Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Klemens

  • Avatar
    A
    Klemens 9.09.2014 22:53
    Komentarz do recenzji "Ao Haru Ride"
    Kurde, z początku miałem torsje z powodu kreski z pierwszego odcinka, ale widocznie był on tylko przykrywką, bo im dalej w las, tym bardziej mnie ona przyciąga. Zaciągnęła do tego stopnia, że aż zajrzałem do mangi i muszę powiedzieć jedno – Murao jest o wiele ładniejsza w mandze niż w anime.
    Co do samej produkcji – lekkie, przyjemne, takie w sam raz na popołudnie, pomiędzy nauką – na odstresowanie. Co do bohaterów, to nie będę się wiele wypowiadać, bo najpierw obejrzałem anime, a później sięgnąłem po mangę, więc nie mnie oceniać jak oni wypadli w serii TV, bo tych z pierwowzoru widzę przez pryzmat anime. Jedyne co mogę powiedzieć, to to, że Makita denerwuje mnie w obu przypadkach, Kou nie jest typem bohatera, za którymi przepadam, ale moim zdaniem seiyuu i graficy dali radę w wyratowaniu tego 'przeżyłem coś ciężkiego, więc się zamknę, całkowicie zmienię, obrażę na świat, jednocześnie zostając takim jak byłem w głębi duszy' bohatera. Kominato to typ bohatera, któremu nie wiele potrzeba, żeby go polubić, stąd pewnie tak mało czasu antenowego ma. Już wspominałem o Murao – jej animowana wersja jest po prostu brzydka na tle tej z mangi, ale ogółem postać tajemnicza. Na siłę, bo na siłę, ale jednak. No i Futaba. Ciężko coś o niej powiedzieć, bo to po prostu typowa nastolatka, która 'coś przeszła' w życiu i zgaduję, że całą serię będzie próbowała uwieść Kou (nie patrzę na mangę w tym przypadku).
    Osobiście liczę, że nie zakończą tej przygody szybko i wypuszczą drugi sezon, bo będzie mi strasznie przykro, jak zakończą to na siłę. Chociaż jak wiemy – nie ma kasy, nie ma produkcji… Tak więc kupować ludzie DVD, kupować! Liczę na was!
  • Avatar
    Klemens 9.09.2014 19:47
    Re: ep9
    Komentarz do recenzji "Glasslip"
    Tak, analizę tego anime również zostawię specjalistom, bo czuję, że żeby dojść do tego, co twórcy chcieli naprawdę przekazać, będę potrzebować kilka maczet, statku, trochę sprzętu wysokogórskiego i paru innych rzeczy.
    Co do tego 'kocham', to nie będę się kłócić – każdy ma swoje zdanie, a jednoznaczne określenie definicji tego słowa nie jest możliwe. Jednak dla mnie jest ono zarezerwowane dla ścisłej grupy osób, stąd nie mogę pojąć waszego punktu widzenia. Albo inaczej – rozumiem je, ale nie potrafię przyjąć do świadomości tego faktu, że można kogoś 'kochać jak kogoś'. Dla mnie 'kochać' to 'kochać' i tyle.
  • Avatar
    A
    Klemens 8.09.2014 21:26
    Komentarz do recenzji "Hana Yamata"
    Boże przenajświętszy, ilość słodyczy wylewająca się z tej serii jest tak ogromna… I Like It! Opening jak Fate wspomniał – best of season. Myślałem żeby ten tytuł dać Akame ga Kill!, ale po głębszej analizie tekstu i muzyki stwierdzam, że to, co zaoferowali nam twórcy Klubu Yosakoi pasuje lepiej niż to, co uzyskaliśmy w openingu od Akame i spółki.
    Informacja dla osób narzekających na realizm tej serii – na co liczyliście? :D To ma być po prostu seria o przyjaźni, wspólnej pasji, szkolnych przygodach, z lekkim charakterem dramatu, okraszona tonami cukru, kremu waniliowego, lukru, a na to wszystko jeszcze kolejna tona cukru. Jak dla mnie wszystkie te wady tej serii są tak 'zgrabnie' przykryte ów słodkością, że moim zdaniem nie ma co narzekać. Mocne 8/10, za ów słodkość.
  • Avatar
    Klemens 8.09.2014 00:16
    Re: 8
    Komentarz do recenzji "Seirei Tsukai no Blade Dance"
    Ta historia jest tak urzekająca, że aż uroniłem łzę… Naprawdę, wzruszyłem się i się tego nie wstydzę! Niech Moc Cycków (bo do rzeczy świętych należy się odnosić z szacunkiem) będzie z Tobą przyjacielu!
  • Avatar
    Klemens 8.09.2014 00:09
    Re: 8
    Komentarz do recenzji "Seirei Tsukai no Blade Dance"
    Zgadzam się – DxD bije na głowę wszystkie ecchi­‑komedio­‑haremówki jakie znałem, znam i zapewne poznam.
  • Avatar
    Klemens 8.09.2014 00:05
    Re: Ach, ta cnotliwa Futaba :)
    Komentarz do recenzji "Ao Haru Ride"
    Cóż inną sprawą też jest zawieranie więzi (nie mylić z przyjaźnią) typu mężczyzna­‑mężczyzna, czy kobieta­‑kobieta, oraz to, czym jest dla nich nagość względem osobnika tej samej płci, oraz osobnika płci przeciwnej, bo te sprawy mocno się ze sobą łączą. Nie będę się jednak w to zagłębiał, bo to materiał na strasznie długą pogadankę, a nie mam siły w moim obecnym stanie zdrowia na takie wywody. Dodatkowo sprawę komplikują bardziej liberalni Japończycy, którzy mają kompletnie w nosie tradycję i używają łaźni koedukacyjnych, oraz nudyści i naturyści, których w Kraju Kwitnącej Wiśni też jest nie mało. Strasznie to skomplikowane, a to tylko malutki niczym ziarno pyłku kawałek japońskiej kultury… Za to kocham ten kraj :D

    Tak, akcja z pośrednim pocałunkiem była co najmniej żenująco przesadzona – nie spotkałem nikogo, kto by tak reagował.
  • Avatar
    Klemens 7.09.2014 20:51
    Re: Ach, ta cnotliwa Futaba :)
    Komentarz do recenzji "Ao Haru Ride"
    Nie, nie, nie, rodzina normalna jak najbardziej normalna. Jednakże jak kolega wyżej wspomniał – Japonia rządzi się własnymi prawami. Tam nie można porównywać kogoś z rodziny do kogoś spotkanego z miasta. Rodzina to rzecz święta, przed którą nie ma się żadnych tajemnic, ale poza tą komórkę nic nie powinno wyjść – taka zasada mniej więcej dotyczy obnażania się przed ludźmi. Stąd ten szok i wstyd.
  • Avatar
    A
    Klemens 6.09.2014 20:13
    Nie cierpię czegoś takiego
    Komentarz do recenzji "Tokyo Ghoul"
    Matko, jak dobrze, że zostały tylko 2 odcinki… Nie zdzierżyłbym tego, jeśli seria miałaby przykładowo 24 odcinki, a od 13/14 poszliby własną drogą. Ostatni odcinek był po prostu tragiczny. Poziom, do którego sprowadzili Jasona jest po prostu żenujący. Zwykły, sadystyczny świr, który używa siły, po czym okaże się, że główny bohater z pomocą Rize (której siłę wcześniej zaakceptuje) sklepie jak mięso na schabowe…  kliknij: ukryte 
    Najbliższe dwa odcinki widzę tak:
    -przybycie 'Sił Ratunkowych Kanekiego' do dzielnicy 11,
    -wkroczenie Aogiri Tree
    -walka z Aogiri Tree
    -pomoc CCG naszym ukochanym ghoulom
    -walka Touki z jej bratem (ona wygrywa, bo w końcu wątek romantyczny musi być z Kanekim poprowadzony do końca),
    -walka Kanekiego z Jasonem, gdzie ten pierwszy będzie sromotnie przegrywał,
    -akceptacja i całkowita kontrola mocy Rize przez Kanekiego
    -pokonanie Jasona przez Kanekiego i Juuzou (który w pewnym momencie dołączy do walki), wszyscy stają się szczęśliwi, wszyscy się akceptują, tolerują, pomagają, jest balanga, szał, ogółem kraina mlekiem i miodem płynąca – tzw. Happy End
    -wyznanie miłosne Touki względem Kanekiego, oraz przywrócenie go do stanu normalnego przez ukochaną i Happy End[1]

    Nie zapominajmy również o tym, że z paplaniny, która będzie wstawiona pomiędzy walkami, (czyli tym, co najbardziej w tej serii widowiskowe) będzie można zrobić spokojnie z 1,5 odcinka. Może przesadzam, ale spokojnie mogę powiedzieć, że w 70% mam rację i nie sposób z tym się kłócić – każda tego typu seria ma takie samo zakończenie. Ocena przeze mnie nie będzie w ogóle wystawiona obiektywnie, bo pomimo tego, że fabuła poprowadzona typowo dla tego typu serii – bez większych rewelacji, a grafika i muzyka spoko (szczególnie graficznie fajnie wyszły im te kagune, a OP/ED są wg mnie boskie), to nie jestem w stanie dać takiej serii więcej niż 1/10 – za zniszczenie tak dobrej mangi nie należy się nic innego. Ale podkreślę, to tylko moje zdanie.

    Odnośniki:
    1. Alternatywne zakończenie w wypadku, gdyby jednak Kaneki nie opanowałby mocy Rize, która pochłonęłaby go i wpadłby on w szał.
  • Avatar
    Klemens 5.09.2014 23:04
    Re: ep9
    Komentarz do recenzji "Glasslip"
    Nah. Chociaż nie mam wielu ludzi, których mógłbym nazwać przyjaciółmi, to myślę, że są pewne granice. Nawet do kogoś, z kim wychowywałem się i żyłem praktycznie prawie całe 18 lat mojego życia – nie jestem w stanie powiedzieć, że go/ją kocham. Po prostu nie. Dla mnie są to słowa zarezerwowane tylko dla rodziców, dziadków, rodzeństwa (jeśli ktoś ma), naszych dzieci, wnuków, oraz dla osoby, z którą chcemy spędzić resztę życia. Przynajmniej taka jest moja opinia.
  • Avatar
    Klemens 4.09.2014 21:26
    Re: Mam od tego ludzi.
    Komentarz do recenzji "Glasslip"
    Hue :D A teraz czas na kolejny epizod z serii mojego narzekania :D Tak jak obiecałem jolekp wszystkie żale, smuty, opisy i pozytywy (!) wywale w spoilerze :)
     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    Klemens 1.09.2014 15:22
    Komentarz do recenzji "Seirei Tsukai no Blade Dance"
    Nie wiem, nie mam pojęcia jak w LN potoczyła się dalej akcja, być może rzeczywiście jest to coś różnego, a tylko z tego co obejrzałem mogę wyciągnąć wniosek, stąd taka refleksja.
  • Avatar
    A
    Klemens 31.08.2014 23:41
    Mieszane uczucia
    Komentarz do recenzji "Mirai Nikki"
    Nie wiem nawet jak podsumować tą produkcję, więc napiszę co czuję, może wyjdzie coś dobrego.
    Czuję się strasznie rozdarty, gdyż z jednej strony historia jest tak surrealistyczna, że ciężko w nią uwierzyć, z drugiej zaś jest ona tak bliska mojemu sercu, gdyż doznałem w pewnym stopniu czegoś podobnego w życiu, dlatego jednocześnie potrafiłem i nie potrafiłem wczuć się w uczucia postaci, które o dziwo nie były takie, na jakie się pisały na początku serii – płaskie, banalne i schematyczne. Były one przepełnione emocjami, przez co muszę przyznać nawet, że w niektórych momentach łza czy dwie poleciały mi z kącika oka.
    Fabuła była w miarę spójna i logiczna. Nie wiem czy tylko mi, ale brakowało tu swego rodzaju zaskoczenia widza. Na dłuższą metę można było przewidzieć co i jak się potoczy, przez co momenty, w których powinno wystąpić zaskoczenie, były tej cechy pozbawione. Owszem, przewidzenie tego, że  kliknij: ukryte  i inne tego typu akcje zaskakiwały, ale sam motyw miłości tego bohatera był zauważalny praktycznie po 2­‑3 odcinkach z nim. Takich smaczków było o wiele więcej, jednak nie będę się nad nimi roztrwaniał, bo nie przeszkadzało to aż tak w odbiorze całości.
    Czas na głównych bohaterów – Gasai Yuno i Amano Yukiteru. Zacznę od Yukiego. Powiem szczerze – do przedostatniego odcinka uważałem go za ciotę, łamagę, dziecko i fajtłapę, pomimo zmian, które stopniowo w nim zachodziły. Dopiero w ostatnim odcinku jego ocena w moich oczach odwróciła się o 180°. Pokazał stronę prawdziwego mężczyzny i tego, jak powinien się zachować każdy, kto ośmiela się wypowiedzieć słowo 'kocham' do drugiej osoby. Jednakże pomimo tej zmiany na lepsze, nadal uważam, że nie był godny miłości Yuno i stał się jedną z najgorszych postaci, jakie kiedykolwiek widziałem.
    Yuno Gasai – ta dziewczyna to był obłęd! W życiu nie widziałem takiej chęci mordu, bezduszności, antypatii i psychozy u żadnej postaci z anime – gdyby istniała ona w realnym świecie – zakochałbym się w niej. Owszem, była świrnięta, była psychopatką, była prześladowcą, ale w pewien sposób rozumiem, dlaczego Amano zakochał się w niej do tego stopnia, że był w stanie poświęcić dla niej życie. Nie jestem w stanie określić tego słowami, ale myślę, że jest to postać z typu 'love or hate' i każdy kto wybiera opcję 'love' będzie w stanie zrozumieć te uczucia.
    Co do muzyki w samym anime, to nie wiem, czy była taka dobra, że wpasowywała się w akcję tak idealnie, że praktycznie nie było słychać pojedynczych nut, tylko emocje jakie ze sobą niosły, czy była tak słaba, że nie była godna zapamiętania. Jestem pewien tylko jednego – opening z pierwszej części, a mianowicie utwór Kūsō mesorogiwi jest tak genialny, że trafił na moją playlistę, zarówno tą do słuchania, jak również tą w osu!. Za każdym razem, gdy go słyszę, przechodzą mnie ciarki, a samo oglądanie OP powoduje u mnie dziwne i zarazem przyjemne uczucie w żołądku. Reszta OP/ED była średnia, nie wyróżniająca się niczym specjalnym – moim zdaniem.
    Grafika była na przyzwoitym poziomie. Nie reprezentowała sobą niczego specjalnego, ale równocześnie nie była jakaś nie wiadomo zła. Przykładowo postać Szóstej była moim zdaniem super pod względem graficznym, bo idealnie odzwierciedlała to, jaką postacią była pod względem emocjonalnym – delikatna, tajemnicza i jednocześnie silna, oraz po przejściach. Natomiast elementy otoczenia, czy postać Nishijimy były mocno średnie, jeżeli nie po prostu słabe.
    Aczkolwiek jestem strasznie zły z jednego powodu – rozwinięcie zakończenia. Wszystko się potoczyło tak jak chciałem, Yuno spotkała swojego ukochanego (nawet jeżeli jemu się to nie należy, to jej tak), ale nie mogę znieść tego, w jaki sposób doszło do tego spotkania. Tak jak mogę powiedzieć, że większość wątków była w miarę porządnie poprowadzona, to to było zrobione tak 'na odwal', że aż mi się smutno zrobiło po obejrzeniu tego. Niezrozumiałe, nie logiczne, no i 'bez tego czegoś'. Caluteńką serię czułem 'to coś', co dodawało pewien smaczek całości. Przychodzi czas na zakończenie głównej serii, zakończenie, a następnieeeeeee… Znak zapytania. Co, jak, kiedy, dlaczego? „Ratunku OVA, pomocy!” wołam w myślach. Zaraz po otwarciu linka z owym dodatkowym odcinkiem wyjaśniającym całe zajście ponownie odzywa się głos w mojej głowie i mówi „Kami­‑sama, błagam, niechajże i w tym anime twórcy nie zrypią całości odcinkiem OVA, bo się załamię”... No i co? No i g*$%#... Tyle można powiedzieć o odcinku kończącym pulę pytań do tego dzieła.
    Podsumowując, nie mam zielonego pojęcia jak tą serię ocenić – kocham i nienawidzę jednocześnie… A niech mnie pies szczekał, zamykam oczy, daję 10/10 i przepraszam każdego, kto uważa, że skoro jednak widzę jakieś poważniejsze uchybienia, to nie powinienem dawać maksymalnej oceny. Emocje i wspomnienia jakie wyzwoliła we mnie ta seria całkowicie przysłoniły mi oczy. Może w przyszłości zmienię swoją oceną, choć szczerzę wątpię.
  • Avatar
    Klemens 31.08.2014 15:46
    Komentarz do recenzji "Hidan no Aria"
    Bo cała pierwsza połowa zawiera wystarczającą ilość spolierów, żeby nazwać ją streszczeniem. I nawet informacja, że
    ta recenzja zawiera poważne spoilery
    nie usprawiedliwia recenzenta do ich pisania. Ot cały problem. A jak połowa tekstu jest zła, to nie mogę powiedzieć, że 'jest okej, ale…', bo to ledwo 50% roboty.
    Wybacz, że nie odpisałem, ale nie zauważyłem, dopiero komentarz Cthulhoo mi przypomniał o całej sprawie.
  • Avatar
    Klemens 30.08.2014 19:39
    Komentarz do recenzji "Gekkan Shoujo Nozaki-kun"
    Mało powiedziane, że motyw nie jest dominujący. Spokojnie można uznać, że jest to epizodyczne wtrącanie pojedynczych scen, które i tak mają po kilka­‑kilkanaście sekund, co jeden, dwa odcinki. Ot tak, dla przypomnienia widzowi tego, że Sakura jest zabujana w Nozakim – na wszelki wypadek, jakby widz zapomniał o tej małej, ale jakże ważnej ciekawostce z powodu dużej dawki śmiechu. Taka mała zachęta do obejrzenia serii, jeśli myślałaś, że będzie to kolejny tytuł z tych 'ni to śmiesznych, ni to romantycznych” :)  kliknij: ukryte 
    Tak, muszę przyznać, jestem z tej grupy Nozakiego, a Barakamon mnie jakoś mocno nie zaciekawił. Jednakże nie będę się rozpisywać dlaczego, bo jak to ładnie The Beatle określił
    obydwie serie działają na schemacie „hit or miss”[...].
    Mnie nie przypasował klimat dzieła z pod szyldu Kinema Citrus, ale jednocześnie nie będę mówić, że nic w nim nie śmieszy. Zapewne dla części ludzi „Książę” jest irytująca, tak samo jak dla mnie Kaligraf. No ale – co kto lubi.
  • Avatar
    Klemens 29.08.2014 19:14
    Re: ep9
    Komentarz do recenzji "Glasslip"
    Haha, nie ma sprawy, polecam się na przyszłość :) I spokojnie, nie odebrałem tego jako atak :P Gdyby tak było, na 100% bym to napisał i zakończył rozmowę, bo nie widzę sensu w kłótni, która ma znamiona spersonalizowania – takie rzeczy zazwyczaj źle się kończą.
  • Avatar
    Klemens 29.08.2014 09:17
    Re: ep9
    Komentarz do recenzji "Glasslip"
    Powiedzmy, że wtedy myślałem że chodzi tu raczej bardziej o przyjaźń, aniżeli o miłość. W końcu no… są przyjaciółkami.
  • Avatar
    Klemens 28.08.2014 22:33
    Re: ep9
    Komentarz do recenzji "Glasslip"
    Dogłębnie, w sensie że przeczytałaś cały :P Bo ja np. rzadko czytam całe komentarze, często powierzchownie tylko je przeglądam.
    Co do grafiki, co Cię w niej urzekło? Bo często słyszę właśnie w pozytywach, że grafika jest okej, ładna itp. itd. Muszę przyznać, że tła są w porządku i ogólne modele postaci są w miarę, ale patrząc na detale jest wiele małych niedociągnięć (nie jestem w stanie teraz wymienić), a u samych postaci strasznie biednie w kwestii wyrażania emocji. Ja rozumiem, że budżet jest jaki jest, no ale… U Okikury dało się to jakoś sprytnie przemycić (w końcu nie okazuje on żadnych emocji), u Touko zazwyczaj starcza zaskoczenie, niepewność i 'bycie miłą' (moim zdaniem reszta mimiki twarzy u tej postaci jest tragiczna, ale rzadko występuje), ale reszta kuleje i to mocno. Szczególnie wyraz twarzy mamy Kakeru był… Hmmm… Aż ciężko to określić. Jakby była lalką? Coś w ten deseń. Może to czepianie się piedułek, ale tła i ogólne zarysy nie są tak ważne jak detale i emocje, które w znacznym stopniu nadają każdemu anime swego rodzaju oryginalności. Ale to moje zdanie oczywiście :)

    PS Co Ty na to, że następnym razem po prostu cały komentarz uchwycę w jeden wielki spoiler? I wilk syty i owca cała, nie sądzisz? Dobry kompromis, czy nie? :D
  • Avatar
    Klemens 28.08.2014 20:30
    Re: ep9
    Komentarz do recenzji "Glasslip"
    Tak, zamierzam. A czemu? Bo mam nadzieję, że zniechęcę kogoś tymi opisami, kto nie oglądają serii i zaoszczędzę mu trochę czasu.
    Co do postu – czy ja wiem, czy taki obowiązkowy? Mam ochotę, to napiszę co myślę o danym odcinku, nie mam ochoty to nie napiszę. Stwarzam możliwość do podyskutowania nad danym odcinkiem i tyle.
    Swoją drogą, jakie spoilery? Odcinek już wyszedł, każdy może go obejrzeć, więc jaka tu mowa o spoilerach? Jest taka nie pisana zasada, o której sam często słyszę, więc powtórzę, żeby nie wchodzić na temat o serii którą się ogląda, póki się nie jej nie obejrzy (czy nie obejrzy danego odcinka w tym wypadku). Myślę, że sporo osób właśnie tej zasady trzyma, bo pusto w tym temacie strasznie.
    No a co do ostatniego zdania, to trochę mnie rozbawiłaś. Pisałem to wiele razy, napiszę jeszcze raz i pewnie będę musiał pisać to w nieskończoność – każdy ma swoją opinię i w sprawach, których matematyka nie jest w stanie opisać, każda jest dobra. Odczuć subiektywnych nie można opisać matematycznie, więc nie mnie oceniać czyja opinia jest dobra, a czyja nie. No a co do tego, że
    jolekp napisał(a):
    rujnujesz zabawę tym, którym ta seria jednak się podoba
    to powiem tak – czy zdanie jednej osoby jest w stanie zmienić nastawienie do całej serii u drugiej osoby? Szczerze wątpię. Jak są takie osoby – strasznie nad tym ubolewam, bo ciężko musi im być w życiu bez własnego zdania na jakikolwiek temat.
    Zapraszam każdą osobę, która uważa że ta seria jest fajna do wspólnej debaty. A nóż widelec takie osoby zmienią moje spojrzenie na tą serię? Kto wie. Oczywiście 'opozycję' również zapraszam, coby nie było, że tylko jedni mogą pisać :)
    Swoją drogą, Tobie co nie podoba się w tej serii, a co podoba? Chciałbym poznać zdanie innych osób :) Skoro wiesz, że w każdym poście wyrażam dezaprobatę dla tej serii, to musiałaś je dogłębnie przestudiować, a więc wiesz co mi się nie podoba. W takim razie powiem, że podoba mi się bezmiernie oprawa muzyczna, która strasznie wpadła mi w ucho i motyw szkła, bo jeszcze nigdy nie widziałem serii, w której coś podobnego pojawiłoby się. Szkoda tylko, że tak zaprzepaścili szansę na rozwój tego tematu :(

    PS No i dodam, że raczej mam potrzebę manifestowania mojego niezadowolenia, a raczej dyskusji. W końcu po to jest forum – do wymiany zdań.
  • Avatar
    A
    Klemens 28.08.2014 19:08
    ep9
    Komentarz do recenzji "Glasslip"
    Iiiiiiii… Proszę państwa, mamy to! W końcu! Przez wielu tak długo oczekiwana, przepowiadana, czająca się niczym puma na swoją ofiarę! A cóż to? Dowiemy się po reklamach.
    A tak na serio – w końcu przybyło to, na co wszyscy liczyli – lesbijka miłość Sacchan. Tak. Ta seria właśnie sięga dna. Nie będę rozwijać się nad brakiem funduszy na animacje, wstawianiu słodkiej Onee­‑chan w fabułę, gdy nie ma się już na nią pomysłu, robienia z odcinka jednego wielkiego miszmaszu losowo połączonych scenek, nagłego zaniku pseudozdolności 'przewidywania przyszłości' u Kakeru i tym podobnych, gdyż po prostu brak mi już siły na to wszystko, więc skupię się nad tym jednym wątkiem.

    Po pierwsze, dla osób które mogły nie zrozumieć – chodzi tu o grę słów – 月 (jap. tsuki) znaczy księżyc, a miłość/uwielbienie to 好き (jap. suki) – trzeba przyznać, że brzmi podobnie. I właśnie dzięki temu podobieństwu w wydźwięku, jak to było powiedziane w odcinku, wyrażenie swojej miłości do drugiej osoby możemy zawrzeć w prostym zdaniu 'księżyc jest naprawdę piękny', co po japońsku brzmi mniej więcej 'honto tsuki kire' – a gdzie tu to wyznanie? A no właśnie to 'honto tsuki' – właśnie przez to podobieństwo 'tsuki' z 'suki' osoba z którą rozmawiamy może pomyśleć, że powiedzieliśmy 'honto suki' – czyli w luźnym tłumaczeniu 'naprawdę Cię kocham'. Ot cała filozofia, mam nadzieję, że wytłumaczyłem w miarę jasno tym, którzy nie rozumieli sceny. Przechodząc do meritum.

    Pomysł na przedstawienie miłości Sacchan do Touko twórcy mieli fajny, bo lubię te japońskie gry słów, ale zastanawia mnie jedno – po kiego grzyba był tam Hiro? Sachi chciała mu pokazać, że jej słowa o byciu chłopakiem nic nie znaczą dla niej, chciała go kompletnie dobić, zrobić z niego błazna na oczach dziewczyny, w której się kocha? Upokorzyć go i wdeptać w ziemię? Nie wiem. Kompletnie nie rozumiem, dlaczego wybrała właśnie ten sposób na przekazanie mu informacji, że go nie kocha! Moim zdaniem jest to najgorszy i najbardziej chamski sposób jaki mogła wybrać. Przez nią biedny, normalny Hiro może niedługo ześwirować…
    Kolejną sprawą jest oczywistość tej miłości. Kurde, tliła się we mnie malutka iskierka nadziei, będąca niczym ostatni bastion, że twórcy jednak nie pójdą w tą stronę, nie będą tak banalni i zaskoczą czymś widza – buch! Jakby to powiedział Siara – "[link]". Jedyną bardziej oczywistą rzeczą jaką widziałem w mandze/anime to to, gdy Tobi okazał się być Obito w Naruto Shippuuden.

    Powiedzmy sobie szczerze – jak było lato, było gorąco, mózg się przegrzewał, a seria dopiero raczkowała, to było to strawne. Nawet powiem więcej – było intrygujące.
    Ale teraz, gdy zrobiło się chłodniej, pada coraz częściej deszczyk, czuć że nadchodzi polska jesień, mózg ma lepsze warunki atmosferyczne do logicznego myślenia, a seria z odcinka na odcinek pogrąża się – ciężko mi to powiedzieć, ale do dna jest już blisko. Nawet nie chcę myśleć co się stanie w następnych odcinkach, bo boję się, że tak się stanie. A moje przewidywania nie są zbyt obiecujące…
  • Avatar
    Klemens 26.08.2014 11:47
    Komentarz do recenzji "Mirai Nikki"
    Połowa serii i muszę to powiedzieć z całą odpowiedzialnością za to słowo – zakochałem się w Yuno! ^^ Ta postać jest po prostu idealna! W życiu nie widziałem jeszcze tak zrytej psychicznie bohaterki czy bohatera. Jej zachowanie jest po prostu wybitne na tle reszty postaci, które przecież również nie mogą być uznane za 'normalne'. Żeby tak się wyróżniać na tle innych psycholi… Animatorzy i seiyuu musieli bardzo się postarać, żeby Gasai była Gasai, ale wyszło im to perfekcyjnie.
    Nadal wkurza mnie główny bohater, bo o ile wydaje się, że „zmężniał”, to przez to jest jeszcze bardziej irytujący. Słabo wypada na tle innych postaci, szczególnie ze swoimi nagłymi, niczym nieuwarunkowanymi zmianami osobowości z 'ciepłej kluchy' do 'muszę uratować swoich „przyjaciół”, nawet za cenę swojego i tak już ostro popieprzonego życia', które moim zdaniem są po prostu bez sensu.
    Pożyjemy – zobaczymy, ale póki co minimum dla tej serii to 7.
  • Avatar
    A
    Klemens 25.08.2014 12:15
    Komentarz do recenzji "Mirai Nikki -Another:World-"
    Nie wiem co to jest, nie oglądałem, ale już wiem jedno – nie, nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Nie da się odtworzyć postaci Yuno w realnym świecie i kropka. Po prostu się nie da. A bez Yuno ta seria traci sens. Nie, nie i po stokroć nie.
  • Avatar
    Klemens 25.08.2014 09:09
    Re: ep8
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online II"
    A po to się „pluję”, jak to pejoratywnie określiłeś, bo nie podoba mi się rozwiązanie, jakie zastosowali twórcy – mianowicie takie, że jeden odcinek poświęcą na pstre gadanie i pozostawią Sinon zdezorientowaną i bez krztyny wyjaśnienia, a następny wywali całą kawę na ławę. Brakuje mi tu swego rodzaju rozłożenia w czasie tego wszystkiego, żeby wyszło to bardziej ludzko. Tak samo było z tą rozmową z pielęgniarką – pół odcinka poświęcili temu jakie to Kazuto ma problemy z tym, że kogoś zabił, po czym ma miejsce jedna rozmowa z ładną panią w szpitalu i problem rozwiązany. Znowu to samo – kompletny brak rozłożenia problemu w czasie. Ja wiem, że twórcy starają się trzymać jak najbardziej oryginały, ale to nie zawsze wychodzi na dobre.

    Swoją drogą „pluję się” na forum, bo jakby Ci to wytłumaczyć… do tego służy – do wyrażania własnej opinii. Nikt Ci nie zabroni narzekać, że ucho Kirito jest narysowane 2cm wyżej niż powinno. Po to właśnie jest to forum. Nie jest to „czepianie się niczego”, tylko wyrażanie opinii jako wydz.

    PS Twoje wypowiedzi są zbytnio nasycone jadem, więc jest to ostatnia, na jaką Ci odpowiadam. Nie mam zamiaru się kłócić z kimś, kto szuka byle powodu do wszczęcia internetowej kłótni, tzw. 'shitstormu'.
  • Avatar
    Klemens 25.08.2014 08:53
    Komentarz do recenzji "Gekkan Shoujo Nozaki-kun"
    Seto no Hanayome
  • Avatar
    Klemens 24.08.2014 17:55
    Komentarz do recenzji "Mirai Nikki"
    Ale o co Ci chodzi? Oo Strona do wyrażania własnej opinii i dzielenia się nią z innymi jak każda inna.
    Fakt, nie znam wiele stron tego typu (bo zaledwie senpuusociety i właśnie tanuki), nie interesuje się zbytnio jak wygląda Polska i międzynarodowa scena forów o anime, ale zgaduję, że nie bardziej niż np. scena forów chemicznych.
    Są fora dla specjalistów, gdzie zwykły laik nie ma czego szukać i są fora dla ludzi po prostu interesujących się chemią, gdzie KAŻDY znajdzie coś dla siebie – od ludzi proszących o pomoc w zrobieniu prostej petardy z saletry i cukru, poprzez osoby potrzebujące pomocy w zadaniach czy aranżujące własne mini­‑laboratoria, aż po zawodowców z magistrem czy doktoratem (a nawet czasem profesorzy na takich stronach zawitają), wymieniającymi się swoimi spostrzeżeniami, poglądami, metodami syntezy i tym podobne.
    Tak samo zapewne jest w sferze anime – są fora dla mangaków i osób zajmujących się animacją, podkładaniem głosu itp. (czyt. zawodowców), aż po strony właśnie takie jak ta – do wymieniania się swoimi poglądami, czy zaznajamiania się z innymi.
    Więc nie rozumiem, dlaczego uważasz, że ta strona
    Anonim napisał(a):
    jest takim dnem, że niżej już upaść nie możecie
    ... Jak Ci się nie podoba, to nie wchodzisz na nią i tyle w temacie.

    PS Trudno powiedzieć, że strona jest „dnem”, skoro trzyma się już od ładnych paru lat – gdyby było tak źle, już dawno temu upadłaby :D G.
  • Avatar
    Klemens 24.08.2014 11:15
    Komentarz do recenzji "Mirai Nikki"
    W takim razie proszę moderację o wstawienie 'wybitnie wykreowana' w miejsce 'świetna postać' :) Jeżeli można oczywiście. No i zapamiętam radę na przyszłość.

    Da się. I dziękujemy za zrozumienie.
    Moderacja