Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Gakkon 4 - konwent

Komentarze

Grisznak

  • Avatar
    A
    Grisznak 16.07.2017 20:56
    Komentarz do recenzji "Centaur no Nayami"
    Byłoby w zasadzie czysto radośnie (syrenka yaoistka…), acz moją uwagę zwrócił jeden detal – żołnierz przy wejściu do szkoły dla syrenek. Skoro to społeczeństwo jest takie tolerancyjne, kochające i cacy, to po co taka warta?
  • Avatar
    A
    Grisznak 11.07.2017 10:42
    Komentarz do recenzji "Centaur no Nayami"
    Zapowiadała się lżejsza, obyczajowa wersja MonMusu, a tu proszę, nagle, niczym grom z jasnego nieba dowiadujemy się, że bohaterki żyją w kraju, w którym poprawności politycznej podporządkowano wszystko, a „tolerancja” jest ważniejsza niż wolność i prawa jednostki, zaś ci, którzy nawet w pozornie mało istotny sposób naruszają zasady stworzone przez władze, są zsyłani do obozów. Muszę przyznać, że po pierwszej, leciutkiej i komediowej połówce, ta scena wywołała u mnie mocny dysonans.

    Zapowiada się nader pyszna seria – bo wyczuwam, że autor pod płaszczykiem konwencji „cute monstergirls doing cute things” postanowił przekazać sporo więcej. Kto wie, może nawet będzie z tego największa niespodzianka sezonu?
  • Avatar
    A
    Grisznak 23.06.2017 10:49
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin [2017]"
    Właściwie dostałem wszystko, czego chciałem, ale usatysfakcjonowany jednak nie jestem. Uczucie niedosytu jest tu mocne.

    Wydaje mi się, że kulało w tym sezonie rozłożenie akcentów. Pierwszy miał 26 odcinków i dzięki temu całość dało się sensownie rozłożyć, z momentami dramatycznymi i zwolnieniami, ale wszystko to było wypełnione po brzegi treścią. Tutaj upchnięto tyle samo w 12 odcinkach i krótkim czasie bodaj 2­‑3 dni. I chyba jednak dało się to we znaki. Bo żeby w czymś tak krótkim zdarzały się nic nie wnoszące dłużyzny?

    Patos, którego wszak i w pierwszym sezonie nie brakowało, tu sprawiał wrażenie jednak nieco nachalnego i wymuszonego. W efekcie zabrakło mi takich faktycznie podniosłych i udanych scen – bodaj tylko jedna (Ymir na wieży) faktycznie mnie chwyciła.

    Najbardziej mnie uderzyło to ich nieskrywane  kliknij: ukryte 
    No i scenka z przeszłości Ymir - kliknij: ukryte  Nie no, serio?
  • Avatar
    Grisznak 30.04.2017 16:42
    Re: tanuki xD
    Komentarz do recenzji "Youjo Senki"
    Jedna z lepszych przydługich reklamówek light novel, które mają napędzić sprzedaż tychże. Przyzwoita, owszem, ale nie sądzę by za rok czy dwa się o niej pamiętało. Chyba, że nakręcą kolejne sezony, wtedy zwracam honor.
  • Avatar
    Grisznak 29.04.2017 11:34
    Re: Poprawka do recenzji
    Komentarz do recenzji "Youjo Senki"
    szerzej znana jako najlepsza seiyū na świecie

    Megumi Hayashibara zeszłaby ze śmiechu, jakby to przeczytała.
  • Avatar
    A
    Grisznak 27.04.2017 20:48
    Trzeci odcinek
    Komentarz do recenzji "Warau Salesman New"
    Pierwsza opowiastka całkiem udana – Moguro trudno tu winić za cokolwiek, dał facetowi drugą szansę, a że ten nie umiał z niej skorzystać, to już był tylko jego problem. Tematyka całkiem uniwersalna tym razem.

    Druga była ciut bardziej wredna, może dlatego, że facet miał po prostu swoje hobby, a w takich sytuacjach zawsze odczuwam wspólnotę dusz. Niemniej, samo hobby dość ciekawe, a biorąc pod uwagę, o co w tym anime chodzi, zakładam że w Japonii całkiem popularne.
  • Avatar
    A
    Grisznak 27.04.2017 20:16
    Komentarz do recenzji "Souryo to Majiwaru Shikiyoku no Yoru ni..."
    Pamiętam z lat 90 taki serek o nazwie „Sekret mnicha”, do którego nazwy złośliwie rymowało się "...to straszna kicha”. Idealnie pasowałoby za opis tego anime, nieprawdaż?
    Swoją drogą, bohaterka wylądowała między młotem a kowadłem, bo wygląda na to, że mamusia jest nader bezpruderyjna. Serio, jeszcze im trójkącik zaproponuje, aby wyleczyć z nieśmiałości…
  • Avatar
    Grisznak 21.04.2017 09:08
    Komentarz do recenzji "Souryo to Majiwaru Shikiyoku no Yoru ni..."
    Jak się okazało (źródło: Enevi), o ile buddyzm generalnie zobowiązuje mnichów do celibatu, to w Japonii, na skutek synkretyzmu religijnego, to bardziej zalecenie niż obowiązek, co wynika zapewne z wpływów shinto. W japońskiej odmianie buddyzmu też mamy sytuacje, kiedy świątynie, podobnie jak w shinto, robią się rodzinnym biznesem i o to zapewne chodzi właśnie rodzicom naszego mnicha.
  • Avatar
    A
    Grisznak 20.04.2017 21:09
    Komentarz do recenzji "Souryo to Majiwaru Shikiyoku no Yoru ni..."
    Dobra, to ja już nie kminię. To on jest mnichem i ma celibat czy nie? Rodzice chcą, żeby znalazł sobie babę i mieszkają w świątyni razem z nim? Albo czegoś nie łapię, ale sami twórcy już się pogubili…

    Niemniej, wychodzi na to, że nasz mniszek to księżulo­‑zboczulo, który sukcesywnie dobiera się do niewinnej niczym lelija bohaterki.
  • Avatar
    A
    Grisznak 13.04.2017 20:44
    drugi odcinek
    Komentarz do recenzji "Warau Salesman New"
    Pierwsza historyjka była zwyczajnie nie fair. W sensie – czym innym jest żerowanie na ludzkich słabościach i rzucanie wędki, na którą frajer się łapie, a czym innym bezczelne wpychanie mu haczyka do ust, razem ze spławikiem i resztą, jak to mieliśmy tutaj pokazane. Takie chamskie prowadzenie całości „za rękę” nie wypada za dobrze w takich opowiastkach.

    Druga była lepsza – ciekawy, realny problem, może nieco zbyt fantastyczne rozwiązanie i przekonujący, z lekka nawet zaskakujący, suspens.

    Generalnie, problem jest tu taki, że to wszystko wydaje się lecieć na jedno kopyto. Sam przegląd japońskich patologii społecznych może i nawet intrygować, ale obawiam się, że nawet tutaj zasób dość szybko się wyczerpie. Nie wiem zatem, ilu odcinkom jeszcze dam radę.
  • Avatar
    A
    Grisznak 10.04.2017 19:45
    Komentarz do recenzji "Souryo to Majiwaru Shikiyoku no Yoru ni..."
    Tak sobie wyobrażam, jak w openingu bohaterka śpiewa rozanielonym głosem starą piosenkę Kukiza z tekstem „O szczęście niepojęte, ksiądz sam odwiedza mnie!”.
  • Avatar
    A
    Grisznak 6.04.2017 20:59
    Komentarz do recenzji "Granblue Fantasy The Animation"
    Zaczyna się od tego, że Wsiun rąbie drzewo w zbroi. Chwile potem z przelatującego tuż po niebie statku wylatuje coś. Leci sobie kilkadziesiąt metrów w dół, przebija przez poszycie. Widząc to, Wsiun tam leci. W sporych rozmiarów lesie znajduje to coś w kilkanaście minut, aby odkryć, że jest to Dziunia, która mimo wspomnianego wyżej lotu, jest cała i zdrowa, a lekka tunika, służąca jej za przyodziewek, nie jest nawet choć trochę podarta. Na dłuższą pogawędkę nie ma czasu, bo przylatują żołnierze Złego Imperium. Nic to, Wsiun załatwia ich tak, że Geralt by się nie powstydził, odbijając nawet bełt z kuszy mieczem. Chwilę potem jeden z żołnierzy odpala racę i znowu trzeba spieprzać. Zapewne przez to całe spieprzanie nikt się nie ma czasu zastanawiać, czemu armia, która ma statki latające i pistolety na flary, nie posiada broni palnej.

    Do Wsiuna i jego Dziuni dołącza Silna Dziunia w Cyckobroi (SDWC), będąca oficerem Złego Imperium, które zdradziła. Jej specjalną mocą jest przepraszanie – robi to regularnie. Żołnierze Złego Imperium usiłują zmusić okolicznych wieśniaków do pomocy, ale Wsiun i SDWC masakrują ich, nie przejmując się tym, że potraktowani w ten sposób zapewne odbiją sobie potem na wieśniakach. Oczywiście, po wszystkim SDWC przeprasza wieśniaków za kłopoty. I nasza załoga dalej spieprza. Po drodze ekipa wpada w pułapkę, i choć SDWC odbija całą salwę bełtów rapierem, to źli, kierowani przez faceta o aparycji alfonsa i głosie pedofila na odwyku robią summon hydry. Wsiun próbuje się stawiać, ale hydra robi mu z dupy jesień średniowiecza, a mówiąc prościej – zabija.

    I tu widz wznosi okrzyk radości – niestety, Dziunia pochyla się nad Wsiunem, robi mu reinstalkę systemu mistycznymi metodami i przywraca go do życia. Można mieć nadzieję, że może chociaż obudził się jako zombie i niebawem zacznie gnić. Ale tego się na razie nie dowiemy, bo gdy nasz alfons pedofil znowu przywołuje Hydrę, Wsiun i Dziunia podnoszą ręce do góry i… niestety, nie poddają się, tylko przywołują swojego smoka, a konkretniej, pożyczonego z Final Fantasy Bahamuta.
  • Avatar
    Grisznak 6.04.2017 16:33
    Komentarz do recenzji "Souryo to Majiwaru Shikiyoku no Yoru ni..."
    No właśnie się zastanawiałem, czy to nie jakiś mocno niszowy fetysz.
  • Avatar
    Grisznak 6.04.2017 12:28
    Komentarz do recenzji "Souryo to Majiwaru Shikiyoku no Yoru ni..."
    Nie no, byłem ciekaw, jak wygląda hetero hentai dla kobiet.
  • Avatar
    A
    Grisznak 5.04.2017 21:07
    Komentarz do recenzji "Souryo to Majiwaru Shikiyoku no Yoru ni..."
    Nie no, wiadomo, że to porn, ale jednak hentaje mają zwykle jakieś wprowadzenie fabularne, a tu nawet o to się specjalnie nie postarali.
    Najbardziej mnie bawi, że seria ma mieć kilka wersji, z różnym stopniem cenzury :)
  • Avatar
    Grisznak 5.04.2017 20:49
    Komentarz do recenzji "Warau Salesman New"
    Z tym, że konwencja może być męcząca. No i mogli to zrobić tak jak w pierwszej serii, w postaci 10­‑minutówek.
  • Avatar
    A
    Grisznak 5.04.2017 20:06
    Komentarz do recenzji "Warau Salesman New"
    Pierwszy odcinek – i dawno nie wiedziałem czegoś tak japońskiego w przekazie. W sensie – jak próbujesz zdobyć w życiu coś, co ci się nie należy, to życie ci tak przywali, że się nie pozbierasz. I to zawsze będzie tylko twoja wina. Więc siedź gdzie twoje miejsce i znoś to w pokorze. Wspaniała seria dla ludzi, którzy myślą, że im w życiu nie idzie i chcą się zdołować do reszty :)
  • Avatar
    Grisznak 4.02.2017 23:25
    Re: Bowiem bójcie się potęgi kreacji.
    Komentarz do recenzji "Drifters"
    JP2 autor zaliczył w Hellsingu. Do Drifters bardziej by pasował Juliusz II, jeśli już mówimy o papieżach.
  • Avatar
    Grisznak 4.02.2017 21:33
    Komentarz do recenzji "Drifters"
    Jeden japońskich artycha już kiedyś machnął Dziadka jako kawaii dziewczynkę, więc nie byłoby to zupełne zaskoczenie…
  • Avatar
    A
    Grisznak 28.01.2017 09:01
    Komentarz do recenzji "Youjo Senki"
    Tanya faktycznie zyskuje z odcinka na odcinek. Szkoda w sumie, że jak na razie nie ma w tej serii żadnej innej ciekawszej postaci, cała reszta robi za tło dla popisów głównej bohaterki/bohatera.
  • Avatar
    Grisznak 26.01.2017 18:23
    Re: Odcinek 3 - Pojechali po bandzie (Spoilery
    Komentarz do recenzji "Youjo Senki"
    Ja bym powiedział, że miejscowy Bóg jest bardzo chrześcijański – w starotestamentowym wydaniu, of course. Zadufana w sobie wredota, traktujący ludzi jak mrówki, który bawi się nimi, aby podpierać swoje racje i wymagający bezwzględnej czci, nie przyjmujący do wiadomości, że ktoś może mieć inne zdanie.
  • Avatar
    Grisznak 26.01.2017 09:52
    Re: Odcinek 3 - Pojechali po bandzie (Spoilery
    Komentarz do recenzji "Youjo Senki"
    Oj tam, w porównaniu z takim Hiobem to główny bohater i tak ma mocno z górki.
  • Avatar
    A
    Grisznak 4.01.2017 13:41
    Komentarz do recenzji "Fate/Grand Order -First Order-"
    Takie sobie. Upchnięcie czegoś, co jakoś dałoby radę jako seria TV do filmu o długości trzech odcinków. Większość postaci schematyczna (Olga jak Rin) albo nudna (vide główny bohater). Mash (serio, jak usłyszałem to imię, to po prostu czekałem, aby okazało się, że jej Noble Phantasm nosi nazwę „Gorące Wargi”) wyglądała jak panienka z Rezerocośtam. Jedyny naprawdę jasny punkt to Casterolancer.
  • Avatar
    Grisznak 12.12.2016 13:54
    Re: Poważnie, zmieńcie.
    Komentarz do recenzji "Miłość, gimbaza i kosmiczna faza"
    Zależy, od kogo kupili licencję. Jeśli przez zachód, to dostali angielski tytuł i pewnie z angielskiej wersji wszystko tłumaczą.
  • Avatar
    Grisznak 12.12.2016 12:50
    Re: Poważnie, zmieńcie.
    Komentarz do recenzji "Miłość, gimbaza i kosmiczna faza"
    Obstawiam, że pojęcie pożyje jeszcze ładnych parę lat dłużej. A kto wie, czy kolejna władza nie przywróci gimnazjów. Tak więc tu akurat nie przejmowałbym się zbytnio, żart ma żyć wszak zrozumiały dla aktualnego, nie przyszłego widza.