x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: Kiepskawo
Re: Kiepskawo
Swoją drogą – dopiero zauważyłem, jak fatalny OP ma to anime…
Re: Nowela
Tłumaczenie zabójcze nie jest, w sumie to nawet przeciętnym bym go nie nazwał, niektóre części są 'troszeczkę' niezrozumiałe, ale i tak wciąga jak cholera. Więcej informacji, więcej przemyśleń bohatera i co najważniejsze – można popuścić wodzę wyobraźni – szczególnie dobrze było widać to w dzisiejszym odcinku, gdy kliknij: ukryte Ainz wyciągnął miecz i przestraszył tego chomika. W nowelce było tylko, że aktywował skill i roztoczył wokół siebie złowieszczą aurę (a może bez tego aktywował skill? nie pamiętam dokładnie). Moim zdaniem ta scena z mieczem była słaba, w mandze to o wiele lepiej pokazali, sam mniej więcej tak to sobie wyobrażałem.
Ale po za tym jednym niuansem to jest świetnie. A w nowelce jeszcze lepiej. Nie wiem jak innym, którzy to czytali/czytają, ale mnie się bardzo podoba, może mam gust niskich lotów w wypadku literatury – bo zapewne ktoś zaraz mi odpowie, że przecież toż to słabizna jest jak SAO. Może będzie miał racje, ale jak na moje – polecam gorąco, bo wciąga jak narkoman kreskę koksu na głodzie.
Z resztą, mi się zawsze wydawało, że w animowanej wersji jakiejś powieści ciężej pozbierać wszystko do kupy, bo opisy miejsc i zachowań są przedstawione bezpośrednie, więc ciężej to jakoś odnotować – no chyba, że ktoś pisze sobie na karteczce coś pokroju 'od.4 14:28 – Adlet mówi 'ale zimno', czy coś w ten deseń. Ale ja się nie znam, wszak nie czytuję i nie oglądam tego typu dzieł – nie moje klimaty.
Sam pluję sobie w twarz, ale jednocześnie jestem sobie wdzięczny, że przeczytałem te wszystkie tomy, bo z jednej strony zepsułem sobie seans i oglądanie odcinków to po prostu przewijanie kolejnych minut paplaniny, bądź bezpośrednie przejście do scen walki. Z drugiej strony zaś wiem, że ta seria nie jest po prostu dla mnie. Za wolno toczy się akcja. Wątpię, że będzie miało kolejne sezony – kolejny powód, żeby nie oglądać.
Re: Nowela
Czyli że między mangą? Bo chyba chodziło Ci raczej o pierwszą serię :P
Ej no, bez przesady, soundtracki z Akatsuki są dobre – Girei do tej pory potrafię całe zanucić pomimo tego, że ostatni raz słuchałem tego dobre 3 lata temu.
Oonoki taki miał być z założenia – typowy 'stary pryk', który charakteryzuje się tym, że 'za moich czasów było lepiej' lub 'ja wiem lepiej'. Patrząc na Oonokiego w sumie widziałem mojego dziadka. Uparty i ciągle narzeka. Tak, moim projekt tej postaci był jednym z lepszych – w porównaniu do takiego Sasuke, który miał wyjść mrocznie, a wyszedł raczej 'mhrocznie', czy Ino, z której zrobili zwykłą 'bitch', to Oonoki wypada wprost genialnie.
Co do reszty się zgodzę – animacja, grafika, dynamika akcji leci na łeb, na szyję.
MOOOOŻE, jak podciągniemy, to walki na początku wojny były fajne, bo czuć było w nich ten 'stary klimat', to taktyczne myślenie, które zginęło gdzieś wśród spadających meteorytów czy półbogów potrafiących rzucać 9 rasenshurikenami wielkości słonia jednocześnie, albo psującymi najbardziej epicką śmierć ( kliknij: ukryte która i tak została pokazana fatalnie, ale to oczywiście wina animatorów) swoją mocą ożywiania innych…
Co do fillerów, to też fakt – ich ilość przyprawia o ból głowy. Chociaż nadchodzące spoilery związane z kliknij: ukryte Mugen Tsukuyomi mają tak wielki potencjał, że może się okazać, że te kilkanaście (a może nawet powyżej 25) odcinków będzie lepsze niż ostatnie 2 lata kanonu… Z drugiej strony to samo mówiłem o tych fillerach związanych z Egzaminem na Chunnina :/
Co do podtrzymania zainteresowania – teoretycznie pojawią się teraz 'poważniejsze' tematy, ale obawiam się, że to nie to, czego szukasz w tej produkcji.
Re: Jaki ja jestem wredny
Miejska rozdzielnia nie działa (bo zapewne elektrownia owszem), ale szkoła jest wyposażona w panele słoneczne na dachu – mają to szczęście, że jest lato, a słońca latem w Japonii nie brakuje – z drugiej strony monsunów również nie, ale to już szczegóły :P
No to tutaj na pomoc przychodzi mango, więc zakryje to, chociaż to nie jest duży spoiler, bo można się tego domyśleć po jej zachowaniu z anime:
kliknij: ukryte Yuki tak naprawdę jest świadoma tego, co się wokół niej dzieje, ale nie chce tego przyjąć do wiadomości, gdy się o tym mówi (dlatego wpada w szał i/lub ogarnia ją lęk, gdy ktoś o istniejącej sytuacji wspomni) – w sytuacjach zagrożenia wyraźnie się to objawia (np. dlaczego nie bała się, gdy ratowała Miki?) oraz w jej zachowaniu – te wszystkie 'głupie akcje', jak wycieczka czy szkolny dzień sportu mają tak naprawdę podtrzymać morale naszej grupki i robi ona to z całkowitą świadomością.
Re: Jaki ja jestem wredny
A tak serio, to też się zawiodłem…
Poprawione!
No i nie wstydź się tego, że nie obejrzałaś nic powiązanego z zombie – ja też nie widziałem tego wiele, w sumie nic poza paroma odcinkami The Walking Dead i Highschool of the Dead.
Re: Nowela