Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

Klemens

  • Avatar
    Klemens 2.01.2015 18:23
    Komentarz do recenzji "K-ON!!"
    Damn, logiczne… Tylko w takim razie, dlaczego powiększone wyglądały tak naturalnie? Jak na anime oczywiście…
  • Avatar
    Klemens 2.01.2015 18:08
    Komentarz do recenzji "K-ON!!"
    No dobra, skoro powiększenie to nie problem, to nadal mamy drugą stronę :P Temu się pytam – jakim cudem?! 0 realizmu na tym polu!
  • Avatar
    Klemens 2.01.2015 17:55
    Komentarz do recenzji "K-ON!!"
    No o ile moje informacje są prawdziwe, to to aż tak bardzo nie przeszkadza w grze na gitarze, zwłaszcza w pozycji stojącej. Chyba, że mnie dziewczyny okłamują i wstydzą się do tego przyznać, ale ja tam nie wiem. Jednak jeśli to prawda, że kłamią, nadal pozostaje ta sama kwestia. BIKINI mundurek. Chyba sama rozumiesz :P Odczepiane, przyklejane, przykręcane? A może powietrze z pompki rowerowej pomaga?
  • Avatar
    Klemens 2.01.2015 17:39
    Re: Fabuła i Postacie :)
    Komentarz do recenzji "Hana Yamata"
    Hahaha, nawet śmiechłem xD
  • Avatar
    A
    Klemens 2.01.2015 17:37
    Komentarz do recenzji "K-ON!!"
    No i jak podsumować tą serię? A, wiem – dla takiej produkcji warto obejrzeć każdy syf. Sama myśl o tym, że gdzieś pośród tego całego bezkresu japońskiej animacji znajduje się tak lekka i przyjemna komedia napawa mnie entuzjazmem i siłą, żeby dalej brnąć przez ten potok nijakości, jakim jesteśmy w większości zalewani.

    Nie no, poważnie, ten opis powyżej pasowałby do jakiegoś Death Note'a czy NANY (zamienić tylko słowa 'lekka i przyjemna komedia'). Anime odkrywcze nie jest, przedstawia po prostu 5 dziewczyn (w porywach do 6), które żyją sobie i niczym zwyczajnym się nie wyróżniają – no, może po za Mugi. Jednakże ogląda się to na tyle przyjemnie, że całość (36 odcinków!) da się obejrzeć za jednym posiedzeniem, o ile ma się tyle wolnego czasu i nic w planach. I o dziwo nie będzie się nudzić.

    Jak dla mnie, pomimo że opis z pierwszego akapitu trochę przesadzony, oddaje charakter serii. Perła to to nie jest, ale zdecydowanie warto poświęcić czas na K­‑ON! choćby ze względu na to, że w sezonie zimowym 2015 wiele ciekawych rzeczy nie będzie (piszę z perspektywy czasu teraźniejszego rzecz jasna, nie wiem jak z resztą roku 2015 i dalej).

    Daję całej serii 8/10 i zachęcam każdego do obejrzenia – no chyba, że nie cierpisz moe, albo spodziewasz się anime o muzyce – spełniasz jeden z tych warunków? To sobie daruj. Serio.

    PS Zastanawia mnie jeden zabieg – dlaczego Mio w stroju kąpielowym ma takie – ( . Y . ), a w seifuku takie – l.Y.l ?

    Jak administracji nie będzie pasować 'PS' wyżej, to usuńcie to i dajcie to co niżej – no chyba, że może być, to zostawcie to co wyżej, a usuńcie to, co niżej :) Z góry dzięki :) No i tą wiadomość po przeczytaniu też usuńcie, onegai!!!

    PS Zastanawia mnie jeden zabieg – dlaczego Mio w stroju kąpielowym ma TAAAAAAAAAAAAKIE, a w seifuku takie? If u know what I mean.
  • Avatar
    Klemens 2.01.2015 13:13
    Re: Fabuła i Postacie :)
    Komentarz do recenzji "Hana Yamata"
    O ile przeżyje się 1/2 odcinki…
  • Avatar
    Klemens 2.01.2015 12:35
    Re: Fabuła i Postacie :)
    Komentarz do recenzji "Hana Yamata"
    A no mnie na przykład od serii odrzuca słaba lub niepasująca grafika. For example do takiego Higurashi chyba z 5 razy podchodziłem, a do Toradora! nie mogę się nadal przełamać głównie ze względu na to, w jaki sposób jest narysowane ;_;
  • Avatar
    Klemens 1.01.2015 22:24
    Komentarz do recenzji "Denki-gai no Hon'ya-san"
    W sumie obstawiałbym to drugie.
  • Avatar
    R
    Klemens 1.01.2015 21:33
    Komentarz do recenzji "Denki-gai no Hon'ya-san"
    Slova, kiedyś Ty to pisał? Znaczy nie znam się na pisaniu recenzji i zawsze myślałem, że robi się to dzień, góra dwa przed terminem, a że dodane 1 stycznia, to aż mnie dziw bierze, że miałeś w ogóle ochotę :O
  • Avatar
    A
    Klemens 31.12.2014 13:24
    Komentarz do recenzji "Hana Yamata"
    Ło Boże, ale wysyp dobrych recenzji, chyba jedzenie to przepis na tą stronę, bo po świątecznym obżarstwie widzę same pozytywy! A może to na mnie tak działa żarcie? Kto wie? Zobaczymy po dzisiejszym 'obżarstwie', he he he… he…
  • Avatar
    A
    Klemens 31.12.2014 13:14
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online II"
    Recenzja to jest coś, co zdecydowanie wyróżnia tą serię. Nie zasłużyła na coś tak dobrego, ale mniejsza z tym.

    Sam jako fanboy SAO zawiodłem się mocno na drugiej części i muszę przyznać, że gdyby nie Mother's Rosario to z bólem serca postawiłbym ocenę o 3 oczka niżej.

    Soundtrack i efekty dźwiękowe były fatalne (znowu), chociaż OP/ED przypadły mi do gustu, pomimo paru wad.

    Grafika i animacja mocna jak zwykle, ale moim zdaniem trochę przekolorowana w niektórych momentach, choć dzięki temu mogliśmy zobaczyć pełne możliwości budżetowe tej produkcji.

    Postaci (nowe, bo po co pisać o starych) były nierówne. Nowa Asuna – 10/10, Yuuki 8/10, ale Shino i ogółem cała szajka z GGO? Szkoda słów.

    Jak dla mnie całe GGO wypadło tragicznie, chociaż nie ma się czemu dziwić, skoro jest to chyba najgorsza część tej LN'ki.
    O Caliburze nie będę się wypowiadać, bo to delikatny temat – poparcia w rzeczywistości 0, najbardziej przesadzony wątek w drugim sezonie, najbardziej wymuszony, ale jednak czymś mnie uwiódł, temu stawiam go wyżej od GGO.
    Mother's Rosario już pisałem – najlepsza część tego sezonu, wybijająca ocenę całej serii bardzo mocno w moim przypadku.

    Liczę, że następny sezon (bo nie wątpię, że takowy wyjdzie) będzie wyśmienity i nie dadzą tak ciała, jak w tym przypadku – w końcu będą mieli porządny materiał na sporą ilość odcinków, to może w końcu zdecydują się to puścić jako całość, a nie rozbiją na 2 sezony? Mocno na to liczę. Tylko pytanie – ile przyjdzie nam na to czekać? Czy dożyję tego czasu? Czy uda im się to zrobić, nim pójdę do roboty, a cała pasja do anime przeminie wraz z całym wolnym czasem? Pożyjemy, zobaczymy, mam nadzieję, chociaż szczerze w to wątpię…
  • Avatar
    Klemens 30.12.2014 11:20
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online II"
    Emmm, zakładałem kiedyś tam, ale nie używam.
  • Avatar
    Klemens 29.12.2014 23:55
    Komentarz do recenzji "Gekkan Shoujo Nozaki-kun"
    Polecam obejrzeć Speciale do Nozakiego – Seo jest w nich BEZ­‑BŁĘD­‑NA!
  • Avatar
    Klemens 28.12.2014 18:12
    Komentarz do recenzji "Kiseijuu: Sei no Kakuritsu"
    No i znowu pod moim komentarzem wybuchła jakaś dzika dyskusja… Ale nic, cieszę się :O
  • Avatar
    Klemens 28.12.2014 18:04
    Komentarz do recenzji "Kiseijuu: Sei no Kakuritsu"
    Biorąc pod uwagę fakt, że istnieje już grupa pasożytów, która  kliknij: ukryte  uważam, że Shinichi (a raczej Migi jako ten inteligentniejszy z tej pary) powinien zbierać sobie sojuszników, bo może stać się coś niedobrego, a Kana mogła być idealnym pomocnikiem – wyczuwa, ale jednocześnie nie wysyła sygnału.

    No i co do używania postaci w celu popchnięcia fabuły, to jestem jak najbardziej za, ale raczej taki zabieg, jaki został wykonany na Kanie zastosowałbym w jakimś tasiemcu, gdzie pomiędzy poszczególnymi arcami musi istnieć związek, a  kliknij: ukryte  jest do tego idealna. W 24 odcinkowej serii takie coś może nie jest totalnie bez sensu, ale myślę, że można byłoby to jakoś lepiej rozwiązać. Ale to w końcu ekranizacja mangi powstałej 'fiu fiu' temu, więc możemy sobie tylko gadać 'co by było gdyby…'.
  • Avatar
    Klemens 28.12.2014 12:45
    Komentarz do recenzji "Kiseijuu: Sei no Kakuritsu"
    12 odcinek i to samo… Czemu kobiety muszą być takie uparte… kliknij: ukryte  Dawać, czekamy!
  • Avatar
    A
    Klemens 26.12.2014 17:06
    Komentarz do recenzji "Danna ga Nani o Itteiru ka Wakaranai Ken"
    8/10, bo to druga z trzech serii, jaka przetrwała cotygodniowe eliminacje nudnych gniotów w moim wykonaniu. Krótkie, z jajem, humor był zacny moim zdaniem, nie przynudzało, wpadający w ucho ending. No i to miłe zakończenie :D Nic, tylko czekać na pełnometrażową serię :) Niedoczekanie moje…
  • Avatar
    A
    Klemens 26.12.2014 15:51
    Komentarz do recenzji "Kiseijuu: Sei no Kakuritsu"
    Też jestem przy 9 odcinku i mam jedno do powiedzenia – dochodzi nowa kobita = dochodzi nowy problem. Dlaczego tak rzadko występują racjonalne postaci płci żeńskiej? Nie mam pojęcia.

    Co do zachowania Shinichiego, to myślę który był lepszy – stary, czy nowy? Niby nowy jest lepszy pod każdym względem, bliższy moim poglądom itp, ale jednak w starym było to coś.

    Anime powala tym, jak bardzo jest prawdziwe, jakich bolesnych prawd sięga, bo jak wiadomo, człowiekowi trudno się pogodzić ze swoimi słabościami jako gatunek i nie potrafi przyjąć do wiadomości, że „najbliżej mu do demona”. Dla mnie to anime jest po prostu mistrzostwem świata, nie rozumiem siebie całkowicie, dlaczego porzuciłem to już w pierwszej selekcji… Czekam z niecierpliwością na więcej – oby nie poszli w tym samym kierunku, co ludzie z niektórych bardziej nagłaśnianych produkcjach, również opartych na mandze – mam na myśli Tokyo Ghoul i Akame ga KILL!.
  • Avatar
    Klemens 25.12.2014 23:06
    Komentarz do recenzji "Kiseijuu: Sei no Kakuritsu"
    Mówisz, że warto obejrzeć? W sumie porzuciłem po pierwszym odcinku ;x
  • Avatar
    Klemens 25.12.2014 22:54
    Komentarz do recenzji "Little Busters!"
    Będę na tyle leniwy i poproszę Cię, abyś w wiadomości prywatnej (bo po co psuć zabawę innym) opisał mi, na czym polega Rewrite, bo zawsze się zastanawiałem, na czym to się opera tym razem – jakoś nie mogę się przełamać i tego ściągnąć… Ekhem… Znaczy kupić…
    Także jak będziesz miał chwilę wolnego czasu, to wiesz ;) Będę wdzięczny :)

    Miałem to samo odczucie z żartami, ale jak już pisałem, bardziej denerwuje mnie to, że wszelkie uczucia w tej serii zostały po prostu wyplenione. Tak jak zawsze anime bardziej mnie poruszało niż VN'ka (bardziej dynamicznie to wszystko idzie, więcej ruchu, mniej czytania, ogółem można bardziej się skupić na odczuciach niż na rozumieniu tekstu), to w tym wypadku VN > anime. Naprawdę, tak wysokiego upadku poziomu pierwowzór­‑animacja jeszcze chyba nie widziałem, no, może raz, ale to dotyczyło mangi i anime, a nie gry i anime, stąd uznaję to za pierwszy taki przypadek.
  • Avatar
    Klemens 25.12.2014 22:48
    Komentarz do recenzji "Little Busters!"
    To właśnie napisałem i w 200% się zgadzam ;)
  • Avatar
    A
    Klemens 25.12.2014 21:16
    Komentarz do recenzji "Little Busters!"
    Obejrzałem, grałem i nie mogę powiedzieć wiele dobrego o tym anime. Oprawa graficzna dobra, muzyka wybitna, pomysł na fabułę wspaniały – jednak to wszystko zawdzięczamy Key, a nie J.C Staff. Sama fabuła została poprowadzona tragicznie względem pierwowzoru – została po prostu wymyta, wyprana, wybielona i wysuszona przez studio. Przy grze uczucia mną szargały na lewo, prawo, w górę, w dół, na skos nawet jeśli można było. A tu? Może to przez to, że wiedziałem czego się spodziewać, ale… ale wątpię w to mocno. Nie czułem tu ani krztyny klimatu z VN'ki i śmiem stwierdzić, że to studio nie powinno iść śladem KyoAni i zrobić anime na podstawie gry z pod szyldu Key.

    Śmiem postawić nawet odważniejszą tezę – nikt nie powinien próbować animować Little Busters!. KyoAni nie na darmo nie zrobiło tej gry. Air, Kanon i Clannad opowiadają historię jednej osoby z jej perspektywy i przedstawiają poboczne historie innych bohaterów. Główny bohater jest swego rodzaju kręgosłupem, od którego odchodzą pojedyncze żebra, ale nadal to on stanowi podstawę. Tutaj mamy zupełnie odwrotną sytuację. Główny bohater jest tylko pomostem łączącym historię innych osób, które to stanowią trzon anime. Ludzie z KyoAni wiedzieli, że będzie to trudne (a może nawet niemożliwe) do przedstawienia w taki sam wysoki poziom, jaki zrobili to z poprzednimi grami od Key. Szczególnie, że ostatnie zrobili Clannad: After Story, co jednocześnie postawiło im poprzeczkę na baaaaardzo wysokim poziomie – obawiam się, że nie do przeskoczenia. Zuważmy też, że Angel Beats! również zrobiło inne studio (P.A. Works), a materiał był świetny. Myślę, że gdyby ludzie z KyoAni się za to wzięli, wyszłoby jeszcze lepiej. Przykład ten potwierdza w pewnym sensie, że KyoAni po prostu się boi dalej animować coś do Keya, bo będzie porównywane do Clannadu, Air, czy Kanona.

    Może, za kilka lat, jak ludzie z Klucza rzucą kolejny materiał, widzowie zapomną już o wcześniejszych dziełach twórców z Kyoto i napłynie nowa krew w mandze i anime coś się podzieje. Bez tych warunków nie liczyłbym na ich wspólną współpracę.

    tl;dr
    Anime średnie, J.C Staff dało ciała, ale świetny materiał ratuję sytuację; KyoAni boi się to robić ze względu na wcześniejsze sukcesy anime z pod szyldu Keya

    PS Jeżeli zrozumiałeś/-aś, że moim zdaniem nikt inny niż Kyoto Animation nie powinno robić dzieł Keya, to wybacz mi, ale nie o to mi chodziło.
  • Avatar
    Klemens 24.12.2014 23:44
    Komentarz do recenzji "Daitoshokan no Hitsujikai"
    Ja jedynie od siebie dorzucę, a raczej zmienię, że anime zapada w pamięć – nie jakoś mocno, ale jednak. W końcu coś, co oglądałem cały sezon bez większych ekscesów typu 'a może daruje sobie ten odcinek, obejrzę kiedy indziej' i bez żadnego zmęczenia każdym odcinkiem. Dla mnie ma to duże znaczenie.

    Co do reszty się zgadzam, jestem obżarty i jestem dodatkowo leniem, więc nie chce mi się obmyślać jak napisać to samo w innych słowach.

    Ja tam daję 10/10, ale lekko naciągane, bo były IMO ze 2­‑3 małe minusy, ale nadal nie sprawiają one, żebym z czystym sumieniem mógł dać ocenę niższą. No i dodatkowo będę tęsknić za bohaterami, co jest cholernie wielkim plusem w mojej skali oceniania.
  • Avatar
    Klemens 23.12.2014 21:23
    Komentarz do recenzji "Trinity Seven"
    Dodam jeszcze to – a to skubani. Zakończyli to w taki sposób, że mogą, ale nie muszą robić kontynuacji. Kurde, nie podoba mi się to…
  • Avatar
    A
    Klemens 23.12.2014 18:42
    Komentarz do recenzji "Trinity Seven"
    Anime taka jak manga – niezłe. Pojechali dosłownie wg mangi, więc zgaduję, że 2. sezon będzie albo w jesień 2015 albo zimę za rok.
    Co można powiedzieć do tego anime więcej – lekko sztuczne, ale nie przeszkadzało to w odbiorze, przynajmniej mi. Przeczytałem wszelkie dostępne chaptery mangi i nic nie zostało pomięte, więc za to +. Kreska przyjemna dla oka była, opening wpadł mi w ucho, choć wybitny nie jest. Endingi zmieniały się jak w kalejdoskopie, więc do żadnego nie zdążyłem się przyzwyczaić – nie mam zdania. O fabule nie ma co gadać, bo już pisałem – poszli zgodnie wg mangi, więc jak miałbym do czegoś z fabułą się przyczepić, to raczej do mangi aniżeli do tego animowanego odwzorowania.
    Ogółem seria typowa, ze zdrowym bohaterem. Za samą serie postawiłbym 6/10, bo niczym się nie wyróżniała (5/10), ale miała w sobie taki magnes, który tydzień w tydzień mnie przyciągał do niej, więc +1 (a propos, takiego 'magnesu' brakowało spooooorej ilości serii z tego sezonu), a za spoko bohatera (jak na harem) kolejne +1.

    7/10 to ocena końcowa.

    Liczę, że kontynuacja będzie przynajmniej równie solidna, bo fabularnie poziom w dół nie idzie.