Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

Klemens

  • Avatar
    A
    Klemens 6.01.2015 14:51
    Komentarz do recenzji "Element Hunters"
    Warto jednak wspomnieć w ramach ciekawostki o małej wpadce scenarzystów, którzy w jednym z odcinków kazali Renowi i spółce wlewać wodę do kwasu (niedoinformowanym i zapominalskim przypominam, że ZAWSZE należy postępować odwrotnie).

    A no nieprawda, zasada ta dotyczy włącznie kwasu siarkowego (VI). W przypadku każdego innego kwasu – chlorowodorowego, azotowego (V), octowego, węglowego, czy nawet superkwasów, jak woda królewska, kwas fluorowodorowy, nadchloranowy, karbonarowy – spokojnie można dolewać wodę do kwasu.
    Owszem, prawdą jest, że rozcieńczanie kwasu siarkowego jest reakcją egzoenergetyczną, woda może osiągnąć punkt wrzenia, wystrzelić z nad kwasu i rozpryskać go po po całym pomieszczeniu, ale jak już pisałem – tylko w tym jednym, konkretnym przypadku.
    Tak więc jeśli w anime nie używali H2SO4, to mogli wlewać wodę do kwasu. Nie oglądałem jeszcze, przeczytałem tylko recenzję, ale piszę na przyszłość, jako taką ciekawostkę obalającą mit ze szkolnych czasów :)
  • Avatar
    Klemens 6.01.2015 01:15
    Komentarz do recenzji "Absolute Duo"
    No, ładnie zaśpiewany, ale mi chodzi o samą muzykę. Do wykonania nie mam ŻADNEGO zarzutu – ale serio, spróbuj zanucić to coś w tle – powodzonka.

    Ja nie przepadam za postaciami, które mają w zwyczaju mimiki wzroku – nie ufam takim osobom -.-

    No i to jest anime – pedofilia tu nie istnieje. Z resztą, w Japonii wiek przyzwolenia wynosi 13 lat, a że oni są w liceum, to mogą :3 Teraz czekam, aż ten chopak zacznie przyciągać do swojego haremu nauczycielkę :D

    A co do tłumaczenia, to ciekawe, muszę teraz śledzić polskie tłumaczenia, skoro w tym sezonie będzie sporo tego typu anime.
  • Avatar
    A
    Klemens 6.01.2015 00:21
    Komentarz do recenzji "Absolute Duo"
    Wrażenia po pierwszym odcinku są… mieszane. Negatywne? Pozytywne? Trudno stwierdzić.

    Wiemy już, jak zakończy się seria (99%, że nie będzie kontynuacji i dodam tą nowelkę do już i tak ogromnej grupy 'przeczytać – niedokończone anime'), kim jest ten zły, latający typ i kto z nim współpracuje i prawdopodobny motyw zemsty głównego bohatera – a to wszystko tylko na podstawie pierwszego odcinka. No, ale. Czy to ważne, że fabuła jest oczywista jak to, że stolicą Kanady jest Ottawa niezmiennie od ponad 150 lat? Bynajmniej.

    Główny bohater to <<pejoratywne określenie na zewnętrzne narządy płciowe kobiety>>. No ale spoko, niczego wielkiego nie można było się spodziewać.
    Główna bohaterka to pozbawiona wstydu, potężna, zagraniczna lolitka, perfekcyjnie znająca japoński. Ponownie – czy to źle?
    Wspaniała szkoła, dyrektor z psychopatycznym wyrazem twarzy, udający, że ma wieeeelki plan, chora nauczycielka, niezwykłość męskiego bohatera – wszystko jest! No to zaje… Znaczy fajnie, 7/10 z tendencją spadkową (jak już wszyscy tak piszą, to czemu miałbym się wyłamać?).

    Osobiście boli mnie w pierwszym odcinku to, że ta cała… no.. ta… z zielonymi oczami i kasztanowymi włosami została tak pozbawiona emocji. No bo serio – mimika jej twarzy wskazywała na wielokrotnie wykonywany botoks.
    No i najważniejsze – OPENING…..... Ścieżkę dźwiękową – bo muzyką tego nie można nazwać – pozostawię bez komentarza. Myślałem sporo jak mógłbym w cenzuralnych słowach określić, co powinno się zrobić ludziom zajmującym się tym OP, ale nie wpadłem na nic błyskotliwego – zwolnić. Gdyby nie Konomi Suzuki i jej dobre wykonanie, to byłym skłonny porzucić tą serię za sam OP – i tak, wiem, że można go przewinąć – takie to jest słabe.

    Zmoderowano
  • Avatar
    A
    Klemens 5.01.2015 20:34
    Komentarz do recenzji "Minami-ke: Tadaima"
    Druga w rankingu część przygód sióstr Minami. Do grafiki dwójki jakoś mogłem się przyzwyczaić, ale trójka była tak tragiczna, że nie podołałem. Fakt faktem, że nic nie pobije oryginalnej grafiki z pierwszego sezonu, jednak to, co dostaliśmy w Tadaima jest najbliższe oryginałowi. Miałem już dosyć tragicznie namalowanej Kany czy Uchidy – o Chiaki już nie wspominając.
    W sumie, poza grafiką niczym się nie różni od trzech poprzednich odsłon, bo założenie cyklu jest to samo od początku. O muzykę w tej serii nie chodzi, o animację w sumie też nie. Żarty są w miarę świeże, nie powtarzają się. Jedyną irytującą rzeczą w tej serii, a raczej osobą, jest sama postać Chiaki. Gdyby chociaż odrobinę zmienić jej charakter, to… nie byłaby już ta sama seria, ale nadal nie przepadam za tą postacią -.-
  • Avatar
    Klemens 2.01.2015 23:28
    Komentarz do recenzji "K-ON!!"
    Mało w życiu widziałaś, skoro tak twierdzisz… Musisz się jeszcze wiele 'nazobaczyć' młody padawanie…
  • Avatar
    Klemens 2.01.2015 18:23
    Komentarz do recenzji "K-ON!!"
    Damn, logiczne… Tylko w takim razie, dlaczego powiększone wyglądały tak naturalnie? Jak na anime oczywiście…
  • Avatar
    Klemens 2.01.2015 18:08
    Komentarz do recenzji "K-ON!!"
    No dobra, skoro powiększenie to nie problem, to nadal mamy drugą stronę :P Temu się pytam – jakim cudem?! 0 realizmu na tym polu!
  • Avatar
    Klemens 2.01.2015 17:55
    Komentarz do recenzji "K-ON!!"
    No o ile moje informacje są prawdziwe, to to aż tak bardzo nie przeszkadza w grze na gitarze, zwłaszcza w pozycji stojącej. Chyba, że mnie dziewczyny okłamują i wstydzą się do tego przyznać, ale ja tam nie wiem. Jednak jeśli to prawda, że kłamią, nadal pozostaje ta sama kwestia. BIKINI mundurek. Chyba sama rozumiesz :P Odczepiane, przyklejane, przykręcane? A może powietrze z pompki rowerowej pomaga?
  • Avatar
    Klemens 2.01.2015 17:39
    Re: Fabuła i Postacie :)
    Komentarz do recenzji "Hana Yamata"
    Hahaha, nawet śmiechłem xD
  • Avatar
    A
    Klemens 2.01.2015 17:37
    Komentarz do recenzji "K-ON!!"
    No i jak podsumować tą serię? A, wiem – dla takiej produkcji warto obejrzeć każdy syf. Sama myśl o tym, że gdzieś pośród tego całego bezkresu japońskiej animacji znajduje się tak lekka i przyjemna komedia napawa mnie entuzjazmem i siłą, żeby dalej brnąć przez ten potok nijakości, jakim jesteśmy w większości zalewani.

    Nie no, poważnie, ten opis powyżej pasowałby do jakiegoś Death Note'a czy NANY (zamienić tylko słowa 'lekka i przyjemna komedia'). Anime odkrywcze nie jest, przedstawia po prostu 5 dziewczyn (w porywach do 6), które żyją sobie i niczym zwyczajnym się nie wyróżniają – no, może po za Mugi. Jednakże ogląda się to na tyle przyjemnie, że całość (36 odcinków!) da się obejrzeć za jednym posiedzeniem, o ile ma się tyle wolnego czasu i nic w planach. I o dziwo nie będzie się nudzić.

    Jak dla mnie, pomimo że opis z pierwszego akapitu trochę przesadzony, oddaje charakter serii. Perła to to nie jest, ale zdecydowanie warto poświęcić czas na K­‑ON! choćby ze względu na to, że w sezonie zimowym 2015 wiele ciekawych rzeczy nie będzie (piszę z perspektywy czasu teraźniejszego rzecz jasna, nie wiem jak z resztą roku 2015 i dalej).

    Daję całej serii 8/10 i zachęcam każdego do obejrzenia – no chyba, że nie cierpisz moe, albo spodziewasz się anime o muzyce – spełniasz jeden z tych warunków? To sobie daruj. Serio.

    PS Zastanawia mnie jeden zabieg – dlaczego Mio w stroju kąpielowym ma takie – ( . Y . ), a w seifuku takie – l.Y.l ?

    Jak administracji nie będzie pasować 'PS' wyżej, to usuńcie to i dajcie to co niżej – no chyba, że może być, to zostawcie to co wyżej, a usuńcie to, co niżej :) Z góry dzięki :) No i tą wiadomość po przeczytaniu też usuńcie, onegai!!!

    PS Zastanawia mnie jeden zabieg – dlaczego Mio w stroju kąpielowym ma TAAAAAAAAAAAAKIE, a w seifuku takie? If u know what I mean.
  • Avatar
    Klemens 2.01.2015 13:13
    Re: Fabuła i Postacie :)
    Komentarz do recenzji "Hana Yamata"
    O ile przeżyje się 1/2 odcinki…
  • Avatar
    Klemens 2.01.2015 12:35
    Re: Fabuła i Postacie :)
    Komentarz do recenzji "Hana Yamata"
    A no mnie na przykład od serii odrzuca słaba lub niepasująca grafika. For example do takiego Higurashi chyba z 5 razy podchodziłem, a do Toradora! nie mogę się nadal przełamać głównie ze względu na to, w jaki sposób jest narysowane ;_;
  • Avatar
    Klemens 1.01.2015 22:24
    Komentarz do recenzji "Denki-gai no Hon'ya-san"
    W sumie obstawiałbym to drugie.
  • Avatar
    R
    Klemens 1.01.2015 21:33
    Komentarz do recenzji "Denki-gai no Hon'ya-san"
    Slova, kiedyś Ty to pisał? Znaczy nie znam się na pisaniu recenzji i zawsze myślałem, że robi się to dzień, góra dwa przed terminem, a że dodane 1 stycznia, to aż mnie dziw bierze, że miałeś w ogóle ochotę :O
  • Avatar
    A
    Klemens 31.12.2014 13:24
    Komentarz do recenzji "Hana Yamata"
    Ło Boże, ale wysyp dobrych recenzji, chyba jedzenie to przepis na tą stronę, bo po świątecznym obżarstwie widzę same pozytywy! A może to na mnie tak działa żarcie? Kto wie? Zobaczymy po dzisiejszym 'obżarstwie', he he he… he…
  • Avatar
    A
    Klemens 31.12.2014 13:14
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online II"
    Recenzja to jest coś, co zdecydowanie wyróżnia tą serię. Nie zasłużyła na coś tak dobrego, ale mniejsza z tym.

    Sam jako fanboy SAO zawiodłem się mocno na drugiej części i muszę przyznać, że gdyby nie Mother's Rosario to z bólem serca postawiłbym ocenę o 3 oczka niżej.

    Soundtrack i efekty dźwiękowe były fatalne (znowu), chociaż OP/ED przypadły mi do gustu, pomimo paru wad.

    Grafika i animacja mocna jak zwykle, ale moim zdaniem trochę przekolorowana w niektórych momentach, choć dzięki temu mogliśmy zobaczyć pełne możliwości budżetowe tej produkcji.

    Postaci (nowe, bo po co pisać o starych) były nierówne. Nowa Asuna – 10/10, Yuuki 8/10, ale Shino i ogółem cała szajka z GGO? Szkoda słów.

    Jak dla mnie całe GGO wypadło tragicznie, chociaż nie ma się czemu dziwić, skoro jest to chyba najgorsza część tej LN'ki.
    O Caliburze nie będę się wypowiadać, bo to delikatny temat – poparcia w rzeczywistości 0, najbardziej przesadzony wątek w drugim sezonie, najbardziej wymuszony, ale jednak czymś mnie uwiódł, temu stawiam go wyżej od GGO.
    Mother's Rosario już pisałem – najlepsza część tego sezonu, wybijająca ocenę całej serii bardzo mocno w moim przypadku.

    Liczę, że następny sezon (bo nie wątpię, że takowy wyjdzie) będzie wyśmienity i nie dadzą tak ciała, jak w tym przypadku – w końcu będą mieli porządny materiał na sporą ilość odcinków, to może w końcu zdecydują się to puścić jako całość, a nie rozbiją na 2 sezony? Mocno na to liczę. Tylko pytanie – ile przyjdzie nam na to czekać? Czy dożyję tego czasu? Czy uda im się to zrobić, nim pójdę do roboty, a cała pasja do anime przeminie wraz z całym wolnym czasem? Pożyjemy, zobaczymy, mam nadzieję, chociaż szczerze w to wątpię…
  • Avatar
    Klemens 30.12.2014 11:20
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online II"
    Emmm, zakładałem kiedyś tam, ale nie używam.
  • Avatar
    Klemens 29.12.2014 23:55
    Komentarz do recenzji "Gekkan Shoujo Nozaki-kun"
    Polecam obejrzeć Speciale do Nozakiego – Seo jest w nich BEZ­‑BŁĘD­‑NA!
  • Avatar
    Klemens 28.12.2014 18:12
    Komentarz do recenzji "Kiseijuu: Sei no Kakuritsu"
    No i znowu pod moim komentarzem wybuchła jakaś dzika dyskusja… Ale nic, cieszę się :O
  • Avatar
    Klemens 28.12.2014 18:04
    Komentarz do recenzji "Kiseijuu: Sei no Kakuritsu"
    Biorąc pod uwagę fakt, że istnieje już grupa pasożytów, która  kliknij: ukryte  uważam, że Shinichi (a raczej Migi jako ten inteligentniejszy z tej pary) powinien zbierać sobie sojuszników, bo może stać się coś niedobrego, a Kana mogła być idealnym pomocnikiem – wyczuwa, ale jednocześnie nie wysyła sygnału.

    No i co do używania postaci w celu popchnięcia fabuły, to jestem jak najbardziej za, ale raczej taki zabieg, jaki został wykonany na Kanie zastosowałbym w jakimś tasiemcu, gdzie pomiędzy poszczególnymi arcami musi istnieć związek, a  kliknij: ukryte  jest do tego idealna. W 24 odcinkowej serii takie coś może nie jest totalnie bez sensu, ale myślę, że można byłoby to jakoś lepiej rozwiązać. Ale to w końcu ekranizacja mangi powstałej 'fiu fiu' temu, więc możemy sobie tylko gadać 'co by było gdyby…'.
  • Avatar
    Klemens 28.12.2014 12:45
    Komentarz do recenzji "Kiseijuu: Sei no Kakuritsu"
    12 odcinek i to samo… Czemu kobiety muszą być takie uparte… kliknij: ukryte  Dawać, czekamy!
  • Avatar
    A
    Klemens 26.12.2014 17:06
    Komentarz do recenzji "Danna ga Nani o Itteiru ka Wakaranai Ken"
    8/10, bo to druga z trzech serii, jaka przetrwała cotygodniowe eliminacje nudnych gniotów w moim wykonaniu. Krótkie, z jajem, humor był zacny moim zdaniem, nie przynudzało, wpadający w ucho ending. No i to miłe zakończenie :D Nic, tylko czekać na pełnometrażową serię :) Niedoczekanie moje…
  • Avatar
    A
    Klemens 26.12.2014 15:51
    Komentarz do recenzji "Kiseijuu: Sei no Kakuritsu"
    Też jestem przy 9 odcinku i mam jedno do powiedzenia – dochodzi nowa kobita = dochodzi nowy problem. Dlaczego tak rzadko występują racjonalne postaci płci żeńskiej? Nie mam pojęcia.

    Co do zachowania Shinichiego, to myślę który był lepszy – stary, czy nowy? Niby nowy jest lepszy pod każdym względem, bliższy moim poglądom itp, ale jednak w starym było to coś.

    Anime powala tym, jak bardzo jest prawdziwe, jakich bolesnych prawd sięga, bo jak wiadomo, człowiekowi trudno się pogodzić ze swoimi słabościami jako gatunek i nie potrafi przyjąć do wiadomości, że „najbliżej mu do demona”. Dla mnie to anime jest po prostu mistrzostwem świata, nie rozumiem siebie całkowicie, dlaczego porzuciłem to już w pierwszej selekcji… Czekam z niecierpliwością na więcej – oby nie poszli w tym samym kierunku, co ludzie z niektórych bardziej nagłaśnianych produkcjach, również opartych na mandze – mam na myśli Tokyo Ghoul i Akame ga KILL!.
  • Avatar
    Klemens 25.12.2014 23:06
    Komentarz do recenzji "Kiseijuu: Sei no Kakuritsu"
    Mówisz, że warto obejrzeć? W sumie porzuciłem po pierwszym odcinku ;x
  • Avatar
    Klemens 25.12.2014 22:54
    Komentarz do recenzji "Little Busters!"
    Będę na tyle leniwy i poproszę Cię, abyś w wiadomości prywatnej (bo po co psuć zabawę innym) opisał mi, na czym polega Rewrite, bo zawsze się zastanawiałem, na czym to się opera tym razem – jakoś nie mogę się przełamać i tego ściągnąć… Ekhem… Znaczy kupić…
    Także jak będziesz miał chwilę wolnego czasu, to wiesz ;) Będę wdzięczny :)

    Miałem to samo odczucie z żartami, ale jak już pisałem, bardziej denerwuje mnie to, że wszelkie uczucia w tej serii zostały po prostu wyplenione. Tak jak zawsze anime bardziej mnie poruszało niż VN'ka (bardziej dynamicznie to wszystko idzie, więcej ruchu, mniej czytania, ogółem można bardziej się skupić na odczuciach niż na rozumieniu tekstu), to w tym wypadku VN > anime. Naprawdę, tak wysokiego upadku poziomu pierwowzór­‑animacja jeszcze chyba nie widziałem, no, może raz, ale to dotyczyło mangi i anime, a nie gry i anime, stąd uznaję to za pierwszy taki przypadek.