Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

Klemens

  • Avatar
    Klemens 14.01.2015 15:47
    Komentarz do recenzji "Yuri Kuma Arashi"
    Umarłem xD
  • Avatar
    Klemens 13.01.2015 19:19
    Re: Sailor Boys Love Making! xD
    Komentarz do recenzji "Binan Koukou Chikyuu Bouei Bu Love!"
    Połączenie wombata z nauczycielem i przejęcie jego rozumu :P
  • Avatar
    A
    Klemens 12.01.2015 14:54
    Komentarz do recenzji "Seiken Tsukai no World Break"
    Myślałem, że będzie z tego coś lepszego. Pomysł na fabułę fajny – ludzie mają wspomnienia z poprzedniego życia, dzięki czemu mają jakieś moce (wut?) i ogółem jest fajnie. Rysują jakieś znaczki, jest magia, są miecze – to się nigdy nie nudzi. Ale po za tym, to jest kiepsko. Nie chce mi się wypisywać tego wszystkiego co Nanaka_ wypisała, bo nie ma potrzeby, a biorąc pod uwagę, że nie znam się zbytnio na grafice i animacji, mogłoby mi to koślawo wyjść. Mi się nie podobało. I wątpię, że komuś się spodoba. Ten pomysł miał prawo się sprzedać, ale nie w takim opakowaniu. Obejrzę z 2 odcinki jeszcze i porzucę.
  • Avatar
    R
    Klemens 11.01.2015 23:02
    Komentarz do recenzji "Akame ga Kill!"
    Ło jejku, jak ja się cieszę, że recenzję napisał ktoś, kto nie czytał mangi. Dzięki temu widać, że nawet z punktu widzenia takiej osoby, ostatnie odcinki były dnem.
  • Avatar
    A
    Klemens 11.01.2015 17:46
    Komentarz do recenzji "Absolute Duo"
    Raz obejrzałem odcinek bez jakichkolwiek napisów i wysuwam dwa wnioski:
    1. Mój japoński poprawił się na tyle, że zrozumiałem myśl przewodnią odcinka i jego co ważniejsze części,
    2. Muszę obejrzeć jeszcze raz, bo bez napisów nie mam zielonego pojęcia na czym oko zawiesić i w sumie nic nie zapamiętałem pod względem graficznym xD

    Po tym odcinku zmieniam zdanie o serii – 7/10 i może więcej.
  • Avatar
    Klemens 10.01.2015 00:21
    Re: Odc. 13
    Komentarz do recenzji "Kiseijuu: Sei no Kakuritsu"
    Ponownie – opening mówi wieeeeele. Także daje 98%, że będą.
  • Avatar
    Klemens 10.01.2015 00:06
    Re: Odc. 13
    Komentarz do recenzji "Kiseijuu: Sei no Kakuritsu"
     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    Klemens 9.01.2015 14:28
    Komentarz do recenzji "Shinmai Maou no Testament"
    Przyznam się bez bicia – nie oglądałem…
  • Avatar
    Klemens 8.01.2015 22:37
    Komentarz do recenzji "Shinmai Maou no Testament"
    Ba, póki będą cycki, można oglądać. W sumie, póki nie wyjdzie nowy sezon HSDxD można oglądać każdy chłam, który zawiera elementy ecchi. Ale poczekajcie ino co kwietnia, oj, będę bardziej rygorystyczny… Obawiam się nawet, że Rodzina Gremory aka. Klub Okultystyczny będzie jedynym tego typu anime w sezonie wiosennym w moim wykonaniu… No ale nic, cieszmy się tym, co jest, lepsze takie Absolute Duo, Shinmai Maou no Testament czy Juuou Mujin no Fafnir niż nic.
  • Avatar
    Klemens 8.01.2015 20:19
    Re: Odc. 13
    Komentarz do recenzji "Kiseijuu: Sei no Kakuritsu"
    O ludzie, jak ja czekałem aż ktoś to napisze…
     kliknij: ukryte 
    Nie przemawia do mnie ten odcinek, chociaż przyznać muszę, na nerwach mi grał.
  • Avatar
    Klemens 8.01.2015 15:12
    Komentarz do recenzji "Kantai Collection -KanColle-"
    Aż poszukam gdzieś w necie te odcinki i obejrzę raz jeszcze, bo nie mogę uwierzyć, że moja pamięć jest tak słaba…
  • Avatar
    Klemens 8.01.2015 14:33
    Komentarz do recenzji "Kantai Collection -KanColle-"
    Kurde, bo pamiętam oglądałem kiedyś program na National Geographic prowadzony przez Bogusława Wołoszańskiego i była akurat część o bitwie o Midway lub ataku na Pearl Harbor i zapamiętałem tylko, że był tam pomarańczowy lotniskowiec japońskiej marynarki i jego nazwa brzmiała dziwnie podobnie do tych, które wymieniłem – Nagato albo Yamato. Kurde, no nie mogę sobie przypomnieć…
  • Avatar
    Klemens 8.01.2015 01:16
    Komentarz do recenzji "Kantai Collection -KanColle-"
    To jak się nazywał taki pomarańczowy lotniskowiec? ;_; Yamato? Dobrze pamiętam?

    Co do tych postaci, to ja już z góry wiedziałem, że nie połapię się o co biega i nie zapamiętam żadnej postaci, ale przyjemnie się to ogląda – będzie 'boss tygodnia' lub 'boss miesiąca', jest dynamicznie, są walki, grupa KAWAII dziewczynek, poważna senpai, która jest 'celem' głównej bohaterki – ja tam się więcej nie spodziewałem, dostałem to, co chciałem :D
  • Avatar
    A
    Klemens 8.01.2015 00:17
    Komentarz do recenzji "Kantai Collection -KanColle-"
    Fajne to to jest! Zapowiada się ciekawie. A ja miałem to za serię, która będzie podobna do Girlfriend Kari… Jest tu jakiś Slova, albo inny fan militariów i wytłumaczy mi, dlaczego Nagato siedzi w bezpiecznym centrum dowodzenia, skoro to był najpotężniejszy japoński lotniskowiec? Chyba, że się mylę, to niech mnie ktoś oświeci.
  • Avatar
    Klemens 7.01.2015 18:06
    Komentarz do recenzji "Absolute Duo"
    O, a widzisz, mi OP z Kiseijuu baardzo do gustu przypadł. I o dziwo nie jest on jakoś super dynamiczny. Ba, określiłbym go jako statyczny – a na pewno bardziej statyczny niż Absolute Soul. Przynajmniej ze słuchu, nut nie widziałem.
  • Avatar
    Klemens 7.01.2015 17:34
    Komentarz do recenzji "Absolute Duo"
    Dajże spokój, analizować? Toż to była chwila, ale (zawsze chciałem to napisać/powiedzieć) może to choroba zawodowa :P
    Czyli widzę, że przemawia do Ciebie to, bądź co bądź, w miarę nowoczesne podejście do muzyki. Albo raczej dosyć odważne i eksperymentalne – myślę, że to lepiej określa te momenty.
  • Avatar
    Klemens 7.01.2015 14:40
    Komentarz do recenzji "Absolute Duo"
    Podoba mi się ten ostatni akapit :D
  • Avatar
    Klemens 7.01.2015 14:40
    Komentarz do recenzji "Absolute Duo"
    Damn, źle dałem odpowiedź… Wybacz xD
  • Avatar
    Klemens 6.01.2015 22:51
    Komentarz do recenzji "Absolute Duo"
    [link] – opierajmy się na tej samej wersji.
    Gdzie dokładnie i co jest w niej takiego pociągającego?
    Ja natomiast od razu mówię co mi się nie podoba:
    Podkład jest zbyt chaotyczny – zdaje mi się, że kompozytor na siłę chciał wcisnąć jak najwięcej rzeczy, które tworzą muzykę; kompozycja – LN nie znam do końca, ale zgaduję, że nie jest ono jakoś super odkrywcze, a wydaje mi się, że OP w jakiś sposób powinien eksponować całą serię – no chyba, że będzie ona chaotyczna, to mea culpa; nawiązując dalej do kompozycji i dając konkrety przykład – 0:46­‑1:04 – gdyby w takiej stylistce byłby cały utwór utrzymany, byłym w niebo wzięty, jednak to co dalej następuje, dokładnie 1:04­‑koniec, psuje całą moją wizję tego, jak powinno być to pociągnięte – tak samo moment 0:00­‑0:14 i zaraz po nim 0:14­‑0:24 – rozumiesz o co mi chodzi, prawda? Taki przeskok z typowego, 'opening rocka' do 'elektroopening' (te nazwy, lol xD). Strasznie mi się nie podoba taki przeskok, choć można to uznać za staroświeckość. No i kompozycja samego wokalu… No błagam, zaśpiewane jest pięknie, ale to za sprawą dobrej wokalistki. Myślę, że przeciętny Kowalski nie połapałby się co i jak. Owszem, można powiedzieć, że ten OP pokazuje warsztat śpiewaczki, jednak zawsze myślałem, że OP jest tworzony z myślą, żeby Malinowski czy inna Kushima mógł to sobie zaśpiewać, ew ponucić – wątpię, żeby ktoś, kto nie ma dobrego słuchu wyłapał wszelkie 'njułanse' które doświadczamy podczas tego słuchania tego tworu.

    Podsumowując – OP powinien być prostu i niezbyt przesadzony, a ten taki nie jest i całkowicie nie pasuje do tego, co prawdopodobnie zobaczymy – moim zdaniem of course. Jest po prostu zbyt odważny i nowoczesny jak na coś, co jest typowym 'odmóżdżaczem'. Już bardziej przypisałbym to do TG, chociaż Unravel jest genialne i pasuje lepiej. Po prostu Absolute Soul mogłoby wpasować się w OP TG 'w razie w'.
  • Avatar
    A
    Klemens 6.01.2015 21:53
    Komentarz do recenzji "Binan Koukou Chikyuu Bouei Bu Love!"
    Boże Przenajświętszy…
    Co moje oczy właśnie zobaczyły…
    Płakałem…
    Bynajmniej z żartów czy 'pełni uczuć wylewających się z tego dzieła'...
    Mam nawet idealny obrazek podsumowujący moje aktualne 'uczucia' – [link]
    Naprawdę, płakałem…
    A najgorsze jest to, że mam ochotę zobaczyć więcej…
    Będę płakał…
  • Avatar
    A
    Klemens 6.01.2015 14:51
    Komentarz do recenzji "Element Hunters"
    Warto jednak wspomnieć w ramach ciekawostki o małej wpadce scenarzystów, którzy w jednym z odcinków kazali Renowi i spółce wlewać wodę do kwasu (niedoinformowanym i zapominalskim przypominam, że ZAWSZE należy postępować odwrotnie).

    A no nieprawda, zasada ta dotyczy włącznie kwasu siarkowego (VI). W przypadku każdego innego kwasu – chlorowodorowego, azotowego (V), octowego, węglowego, czy nawet superkwasów, jak woda królewska, kwas fluorowodorowy, nadchloranowy, karbonarowy – spokojnie można dolewać wodę do kwasu.
    Owszem, prawdą jest, że rozcieńczanie kwasu siarkowego jest reakcją egzoenergetyczną, woda może osiągnąć punkt wrzenia, wystrzelić z nad kwasu i rozpryskać go po po całym pomieszczeniu, ale jak już pisałem – tylko w tym jednym, konkretnym przypadku.
    Tak więc jeśli w anime nie używali H2SO4, to mogli wlewać wodę do kwasu. Nie oglądałem jeszcze, przeczytałem tylko recenzję, ale piszę na przyszłość, jako taką ciekawostkę obalającą mit ze szkolnych czasów :)
  • Avatar
    Klemens 6.01.2015 01:15
    Komentarz do recenzji "Absolute Duo"
    No, ładnie zaśpiewany, ale mi chodzi o samą muzykę. Do wykonania nie mam ŻADNEGO zarzutu – ale serio, spróbuj zanucić to coś w tle – powodzonka.

    Ja nie przepadam za postaciami, które mają w zwyczaju mimiki wzroku – nie ufam takim osobom -.-

    No i to jest anime – pedofilia tu nie istnieje. Z resztą, w Japonii wiek przyzwolenia wynosi 13 lat, a że oni są w liceum, to mogą :3 Teraz czekam, aż ten chopak zacznie przyciągać do swojego haremu nauczycielkę :D

    A co do tłumaczenia, to ciekawe, muszę teraz śledzić polskie tłumaczenia, skoro w tym sezonie będzie sporo tego typu anime.
  • Avatar
    A
    Klemens 6.01.2015 00:21
    Komentarz do recenzji "Absolute Duo"
    Wrażenia po pierwszym odcinku są… mieszane. Negatywne? Pozytywne? Trudno stwierdzić.

    Wiemy już, jak zakończy się seria (99%, że nie będzie kontynuacji i dodam tą nowelkę do już i tak ogromnej grupy 'przeczytać – niedokończone anime'), kim jest ten zły, latający typ i kto z nim współpracuje i prawdopodobny motyw zemsty głównego bohatera – a to wszystko tylko na podstawie pierwszego odcinka. No, ale. Czy to ważne, że fabuła jest oczywista jak to, że stolicą Kanady jest Ottawa niezmiennie od ponad 150 lat? Bynajmniej.

    Główny bohater to <<pejoratywne określenie na zewnętrzne narządy płciowe kobiety>>. No ale spoko, niczego wielkiego nie można było się spodziewać.
    Główna bohaterka to pozbawiona wstydu, potężna, zagraniczna lolitka, perfekcyjnie znająca japoński. Ponownie – czy to źle?
    Wspaniała szkoła, dyrektor z psychopatycznym wyrazem twarzy, udający, że ma wieeeelki plan, chora nauczycielka, niezwykłość męskiego bohatera – wszystko jest! No to zaje… Znaczy fajnie, 7/10 z tendencją spadkową (jak już wszyscy tak piszą, to czemu miałbym się wyłamać?).

    Osobiście boli mnie w pierwszym odcinku to, że ta cała… no.. ta… z zielonymi oczami i kasztanowymi włosami została tak pozbawiona emocji. No bo serio – mimika jej twarzy wskazywała na wielokrotnie wykonywany botoks.
    No i najważniejsze – OPENING…..... Ścieżkę dźwiękową – bo muzyką tego nie można nazwać – pozostawię bez komentarza. Myślałem sporo jak mógłbym w cenzuralnych słowach określić, co powinno się zrobić ludziom zajmującym się tym OP, ale nie wpadłem na nic błyskotliwego – zwolnić. Gdyby nie Konomi Suzuki i jej dobre wykonanie, to byłym skłonny porzucić tą serię za sam OP – i tak, wiem, że można go przewinąć – takie to jest słabe.

    Zmoderowano
  • Avatar
    A
    Klemens 5.01.2015 20:34
    Komentarz do recenzji "Minami-ke: Tadaima"
    Druga w rankingu część przygód sióstr Minami. Do grafiki dwójki jakoś mogłem się przyzwyczaić, ale trójka była tak tragiczna, że nie podołałem. Fakt faktem, że nic nie pobije oryginalnej grafiki z pierwszego sezonu, jednak to, co dostaliśmy w Tadaima jest najbliższe oryginałowi. Miałem już dosyć tragicznie namalowanej Kany czy Uchidy – o Chiaki już nie wspominając.
    W sumie, poza grafiką niczym się nie różni od trzech poprzednich odsłon, bo założenie cyklu jest to samo od początku. O muzykę w tej serii nie chodzi, o animację w sumie też nie. Żarty są w miarę świeże, nie powtarzają się. Jedyną irytującą rzeczą w tej serii, a raczej osobą, jest sama postać Chiaki. Gdyby chociaż odrobinę zmienić jej charakter, to… nie byłaby już ta sama seria, ale nadal nie przepadam za tą postacią -.-
  • Avatar
    Klemens 2.01.2015 23:28
    Komentarz do recenzji "K-ON!!"
    Mało w życiu widziałaś, skoro tak twierdzisz… Musisz się jeszcze wiele 'nazobaczyć' młody padawanie…