Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

Klemens

  • Avatar
    Klemens 19.09.2014 15:43
    Re: Żal
    Komentarz do recenzji "Tokyo Ghoul"
    Ale jest niby drugi sezon na trymestr zimowy zapowiedziany, więc…
  • Avatar
    Klemens 18.09.2014 23:03
    Komentarz do recenzji "Sakura Trick"
    Tak, magiczne dziewczynki źle mi się kojarzą, szczególnie po moim ostatnim wypadem do Japonii ;_;
  • Avatar
    Klemens 18.09.2014 22:50
    Komentarz do recenzji "Sakura Trick"
    Mahou Shoujo ;_; Już na samą myśl mam dreszcze
  • Avatar
    A
    Klemens 18.09.2014 22:18
    Komentarz do recenzji "Sakura Trick"
    Matko, jak to ocenić? Pierwsze, właściwie drugie yuri jakie obejrzałem w życiu, ale myślę, że porwałem się na zbyt głęboką wodę. Te bohaterki po prostu odrzucają swoją niepohamowaną rządzą wepchnięcia języka do ust koleżanki. Tak gwałtownego i przepełnionego erotykom anime nie widziałem od czasów HSDxD. Chociaż znawcy mówią, że to anime to coś, na co 'czekaliśmy od stuleci', więc nie wiem… Jak dla mnie 4/10, ale może w przyszłości, jak zagłębię się w tą tematykę, to może dostrzegę coś, czego póki co nie widzę.
  • Avatar
    A
    Klemens 18.09.2014 19:42
    Minął tydzień, więc czas na...
    Komentarz do recenzji "Glasslip"
    W sumie to nie bardzo wiem co się w tym odcinku stało. W poprzednim  kliknij: ukryte  Dzisiejszy odcinek  kliknij: ukryte  Wracając do tematu –  kliknij: ukryte 
    W sumie, to boję się też trochę o to, że TxK nie wypali i cała seria nabierze dramatyzmu jak w Ludziach bezdomnych, tylko że tu zamiast odrzucenia Joanny przez Judyma, będziemy mieć odrzucenie Kakeru przez Touko* ;_; Po dzisiejszym odcinku mam złe odczucia co do tego paringu, który poniekąd trzyma tą serię jeszcze w ryzach :/

    No a poza tym, mamy nowego mistrza w ilości graficznych wstawek – wynik ten wyniósł aż 7! Gratulacje! W sumie to jak się nie ma kasy na produkcję, to nie ma co się dziwić. No i nie starajcie mi wmówić, że ten efekt jest specjalny, bo moim zdaniem nie wnosi on nic ciekawego. A doszły mnie już głosy, że ten efekt to 'specjalna zagrywka i wnosi sporo dramatyzmu'.

    *jak mi ktoś napisze, że zaspoilerowałem Ludzi bezdomych, to chyba się załamię…

    P.S.  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Klemens 16.09.2014 22:07
    Komentarz do recenzji "Sankarea"
    Będę strasznie nieobiektywny. Animacja i kreska nie są jakieś górnolotne, fabuła jest całkiem okej, muzyka jest całkiem przyjemna, Babu i dziadek wymiatają. Z drugiej strony pewne rzeczy był tu bardzo denerwujące – mało czasu poświęconego dla Meru, nierozwinięte i niedokończone wątki, kicz z 'pół­‑zombie', psychiczny tatulek, który nagle zmienił się po jednej rozmowie – w sumie są i minusy. Podsumowując – seria ma swoje zalety, ale również i wady. Taki wybijający się średniak, ale niewystarczająco na miano dobrego/bardzo dobrego anime, już nie wspominając o arcydziele. Więc skąd moja ocena 10/10 ktoś pomyśli. No ludzie… Czy wy widzieliście uśmiech i uwodzicielski wzrok Rei? Boooooooże… Patrzę na jej uśmiech i się rozpływam… Zapominam o wszelkich problemach tego świata… Z połączeniem jej rys twarzy wychodzi coś tak genialnego, że brak mi słów, aby to określić… 10/10 i koniec dyskusji!
  • Avatar
    Klemens 16.09.2014 20:13
    Komentarz do recenzji "Zankyou no Terror"
    W ogóle do jakiej konkluzji doszliśmy? Oo Bo już się pogubiłem czytając te komentarze… Że chyba można przenosić to co najważniejsze, czyli głowicę, ale całej bomby już nie xD
  • Avatar
    Klemens 16.09.2014 17:35
    Komentarz do recenzji "Zankyou no Terror"
    No i ja nie powiedziałem, że nie można stosować – powiedziałem, że NAJCZĘŚCIEJ stosuje się inne.
  • Avatar
    Klemens 16.09.2014 17:27
    Komentarz do recenzji "Zankyou no Terror"
    Nie żeby coś, ale obejrzałem pierwszy odcinek i wnioskując z komentarza jolekp to to co ukradli, to  kliknij: ukryte . Tak więc ta cała rozkmina na temat skąd to ukradli to chyba była nie potrzebna, bo nie wziąłem pod uwagę tak ważnego miejsca jak tego typu ośrodek. Swoją drogą, tak bardzo się trzymają faktów, że nawet ośrodek jest ulokowany w miejscu, gdzie znajduje się w realnym świecie :O
  • Avatar
    Klemens 16.09.2014 16:27
    Komentarz do recenzji "Zankyou no Terror"
    Sprawa wygląda podobnie – wszystko zależy od stopnia czystości izotopu. W elektrowniach wykorzystuje się materiał, z którego nie można stworzyć fizycznie bomby atomowej. Teoretycznie i praktycznie jest możliwość, ale jest to zbyt nieopłacalne, żeby tak robić. I tak jak z uranem – jeżeli przestępcy nie mieli dostępu do specjalistycznego sprzętu i wiedzy, nie ma możliwości, aby w jakikolwiek sposób posiedli pluton w odpowiednim stanie, żeby stworzyć broń jądrową. Ogółem pręty paliwowe w elektrowniach atomowych są tworzone w taki sposób, aby odstraszyć potencjalnego terrorystę przed próbą kradzieży takiej rzeczy. Jedno z wielu zabezpieczeń.

    Oczywiście mówiąc 'pręt' mam na myśli pojemnik, w którym takie paliwo jest zawarte – a takowe może mieć różne kształty. Bo o ile się nie mylę, to w tym anime ukradziono jakąś kulę, prawda?
  • Avatar
    Klemens 16.09.2014 15:35
    Komentarz do recenzji "Zankyou no Terror"
    Prawda, do broni jądrowej używa się uranu, którego % zawartość izotopu U­‑235 wynosi 85% i więcej dla całej masy materiału rozszczepialnego, a do elektrowni jądrowych NAJCZĘŚCIEJ jest wykorzystywany uran niskowzbogacony, wzbogacany małymi ilościami izotopu U­‑235 (poniżej 20%). Tak więc jeżeli główni bohaterowie mieli właśnie uran z elektrowni atomowej, to nie ma opcji, żeby był on użyty jako głowica bojowa, gdyż tylko i wyłącznie czysto teoretycznie można osiągnąć eksplozję z materiału, który ma mniej niż 20% izotopu U­‑235 (człowiek nie jest w stanie wytworzyć tak dużego ciśnienia, aby wystarczająco zwiększyć gęstość takiego materiału). No chyba, że mieli dostęp do wirówek wzbogacających, laserów barwnikowych czy cyklotronu, aby samemu wzbogacić materiał. No ale to byłaby już lekka przesada…
    Więc czekam, ktoś kto ogląda to anime, niech mi powie – skąd mają ten uran? Bo jak z elektrowni, to mamy tu poważny błąd rzeczowy :)
  • Avatar
    Klemens 16.09.2014 14:31
    Komentarz do recenzji "Zankyou no Terror"
    Co do noszenia broni jądrowej w plecaku, to jeżeli noszą same jądro, to tak, jest możliwe, żeby je transportować w plecaku. Z tego co pamiętam ze szkoły, to póki jądro nie osiągnie masy nadkrytycznej, to jest ono całkowicie bezpieczne dla człowieka. Można w nie strzelać, detonować innymi materiałami wybuchowymi, razić prądem, czy robić cokolwiek – dopóki nie zbliży się wystarczająco blisko wszystkich części do siebie, to wszystko jest bezpieczne. No i dodatkowo samo jądro nie jest za duże, bo w końcu uzyskuje się niewielkie ilości odpowiedniego izotopu potrzebnego do stworzenia tego jądra. W sumie to działa tu zasada 'nie liczy się wielkość, tylko technika'. Ale to są tylko informacje, które gdzieś tam błądzą mi po myślach. Być może się mylę, ręki nie dam sobie uciąć.

    Gdzieś kiedyś widziałem też historie Louisa Slotina – na wiki słabo jest przedstawiona, ale wyglądało to mniej więcej tak – do jego labo przyszli pracownicy i chciał im udowodnić, że jądro broni atomowej może wybuchnąć tylko w odpowiednich warunkach. Do tego celu używał śrubokrętu, którym podważał osłonę, która odbijała neutrony inicjujące reakcję łańcuchową, jednak śrubokręt mu się wyślizgnął, osłona zamknęła się, a samo jądro przekroczyło masę nadkrytyczną i uwolniło ogromne ilości promieniowania. Na szczęście i niestety, Louis Slotin zmarł parę dni później na chorobę popromienną, ale jego koledzy przeżyli, gdyż wystarczająco szybko odrzucił jedną z części osłony i przerwał reakcję.

    No i może co to jest ta masa nadkrytyczna – do uwolnienia reakcji łańcuchowej jest potrzebna odpowiednia ilość energii, która jest dostarczana przez neutrony, które wydzielają się podczas rozpadu jądra. Jednak aby neutrony te wywołały więcej niż jedną reakcję, jądro musi być odpowiednio gęste, lub utrata neutronów z ośrodka musi być jak najmniejsza, praktycznie równa zeru. Dlatego jądro bomby jest podzielone na części, lub umieszcza się je w osłonie, która jest zamykana podczas wybuchu ładunków konwencjonalnych. Gdy dojdzie do zwiększenia gęstości jądra (czyli zmniejszenia objętości, gdyż masa zostaje zachowana), lub zamknięcia drogi ucieczki neutronów, jądro osiąga masę nadkrytyczną, zachodzi reakcja łańcuchowa i uwalniana jest energia, która odpowiada za siłę bomby atomowej.

     kliknij: ukryte 

     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    Klemens 15.09.2014 00:33
    Komentarz do recenzji "Kokoro Connect"
    Mało powiedziane.
  • Avatar
    Klemens 14.09.2014 15:37
    Komentarz do recenzji "Kokoro Connect"
    Ooooo, głębokie… Czasami żałuję, że mój umysł jest ścisły… Serio, żeby to dokładnie zrozumieć musiałem to przeczytać 10 razy. No chyba że jestem po prostu głupi – to także wchodzi w grę. Ale rzeczywiście, w większej części masz rację. Faktem jest, że dopiero teraz uświadomiłem sobie, że w nielicznych seriach staram się zrozumieć postaci i stawiać się na ich miejscu, żeby zastanowić się, jak ja bym postąpił. Jednak myślę, że nawet gdybym się postarał, to ciężko byłoby mi dostrzec ich problemy w moim własnym życiu, stąd z tym się nie zgodzę.
  • Avatar
    Klemens 14.09.2014 11:28
    Re: Nie cierpię czegoś takiego
    Komentarz do recenzji "Tokyo Ghoul"
    Prawda, Gokukoku no Brynhildr to jedno z największych badziewi jakie oglądałem. Prawdą jest też, że TG należy się spokojnie 24 odcinki. Jednak nie zgodzę się, że przyjemnie się to ogląda, przynajmniej te dalsze odcinki. Może potrafisz na to spojrzeć trzeźwym okiem, ale ja patrzę na to przez pryzmat mangi, więc nie mogę zdzierżyć tego, co z tym anime zrobili. No i również podzielam Twoje nadzieje na to, że Terra Formars nie ucierpi tak samo jak dwie poprzednie produkcje, w końcu do trzech razy sztuka, jednak… Nie łudźmy się, jakie są na to szanse? 1%? 5%? Więcej niż 10% nie dam…
  • Avatar
    Klemens 14.09.2014 11:20
    Re: Nie cierpię czegoś takiego
    Komentarz do recenzji "Tokyo Ghoul"
    Nie wierzę, po prostu nie wierzę… Chyba się załamię…
  • Avatar
    A
    Klemens 14.09.2014 11:19
    Komentarz do recenzji "Kokoro Connect"
    Nie mam zielonego pojęcia co takiego ma w sobie ta seria, więc mogę powiedzieć, że jest ona idealną definicją słów 'ma w sobie to coś'. Tak. Nie wiem nawet dlaczego Kokoro Connect jest takie dobre, ponieważ analizując je, wyszło mi, że jedyną wyróżniającą się w tym anime rzeczą jest bardzo ładna kreska i fajne wstawki gitarowe + pierwszy ending, który wydaje się być grany w tonacji molowej, po czym okazuje się, że tak naprawdę jest grany w tonacji durowej, co moim zdaniem idealnie przedstawia to anime jako całość, gdyż jak powszechnie wiadomo (albo nie) – akordy molowe są 'smutne', a durowe 'wesołe', a jakby nie patrzeć, to ta produkcja taka jest – co chwila okazuje się, że coś smutnego, przepełnionego strachem, przechodzi w wesołe, pełne nadziei na lepsze jutro. To mnie tak urzekło, że za sam ending moja ocena podskoczyłaby o 2. No właśnie, podskoczyłaby, ale…
    ...jak można podwyższyć 10/10? Tu wszystko tak idealnie spasowało, że i bez tego dałbym 11/10, gdybym tylko mógł. Fabuła ciekawa, motyw połączenia tych bohaterów przez Heartseed'a oryginalny, jedne z lepszych relacji międzyludzkich w okruchach życia jakie widziałem – no spoko, ale to są znamiona DOBREJ produkcji, a nie genialnej. I właśnie – dlaczego to jest takie dobre?  kliknij: ukryte  Liczę, że ktoś mi odpowie na moje pytanie, bo trapić mnie ono chyba będzie do końca życia…
    No i oczywiście 10/10.
  • Avatar
    Klemens 14.09.2014 10:54
    Re: Nie cierpię czegoś takiego
    Komentarz do recenzji "Tokyo Ghoul"
    ... Pokaż mi te dane, bo bo nie wierzę… Nie mogę uwierzyć, że takie beznadziejne coś ma jakąkolwiek szanse na zareklamowanie pierwowzoru w jakikolwiek sposób…
  • Avatar
    Klemens 11.09.2014 22:19
    Re: Zniechęcenie
    Komentarz do recenzji "Glasslip"
    No i bym zapomniał –  kliknij: ukryte  rozbił mnie całkowicie i musiałem aż zastopować, bo nie byłem w stanie oglądać ze śmiechu xD
  • Avatar
    A
    Klemens 11.09.2014 22:17
    Zniechęcenie
    Komentarz do recenzji "Glasslip"
    W sumie dzisiaj nie będzie długiego podsumowania, jakie to złe i niedobre jest to anime, bo mi się nie chce. Nie wiem dlaczego, do połowy odcinka z twarzy nie schodził mi uśmiech, a później ów uśmiech zszedł i wróciły wszystkie złe wspomnienia. Nawet nie wiem jak twórcy doszli do tego szczęśliwego zakończenia. W sumie to nic nie wiem z tej produkcji już po dzisiejszym odcinku. Nic nie rozumiem. Każdy wątek po tym odcinku to dla mnie jedna wielka zagadka. A nie będę oglądać tego anime po raz kolejny, żeby to przeanalizować, bo obawiam się, że na mój mózg przejdzie efekt środków psychotropowych, które brali twórcy tej serii, oraz mogę odnieść jakieś poważne obrażenia fizyczne…
  • Avatar
    Klemens 10.09.2014 16:03
    Re: Nie cierpię czegoś takiego
    Komentarz do recenzji "Tokyo Ghoul"
    No i zapomniałem dodać – tak, doczytałem do tych rozdziałów, a nawet i dalej.
  • Avatar
    Klemens 10.09.2014 16:03
    Re: Nie cierpię czegoś takiego
    Komentarz do recenzji "Tokyo Ghoul"
    No i to właśnie miałem na myśli. Ja dobrze wiem, przynajmniej teraz, że to jest tylko reklama. Jednak powiedzmy sobie szczerze – w ilu % przypadków można określić, czy dane anime jest reklamą pierwowzoru czy nie? No w 0%. Nigdy nie jesteś pewien i to najbardziej boli. Możesz jedynie wydedukować – manga/LN/VN/inna dowolna rzecz nadal jest wydawana? Istnieje spore prawdopodobieństwo, że będzie to reklamówka. No ale znowu – nie zawsze. Choćby takie SAO, Akame ga Kill! (chociaż w tym przypadku się nie zapowiada, ale nigdy nie można być pewnym) czy High School DxD – ciągle wydawane, a jednak animowane, ale nie jako reklama, lecz jako pełnoprawna seria.
    I to mnie właśnie tak irytuje. I to miałem na myśli pisząc te wszystkie moje komentarze :)
  • Avatar
    Klemens 10.09.2014 14:28
    Re: Nie cierpię czegoś takiego
    Komentarz do recenzji "Tokyo Ghoul"
    Że nie lubię obiecujących produkcji, które animują dobrą mangę, po czym okazuje się, że zamiast zrobić to porządnie, wychodzi gniot.
  • Avatar
    Klemens 10.09.2014 10:21
    Komentarz do recenzji "Ao Haru Ride"
    Cóż, póki co wszystko idzie zgodnie z mangą, tylko w ostatnim odcinku  kliknij: ukryte  Jednak liczę, że przez te dwa odcinki wprowadzi się jakiś nowy, tajemniczy wątek, który da podwaliny pod kontynuację i wszyscy będą szczęśliwi – a na pewno ja będę :D

    Mówisz – masz. Moderacja
  • Avatar
    Klemens 9.09.2014 22:57
    Re: będzie też live action
    Komentarz do recenzji "Ao Haru Ride"
    No właśnie. Czy tylko mnie to denerwuje, że ilość mang i anime, które zawierają oryginalne postaci z Japonii (tzn. rysy twarzy) zmieści się na 10 palcach? Przynajmniej ja się nie spotkałem jeszcze z takimi, poza właśnie tymi nielicznymi przypadkami, gdzie postać nie będzie wyidealizowaną osobą o rysach typowo europejskich.
    Ja rozumiem, że globalizacja itp, no ale bez przesady…