x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: .
W seriach sci‑fi jeżeli wymyśli się jakieś założenie, np. podróż z prędkością nadświetlną, to się tego trzyma i dalej jest to wykorzystywane w serii – czyli powstają statki, poruszające się z prędkością nadświetlną. W jakiś sposób mamy powód do wprowadzenia takiego zjawiska.
A tutaj? Rzucony pomysł – wprowadzenie prawa, dzięki któremu piramida demograficzna Japonii ma wyglądać jak ta Cheopsa w Gizie. I jak to zobrazowano? Rodzinka posiadająca dwójkę dzieci, ani słowa o rodzeństwie innych bohaterów (a powinno być liczne), a społeczeństwo na ulicach nadal pełne dorosłych ludzi, gdzie w takim wypadku to właśnie dzieci i młodzież powinny dominować na dalszym planie. Tutaj jest ten idiotyzm. Nie sam pomysł, bo jest ciekawy. Natomiast to wykonanie tego pomysłu czyni go idiotycznym.
Czy to jest powód, dla którego ma ona prawo tworzyć świat podparty jakimiś idiotycznymi założeniami? Bo mi się zdaje, że każdego powinniśmy traktować równo (przynajmniej w świecie dorosłych).
A co do reszty serii, to seiyuu tej z wielkimi… oczami totalnie nie pasuje do postaci, a twórcy chyba nie potrafią się namyślić, czy chcą iść w typowe dla 'hińskich bajek' elementy (wielkie… oczy), czy chcą przełamać jakiś schemat (dokładnie przerysowana ekspresja emocji). Serio, w scenie, gdzie ten cały Neji wspominał jaki to uśmiech jego wybranki nie był piękny i że go nigdy nie zapomni, aż cofnąłem materiał o kilka sekund, bo myślałem, że może mrugnąłem i coś mnie ominęło – nope. Jej twarz wyglądał +/- w ten sposób – [link] . Ogółem czuję, że będzie to droga przez mękę, ale przeboleję – chociażby żeby się przekonać, czy bohaterowie obronią tę serię przed idiotycznym pomysłem na fabułę, czy będą kropką nad i, która definitywnie przekreśli u mnie szanse na dobrą ocenę.
Dobra reklama
A propos ostatniego odcinka – kliknij: ukryte z tą falą u tego Sarumana to chodziło o to, że oni tam jeszcze żyją, tak? Znaczy jakaś dwójka żyła, bo spadły 3 osoby, fale były dwie, a już ostatnia scena chyba jednoznacznie miała nam uświadomić, że osoby które przeżyły to Willem i Nopht, prawda?
I to CIĄGŁE używanie 'absorpcji' czakry jako wymówki do ciągnięcia wątku. Nosz kurde – to niech nasz starszy blondasek użyje samego taijutsu wzmocnionego Senpuu… Albo przekaże temu czemuś czarkę Senpuu i zamieni to całe Nue w żabi posąg – no błagam! Naruto jest teraz Hokage, a nadal jedyne co potrafi wymyślić, to „Kurama, Bijuudama!!!!!!!!11111oneone”? To niech Lee zawołają, jeżeli HOKAGE nie jest na tyle silny, żeby samą walką wręcz nie pokonać jakiegoś chimero‑podobnego tworu. Tyle opcji, ale NIE, wątek trzeba na siłę ciągnąć.
I już nawet nie będę wspominać, że w jednej scenie Naruto zachowuje się, jakby wiedział co to to całe Nue, a w drugiej jest zganiany przez swojego nauczyciela, bo nie wie jak to Nue działa… C'mon, oryginalne Naruto przynajmniej STARAŁO SIĘ zachować jakąś logikę akcji, a tutaj widać nawet to porzucono…
Ja mam jedynie nadzieję, że ludzie się ogarną i przestaną ten chłam oglądać, tak jak ja w tym momencie, bo cytując klasyka „to jest kur… dramat”.
Nie przypomnę, bo nie oglądałem Oreimo i nie żałuję :V
A tytułu nowego projektu nie pamiętam. To w jakiś sposób mam powiązać ze sobą?
Re: Odcinek...
Odcinek...
Ale mnie ta bajka triggeruje! Po kiego grzyba ta dziewczyna w różowym się wtrąca swojej 'przyjaciółce' w związek?! Skąd ten nagły skok w relacjach pary?! Dlaczego tylko jedna z postaci ma tak dziwnie na imię – Roman?! Skąd oni to wytzasnęli?! Dlaczego nie Mieczysław, albo Bożydar?! Ehhh, tyle pytań, tak mało odpowiedzi. I to jeszcze w krótszej formie. Sprytnie sobie wymyślili z tymi 'short story' na koniec odcinka. Ogółem niby bajka zwykła i przeciętna, ot taki romansik między dziećmi okraszony niezwykłą wśród anime zwyczajnością, a jednak trzyma mnie skubane w napięciu jak klucz strunę!
Widzę kolega nie wyczuwa old‑fashion mema i zaczyna boleć pewna część ciała. No dobrze, wytłumaczę Ci co miałem na myśli, chociaż wolałbym nie.
Zacznijmy od tego, że wszystko jest kwestią gustu. Mnie ta seria ni to ziębi ni to grzeje. Mój komentarz miał na celu wyśmianie gloryfikowania tej mangi/anime/cokolwiek tam jeszcze z tym uniwersum zostało stworzone w taki sposób, w jaki robią to OP i subOP. Każda ze stron ma swoje argumenty, seria ma swoje 'za' i swoje 'przeciw' i w każdej z tych wypowiedzi można znaleźć argumenty, których próba obalenia pozostaje tylko próbą. Na przykład – jeżeli mówimy o 'FABULE' jako głównej składowej tej serii, to moim zdaniem jest ona oryginalna, co jest ogromnym plusem, jednakże sposób jej prowadzenia jest chaotyczny i nie do końca przemyślany – co oczywiście jest ogromnym minusem. Pisanie, że ta seria stanie się klasykiem za 20 lat (o ile do tego czasu się skończy, lol) czy o 'genialnej reżyserii oraz przemyślanej fabule' są trochę (bardzo) przesadzone. W komentarzach poniżej można znaleźć argumenty przemawiającymi przeciwko tym opiniom, więc można sobie poszukać.
Wracając jednak do Twojego komentarza.
Myślę, że przeciętny 12‑latek też nie zrozumiałby żartu.
Na tym polega dyskusja. Ktoś powie jedno, drugi rzuci kontrargument, potem ten pierwszy odpowie swoim argumentem i tak dalej. Tak, to chyba jest dyskusja. Poza tym, chciałbym zauważyć, że większość tego 'szamba' wylewanego na serię jest mocno argumentowana, natomiast komentarze pozytywne są ZAZWYCZAJ mocno okrojone w swoje poglądy. Spójrzmy na komentarz poniżej człowieka pod ksywką O. Pisze że odcinek był fajny, bo 'puścili oczko w stronę fanów' i wynagrodzili małą liczbę odcinków (jak to się wiąże z tym odcinkiem lub serią? nie wiem). Kontrargumentem użytkownika Ted jest to, że główna scena tego odcinka nie pasuje do konwencji całej serii + daje poparcie tego jakąś wypowiedzią. Rzeczywiście, wylewanie pomyj na super konstruktywny komentarz. Użyję tutaj ponownie cytatu
TL;DR – nie zrozumiałeś żartu i nie rób podwójnych standardów.