Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

Windir

  • Avatar
    A
    Windir 28.10.2017 01:59
    8/10
    Komentarz do recenzji "Blade Runner: Black Out 2022"
    Pierwszego BR widziałem – porwał światem i muzyką, ale fabularnie wynudziłem się jak mops. Drugiego filmu ciągle nie widziałem i raczej nie obejrzę. Ale przejdźmy do animacji: krótkie, śliczne, bardzo dobrze udźwiękowione (odgłosy broni i muzyka!) i trzeba uważnie oglądać bo nie wszystko podane na tacy/powiedziane wprost. Świetnie spędzone 15 minut.
  • Avatar
    Windir 28.10.2017 01:54
    Komentarz do recenzji "Blade Runner: Black Out 2022"
    jest w internetach (na torrencie, który niedawno upadł, ale ciągle żyje) wersja z jap audio i eng subem ;)
  • Avatar
    Windir 22.10.2017 07:23
    Re: 4+/10
    Komentarz do recenzji "Angel Cop"
    Thorze, jaki ten ED jest dobry! Jestem opętany! Cudowny ED!
  • Avatar
    A
    Windir 12.10.2017 04:01
    4+/10
    Komentarz do recenzji "Angel Cop"
    Nagie męskie (i nie tylko!) patriotyczne torsy vs złe lewactwo (i żydzi!) obskakujące łomot/tortury/śmierć czyli jedyne słuszne kino sensacyjne! Komuchy są dosłownie MASAKROWANI jak młode lewaki przez JKM! Pierwsza połowa to solidne kino akcji, potem niestety logika gdzieś się gubi, a walki stają się strasznie przekombinowane. Ale jak się zastanowić to intryga polityczna nie jest najgorsza. Nie czuję, że zmarnowałem 3 godziny, bo było to bardzo ładne (detale mega!) no i ED wyrwał z kapci. Minimalistyczny, ale mający w sobie to „coś” – leci praktycznie bez przerwy od paru dni i to on zawyża ocenę – powinno być 3, a jest 4+ ;)
  • Avatar
    A
    Windir 8.10.2017 02:12
    7+/10
    Komentarz do recenzji "Zero kara Hajimeru Mahou no Sho"
    Mocne 7. Krótkie, lekkie i przyjemne. Do tego w miarę sensowna intryga, przemyślany świat, a całość się elegancko domyka. Finał może zbyt absurdalny, ale do przełknięcia. Największy plus oczywiście główna para. Szkoda, że nie ma więcej. Niby nic genialnego tu nie ma, ale podeszło jak mało co.
  • Avatar
    A
    Windir 7.10.2017 03:35
    6/10
    Komentarz do recenzji "Venus Senki"
    Prześliczna animacja z kiepską fabułą i postaciami przedstawionymi po łebkach. Tempo filmu przyśpieszone do takiego stopnia, że relacje między postaciami czy ich reakcje na ważne wydarzenia ( kliknij: ukryte ) są w pomijane – byle do przewidywalnego finału. Nie nudziłem się – widoczki wynagradzają wszytko. Muzycznie tak jak być powinno, czyli oldschool z końca lat 80'.
  • Avatar
    A
    Windir 2.10.2017 19:06
    5/10
    Komentarz do recenzji "Blame! [2017]"
    Średniak w porywach. Uniwersum nie znam kompletnie, pierwsza styczność z tematem.

    Minusy:
    - bardzo nierówne CGI. czasem płynnie i ślicznie, a czasem klatkowanie, że zęby bolą – szczgólnie mimika twarzy leży. ale trzeba przyznać, że jest przewaga tego ładnego.
    - rozwleczony. za długi na to ile w tym postaci/fabuły/walk.
    - AI wysyłająca do walki przeciwko ludziom roboty, które  kliknij: ukryte 
    - typowy film akcji. nie zaskakuje, bo że coś się  kliknij: ukryte  – pokazane przez reżysera tak by widz się domyślał, że jest coś na rzeczy.
    - za mało Killiego. najciekawsza postać, więc pytań jest sporo.  kliknij: ukryte 

    Plusy:
    + pomysł na świat. i właśnie to zajmuje większość czasu na ekranie i wychodzi bardzo dobrze.
    + landszafty.
    + zamknięta całość. satysfakcjonujące zakończenie. ale jednocześnie rozczarowujące, bo naszły myśli,  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Windir 21.08.2017 11:37
    6/10
    Komentarz do recenzji "Battery"
    Nudnawy i ciut przedramatyzowany mix sportówki i dramatu. Samej gry czy treningu jest bardzo mało, a relacje pomiędzy bohaterami przesadzone – szczególnie, że niby wszyscy mają dopiero po te 12­‑15 lat… Ale ładne to to, dobrze udźwiękowione, krótkie i sensownie osadzone na przestrzeni 1 roku. No i co najważniejsze w końcu jakaś sportóweczka bez schematu „od zera do bohatera”.
  • Avatar
    A
    Windir 15.08.2017 10:47
    6/10
    Komentarz do recenzji "Overlord"
    W sumie to ciężko ocenić jedną cyferką, bo najważniejszy i tak naprawdę jedyny plus serii zachęca do dalszego oglądania i znoszenia bardzo dużej ilości rzeczy zrobionych kiepsko. W skrócie: obiecujący temat połączono z kosmiczną ilością banału i ogranych do bólu schematów.
    Niby znowu „utknąłem w MMO”, ale z innej strony. Ze strony:  kliknij: ukryte . Trochę też boli mała ilość cyferek. Log Horizon z jego cudnym tłumaczeniem skilli/efektów i taktycznym podejściem to to nie jest.
    Gagi/elementy komediowe mnie strasznie męczyły oprócz 2 scen:  kliknij: ukryte .
    Dialogi są okropne, ale to następstwo tego w jakich relacjach są postacie –  kliknij: ukryte 
    Muzycznie generic fantasy, bez żadnych zrywających kapci motywów. Op i Ed bardzo przyzwoite.

    PS: w serii pominięto większość pokojówek – w „zabawny” sposób opowiada o nich special: Overlord: Pure Pure Pleiades (8x3min)
  • Avatar
    A
    Windir 12.08.2017 11:19
    3/10
    Komentarz do recenzji "Shisha no Teikoku"
    Pomysł na świat to plus, trochę statycznych grafik też. Reszta w skrócie: Błędy logiczne ( kliknij: ukryte ) + kiepskie kino akcji + kiepski dramat + mega przekombinowany finał.
  • Avatar
    A
    Windir 5.08.2017 11:00
    2/10
    Komentarz do recenzji "Resident Evil: Vendetta"
    Tragedia. Tylko dla największych fanów residenta. W filmie pojawiają się znane od lat postacie (Rebecca, Leon, Redfield), ale całość to niestety beznadziejny film akcji z przekombinowanymi scenami akcji, tragicznymi dialogami a co najgorsze: wyprany z horroru/napięcia. Po ograniu residenta 7, który genialnie zmieszał horror, survival i mystery ten film to jak splunięcie w twarz. Na plus tylko grafika – detale miodzio, tekstury/refleksy jeszcze lepsze, ale podczas dialogów coś mi ciągle nie pasowało. Jakaś ta mimika nie taka jak trzeba. Daje +1 do oceny (powinno być 1/10) bo jedna scena akcji wyrwała mnie z kapci. Tak niedorzeczna, i głupia, że aż zabawna – no i przypomniała mi o pewnej scenie z Nagiej Broni z Leslie Nielsenem :D
  • Avatar
    A
    Windir 4.08.2017 21:28
    7/10
    Komentarz do recenzji "K: Return of Kings"
    Oglądałem to wieki po pierwszej serii i sporo czasu po filmie (film jest pomiędzy pierwszy a drugim sezonem!), ale było przyzwoicie. Znowu przepiękne kolorki, solidne walki, chwilami lekko przegadane/rozwleczone/przedramatyzowane. Trochę też to dziwne przez „skale” wydarzeń. Mówimy tu o klanach/organizacjach i walce o sytuacje w kraju/na świecie, a na ekranie w kółko te same postacie z każdego koloru – żadnych większych zwrotów akcji. Na duży plus zręcznie wpleciony fanserwis (jest tylko dodatkiem, a nie najważniejszą rzeczą na ekranie), kapitalny OP i PRZECUDNY jazzowo­‑elektroniczny soundtrack. Muzyka=Efekty graficzne>fabuła.
  • Avatar
    A
    Windir 21.05.2017 03:17
    5/10
    Komentarz do recenzji "All Out!!"
    Minusy:
    - bardzo irytujący główny bohater. szczegolnie na poczatku bo: kliknij: ukryte - mało rugby w rugby. to następstwo takiego a nie innego głównego bohatera. niby dobrze to zrobiono bo drużyna ma w składzie wszystkie roczniki z różnym doświadczeniem i graja normalne mecze na co dzień, ale boli takie „granie bez zasad” i co parę epków tłumaczenie jakiś nowych podstaw.
    - bardzo kiepski początek. łatwo się zniechęcić.
    - zakończenie.  kliknij: ukryte 

    Plusy:
    + postacie. masa ich, ale jednocześnie sporo fajnie nakreślonych. no i są postacie bez „happy endu”.
    + dobrze zrealizowane mecze. nie są w całości, ot mniej lub więcej ważnych akcji. wszystko bez przegięć i kosmicznych rajdów/zagrań/przyłożeń kogoś. duży nacisk, że to sport BARDZO drużynowy.
    + po mojemu bardzo dobre proporcje pomiędzy dramą/życiem pozasportowym postaci, a sportem.

    największy minus to oczywiście zakończenie. gdyby nie ono to ocena parę oczek w górę.
  • Avatar
    A
    Windir 3.03.2017 11:05
    4/10
    Komentarz do recenzji "Fate/stay night: Unlimited Blade Works [2015]"
    Nie tak dawno był prequel „Fate Zero”, który urywał poślady przy samej głowie (moja ocena: 9,5/10). W „Fate Zero” to byli mistrzowie przez duże M, sługi przez duże S, a do tego przeróżne motywacje, zwroty akcji, super walki – wszystko paluszki lizać. A tutaj cios obuchem w ryj. Jest jeden główny bohater i niestety jest to typowy „łamaga+idealista” + trochę jego haremu (pierwsza cześć serii) + sporo pseudo poważnych dialogów. Męczarnia!

    Minusy:
    - Przegadane. Boli ilość i to o czym jest gadane.
    - Niejadalny główny bohater. No i akcja skupiona na nim. Pozostali mistrzowie i ich słudzy dostają bardzo mało czasu na ekranie.
    - Mało mięsa w walkach. Dużo odkopywania, wybuchów i laserków takich tam rzeczy.
    - Niezrozumiałe remisy/oszczędzanie przeciwników przed zadaniem ostatecznego ciosu.

    Plusy:
    + Rin. Najlepsza postać w całej serii.
    + Ładniutkie to to.
    + Walki wręcz robią fest wrażenie.
    + Epilog.
  • Avatar
    A
    Windir 6.01.2017 10:58
    7-/10
    Komentarz do recenzji "Young Black Jack"
    To moje pierwsze spotkanie z Jack Blackiem, wiedziałem z grubsza kto to i co to, ale nigdy nie czytałem/nie oglądałem. Jest to dziwna seria. Anime o chirurgu, gdzie w każdym epku akcja kręci się dookoła jakiegoś zabiegu, ale jednocześnie krwi i samej operacji tutaj są szczątkowe ilości. Co jeszcze dziwniejsze, czasem operacji samej w sobie w ogóle nie ma (jak ep  kliknij: ukryte ), bo akcja jest ucięta przed operacją i zaraz wchodzi epilog gdzie już jest po wszystkim. Pierwsza połowa serii mocno niemrawa i naiwna, druga (od 7 w górę) dużo, dużo lepsza. Czy warto? Jest oryginalna tematyka osadzona realnych w latach 60', jest sporo patosu i młodzieńczej naiwności, trochę nowych słówek po angielsku, które pewnie nam się nigdy nie przydadzą i solidne plot twisty w drugiej części serii. Tyle.

    PS: Widzę dużo komentarzy odnośnie niesmacznego nagromadzenia gołych męskich klat, ale ja absolutnie czegoś takiego nie odczułem. Bardziej raziły mnie w oczy nienaturalne twarze/włosy/zarosty u ważnych postaci. Nie to, że przekombinowane tylko to, że przywodzą na myśl lekkie serie komediowe tworzone 30+ lat temu, bo mimo takich projektów postaci Young Jack Black to anime raczej realistyczne z realistyczną i bardzo przyzwoitą na dzisiejsze czasy grafiką.
  • Avatar
    A
    Windir 28.12.2016 06:22
    4/10
    Komentarz do recenzji "Triage X"
    Przeciętne kino akcji (co samo w sobie nie jest wadą) podlane patosem z absurdalnie dużą ilością cycków, golizny i majtek. Extra plusik za panią doktor, bo jak przesadzać to po maxie! Extra minusik za brak jakiegokolwiek zakończenia.
  • Avatar
    A
    Windir 6.12.2016 04:19
    9+/10
    Komentarz do recenzji "Kidou Senshi Gundam: Thunderbolt - December Sky"
    WOW. Wyrwało z kapciochów. Kapitalna muzyka (free jazz!), cudna grafika, świetne walki i co najważniejsze ten brutalny, ale jednocześnie sensowny konflikt przedstawiony bez idealizowania żadnej ze stron. Q2 2017 ciąg dalszy!
  • Avatar
    A
    Windir 3.11.2016 01:43
    7/10
    Komentarz do recenzji "Terra Formars: Revenge"
    Awans z 5 na 7. Zleciało bardzo szybko. Do słabawej przedramatyzowanej rozwałki z pierwszego sezonu doszło trochę humoru, dużo polityki, sensowny wątek zdrady no i mamy sporo trudnych do przewidzenia walk w których udział biorą trzy strony. Karaluchy ciągle oryginalne, ale raczej słabo pokazane i chwilami są zbyt ludzkie (np.: reagowanie na ludzie zaczepki). Na końcu niestety kolejny cliffhager, a nawet kilka na raz. Cóż, ja czekam na trzeci sezon, wciągnąłem się mimo ciągle obecnego przedramatyzowania. Na „nowy minus” gadżety. Coś czuję, że w kolejnym sezonie każda ważniejsza postać dostanie po kilka.
  • Avatar
    A
    Windir 25.08.2016 20:59
    7+/10
    Komentarz do recenzji "Gangsta"
    Daje wysoko bo w końcu jakaś seria z oryginalnymi bohaterami. Para najemników:  kliknij: ukryte  + dziewczyna  kliknij: ukryte . Gangsterki samej w sobie tutaj nie ma – są najemnicy, są nadludzie – jest dobrze! Pierwsza połowa serii dużo lepsza niż chaotyczny i urwany finał. Na ogromny plus miganie i wymowa głuchego. Walki w porząsiu, graficznie też znośnie. Ciut przedramatyzowane retrospekcje mi się podobały. Nie było ich za dużo, sporo wyjaśniały o bohaterach i o mieście. A samo miasto to typowe miasto bezprawia: sprzedajni gliniarze, kilka rodzin w kruchym sojuszu, niepisane zasady i zdrada w tle – solidnie. Brak finału bardzo boli. Tak boli, że przeczytam ciąg dalszy mangi, a czytać mang nie lubię. OP i ED mocno meh, muzycznie spokojnie i niezauważalnie – dominuje wolniejsza elektronika z wyraźną perkusja i klawiszami. Baaardzo odprężająca i stonowana. Gdy zaczyna sie akcja wchodzi cięższa elektronika/dubstepik (TSUTCHIE – A/0). Bawiłem się przednio i liczę, że gdy uzbiera się więcej materiału to ktoś zdecyduje się na drugi sezon.

    ps: anime kończy się na 28 rozdziale mangi na obecną chwile jest rozdziałów 40.
  • Avatar
    A
    Windir 30.07.2016 04:59
    10/10
    Komentarz do recenzji "Millennium Actress"
    Główna oś fabularna nie porwała za bardzo, ale pomysł na całość i realizacja to arcydzieło. W miarę przystępny film, ale jednocześnie powalający.
  • Avatar
    A
    Windir 27.07.2016 09:01
    6+/10
    Komentarz do recenzji "Hai to Gensou no Grimgar"
    Takie tam MMORPG bez MMORPG, ale za to z domieszką bardzo ckliwego dramatu i jednocześnie ze sporą ilością cycków i panty shotów. Najważniejsze: Grafika przecudowna. Znaczy tła. Oczu nie można oderwać. Zachwycony jestem takim stylem graficznym. Niby taki pobieżny, niedokładny, ale w połączeniu z migotaniem/delikatną animacja/refleksami wypada kapitalnie. Oprócz tego z plusów to jeszcze taktyczne walki, sporo skilli i widoczna na ekranie wymiana ekwipunku. Niestety bohaterowie emocjonalnie na poziomie gimbusów – tylko Haru ratuje bo coś tam kojarzy fakty, analizuje zachowania w drużynie itd. – reszta drużyny klisze. Fabuła? No nie ma za bardzo, co nie znaczy, że jest źle pod tym kątem. Postawiono na w miarę realistyczne rozwój postaci „od zera” – gdzie trzeba się bić o miedziaki, żeby było na jedzenie i nocleg. Do postaci się przyzwyczaiłem, więc ciąg dalszy chętnie.
  • Avatar
    A
    Windir 20.07.2016 08:31
    7=/10
    Komentarz do recenzji "Joker Game"
    Solidna seria szpiegowska. Brak jakiejś grubszej intrygi – dostajemy kilka malutkich zdań (lepszych i gorszych) w różnych realiach świata. Przyzwoicie wykonane, dobrze udźwiękowione, ale ciężko powiedzieć żeby to była jakaś „całość”. Jest początek, końca nie ma, skaczemy od szpiega do szpiega. Akcji malutko – raczej typowe szpiegowskie podchody, czajenie się, a potem wytłumaczenie co kto i dlaczego. Trochę za dużo bohaterów jak na mój gust w tak krótkim tytule, ale chętnie bym zobaczył więcej.
  • Avatar
    A
    Windir 18.07.2016 04:52
    10/10
    Komentarz do recenzji "Rodzice chrzestni z Tokio"
    Cudowny miks dramatu i komedii. Kapitalne postacie, ich relacje między sobą i to jak przedstawiono widzowi przeszłość każdej z głównej trójki! Reżyseria na medal. Szalony ciąg zdarzeń nie zwalnia aż do ostanich sekund – nie ma nudy. Do tego miła dla oka animacja i przepiękne tła. Całość ma w sobie coś w stylu starych holywoodzkich komedii, ale humor/dramat są idealnie wyważone – animacja na przemian bawi, wzrusza, ale też podrzuca widzowi poważne wątki. 10/10 Must watch dla każdego zmęczonego mechami/shounenami/haremami itd.
  • Avatar
    A
    Windir 3.07.2016 21:21
    8/10
    Komentarz do recenzji "One Outs"
    Cudny miks sportówki i hazardu sprowadzony do pojedynku gracza z właścicielem drużyny! Na baseballu znam się słabo, ale wciągnęło mnie strasznie. Jak jakiś zasad/zagrań nie rozumiałem to google na chwilę i oglądam dalej. Sporo terminologii baseballowej jest tłumaczonej na ekranie – bariera wejścia dla widza raczej niska, ale wszystkiego od podstaw nie tłumaczą. Najważniejsze, że „rozwiązania” Tokuchiego nie zawsze są czysto sportowe, co powinno zainteresować tych którzy nie chcą oglądać kolejnej przewidywalnej sportówki w stylu „ode zera do bohatera”. Tak wiem, że wszystko wskazuje,  kliknij: ukryte  Wady ? Nie ma więcej. A szkoda, został niedosyt :(
  • Avatar
    A
    Windir 26.06.2016 13:01
    8++/10
    Komentarz do recenzji "Sakurako-san no Ashimoto ni wa Shitai ga Umatteiru"
    Współczesny Sherlock Holmes w spódnicy (plus uzasadniony pomagier) ze sporą domieszką przeróżnych dramatów. Świetne. Absolutnie nie nazwę żadnej ze „spraw” nudną. Z początku mocno kryminalnie, potem krótki szkolny romans przechodzi płynnie w bardzo sensowny dramat historyczny – a dalej już nie opowiadam – najważniejsze, że wszystko łączy się w zgrabną kryminalną całość. No i ta grafika… detale przepiękne!!! Minusy? „Transformacja” i  kliknij: ukryte . Ciut już czasu minęło od premiery telewizyjne i ciągle nie widać w internetach zapowiedzi drugiego sezonu. Wierzę, że na spokojnie rzeźbią genialne grafiki na potrzeby drugiego sezonu i że wyjdzie jak będzie gotowy! Czekam na więcej!