Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

Klemens

  • Avatar
    A
    Klemens 15.06.2024 07:21
    Ja tak samo, 7 odcinek
    Komentarz do recenzji "Ookami to Koushinryou: Merchant Meets the Wise Wolf"
    Miałkie to i nudne.
    Próbowałem kiedyś obejrzeć oryginał, ale jakoś mnie do siebie nie przekonał. Kiedy zobaczyłem, że będzie wychodzić remake, to stwierdziłem, że dam szansę, bo i jest okazja. Jestem na 7 odcinku i ni cholery nie chce mi się dawać dalej tej szansy. Zdaje mi się, że jak ktoś chce poznać historię, to lepiej będzie po prostu chwycić za mangę. Szczególnie zważywszy na to, że nie zapowiada się, żeby ten remake sięgał historią dalej niż oryginalne anime.

    Anime z 2008 nie jest wcale aż takie stare, a tym bardziej nie wygląda ono źle – ba, wygląda nawet lepiej w niektórych aspektach niż ten remake. Więc skoro ani fanom nie trzeba tej historii przypominać, stara bajka nadal wygląda całkiem nieźle, a i historia nie będzie pociągnięta dalej, to pojawia się pytanie – po co to w ogóle powstało?
  • Avatar
    Klemens 8.06.2024 09:55
    Komentarz do recenzji "Tensei Shitara Slime Datta Ken [2024]"
    Ale z drugiej strony skoro Rimuru i inni władcy demonów są tak wszechpotężni to może faktycznie średnio ich to obchodzi

    Niby tak, ale popatrzmy na to inaczej – Luminas była przedstawiana jako postać troszcząca się o swoich najbliższych popleczników, a teraz nie dość, że kompletnie zlała tych 7 gości (w końcu to też byli jacyś jej najwierniejsi wyznawcy, to oni testowali Hinate), zabiła tylko 3, nie przejmując się tym, co robi pozostała 4, to jeszcze zabiła ich bez głębszego zastanowienia, dlaczego tak postąpili – co w świetle wcześniejszych wydarzeń (zabicie jednego z wampirów­‑bliźniaków, a teraz Hinata) wskazuje, że albo jednak nie przejmuje się za bardzo swoimi ludźmi, albo jest głupia jak but. A przecież każdy Mao jest tutaj kreowany na jakiegoś wielkiego stratega­‑polityka.

    Zamiast konkretnych scenek, które mogłoby pokazać charaktery i relacje między poszczególnymi postaciami…

    Nie tylko charaktery i relacje, ale też motywy. Bez tego to przyjdzie następny odcinek, będzie znowu „polityczna” paplanina i tak naprawdę bez kontekstu zacznie się rzucanie tekstami typu „no, sorki, moja wina, podpisujemy pokój i zapominamy o temacie”. WIELKA PO LI TY KA.

    A, i chyba miał być jeszcze jakiś festiwal czy coś takiego?

    Mój błąd, tam powinno być napisane, że jest to najgorsza do tej pory historia/arc, a nie sezon. I tak, ma być jeszcze jakiś festiwal – dlatego napisałem (a raczej chciałem napisać) i podkreślam – do tej pory.
  • Avatar
    Klemens 8.06.2024 02:36
    Komentarz do recenzji "Tensei Shitara Slime Datta Ken [2024]"
    A, dodam jeszcze – to wytłumaczenie „my to wszystko dla Pani robiliśmy” bez większego kontekstu xD No mistrzostwo świata.
  • Avatar
    A
    Klemens 8.06.2024 02:35
    Komentarz do recenzji "Tensei Shitara Slime Datta Ken [2024]"
    Czy oni właśnie skondensowali praktycznie całe podsumowanie i pointe arcu trwającego 10 odcinków do postaci kilkunastosekundowego montażu kilku obrazków w endingu jednego z odcinków? XD O cholera, hahahahaha xD
    Genialne zagranie, pędzenie z akcją na złamanie karku, trzymanie „wysokiego” napięcia przez połowę serii, żeby nawet na koniec nie poświęcić jednego odcinka na comic relief, tylko dalej będą jechać z „polityczną” paplaniną xD
    Super zagranie, z jednej strony rozumiem, trzeba wiązać koniec z końcem, ale z drugiej – jak ci scenarzyści odpowiadający za ten arc mogą spojrzeć w lustro po stworzeniu takiego gniota, to ja nie wiem.
    Najgorszy sezon tejże bajki jaki do tej pory powstał. Podkreślę – DO TEJ PORY.
  • Avatar
    Klemens 31.05.2024 09:58
    Re: Nadal gadają
    Komentarz do recenzji "Tensei Shitara Slime Datta Ken [2024]"
    Przecież ta seria od dawna nie ma nic do zaoferowania poza miałką paplaniną, którą najtwardsi fani uważają za „wielką politykę” xD
    Jeżeli serio nie wiesz, co wydarzy się w następnych odcinkach, to polecam wyłączyć mózg, bo logicznego toku wydarzeń i jakiegokolwiek myślenia w wykonaniu „głównych złych” tego arcu – nie doczekasz się.
  • Avatar
    A
    Klemens 19.05.2024 22:48
    7
    Komentarz do recenzji "Hibike! Euphonium 3"
    Nie rozumiem. Po prostu nie rozumiem.
    Nie rozumiem zachowania Kanade względem Natsuki. Niby film oglądałem, ale za cholerę nie rozumiem interakcji pomiędzy tymi dwoma postaciami.
    Nie rozumiem zachowania Reiny. Postać przez 2 sezony i film chłodna, nastawiona wyłącznie na swój cel i na Takiego, a nagle w 3 sezonie cały ten chłód gdzieś uleciał, a twórcy anime chcą nam ją pokazać jako „kawaii­‑tsundere”, ale zdecydowanie nie ma to umocowania w fabule. Co się stało przez te 2 lata?
    I przede wszystkim – postać Mayu. Jej nie rozumiem kompletnie. Po co ona jest, jej intencji, jej zachowania, jej komentarzy, nic. Kompletnie nic. I o ile rozumiałem, dlaczego Kumiko trzymała się jej z daleka, to znowu nie rozumiem – skąd ta nagła zmiana?

    Ewidentnie ktoś tutaj dał klapy – albo autor powieści, albo scenarzyści. I patrząc na narzekania osób znających powieść, wygląda na to, że raczej ci drudzy.

    No i na koniec dodam, że to, czego obawiałem się najbardziej, stało się prawdą – za dużo postaci, za mało czasu. Scena na basenie? Nie mam pojęcia kto jest kim z 1. i 2. roku. Mimo, że anime ewidentnie stara się widzowi przedstawić postać np. Kanade jako ważną, dla mnie ona ma mniej znaczenia, charakteru i charyzmy, niż grająca na oboju Mizore, która praktycznie nie pojawia się od 2. sezonu. Już nie będę jej porównywać do Asuki czy nawet Haruki (pierwszej przewodniczącej klubu), bo zwyczajnie nie ma do czego – różnica między tymi postaciami jest jak między Niebem a Ziemią.

    Trzeci sezon zdecydowanie jest najsłabszy ze wszystkich i muszę przyznać, że czuję się poniekąd zawiedziony.
  • Avatar
    Klemens 19.05.2024 17:26
    Re: Po 7 odcinkach - na pograniczu dropu
    Komentarz do recenzji "Ookami to Koushinryou: Merchant Meets the Wise Wolf"
    Patrząc na line­‑up na następny sezon, nie nastawiałbym się na zbyt wiele.
  • Avatar
    Klemens 18.05.2024 22:52
    Re: Po 7 odcinkach - na pograniczu dropu
    Komentarz do recenzji "Ookami to Koushinryou: Merchant Meets the Wise Wolf"
    A, no i zgodzę się – poza dziewczynkami z trombkami, to wszystko inne co oglądam zawodzi całkowicie. A i nawet te tromby są naciągane dość mocno, bo walczę ze sobą, żeby nie chwycić LNki i przypadkiem nie przejść na stronę hejterów serii :v
  • Avatar
    Klemens 18.05.2024 22:50
    Re: Po 7 odcinkach - na pograniczu dropu
    Komentarz do recenzji "Ookami to Koushinryou: Merchant Meets the Wise Wolf"
    7 odcinków? Długo wytrzymałeś, ja zatrzymałem się na 5 odcinku i nie spieszy mi się z nadrabianiem materiału :v
  • Avatar
    Klemens 16.05.2024 06:09
    Re: .
    Komentarz do recenzji "Kono Subarashii Sekai ni Shukufuku o! 3"
    Drętwe to mało powiedziane. Ale czego się spodziewać po serii, która od początku jedzie ciągle na tych samych żartach. Osobiście oglądam wyłącznie z sentymentu i dlatego, że jest to podobno ostatni sezon.
  • Avatar
    Klemens 15.05.2024 05:43
    Re: Kimetsu no Yaiba: Hashira Geiko Hen po 1 odcinku
    Komentarz do recenzji "Kimetsu no Yaiba: Hashira Geiko Hen"
    A czy ufotable w sumie nie zajmuje się głównie tym tytułem i serią Fate? W sumie tylko z tego kojarzę to studio.
  • Avatar
    Klemens 8.05.2024 09:20
    Re: Oho
    Komentarz do recenzji "Frieren. U kresu drogi"
    Cóż, nie nazwałbym tego zlepkiem specjali, raczej typowe wątki fabularne, jakie mamy w shounenach, ale prawdą jest, że historia raczej nie podąża za bardzo do przodu.
    No i zgodzę się, punkt 1 byłby zdecydowanie lepszy. Bo obawiam się, że kolejny sezon byłby wielkim rozczarowaniem i mógłby mocno zaszkodzić tytułowi. Bardzo mocno.
  • Avatar
    A
    Klemens 8.05.2024 02:44
    Oho
    Komentarz do recenzji "Frieren. U kresu drogi"
    Manga będzie niedługo miała nieokreślenie długą przerwę.
    W przeszłości oznaczało to jedno z dwóch rzeczy:
    1. Albo autor nie ma pomysłu co dalej zrobić z historią i potrzebuje czasu, żeby jakoś wybrnąć z bagna, w jakie wszedł (a też jest taka opcja);
    2. Albo szykujcie się na newsa o drugim sezonie anime w najbliższej przyszłości.
  • Avatar
    Klemens 5.05.2024 22:03
    Re: 5
    Komentarz do recenzji "Hibike! Euphonium 3"
    Bait czy nie, nadal ma więcej sensu niż wciskanie na siłę Shuichiego (przypomniałem sobie jego imię!). Szczególnie w przypadku Kumiko.
    Bo o ile rozumiem jeszcze postać Reiny, która może się tak zachowywać, ze względu na to, że Kumiko jest jej jedyną przyjaciółką i wydarzenia które mają miejsce mogą w niej wzbudzać zazdrość czy smutek (chodzi mi o zagranie solo z Mayu, a nie z Reiną oraz o strach przed utratą najbliższej przyjaciółki przez to, że ich drogi po liceum się rozejdą), o tyle zachowania Kumiko zwyczajnie nie potrafię inaczej wytłumaczyć niż ciągoty do koleżanek.
  • Avatar
    A
    Klemens 5.05.2024 17:16
    5
    Komentarz do recenzji "Hibike! Euphonium 3"
    I niech mi ktoś powie, że autorzy anime nie wpychają nam wątku yuri, to mu zaraz dmuchnę w trąbę. Jako, że film był kanonem i poprzedza wydarzenia z sezonu 3, tym bardziej nie potrafię zrozumieć, na jakiej podstawie scenarzyści postanowili w ogóle ruszać tam wątek z tym puzonistą, którego imienia ni cholery nie potrafię zapamiętać, skoro nagle, w sezonie 3, znowu jedyne poszlaki prowadzące do konkluzji, że Kumiko z tym puzonistą łączy coś więcej, są deluzje postaci pobocznych, a „akcja” skupia się na bez dyskusji na uczuciach Kumiko i Reiny.
  • Avatar
    A
    Klemens 29.04.2024 22:57
    5
    Komentarz do recenzji "Ookami to Koushinryou: Merchant Meets the Wise Wolf"
    Mam dziwne wrażenie, że pominięto w tym odcinku pewne ważne dla fabuły wydarzenia… Nie chciałem sięgać po mangę tak szybko, ale cóż, chyba jednak będę zmuszony.
  • Avatar
    A
    Klemens 21.04.2024 18:09
    3
    Komentarz do recenzji "Hibike! Euphonium 3"
    Boże, kocham tą serię. Mało która historia potrafi w tak idealny sposób przedstawić tok myślenia i dramy przeciętnego nastolatka oraz tego, jak bardzo rozdmuchuje problemy, na których rozwiązanie jest banalnie proste.
    Scena, gdzie nowa bohaterka mówi, żeby  kliknij: ukryte  i reakcja reszty postaci? Majstersztyk.
  • Avatar
    Klemens 15.04.2024 19:18
    Komentarz do recenzji "Hibike! Euphonium ~Chikai no Finale~"
    Nie mówię tutaj stricte o romansie pomiędzy dwoma poszczególnymi postaciami, ale bardziej o uczuciach Kumiko jako całości. Ewidentnie przez całą serię bliżej jej do koleżanek, czy to do Reiny, czy to do Asuki.  kliknij: ukryte . O to mi chodzi. Że twórcy serii anime zdecydowanie postawili na wątek yuri i nagle, kompletnie z czapy, w filmie uczucia Kumiko zostały odwrócone o 180 stopni, a jej interakcje z Reiną zostały ukrócone do minimum. Wbrew temu, co pokazywano we wcześniejszych sezonach, gdzie ich spotkania i rozmowy były częste i na zdecydowanie bardziej intymnym poziomie.
  • Avatar
    Klemens 15.04.2024 14:20
    Komentarz do recenzji "Hibike! Euphonium ~Chikai no Finale~"
    Mój błąd co do romansu. Rzuciłem szybko okiem na nowelkę  kliknij: ukryte . Podobno w książce temat ten jest bardziej zgrabnie poprowadzony. Dlaczego tak zrobili? Nie wiem i w sumie nawet się nie domyślam.
  • Avatar
    Klemens 15.04.2024 06:30
    Komentarz do recenzji "Hibike! Euphonium 3"
    Po wszystkich seansach i bez większych spoilerów – ta dziewczyna nie ma żadnego związku z wcześniejszymi wydarzeniami. Być może wydarzy się coś, o czym jeszcze nie wiemy. Wszak narrator zdaje mi się opowiada/komentuje historię z pozycji, jakby wiedział, co się wydarzy.
  • Avatar
    A
    Klemens 15.04.2024 05:42
    Komentarz do recenzji "Hibike! Euphonium ~Chikai no Finale~"
    To ja jednak trochę pohejtuje.

    1. Jeżeli ten wykon nie został wybrany do reprezentowania regionu, to ja nie wiem jak musiała zagrać reszta. O ile w 1. i w 2. sezonie można ewidentnie było usłyszeć przeróżne mankamenty w granej muzyce (co dodawało uroku całości), o tyle w filmie już się nie pierniczono z proszeniem się orkiestry o grę aktorską, tylko zwyczajnie poszli na całość. Ten występ był zwyczajnie na profesjonalnym poziomie. Słyszałem gorzej brzmiące orkiestry uniwersyteckie z akademii muzycznych, niż ten wykon. A jednak nie przeszli dalej.

    2. Dobór instrumentów. Scenarzystów trochę poniosła fantazja. Rozumiem, że Kitauji to szkoła typowo muzyczna, tak? No bo jak mam rozumieć to, że w szkole znajdują się 2 kontrabasy, harfa, jakaś dziwna maszyna do robienia wiatru (???), do tego 3 tuby, pełen zestaw instrumentów perkusyjnych, itp, itd. No trochę tutaj polecieli. A jeżeli to szkoła muzyczna, to dlaczego nie mają chociażby dedykowanej sali muzycznej, tylko muszą codziennie sobie sami szykować sale z fatalną akustyką, co zdecydowanie bardziej przeszkodzi niż brak jakiegoś instrumentu? Trochę to się kupy nie trzyma.

    3. Romans damsko­‑męski. Kompletnie na siłę wciśnięty wątek. W serii anime ewidentnie widać, że bardziej tutaj rozwija się jakiś zalążek yuri, aniżeli klasyczny romans. Skąd nagle taka zmiana u Kumiko? Nie kupuję tego kompletnie.

    4. Jak już o romansach mowa, to dlaczego nie skupiono się na postaci Reiny? Temat kompletnie zamieciony pod dywan. Moim zdaniem, to na tym romansie twórcy powinni się skupić, jeżeli już chcą wciskać taki wątek na siłę.

    5. Nowe postaci są… No w sumie ich nie ma. W sensie są, ale mogłoby ich nie być, zero różnicy. I nie wiem, czy w 3 sezonie anime pojawi się dla nich miejsce, zważywszy na to, jak wygląda 1. odcinek.

    6. Ogólnie to nie wiem… Takie jakieś to puste i pospieszone mi się wydawało. Taka seria niestety nie wypada dobrze w filmowym formacie. Zdecydowanie potrzeba było więcej czasu. Chociażby właśnie nowe postaci – w filmie dostajemy w samej sekcji basowej 4 nowe osoby, z czego poznajemy pobieżnie tylko jedną i to chyba najgorszą. Zdaję sobie sprawę, że ta seria polega na dramie, ale można było jakoś ciekawiej ją wprowadzić, a autor zdecydował się na najprostsze rozwiązanie, czyli dorzucenie do ekipy żmijowatej i cynicznej s**ki. Kompletnie mi się to nie podoba.

    Nie zrozumcie mnie źle – film naprawdę jest niezły, rzekłbym, że dobry, wizualnie poza dziwną pracą kamery podczas koncertu, średnio udanym CGI (którego było mniej niż się spodziewałem) i paroma innymi farfoclami, mamy klasycznie KyoAni, czyli bajka. Muzycznie tak samo – jest super. Tylko to nie jest to, czego bym oczekiwał po KyoAni. Domyślam się, że to wina pierwowzoru, bo samo studio ma niewielki wpływ na to, jak potoczy się historia, a to jej w sumie najbardziej się czepiam, ale jednak – widać ewidentnie pewne problemy, które niektórym mogą dokuczać. Mi dokuczały.
  • Avatar
    Klemens 13.04.2024 16:55
    Re: Po dwóch odcinkach - niebezpiecznie blisko drop
    Komentarz do recenzji "Yuru Camp Season 3"
    A czy to czasem nie zależy od tego, jak potoczy się pierwowzór? W sensie, autorowi mangi Non Non Biyori sodówka nie odbiła po sukcesie serii i konsekwentnie poprowadził ją od początku do końca według jakichś swoich założeń. Może właśnie dlatego nie uważam, że Non Non Biyori było jakoś mocno nużące. W przypadku Yuru Camp… Mangi nie znam i nie będę ukrywał, że średnio mnie ona interesuje, więc tylko pobieżnie rzuciłem okiem i odnoszę wrażenie, że autor za bardzo nie ma pomysłu na ładne zakończenie, przez co historia wydaje się być cienka jak resztka masła rozsmarowana na zbyt dużej kromce chleba (czy jakoś tak to się mówi). A przez sukces serii zwyczajnie prowadzi ją dalej z myślą „póki dają, bierz”.
  • Avatar
    Klemens 13.04.2024 16:36
    Komentarz do recenzji "Hibike! Euphonium 3"
    Wydarzenia w sezonie 3 są bezpośrednią kontynuacją któregoś z filmów. Szczerze – nie pamiętam którego xD Ale planuję sobie całość dzisiaj/jutro odświeżyć, to dam znać.
  • Avatar
    A
    Klemens 11.04.2024 16:07
    Komentarz do recenzji "Hibike! Euphonium 3"
    Kocham KyoAni. Nie mam zielonego pojęcia o co chodzi po pierwszym odcinku, tyle czasu minęło od poprzednich wydarzeń, a czuję się jak w domu. Nic, trzeba jeszcze raz obejrzeć poprzednie sezony.
  • Avatar
    A
    Klemens 11.04.2024 09:46
    Komentarz do recenzji "Bartender: Kami no Glass"
    Przerost formy nad treścią. Te teksty o lekarzu i barmanie, ta cała górnolotna otoczka wokół podawania drinków… Cringe.