x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: Shingeki no Kyojin: The Final Season part 2 po 4 odcinku
kliknij: ukryte Moc tytana atakującego polega na wysyłaniu wspomnień od przyszłych spadkobierców z powrotem w przeszłość do poprzednich spadkobierców. Jest to wyjątkowa moc wśród tytanów, ponieważ pozostałe widzą tylko wspomnienia z przeszłości (wcześniejszych posiadaczy). Kwestia z przyszłym transferem pamięci polega na tym, że nie można wysłać przyszłych wspomnień z powrotem do swojego przeszłego ja (starszy Eren z tego odcinka nie może wysłać wspomnień wstecz, do siebie gdy był dzieckiem, gdyż nie miał jeszcze mocy tytana, a później gdy już ją miał nie musiał sam sobie tych wspomnień wysyłać, bo punkt kulminacyjny minął i całość szła już swoim konkretnym torem według planu Erena z przyszłości), ponieważ tytan atakujący ma tylko moc wysyłania przyszłych wspomnień do swoich przeszłych spadkobierców. Tutaj można dodać wątek Krugera, skąd tak naprawdę wiedział o Mikasie i Arminie. Natomiast wracając, zaistniała tutaj pewna luka, którą wykorzystał Eren. Jeśli wyślesz przyszłe wspomnienia (tutaj dorosły Eren) do przeszłego spadkobiercy (tutaj Grisha) i następnie odblokujesz przeszłe wspomnienia tego spadkobiercy jednocześnie widząc te przyszłe wspomnienia, zobaczysz swoje własne przyszłe wspomnienia. Grisha w tym odcinku tak naprawdę nie spotyka się z Erenem. On widzi sam siebie w trzeciej osobie z punktu widzenia Erena, a tym samym słyszy, co mówi do niego Eren. Tak samo jest tutaj z Zekeiem. Grisha widzi go tylko wtedy, gdy Eren patrzy na Zekea bezpośrednio, bo widzi z perspektywy Erena. Kiedy młodszy Eren pocałował rękę Historii, odblokował wspomnienie Grishy w którym był przyszły starszy Eren, wysyłający mu przyszłość, sam do siebie. W ten sposób Eren dowiedział się kilka lat temu o wydarzeniach, które miały nastąpić w przyszłości. Stąd jego zmiana charakteru, śmiech i załamanie przy śmierci Sashy, oraz wiele innych wydarzeń. On po prostu o wszystkim wiedział, ale nadal nie dowierzał. Powoli oswajał się z tym faktem, że nie ma innego wyjścia jak tylko przeć naprzód według tego co ujrzał. Mógłbym też wysilić się bardziej i tłumaczyć dalej, dlaczego pomimo tego, że Grisha zobaczył Zekea, który powiedział mu, że ma powstrzymać Erena, mimo wszystko i tak przekazał Erenowi moc, ale to już było wyjaśniane w poprzednich odcinkach. Można jedynie dopowiedzieć, że później sam Eren pokazał mu następne wspomnienia z których Grisha dowiedział się, że Carla nie żyje i mury zostały zniszczone, więc tak czy siak decyzją Grishy (po manipulacji wysyłanych wspomnień przez Erena) Eren jest ostatnią deską ratunku dla Erdian mieszkających w obrębie murów. Nie miał innego wyjścia, bo gdyby mu mocy nie przekazał wszyscy na Paradis zostaliby prędzej czy później wymordowani, a moc pierwotnego najpewniej przepadła i odrodziła się u nowonarodzonego losowego dziecka z ludu Ymir. Eren z przyszłości też odpowiednio dobiera konkretne wspomnienia, aby pokazać swojemu ojcu tylko to co konieczne w danej sytuacji. Ogólnie wyszła z tego taka Incepcja wspomnieniowa. xD Uwierzcie, że nawet mi ciężko się to tłumaczy pisemnie i mam tylko nadzieję, że napisałem wszystko co chciałem i nic nie pominąłem. :D
Shingeki no Kyojin: The Final Season part 2 po 4 odcinku
A sam odcinek nie bez wad, lecz ogólnie bardzo dobrze zrobiony, ale też nie było akcji, więc nie było gdzie się za bardzo wyłożyć.
Re: Shingeki no Kyojin: The Final Season part 2 po 3 odcinku
Shingeki no Kyojin: The Final Season part 2 po 3 odcinku
Odpowiedź na komentarz użytkownika Patka (Ancietejka)
kliknij: ukryte
To prawda, że czepiam się szczegółów. Robię to specjalnie, bo dużo osób ceni tą serię pod niebiosa nie zauważając niedociągnięć, a ja chciałem w prosty i szybki sposób pokazać, że jednak je posiada. Nie róbmy wyjątków tylko dla tej produkcji, a jak już chcemy przestać się czepiać, to róbmy to rzetelnie i w każdych seriach.
Ja się nigdy nie obrażam na ludzi, ale irytują mnie często ich bezpodstawne argumenty. Tym bardziej jak mają oni klapki na oczach z różnych powodów i nie dostrzegają obiektywnych faktów.
Uważam, że moje czepianie się jest w pełni sensowne, gdyż sama nie odpowiadasz na kilka moich argumentów i przykładów, jakby utwierdzając mnie w przekonaniu, że mam rację, a zaraz również dojdziemy do tego, że i w tych na które postanowiłaś odpowiedzieć także w większości się trochę mylisz, albo nie zrozumiałaś o co mi chodziło.
Widzisz, więc jednak są jakieś niedociągnięcia w nowym arcu pod względem technicznym – występują także błędy, ale o tym poniżej. Nie można też przedwcześnie pisać, że pozostawiają najlepsze na koniec lub na najważniejsze momenty. Poczekamy, zobaczymy. Obecnie fakty są takie, a nie inne. Nie wiadomo co się w tej kwestii wydarzy. Jeżeli się poprawią, okej. Zwrócę im (studiu WIT) wtedy honor.
O tym już napomknąłem powyżej. Wychodzę z założenia (nie wiem, czy mylne, czy nie), że jeśli na coś nie odpowiedziałaś, to przyznajesz mi rację, ponieważ z racji na długość komentarza wątpię, że Ci się zwyczajnie nie chciało.
Na ten moment tak, bo są one nielogiczne. Jeżeli w dalszych odcinkach wszystko pięknie się wyjaśni i motywy każdej postaci zostaną dogłębnie przedstawione, to ponownie zwrócę (tym razem historii i konkretnym postaciom) honor. Napisałem to specjalnie, bo kilka osób w przypadku innych produkcji robi dokładnie to samo, czyli wyciąga wnioski przedwcześnie. Przyznaję, że w pojedynczych przypadkach również odpłynę i tak zrobię, ale z tym szczegółem, że później się poprawiam i przyznaję do błędu. Pokazuje to brak konsekwencji. Można też pod to podpiąć bezsensowne ocenianie serii po połowie, jak to miało miejsce w przypadku OR i już teraz widać, że opadło to z poziomem.
Nazwałem te bydlaki kotami z bardzo prostej przyczyny. Pisałem swój komentarz bardzo szybko, z pamięci, w dosłownie minutę. Wybrałem opcję najkrótszą jaką się dało i żeby każdy ogarnął o co mi chodzi. Gdybym się bardziej przyłożył i obejrzał raz jeszcze te trzy najnowsze odcinki skupiając się tylko na niedociągnięciach/błędach itp. to jestem prawie że przekonany (na 100% nie mogę być) iż znalazłbym tego więcej.
Nie wyolbrzymiam. Trwało to w sumie ponad odcinek. Mylisz też momenty o które mi chodzi. Jestem świadom tego, że Miranjo kontroluje koty i widać to w momencie dialogu z Apeasem (nie rozwijam, bo ty już to zrobiłaś), ale mi chodzi o momenty w których Miranjo nie ingeruje, wręcz mówi, że zaraz rozpocznie się krwawa jatka oraz, że Dorshe i Hilling zginą. Niestety koty miały inny plan, ponieważ na przykład postanowiły otoczyć zrozpaczoną Hilling, która trzymała w ramionach rannego żołnierza i tak se stały i stały te koty w nieskończoność prawie i ino warczały zamiast skoczyć, zabić i po robocie. Powielało się to kilkukrotnie w nieco zmienionych formach, ale takich samych założeniach – wydłużanie bezsensowne, aby ten kto miał dotrzeć na czas, to zrobił.
Moja kochana Patko, chyba znowu nie zrozumiałaś o co dokładnie mi chodzi. Wszyscy wiemy, że zapas potionów trzyma pod zbroją, bo nam to pokazali. Mi chodzi o to, że w kadrze nr. 1 Hilling nie ma przy twarzy żadnej rurki, a w kadrze nr. 2 już tą rurkę wyciągniętą do samego policzka posiada. Nie pokazali jak ją wyciąga, czy ręcznie, czy samoczynnie. Inna sprawa, której nie poruszałem, że później miała już ich kilkanaście, ale to można tłumaczyć tym, że do jednego potka jedna rurka. Wracając, pewnie stwierdzisz znowu, że się bardzo czepiam szczegółów, ale taka jest prawda. Będę to robił, póki ktoś będzie chwalił, że to bezbłędne arcydzieło. Nie wiem też, czy za ten przypadek można ganić studio, czy pierwowzór, którego nie znam. Takie zabiegi są dopuszczalne jeszcze w komiksach, gdzie nie da się narysować każdej klatki, więc niektórych elementów instynktownie się domyślamy, ale w przypadku animacji już tego nie mogę zignorować, ponieważ jest ona po to, aby takie elementy zaanimować odpowiednio. To tak jakby w kadrze nr. 1 Bojji nie miał w ręce miecza, aby w kadrze nr. 2 już go posiadać w łapie, pomijając scenę z podaniem go mu przez Kage. Mam nadzieję, że rozumiesz.
Tak, jest w tym coś złego. Masz złe wrażenie, ponieważ wiem jakimi motywacjami kieruje się ta postać. Nie potrafię uwierzyć, że dla ciebie normalne jest to, że postać zyskuje na sile z samej chęci ochrony królowej, czy szacunku jakim ją darzy. Mam rozumieć, że bawimy się w dopuszczanie w tej produkcji znanego elementu z shounenów, czyli 'siły przyjaźni'? W Fairy Tailu krytukujemy ten zabieg, tutaj nie? W pewnym momencie miałem wrażenie, że Dorshe nawet jakby został oskubany ze wszystkich kończyn i głowy, a co za tym idzie zostałby z niego sam kadłubek, to nadal by walczył z tymi kotami w imię ochrony królowej. Szanujmy się nawzajem, proszę.
To jest w sumie idealna odpowiedź na to, jakie mam zarzuty. Nie wiem, co jest dla ciebie ważniejsze, a co nie w tej produkcji, ale odbija się to u ciebie brakiem konsekwencji w ocenie całości. Chcesz widzieć tylko to, co Ci się podoba, a widoczne błędy specjalnie pomijasz lub ich nie zauważasz, żeby w twoich oczekach seria wyglądała na arcydzieło i na dodatek uważasz te błędy za niebłędy i bronisz wszystkich argumentów za wszelką cenę. Czy są to już wspomniane przeze mnie klapki na oczach? ;)
A no przeszkadza, bo jaki jest w tym sens, że taka królowa nie ma przed sobą najlepszych wojowników w królestwie (sam jeden Dorshe i parę sprebrzanych puszek jak widać nie wystarcza), a za sobą wozów z milionami potków, albo kilku Kage ukrytych w jej cieniu, którzy mają worek bez dna? Przecież ona by mogła leczyć w nieskończoność każdego. Postać przesadzona w jednym elemencie, przez co odbiera się jej atuty na potrzeby innych rzeczy jak walki, efektowne ratunki itp. Brakuje tylko, żeby za pomocą jej leczenia odrastały kończyny i jeszcze lepiej, żeby zmarli wracali do żywych. Swoją drogą kolejna głupota, że tutaj nikt nie potrafi porządnie umrzeć, a seria pomimo bajkowej otoczki kreuje się na poważaną.
W sumie to ja nie czepiałem się tutaj długości i stylu walki, a raczej tego jak została poprowadzona. Już przyjmuję tą naciąganą zasadę, że każdego z cielesną powłoką Bojji jest wstanie zdjąć na hita, ale ten wielki głaz z pierwszego arcu podczas treningu i ten młot orka jakoś mnie nie przekonuje. Nie mogłem znaleźć w internecie 100% potwierdzenia, że tak się faktycznie da taką szpadą zrobić, ale może jestem niedokształcony w jakiś kwestiach, które to tłumaczą, a samo ono z odcinka mnie nie przekonuje. Idąc takim tokiem rozumowania jaki nam przedstawili, nasz protagonista jest w stanie podejść do murów królestwa, pyknąć swoją szpadą w czuły punkt i cała konstrukcja się sypnie?
Już napisałem o tym powyżej. Gdybym bardziej się skupił na oglądaniu tylko pod wyszukiwanie błędów, pewnie znalazłbym ich więcej. Nie piszę już, że seria jest przewidywalna, co nie oznacza, że nadal tak nie myślę. Nie muszę pisać wszystkiego, bo jak widać, to i tak nic nie daje. Ale przyznaję, że jest to w tym momencie najmniejszy problem tej produkcji. Problemem jest obniżenie poziomu technicznego, błędy oraz niedociągnięcia i nie dostrzeganie ich przez konkretną grupę widzów. Ja po prostu nie rozumiem tutaj jednego. Czemu te wszystkie osoby (wybacz, ale podepnę Cię Patko w to grono), po prostu nie napiszą prostego przekazu na wzór: „tak wiem, że seria ma niedociągnięcia w kilku elementach, jestem ich świadom i obiektywnie dyskwalifikują one tą serię z bycia arcydziełem, ale subiektywnie nadal bawię się przy niej znakomicie, przez co wady są dla mnie nieistotne”. To by wystarczyło (przynajmniej mi) w zupełności, ale nie, oni dalej będą iść w zaparte.
Idealnym przykładem odpowiedniego podejścia jest chociażby Rinsey, która napisała komentarz poniżej. Jest świadoma wad, niedociągnięć, że nie wszystko jest idealne w tej produkcji, ale mimo tego nadal bawi się świetnie, jest to dla niej perełka i nie stara się na siłę oraz za wszelką cenę wszystkiego bronić.
Myślę, że tyle chyba wystarczy. Pisałem bardzo na szybko i bez większej edycji, więc pewnie po publikacji zorientuję się, że o czymś zapomniałem, ale myślę, że i tak nawet to, co tutaj zawarłem nic nie da na dłuższą metę. Czuję zmarnowany czas, ale trudno. Pozdrowionka.
Ousama Ranking po 14 odcinku
Shingeki no Kyojin: The Final Season part 2 po 2 odcinku
Odpowiedź na komentarz użytkownika genji201
Odpowiedź na komentarz użytkownika genji201
Sono Bisque Doll wa Koi o Suru po 2 odcinku
Odpowiedź na komentarz użytkownika blob
Kimetsu no Yaiba: Yuukaku Hen po 6 odcinku
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ukloim
Odpowiedź na komentarz użytkownika ukloim
Odpowiedź na komentarz użytkownika ukloim
Sono Bisque Doll wa Koi o Suru po 1 odcinku
Shingeki no Kyojin: The Final Season part 2 po 1 odcinku
Re: Ousama Ranking - drugie otwarcie (opinia)
Ousama Ranking - drugie otwarcie (opinia)
Shin no Nakama po 13 odcinku (koniec)
Odpowiedź na komentarz użytkownika Rybcia
Kimetsu no Yaiba: Yuukaku Hen - pytanie o mieczyk
Odpowiedź na komentarz użytkownika Łowca czarownic
Tsuki to Laika to Nosferatu po 12 odcinku (koniec)
Odpowiedź na komentarz użytkownika ukloim