Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

Windir

  • Avatar
    A
    Windir 4.10.2024 06:24
    10/10
    Komentarz do recenzji ".hack//Roots"
    Czy coś wiem o uniwersum .Hack? Nic, a nic. Dlaczego w ogóle .Hack Roots? Bo ALI PROJECT – GOD DIVA (30th Anniversary Live version), usłyszane parę tygodni temu na jednej z nowych płyt ALI.

    No i jeszcze to, że całe uniwersum chodzi za mną od ponad 15 lat. Ktoś kiedyś polecił, nawet poczęstował płytami DVD, ale płyty się zniszczyły przed seansem, albo już dostałem porysowane… Jakoś wryło mi się to w pamięć, mimo że to było wieki temu. Inna epoka „dystrybucji” anime. Więc czemu nie spróbować teraz?

    Minusy:
    - Anime o graniu w grę bez grania w grę. Ewenement.  kliknij: ukryte 
    - Jak już cały pierwszy problem mamy rozwiązany to zaczyna się  kliknij: ukryte 
    - Niby fajnie że zastosowano dużo muzyki Ali Project, ale podkładanie obszernych fragmentów utworów z wokalem podczas akcji czy dialogów wypadło tutaj mega słabo. Reżyseria leży.
    - Ogólnie to reżyseria leży. Kończy się jeden odcinek, potem nagle coś innego na ekranie. Niektóre sceny (nawet walki!) ucięte nagle i domyślaj się widzu co się stało, bo w kolejnym epku już wszyscy sobie gadają w mieście jakby nic nie miało miejsca.
    - Fatalne projekty potworów jak już na ekranie jest „granie w grę”.
    - Recycling assetów. Te same statyczne plansze/tła w kółko wałkowane. Do przesady.
    - Tabby i Haseo. Jak parę głównych bohaterów ktoś wpisuje do minusów to wiedz, że nie jest dobrze.  kliknij: ukryte 

    Plusy:
    + Może plansze/krajobrazy niektóre. Niby sielankowe z żywą zielenią trawy i pięknym błękitem nieba, ale w oddali widać jakieś ogromne ruiny „czegoś”. Trochę Xenoblade mi się przypominało.
    + TaN.  kliknij: ukryte 
    + Muzyka Ali Project. ED1 Boukoku Kakusei Catharsis wchodzi jak złoto nawet po mega słabych odcinkach o niczym. Soundtrack (słuchałem kilka razy osobno) też na plusik, a Sluggish Heart mogę słuchać w nieskończoność.

    Czy się dobrze bawiłem? Nie. Gdyby tu była jakaś generyczna muzyka to dałbym ocenę 3/10.

    Czy przynajmniej spróbuje poszukać co jest dalej bo seria to dopiero wstęp do gier? Absolutnie nie. Paczka trzech gier (odświeżone wydanie) w promocji jest za 16 PLN. Ale po kiego mam grać w gry jak dosłownie wszystkie główne postacie i sama gra/świat mnie nie interesują.

    Chyba całe to .Hack nie jest dla mnie…

    Ale i tak 10/10 bo muzyka Ali Project. Jestem fanboyem.
  • Avatar
    A
    Windir 21.09.2024 14:11
    7+/10
    Komentarz do recenzji "Long Riders!"
    Oglądałem wydanie DVD to absolutnie nie ma się do czego przyczepić pod kątem grafiki. Solidne 7/10 i to oceniając według standardów 2024 roku. Może nawet więcej, bo obecnie tyle CGI obrzydliwego wszędzie pchają…

    Coś o serii: Seria z 2016 roku. Premiera była 2 lata przed boskim Yuru Camp. Mimo to klimacik, a nawet muzyka bardzo podobne. Ciekawe. Seria nie jest o wyścigach/zawodach, to takie profesjonalne jeżdżenie na rowerach szosowych, nawet z morderczymi podjazdami, ale rekreacyjne – bez ciągłej napinki na czas/wyniki.

    Utwory z soundtracka takie jak ぽんたらいど, フォルトゥーナ­‑出会い-, らいだぁすぶぎぃ, フォルトゥーナ­‑さくせんかいぎ- można bez niczego przenieść do Yuru Camp i nikt nie zauważy. Harmonijka, gwizdy, gitary akustyczne, skrzypce. Totalna sielanka i relaks.

    Zdecydowanie seria z gatunku CGDCT, ale jednocześnie są to CG mające  kliknij: ukryte 

    Brakowało mi bardzo dalszego kroku w stronę przyziemnego realizmu. Na przykład: co się dokładnie je, gdzie się to je, dlaczego taka trasa, co jest ciekawego po drodze no i większego nacisku na sprzęt – a w przypadku rowerów to temat rzeka. Nie jest źle, ale mogło być lepiej. Lokalny event Autumn Ride był idealny!

    Humoru jest akurat, powracające gagi śmieszą. Największa wada? No dziewczyny oprócz Ami kompletnie nijakie, bez historii. Mają po jednej jakieś wyróżniającej cesze i to tyle. Robią za tło dla Ami we wszystkich scenach. No, wiem, że format tylko 12 epków, więc gdzie tu jeszcze zmieścić rozwój dla każdej czy poważne nakreślenie postaci. Imienia żadnej nie zapamiętałem  – aż tak słabo. Ale gdy są w pełnej grupie na trasie to dobrze się patrzy.

    Bardzo solidna seria z tych odprężających. Totalny relaks, świetna muzyka, szczypta humoru, zamknięta historia. Warto zdecydowanie! Mangi widzę jest sporo więcej i ciągle wychodzi, ale bez dźwięków i muzyki to nie będzie to samo.

    PS: Chcę taka -paca czapkę xD
  • Avatar
    A
    Windir 9.09.2024 16:12
    3+/10
    Komentarz do recenzji "Gyakuten Saiban ~Sono "Shinjitsu", Igi Ari!~"
    Bałem się tego seansu. Gry uwielbiam. Można nawet powiedzieć, że jestem fanatykiem – jedne z bardzo niewielu do których wracam co kilka lat. Pierwsza trylogia i potem dylogia Milesa to wg mnie arcydzieła. Świetne sprawy, śledztwa, przesłuchania, idealne stężenie „dziwności”/humoru/kryminału. I te mega przemyślane większe intrygi bijące na głowę niejeden serial/film. Cudeńka.

    Samo wierne przeniesienie historii nie powinno być specjalne trudne. To czego się obawiałem najbardziej to udźwiękowienie.

    W grach poza kilkoma kultowymi okrzykami dla paru postaci (Objection! Hold it! Take that!) nie ma udźwiękowienia dialogów.
    Zamiast tego podczas grania gdy na ekranie pojawia się tekst to zawsze razem z dźwiękiem „pisania”. Żeby nie było zbyt monotonnie, ten dźwięk jest w różnym tempie – w zależności od dialogu – w emocjach ktoś mówi szybciej, a kropki i przecinki są uwzględnione. Inaczej brzmią krótkie zdania, inaczej długi wywód. Do tego dołączone są jeszcze dodatkowe efekty dźwiękowe („plumknięcia” z braku lepszego słowa) – inny dodatkowy dźwięk jest stosowany gdy postać odczuwa zdziwienie, szok/przerażenie, jest czymś zdenerwowana/z czegoś niezadowolona czy podkreśla jakiś istotny fakt podczas rozmowy. Dzięki temu dialogi są zróżnicowane, pełne emocji, żywe. Niby suchy tekst, ale wręcz przeciwnie. No i takie minimalne (ale jednocześnie wystarczające) „udźwiękowienie dialogów” dodatkowo podkreśla przecudowne ścieżki dźwiękowe. Uwielbiam muzykę z gier: zarówno „motywy gameplayowe” powtarzalne w całej grze jak i motywy dla konkretnych postaci.

    No i żeby nie było za nudno, że same dialogi w sądzie (jak to w visual novelkach) są liczne elementy point and click, zbieranie dowodów, analizowanie ich, prezentowanie podczas spraw sądowych. Też do przerobienia na animacje.

    Czy udało się przerobić 2 pierwsze gry o Phoenixie na anime?

    Minusy:
    - Nie ma drabin. PDK!
    - Muzyka wypada blado. Najlepsze z najlepszych motywów z gier odpalają się tylko czasem i na krótko. Przepotężny minus dla mnie. To, że twórcy z grubsza wiedzą kiedy ją odpalić by był efekt to za mało.
    - Nietrafiony pomysł z przesadnym odrzucaniem/powalaniem na podłogę mocą argumentów w sądzie. To nie Naruto…
    - Ekranizacja dwóch gier w 24 epkach. Wycięto całe przeogromne Rise from the Ashes i skromne The Lost Turnabout.
    - Graficznie ep01­‑ep12 to chwilami poziom fanartów na twitterze. Jest okropnie. Druga część ep13­‑ep24 zdecydowanie lepiej się prezentuje.
    - Początek może skutecznie zniechęcić. Fabularnie pierwsze 3 sprawy: The First Turnabout, Turnabout Sisters, Turnabout Samurai wykonane słabo. Ale już kolejne 4: Turnabout Goodbyes, Reunion, and Turnabout, Turnabout Big Top, Farewell, My Turnabout wyszły przyzwoicie pod kątem fabularnym/tempa.

    Plusy:
    + Jest Charley. PDK!
    + Ep13. Nowiutki materiał.  kliknij: ukryte 
    + Fillery fabularne. Scenki na rowerze, w pociągu, w knajpie. Krótkie i fajne dopełnienie gier gdzie liczba „lokacji” była mocno ograniczona.
    + Bałem się głosów, ale jest porządnie. Szczególnie Maya/Wendy/Pearl/Franziska (mimo braku -fool tyrad) na duży plus za dopasowanie do postaci.
    Męska obsada ujdzie. Miles i Manfred z początku mi nie leżeli, ale się szybko oswoiłem. Twórcy dali radę. Ale ja i tak wolę muzykę z gier niż głosy aktorów.

    OP2 > ED2 > ED1 > wiercenie w zębach > paznokcie po tablicy > OP1. Brak mi słów, żeby opisać jak fatalny jest OP1. Koszmar.

    Ale za to OP2 Johnny's West – Jinsei wa Subarashii. O jaki cudny muzycznie i jednocześnie „neutralny”. Dużo openingów widziałem spoilerujących, ale tutaj rozwiązano to genialnie. Dla kogoś nie znającego serii nie ma żadnych spoilerów, a fanowi w ułamku sekundy pod sam koniec animacji (gdy są grupowe plansze wyświetlone, przez jakieś 1,5 sekundny każda) przypominają się momentalnie całe sprawy. Dodatkowo postacie wtedy wykonują swoją „charakterystyczną animacje” z gier. Cudeńko.

    Czy się dobrze bawiłem podczas seansu? No nie… To taki w sumie animowany recap/streszczenie gier wykastrowane z cudnej muzyki.

    Nikomu kto nie grał w gry absolutnie nie polecam tego anime. Lepiej sięgnąć po gry: zostały już wydane w odświeżonych wersjach na: telefony/switcha/ps/xbox/pc. I są do wyrwania za grosze. Sprawdziłem chwilę temu to w cyklicznych promocjach ~40 PLN za cała trylogie.

    Czy włączę drugi sezon anime? Tak. Kolejne 24 epki na pokazanie ostatniej gry z trylogii. Może być tylko lepiej. A i coś mi się o oczy obiło, że nowa kompletnie nowa sprawa jest.
  • Avatar
    Windir 7.09.2024 08:18
    Re: po 8 odcinku
    Komentarz do recenzji "Dungeon no Naka no Hito"
    Dungeon Keeper vibes? Namówiłeś :)
  • Avatar
    A
    Windir 29.08.2024 15:40
    8+/10
    Komentarz do recenzji "Mahou Tsukai no Yome"
    Leciutki i nienachalny romans/okruchy w bardzo ciekawym świecie pełnym magii. Niby nasza współczesność, ale pełna różnych mistycznych stworzeń prosto z folkloru wysp brytyjskich.

    Romans.
     kliknij: ukryte 

    Wyszło pół komentarza o romansie, ale tak szczerze tego całego romansu nie ma zbyt wiele, bo co i rusz na ekranie poznajemy nowe postacie mitologiczne. Ich problemy i historie. Tego jest tu najwięcej! I na to się patrzy świetnie! To tworzy cudowny klimat. Jest też odrobina akcji i szczypta humoru.

     kliknij: ukryte 

    Nie podobał mi się złol:  kliknij: ukryte 

    Spodobał mi się za to Ashen Eye.  kliknij: ukryte 

    Muzycznie solidnie, ale jakoś żaden motyw muzyczny nie nie wyrwał z kapci podczas seansu. Za to ED1 Hana Itoki – Wa -cycle- (環­‑cycle-), o boziu jaki dobry. OP1 też bardzo przyjemny, ale już OP2 i ED2 to pomyłki… Nie można aż tak obniżać jakości na przestrzeni sezonu!

    Wychodzi na to, że czasem warto odkładać w nieskończoność obiecujące serie ;) Teraz nie muszę czekać 6 lat na ciąg dalszy. Za tydzień albo dwa odpalam z przyjemnością OVA + ciąg dalszy.
  • Avatar
    A
    Windir 22.08.2024 07:16
    7=-/10
    Komentarz do recenzji "Hibike! Euphonium 3"
    Bardzo dobry sezon i jednocześnie niesatysfakcjonujące zakończenie serii.

    Bardzo dobrze oglądało się PRZEWODNICZĄCĄ Kumiko.
     kliknij: ukryte 

    Muzyka.
     kliknij: ukryte 

    Zakończenie/Epilog.
     kliknij: ukryte 

    PS: niby koniec, ale nie do końca. Do wydań Blu­‑ray/DVD będą dodane specjale. Łącznie 6. 2 już wyszły, kolejne 4: sierpień/wrzesień/październik/listopad.
    Info o odcineczkach o czym są i kiedy premiera: [link]

    PS1: Jak juz pokopałem w internetach to są to 3­‑4 minutowe zbiory grafik (bardzo ładne, jak prosto z anime), z pełnym udźwiękowieniem, ale bez animacji. Ot scenka w kawiarni czy podczas jazdy pociągiem. Oba specjale co widziałem dzieją się podczas czasów szkolnych.

    No to teraz zostało dalej czekać na kolejny sezon Ao no Orchestra. I nadrobić w końcu Nodame Cantabile. Może jeszcze dam szansę Yoru no Kurage wa Oyogenai i GIRLS BAND CRY – ale w obu przypadkach strach przed generyczny rockiem póki co przeważa ;)
  • Avatar
    A
    Windir 15.08.2024 15:26
    5-/10
    Komentarz do recenzji "Bartender: Kami no Glass"
    Komentarze na Tanuki to fajna rzecz. Pełne 2 lata upłynęły od mojego seansu z serią z 2006 roku, a ja dalej Pastis 51 nie spróbowałem. Zapomniałem. Dodany już do zakładek/koszyka. Przy następnym zamówieniu „prezentowym” sprawdzę.

    Dalej nie znam mangi. Poniższe wrażenia, spisałem po obejrzeniu w całości serii z 2024 roku i DOPIERO PO TYM dodatkowo zrobiłem sobie przypomnienie wersji z 2006 roku. Zero podglądania!

    Wniosek ogólny po nowej serii? A komu to potrzebne? A dlaczego?

    Zamiast dużej ilości drineczków/alkoholi i ciekawych gości ze starszej serii dostałem grupkę uczniaków z kiepskimi dramami („Wnuczka”, „Koleżanka wnuczki”, Chen, „Ruda”, „Niebieska”) pod okiem barmana z doświadczeniem zawodowym, który też jest ciamajdą.

    Wszystkie epki z historią Chena natychmiast do skasowania. Oglądanie bolało.

    Motyw przewodni czyli  kliknij: ukryte 

    Sama postać Ryuu też słabo.  kliknij: ukryte 

    Na plusik wyraźny z nowości:  kliknij: ukryte 

    Jakbym miał oceniać tylko nową (z mglistymi uprzedzeniami, bo prawie nic nie pamiętałem ze starszej wersji) to 5/10. Finalnie daje jeszcze ciut niżej. Bo, już wiem że starsza seria jest lepsza.

    A teraz co mi się rzuciło w oczy po dokładnym przewinięciu starszej serii:

     kliknij: ukryte 

    Nowa seria? Nie polecam. Starsza ma lepsze darmy, lepszy klimat, więcej alkoholi/drineczków. Ale jest też bardziej abstrakcyjna w narracji (bez przesady) i klimat ma trochę bardziej nadęty. Nowsza seria wyszła bardziej spójna fabularnie, ale jednocześnie wyszła z tego nijaka drama o nijakim barmanie.
  • Avatar
    A
    Windir 6.08.2024 14:40
    9+/10
    Komentarz do recenzji "Jiisan Baasan Wakagaeru"
    Piękna komedio­‑drama. Nie przesłodzona i nie za smutna. Komedii więcej, ale proporcje ciężko mi ocenić, bo okruszki bardzo sensowne wpleciono żeby balansować humor.

    Samo w sobie zabawne,  kliknij: ukryte 

    Forma raczej krótkich scen/pomysłów, ale jest zachowana ciągłość czasowa no i nie czuć w ogóle tego poszatkowania.  kliknij: ukryte 

    Nawet serwowane nam ograne motywy znane z co drugiego współczesnego anime  kliknij: ukryte .

    Nie brakuje romantycznych wspomnień z młodości – raczej takich bardziej gorzkich/historycznych ( kliknij: ukryte ), a na co dzień naturalnych przekomarzań ( kliknij: ukryte ).

    Miło, że twórcy eksperymentują z „odmłodnieniem”.  kliknij: ukryte 

    Pięknie wyszły sceny  kliknij: ukryte 

    Jako kociarz bardzo doceniam ilość kotków. Żadnej roli w anime nie odgrywają, nikt nawet kota nie posiada, ale są w kółko na planszach przejściowych pomiędzy scenami.

    Seria szczerze bawi i wzrusza.

    Za  kliknij: ukryte  dorzucam wielkiego plusa do oceny. Sklep z  kliknij: ukryte  też czegoś mnie nauczył, bo nie wiedziałem, że to się tak nazywa.
  • Avatar
    A
    Windir 30.07.2024 08:37
    8-/10
    Komentarz do recenzji "Mushoku Tensei II ~Isekai Ittara Honki Dasu~ [2024]"
    Seria zdecydowanie idzie do przodu. Dopiero co Rudy był zboczonym bobasem, a tu takie zmiany. I ciągle ma to coś, że nawet w bardziej okruchowej części czas mija błyskawicznie. Magia.

     kliknij: ukryte 

    Cholernie ciekaw jestem w jaką stronę pójdzie seria w trzecim sezonie i dalej. Okładki kolejnych novelek bardzo ciekawe.
    Dziwnie czytać w internetach opinie, że anime wyprzedziło mangę i że dodatkowo jest lepsze. Za to ligth novelka już skończona. Trzeci sezon anime potwierdzony. Czekam!
  • Avatar
    Windir 27.07.2024 13:07
    Re: 10/10
    Komentarz do recenzji "Yuru Camp Season 3"
    Chyba ślepy jestem coraz bardziej. Nie jestem w stanie wychwycić niuansów graficznych w modelach postaci czy w ogóle zmiany studia. Graficzka/widoczki znowu cieszyły oko. Jak przeciętny widz (czyli ja) nie zauważył zmiany to znaczy, że dali radę! Oczywiście oprócz tego paskudnego CGI użytego na skuterach/autach – to się od razu rzuciło w oczy.
  • Avatar
    A
    Windir 27.07.2024 09:44
    10/10
    Komentarz do recenzji "Yuru Camp Season 3"
    Dungeon Meshi dopiero co obejrzane mnie nie zachwyciło ani pod kątem obozowania, ani gotowania. Byłem na głodzie kulinarno­‑wycieczkowym przed seansem.

    Czy jak się wam film z 2022 nie do końca podobał to warto sięgnąć po trzeci sezon? JESZCZE JAK! Jaki to był dobry sezon!

    Minimalne zwątpienie było tylko nas samym początku:  kliknij: ukryte 

    Na ekranie znowu DIY/pro tipy kampingowe:

     kliknij: ukryte 

    Oczywiście ciągle bardzo dużo gotowania i spożywania. Same nowe dania. Multum ich. Gotowanie przepiękne, dużo etapów przygotowywania – uczta dla oczu.

    Znowu dostajemy nowe lub mocno zmienione konfiguracje kempingowe:

     kliknij: ukryte 

    A z tym, że Nadeshiko staje się  kliknij: ukryte 

    Zakończenie:  kliknij: ukryte  Dla mnie to wystarczający „rozwój” serii. Dziewczyny dalej się uczą obozowania, testują nowe sprzęty, inwestują w to swoje oszczędności, eksperymentują z jedzeniem, zwiedzają bliższą i dalszą okolice. Ja się zdecydowanie nie nudzę i nie odczuwam stagnacji.

    Oficjalny soundtrack już wyszedł. Kolejne 100+ minut autorstwa Akiyukiego Tateyamy. Chłop wie co robi, dalej jest super.

    Czyli z filmem ostatecznie wyszło kliknij: ukryte 

    Miałem to szczęście, że 3 sezony i film obejrzałem w ciągu 4 miesięcy. A teraz razem ze wszystkimi muszę poczekać typowe 2­‑3 lata na więcej… Będę tęsknił!!! Jakie to było odprężające doświadczenie!

    Do wydania BD/DVD mają być dodane 3 speciale po 7 minut. Całość dopiero pod koniec października. Lepszy rydz niż nic.

    PS: CGI mało jest, ale jest mega paskudne! Jak niczego nie przegapiłem to dotyczy tylko aut/skuterów. Akceptowalne cięcie kosztów.
  • Avatar
    A
    Windir 19.07.2024 15:17
    9=/10
    Komentarz do recenzji "Zapiski zielarki"
    Ocena na głównej stronie namówiła. Miałem opory bo mam alergie na historyczne/kostiumowe/cesarsko­‑dworskie produkcje. Kompletnie nie trawie takiego settingu.

    No i jak miło mnie ta seria zaskoczyła!

    Sherlock Holmes w spódnicy (bez Watsona, ale z normlanym doświadczeniem zawodowym) w cesarskim haremie i okolicach rozwiązuje przeróżne sprawy. Jest też szczypta romansu. Ten nasz Sherlock – imieniem Maomao – oczywiście trochę dziwny i jedocześnie pozytywnie zakręcony na punkcie swojej ulubionej dziedziny.

    Może nie ma Watsona, ale za to może jest… Mycroft?  kliknij: ukryte 

    Maomao w akcji cudownie się ogląda. Dużo obserwowania, myślenia, kombinowania, komentowania w myślach i celowego zamknięcia się kiedy sytuacja tego wymaga. Może nawet ciut za dużo tego „ja się nie wychylam” bo prowadzi to do kilku komplikacji fabularnych, ale i taka postawa wobec „przełożonych” się broni w całości. Do tego obserwujemy ją na ekranie przez ponad rok. Powoli zyskuje zaufanie u różnych potężnych osób.

    Humoru nawet sporo, ale takiego w punkt i szczerze zabawnego. Nic wymuszonego. Pasuje idealnie do raczej neutralnej atmosfery serialu.

    Trochę z początku setting rozczarował. Niby fajno, że taki bardziej chiński niż japoński, ale zdecydowanie zbyt słodko było.  kliknij: ukryte 

    Sprawy/zlecenia z serii:

    Wyleczenie –  kliknij: ukryte 

    Podwójne samobójstwo  kliknij: ukryte 

    Otrucie oficera.  kliknij: ukryte 

    Wybuch  kliknij: ukryte 

    Otrucie kupca kliknij: ukryte 

    Testament kliknij: ukryte 

    Róża kliknij: ukryte 

    I najlepsze, że kilka z powyższych spraw łączy się w jedną większą intrygę. Nawet sensowną!  kliknij: ukryte 

    OP1 Ryokuoushoku Shakai – Hana ni Natte (花になって) Cudny. OP2, ED1, ED2 już meh.

    Soundtrack niestety nudny. Turbo chiński/azjatycki. Gdybym nie doczytał podczas słuchania, że za jeden krążek z trzech odpowiada Kevin Penkin to bym nie poznał. Motywy nawet przyjemne, od razu się kilka przypomina, ale kompletnie nic się nie wybija ponad „fajne, ale nie chce mi się więcej tego słuchać”. Szkoda, szkoda. Z drugiej strony co taka historyczna drama detektywistyczna może więcej muzycznie zaoferować?

    Oglądało się fantastycznie. Daje mocno naciągane 9 na szynach. Gdyby tylko  kliknij: ukryte  to byłoby luźno 10/10.

    Drugi sezon potwierdzony i czekam! Oby znowu 24 epki na raz do emisji, bo kontynuacje po 12 epków co kilka kwartałów zaczynają mnie drażnić…
  • Avatar
    Windir 14.07.2024 16:51
    Re: 7-/10
    Komentarz do recenzji "Dungeon Meshi"
     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Windir 13.07.2024 10:20
    7-/10
    Komentarz do recenzji "Dungeon Meshi"
    Seria komediowo­‑podróżnicza z dodatkiem gotowania. Bardzo ładna trzeba przyznać. Animacje robią świetne wrażenie. OP1 BUMP OF CHICKEN – Sleep Walking Orchestra fantastyczny – za każdym razem oglądałem i słuchałem z przyjemnością. Ścieżka dźwiękowa w kilku momentach naprawdę super – szczególnie motyw podczas gotowania, ale kilka innych motywów, już dostępnych na promujących soundtrack filmikach też od razu rozpoznałem. Oficjalny dwupłytowy OST dopiero pod koniec lipca wyjdzie. Zapisałem sobie datę i posłucham.

    Prawie wszystko leci w spoiler, bo bez konkretnych przykładów co jest cacy, a co jest be ciężko coś napisać. Mangi nigdy na oczy nie widziałem, oceniam tylko anime.

    Pierwszy problem:  kliknij: ukryte 

    Drugi problem:  kliknij: ukryte 

    Trzeci problem:  kliknij: ukryte 

    Największy problem:  kliknij: ukryte 

    Nie kupuje też za bardzo argumentów, że Dungeon Meshi to naturalne podejście do przygody fantasy.  kliknij: ukryte 

    Niby wyżej prawie samo narzekanie, ale są wątki które zainteresowały:  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    Windir 9.07.2024 17:04
    Re: Po całości
    Komentarz do recenzji "Tensei Kizoku, Kantei Skill de Nariagaru"
    A ja bym nawet zobaczył ciąg dalszy, nie było takie złe ;)
  • Avatar
    Windir 9.07.2024 15:43
    Re: Po całości
    Komentarz do recenzji "Tensei Kizoku, Kantei Skill de Nariagaru"
    Zomomo napisał(a):
    Brak mu jakichkolwiek zdolności poza umiejętnością oceny zdolności innych osób i to jest chyba jedyny oryginalny koncept w tym serialu.


    Świta mi, że główny bohater z Isekai Meikyuu de Harem o miał podobną umiejętność/przewagę nad całym światem. Tak mi się przypomniało ;)
  • Avatar
    A
    Windir 3.07.2024 14:04
    8+++/10
    Komentarz do recenzji "Tengoku Daimakyou"
    Włączyłem w ciemno. Bez trailerów, opisów. Tyle co widziałem kilka razy miniaturkę przy tekstach „co tam nowego na Disney+?”.

    Nie żałuję! Może początek nie jest najlepszy, ale jak już się rozkręciło to chwilami nawet powiało Made in Abyss. Jest szokowanie widza, dyskomfort. Seria zdecydowanie dla dojrzalszych widzów. Do tego to pierwsze anime chyba w ogóle gdzie jak zaskoczyłem o co tu chodzi to całość jeszcze raz na przewijaniu oglądałem z wiedzą z końca sezonu. Czyli napisane i wyreżyserowane cudnie. Do samego końca widz trzymany w niepewności.

    Ale początek nie siadł. Pierwsze 6 z 13 epków robi od samego początku mega robotę poziomem grafiki i wizją świata, ale fabularnie  kliknij: ukryte 

    Potem dostajemy dużo mięska wysokiej jakości:  kliknij: ukryte  Oj chwilami jest ponuro.

    Najlepsze w serii jest to, że już dostaniemy wystarczająco dużo wskazówek (cudnie dawkowane przez cały sezon) to O KURKA i nagle wszystkie pozornie typowe/nudne wydarzenia z początku nabierają sensu.

    Trochę wniosków/przypuszczeń/pytań po seansie:

    PONIŻEJ MEGA SPOILERY, CZYTAĆ PO OBEJRZENIU CAŁOŚCI:
     kliknij: ukryte 

    OP czyli BiSH – „innocent arrogance”. Przepiękny i cudny muzycznie. Ale muzyka oprócz OP nie dowozi chociaż w najmniejszym stopniu tak mocno jak Made in Abyss. Żaden motyw nie wpadł w ucho ani nie zainteresował. Rozczarowujące troszkę. Oczywiście dałem też szanse, na spokojnie w słuchawkach oficjalnemu soundtrackowi. Minimalistyczny, elektroniczny, nawet przyjemny, ale jakby ktoś mi go puścił w ciemno to bym nie połaczył z anime. No może tylko desperate situation się wyróżnia.

    Trochę się martwię o poziom drugiego sezonu. Zdaje sobie sprawę, że ciągle jest wiele ciekawych kwestii do wyjaśnienia, ale coś czuje, że bez  kliknij: ukryte 

    Za dużo niewiadomych by dać 9/10, za duży niedosyt. Ale to jest cholernie obiecujący sezon.

    Internet donosi, że nie ma wystarczająco materiału źródłowego na drugi sezon (posty datowane na luty 2024). No nic, czekam. A mój turbo długi post będzie wtedy dla mnie przypominajką ^^
  • Avatar
    A
    Windir 28.06.2024 09:18
    8/10
    Komentarz do recenzji "Itai no wa Iya nano de Bougyoryoku ni Kyokufuri Shitai to Omoimasu 2"
    Przypadkiem dowiedziałem się, że drugi sezon w ogóle istnieje. Pierwszy był fantastyczny i nie urywał się jakoś dramatycznie. Ot ludzie grali w grę, trochę CGDCT, trochę od zera do bohatera, sporo humoru. Skończył się kolejny duży event w grze i koniec sezonu. O serii zapomniałem. Po 3 latach wyszedł drugi sezon, oceny w zeszłym roku zebrał na podobnym poziomie co pierwszy, więc podszedłem optymistycznie do seansu. A przegapiłem na sezonowych rozpiskach bo pewnie wszędzie wisiało jako Itai no wa Iya nanode Bougyoryoku ni Kyokufuri Shitai to Omoimasu. 2 zamiast prościej: BOFURI 2 :)

    Jak wypada drugi sezon? Bezpiecznie i bardzo solidnie. Dalej mamy CGDCT ( kliknij: ukryte ),  kliknij: ukryte  już teraz dla wszystkich graczy, ciągle ulepszamy postacie ( kliknij: ukryte ) no i dalej wszystko z humorem.

    Najlepsza scena? Oczywiście to w jaki sposób Maple  kliknij: ukryte 

    Duży plusik też za  kliknij: ukryte 

    Zakończenie: zdecydowanie pachnie trzecim sezonem i nowymi rywalami. Chcę! Na obecną chwilę zero informacji trzecim sezonie :( Pierwszy sezon wyszedł w 2020, drugi w 2023, więc może 2025/2026?
  • Avatar
    Windir 16.06.2024 20:45
    Komentarz do recenzji "Mushoku Tensei II ~Isekai Ittara Honki Dasu~ [2024]"
    Rzeczywiście podejrzane bo seria przecież trzyma poziom sezon w sezon. Ja osobiście nie komentuje bo dzielnie czekam na cały sezon i łyknę w 3 wieczory ;)
  • Avatar
    A
    Windir 16.06.2024 10:02
    5/10
    Komentarz do recenzji "Baśnie braci Grimm: Wariacje"
    Ocena poszczególnych odcinków:

    Kopciuszek – 7/10
    Czerwony Kapturek – 6/10
    Jaś i Małgosia – 6/10
    Bajki o krasnoludkach – 4/10
    Muzykanci z Bremy – 6/10
    Flecista z Hameln – 3/10

    Średnia 5 z małym okładem.

    Muzyka mocno pomagała w oglądaniu, grafika w każdej historii bez zarzutu, a wstępniaki z braćmi i Charlottą prześliczne. Kwestia gustu jak historie się spodobają.
  • Avatar
    Windir 3.06.2024 16:27
    Re: 8/10
    Komentarz do recenzji "Eiga Yuru Camp"
    za [link]:

    Czwarty sezon z przygodami lolitek chodzących po górach :)
    Odcinki 1­‑4 to recapy sezonów 1­‑3.


    Chyba o to chodziło :)

    Jak oglądać to całość pewnie zobaczę. Od dechy do dechy. Ale to za jakiś czas bo kończy się sezon wiosenny, a tam jest co oglądać. Wliczając Yuru 3.
  • Avatar
    Windir 3.06.2024 13:47
    Re: 8/10
    Komentarz do recenzji "Eiga Yuru Camp"
    Nie no wiem, że takie rzeczy istnieją. Podobny, ale mniejszy namiot był już w drugim sezonie na wyposażeniu sprzedawców sake jak dobrze pamiętam. Mój zarzut do takich gadżetów to to, że już trochę mało biwakowania, bardziej wożenie domku letniskowego ze sobą ;)
  • Avatar
    Pl
    Windir 3.06.2024 12:47
    8/10
    Komentarz do recenzji "Eiga Yuru Camp"
    Siadło. Ale zaznaczam, że to ta stara dobra wspaniała muzyka mega robotę zrobiła. Akiyuki Tateyama ciągle na posterunku. A treść fabularna… no tak sobie. Słuchawki, spokojny wieczór i dostałem to czego potrzebowałem. Anime zen. Po męczącym dniu weszło bardzo dobrze i tak oceniam całokształt.

    Ale ogromny namiot  kliknij: ukryte .

    Co do zawartości: mało obozowania, mało gotowania, dużo okruchów (  kliknij: ukryte  ) i sporo „remontu”.

    Podobał mi się pomysł z przeskokiem o 3 lata. Różne prace, różne problemy/sytuacje w pracy albo rutyna. Żyćko. Miło, że dalej wspólne czaty, telefony, pierwsze spotkania po przerwie ( kliknij: ukryte ). Pada spontaniczny pomysł by coś zrobić w okolicy i działamy. Samo życie. Sam to nieraz przeżyłem. Może trochę przekolorowane tylko to, że  kliknij: ukryte 

    Ekstra plusik:  kliknij: ukryte 
    Porządny wstępniak do kolejnego sezonu. Już za 2 tygodnie finał trzeciego!
  • Avatar
    A
    Windir 19.05.2024 14:00
    3/10
    Komentarz do recenzji "Ninja Kamui"
    Bardzo słabe.

    Klisza goni kliszę ( kliknij: ukryte ), walki polegające  kliknij: ukryte .

    I jeszcze ta fatalna muzyka – OP, ED, muzyka podczas walki – wszystko okropne. Taki emorock/core. Uszy strasznie umęczone po seansie.

    A im dalej w serie tym więcej  kliknij: ukryte 

    Byle jaki film akcji z przełomu 80'/90' będzie lepszym wyborem.

    Coś dobrego o serii? W miarę szybko leci czas. Nawet ładne/płynne i logicznie (na standardy akcyjniaków tej klasy) idzie do przodu. Ale braku przynajmniej poprawnej historii, fajnych umiejętności i ciekawych walk nic nie uratuje.
  • Avatar
    A
    Windir 19.05.2024 13:41
    10/10
    Komentarz do recenzji "Yuru Camp Season 2"
    Nie ma co się rozpisywać. Bezpośredni ciąg dalszy. Pierwszy sezon kończył się podczas przerwy bożonarodzeniowej, tutaj wracamy kilka dni później na sylwestra. Sylwestra  kliknij: ukryte . Cieszę się, że zabrałem się za serie grubo po premierze i nie musiałem odczekać 3 lat pomiędzy emisjami.

    A tak to na ekranie: obozowanie w innych konfiguracjach  kliknij: ukryte , sporo gotowania, nowe gadżety/sprzęt, dużo zwiedzania podczas drogi na kemping. No i rodziny głównej obsady, dalsi znajomi czy sensownie wplecione nowo poznane osoby też pojawiają się na ekranie i świetnie urozmaicają całość. Pięknie się wszytko spina.

    Minus za  kliknij: ukryte 

    Dwa sezony do kupy to spójna całość i kapitalna rzecz do oglądania ciągiem. Piękne widoczki, odprężająca muzyka, szczypta humoru. Fantastyczny relaks.

    No to teraz jeszcze film, a trzeci sezon dopiero jak skończą emisję i łyknę go w 2­‑3 wieczory.