x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: Sailor Boys Love Making! xD
1. Mój japoński poprawił się na tyle, że zrozumiałem myśl przewodnią odcinka i jego co ważniejsze części,
2. Muszę obejrzeć jeszcze raz, bo bez napisów nie mam zielonego pojęcia na czym oko zawiesić i w sumie nic nie zapamiętałem pod względem graficznym xD
Po tym odcinku zmieniam zdanie o serii – 7/10 i może więcej.
Re: Odc. 13
Re: Odc. 13
Re: Odc. 13
kliknij: ukryte Zabić to zabić, po co w jakiś spektakularny sposób? Dodatkowo, dlaczego on próbował przekonać Shiniciego, że 'muszą go zabić'... Jakby od razu nie mógł się rozłączyć i odciąć łeb. Albo coś w tym stylu.
Nie przemawia do mnie ten odcinek, chociaż przyznać muszę, na nerwach mi grał.
Co do tych postaci, to ja już z góry wiedziałem, że nie połapię się o co biega i nie zapamiętam żadnej postaci, ale przyjemnie się to ogląda – będzie 'boss tygodnia' lub 'boss miesiąca', jest dynamicznie, są walki, grupa KAWAII dziewczynek, poważna senpai, która jest 'celem' głównej bohaterki – ja tam się więcej nie spodziewałem, dostałem to, co chciałem :D
Czyli widzę, że przemawia do Ciebie to, bądź co bądź, w miarę nowoczesne podejście do muzyki. Albo raczej dosyć odważne i eksperymentalne – myślę, że to lepiej określa te momenty.
Gdzie dokładnie i co jest w niej takiego pociągającego?
Ja natomiast od razu mówię co mi się nie podoba:
Podkład jest zbyt chaotyczny – zdaje mi się, że kompozytor na siłę chciał wcisnąć jak najwięcej rzeczy, które tworzą muzykę; kompozycja – LN nie znam do końca, ale zgaduję, że nie jest ono jakoś super odkrywcze, a wydaje mi się, że OP w jakiś sposób powinien eksponować całą serię – no chyba, że będzie ona chaotyczna, to mea culpa; nawiązując dalej do kompozycji i dając konkrety przykład – 0:46‑1:04 – gdyby w takiej stylistce byłby cały utwór utrzymany, byłym w niebo wzięty, jednak to co dalej następuje, dokładnie 1:04‑koniec, psuje całą moją wizję tego, jak powinno być to pociągnięte – tak samo moment 0:00‑0:14 i zaraz po nim 0:14‑0:24 – rozumiesz o co mi chodzi, prawda? Taki przeskok z typowego, 'opening rocka' do 'elektroopening' (te nazwy, lol xD). Strasznie mi się nie podoba taki przeskok, choć można to uznać za staroświeckość. No i kompozycja samego wokalu… No błagam, zaśpiewane jest pięknie, ale to za sprawą dobrej wokalistki. Myślę, że przeciętny Kowalski nie połapałby się co i jak. Owszem, można powiedzieć, że ten OP pokazuje warsztat śpiewaczki, jednak zawsze myślałem, że OP jest tworzony z myślą, żeby Malinowski czy inna Kushima mógł to sobie zaśpiewać, ew ponucić – wątpię, żeby ktoś, kto nie ma dobrego słuchu wyłapał wszelkie 'njułanse' które doświadczamy podczas tego słuchania tego tworu.
Podsumowując – OP powinien być prostu i niezbyt przesadzony, a ten taki nie jest i całkowicie nie pasuje do tego, co prawdopodobnie zobaczymy – moim zdaniem of course. Jest po prostu zbyt odważny i nowoczesny jak na coś, co jest typowym 'odmóżdżaczem'. Już bardziej przypisałbym to do TG, chociaż Unravel jest genialne i pasuje lepiej. Po prostu Absolute Soul mogłoby wpasować się w OP TG 'w razie w'.
Co moje oczy właśnie zobaczyły…
Płakałem…
Bynajmniej z żartów czy 'pełni uczuć wylewających się z tego dzieła'...
Mam nawet idealny obrazek podsumowujący moje aktualne 'uczucia' – [link]
Naprawdę, płakałem…
A najgorsze jest to, że mam ochotę zobaczyć więcej…
Będę płakał…
A no nieprawda, zasada ta dotyczy włącznie kwasu siarkowego (VI). W przypadku każdego innego kwasu – chlorowodorowego, azotowego (V), octowego, węglowego, czy nawet superkwasów, jak woda królewska, kwas fluorowodorowy, nadchloranowy, karbonarowy – spokojnie można dolewać wodę do kwasu.
Owszem, prawdą jest, że rozcieńczanie kwasu siarkowego jest reakcją egzoenergetyczną, woda może osiągnąć punkt wrzenia, wystrzelić z nad kwasu i rozpryskać go po po całym pomieszczeniu, ale jak już pisałem – tylko w tym jednym, konkretnym przypadku.
Tak więc jeśli w anime nie używali H2SO4, to mogli wlewać wodę do kwasu. Nie oglądałem jeszcze, przeczytałem tylko recenzję, ale piszę na przyszłość, jako taką ciekawostkę obalającą mit ze szkolnych czasów :)
Ja nie przepadam za postaciami, które mają w zwyczaju mimiki wzroku – nie ufam takim osobom -.-
No i to jest anime – pedofilia tu nie istnieje. Z resztą, w Japonii wiek przyzwolenia wynosi 13 lat, a że oni są w liceum, to mogą :3 Teraz czekam, aż ten chopak zacznie przyciągać do swojego haremu nauczycielkę :D
A co do tłumaczenia, to ciekawe, muszę teraz śledzić polskie tłumaczenia, skoro w tym sezonie będzie sporo tego typu anime.