x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: Tate no Yuusha no Nariagari po 21 odcinku
Odnosiłem się do tego co opisuję w powyższej wypowiedzi, czyli narzekam na odcinek 21, a nie na pozostałe. Natomiast co do tych wcześniejszych epizodów, tak, oglądało mi się je przyjemnie pomimo faktu iż występowały w niej nielogiczne sytuacje i też osobiście uważam, że nie można w ten sposób kategoryzować iż każdy 15 latek+, czy też – nie będzie czerpał z czegoś przyjemności bo to jest głupie. To nie na tym rzecz polega i to nie kwestia wieku, tylko prywatnych preferencji. Każdy czerpie radość z czegoś innego i nie jest nigdzie nakazane, że po skończeniu tego twojego przykładowego wieku, czy nawet przed nim już nie można czegoś oglądać/czytać i jednocześnie czerpać z tego zabawy tylko dlatego iż emanuje bull‑shit'em, jednowymiarowymi postaciami etc.
Większe ambicje pod względem rozwoju relacji pomiędzy postaciami i rozwiązania głównego motoru napędowego całej serii, czyli wszelakich oskarżeń wobec protagonisty – bo akurat to jeszcze jakoś trzymało mnie przy seansie. Nigdzie nie twierdzę, że w serii występuje logika, piszę za to tylko o tym iż przyjemnie mi się to produkcję ogląda.
I tak, powtórzę to raz jeszcze, czerpałem i mimo wszystko nadal czerpię przyjemność, niewielką, ale jednak z oglądania tego tytułu i nie ma to znaczenia, ile ja mam lat, ile ty masz lat, ile ktoś ma lat oraz czy ta seria jest głupia, mądra, jednowymiarowa czy też schematyczna. Pamiętaj także, że czerpanie przyjemności z oglądania danego tytułu nie równa się temu iż ów produkcja jest dobra w ogólnym pojęciu tego słowa. Występuje tutaj aspekt enjoymentu, który ja osobiście oceniam jako jeden z głównych aspektów każdej serii. Ty czerpiesz największą radość z logiki (na to wychodzi), a ja z przyjemności jaką czerpię podczas oglądania/czytania. Jedno i drugie się nie wyklucza, ale każdy z nas ma inne priorytety w przypadku ostatecznej oceny.
Nic nie można stwierdzać i oceniać już po pierwszym odcinku (no chyba, że jest to produkcja jednoodcinkowa). Tak czy inaczej zalecam sobie wyrobić taki nawyk, gdyż można się na tym nieźle przejechać.
No coś się tam raczej zmieniło. Opening oraz ending na przykład. :D
Podejście ludu do tarczy również. I pa licho, czy nastąpiło to w sposób zgodny z logiką. I wiele innych… ale po co mam to wszystko wypisywać.
A w jaki dokładnie sposób jest on idiotyczny, bo nie za bardzo rozumiem. Proszę tylko o rozwinięcie tego wątku i wyjaśnienie. Bo z tego co pamiętam to dostaliśmy tylko i wyłącznie informację na ten temat od królowej i nic poza tym. Czy jest to bezsensu? Może, ale nie da się tego stwierdzić jak nie poznamy dokładnie sytuacji w innych krajach poza Melromarc.
W jakim sensie ów wątek już od samego początku się nie kleił? Tutaj również proszę o rozwinięcie tematu, gdyż nie da się tej wypowiedzi za bardzo ugryźć z żadnej ze stron, bo z każdej z nich nie ma konkretów tylko ogólnikowy wyraz twojego niezadowolenia. Akurat w moim przekonaniu ten wątek „kleił się” najbardziej – do pewnego momentu. Ale na pewno nie „nie kleił się” już od samego początku.
Nie żebym coś do ciebie miał, masz prawo sobie uważać co chcesz na temat tej produkcji, bo masz takie prawo, ale nie zwalnia cię to z obowiązku, aby uszanować zdanie innej osoby, która nawet przy niektórych głupotach dobrze się bawi i to nie tylko o mnie chodzi. Tak czy siak, jeśli czytałeś dokładnie mój powyższy komentarz to wiesz, że ja również się zirytowałem dziwnymi rozwiązaniami w tym 21 odcinku. Były oczywiście motywy, które irytowały mnie wcześniej, ale najbardziej wybrzmiewa ten w ostatnim epizodzie, gdyż jak już napisałem wcześniej, był on zakończeniem głównego wątku całej obecnie ukazanej historii. Na resztę JA oko przymykałem bo mnie to zwyczajnie nie interesowało.
Tate no Yuusha no Nariagari po 21 odcinku
Może też niepotrzebnie robiłem sobie jakiekolwiek nadzieje wobec tego tytułu, ale… zresztą mniejsza, chyba jedynie kwestia podejścia tutaj decyduje o wszystkim.
Re: odcinek 5
Może dlatego, że piszą to ludzie, a szczególnie te osoby, które nie są zaznajomione z dalszymi wydarzeniami z komiksu po prostu nienawidzą cliffhangerów? :D
Ja tam osobiście lubię tak jak jest teraz. Oczywiście może dlatego, że wiem co będzie się dalej działo, ale z drugiej strony nie znam wszystkiego dokładnie scena po scenie, gdyż tylko (dawno temu) czytałem same informacje (istną rozpiskę spoilerową), nie sam komiks (niestety). Tak czy siak, po prostu prywatnie bardzo lubię jak mnie nosi cały tydzień tylko dlatego, że wyczekuję kolejnego epizodu i dalszych wydarzeń. Dlatego też mi osobiście klify nie przeszkadzają, wręcz bardziej mnie nakręcają, szczególnie jak tytuł mi się podoba. No i może też z tego powodu kompletnie nie rozumiem osób, które co chwilę narzekają w komentarzach, że odcinki kończą się w taki sposób. ;) Chyba jestem jedną z nielicznych osób, które lubią oglądać „co tydzień”, a nie „masówkowo”. Ale mniejsza, bo za bardzo odbiegłem od tematu. ;D
Shingeki no Kyojin Season 3 Part 2 po 5 odcinku
Re: Bokutachi wa Benkyou ga Dekinai po 8 odcinku
Re: Bokutachi wa Benkyou ga Dekinai po 8 odcinku
Bokutachi wa Benkyou ga Dekinai po 8 odcinku
Re: Chyba nie warto oglądać?
yyy… że jak? A czy przypadkiem arc Excalibur i Mother's Rosario nie trwały po 4/5 odcinków każdy? Ktoś tu chyba oglądał inny tytuł, bo innego wytłumaczenia nie widzę. ;P
Shingeki no Kyojin Season 3 Part 2 po 4 odcinku
No nie spodziewałem się, że w wersji animowanej będę tak cisnął bekę z tych wydarzeń zawartych w 4 odcinku. Niewyobrażalna komedia. :D A przynajmniej uśmiałem się lepiej niż na niejednej takiej. Najpierw ten pełen opętania wyraz twarzy Erwina wraz z krzykiem przy samobójczej szarży, następinie to pieprzone Nani?! Levi'a, a na koniec w tył zwrot i wracamy do opętanego generałka. Istne perełki. xD Jeszcze te soundtracki w tle…, w szczególności fortepian pod koniec… To jest po prostu pop…
Soda… Soda… no podajcie mu że coś do picia bo mu chyba zaschło w gardle… :D A… nie… to mi. Sorry. :D Ten Erwin jest p. zresztą nieważne – końcowa scena tak epicka, że nawet napisałbym, że brak mi słów, gdybym tylko nie napisał tych bełkotków powyżej… ;P Jak ci seiyuu to robią to ja nie wiem… No i jeszcze ten ending na dokładkę, jakże wybitnie się skomponował z końcówką. Żegnaj świecie, już nigdy nie będzie tak samo. Co było już nie wróci, przed nami (żyjącymi) kolejny etap.
Kocham go! Kocham to!
... PS Przenigdy nie oglądajcie tytanów po alkoholu. To nie kończy się dobrze… no i ja też nie czuję się za dobrze… będę tego żałować. Dobranoc. Albo nie, jak tak teraz patrzę, to chyba więcej jest tych kropek niż słów czyż nie? xD
Re: 5-toubun no Hanayome - subiektywna opinia, nie recenzja
Re: 5-toubun no Hanayome - subiektywna opinia, nie recenzja
Bokutachi wa Benkyou ga Dekinai po 2 odcinku
Re: 5-toubun no Hanayome - subiektywna opinia, nie recenzja
Re: 5-toubun no Hanayome - subiektywna opinia, nie recenzja
5-toubun no Hanayome - subiektywna opinia, nie recenzja
Moje pozytywne zaskoczenie jest spowodowane głównie tym, że nie miałem kompletnie żadnych oczekiwań, gdyż haremów widziałem już aż nadto, ale ten o dziwo został naprawdę przyjemnie i ciekawie zrobiony (pewnie zasługa mangowego pierwowzoru, ale nie znam to nie oceniam). Jakoś tak odczuwam powiew lekkiej świeżości w podejściu do ów gatunku co jest osobistym plusem, ale może to też być spowodowane tym, że ani historia, ani żadna postać mnie nie irytowała, a wręcz każdej z bliźniaczek serdecznie kibicowałem i dalej to robię, chociaż mam swoje faworytki (bo co? nie mogę? :D). Przechodząc dalej, widać, że technicznie seria momentami nie wyrabiała, ale ogólnie było pod tym względem znośnie i do przyjęcia. Aspekt ten ratowało bez wątpienia ogólna barwa. Było kolorowo oraz przyjemnie dla oka (pomijając animacje) i tyle w zupełności pod tym względem mi wystarczyło. Opening i ending trzymają standardowy, ale również solidny poziom – przyjemne, ale nic genialnego. Natomiast wadami według mnie są muzyka, która chyba w ogóle nie występowała, bo kompletnie nic nie zapadło mi w pamięć, a to nie za dobrze świadczy. No może oprócz ostatniej sceny ostatniego odcinka, która zresztą też jest według mnie lekką (i drugą w kolejności po muzyce) wadą produkcji, ponieważ zapowiedziany jest drugi sezon, a już nakierowali widza, że dwie bliźniaczki automatycznie odpadają z walki o głównego bohatera. Ci co obejrzeli będą z pewnością wiedzieć dlaczego mam takie wnioski, natomiast w przyszłości może uratować to zwykłe stwierdzenie przez twórców/autora mangi, że był to… no nie wiem, np. sen i po sprawie, ale pożyjemy, zobaczymy. Oczywiście na pewno ja, bo z pewnością zabiorę się za drugi sezon jak już wyjdzie. Zbyt nieoczekiwanie przyjemny był to dla mnie seans abym odpuścił w połowie, chociaż troszkę zgrzytam zębami, bo spodziewam się niestety najgorszego, że jak to zwykle bywa w tego typu produkcjach, ta dziewczyna, która jako pierwsza napotkała protagonistę ostatecznie z nim będzie na finiszu historii. Pod tym względem i akurat w przypadku tej serii marzy mi się odejście od tej nieprzyjemnej rutyny, ale nie napalam się, bo mógłbym niepotrzebnie narobić sobie nadziei. Tak czy siak ja seans uważam za naprawdę udany, i jak ktoś jeszcze nie miał okazji obejrzeć to serdecznie polecam. Bez wątpienia jest to coś fajnego, przyjemnego i świeżego w nurcie kopiowania serii na potęgę. Dzięki za przeczytanie i pozdrawiam. ;)
Kimetsu no Yaiba po 6 odcinku
Carole & Tuesday po 5 odcinku
Odpowiedź na komentarz do anime Shingeki no Kyojin Season 3 Part 2
Odpowiedź na komentarz do anime Kimi no Suizou wo Tabetaii
Re: 51
Fruits Basket (2019) po 5 odcinku
Godzilla - subiektywna opinia, nie recenzja
Zaznaczając na początek, nie jestem oczywiście fanem uniwersum Godzilli, chociaż coś tam kiedyś widziałem. Ale to jest tylko informacja, natomiast jeśli miałbym ocenić seans tych trzech filmów w jednym zdaniu to bez wątpienia są one dobrą rozrywką na odmóżdżenie, ponieważ logiki tu za grosz.
Szczególnie to się uwypukla w filmie ostatnim, który nie tylko bełkocze, ale przez to, że twórcy chyba nie za bardzo wiedzieli jak to zakończyć zdecydowali się na irracjonalne decyzje głównego bohatera, który jeszcze dziwnym zbiegiem okoliczności wyruszył dokładnie wtedy, kiedy tytułowy potwór się przebudził. I w ogóle jest jakiś timing jak i ile to monstrum śpi? Budził się w totalnie randomowych momentach do tego stopnia, że aż mnie to irytowało. Jedynym sensownym wytłumaczeniem takiego zabiegu jest chęć popchnięcia historii do przodu przez twórców w kryzysowym momencie dojścia do ściany braku logicznego pomysłu. Szkoda, bo pierwszy film, który btw. według mnie najlepszy dawał nadzieje na coś lepszego pod względem historii, ponieważ w nim, a nawet i w tym drugim do pewnego momentu dostawaliśmy istny naukowy bełkot, ale chociaż sensowny, czego już niemiłosiernie brakuje w ostatnim, a szczególnie jego końcówce.
Strona techniczna, mimo iż to w pełni CGI od Polygon Pictures to według mnie wyszła naprawdę dobrze. Takie odczucia mam przede wszystkim po udanej animacji (chociaż były momenty krytycznie słabe), ładnych tłach i wysokiej jakości obrazu. Momentami aż przyjemnie było popatrzeć na to co dzieje się na ekranie, co mnie bardzo dziwiło, gdyż nie przepadam za tą technologią tworzenia serii, szczególnie w przypadku Japońców. W przypadku tego aspektu chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na końcowe zabiegi wizualne. Po ciul takie dziwaczne pod względem stylistycznym przenikające się arty z przyszłości? Ja rozumiem, że chcieli zrobić time‑skip, ale że po co inny styl? Jeszcze dodajmy do tego, że gorszy to już w ogóle…
Największy dla mnie plus tej serii to ogólne udźwiękowienie. Już nie sama muzyka, która również jest bardzo dobra, ale przede wszystkim odgłosy otoczenia, walki etc. Seiyuu również dali radę, a patrząc na to co dostali, to zagrali chyba najlepiej jak mogli, ale tego można było się spodziewać, ponieważ w tym przypadku dostaliśmy w głównej mierze sprawdzony w bojach skład.
No nic, tragiczne to nie było, ale dla fanów historii z głębią, przekazem, logiką i morałem odradzam. Natomiast tą trylogię polecam serdecznie osobom, które chcą się po prostu rozerwać oraz obejrzeć coś dla fanu i bez spiny.
Odpowiedź na komentarz do anime Fruits Basket (2019)
Oczywiście nie znam ani mangi, ani serii z 2001 roku, a z obecną
serią jestem dopiero na 2 odcinku, więc… no… że tem… Akito. Nie żebym na to czekał, ale po ciula ja rozwijałem te spoilery… -_-
Odpowiedź na komentarz do anime Carole & Tuesday
Re: Odpowiedź na komentarz do anime Re Zero
Wiadomo, że nie można ocenić czegoś jak się tego nie widziało, więc pod tym względem mojemu zdaniu, które wyciągnęłaś brakuje ewidentnie logiki. Ale zaznaczam i zapewniam, że jak przeczyta się ciąg dalszy, jak i moją odpowiedź bezpośrednio do użytkownika Cyh, to wszystko jest tam klarownie napisane jak i wytłumaczone.