważnie kształtuje!”. I za takie rozwiązanie do solidnego 7/10 dodaje minusa.
Nie kupuje też za bardzo argumentów, że Dungeon Meshi to naturalne podejście do przygody fantasy. kliknij: ukryte No fajnie, że mają wok/tarczę czy śpiworki, ale mamy na ekranie loch z nielimitowanym dostępem do wody, suchymi sterylnymi korytarzami, toaletami, a nawet miastem z budynkami (z pełnym umeblowaniem!), do tego oczywiście wszędzie albo opał albo magia podgrzewania używana w kółko… Senshi nawet drożdże ma zawsze przy sobie i masę soli czy pieprzu. Nie kupuje argumentu „realistyczny loch!”. Zrozumiałem, że akurat ten loch jest jaki jest bo tak został stworzony i jest w sumie żywym organizmem – sam się naprawia, balansuje, czy nawet reaguje na zapotrzebowania poszukiwaczy. Oryginalna przygoda – nie zaprzeczam, są poruszone przyziemne problemy drużyny w lochu, ale wykonanie takie w sumie z braku lepszego słowa… komfortowe. Tak, ten loch jest przyjazny.
Niby wyżej prawie samo narzekanie, ale są wątki które zainteresowały: kliknij: ukryte Władca lochu/szalony elf z obrazów i dalszy los siostry, która wygląda, że zachowała część osobowości mimo zmienionej formy. Ciekawe. Budowa/ekosystemy lochu też interesujące – wszystko się może zdarzyć, a sądząc po zakończeniu to na początek drugiego sezonu dostaniemy steampunk. To że część poszukiwaczy nie gra uczciwie i zarabia na zabijaniu i wskrzeszaniu też na plus. „Złe elfy” pokazano dosłownie przez kilka chwil, ale zainteresowały. Zrobiło się na tyle ciekawie, że obejrzę w przyszłości ciąg dalszy, ale jakoś wybitnie nie czekam. W sumie to tylko Senshiego mi będzie szczerze brakowało.
Re: Po całości
Re: Po całości
Świta mi, że główny bohater z Isekai Meikyuu de Harem o miał podobną umiejętność/przewagę nad całym światem. Tak mi się przypomniało ;)
8+++/10
Nie żałuję! Może początek nie jest najlepszy, ale jak już się rozkręciło to chwilami nawet powiało Made in Abyss. Jest szokowanie widza, dyskomfort. Seria zdecydowanie dla dojrzalszych widzów. Do tego to pierwsze anime chyba w ogóle gdzie jak zaskoczyłem o co tu chodzi to całość jeszcze raz na przewijaniu oglądałem z wiedzą z końca sezonu. Czyli napisane i wyreżyserowane cudnie. Do samego końca widz trzymany w niepewności.
Ale początek nie siadł. Pierwsze 6 z 13 epków robi od samego początku mega robotę poziomem grafiki i wizją świata, ale fabularnie kliknij: ukryte był to taki Fallout w wersji light/shonen z domieszką Skynetu. Krypta jest, prowadzona przez elity a'la Enclave, eksperyment społeczny jest, kataklizm na zewnątrz z niekompetentnymi/komicznymi zbirami no i jakieś potwory. Na początku sztuczna inteligencja Mina wydaje się najciekawsza. Po coś miesza w głowach uczniom i manipuluje monitoringiem nie wtajemniczając w to ludzi.
Potem dostajemy dużo mięska wysokiej jakości: kliknij: ukryte ogłupioną sektę, właścicielkę hotelu współpracującą z bandziorami (i dorabiającą seksem z gośćmi), samobójstwo, prawdziwego Robina, morderstwo więźnia który zaalarmował straże. Oj chwilami jest ponuro.
Najlepsze w serii jest to, że już dostaniemy wystarczająco dużo wskazówek (cudnie dawkowane przez cały sezon) to O KURKA i nagle wszystkie pozornie typowe/nudne wydarzenia z początku nabierają sensu.
Trochę wniosków/przypuszczeń/pytań po seansie:
PONIŻEJ MEGA SPOILERY, CZYTAĆ PO OBEJRZENIU CAŁOŚCI:
kliknij: ukryte
Czym w ogóle są hiruko? Świadoma decyzja ludzi aby takich ludzi tworzyć? Zero info. Czym są „dzieci o twarzach hiruko”, które widziała Tokio?
Hiruko zero – czyli ze wspomnień Kiruko/Harukiego podczas wyścigu. Nie mam pojęcia kto to. Nie sprawdzam, żeby za dużo sobie nie spoilerować.
Pierwszy hiruko ten, który pożarł dziecko właścicielki hotelu. Nie miałem pojęcia kto to może być. Sprawdziłem na wiki i żałuje. Sam sobie spoilera zrobiłem :(
Drugi hiruko: Ryba z rękami. Obrazki Kony to wizje/przepowiednie. Obrazek pierwszy dostała Kuku (wyłupiaste oczy, wysokie skoki, chodzenie po pionowych ścianach) czyli ona. Drugi rysunek ten dziecka w łonie matki dostała Tokio. A uczniowie nie uczeni o biologii człowieka.
Trzeci hiruko: nieruchomy na parkingu wywołujący wizje tego czego się najbardziej boisz. Czyli taka sama moc co Ooma – dziewczynka w okularach w akademii. Tam mimo wszystko było ujęcie, że jedno małe coś przetrwało.
Czwarty hiruko: pająk z mocą zamrażania w budynku po sekcie kobiet. Nosi taką zawieszkę jak Juuichi z którym dwie kobiety miały dziecko. One zostały zabite przy próbie ucieczki. Przemiana po powieszeniu? A potem pojawił się potwór i zniszczył ośrodek. Potwór może żyje, a może nie.
Piąty hiruko: zamknięty w pokoju Robina. Zero pomysłu.
Szósty hiruko: Z wizji Mimihime wiemy w co się PRAWDOPODBONIE przemieni Kona (rysownik, ojciec Maru), była wizja w akademii jak odwiedził ją po tym jak zemdlała po popatrzeniu Oomie w oczy.
Niedoszły hiruko: umierająca Mimihime jako człowiek i popełniający samobójstwo Shiro. Ten guzik od mundurka! Pytanie czy Shiro się przemieni? Shiro nie miał jakiś widocznych super mocy/zmian fizycznych. Może w ogóle nie miał core?
Niedoszły hiruko: Tarao – chory od samego początku anime. Po spaleniu został tylko core hiruko. Czy to sposób na uniknięcie przemiany?
Dr. Sawatari – na chwilę przed końcem sezonu to on miał przeszczepić świadomość dyrektorki do ciała jej zastępczyni. Klasyczna pogoń za życiem wiecznym. Do tego podczas zniszczenia akademii nabawił się rany głowy w tym samym miejscu co doktorek, którego szuka Kiruko. Czyli widz wie, kto i co zrobił Kiruko/Harukiemu. Ale ona nie ma pojęcia. Pozostaje pytanie: dlaczego to zrobił? Chciał spróbować? Uraz głowy u siostry przy wjechaniu w potwora i jedyna opcja by kogoś z rodzeństwa ocalić?
Jugo – czyli syn Juuichiego (numer 11) i prawdopodobnie dwóch dziewczyn z akademii: Nanaki i Iwa. Drugie pokolenie ludzi stworzonych w akademii. Pół człowiek, pół hiruko? Ciekawe czy też może zachorować/przemienić się. No i ma moce hiruko nie będąc hiruko.
Maru – Syn Tokio i Kony. Drugie pokolenie czystej krwi. Ale skąd drugie dziecko? I na rysunku i na badaniu było tylko jedno. Wiadomo, że to jego szuka Maru od początku, ale nic dalej nie wiadomo. „I was told to inject him with this drug when I find him”. I tyle. Co to za lek? Od kogo? Coś na przeciwdziałanie przemianie? Drugie pokolenie z core też choruje? No i kim była jego nauczycielka? Była chora na przemianę w hiruko.
Mina – Sabotaż ośrodka był zamierzony? Może taki ostateczny test? Możliwe, że dalej to AI istnieje w innych ośrodkach a w tym jednym zakończyła działanie, albo uległa awarii. Bardzo ciekawe.
Kataklizm – Kompletnie nic nie wiemy.
OP czyli BiSH – „innocent arrogance”. Przepiękny i cudny muzycznie. Ale muzyka oprócz OP nie dowozi chociaż w najmniejszym stopniu tak mocno jak Made in Abyss. Żaden motyw nie wpadł w ucho ani nie zainteresował. Rozczarowujące troszkę. Oczywiście dałem też szanse, na spokojnie w słuchawkach oficjalnemu soundtrackowi. Minimalistyczny, elektroniczny, nawet przyjemny, ale jakby ktoś mi go puścił w ciemno to bym nie połaczył z anime. No może tylko desperate situation się wyróżnia.
Trochę się martwię o poziom drugiego sezonu. Zdaje sobie sprawę, że ciągle jest wiele ciekawych kwestii do wyjaśnienia, ale coś czuje, że bez kliknij: ukryte rozbudowanego backstory dla postaci, które para naszych głównych bohaterów już „ukatrupiła” się nie obejdzie. Trochę dziwnie będzie oglądać przygody uczniów akademii „na zewnątrz” wiedząc co się z nimi stanie za 15 lat…
Za dużo niewiadomych by dać 9/10, za duży niedosyt. Ale to jest cholernie obiecujący sezon.
Internet donosi, że nie ma wystarczająco materiału źródłowego na drugi sezon (posty datowane na luty 2024). No nic, czekam. A mój turbo długi post będzie wtedy dla mnie przypominajką ^^
8/10
Jak wypada drugi sezon? Bezpiecznie i bardzo solidnie. Dalej mamy CGDCT ( kliknij: ukryte „kocia” kawiarnia, spacery po grze, zajadanie słodkości przy herbacie w bazie), kliknij: ukryte pety już teraz dla wszystkich graczy, ciągle ulepszamy postacie ( kliknij: ukryte część bohaterów nowy wygląd podczas używania umiejętności/petów) no i dalej wszystko z humorem.
Najlepsza scena? Oczywiście to w jaki sposób Maple kliknij: ukryte przerwała pojedynek dwóch super potężnych guild leaderów w ep8. Oj jak śmiechłem wtedy.
Duży plusik też za kliknij: ukryte „fajerwerki” pozwalające zlokalizować Maple w ep10.
Zakończenie: zdecydowanie pachnie trzecim sezonem i nowymi rywalami. Chcę! Na obecną chwilę zero informacji trzecim sezonie :( Pierwszy sezon wyszedł w 2020, drugi w 2023, więc może 2025/2026?
5/10
Kopciuszek – 7/10
Czerwony Kapturek – 6/10
Jaś i Małgosia – 6/10
Bajki o krasnoludkach – 4/10
Muzykanci z Bremy – 6/10
Flecista z Hameln – 3/10
Średnia 5 z małym okładem.
Muzyka mocno pomagała w oglądaniu, grafika w każdej historii bez zarzutu, a wstępniaki z braćmi i Charlottą prześliczne. Kwestia gustu jak historie się spodobają.
Re: 8/10
Chyba o to chodziło :)
Jak oglądać to całość pewnie zobaczę. Od dechy do dechy. Ale to za jakiś czas bo kończy się sezon wiosenny, a tam jest co oglądać. Wliczając Yuru 3.
Re: 8/10
8/10
Ale ogromny namiot kliknij: ukryte z kozą z kominem czy agregat/wielki akumulator w środku to już przesada.
Co do zawartości: mało obozowania, mało gotowania, dużo okruchów ( kliknij: ukryte Chikuwa się starzeje :( ) i sporo „remontu”.
Podobał mi się pomysł z przeskokiem o 3 lata. Różne prace, różne problemy/sytuacje w pracy albo rutyna. Żyćko. Miło, że dalej wspólne czaty, telefony, pierwsze spotkania po przerwie ( kliknij: ukryte a podczas napisów kończących już widzimy kolejne, o wiele szybsze). Pada spontaniczny pomysł by coś zrobić w okolicy i działamy. Samo życie. Sam to nieraz przeżyłem. Może trochę przekolorowane tylko to, że kliknij: ukryte w jakimś wymiarze każdej to pasuje ;) Zwykle nie jest tak kolorowo.
Ekstra plusik: kliknij: ukryte Dzieciaki bawiące się na wkopanych w ziemie oponach. Widok prosto z dzieciństwa, a od 15+ lat nie widziany – zapewne unijne normy.
Porządny wstępniak do kolejnego sezonu. Już za 2 tygodnie finał trzeciego!
3/10
Klisza goni kliszę ( kliknij: ukryte złe korpo, zemsta na tajemniczej organizacji, stary glina co nie potrafi odpuścić, udziwnieni złole obserwujące wszystko w kółko przez kamerki, tajemniczy przyjaciel MC śmiertelnie na niego obrażony), walki polegające kliknij: ukryte na odparowywaniu grupek klonów nie potrafiących zadać ciosu.
I jeszcze ta fatalna muzyka – OP, ED, muzyka podczas walki – wszystko okropne. Taki emorock/core. Uszy strasznie umęczone po seansie.
A im dalej w serie tym więcej kliknij: ukryte kiepskich flashbacków, smutnego dramatu i co najgorsze kombinezonów a'la Power Rangers (na baterie!) z laserami, miotaczami ognia, lataniem, rakietami i cholera wie czym jeszcze. No i oczywiście oprócz tego jest też magia ninja… przesyt.
Byle jaki film akcji z przełomu 80'/90' będzie lepszym wyborem.
Coś dobrego o serii? W miarę szybko leci czas. Nawet ładne/płynne i logicznie (na standardy akcyjniaków tej klasy) idzie do przodu. Ale braku przynajmniej poprawnej historii, fajnych umiejętności i ciekawych walk nic nie uratuje.
10/10
A tak to na ekranie: obozowanie w innych konfiguracjach kliknij: ukryte (Nadeshiko sama, Chiaki, Ena, Aoi we trzy na mrozie, wyjazd objazdowo autem na 2 dni pełnym składem plus siostra Aoi), sporo gotowania, nowe gadżety/sprzęt, dużo zwiedzania podczas drogi na kemping. No i rodziny głównej obsady, dalsi znajomi czy sensownie wplecione nowo poznane osoby też pojawiają się na ekranie i świetnie urozmaicają całość. Pięknie się wszytko spina.
Minus za kliknij: ukryte grillowanego/pieczonego POMIDORA. WTF? Szczegółów nie podano, ale tak grillować/piec to nie będziemy!
Dwa sezony do kupy to spójna całość i kapitalna rzecz do oglądania ciągiem. Piękne widoczki, odprężająca muzyka, szczypta humoru. Fantastyczny relaks.
No to teraz jeszcze film, a trzeci sezon dopiero jak skończą emisję i łyknę go w 2‑3 wieczory.
7-/10
Przyjemny średniak. Ciekawy setting i umiejętności. Jest też odrobinę brutalnie/makabrycznie. W oczy rzucił się mały budżet/mało bardziej wymaganych animacji. Jest dość wyczuwalna dziwna reżyseria/rwany montaż. Przykład: Zamiast pełnej animacji odrzutu kogoś po trafieniu czarem, mamy tylko najazd na nieruszającą się postać wbitą w ścianę. Seria nie jest jakoś super brzydka i budżetowa, ale podczas akcji widocznie oszczędzano – ale oszczędzano z głową/kombinowano. Ja i tak z tych co wolą patrzeć na śledztwo/rozmowy niż na akcje, więc to nie problem.
Postacie/frakcje/kreacja świata/umiejętności zdecydowanie na plusik.
Jak wjedzie drugi sezon to zobaczę. Ale nie jest to poziom zainteresowania, żebym chociaż rozważył szukanie mangi czy sprawdzał raz w tygodniu czy drugi sezon już zapowiedziano ;) Ot przyjemna odskocznia dla zmiany klimatu pomiędzy spokojniejszymi seriami.
10-/10
Od czasów Saihate no Paladin z 2021 roku ;) No może pierwszy sezon paladyna pośladów nie urwał, ale dwa sezony do kupy to już mega sensowne fantasy w zachodnim stylu.
A teraz do moich wrażeń.
Kapitalna przygoda. Niby typowa podróż i jak zwykle różnego typu „eventy” po drodze, ale jednocześnie oryginalna próba zrozumienia ludzi jako gatunku przez kogoś niemal nieśmiertelnego. Do tego sporo smutniejszych elementów, starzenia się i naturalnego umierania na ekranie. I jeszcze ten fantastyczny pomysł na demony. Humor też mi wyjątkowo podszedł.
Calutki sezon jest prześliczny i bombarduje w ciąż nowymi przepięknymi grafikami. I jeszcze ta muzyka. Soundtrack autorstwa Evana Calla – ten sam gość co Violet Evergarden czy Hakumei & Mikochi. Tutaj w wydaniu mocno smyczkowym, sporo fletów/piszczałki – bardzo dobrze dobrane pod to co na ekranie. Zdecydowanie: Time Flows Ever Onward, More Than Mere Tales, Fear Brought Me This Far, Zoltraak, Frieren the Slayer, Deep in the Dungeon więcej niż dobre.
I jeszcze ten wspaniały pierwszy OP: YOASOBI – „Yuusha (勇者)". Tylko omijać angielskojęzyczną wersje bo taka też jest.
Dominuje raczej wole tempo, dużo przystanków zróżnicowanej długości (dni, tygodnie, nawet miesiące), malutko walk, wszystko cudnie przeplecione wspomnieniami z młodości czy z czasów poprzedniej drużyny. No i te losowe przygody takie proste, zwyczajne. Tutaj kliknij: ukryte szukamy konkretnego kwiatu, tam pomagamy oczyścić plaże, tutaj ktoś choruje/przeziębia się poważnie, tutaj pieczęć sprzed 70 lat, a tam robimy za dublera księcia przez kilka miesięcy bo płacą dobrze, a życie w drodze kosztuje. Wszystko jest takie… naturalne. Jak prawdziwa podróż, która zajmuje kilka lat. A nie typowy sprint od potwora do potwora.
Walki. Tu mam problem. Po tej jednej kliknij: ukryte gdzie nie było w sumie żadnej wymiany ciosów to już wszystkie wydają się mało ciekawe. Takie tam typowe nawalanie/odrzucanie/wybuchy. Ale ten jeden pojedynek… Mimo, że wynik starcia był wiadomy od początku to jak to zrealizowano to WOW.
Zapaliła mi się ostrzegawcza lampka jak zaczęło się kliknij: ukryte battle royal z nastolatkami, ale szybko to wyprostowano. Trzecia próba ciekawsza niż pierwsze dwie. Magia innych postaci na ekranie też średnio mnie interesuje. Powiem więcej: cała reszta razem z dowódcą frontowym po trzydziestce, który wygląda jakby był w tym samym wieku co dwie w kółko tłukące się nastolatki do utylizacji. Ale po coś ich pokazano… Pewnie wszyscy z egzaminu powrócą w drugim sezonie. Trochę szkoda. Polubiłem tam tylko Denkena. No może jeszcze okularnik od klonów ma potencjał bo naprawdę ma ciekawą magie.
Czyli spadek jakości pod koniec serii, ale ocena prawie, że maksymalna. Jak tak można? Bo 70% serii to takie 12/10. Tak jestem zachwycony podróżowaniem, przyziemnymi zadaniami pobocznymi, wspomnieniami, muzyką, grafiką. Arcydzieło.
Cierpliwie czekam na kolejny sezon. Manga bez tego udźwiękowienia i tych kolorów to nie będzie to.
PS: Dopiero po seansie doczytałem (kompletnym przypadkiem) dosłowne tłumaczenie/znaczenie japońskiego tytułu czyli właśnie Sousou no Frieren. Piękny detal. Nie googlać przed połową sezonu bo dość duży spoiler jest nieunikniony.
2/10
Żałuje, że takie durnoty teraz będą zaśmiecać mi pamięć. Odradzam jak ktoś jeszcze nie widział, lepiej odpuścić po trzecim sezonie.
8/10
3/10
Mini plusik za składy na ekranie jak jest połowa epka. Mogłoby się to wyświetlać odrobinę dłużej, ale zawsze coś.
Drugi mini plusik, czyli debiut zestresowanego solidnego gracza. kliknij: ukryte Żeby odbudować morale na parkiecie, zmienić tempo gry, uspokoić grę. Powiało normalnym sportem przez chwilę.
O poziomie dramy (kto i dlaczego gra lub przestał grać w przeszłości, przyjaciel z dzieciństwa itd) nic nie napiszę bo nie warto. Ograne do bólu prosto z jakiegoś generatora.
Niesmak straszny ten sezon zostawił. Ale jednocześnie każdemu polecam dodatkowy odcinek 75.5 aka Kuroko’s Basketball: It is the Best Present. Dzieje się on po trzecim sezonie.