x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
9/10
5/10
6/10
Graficznie jak najbardziej idzie obejrzeć (prawie 25 lat ma ten film) – jedyne do czego można się przyczepić to nieliczne nogi/twarze + animacja biegu u siostrzyczek.
Ogólnie źle nie było i godzinka szybko zleciała. Ciężko napisać coś więcej o fabule, świecie czy bohaterach – wszystko jest po łebkach. Ciąg dalszy akcji jak i wyjaśnienia zapewne w mandze, która wychodzi do dziś :)
Czy warto zobaczyć ? Czasy się zmieniły, takich rzeczy już się nie kręci. Warto.
7+/10
5/10
5/10
Pierwszy dzieje się przed zakończeniem głównej serii. Jest to nudna historia pokazująca przeszłość chyba najmniej interesującej drugoplanowej postaci z floty: kliknij: ukryte Ridget. Strata czasu.
Drugi pokazuje historię osoby bardzo ważnej dla fabuły głównej serii: kliknij: ukryte Kugel, ale robi to w sposób mało ciekawy. Ot 4 roznegliżowane cycoliny i nagła zmiana w zachowaniu w sekundę. Odcinek można streścić w góra 3‑4 zdaniach, nic przy tym nie pomijając – 20 minut to wydłużanie na siłę.
Brakuje tego co najlepsze w serii telewizyjnej: uczenia się życia na „obcej” planecie, poznawania zwyczajów, zmian w myśleniu, nie ma też nic o technologii i życiu w zalanym wodą świecie… ot 2 nudne, bardzo mało wnoszące opowiastki. Graficznie i muzycznie ten sam poziom co główna seria.
9/10
3/10
Re: Wytłumaczenie dla tych którzy nie rozumieją ostatniej sceny.
Re: Wytłumaczenie dla tych którzy nie rozumieją ostatniej sceny.
Re: 7/10
7/10
ps: Kogoś kto nie grał w pierwsze poki seria nie zainteresuje.
8+/10
na minus:
- średnio jasne struktury dowodzenia na flocie
- zwrot akcji numer dwa kliknij: ukryte (spotkanie dowódcy i jego wyznawców)
- pomysł na piratów
- ED
na plus:
- stonowany fanserwis (tylko odcinek „plażowy” przegina)
- stonowany humor
- przepiękna grafika
- mechy
- ciekawy i sensowny świat
- główny bohater i zmiany w jego zachowaniu/myśleniu
- AI jako jeden z bohaterów!
- pierwszy zwrot akcji kliknij: ukryte (pochodzenie kosmitów)
- trzeci zwrot akcji kliknij: ukryte (stan „zdrowia” dowódcy)
- OP
- muzyka (mimo, że podczas anime mało zauważalna, słuchanie soundtracka to czysta przyjemność. jest kilka przepięknych motywów)
5/10
- Zero wyjaśnionej mechaniki świata. Tego kim są królowie, dlaczego są, dlaczego społeczeństwo toleruje np: czerwonych.
- 7 (czy tam 8) odcinków gdzie nie wiemy o co chodzi w tym wszystkim. Żeby nie było: wszystkie odcinki mają sens i łączą się w spójną całość, ale zawierają masę niewiadomych gdzie widz się zastanawia: „dlaczego właśnie tak?”. Odpowiedzi na te wszystkie „dlaczego?” dostajemy w okolicach 8 epa. A zaraz potem szybkie zakończenie.
- Cycolino‑kot, który nikogo nie dziwi. Nie trawie takich motywów.
- Ecchi na siłę
- Bohaterowie poboczni. Szczególnie „dwóch od czerwonego i zdrajca”, ograny pomysł.
Na plus:
- Sposób prowadzenia fabuły (winny/niewinny główny bohater)
- Grafika, kolorystyka
- Krótkie i z sensownym zakończeniem. Nie trzeba dużo pić by obejrzeć całość w dobrym humorze ;)
5/10
ps: główna bohaterka ma 15 lat, główny bohater 22 lata. źródło: booklet z OSTa
9/10
4/10
9/10
Pierwsza gra – rewelacja, mistrzostwo. Druga trochę gorzej – przygotowania, przebieg – wszystko tak jak trzeba. Ale już zwroty akcji (szczęście i oszustwa) mnie nie przekonały, wypadły chyba nawet gorzej niż finał z chairmanem z pierwszego sezonu.
Tak jak pierwszej części zabrałem 1 punkt oceny za wspomniany finał tak tutaj odejmuje 1 za zbyt oczywiste oszustwa i zwycięstwo „na siłę”. Pozycja obowiązkowa dla tych, którym podobał się pierwszy sezon.
Liczę na to, że Kaiji wróci za parę lat :)
8/10
i do przeczytania przed oglądaniem polecam komentarz Sezonowy'ego, z którym się w pełni zgadzam i powiem, że podobnych rzeczy jest więcej w tym anime.
9/10
6/10
Po pierwsze: nie znam mangi. W dużym skrócie: zmarnowany potencjał a.k.a. lekko stuningowany banał o przyjaźni. Pierwsze odcinki nie do zniesienia – przesłodzone do porzygu. Potem kliknij: ukryte best koleżaneczki wplątują się w coś o czym nie mają pojęcia (po co spytać o podstawowe rzeczy, bohaterki to idiotki idealistki), pojawiają się różnice pomiędzy przyjaciółeczkami, zaczynają się kłótnie, a beztroski świat się wali wraz z odkrywaniem kolejnych „ukrytych zapisów” kontraktu i następstwami jego zawarcia… Ogólnie całość wypada średniawo, trochę to wszytko za bardzo skrócone by pokazać postacie w sensowny sposób – wyjątkiem jest Sayaka. Pokazanie jej stopniowej przemiany wypadło fajnie. Oczywiście widz od początku widzi w białym pchlarzu coś dziwnego i niepokojącego (świetny pomysł z brakiem mimiki), ale oczywiście nie nasz bohaterki, nawet po jego krętactwach. Tym chyba nie zaskoczę nikogo: Madoka jest super hiper „uśpionym” kozakiem, ale nikt niczego jej nie mówi o tym wprost aż do finału, drażni to cholernie. Motyw z „czasem” pod koniec serii też naciągany i nielogiczny bo daje nieograniczone możliwości, a widz ma przed sobą tylko tą jedną „słuszną”. Przy finalnym życzeniu popłakałem się ze śmiechu – widać gimnazjalistki mają jednak mózgi – kto by pomyślał… Zakończenie, naiwne jak cholera (przyjaźń ponad los wszechświata), ale jego następstwa mi się spodobały, bo nie ma przesłodzonego happy endu.
Muzycznie arcymistrzostwo! To co stworzyła Yuki Kajiura ciężko opisać słowami. W moim przypadku ta sama sytuacja co z Noir. Anime nie zrobiło na mnie specjalnego wrażenia, ale muzyka zasługuje przynajmniej na 15/10 i nie przesadzam. A OP i ED słabiutkie.
Graficznie jest ładnie i oryginalnie (ujęcia twarzy cholernie mi się podobały), ale ten „inny wymiar”... ciekawe, ale nie moja bajka, nie podobało mi się to. Muszę jednak przyznać, że ta scena walki w czerni i bieli wyszła rewelacyjnie.
Ogólnie pomysł jest niezły, ale wszystko rujnuje główna bohaterka (wiem, że ona ma taka być by story miało sens, ale jest irytująca), a poboczne też słabo zarysowane – na plus tylko Sayaka. Można było to zrobić jeszcze mocniejsze i bardziej mroczne, a wyszło jak wyszło… Szczerze to miałem wywalone na „kolejny odcinek”, zero napięcia, zżycia z bohaterami, sensownej akcji czy pokazanych uczuć dłużej niż przez jedną scenę na odcinek. I chyba jestem „inny” bo mnie stosowanie do ratowania wszechświata systemu opartego na dziewczynkach nie ruszyło i wydało się sensownym rozwiązaniem. Zamiast słodkiego story o gimnazjalistkach z marzeniami, mamy lekko gorzkie. Co zapamiętam ? Absurdalnie duża liczbę ujęć jak kliknij: ukryte jedna z czarodziejek żre ;) Bez rewelacji, ale warto zobaczyć dla kreski, „innych wymiarów” gdzie toczą się walki, kilku oryginalnych pomysłów i BOSKIEJ muzyki.
Ukryto spoilery. A na przyszłość radzę się zapoznać z tagiem „spoiler” i zacząć go używać. Moderacja
2/10
ps: po krótkim namyśle +1 za Nove ;)
5/10
Fabuły w sumie nie ma. Ot nasz ciapowaty heros przybywa do szkoły i przez 3/4 serii przeżywa różne, kompletnie pozbawione sensu i logiki przygody podczas szkolnego semestru. Dopiero pod koniec serii zaczynają się walki z potworami. Wadą scenariusza jest też to, że nie tłumaczy się widzowi podstawowych rzeczy jak: kim są przeciwnicy z innego wymiaru, dlaczego szkołami rządzą zakonnice/kapłanki z tajemniczymi przełożonymi. A finał zajmuje wysoką pozycję w moim rankingu spierdzielonych po całości zakończeń.
Relacje pomiędzy bohaterami beznadziejne – ot tak, bez niczego „pozaregulaminowe” pełne poniżania i chorej nienawiści walki na śmierć i życie, a po nich wszyscy idziemy na bal, dobrze się bawimy i kumplujemy… Wątek „romantyczny” też cholernie płytki… ale w kilku momentach zabawny. Główna para wzbudza zaledwie cień sympatii – wszystko rujnuje ich idiotyczne zachowanie.
Grafikę oceniam dużo niżej niż recenzent – żaden element nie przebija się ponad średniaka. Animacja biustów niestety słaba.
Udźwiękowienie nie zwróciło mojej uwagi, ale też nie było beznadziejne – pasowało. Po razie przesłuchałem OP i ED – nie moja bajka.
Największym i chyba jedynym plusem który trzymał mnie do końca przy serii były walki – dynamiczne, widowiskowe i brutalne. Cały „system walki” jest ciekawy (stygmaty, różne bronie, reduktorzy), a do tego spora różnorodność super ciosów. Niestety jest jeden schemat pojedynków: porażka, biusty na wierzchu, cierpienie, a na końcu „uczucie” przemienia porażkę w łatwą wygraną.
Zmarnowany potencjał. Jakby to pozbawić chamskiego ecchi i dopracować fabułę coś by mogło z tego być… Pozostaje mieć nadzieję, że kolejna seria pokaże coś więcej niż 2 modele majtek i jeden model sutków ;)
7/10
5/10