x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
7-/10
- Tatuśkowie. kliknij: ukryte Tacy w sumie bezosobowi. Obaj mają traumę i to tyle. Cała reszta tych postaci to tylko komedia bo nagle opiekują się dzieckiem.
- Złole. kliknij: ukryte Skrajnie przerysowany i ojciec i zabójca z notesikiem.
- Nadmiar słodyczy. kliknij: ukryte Pierwsze 4 epki sprawiły, że niemal porzuciłem serie. Aż tak jest słodko i komediowo.
- Elementy sensacyjne kliknij: ukryte to mniej więcej poziom kina akcji klasy C. Chyba nigdy nie zapomnę o tacy na ciastka odbijającej serie z Uzi i hakowania przedszkola.
Plusy:
+ Miri. Świetnie oddana 4/5 latka. kliknij: ukryte Choroba, obrażanie się/humory, bardzo dużo śmiechu, ciekawość, kombinowanie, niespożyte pokłady energii. Pełen zestaw.
+ Dramaty typowe, ale dobrze zrealizowane. kliknij: ukryte Zlecenie na nauczyciela fachu, nawrócona chora matka, ostatni dzień z Miri, zlecenie na matkę z córką. Twórcy potrafią zakręcił łezkę w oku.
+ Zakończenie. kliknij: ukryte Duży przeskok czasowy i happy end.
Zdecydowanie dla Miri warto zobaczyć. Największy plus tej serii.
9=-/10
Powiew świeżości w świecie sportówek. Wstawek szkolnych niestety trochę jest, ale podejście i zupełnie inny typ dodatkowych dram na wielki plus. Za to inne podejście daje naciągane 9.
Minusy:
- Skrajnie przerysowany złol. kliknij: ukryte Ten dyrektor z firmy nastawiony na koszty/zysk tu i teraz.
- Trochę kiepskich dram. Chociaż tyle, że wszystkie szybko rozwiązane, więc nie jest tak źle. kliknij: ukryte Trauma bo kontuzjowałem kolegę, zakład „albo wygramy, albo rozwiązujemy drużynę”, konflikt dwóch super braci z innych drużyn, „pamiętam cie stary pijaku aka kaptanie drużyny, dzięki tobie gram w badmintona! graj ze mną dalej!”.
Plusy:
+ Bohaterzy, którzy od 8:00 do 16:00 są w robocie, a potem dopiero są treningi pod ligę pomiędzy firmami.
+ Wiek bohaterów. kliknij: ukryte Najmłodsi po 19‑20 lat, pierwsza praca, nieudane zawodowstwo. Inny już z żoną i dzieckiem przed 30. A kapitan już kilka lat po 30.
+ Sporo pracy‑pracy. kliknij: ukryte Kontakty z klientem, papierologia, różne działy firmy, nowy produkt w który angażuje się dużo osób, eventy, prezentacje wewnętrzne, delegacje. Po non stop wałkowaniu szkolnych problemów w seriach sportowych wypada to super.
+ Roszady w składzie. W tak krótkiej serii wielki plus. kliknij: ukryte Jeden kończy i idzie w trenerkę. Inny wraca do grania bo żonie idzie dobrze zawodowo, a syn już odchowany. Jeszcze inny zaczyna grać debla po latach singla.
+ Zero tłumaczenia zasad, wszyscy na ekranie grają albo grali od lat na wysokim poziomie. Do tego sport prosty, ale widowiskowy.
+ Dobre tempo. Niektóre mecze skrócone żeby nie nudzić, trochę kosmicznych zagrań, ładne ujęcia. Emocje i „walnięcia” są, czyli ilość sportu w sportówce się zgadza!
+ Trener. Takaya Kuroda podkłada głos. kliknij: ukryte Tła fabularnego ta postać nie ma, wartościowych scen też nie bardzo. Ale i tak wygląd i głos robią robotę!
Świetnie spędzony czas mimo paru niepotrzebnych fabularnych klisz!
6-/10
Grafika i muzyka wymiatają. Poza skalą.
Ale rozwinięcie wątku, na który już narzekałem w drugim sezonie średnio mi pasuje. Zasiadłem do seansu mocno uprzedzony.
kliknij: ukryte Wyjdzie zaraz, żem seksista czy coś takiego, ale na ekranie mamy: „ciężar przyjaźni bezgranicznej” i jeszcze obrażanie się jak ta „mniej społeczna” wykaże inicjatywę w kierunku nowych osób z własnej sekcji (gdzie wcześniej pierwszoklasistka jest zachęcana przez „obrażoną” do dalszych prób kontaktu z tą mniej społeczną). Do tego jeszcze zazdrość i rozczarowanie sobą, że nauczycielka wyciągnęła rękę do drugiej w sprawie szkoły muzycznej, a do mnie już nie. I finał: w końcu uświadomiłam sobie (bo Mizore zagrała dużo lepiej na próbie), że ta „mniej społeczna” jest ode mnie dużo lepsza w muzyce. Różnica talentu i tyle. Obie dziewczyny zrobiły krok do przodu w swoim życiu po próbie: wyznanie szczere uczuć z jednej strony, z drugiej śmiech, czyli w sumie słodko‑gorzki happy end. Śmiech zdecydowanie wymuszony (bo widać, że wyznanie poruszyło Nozomi), żeby przyjaciółka poszła swoją drogą, do której ma predyspozycje, a nie dalej podążała za przeciętniakiem. Koniec końców można dalej się przyjaźnić planując zupełnie inna przyszłość – jedna skupia się na próbach (gra już dla siebie), druga uczy do egzaminów. Coś się kończy, coś się zaczyna. Dla mnie to własnie są typowe licealne bardzo rozdmuchane „babskie sprawy”.
Czy dobrze mi się to oglądało? Nie bardzo, bo za długie wyszło. Czy dobrze pokazano mocno oczywisty problem? Zdecydowanie tak.
Baśni i jej przesłanie wyszyły fajnie i wyglądały świetnie, ale czy było to w ogóle potrzebne?
Już w przypadku drugiego sezonu Hibike! zjechałem i to sporo z notą, więc tutaj muszę dać jeszcze niżej. No i stężenie podkolanówek Sapphire mi się nie zgadza. A to jest argument, nie do podważenia!
Ale jak najbardziej doceniam, że pewne sprawy klubowe zostały wyprostowane już na początku drugiego semestru trzech głównych bohaterek. Czas obejrzeć drugi zaległy film, potem jeszcze kolejna OVA już latem 2023 i zostanie już tylko oczekiwanie na trzeci sezon – potwierdzony na 2024 rok.
5+/10
Bieda Overlord – kliknij: ukryte odnośnie kreacji głównego bohatera.
Stonowany harem – ale i tak jest masa bobby/panty shotów.
Dość oryginalny isekai – kliknij: ukryte ~wczesny 19 wiek, coś na kształt europy, który nagle dostaje współczesną wiedzę, czyli się mocno zmienia. Domy handlowe, fastfood, słodycze, kosmetyki, ubrania/moda, a nawet początki aut spalinowych. Wszystko dzięki wiedzy sprzed śmierci, pełny monopol na to wszystko.
Licealne życie w najbardziej generycznym japońskim wydaniu.
Mega biedny Full Metal Alchemist kliknij: ukryte jeśli chodzi o złolów, czyli ponadnarodowy potężny spisek, tajne badania, wzmocnienia super mocy.
Na ciąg dalszy nie mam ochoty. Początek robił nadzieje, ale potem wyszło, że to tylko tylko namiastka Aiza na poziomie kliknij: ukryte emocjonalnym tępego gimbusa. Główny bohater się bawi w „mrocznego antybohatera dla mas”, a całą robotę ekonomiczną/polityczną/szpiegowską robią piękne kobiety za niego. A nawet jest gorzej, bo całe Shadow Garden się tym non stop zajmuje, a jego to nawet nie interesuje bo on ma „terrorystów jak z mangi do pokonania” czy podobne cele.
kliknij: ukryte Sojusz dwóch księżniczek licealistek z pisarką (Beta) najbardziej mnie dobił. Mocą przyjaźni we 3 same odkryjemy spisek! Zabicie ojca na oczach jego adoptowanej córki, tak by jeden z najpotężniejszych umysłów na świecie był fanatycznie nastawiony przeciwko tobie. Zabawa w turnieju z maską na głowie (i wychodzenie do kibelka ZAWSZE w trakcie walk), żeby i tak się na końcu ujawnić… po co to wszystko?
Epki szybko leciały, na ekranie było ładnie i dużo się działo, ale nic nie jest ani nowe, ani ciekawe. Na ciąg dalszy Overlorda cierpliwie czekam, tutaj porzucam definitywnie.
7/10
Re: 9/10
9/10
Osobiście nigdy w życiu nie łowiłem, od pływania i wody trzymam się tak daleko jak to możliwe, a ryb w sumie nie jem prawie, że nic oprócz sporadycznego śledzia/łososia/tuńczyka z puszki.
Minusy:
- Przy mordowaniu kliknij: ukryte głowonogów jest mi trochę smutno.
- Pochwalono kliknij: ukryte tamtejsze PZW! Skandaloza!
Plusy:
+ Śliczna grafika. Wszystko pełne szczegółów i wiosenno‑letnich mocnych kolorów. W sensie statyczne tła. Na modele rybek też nie żałowano szmalcu. Modele postaci może nawet trochę uproszczone. Całościowo wypada super.
+ Dużo technikaliów odnośnie łowienia. kliknij: ukryte Są różne żyłki, haczyki, ciężarki, typy wędzisk, typy przynęty, techniki łowienia no i pokazane obrabianie paru gatunków rybek po złowieniu. A na sam koniec trochę gotowania/sposobu podania. Bez obaw, wszystko jest tłumaczone od zera.
+ Klub to 4 osoby. Dodając komiczną opiekunkę to już cała obsada. Świetna chemia na ekranie, sporo naturalnej komedii.
+ Jest egzotycznie. Bo rybki z drugiego końca świata, głównie morskie.
+ Lokalny akcent u niektórych postaci. W tłumaczeniu, którego używałem [Babcia Jadzia Subs] wyszło to fantastycznie. Pierwsze angielskie tłumaczenie, które wpadło mi w ręce – od „strasznej” i już nieistniejącej grupy fansuberskiej – kompletnie to zignorowano.
+ Jest odpowiedzialnie. kliknij: ukryte Są cykliczne szkolenia z pływania w ubraniu, są kwestie pozwoleń na wędkowanie, jest noszenie akcesoriów by się nie utopić. Bardzo wymownie zostało podkreślone żeby nie śmiecić.
+ Soundtrack mocno „wyspiarsko‑morski/wiejski” z braku lepszego określenia. Lekki, pogodny i super przyjemny. Tak siadł, że już po 4 odcinkach sobie słuchałem w tle całości.
+ ED fantastyczny. "Umino High School Teibou‑bu – Tsuri no Sekai e"
Mądry cytat na koniec. Znaleziony w sieci:
“give a man a fish, and you feed him for a day; give a man a fishing waifu, and you feed his belly and love life for life”
7/10
Nie patrzyło się źle, ale dobór mocy kliknij: ukryte (+ bezpieczniki wpisane w pakty jak: „podarowanie papierosa” czy „popełnienie samobójstwa po aresztowaniu”) i ilość Dragon Balla na ekranie średnio zachęca. Nie idzie stwierdzić podczas walk czy ktoś już umarł, czy jednak tylko siniak.
Główna trójka bohaterów nie interesuje w sumie w ogóle – w sensie co się z nimi stanie. A jestem kociarzem i powinienem do Power czuć jakąś sympatie. Nic z tego. Wszyscy są mi obojętni.
Jak będzie drugi sezon to włączę tylko po po to żeby zobaczyć kliknij: ukryte głównego antagonistę.
7+/10
Minusy:
- Sui. kliknij: ukryte Jestem chyba już stary na takie „dziecinne” wrzutki. A jest tego bardzo dużo. Największy minus.
- Masa przypraw kliknij: ukryte z tubki. Żeby keczupem coś zalewać, toż to zbrodnia. Nie, że ma robić własne mieszanki ziół od zera, ale to już przesada.
- Bogowie. kliknij: ukryte Czyli 4 boginie. Pal licho ich błogosławieństwa i wpływ drużny na świat. No nieśmieszne były. Tak na siłę.
- Fel. kliknij: ukryte A raczej jego głos: Satoshi Hino. Można było to bardziej podkręcić. Albo inny casting, albo efektów więcej dać. Tak czy siak, głos nie pasował mi do istoty tak potężnej.
Plusy:
+ Przewodni pomysł na umiejętność. kliknij: ukryte Przegięty, ale też wymagający kasiory.
+ Podejście głównego bohatera do świata. kliknij: ukryte Nie chce się wychylać, podróżuje, korzysta z pośredników w obrabianiu zwierzyny i w handlu (kosmetyki do włosów).
+ Jedzonko, może gotowane w uproszczony sposób, ale jak pięknie wygląda!
+ Second Serving! Z przyjemnością oglądałem każdy dodatek po napisach.
+ Mięsne anime! Praktycznie każde danie na ekranie to MIĘSKO. Osobiście uwielbiam. W każdej postaci.
+ Grafika na naprawdę bardzo dobrym poziomie! Mam na myśli dopracowanie modeli postaci czy absurdalnie duża ilość przepięknych teł. A te tła niby takie „na szybko, ale mi się cholernie podobają. Każda lokacja dostaje kilka. Ściany budynków, wzgórza w oddali, wnętrza pomieszczeń, „zagroda dla chowańców, ulice, ruiny, lasy – gdy słucham dialogów to zachwycam się coraz to nowy tłami nie patrząc na postacie! Zrobiło super wrażenie. Do tego lokacje pojawia się w innej „kolorystyce”. W zależności od pory dnia. Uczta dla oczu.
Dodatkowo kliknij: ukryte , po zakupie przez głównego bohatera nowych przedmiotów (pas z pochwą, buty, nowa torba) jest to uwzględnione na ekranie w kolejnych scenach! Na bogato!
+ Przepiękny ED. Yuuma Uchida – Happy‑go‑Journey. Muzyczne taki sobie, ale oglądając go przychodzą mi na myśli stare europejskie komiksy. Cudeńko graficzne.
+ OP. Tutaj muzycznie jest solidnie. Van de Shop – Zeitaku na Saji. Z przyjemnością słuchałem wielokrotnie.
Drugi sezon? Bardzo chętnie! Relaksik totalny, zdecydowanie anime zen.
2/10
Jestem (niestety) dość świeżo po seansie Ao Ashi, które do piłki podchodziło na tle Blue Lock kliknij: ukryte tak ja się powinno. Łapanie minut z profesjonalistami na kontraktach, rotacja zawodników, szlifowanie indywidualnych braków na tle innych, słuchanie się trenera (co jest trudne!), stabilny rozwój, spore przeskoki czasowe, szkoła zapewniona przez klub, liczenie na szczęście itd.
Czym jest ta seria? Battle Royal + Pokemony + reality show od TVNu (Big Brother zmieszany czymś co się działo na wyspach. Nawet nie pamiętam nazwy, ale wyzwania fizyczne tam były). To wszystko z minimalnym dodatkiem piłki nożnej.
Minusy:
- Pomysł, czyli napastnik zbawi kadrę. Skąd my to znamy jako Polacy, nie? Robercik najlepszy jest w robieniu wiatraka rękami – i ma rację. Gra z kilka klas gorszymi od siebie, z wątpliwej jakości trenerami i to nie działa od zawsze.
Seria zakończyła się na początku 2023 – czyli zaraz po tym jak reprezentacja Japonii dotarła do RO16 mistrzostw świata w Katarze po ograniu Niemców i Hiszpanów (oglądałem te mecze!). Japończycy wygrali te spotkania dzięki serduchu i jeżdżeniu na dupach. Potem porażka w karnych z Chorwacją. Wstydu absolutnie nie ma. Zdecydowanie kadra PZPNu dochodząc do tego samego etapu turnieju zagrała kilka klas gorzej, no ale my mamy przecież napadziora, który co rok ociera się o złotą piłkę. Tyle jeśli chodzi o cały pomysł „potrzebujemy najlepszego napastnika na świecie”.
- Wykonanie pomysłu. kliknij: ukryte Tak, bawmy się w odcięte od świata reality show, zamiast grać w piłkę z profesjonalistami. Przypominam, że w topowych europejskich ligach na najwyższym poziomie rozgrywkowym, a nawet Ekstraklasie występują już 16 latkowie! Ramie w ramię z trzydziestokilkuletnimi Słowakami.
A tutaj zamiast sensownego podejścia do zawodowstwa mamy: wyzwania z przysłowiowej pupy, słabe jedzenie za karę, żadnej odnowy biologicznej, fizjoterapeutów. KOMPLETNIE NIC. Że już nie wspomnę o profesjonalnych narzędziach analitycznych używanych przez trenerów nawet w niskich polskich ligach – na podstawie tych danych instrukcje dla zawodników co było dobrze, co poprawić. Ot se grajta w ciemno, bez przygotowania taktycznego czy rozpoznania przeciwników. Sami se zróbcie, od tego w końcu są napastnicy.
A tak w ogóle osobiście uważam granie bez pomocników, a przede wszystkim bez profesjonalnych obrońców/stoperów wydaje mi się stratą czasu jako selekcja.
- Umiejętności na ekranie. kliknij: ukryte Mniej więcej tak przesadzone, że te dzieciaki solo powinny wygrywać ligę mistrzów. Brakuje tylko kuli ognia przy strzale i rozrywanych siatek.
- Przewidywalność. kliknij: ukryte Przykłady:
Sprinter z różowymi włosami – masa smutnych flashbacków na chwilę przed uratowaniem zespołu.
Zdrajca – bardzo dużo rozkim, wątpliwości i cyk interwencja na czerwoną kartkę bo się nawrócił.
King – przed „ewolucją” jak został w tyle podczas meczu 3v3, a tu nagle wjeżdzają flashbacki jak był mały…
- Postacie. kliknij: ukryte Ich osobowości, historie. Absolutnie nikogo nie polubiłem. Tragedia. Chyba najgorszy był ten „panikarz/strachliwy” z meczu 3v3 i 4v4. Piękniś z długimi kończynami równie kiepski. Im dalej w serie tym gorzej. Całe backstory milioner+leń jak i ich drama już w Blue Lock też fatalna.
- kliknij: ukryte Syntetyczni bramkarze. Nawet nie chciało mi się przewijać by to zrozumieć bo seria to wytłumaczyła. Mam swoje granice tolerancji absurdu, to się w nich nie mieści.
- Zakończenie. kliknij: ukryte Ostatnia akcja z 4v4 i mecz z zawodowcami to już Shaolin Soccer.
Plusy:
+ Grafika ogólnie. Modele postaci, cienie, specjalne efekty.
+ ED1. Trochę na siłę, ale cokolwiek wypadu tu wpisać po zmarnowanych 8 godzinach.
Podsumowanie serii? „Ale bym obejrzał Podbeskidzie takie z Łęczną” zamiast tego czegoś… Żeby to jeszcze było o dużo szybszej i bardziej widowiskowej halówce to jeszcze. Ale z pełnowymiarową piłką to nie ma kompletnie nic wspólnego.
9+/10
38 odcinków to całość‑całość. Bardzo spójna i logiczna. Netflix to pociął na 3 części pewnie tylko żeby abonamentów więcej sprzedać. Normalna taktyka. Ja oceniam to jako całość (od 1 do 38 epka), a nie poszczególne premiery osobno.
Minusy:
- OP i ED. Najgorsze w serii. A jaki brzydki ten OP! Co do sekundy przewijałem za każdym razem.
- Damskie krzyki. To zupełnie inny dźwięk niż poczciwe mięśniakowe darcie japy z poprzednich serii. Takie przeszywające, świdrujące. I bardzo dużo ich jest. Ale to zarzut tylko do początku serii, gdzie na ekranie same kobiety i każda z nowym standem i w nowym otoczeniu.
Plusy:
+ Tempo akcji, miejsce akcji ( kliknij: ukryte więzienie + finałowy pościg) standy, walki – jak zwykle top topów! Postacie z głównej obsady zapadają w pamięć, mają sensowne backstory i powody by działać – kompletne przeciwieństwo Golden Wind ;)
+ Zakończenie! Definitywne.
kliknij: ukryte Świat bez Pucciego, czyli definitywny koniec Dio. Finałowa scena to jest „modyfikacja pierwszego świata” bo Pucci umiera w drugim cyklu z ręki Emporio (Pucci przed śmiercią używa przyśpieszenia czasu, nic to nie daje: stand znika, a Pucci umiera), czyli z drugiego świata gdzie dużo postaci nie istnieje, a Jolyne/Jojo wyglądają bardzo dziwnie (nie mają duszy?), wracamy do pierwszego świata (nie było żadnego użycia Made in Heaven), czyli w wersji bez Pucciego i to do samiutkiego początku Stone Ocean – czasu widzenia: 30 listopada 2011. Happy ending. Weather, Antastasia i Ermes/Eldis nie idą do więzienia, FF nie istnieje, a Jolyne/Irene ma „znośne” relacje z ojcem bo właśnie jadą prosić go o błogosławieństwo przed ślubem. Prawdopodobnie w tym zresetowany świecie Jotaro zabija na luzie synów DIO i sobie żyje w spokoju. Wszyscy nie pamiętają w ogóle Emporio bo to są „postacie od zera” nie wydarzyło się nic ze Stone Ocean, a to że Pucciego nie ma, oznacza, że nie było spisku żeby Jolyne skończyła w więzieniu, całego wątku Weather‑Pucci itd. Tylko dlaczego Emporio ma wspomnienia ze wszystkich światów, jeśli wróciliśmy do pierwszego świata bez Pucciego?
Wersja, że ostania scena na stacji benzynowej dzieje się w już trzecim świecie (czyli, że zadziałało przyśpieszenie czasu przed śmiercią Pucciego) też ma sens. Tylko dlaczego wszystkie postacie nie wyglądają trochę jak Jolyne i Jotaro z drugiego świata podczas widzenia – dziwne twarze, zupełnie inne tatuaże/akcesoria?
Tak czy siak, czuje dobrze człowiek z takim finałem i zakończeniem dla 6 partów. Niby drużyna przegrywa, ale ostatecznie zło zostaje pokonane, a happy ending mamy dzięki restartowi świata.
No to czekam teraz na ekranizacje kolejnego arcu! Przy minimalnym sprawdzeniu „co dalej?” zarys fabularny i opinie zapowiadają coś równie dobrego, albo nawet lepszego! HYYYYYPE!
6-/10
Minusy:
- Harem komediowy. kliknij: ukryte Pod koniec mamy coś koło 50‑100 cycolin we wsi i okolicach. Przeróżne rasy, ale zawsze cyc solidny, dekolt, spódnica krótka, albo dużo wcięć w ubraniu. A zdolny do reprodukcji jest tylko jeden mężczyzna – główny bohater.
- Ciężko nazwać to społecznością/wsią. kliknij: ukryte To utopijne gospodarstwo rolne, gdzie każdy z uśmiechem na ustach codziennie robi w polu (a zbiory są co tydzień/2 tygodnie) i jest z tego zadowolony. Jedyna rozrywka/kultura to doprawione jedzenie i alkohol, a dopiero z czasem szachy/go/mahjong.
- Zbyt „japońsko”. kliknij: ukryte Pęd do: ryżu, curry (akurat tutaj wyszło super pokazanie przygotowania) i owoców morza. Szczególnie ryż i inne zboża nie maja sensu w świecie gdzie magicznie uprawiamy dowolne warzywa i owoce, a doskonałe plony zbieramy co 7‑14 dni. Za dużo obróbki dodatkowej.
- Urok „farmy od zera” trwa kliknij: ukryte tak do połowy drugiego epka. Potem znikąd pojawia się murowany kominek z pełnoprawnym kominem. Do tego podczas pierwszej zimy nie ma nic o przechowywaniu warzyw przez zimę. Kopce? Beczki z piaskiem? Kiszonki? Suszenie? Zero. Null. Niby później pojawia się piwnica i coś na wzór polskich kopców do przechowywania warzyw na zewnątrz przez zimę, ale za późno. Suszenia ziół, czy mięsa nie ma. Jest za to magia lepsza niż współczesne maszyny do suszenia – bez wysiłku i super szybko.
- Magia. kliknij: ukryte Z powietrza oświetlenie na poziomie wiecznych żarówek, robienie czegoś na kształt betonowych bloków z ziemi jednym ruchem ręki, slime'y do czyszczenia szamba (NIEWYBETONOWANE!) itd. Za prosto.
- Technologie. kliknij: ukryte Wszelkie ubrania i tkaniny robi pająk z niczego za ziemniaki. Elfy to super kowale (własne kuźnia zbudowana od zera itp), krasnoludy przynoszą technologie destylacji, kury i krowy spadają z nieba… O wiele za łatwo. Sam byłem ciekaw jak z nasion rzepaku zrobiono olej do majonezu, ale on po prostu się pojawił…
- Zwykle nie narzekam na grafikę, ale wszystkie modele postaci wydały mi się jakieś takie bez pomysłu. W krainie fantasy a'la średniowiecznej urzędnicy pod współczesnymi krawatami by daleko nie szukać.
Plusy:
+ Is This a JoJo Reference? kliknij: ukryte Wszystko co nawiązuje do mema 'To Be Continued' (niestety bez sampla z utworu: Yes – Roundabout) zasługuje na plusa. Dwa razy naliczyłem planszę rodem z JOJO.
+ Równie dobrze mógłbym grać z psem. kliknij: ukryte Mnie rozbawiło do łez jak pies ogrywał wszystkich w szachy czy mahjonga. Ale trzeba się trochę w polskiej polityce orientować ;)
+ Dryme. Pocieszny!
+ Bóg.
+ Początek serii. kliknij: ukryte Gdzie na ekranie widz ma przed oczami jak stopniowo się rozrasta gospodarstwo. Później takich podsumowań jest coraz mniej.
Nawet szybko zleciało, ale Silver Spoon to to nie był.
8+/10
Ja o judo nie wiedziałem nic. No może tyle, że widziałem klipy z Segatą Sanshiro (Doskonałe! Każdy musi zobaczyć!). To dość ważne przed seansem bo seria wyjątkowo nie uczy widza od zera na czym to polega. Cztery z pięciu dziewczyn ćwiczą od lat, jest jedna nowicjuszka, ale jest zbyt zielona żeby brać udział w zawodach. Dlatego każdemu polecam obejrzeć jakiś filmik na YT odnośnie systemu punktacji – potrwa to ze 3‑4 minuty. Zawodów jest dużo na ekranie i to pomoże. Znajomość konkretnych technik już można pominąć – bez tego bawiłem się wybornie bo walki zrobiono super!
Tak to mamy tutaj klasyczne szkolne życie (dziwny nauczyciel WFu, walki o sklepik szkolny, problemy z wynikami w nauce), zatargi sportowe z przeszłości, poznawanie nowych rywalek/przyjaźni. To co zawsze w sportówkach. Okruszków też jest sporo, ale tak dobre, że mijają błyskawicznie i zaraz mamy kolejne walki.
Z rzeczy wyróżniających to jeszcze to, że nie ma tutaj napinki na wynik u głównych bohaterek. Nowa drużyna, wyniki jakie są takie są, najważniejsze cieszyć się sportem cały czas. Odświeżające podejście po typowych anime „tryhardach” którzy w rok MUSZĄ dostać się na finały kraju bo się dosłownie: popłaczą…
Dzięki temu, że w judo walczy się indywidualnie i drużynowo (gdzie nawet w wariancie drużynowym pełny skład nie jest wymagany, po prostu wystawia się mniej zawodników) nie ma presji na pełny skład/paniczne szukanie i super szybkie trenowanie kogoś „byle był”.
Mięska tutaj mamy bardzo dużo. Znaczy pojedynków. W różnym formacie (solo, drużynowe), a na walki nie żałowano kasiorki i są pięknie wyreżyserowane i animowane. Z przyjemnością przewijałem by obejrzeć jeszcze raz wiele scen. Jest moc!
Drużyna głównych bohaterek idealna. Zróżnicowana, ale każda na swój sposób cieszy się sportem. kliknij: ukryte Ippon Michi najlepsza! Michi agresywna i dynamiczna, Sanae defensywna, techniczna, bardziej parter (bankowo w dalszym ciągu mangi dostała więcej walk „po swojemu”), Hiura kosmiczny talent i kapitalna technicznie – pozostałe dwie Anna i Himeno w tym sezonie potraktowane pod kątem sportowym po macoszemu, ale ma to solidne uzasadnienie fabularne.
Zaoszczędzono sporo kasy na dialogach. Często na ekranie są statyczne plansze i kilka chibi gadających głów. Ale wyszło to bardzo naturalnie. W sensie ujęcie od przodu jak jedna postać i patrzy na pozostałe (ich nie widać) – dialogi pozostałych to właśnie te gadające głowy. Tanio i dobrze!
Kurde, naprawdę bym chciał kolejny sezon! Oglądanie każdej walki to była czysta przyjemność!
3/10
Żadnej postaci nie polubiłem. Co mi się jeszcze nie podobało:
kliknij: ukryte
- Cały konflikt rasowy nie ma żadnego sensu ani wytłumaczenia. Znaczy ma pod sam koniec, gdzie poprzedni HERO przyznaje, że ludzkość nie jest bez winy bo walczy by zdobyć magię dla siebie – ale przez większość serii zero konkretów – „wojna jest i już”.
- Finał gdzie braciszkowie się pogodzili to już chyba z jakiegoś generatora słodko‑smutnych flashbacków wypluty…
- Szerszy świat nie istnieje. Nie jest wspominany za bardzo (jakieś miasto z gildią bohaterów istnieje) i jednocześnie wszystko co się dzieje w wiosce/kopalni pod wioską wpływa na cały świat/cały konflikt. Jaka oszczędność pracy dla grafików!
- Cała seria jak raczej o tym jak ktoś stracił robotę i teraz robi to samo, ale drugiej strony konfliktu – takie tam zarządzanie, lokalna pomoc + ma masę dodatkowych problemów przez to że przyjaciele z poprzedniej roboty się pojawiają. Czyli roboty mu nie brakuje. Tytuł mnie zmylił, a był obiecujący.
- Dopiero co obejrzałem soft hentaiowe Isekai Meikyuu de Harem wo i stwierdzam, że tam było mniej „KOMICZNEGO” łapania za cyc przez przypadek, dekoltów do pasa czy zasłoniętych pantyshotów…
Jednocześnie anime nie jest też tak beznadzieje by bawić. Nie polecam kierować się ciekawym tytułem.
8+/10
Warto było czekać? Oj tak! Świetny jest drugi sezon! Jest zdecydowanie lepiej niż w niż pierwszym – pewnie dlatego, że w pierwszym budowano drużynę/rywali i przedstawiano sport od zera, a w drugim już zostało to rozwinąć i dodać więcej sportu.
Warto podkreślić, że od początku do końca jest sportówka bez super mocy/technik, stawiająca na team spirit, ale też uporządkowanie własnej głowy.
Dwa sezony do kupy to rok w anime. Czyli od pierwszych kwalifikacji do finałów krajowych i kolejnego roku szkolnego.
Oprócz bardzo dobrze napisanych okruchów sportowych, największe wrażenie zrobiło u mnie udźwiękowienie. Wypuszczenie strzały, odgłos trafienia w cel. Naprawdę brzmi to dla różnych postaci inaczej i jest bardzo „mięsiste”.
Największe plusy:
kliknij: ukryte
+ Relacja Ryouhei‑Shuu – jak to pięknie pchnęło stosunki pomiędzy drużynami i ich własne podejście do sportu do przodu!
+ Żeńska trzyosobowa drużyna. Własny turniej, dużo wnoszą do drużyny.
+ Kenyuu Ootaguro. Super sympatyczny mięśniak ze szkoły Tsujimine.
+ Udźwiękowienie!
Jedyny dość wyraźny minus:
kliknij: ukryte
- Nikaidou. Widz wie dlaczego jego wujaszek nie został przyjęty, a ten klapki na oczach „tylko ja mam ciężko” i zemsta na wszystkim, a na koniec… mu przechodzi.
Sprawdziłem to manga z dalszym ciągiem (trzeci tom) wyszła w sierpniu ubiegłego roku. Trzymam kciuki za anime! Może być nawet za kolejne 5 lat!
6+/10
kliknij: ukryte W drugim sezonie grania w zespole czy nawet ćwiczeń jak na lekarstwo, rywalizacji też nie ma. Raz zagrano to samo (wyszło przecudnie), drugi występ to nowy utwór Takarajima na powietrzu (niecałe 3 minuty). Na siłę można wspomnieć dwa bardzo krótkie fragmenty Gakuen Tengoku. Raz zagrany przez „skład B” w ramach podziękowań, drugi raz przed szkolnym festiwalem.
Główne postaci z pierwszego sezonu stoją w miejscu (Hazuki, Sapphire), a skupiono się na kiepskich dramach dla postaci pobocznych. Co najgorsze wszystkie problemy z przewidywalnym słodkim happy endem. Rozczarowałem się strasznie.
Trzy główne fatalne wątki:
1. kliknij: ukryte Dwie koleżanki (nawet nie pamiętam imion) co nie mogły się dogadać przez ponad rok… Oczywiście podstępnie zrealizowana dwuminutowa rozmowa w cztery oczy i jest super. Gram od razu lepiej niż grałam.
2. kliknij: ukryte Poważna drama z matką/interwencje u dyrekcji. Rozwiązana tak, że jak wyszły dobre wyniki na wstępnych testach: „a graj sobie w orkiestrze”. Problem na ekranie sprowadzony do przeżywania „przyjdzie na próbę czy nie?”, „zrezygnowała czy nie?”, „weź idź się dowiedz bo my się wstydzimy”. I jeszcze ta zdawkowa wiadomość od ojca niewidzianego przez jakieś 15 lat, ale Asuka zachwycona.
3. kliknij: ukryte Foch ze strony Reiny o to, że Kumiko nie powiedziała jej o tym, że nauczyciel ma/miał żonę i jest obecnie wdowcem. Tu mi ręce opadły do samej ziemi. Zarówno na focha jak i trzymanie tego w tajemnicy.
Zmarnowane ciekawe dramy:
1. kliknij: ukryte Problem rodzinny głównej bohaterki. Czyli decyzje siostry i relacje z siostrą. Wszytko sprowadzone do: a tam sobie listy wysyłamy. Bo przecież wiadomo że KLUB > RODZINA, ehhhhh…
2. kliknij: ukryte Romansik Kumiko – Shuuichi ani o krok do przodu.
Naprawdę ciężko mi wskazać plusy tego sezonu. Może to, kliknij: ukryte że całość idzie jednak dalej i przez zmiany rocznikowe i nowe zawody będzie tylko lepiej? Ładnie też pożegnano trzecioklasistów. No i na soundtracku znowu są pełne wersje granych w anime utworów.
Aż się boje pierwszego filmu, który rozszerza wątek, który kompletnie mi się nie podszedł.
PS: Pierwszy sezon to dalej 10/10, arcydzieło.
7=-/10
Hajp na isekaje nie ustaje, ale trzeba czymś zaszokować by pozyskać czytelników mangi. Postawiono na 3 główne składniki:
1. Fetysz slave/master + softcore hentai. Sprowadza się to do: happy sex. Nie ma żadnych dziwnych/chorych pomysłów z porno mang na które można trafić jak się zabłądzi w internecie.
2. Harem.
3. Świat fantasy. Ale taki z legalnym niewolnictwem (kontrakty na piśmie) i sporą porcją brutalności.
Co dostaliśmy?
Fabuła
Nie ma. Dosłownie. I to w sumie na plus. Budzisz się w wiosce po stworzeniu postaci, nic nie pamiętasz, nic nie wiesz o świecie w którym jesteś. Wolę coś takiego niż „tu jest przeciwnik X który zniszczy świat”, albo „czas na przygodę z coraz to nowym potworem tygodnia”. Akcja idzie do przodu bo główny bohater Michio poznaje nowe mechaniki tego świata, głównie te dotyczące farmienia lochów, ekonomi świata, nowych klas i umiejętności.
Świat
Typowe MMORPG fantasy. Piszę MMORPG bo część postaci gada kropka w kropkę jak generyczni NPC z gier, a dodatkowo kliknij: ukryte każda postać świata ma w budowany w rękę cyfrowy dowód osobisty, który można wywołać zaklęciem. Lochy przypominają i działają tak jak te klasyczne z najstarszych dungeon crawlerów.
Postacie:
Michio: kliknij: ukryte ma dostęp do menu klas/karty postaci, którego nie ma nikt inny na świecie. Dodatkowo od początku dzierży przegiętą broń i posiada kilka przesadzonych umiejętności robiących z niego niemal boga. Don't tell anyone ;). Umiejętnie korzysta z tej przewagi i jednocześnie nie przesadza/nie chce się rzucać w oczy. By szybko zarobić woli pod osłoną nocy w dość brutalny sposób zamordować kilku złodziejów wysokiego poziomu (tylko on jest na 100% pewny tego, że to złodzieje wysokiego poziomu bo widzi klasę postaci wszystkich dookoła), odciąć im dłonie i liczyć, że były za nimi wystawione listy gończe i wpadnie nagroda za ich dowody osobiste. Dodatkowo główny bohater jest świadom swojej śmiertelności/własnych ograniczeń – odczuwa ból po ciosach, jest też podatny na specjalne umiejętności potworów. Harem jest mu potrzebny dla zaspokojenia własnych fantazji, ale też do efektywnego farmienia coraz trudniejszych lochów.
Roxanne: kliknij: ukryte Sex slave numer 1 (hierarchia jest ważna!), do tego też trochę furry – ma psie uszy i doskonały węch przydatny w lochach (efektywny grind!) – jest rasy wolfkin. To właśnie ona tłumaczy głównemu bohaterowi większość mechanik działania świata. Ma swoje zdanie/prośby (np: pogadać z babcią), preferencje, świetnie walczy w lochach, no i ma nienaturalne duże cycki. Do tego szybko łączy punkty np: odnośnie oszczędzania pieniędzy za wstęp do lochów dzięki teleportacji Michio. Zdecydowanie bliżej jej do stereotypowego anime lokaja/pokojówki niż niewolnika/przedmiotu.
Na duży plus kombinowanie by pozyskać nowe klasy. kliknij: ukryte Zadanie ostatniego ciosu z piąchy przy maksymalnym rozdaniu punktów w siłę by zostać kapłanem i mieć leczenie za manę, czy użycie dziwnego skilla (przeciwnik eksploduje) by zostać magiem. Głupie osobiste podniesieni listka – i już mamy klasę zielarza. A potem już można spokojnie levelować.
Z czasem seria dorzuca kolejne elementy z gier. kliknij: ukryte Jest harem baza, czyli własny dom, jest gotowanie na ekranie (tego co się wyfarmiło w lochach), są grządki do uprawy, a magia zamiast zabijać potwory pozwala żyć wygodnie (nieograniczony dostęp do gorącej wody).
Kolejny sezon ma szanse zyskać sporo elementów komediowych. Od czasu kliknij: ukryte zakupu krasnoluda humoru na ekranie przybyło. Powiększenie drużyny to nie tylko spełnienie kolejnej fantazji, ale też pozyskanie nowej umiejętności.
PS: Bardzo ciężko to ocenić, dałem 7 na trzech szynach. Ale to co ta seria robi dobrze (bardzo dużo grania w grę „od zera”) może niektórych kompletnie nie interesować.
Re: 9+/10
9+/10
Początek może być trudny dla wielu widzów. Sam do serii na początku podchodziłem „racjonalnie”: Czemu tak działa świat? Czemu nie zrobili tego jak w anime X przecież tak łatwiej i sensownej? A potem dałem się porwać szaleństwu.
Kapitalnie napisana historia/świat i postacie. Wszystko pięknie się zazębia, zasady funkcjonowania świata są przedstawiane tak by nie przesadzić z nadmiarem informacji, flashbacki z przeszłości nie nużą. Mimo, tego że mamy dwa obozy Caiman+Nikaido vs ekipa Ena to nie ma podziału na tych dobrych i tych złych, a każda postać ma w sobie to coś, że ją lubimy. Geniusz autorki. Najlepsze jest poznawanie tego KOMPLETNIE NOWEGO, szalonego świata i pokręconych bohaterów.
Umarłem ze śmiechu podczas kliknij: ukryte meczu baseballa. Johnson najlepszy! SHOCKING kilkukrotnie idealne wplecione w sceny! Ebisu też wymiata. Caiman jako żona Tanby (szef gastro z krainy czarowników)? GENIALNE! Scena poprzedzająca przebierankę, gdzie po typowej przedramatyzowanej przemowie „żegnajcie przyjaciele, dziękuję za wszytko, idę uratować przyjaciółkę, najpewniej zginę” schodzi poważny po schodach, nagle zaczyna po nich tyłem wracać bo się pojawia łatwiejsza opcja dotarcia do przeciwników – mistrzostwo. Nie jest to nowy humor, ale zastosowany został idealnie.
Wataru Takagi w głównej roli jako Caiman. Dla mnie rewelacja, od lat mam słabość do jego głosu!
Jedyny dość duży minus to kliknij: ukryte oklepany wątek Caiman‑Nikaido, czyli utrzymywanie w sekrecie, że jest ona jest czarownikiem. Ocena też trochę w dół bo seria się kończy w momencie gdy całość się rozkręca.
W serii użyto aż 6 EDów. Dodając OP to aż 7 utworów autorstwa (K)NoW_NAME – skrajnie różnych! Zdecydowanie najlepszy to "D.D.D.D." – to ten z grzybowym Wolfensteinem na ekranie. "Strange Meat Pie" też świetny! OP "Welcome トゥ 混沌" wciągnął mnie dopiero w pełnej wersji z lepszym dźwiękiem – tak żywiołowe utwory są zbyt „płaskie” gdy stanowią część typowego pliku video/streamingu.
Anime ma już 3 lata, ale nie widzę żadnej konkretnej wiadomości, że zostało porzucone! Trzymam kciuki za ciąg dalszy! Mam bardzo mocne uczulenie na mangi, ale tutaj chyba zrobię wyjątek. Tak mnie ten świat wciągnął. Świeżo po seansie w głowie ciągle „słyszę” głosy z anime co pomoże w czytaniu. Animie kończy się tak koło 40/41 rozdziału, całość liczy 167, a manga jest zakończona.
PS: Ale bym zjadł pierożków… Oczywiście z mięsem!
8=/10
Seria mocno osadzona w dzisiejszych realiach. kliknij: ukryte Życie jako Youtuber (walka o subskrypcje i wyświetlenia), aukcje online, odruchowe kasowanie na wszelki wypadek „problematycznych” fotek od koleżanki przesłanych w ramach prezentu urodzinowego.
Podobał mi się uroczy OP, mocno retro. Szkoda, że nie w całości w 2D. Muzycznie taki sobie.
Najzabawniejsze momenty? kliknij: ukryte Przemiana w nauczyciela z młodości wujaszka. Tak się wygrywa dyskusje! Klasyczna taktyka z Golden Axe (sam używałem!) na zrzucanie przeciwników w przepaść + próba zastosowania ciosu z gry podczas inwazji goblinów też niczego sobie!
Największy plus? kliknij: ukryte Wujaszek życzy sobie zaśpiewania motywu muzycznego z Sonica – „UFO Catcher”. Zaraz potem utwór z NiGHTS. Szacun. Muzyka w grach jest super ważna!
Ciąg dalszy? Bardzo chętnie! Wujaszek to prawdziwy retro nerd! Fanatyk konkretnej marki/systemu, konkretnych gier z lat 90' w które do dziś można zagrać.
PS: Ostatni 13. odcinek wyszedł 8 marca 2023 w Japonii, kiedy premiera na zachodzie nie mam pojęcia. To anime ma w ofercie Netflix, ale zatrzymali się chyba na 7 czy 8 epkach. Nawet nie próbuje tego zrozumieć.
9/10
Domknięto też wątek Abenda. Tego, który kliknij: ukryte w przeszłości pomógł matce Jeana i Lotty sfingować wypadek, a potem ją wpierał rękami ojca Kruka, samego Kruka i osobiście – jako przełożony Jeana.
10/10
Minusy:
- Nie stwierdzono. No może, trochę kliknij: ukryte te próby zamachu przez ciotkę księcia. Aż smutno się patrzyło. A to niby oddani sprawie ludzie bo popełnili samobójstwo po kolejnym nieudanym zamachu na Jeana. Ale i tak OP z nawiązką to nadrabia jeśli chodzi o ocenę całościową.
Plusy:
+ Główny bohater. kliknij: ukryte Niepozorny, spokojny do przesady, intrygujący, tak przedstawiony, że nie wiadomo po której stronie będzie do samego końca.
+ Wychodzi trochę takie kino szpiegowskie, gdzie widz nie wie za dużo. Świetna sprawa!
+ Pomysł na świat. Niby przejaskrawiony, bo prowincje/stany/państwa są skrajnie różne, ale wciąga.
+ Problematyka zamachu stanu ma sens. kliknij: ukryte Czy oddać kraj młodemu niedoświadczonemu i zaryzykować czy go obalić i robić dalej to co dobrze działa – czyli nadzór ACCA.
+ Bardzo sensowne „tarcia” pomiędzy generałami. Też nie wiemy kto jest po jakiej stronie przez większość serii.
+ Stylistka/projekty postaci i tła. Jakieś takie kompletnie inne niż wszystko inne. Dużo zbliżeń na twarze, cienie na twarzach, zróżnicowane/kolorowe włosy/kształty twarzy/zmarszczki. Generałowie zapadają w pamięć, a nawet liderzy czy podwładni z innych prowincji – to jest wyczyn! A ujęcia z coraz to nowych prowincji wyglądają wspaniale – inny klimat/architektura.
+ OP czyli cudowny utwór ONE III NOTES „Shadow and Truth”. Może nie elementy rapowe, ale cała reszta fantastyczna. Trochę jazzowowe, mocno taneczne lata 90'. Do tego też przepiękny graficznie klip przed każdym odcinkiem.
+ Jedno z tych anime co człowiek nie może się oderwać, ale nie wie do końca dlaczego. Może po części motyw „przygody”, może obietnica wielowątkowej intrygi, która się zgęszcza z kolejnymi epkami?
+ Relacja z Krukiem. No i to, że Kruk zapowiada każdy kolejny odcinek.
+ Fajny finał. Napięcie jednak było do końca. kliknij: ukryte Ze strony głównego bohatera, no i sama decyzja ACCA też zaskoczyła. Złe państwo zostało ograne. Tylko oni nie wiedzieli co się dzieje i opuścili federacje.
7/10
Na plus bardzo szybkie tempo serii. Płynnie seria pędzi od kliknij: ukryte nauki w „podstawówce” przez pierwsze amatorskie modyfikacje mechów, aż po wojnę pomiędzy królestwami i masową produkcje własnych projektów. Wyszła zgrabnie poprowadzona historia.
Fanserwisu/boobyshotów tylko odrobina, komedii tak samo. Jest za to dużo miłości do robotów. Na poważnie. kliknij: ukryte U głównego bohatera, u króla, u rycerzy, u szefa naukowców, u wrogiego naukowca. Wszyscy kochają mechy: projektować, pilotować, walczyć nimi, ulepszać je.
Jeden z tych isekaiów gdzie poprzednie życie prawie nie wpływa na serie. Nie czuć w sumie, że to isekai tylko właśnie anime fantasy z wielkimi robotami.
9/10
PS: Widzę opinie w internetach, że udźwiękowienie nie tylko mi wpadło w ucho. Nie mam na szybko jak porównać jak brzmiał pierwszy sezon/film, ale wszystko wskazuje na to, że się przyłożono! Jeszcze bardziej czekam na drugi sezon!