Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Komentarze

Windir

  • Avatar
    A
    Windir 7.10.2012 04:56
    3,5/10
    Komentarz do recenzji "Biohunter"
    Oceniając to jako zapychacz na ostatnie godziny nocki zasługuje na więcej niż 1/10 ;) Człowiek wtedy nie ma już siły na nową serie i szuka właśnie czegoś, aby zabić czas, wyłączyć mózg i nie zasnąć. Jedynym plusem jest grafika, która poza animacją (głównie mimika) się nie zestarzała. Oldschool graficzny po prawie 20 latach od premiery ciągle cieszy oko, a muzyka (którą też słyszałem góra 3 razy po kilkanaście sekund) przywodzi na myśl filmy z lat początku lat 90'. Fabularnie dużo niedomówień, schemat groni schemat, słabiutko zarysowanie postacie, a scenariusz skrócony do przesady. Ogólnie fabula jest tak słaba i niedopracowana, że nie mamy pojęcia jak to się może skończyć i oglądamy wytrwale do końca :) Ale jakaś akcja jest, „napięcie” też, do tego sporo juchy i brutalności. Krótko: kino akcji klasy C.
  • Avatar
    A
    Windir 24.09.2012 15:27
    Wstępna ocena po pierwszym filmie: 5/10
    Komentarz do recenzji "Berserk: Ougon Jidai Hen"
    Jako osoba która widziała serie TV i poczytała trochę mangę skupię się na wadach:

    1. 80 minut filmu = pierwsze 10 odcinków serii TV. Tego nie trzeba komentować.
    2. dużo gorsi aktorzy (chociaż to kwestia gustu)
    3. retrospekcja w 5fpsach – zaoszczędzili na robocie, tylko prezentuje się to tragicznie.
    4. złagodzona kreska (w TV/mandze jest „ostrzejsza”) i przez to nijaka.
    5. mamy dużo komputerowej animacji, więc grafika jest CHOLERNIE nierówna. Główne postacie pełne detali, drugoplanowe już dużo gorzej, a „tłum” w tle wygląda żałośnie. Krajobrazy przepiękne, kolory żywe.
    6. najazdy kamery robione komputerowo np: podczas niektórych walk – FPS spada cholernie. A są też walki dobrze i płynnie zrobione. Ot fuszera.
    7. oddalenia kamery: czyli sceny bitewne – żałosna animacja + denny fps.

    Jak mam wybierać co sobie obejrzę za kilka lat dla przypomnienia to bez namysłu sięgnę za wersje TV, która dzięki charakterystycznej kresce i kolorystyce się nie starzeje. Po co na siłę robić komputerowy remake jak odpierdziela się taka fuszerę ?

    Komuś kto nie widział TV ani mangi na oczy film może się podobać. Pozostali będą rozczarowani. Może kolejne części będą bardziej dopracowane to nota skoczy w górę, czas pokaże.
  • Avatar
    A
    Windir 13.09.2012 15:50
    7/10
    Komentarz do recenzji "Dantalian no Shoka: Ibarahime"
    Ten sam poziom co w serii TV. Kolejny przyjemny epik, który równie dobrze mógł znaleźć się w serii. Fabularnie nic nie wyjaśnia, nie wprowadza nowych wątków itd.
  • Avatar
    A
    Windir 13.09.2012 06:41
    7/10
    Komentarz do recenzji "Dantalian no Shoka"
    Przepiękna grafika, boskie udźwiękowienie i dalej już średnio. Główni bohaterowie pokazani zbyt pobieżnie, a każdy odcinek to osobna historia i to aż do przesady, bo głównej fabuły w sumie nie ma, a z kolejnych epków o bohaterach też za wiele nowych rzeczy się nie dowiadujemy. Jaki jest ich sens ? Dobre pytanie. Na 12 epizodów to 3, góra 4 są kluczowe i przedstawiają inne ważne postacie (ważne bo są pokazane w genialnym OPie), ale też w baaaardzo oszczędny sposób. Drażni też brak wyjaśnionej „mechaniki”:
     kliknij: ukryte 
    Ale klimat jest (odcinek z pisarzem!). Ogólnie mocno czuć XXw Anglią co liczę na duży plus. Mimo, że fabuła poszczególnych odcinków jest przewidywalna, a akcji nie ma praktycznie w ogóle to ogląda się świetnie. Czekam na drugą serie, bo sam pomysł z „biblioteką” jak i pomysły na poszczególne odcinki bardzo obiecujące.
  • Avatar
    A
    Windir 2.09.2012 08:11
    9/10
    Komentarz do recenzji "Sakamichi no Apollon"
    Powinno być dużo niżej, bo „romans” tutaj zaserwowany jest ogólnie mówiąc naiwny i pełen dziwnych i urwanych niedomówień (albo inaczej: „mocno nastoletni”), ale co tam. Oglądało się rewelacyjnie i nawet nie miałem czasu popijać w trakcie bo tak mnie wciągnęło! Świetnie nakreśleni bohaterowie, szczególnie monologi/przemyślenia Kaoru robią z tego coś więcej niż kolejne szkolne love story, których tak nie znoszę. Nieporozumień miłosnych trochę za dużo, ale to idzie wybaczyć. Co do muzyki: kapitalny OP, bardzo słaby ED i MOCNO jazzowy OST z kawałkami granymi w anime (czyli jest cholernie dobrze!). To w sumie moja pierwsza seria w tych klimatach, ale wrażenie zrobiła – co ciekawe nic nie musiało zagrać na emocjach, aby wryło się w pamięć. Ciekawe.

    PS: bez znajomości mangi zrozumiałem wszytko, w komentarzach widzę, że niektórzy mieli problemy…
  • Avatar
    A
    Windir 21.08.2012 03:52
    4/10
    Komentarz do recenzji "Ga-Rei -Zero-"
    Wiele osób chwaliło mi tą serie – a tu co ? Dobry początek (2 odcinki), potem 6 tragicznych epków sprowadzających się do: małoletnich dziewczynek z problemami (rodzinnymi, moralnymi, honorowymi, brakiem pewności siebie i innymi banałami z którymi borykają się „wybrańcy z Japonii w wieku szkolnym”) i oczywiście wplecione tandetne love story. Wszystko jest przewidywalne do bólu, scenarzyści nic nie ukrywają przed widzem. W ostatnich 4 odcinkach wracamy do akcji z pierwszych dwóch odcinków, a poziom się poprawia. Niestety są dwie rzeczy nie do wybaczenia:

    Spoilery czytać tylko po obejrzeniu całośći!!!:

     kliknij: ukryte 

    I do tego wszystkiego bardzo słaby finał:

     kliknij: ukryte 

    Drugoplanowi bohaterowie też zmarnowani. Ciekawi, ale nikt nie dał im szans – liczy się tylko główna dwójka. Potenciał jest, ale został zmarnowany. Muzyka zauważalna tylko w kilku momentach, nie wyróżnia się niczym szczególnym, słabiutki OP i ED, a grafika dobra oprócz kilku potworów generowanych komputerowo. Wahałem się pomiędzy 4 a 5. Jednak 4, finał przegiął pałkę goryczy ;) Przy ocenie nie brałem pod uwagę ani muzyki ani grafiki tylko fabułe/postacie. Seria tylko dla zdesperowanych, albo dla fanów płytkich dramatów pełnych nielogiczności i banału.
  • Avatar
    Windir 19.08.2012 11:27
    Re: 9/10
    Komentarz do recenzji "Jormungand"
    Kuloodporność sama w sobie nie ma granic – ile potrzebujesz tyle będziesz miał. Z M2 masz penetracje w tył wozu (2­‑3 strzały, a nie serie), a potem kosmiczny unik od boku, którego pancerne auto nie jest wykonać ;)

    Realistyczny problem ? Jestem na 99% pewien, że handel broni wygląda mniej widowisko :) Ot realizm na poziomie holywoodu. Najlepszym (Black Lagoon) się wybacza brak realizmu, tym trochę gorszym niż nie ;)
  • Avatar
    Windir 19.08.2012 00:31
    Re: Rozczarowanie
    Komentarz do recenzji "Jormungand"
    Dużo osób pod bronią – zabić 25 osób, czyli każdy kilka strzałów i koniec. Do tego parę razy pokazano, że każdy obserwuje inny sektor (byli rozstawieni w różnych kierunkach). A, że wymiana ognia trwałą długo z różnych ujęć – nic nowego.

    Udo – pewnie brak kamizeliki. Zasłaniała chłopaka pod nagłym napływem matczynej miłości ? Czy może zaryzykowała ? Nie ma pełnej na sobie, ale to nie znaczy, że nie ma w ogóle. Do braku realizmu z fimów sensacyjnych jeszcze dużo brakuje ;)
  • Avatar
    A
    Windir 19.08.2012 00:23
    9/10
    Komentarz do recenzji "Jormungand"
    W skrócie: na siłę skrócone, złagodzone i lżejsze Black Lagoon. Ale muzyka lepsza. Mimo to bawiłem się rewelacyjnie i całość padła za jednym posiedzeniem. Liczę na to że pierwszy sezon to taka prezentacja bohaterów + zarys realiów, a w drugim dostaniemy zwartą całość.

    Do recenenta: czy naprawdę myślisz, że oni jechali zwykłą seryjną osobówką ? :) Samochody jak mają być kuloodporne to są kuloodporne. M2 można powiedzieć, że unikneli – w kosmiczny sposób, ale unikneli. Ogólny brak realizmu ? Who cares.
  • Avatar
    A
    Windir 20.07.2012 20:54
    8/10
    Komentarz do recenzji "Gosick"
    Dorsai niżej świetnie wypunktował bardzo słabą recenzje. Fakt, że muzyki w anime za bardzo nie słuchać, ale soundtracki autorstwa Nakagawy Koutarou są rewelacyjne! Gorąco polecam! Story lekko naciągane, świetni główni bohaterowie (poboczni już różnie), proste zakończenie, trochę akcji, trochę niepewności, trochę romansu, a wątek okultystyczny ma sens. I te włosy… o thorze, te włosy… Cholernie dobry, lekki i ciepły średniak, który pod koniec zakręcił łezkę w oku starego konia.