x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
A, czyli teraz nawet autorka się myli na temat swojego dzieła, bo nie pasuje to do narracji? xD
Odklejka jakiej dawno nie widziałem xD
Iiiii na tym zakończę czytanie tego komentarza.
Zatem słucham, jakie są argumenty kontr-„recenzenta” przemawiające, że jest to ocena za niska.
Akapit 1 – wycieczka personalna.
Akapity 2‑4 – opis anime.
Akapity 5‑8 – coś tam o budowie światów fantasy i porównywanie tego do wielkich twórców, bo przecież Atelier wielkim anime jest, wszak tak było reklamowane, więc tak trzeba je rozpatrywać.
Akapit 9 – więcej wycieczek personalnych i coś tam o kategoryzacji anime.
Akapit 10 – jest, w końcu! Argument pierwszy – anime ma świetną grafikę. Tylko czekaj… To samo zostało wspomniane w pierwotnej recenzji.
Akapit 11 – dalszy opis czym jest anime.
Akapity 12‑16 – oho! Wspomnienie o minusach serii, wspaniale!
Akapity 17‑19 – audiowizualia, świat przedstawiony i gra aktorska na plus.
Akapity 20‑21 – podsumowanie, wycieczka personalna, argumentum ad MAL scorum, „jak wam się nie podoba to się nie znacie”, „imo spoko, polecam!”.
No, to z tego tekstu dowiedziałem się, że:
- jego autor ma problem z autorem pierwszej recenzji i ewidentnie za nim nie przepada,
- oprawa audiowizualna i gra aktorska są na wysokim poziomie,
- seria ma minusy,
- autor poleca,
- ???
To w sumie… Gdzie ta kontr‑recenzja? W sumie, to gdzie recenzja? Ja nadal nie rozumiem, dlaczego ten tytuł miałby się komuś podobać poza dźwiękiem i obrazkami, nadal nie wiem skąd te porównania do największych dzieł, skąd właściwie fenomen tego tytułu, poza Nadal nie rozumiem, w jaki sposób fabuła w jakikolwiek sposób chociażby przybliża się do poziomu twórców, do których jest porównywana.
A tak na poważnie, to jestem zszokowany, że coś takiego poszło do redakcji, ktoś to przeczytał i pomyślał sobie „no, to jest recenzja, to się nadaje na portal!”. Aż dziw mnie bierze, że autor zamiast usłyszeć „po prostu napisz mu w wiadomości prywatnej, że go nie lubisz, jest głupi i się nie zna”, to wrzucono ten tekst na stronę.
Autor poświęcił swój czas, żeby stworzyć… opis… tekst… coś, co z grubsza zgadza się w wielu punktach z recenzją pierwotną, a główną rzeczą, do której się przyczepia – i to dwukrotnie – jest argument o tym, że to nie jest anime dla dzieci, więc dlaczego autor wspomina o kinie dla dzieci. I to tyle. Jaki jest jego cel? No bo na 100% nie jest to kontr‑analiza tekstu Sulpica. Jest to tekst, w którym autor wyładował swoje negatywne emocje, idąc w jakieś wycieczki personalne, okraszony dużą ilością tekstu, żeby może nikt się nie skapnął.
Ja rozumiem, że portal przeglądają 3 osoby na krzyż, ale zdaje mi się, że recenzje, to nie jest miejsce na szydery z osób, za którymi się nie przepada – od tego jest sekcja komentarzy, ewentualnie wiadomości prywatne.
Re: Do recenzji ( w sumie dwóch)
Re: Przyzwolenie na ableizm w recenzji?
Re: Przyzwolenie na ableizm w recenzji?
We chłopie wyluzuj, zwykłe faux pas i tyle. Do poprawy i po temacie.
Podsumowując serię, jest ona niczym wielkanocna wydmuszka – ładnie udekorowana z zewnątrz, kompletnie pusta od środka i krucha niczym… skorupka od jajka… czy coś.
Re: Odcinek 19
A, no i zapomniałbym – nie tylko policja, ale też jakieś „biuro do spraw legalizacji” xD
Po co przejmować się czy magia jest legalna czy zakazana, lepiej istnieć w szarej strefie, niczego nie rejestrować i sobie żyć ze świadomością, że jak będzie potrzeba, to masz w zanadrzu czar, który może uratować ci dupę, a jak ktoś się przypierdzieli, że to magia zakazana, to mówisz, że jeszcze nie zgłosiłeś tego czaru, dopiero co go stworzyłeś no i taka była sytuacja, no musiałeś użyć… I tyle.
Pod warunkiem, że ktoś w ogóle cię przyłapie, bo jak widać, o czym sam wspomniałeś, można rzucić zakazaną magię w samym centrum miasta i absolutnie nikt się tym nie przejmie. Więc co niby ci się stanie, jak nikt tego nie będzie widział, albo lepiej – nie przeżyje, żeby to zgłosić?
1. Agata wyciągająca kartę ofiary,
2. Porzucenie całej koncepcji tłumaczenia jak działa system magii, bo nagle okazuje się, że nie da się wytłumaczyć magicznej chmurki prostymi żywiołami, a całość jest tak skomplikowana, że fizycznie nie da się tego wepchnąć w ramy odcinka, więc rzucamy jakieś losowe słowa na potrzeby historii i miejmy nadzieję, że nikt nie będzie zadawał pytań.
Hitem będzie, jak za tydzień znowu wrócimy do zabierania czasu antenowego na tłumaczenie jak wszystko działa w tym świecie, ALE nie poruszymy tematu tego, co widzieliśmy w tym odcinku.
Chociaż nie, jednego ten tytuł się trzyma – konsekwentnie dąży do tego, żeby nie polubić Coco. Tylko wątpię, żeby to było celowe.
Re: Równie ładne, co rozczarowujące
Nie tyle stare konie, co po prostu osoby, które oglądają anime od dawna.
Pomijając efekt polaryzacji, bo ten oczywiście jest rzeczą, która występuje i nie ma co się nawet wykłócać, o tyle zdaje mi się, że właśnie „bańka” świata anime pękła i dostało się do niej mnóstwo ludzi, którzy wcześniej nie mieli do czynienia z tym medium.
Przez długie, długie, DŁUGIE, lata, anime było postrzegane jako „hińskie bajki dla dzieci i zboczeńców”, biorąc za przykłady jakieś najgłupsze serie, hentaje i tytuły pokroju „Pokemony”. Dopiero niedawno anime wlało się do świata globalnego mainstreamu (albo raczej mainstream do świata anime) i ludzie, którzy kiedyś hejtowali i wyśmiewali, teraz powoli i ostrożnie, ale jednak podchodzą do tego medium, chociażby dzięki takiemu Netflixowi.
No i rzecz w tym, co uważam jest clou problemu, że ci ludzie nie mają za bardzo odniesienia do innych tytułów. Dla nich to wszystko jest nowe. Oni odkrywają to, co my widzimy po raz pięćdziesiąty piąty.
I widać nawet to wśród tych „starych koni”, którzy dają się w pułapkę tego hajpu na mainstream złapać, bo przecież Dungeon Meshi nie ma w ogóle podejścia do takich tytułów jak Księżniczka Kaguya, Księżniczka Mononoke (czy właściwie cokolwiek innego od Ghibli), Guardian of the Spirits czy wielu innych tytułów. A jednak wymieniacie Dungeon Meshi w swojej dyskusji jako tytuł, który stawiany jest na piedestale topowych opowieści fantasy.
Re: 4 epek
Im bardziej się człowiek zastanowi nad tym, jakie są prawa i zasady tej magii, tym bardziej absurdalne to się staje.
Skoro cały system opiera się właściwie na kreatywności użytkownika, to co go ogranicza w stworzeniu „legalnych” czarów do krzywdzenia ludzi?
A jeżeli to użycie czarów na rzecz krzywdzenia ludzi jest zakazane, to co właściwie blokuje wiedźmę przed możliwością teleportacji w celu zwykłego przyspieszenia podróży, a nie nagłego przerzucenia wojsk z punktu A do punktu B?
Nie wiem, jak dla mnie ta cała otoczka fabularna jest grubymi nićmi szyta – autor chciał stworzyć oryginalny koncept i o ile sam pomysł jest dość ciekawy, to jego wykonanie woła o pomstę do nieba.
Obstawiam tą drugą opcję.
Re: 4 epek
kliknij: ukryte Heh.
O, to to. Dodam jeszcze od siebie, że od samego początku mamy narysowany konflikt z jakimś większym złem, rozpoczęty z powodów związanych z FMC i niech jeszcze niech dojdzie do tego aspekt „główna bohaterka tak naprawdę jest giga OP”, a historia będzie wypchana nawalankami i okaże się, że mamy do czynienia z kolejną opowieścią w stylu JJK/Demon Slayer/Black Clover/Nanatsy no Taizai/Bleach/Naruto, czyli kolejny bitewniak, tylko z bardziej wholesome settingiem.
Mangi nie znam, ale mocno czuję, że to pójdzie w tym kierunku.
Re: 4 epek
Re: 4 epek
Re: 4 epek
Materiału jest wystarczająco na cały sezon, ale czy będzie to normalny sezon czy np. film? Albo 2? Kto wie.
Patrząc na to, jaki „sukces” osiągnęły kolejne tytuły Akasaki, no to powodzenia :x
Re: 4 epek
Zgadzam się w 100%. Akasaka umie napisać komedię i rzeczy, które zapewne sam doświadczył/ktoś mu opowiedział (do dzisiaj uważam, że cały sezon 2 z wątkiem o adaptacji mangi jest szczytowym osiągnięciem tej historii). Jeżeli chodzi o pisanie innych rzecz, np. dramatu czy kryminału, jest w tym beznadziejny i widać to w każdym jego tytule.
Spokojnie, kliknij: ukryte będzie gorzej.
Autorowi znudziło się pisanie/miał problemy życiowe ( kliknij: ukryte przegrał turniej w Apex Legends) w pewnym momencie i to widać.
Jeżeli nie chcesz sugerować się opiniami ludźmi z internetu, to nie pozostaje Ci nic innego jak czekać na kolejny sezon anime. Możesz chwycić również mangę, ale istnieje niezerowa szansa na to, że anime skończy się inaczej. Jeżeli natomiast opinia ludzi z internetu ma dla Ciebie znaczenie, na przeróżnych forach/stronach jest masa wątków tycząca się, dlaczego Oshi no Ko ma fatalne zakończenie.