Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Komentarze

Windir

  • Avatar
    Windir 1.12.2024 08:26
    Re: 5+/10
    Komentarz do recenzji "Sakura Quest"
    To ma bardzo dużo sensu. Bo scenek „jesteśmy przejazdem z A do B” z niską zabudową i małymi polami zaraz obok było nawet sporo.
  • Avatar
    A
    Windir 30.11.2024 15:17
    9=/10
    Komentarz do recenzji "Haikyuu!! Final"
    Świetny film!

    Pod kątem sportowym/ilości animacji 9/10. Cudeńko. Do pełnej dyszki zabrakło większej ilości „WOW” momentów. Ale spokojnie, te też są!

    Duży/aż podwójny minusik za  kliknij: ukryte 
    Drugi film ciągle bez daty premiery :( Nawet kinowej w Japonii :(
  • Avatar
    Windir 30.11.2024 09:05
    Re: 5+/10
    Komentarz do recenzji "Sakura Quest"
    Ciężko powiedzieć. 2 albo 3 razy padło 50k, no i tutaj też to było niżej w komentarzach poruszone. To drobnostka, ale jakoś zostało w pamięci.
  • Avatar
    A
    Windir 29.11.2024 22:02
    5+/10
    Komentarz do recenzji "Sakura Quest"
    Ciekawy główny problem, nawet niezłe, ale również kompletnie nietrafione pomysły by go rozwiązać, bardzo słaba główna obsada, świetna obsada poboczna. Cholernie nierówna seria.

    Ponad 8 godzin przed ekranem z główną paczką dziewczyn. I co? I żadnej nie polubiłem, a ich pomniejsze wątki były w porywach średnie. Więcej czasu poszło na projektowanie różnych strojów dla każdej (na wszystkie pory roku i różne pory dnia) niż napisanie im historii, jakiegoś charakteru czy sensownego rozwoju.

    Yoshino.  kliknij: ukryte 

    Shiori.  kliknij: ukryte 

    Ririko.  kliknij: ukryte 

    Maki.  kliknij: ukryte 

    Sanae.  kliknij: ukryte 

    Za to trójka seniorów: prezes Ushimatsu, prezesowa Chitose i mechanik Doku super. Prezes wręcz cudny. Zaangażowany, lekko szalony, fanatyczny i w pełni oddany społeczności/miasteczku. To jak wpleciono te 3 postacie w miasteczko to jeden z dwóch największych plusów tej serii.

    Podejście dziewczyn do problemów też takie sobie.  kliknij: ukryte 

    2 udane pomysły?  kliknij: ukryte 

    Osadzenie akcji w miasteczku o populacji 50 000 mieszkańców mi nie pasuje. Rozumiem szeroki problem, który tu poruszono, ale na ekranie wszystko się dzieje w kilku lokalizacjach/ulicach. Nie spina mi się to kompletnie.

    Późniejszy wątek z pobliską wioską,  kliknij: ukryte 

    Ciekawa rzecz z tym, że sporo sklepów jest zamknięta, ale  kliknij: ukryte 

    Zakończenie? Mega rozczarowało.  kliknij: ukryte 

    Dobrze będę wspominał trójkę starszych bohaterów, sporo pobocznych (i ich mini wątki) i to że poruszono kilka ciekawy problemów dotyczących wyludniających się miasteczek.
  • Avatar
    A
    Windir 27.10.2024 20:44
    9/10
    Komentarz do recenzji "Ramen Aka Neko"
    Okruszkowe anime zen dla kociarzy. Nie jest to seria kulinarna.

    O czym to jest? O restauracji ramen prowadzonej przez 5 kotów, które decydują się zatrudnić kogoś do pomocy i pada na Tamako. Ludzką dziewczynę, która musi się nauczyć jak pracować z kotami. Będzie ciepło, słodko i odprężająco. Trafi się też kilku problematycznych gości w restauracji, więc nudności od nadmiaru słodyczy i szczęścia nikomu nie grożą.

    Minusy:
    - Grafika. No paskudne to często stosowane CGI. Jest tanio. Znośnie, ale brzydko. Ale to anime pomysłem na siebie stoi, a nie grafiką.

    Plusy:
    + Urocze parafrazy przysłów co epek.
    + Aktorzy głosowi. Wszystkie koty super. Poboczne postacie też bardzo na plus.
    + OP i ED. OP Suiyoubi no Campanella – Akaneko, ED Rikon Densetsu – Honjitsu no Osusume. Pogodne, wesołe, odprężające. Słuchałem za każdym razem z przyjemnością. Idealnie dopełniają anime. No i po ED są zawsze, krótkie bonusowe scenki.
    + Koty mimo, że chodzą na dwóch nogach i posiadają inteligencję na poziomie ludzi to ciągle są mocno kocie.
     kliknij: ukryte 
    + Anime jest mocno przyziemne.  kliknij: ukryte  Koty oferują tutaj lepsze środowisko pracy niż wiele patologicznych „Januszexów”.
    + Matatabi nawet jest. Nie wiem dlaczego matatabi przetłumaczono jako catnip w mojej wersji, to przecież zupełnie inna rzecz dla kotów.

    Czemu ocena tak wysoka? Bo wszystkich z załogi i otoczenia sklepu szczerze polubiłem!

    Jestem kociarzem. Polecam. Zdecydowanie czekam na drugi sezon, a zakończenie wskazuje, że będzie więcej.
  • Avatar
    A
    Windir 27.10.2024 16:53
    7+/10
    Komentarz do recenzji "Elf-san wa Yaserarenai"
    Men of culture, we meet again.*

    Komedia erotyczna fantasy, osadzona w naszym współczesnym świecie.

    Główny bohater to masażysta/dietetyk/trener personalny z zawodu, a najważniejsze są jego liczne i ciekawe „pacjentki” z innego świata, które chcą poprawić swoją figurę. The characters are very well­‑rounded in many ways*. Seria zaskakująco informacyjna. Nie jest super zaawansowana, ale wydaje mi się, że lepsza Dumbbell Nan Kilo Moteru? pod kątem merytoryki. Nie wspominam za dobrze tamtej serii.

    Mamy tu bardzo dużo nagości (istnieje wersja bez cenzury), ale to ciągle komediowa erotyka. Wybuchające t­‑shirty, spodenki, saunę, basen czy gorące źródła itd. Biusty, pośladki i fałdki falują na ekranie niemal bez przerwy.

    *Fragmenty po angielsku zapożyczone z przezabawnej mini recenzji: [link]

    Minusy:
    - Tak  kliknij: ukryte  to już tylko czysta erotyka komediowa. Troszkę szkoda.
    - 2 postacie, których nie polubiłem.  kliknij: ukryte .

    Plusy:
    + Eeeee… no… merytoryka.  kliknij: ukryte 
    + Obsada! Nie chce mi się wypisywać wszystkich fajnych „pacjentek”. Proporcje to 2 postacie co mi się nie podobały do 10 postaci bardzo na plus. To właśnie naprawdę oryginalnymi postaciami i ich problemami to anime stoi, więc nie będę spoilerował.
    + Humor!  kliknij: ukryte 
    + Często aktualizowany OP i ED. ED nawet wpada w ucho.

    PS: Anime dostało dwa pełnowymiarowe (w tym przypadku też po 12 minut) dodatkowe epki.
  • Avatar
    A
    Windir 20.10.2024 19:50
    5-/10
    Komentarz do recenzji "Gyakuten Saiban ~Sono "Shinjitsu", Igi Ari!~ Season 2"
    Pierwszy sezon był naprawdę zły. Drugi wypadł dużo lepiej, ale czy to był wystarczająco duży skok jakości by polecić komuś to anime? Nie bardzo. To ciągle tylko wykastrowane z przecudownej muzyki, strasznie okrojone, ale jednak znośne do obejrzenia streszczenie doskonałych gier.

    Minusy
    - OP1, OP2. Często są serie gdzie OP prawie zawsze przewijam bo nudny/nieciekawy czy coś. Ale dwa kompletnie niesłuchalne OPy na dwa możliwe to już wyczyn wart wspomnienia.
    - Jeszcze mniej muzyki znanej z gier niż w pierwszym sezonie. To ile musieliśmy czekać na nieśmiałe fragmenty motywu Godota to jakiś skandal. A, że w ogóle nie usłyszeliśmy nawet sekundy Inspection War Song to bluźnierstwo.
    - Klasycznych muzycznych motywów gameplayowych w sumie aż do finału sezonu nie ma W OGÓLE. WTF? A jak już poleci to Objection! 2001 z pierwszej gry… bo tak.

    Plusy

    + Równiejsza i ładniejsza grafika.
    + Nowy materiał. Sporo go i wysokiej jakości.  kliknij: ukryte 
    + Turnabout Memories + Turnabout Beginnings + Bridge to the Turnabout naprawdę przyzwoicie pokazano/przełożono na animację do oglądania.
    + Animacja pompadoura Winstona Payne'a.

    Ciężko podsumować ~16 godzin spędzonych z dwoma sezonami tego anime. Niby kiepskie to, ale jednak miło czas spędziłem i nie męczyłem się za bardzo podczas oglądania. Może czas na ekranizację Ace Attorney Investigations Collection? Dopiero co była oficjalna premiera na zachodzie. Do trzech razy sztuka!
  • Avatar
    Windir 14.10.2024 07:49
    Komentarz do recenzji "Karasu wa Aruji o Erabanai"
    Themes: Historical, Mythology

    Skreślam takie serie równie szybko co azjatyckie live actiony kostiumowe/historyczne ;) Alergia.

    Ale jak widzę tyle pozytywnych komentarzy to sobie zapisuje „na kiedyś” :)
  • Avatar
    A
    Windir 8.10.2024 13:22
    8+/10
    Komentarz do recenzji "Dungeon no Naka no Hito"
    CGDCT + Dungeon Keeper + ekonomia/zarządzanie/planowanie + komedia + ciut akcji. Dla mnie miód­‑malina kombinacja.

    Troche zdziwiony jestem brutalnością. Nie żeby mi przeszkadzała. Ale przygotujcie się na: odcięte głowy, ręce, kałuże krwi, morderstwa i gwałty (gwałty oczywiście nie pokazane na ekranie, wspomniane jako rzecz która się dzieje w lochu), a tu tylko PEGI13.

    Minusy:
    - Największy minus to, że nie ma więcej. W takiej formie to bym i ze 48 epków chciał. Wielka szkoda.
    - Rozmowy kwalifikacyjne.  kliknij: ukryte 
    - Wątek z ojcem.  kliknij: ukryte 

    Plusy:
    + Clay i Belle. To jest anime o tym jak Clay uczy się zarządzać Lochem. Dosłownie. Coś jak obserwowanie jak 2 osoby pracują/codzienna rutyna bez jakiegoś większego celu na horyzoncie. Dla jednych to nuda, dla mnie świetny pomysł.  kliknij: ukryte 
    + CGDCT. Raczej prosta, sympatyczna grafika jeśli chodzi o modele postaci. Jest herbatka, jest gotowanie, jest spacer dla przyjemności  kliknij: ukryte . Strój  kliknij: ukryte  też jest.
    + Dungeon Keeper. Jesteśmy tymi „złymi”.  kliknij: ukryte 
    + Zarządzanie od mico  kliknij: ukryte  po macro  kliknij: ukryte 
    + Faks/drukarka!
    + Gobliny! Porzucono klasyczny gobliński patent:  kliknij: ukryte 
    + Golemy!
    + Jest polityka i kontakty ze światem zewnętrznym.

    Szkoda, że się skończyło tak szybko. Manga z tego co widzę dalej wychodzi (czerwiec 2024 najnowszy tom). Wyszło 5 tomów, 4 nawet oficjalnie na zachodzie. Sądząc po okładkach i fragmentach wyszukanych w necie to anime obejmuje całe pierwsze 3 tomy.

    Chciałbym więcej :(
  • Avatar
    A
    Windir 5.10.2024 13:09
    8+/10
    Komentarz do recenzji "Oi! Tonbo"
    Dostałem polecajke już po pierwszym sezonie, że to solidne okruszki. Ale jakoś nie miałem gdzie tego wcisnąć to odpuściłem. No ale jak dowiedziałem się, że zaraz na jesieni 2024 będzie ciąg dalszy to włączyłem.

    Co dostałem? Więcej niż się spodziewałem! A dokładniej: bardzo przyjemne okruszki o golfie na poważnie. Historia 15 letniej golfistki amatorki oczami byłego zawodowca na życiowym zakręcie.

    O golfie nie wiem absolutnie nic. Wiedza nie jest wymagana, nawet jakieś co dziwniejsze sprzęty/postawy/uderzenia są tłumaczone. Pomaga też to, że Tonbo też nie ma pojęcia co robi. Sama metodą prób i błędów się uczyła. To dość ograny motyw w seriach sportowych z wybitnym samoukiem, ale tutaj bardzo sensownie podany.

    A „poziom golfa” to pod sam koniec sezonu z Kutą na emeryturze to nawet mnie trochę przerósł. Zbyt skomplikowane nazewnictwo i mega niuanse się pojawiły. Ale i tak nie przeszkadzało to by się zachwycać Tonbo w akcji. Dwóch zawodowców gada o fizyce, kątach uderzenia, koszeniu trawy itd., a ona jest sobą.

    Największy plusik? Naturalna chemia pomiędzy Tonbo a Igaigą. Wypalony, może w lekkiej depresji zawodowiec i cholernie zdolna amatorka, wulkan energii, który całymi dniami lubi grać w swój własny niekonwencjonalny sposób.

    Z początku dużo humoru (celowe przeinaczanie imienia, „straszna twarz”), ale potem wychodzą okruchy. I on i ona po przejściach.  kliknij: ukryte 

    Miejsce akcji? Wyludniające się miasteczko na wyspie – taktyczny zabieg by nie rozszerzać za bardzo obsady. Można skupić się na głównych bohaterach.

    U głównej bohaterki w takim wieku świetnie wypadła szkoła.  kliknij: ukryte 

    Bardzo podobał mi się projekty postaci. Takie uproszczone/jak z serii dla dzieci. Zdecydowany plusik bo odważna decyzja, tanio wyszło no i miła odmiana na tle innych serii.

    Wady? No nie ma, wszystko porządnie podane. Nic za bardzo nie zaskoczy, ale to co dostałem było w idealny proporcjach okruszkowo­‑sportowych. Dokładnie tak ciepła i pozytywna seria z dużą ilością sportu na poważnie siada u mnie idealnie.

    Gdyby nie to że drugi sezon już zaraz się zaczyna to bym się wkurzył na kończenie. A tak, to już nie mogę się doczekać :)

    PS: z ciekawości w golfowym klimacie sprawdziłem trailer Rising Impact: golf połączony z Dragon Ballem… chyba widziałem już wszystko… A Birdie Wing sprzed dwóch lat za to cuchnie generycznym shounenem na kilometr.
  • Avatar
    Windir 4.10.2024 15:21
    Re: 10/10
    Komentarz do recenzji ".hack//Roots"
    No właśnie w anime są momenty gdzie wspominają plotki z forum (piękne czasy gdy fora istniały, a nie jakieś discordy!), są „lagi postaci” gdy w realu ktoś coś robi, tylko patrzenie z perspektywy widza jak modele w grze, w mieście rozmawiają o plotkach to nie jest dobry pomysł na anime :D

    Nie liczyłem też, że dostanę isekaia i śmiertelne/magiczne przeniesienie do gry na stałe. Granie w grę jest jak najbardziej w porządku. BOFURI bardzo mi się podobało. Ale tam grali przynajmniej i to event za eventem w nową zawartość ;)

    Może kiedyś dam jeszcze szanse .hack//Sign, ale w bardzo odległej przyszłości. Bo lubię pograć w gry, często­‑gęsto też jrpg, ale obecnie człowiek ma tyle gier nakupowane, że nagle wchodzić na pełnej w 3­‑4 gry pod anime, które zniechęciło… no nie.
  • Avatar
    A
    Windir 4.10.2024 06:24
    10/10
    Komentarz do recenzji ".hack//Roots"
    Czy coś wiem o uniwersum .Hack? Nic, a nic. Dlaczego w ogóle .Hack Roots? Bo ALI PROJECT – GOD DIVA (30th Anniversary Live version), usłyszane parę tygodni temu na jednej z nowych płyt ALI.

    No i jeszcze to, że całe uniwersum chodzi za mną od ponad 15 lat. Ktoś kiedyś polecił, nawet poczęstował płytami DVD, ale płyty się zniszczyły przed seansem, albo już dostałem porysowane… Jakoś wryło mi się to w pamięć, mimo że to było wieki temu. Inna epoka „dystrybucji” anime. Więc czemu nie spróbować teraz?

    Minusy:
    - Anime o graniu w grę bez grania w grę. Ewenement.  kliknij: ukryte 
    - Jak już cały pierwszy problem mamy rozwiązany to zaczyna się  kliknij: ukryte 
    - Niby fajnie że zastosowano dużo muzyki Ali Project, ale podkładanie obszernych fragmentów utworów z wokalem podczas akcji czy dialogów wypadło tutaj mega słabo. Reżyseria leży.
    - Ogólnie to reżyseria leży. Kończy się jeden odcinek, potem nagle coś innego na ekranie. Niektóre sceny (nawet walki!) ucięte nagle i domyślaj się widzu co się stało, bo w kolejnym epku już wszyscy sobie gadają w mieście jakby nic nie miało miejsca.
    - Fatalne projekty potworów jak już na ekranie jest „granie w grę”.
    - Recycling assetów. Te same statyczne plansze/tła w kółko wałkowane. Do przesady.
    - Tabby i Haseo. Jak parę głównych bohaterów ktoś wpisuje do minusów to wiedz, że nie jest dobrze.  kliknij: ukryte 

    Plusy:
    + Może plansze/krajobrazy niektóre. Niby sielankowe z żywą zielenią trawy i pięknym błękitem nieba, ale w oddali widać jakieś ogromne ruiny „czegoś”. Trochę Xenoblade mi się przypominało.
    + TaN.  kliknij: ukryte 
    + Muzyka Ali Project. ED1 Boukoku Kakusei Catharsis wchodzi jak złoto nawet po mega słabych odcinkach o niczym. Soundtrack (słuchałem kilka razy osobno) też na plusik, a Sluggish Heart mogę słuchać w nieskończoność.

    Czy się dobrze bawiłem? Nie. Gdyby tu była jakaś generyczna muzyka to dałbym ocenę 3/10.

    Czy przynajmniej spróbuje poszukać co jest dalej bo seria to dopiero wstęp do gier? Absolutnie nie. Paczka trzech gier (odświeżone wydanie) w promocji jest za 16 PLN. Ale po kiego mam grać w gry jak dosłownie wszystkie główne postacie i sama gra/świat mnie nie interesują.

    Chyba całe to .Hack nie jest dla mnie…

    Ale i tak 10/10 bo muzyka Ali Project. Jestem fanboyem.
  • Avatar
    A
    Windir 21.09.2024 14:11
    7+/10
    Komentarz do recenzji "Long Riders!"
    Oglądałem wydanie DVD to absolutnie nie ma się do czego przyczepić pod kątem grafiki. Solidne 7/10 i to oceniając według standardów 2024 roku. Może nawet więcej, bo obecnie tyle CGI obrzydliwego wszędzie pchają…

    Coś o serii: Seria z 2016 roku. Premiera była 2 lata przed boskim Yuru Camp. Mimo to klimacik, a nawet muzyka bardzo podobne. Ciekawe. Seria nie jest o wyścigach/zawodach, to takie profesjonalne jeżdżenie na rowerach szosowych, nawet z morderczymi podjazdami, ale rekreacyjne – bez ciągłej napinki na czas/wyniki.

    Utwory z soundtracka takie jak ぽんたらいど, フォルトゥーナ­‑出会い-, らいだぁすぶぎぃ, フォルトゥーナ­‑さくせんかいぎ- można bez niczego przenieść do Yuru Camp i nikt nie zauważy. Harmonijka, gwizdy, gitary akustyczne, skrzypce. Totalna sielanka i relaks.

    Zdecydowanie seria z gatunku CGDCT, ale jednocześnie są to CG mające  kliknij: ukryte 

    Brakowało mi bardzo dalszego kroku w stronę przyziemnego realizmu. Na przykład: co się dokładnie je, gdzie się to je, dlaczego taka trasa, co jest ciekawego po drodze no i większego nacisku na sprzęt – a w przypadku rowerów to temat rzeka. Nie jest źle, ale mogło być lepiej. Lokalny event Autumn Ride był idealny!

    Humoru jest akurat, powracające gagi śmieszą. Największa wada? No dziewczyny oprócz Ami kompletnie nijakie, bez historii. Mają po jednej jakieś wyróżniającej cesze i to tyle. Robią za tło dla Ami we wszystkich scenach. No, wiem, że format tylko 12 epków, więc gdzie tu jeszcze zmieścić rozwój dla każdej czy poważne nakreślenie postaci. Imienia żadnej nie zapamiętałem  – aż tak słabo. Ale gdy są w pełnej grupie na trasie to dobrze się patrzy.

    Bardzo solidna seria z tych odprężających. Totalny relaks, świetna muzyka, szczypta humoru, zamknięta historia. Warto zdecydowanie! Mangi widzę jest sporo więcej i ciągle wychodzi, ale bez dźwięków i muzyki to nie będzie to samo.

    PS: Chcę taka -paca czapkę xD
  • Avatar
    A
    Windir 9.09.2024 16:12
    3+/10
    Komentarz do recenzji "Gyakuten Saiban ~Sono "Shinjitsu", Igi Ari!~"
    Bałem się tego seansu. Gry uwielbiam. Można nawet powiedzieć, że jestem fanatykiem – jedne z bardzo niewielu do których wracam co kilka lat. Pierwsza trylogia i potem dylogia Milesa to wg mnie arcydzieła. Świetne sprawy, śledztwa, przesłuchania, idealne stężenie „dziwności”/humoru/kryminału. I te mega przemyślane większe intrygi bijące na głowę niejeden serial/film. Cudeńka.

    Samo wierne przeniesienie historii nie powinno być specjalne trudne. To czego się obawiałem najbardziej to udźwiękowienie.

    W grach poza kilkoma kultowymi okrzykami dla paru postaci (Objection! Hold it! Take that!) nie ma udźwiękowienia dialogów.
    Zamiast tego podczas grania gdy na ekranie pojawia się tekst to zawsze razem z dźwiękiem „pisania”. Żeby nie było zbyt monotonnie, ten dźwięk jest w różnym tempie – w zależności od dialogu – w emocjach ktoś mówi szybciej, a kropki i przecinki są uwzględnione. Inaczej brzmią krótkie zdania, inaczej długi wywód. Do tego dołączone są jeszcze dodatkowe efekty dźwiękowe („plumknięcia” z braku lepszego słowa) – inny dodatkowy dźwięk jest stosowany gdy postać odczuwa zdziwienie, szok/przerażenie, jest czymś zdenerwowana/z czegoś niezadowolona czy podkreśla jakiś istotny fakt podczas rozmowy. Dzięki temu dialogi są zróżnicowane, pełne emocji, żywe. Niby suchy tekst, ale wręcz przeciwnie. No i takie minimalne (ale jednocześnie wystarczające) „udźwiękowienie dialogów” dodatkowo podkreśla przecudowne ścieżki dźwiękowe. Uwielbiam muzykę z gier: zarówno „motywy gameplayowe” powtarzalne w całej grze jak i motywy dla konkretnych postaci.

    No i żeby nie było za nudno, że same dialogi w sądzie (jak to w visual novelkach) są liczne elementy point and click, zbieranie dowodów, analizowanie ich, prezentowanie podczas spraw sądowych. Też do przerobienia na animacje.

    Czy udało się przerobić 2 pierwsze gry o Phoenixie na anime?

    Minusy:
    - Nie ma drabin. PDK!
    - Muzyka wypada blado. Najlepsze z najlepszych motywów z gier odpalają się tylko czasem i na krótko. Przepotężny minus dla mnie. To, że twórcy z grubsza wiedzą kiedy ją odpalić by był efekt to za mało.
    - Nietrafiony pomysł z przesadnym odrzucaniem/powalaniem na podłogę mocą argumentów w sądzie. To nie Naruto…
    - Ekranizacja dwóch gier w 24 epkach. Wycięto całe przeogromne Rise from the Ashes i skromne The Lost Turnabout.
    - Graficznie ep01­‑ep12 to chwilami poziom fanartów na twitterze. Jest okropnie. Druga część ep13­‑ep24 zdecydowanie lepiej się prezentuje.
    - Początek może skutecznie zniechęcić. Fabularnie pierwsze 3 sprawy: The First Turnabout, Turnabout Sisters, Turnabout Samurai wykonane słabo. Ale już kolejne 4: Turnabout Goodbyes, Reunion, and Turnabout, Turnabout Big Top, Farewell, My Turnabout wyszły przyzwoicie pod kątem fabularnym/tempa.

    Plusy:
    + Jest Charley. PDK!
    + Ep13. Nowiutki materiał.  kliknij: ukryte 
    + Fillery fabularne. Scenki na rowerze, w pociągu, w knajpie. Krótkie i fajne dopełnienie gier gdzie liczba „lokacji” była mocno ograniczona.
    + Bałem się głosów, ale jest porządnie. Szczególnie Maya/Wendy/Pearl/Franziska (mimo braku -fool tyrad) na duży plus za dopasowanie do postaci.
    Męska obsada ujdzie. Miles i Manfred z początku mi nie leżeli, ale się szybko oswoiłem. Twórcy dali radę. Ale ja i tak wolę muzykę z gier niż głosy aktorów.

    OP2 > ED2 > ED1 > wiercenie w zębach > paznokcie po tablicy > OP1. Brak mi słów, żeby opisać jak fatalny jest OP1. Koszmar.

    Ale za to OP2 Johnny's West – Jinsei wa Subarashii. O jaki cudny muzycznie i jednocześnie „neutralny”. Dużo openingów widziałem spoilerujących, ale tutaj rozwiązano to genialnie. Dla kogoś nie znającego serii nie ma żadnych spoilerów, a fanowi w ułamku sekundy pod sam koniec animacji (gdy są grupowe plansze wyświetlone, przez jakieś 1,5 sekundny każda) przypominają się momentalnie całe sprawy. Dodatkowo postacie wtedy wykonują swoją „charakterystyczną animacje” z gier. Cudeńko.

    Czy się dobrze bawiłem podczas seansu? No nie… To taki w sumie animowany recap/streszczenie gier wykastrowane z cudnej muzyki.

    Nikomu kto nie grał w gry absolutnie nie polecam tego anime. Lepiej sięgnąć po gry: zostały już wydane w odświeżonych wersjach na: telefony/switcha/ps/xbox/pc. I są do wyrwania za grosze. Sprawdziłem chwilę temu to w cyklicznych promocjach ~40 PLN za cała trylogie.

    Czy włączę drugi sezon anime? Tak. Kolejne 24 epki na pokazanie ostatniej gry z trylogii. Może być tylko lepiej. A i coś mi się o oczy obiło, że nowa kompletnie nowa sprawa jest.
  • Avatar
    Windir 7.09.2024 08:18
    Re: po 8 odcinku
    Komentarz do recenzji "Dungeon no Naka no Hito"
    Dungeon Keeper vibes? Namówiłeś :)
  • Avatar
    A
    Windir 29.08.2024 15:40
    8+/10
    Komentarz do recenzji "Mahou Tsukai no Yome"
    Leciutki i nienachalny romans/okruchy w bardzo ciekawym świecie pełnym magii. Niby nasza współczesność, ale pełna różnych mistycznych stworzeń prosto z folkloru wysp brytyjskich.

    Romans.
     kliknij: ukryte 

    Wyszło pół komentarza o romansie, ale tak szczerze tego całego romansu nie ma zbyt wiele, bo co i rusz na ekranie poznajemy nowe postacie mitologiczne. Ich problemy i historie. Tego jest tu najwięcej! I na to się patrzy świetnie! To tworzy cudowny klimat. Jest też odrobina akcji i szczypta humoru.

     kliknij: ukryte 

    Nie podobał mi się złol:  kliknij: ukryte 

    Spodobał mi się za to Ashen Eye.  kliknij: ukryte 

    Muzycznie solidnie, ale jakoś żaden motyw muzyczny nie nie wyrwał z kapci podczas seansu. Za to ED1 Hana Itoki – Wa -cycle- (環­‑cycle-), o boziu jaki dobry. OP1 też bardzo przyjemny, ale już OP2 i ED2 to pomyłki… Nie można aż tak obniżać jakości na przestrzeni sezonu!

    Wychodzi na to, że czasem warto odkładać w nieskończoność obiecujące serie ;) Teraz nie muszę czekać 6 lat na ciąg dalszy. Za tydzień albo dwa odpalam z przyjemnością OVA + ciąg dalszy.
  • Avatar
    A
    Windir 22.08.2024 07:16
    7=-/10
    Komentarz do recenzji "Hibike! Euphonium 3"
    Bardzo dobry sezon i jednocześnie niesatysfakcjonujące zakończenie serii.

    Bardzo dobrze oglądało się PRZEWODNICZĄCĄ Kumiko.
     kliknij: ukryte 

    Muzyka.
     kliknij: ukryte 

    Zakończenie/Epilog.
     kliknij: ukryte 

    PS: niby koniec, ale nie do końca. Do wydań Blu­‑ray/DVD będą dodane specjale. Łącznie 6. 2 już wyszły, kolejne 4: sierpień/wrzesień/październik/listopad.
    Info o odcineczkach o czym są i kiedy premiera: [link]

    PS1: Jak juz pokopałem w internetach to są to 3­‑4 minutowe zbiory grafik (bardzo ładne, jak prosto z anime), z pełnym udźwiękowieniem, ale bez animacji. Ot scenka w kawiarni czy podczas jazdy pociągiem. Oba specjale co widziałem dzieją się podczas czasów szkolnych.

    No to teraz zostało dalej czekać na kolejny sezon Ao no Orchestra. I nadrobić w końcu Nodame Cantabile. Może jeszcze dam szansę Yoru no Kurage wa Oyogenai i GIRLS BAND CRY – ale w obu przypadkach strach przed generyczny rockiem póki co przeważa ;)
  • Avatar
    A
    Windir 15.08.2024 15:26
    5-/10
    Komentarz do recenzji "Bartender: Kami no Glass"
    Komentarze na Tanuki to fajna rzecz. Pełne 2 lata upłynęły od mojego seansu z serią z 2006 roku, a ja dalej Pastis 51 nie spróbowałem. Zapomniałem. Dodany już do zakładek/koszyka. Przy następnym zamówieniu „prezentowym” sprawdzę.

    Dalej nie znam mangi. Poniższe wrażenia, spisałem po obejrzeniu w całości serii z 2024 roku i DOPIERO PO TYM dodatkowo zrobiłem sobie przypomnienie wersji z 2006 roku. Zero podglądania!

    Wniosek ogólny po nowej serii? A komu to potrzebne? A dlaczego?

    Zamiast dużej ilości drineczków/alkoholi i ciekawych gości ze starszej serii dostałem grupkę uczniaków z kiepskimi dramami („Wnuczka”, „Koleżanka wnuczki”, Chen, „Ruda”, „Niebieska”) pod okiem barmana z doświadczeniem zawodowym, który też jest ciamajdą.

    Wszystkie epki z historią Chena natychmiast do skasowania. Oglądanie bolało.

    Motyw przewodni czyli  kliknij: ukryte 

    Sama postać Ryuu też słabo.  kliknij: ukryte 

    Na plusik wyraźny z nowości:  kliknij: ukryte 

    Jakbym miał oceniać tylko nową (z mglistymi uprzedzeniami, bo prawie nic nie pamiętałem ze starszej wersji) to 5/10. Finalnie daje jeszcze ciut niżej. Bo, już wiem że starsza seria jest lepsza.

    A teraz co mi się rzuciło w oczy po dokładnym przewinięciu starszej serii:

     kliknij: ukryte 

    Nowa seria? Nie polecam. Starsza ma lepsze darmy, lepszy klimat, więcej alkoholi/drineczków. Ale jest też bardziej abstrakcyjna w narracji (bez przesady) i klimat ma trochę bardziej nadęty. Nowsza seria wyszła bardziej spójna fabularnie, ale jednocześnie wyszła z tego nijaka drama o nijakim barmanie.
  • Avatar
    A
    Windir 6.08.2024 14:40
    9+/10
    Komentarz do recenzji "Jiisan Baasan Wakagaeru"
    Piękna komedio­‑drama. Nie przesłodzona i nie za smutna. Komedii więcej, ale proporcje ciężko mi ocenić, bo okruszki bardzo sensowne wpleciono żeby balansować humor.

    Samo w sobie zabawne,  kliknij: ukryte 

    Forma raczej krótkich scen/pomysłów, ale jest zachowana ciągłość czasowa no i nie czuć w ogóle tego poszatkowania.  kliknij: ukryte 

    Nawet serwowane nam ograne motywy znane z co drugiego współczesnego anime  kliknij: ukryte .

    Nie brakuje romantycznych wspomnień z młodości – raczej takich bardziej gorzkich/historycznych ( kliknij: ukryte ), a na co dzień naturalnych przekomarzań ( kliknij: ukryte ).

    Miło, że twórcy eksperymentują z „odmłodnieniem”.  kliknij: ukryte 

    Pięknie wyszły sceny  kliknij: ukryte 

    Jako kociarz bardzo doceniam ilość kotków. Żadnej roli w anime nie odgrywają, nikt nawet kota nie posiada, ale są w kółko na planszach przejściowych pomiędzy scenami.

    Seria szczerze bawi i wzrusza.

    Za  kliknij: ukryte  dorzucam wielkiego plusa do oceny. Sklep z  kliknij: ukryte  też czegoś mnie nauczył, bo nie wiedziałem, że to się tak nazywa.
  • Avatar
    A
    Windir 30.07.2024 08:37
    8-/10
    Komentarz do recenzji "Mushoku Tensei II ~Isekai Ittara Honki Dasu~ [2024]"
    Seria zdecydowanie idzie do przodu. Dopiero co Rudy był zboczonym bobasem, a tu takie zmiany. I ciągle ma to coś, że nawet w bardziej okruchowej części czas mija błyskawicznie. Magia.

     kliknij: ukryte 

    Cholernie ciekaw jestem w jaką stronę pójdzie seria w trzecim sezonie i dalej. Okładki kolejnych novelek bardzo ciekawe.
    Dziwnie czytać w internetach opinie, że anime wyprzedziło mangę i że dodatkowo jest lepsze. Za to ligth novelka już skończona. Trzeci sezon anime potwierdzony. Czekam!
  • Avatar
    Windir 27.07.2024 13:07
    Re: 10/10
    Komentarz do recenzji "Yuru Camp Season 3"
    Chyba ślepy jestem coraz bardziej. Nie jestem w stanie wychwycić niuansów graficznych w modelach postaci czy w ogóle zmiany studia. Graficzka/widoczki znowu cieszyły oko. Jak przeciętny widz (czyli ja) nie zauważył zmiany to znaczy, że dali radę! Oczywiście oprócz tego paskudnego CGI użytego na skuterach/autach – to się od razu rzuciło w oczy.
  • Avatar
    A
    Windir 27.07.2024 09:44
    10/10
    Komentarz do recenzji "Yuru Camp Season 3"
    Dungeon Meshi dopiero co obejrzane mnie nie zachwyciło ani pod kątem obozowania, ani gotowania. Byłem na głodzie kulinarno­‑wycieczkowym przed seansem.

    Czy jak się wam film z 2022 nie do końca podobał to warto sięgnąć po trzeci sezon? JESZCZE JAK! Jaki to był dobry sezon!

    Minimalne zwątpienie było tylko nas samym początku:  kliknij: ukryte 

    Na ekranie znowu DIY/pro tipy kampingowe:

     kliknij: ukryte 

    Oczywiście ciągle bardzo dużo gotowania i spożywania. Same nowe dania. Multum ich. Gotowanie przepiękne, dużo etapów przygotowywania – uczta dla oczu.

    Znowu dostajemy nowe lub mocno zmienione konfiguracje kempingowe:

     kliknij: ukryte 

    A z tym, że Nadeshiko staje się  kliknij: ukryte 

    Zakończenie:  kliknij: ukryte  Dla mnie to wystarczający „rozwój” serii. Dziewczyny dalej się uczą obozowania, testują nowe sprzęty, inwestują w to swoje oszczędności, eksperymentują z jedzeniem, zwiedzają bliższą i dalszą okolice. Ja się zdecydowanie nie nudzę i nie odczuwam stagnacji.

    Oficjalny soundtrack już wyszedł. Kolejne 100+ minut autorstwa Akiyukiego Tateyamy. Chłop wie co robi, dalej jest super.

    Czyli z filmem ostatecznie wyszło kliknij: ukryte 

    Miałem to szczęście, że 3 sezony i film obejrzałem w ciągu 4 miesięcy. A teraz razem ze wszystkimi muszę poczekać typowe 2­‑3 lata na więcej… Będę tęsknił!!! Jakie to było odprężające doświadczenie!

    Do wydania BD/DVD mają być dodane 3 speciale po 7 minut. Całość dopiero pod koniec października. Lepszy rydz niż nic.

    PS: CGI mało jest, ale jest mega paskudne! Jak niczego nie przegapiłem to dotyczy tylko aut/skuterów. Akceptowalne cięcie kosztów.
  • Avatar
    A
    Windir 19.07.2024 15:17
    9=/10
    Komentarz do recenzji "Zapiski zielarki"
    Ocena na głównej stronie namówiła. Miałem opory bo mam alergie na historyczne/kostiumowe/cesarsko­‑dworskie produkcje. Kompletnie nie trawie takiego settingu.

    No i jak miło mnie ta seria zaskoczyła!

    Sherlock Holmes w spódnicy (bez Watsona, ale z normlanym doświadczeniem zawodowym) w cesarskim haremie i okolicach rozwiązuje przeróżne sprawy. Jest też szczypta romansu. Ten nasz Sherlock – imieniem Maomao – oczywiście trochę dziwny i jedocześnie pozytywnie zakręcony na punkcie swojej ulubionej dziedziny.

    Może nie ma Watsona, ale za to może jest… Mycroft?  kliknij: ukryte 

    Maomao w akcji cudownie się ogląda. Dużo obserwowania, myślenia, kombinowania, komentowania w myślach i celowego zamknięcia się kiedy sytuacja tego wymaga. Może nawet ciut za dużo tego „ja się nie wychylam” bo prowadzi to do kilku komplikacji fabularnych, ale i taka postawa wobec „przełożonych” się broni w całości. Do tego obserwujemy ją na ekranie przez ponad rok. Powoli zyskuje zaufanie u różnych potężnych osób.

    Humoru nawet sporo, ale takiego w punkt i szczerze zabawnego. Nic wymuszonego. Pasuje idealnie do raczej neutralnej atmosfery serialu.

    Trochę z początku setting rozczarował. Niby fajno, że taki bardziej chiński niż japoński, ale zdecydowanie zbyt słodko było.  kliknij: ukryte 

    Sprawy/zlecenia z serii:

    Wyleczenie –  kliknij: ukryte 

    Podwójne samobójstwo  kliknij: ukryte 

    Otrucie oficera.  kliknij: ukryte 

    Wybuch  kliknij: ukryte 

    Otrucie kupca kliknij: ukryte 

    Testament kliknij: ukryte 

    Róża kliknij: ukryte 

    I najlepsze, że kilka z powyższych spraw łączy się w jedną większą intrygę. Nawet sensowną!  kliknij: ukryte 

    OP1 Ryokuoushoku Shakai – Hana ni Natte (花になって) Cudny. OP2, ED1, ED2 już meh.

    Soundtrack niestety nudny. Turbo chiński/azjatycki. Gdybym nie doczytał podczas słuchania, że za jeden krążek z trzech odpowiada Kevin Penkin to bym nie poznał. Motywy nawet przyjemne, od razu się kilka przypomina, ale kompletnie nic się nie wybija ponad „fajne, ale nie chce mi się więcej tego słuchać”. Szkoda, szkoda. Z drugiej strony co taka historyczna drama detektywistyczna może więcej muzycznie zaoferować?

    Oglądało się fantastycznie. Daje mocno naciągane 9 na szynach. Gdyby tylko  kliknij: ukryte  to byłoby luźno 10/10.

    Drugi sezon potwierdzony i czekam! Oby znowu 24 epki na raz do emisji, bo kontynuacje po 12 epków co kilka kwartałów zaczynają mnie drażnić…
  • Avatar
    Windir 14.07.2024 16:51
    Re: 7-/10
    Komentarz do recenzji "Dungeon Meshi"
     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Windir 13.07.2024 10:20
    7-/10
    Komentarz do recenzji "Dungeon Meshi"
    Seria komediowo­‑podróżnicza z dodatkiem gotowania. Bardzo ładna trzeba przyznać. Animacje robią świetne wrażenie. OP1 BUMP OF CHICKEN – Sleep Walking Orchestra fantastyczny – za każdym razem oglądałem i słuchałem z przyjemnością. Ścieżka dźwiękowa w kilku momentach naprawdę super – szczególnie motyw podczas gotowania, ale kilka innych motywów, już dostępnych na promujących soundtrack filmikach też od razu rozpoznałem. Oficjalny dwupłytowy OST dopiero pod koniec lipca wyjdzie. Zapisałem sobie datę i posłucham.

    Prawie wszystko leci w spoiler, bo bez konkretnych przykładów co jest cacy, a co jest be ciężko coś napisać. Mangi nigdy na oczy nie widziałem, oceniam tylko anime.

    Pierwszy problem:  kliknij: ukryte 

    Drugi problem:  kliknij: ukryte 

    Trzeci problem:  kliknij: ukryte 

    Największy problem:  kliknij: ukryte 

    Nie kupuje też za bardzo argumentów, że Dungeon Meshi to naturalne podejście do przygody fantasy.  kliknij: ukryte 

    Niby wyżej prawie samo narzekanie, ale są wątki które zainteresowały:  kliknij: ukryte