Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

Shorexen

  • Avatar
    A
    Shorexen 19.04.2026 12:28
    Laputa podniebny zamek
    Komentarz do recenzji "Laputa – podniebny zamek"
    A jednak Studio Ghibli potrafi stworzyć baśń dla młodszego widza, która nie traktuje ani postaci, ani odbiorcy jak idiotów.

    Zawsze oceniam twory przede wszystkim przez pryzmat spójności fabularnej, logicznego ciągu wydarzeń oraz wiarygodności zachowań postaci. W tych kryteriach Laputa wypada dla mnie lepiej niż Chihiro oraz zdecydowanie lepiej niż Hauru.

    Przede wszystkim ten film jest prosty i czytelny, a wydarzenia wynikają z siebie w logiczny sposób. Dla kontrastu w Chihiro i Hauru pojawiają się elementy chaosu w strukturze fabularnej oraz w decyzjach postaci, które często są trudne do jednoznacznego uzasadnienia. Oczywiście jestem świadom, że wynika to z ich baśniowej konwencji i silnej symboliki, niemniej takie zabiegi obniżały dla mnie wiarygodność historii i powodowały, że seans bywał momentami niezwykle irytujący.

    Oczywiście Laputa odstaje od wspomnianych dzieł pod względem wizualnym, ale trudno się temu dziwić, skoro dzieli je około 20 lat rozwoju animacji i zastosowanej technologii. Z kolei warstwa muzyczna jest znakomita i bardzo dobrze wkomponowana w opowiadaną historię. Nie jest to jednak film pozbawiony istotnych wad, pojawiają się uproszczenia i drobne nielogiczności aby fabuła mogła iść swoim torem, ale nie jest to ten poziom absurdu jak w wyżej wymienionych produkcjach, a w ogólnym rozrachunku całość pozostaje spójna i angażująca.

    Ostatecznie dla mnie to świetny i wciągający film, który ani przez chwilę nie nuży i zgodnie z moimi prywatnymi kryteriami oceny jest jednym z najlepszych tytułów spod szyldu Ghibli. Poziom mniej­‑więcej Mononoke Hime.
  • Avatar
    A
    Shorexen 14.04.2026 13:33
    Grobowiec świetlików
    Komentarz do recenzji "Grobowiec świetlików"
    Najlepszy film Studia Ghibli.
  • Avatar
    Shorexen 10.04.2026 15:31
    Odpowiedź na komentarz użytkownika Kurubuntu
    Komentarz do recenzji "Tongari Boushi no Atelier"
    No właśnie średni bezpiecznik, bo najpierw muszą wiedzieć, że ktoś wie. Chyba że cyklicznie robią czystkę. No bo co, w tym świecie nie ma arystokracji, szpiegów, potentatów, ludzi szukających wiedzy lub władzy? Przecież wystarczy, że będą siedzieć cicho i elo.

    Pytanie brzmi jak zachowuje się osoba, która coś wie/czegoś się dowie. Czy trzyma gębe na kłódkę i używa jej po kryjomu, czy obwieszcza na około ten fakt jak największej liczbie ludzi. W pierwszym przypadku ciężko się o takiej osobie dowiedzieć – to fakt, więc wtedy bezpiecznik nie działa, w tym drugim łatwo namierzyć konkretne osoby i użyć bezpiecznika w postaci czyszczenia pamięci nawet na większą skalę. Za mało wiemy / wiem na obecną chwilę, więc nie bawie się jeszcze w osądy. Sam bezpiecznik na razie działa, ale to prawda, że istnieją sytuacje w których łatwo o szpiega, który wykradł informacje i dobrze się ukrywa z tą wiedzą, no i może nawet takie jednostki są, kto wie…

    Z papierem i atramentem chodzi mi zwyczajnie o to, że łatwo zauważyć, ewentualny, duży popyt w konkretnym miejscu.

    No jeśli atrament powstaje z jakiegoś innego specyfiku niż normalnie, albo z konkretnego miejsca o którym wiedzą tylko czarodzieje, to raczej o popyt w świecie przedstawionym nie ma się co martwić.

    Z resztą się zgadzam, bo sam mam wiele pytań na które odpowiedzi jeszcze nie ma. Dlatego seria ma duży potencjał, ale też może zaliczyć spektakularny upadek. Doceniam sam fakt intencji i chęci autora do postarania się w tej kwestii – przynajmniej na początku.
  • Avatar
    A
    Shorexen 10.04.2026 13:21
    Seihantai na Kimi to Boku po 12 odcinku (koniec)
    Komentarz do recenzji "Seihantai na Kimi to Boku"
    Mimo że historia wydaje się bardzo prosta, to jest świetnie zbalansowana i stanowi niesamowity powiew świeżości. Aż trudno uwierzyć, że po 2020 roku wciąż mogą wychodzić tego typu serie. Bardzo solidna warstwa techniczna, która idealnie komponuje się z klimatem całości, a świetnie wykreowane (chociaż posiadają schematyczne archetypy) i naprawdę niezwykle sympatyczne postaci sprawiają, że ich codzienne rozterki i pogłębiające się relacje obserwuje się z ogromną przyjemnością. Już teraz z łatwością mogę stwierdzić, że będzie to dla mnie jedna z najlepszych serii tego roku i ogólnie, głównie za niezwykle odświeżające podejście do szkolnej komedii romantycznej.
  • Avatar
    Shorexen 10.04.2026 12:52
    Odpowiedź na komentarz użytkownika blob
    Komentarz do recenzji "Tongari Boushi no Atelier"
    Mogłoby być coś w stylu Frieren, a będzie slice of life z (pewnie) jakimiś pojedynczymi epizodami z większą akcją.

    Coś chyba nie wyszło z tym punktem odniesienia, albo po prostu źle ubrałeś w słowa to co miałeś na myśli, bo trochę zaprzeczyłeś sam sobie. Dlaczego? Ponieważ Frieren w dużej mierze opiera się właśnie na spokojnej slice of lifeowej podróży, codziennych interakcjach i pomaganiu napotkanym ludziom, a większe walki pojawiają się raczej sporadycznie. Od siebie dodam tylko, że całe szczęście iż Atelier nie idzie i oby nie poszło w stronę Frieren. Dla mnie jedna tak schematyczna, bez fabularna i bez zasad świata przedstawionego seria w zupełności wystarczy.
  • Avatar
    Shorexen 10.04.2026 12:23
    Odpowiedź na komentarz użytkownika Kurubuntu
    Komentarz do recenzji "Tongari Boushi no Atelier"
    No bo co, serio nikt na świecie nie jest w stanie skojarzyć, że oni to rysują? Nikogo nie zastanawia dlaczego tak się z tym kryją?

    Napisałem o tym dosyć jasno. Zapewne nie, skoro takim osobom, które coś „skojarzyły” lub zobaczyły spokojnie mogli wyczyścić pamięć, prawda? Łatwy fabularny bezpiecznik, ale działa i wprost o tym informują na początku serii, co akurat w tej kwestii doceniam. Poza tym jest również informacja, że obecne społeczeństwo zostało wychowane w przekonaniu, że magia to wrodzony dar, więc nie doszukują się czegoś, co dostaje się w trakcie narodzin, albo wcale.

    A co z papierem i atramentem, przecież jakaś produkcja gdzieś musi się odbywać.

    Papier nie ma znaczenia, już pierwszy odcinek to łatwo pokazał. Co do atramentu – nie wiem, nie czytałem pierwowzoru. Nie będę strzelał, że chociażby w miejscach takich jak ta wieża z księgami, do której dostęp mają tylko czarodzieje, bo może seria sama nam na to pytanie odpowie z czasem, ale teraz tego nie wiadomo – to fakt. Natomiast wspomnieli, że to jakiś specjalny rodzaj atramentu, a nie jakiś standardowy i może mieć to jakieś znaczenie gdzie i jak go wytwarzają.

    No bo wyobraźcie sobie, nagle pojawia się taki Gutenberg… Czyli co muszą latać po świecie i 'wymazywać' wynalazców?

    A pojawił się? Gdybologię odstawiam na bok, ale odpowiadając na pytanie, pewnie tak. Ciężko stwierdzić po dwóch odcinkach, nie sądzisz? To już jest kwestia jak autor pierwowzoru ma zaplanowane budowanie świata na przyszłość.
  • Avatar
    A
    Shorexen 9.04.2026 07:31
    Tongari Boushi no Atelier po 2 odcinku
    Komentarz do recenzji "Tongari Boushi no Atelier"
    Zapowiada się to na naprawdę obiecujące, pełnoprawne fantasy, w którym magia gra pierwsze skrzypce, a całość dodatkowo zachwyca pod względem wizualnym. Jedyny zgrzyt jaki dostrzegam na początku, to nauczyciel Qifrey, który zachowuje się dość nierozważnie jak na kogoś strzegącego największego sekretu tego uniwersum. Z drugiej strony możliwe, że wystarczającym wyjaśnieniem jest tu bezpiecznik systemu magii w postaci wymazywania pamięci. Być może właśnie dlatego większość czarodziejów w tym świecie będzie zbyt pewna siebie, a czasem nawet ignorować zasady, skoro zawsze istnieje łatwe wyjście z sytuacji, gdyby coś wyszło na jaw. Niemniej zdecydowanie widać tu potencjał i jest duża ochota śledzić to dalej.
  • Avatar
    A
    Shorexen 3.04.2026 22:56
    Otonari no Tenshi-sama 2 po 1 odcinku
    Komentarz do recenzji "Otonari no Tenshi-sama ni Itsunomanika Dame Ningen ni Sareteita Ken"
    Słodycz wystrzeliła na orbitę okołoziemską.
  • Avatar
    A
    Shorexen 20.03.2026 08:53
    Enen no Shouboutai: San no Shou Part 2 po 10 odcinku
    Komentarz do recenzji "En'en no Shouboutai San no Shou [2026]"
    Trochę smutno się czyta komentarze fanów o tym, że twórcy pominęli sobie ot tak 50 chapterów, jak nie więcej. Ja rozumiem, że chcą to szybko skończyć i odbębnić, ale przez to (prawdopodobnie) ten sezon wygląda tak nijako (w sensie pod względem treści, bo wizualnie trzyma nadal bardzo wysoki poziom) i najgorzej ze wszystkich. Skończyło się tak, że ja też wszedłem w tryb byle odbębnić i do widzenia.
  • Avatar
    Shorexen 25.02.2026 22:33
    Odpowiedź na komentarz użytkownika blob
    Komentarz do recenzji "Oshi no Ko [2026]"
    A ja tam z tobą Blob'ik się zgadzam. Pod względem realizacyjnym dla mnie mistrzostwo.
  • Avatar
    Shorexen 8.02.2026 16:37
    Odpowiedź na komentarz użytkownika Uratugo
    Komentarz do recenzji "Sousou no Frieren [2026]"
    Argument w stylu Dlaczego drużyna Pierścienia nie wsiadła na orły i nie poleciała na Górę Przeznaczenia

    Nie pytam dlaczego bohaterowie zawsze nie wybierają najszybszej drogi, tylko dlaczego w świecie w którym latanie jest pokazane jako normalna, zawsze dostępna i wielokrotnie bezproblemowo używana umiejętność w trakcie zagrożenia życia, nagle przestaje ona istnieć w trakcie wielodniowych podróży i to bez jakiegokolwiek komentarza ze strony fabuły. To nie jest ten sam typ problemu co orły w WP, ponieważ ja tu wspominam o zdolności którą bohaterowie faktycznie posiadają i regularnie wykorzystują chociażby w walce.

    Cel podróży nie jest celem w samym sobie, chodzi też o samą podróż, dzięki której zdobywają doświadczenie i mogą się rozwijać

    Zgadzam się. To jest intencja autora. Tylko nie odpowiada na mój zarzut / problem. Nie krytykuję motywu podróży, tylko brak wyjaśnienia czemu jedna i ta sama magia jest używana reaktywnie, a nigdy proaktywnie, mimo że nic w konkretnej scenie jej nie wyklucza.

    Latanie jest domeną demonów i ludzie nauczyli się tej magii nie do końca rozumiejąc jej mechanizm

    Byłby to solidny argument gdyby nie fakt, że Frieren i Fern używają wielokrotnie magii lotu stabilnie, precyzyjnie, bez widocznych kosztów, bez wahania i bez konsekwencji. Jeśli ta magia faktycznie jest tak niebezpieczna i nie do końca poznana, to raczej nie powinni z niej korzystać w trakcie walki, a sam świat powinien to jasno komunikować w trakcie decyzji bohaterów, tymczasem ta rzekoma wada nigdy nie wpłynęła na ich zachowanie.

    Wwspominano też o kłopotach z lataniem z powodów problemów atmosferycznych, chociażby podczas wędrówki przez góry, w których spotkali Krafta. Kolejną kwestią jest fakt, że w powietrzu są łatwym celem dla wrogów

    Rozumiem, ale są to argumenty wybiórcze, bo nie tłumaczą sytuacji w których pogoda jest dobra, zagrożenia brak, a bohaterowie i tak spacerują dniami i nocami, nawet nie wspominając o możliwości lotu czy jego istnienia w tym świecie. To ta cisza w informowaniu jest moim problemem, nie samo istnienie ograniczeń tej magii.

    Ocenianie dzieła pod względem efektywności procesu samego dojścia do celu bohaterów jest redukcjonistyczne i błędne już w samym założeniu

    Nie oceniam całego dzieła na tej podstawie, tylko wyciągam jedną nieścisłość, która jest jednym z wielu czynników branych pod uwagę w trakcie finalnej oceny. Nigdy nie robię tak, jak mi zarzucasz i nigdy nie napisałem, że tak robię. Jest wiele zalet tej produkcji, które również biorę pod uwagę. Dodatkowo ja nie domagam się uproszczenia / przyspieszenia drogi do konkretnego celu, tylko konsekwencji w zasadach świata przedstawionego. Innymi słowy nie pytam dokładnie czemu nie lecą, tylko czemu świat raz pozwala im latać bez problemu, a raz udaje, że ta możliwość nie istnieje.

    Podsumowując, nie mam problemu z motywem podróży ani z tym, że bohaterowie idą pieszo zamiast polecieć. Mam problem z tym, że tytuł ani razu nie potrafi spójnie wyjaśnić dlaczego magia latania, która pokazywana na tak łatwą w wykorzystaniu w trakcie walki i bez jakichkolwiek kosztów czy efektów ubocznych, nagle przestaje być nawet opcją w trakcie normalnej podróży. Gdyby seria jasno informowała o istnieniu jakiegoś ograniczenia, to mój zarzut w ogóle by się nie pojawił. Pozdrawiam.
  • Avatar
    Shorexen 2.02.2026 12:08
    Odpowiedź na komentarz użytkownika Nick Temat Treść
    Komentarz do recenzji "Sousou no Frieren [2026]"
    Dziękuję Ci za tak merytoryczną odpowiedź i konkretne odniesienia do rozdziałów z mangi. Dokładnie o taki typ dyskusji mi chodziło. Jak słusznie zauważyłeś, ten fragment nadal nie rozwiązuje głównego problemu, ale faktycznie może częściowo tłumaczyć pewne decyzje samej Frieren i jej podejście do podróży.

    Nadal jednak są to bardziej interpretacje niż jawne informacje przekazane przez serię. Co więcej nie chodzi mi wyłącznie o samą Frieren, jej towarzysze (Fern i Stark) w ogóle nie pytają o możliwość skrócenia drogi za pomocą latania, choć w trakcie walk normalnie z tej umiejętności korzystają i nie widać u nich żadnego wyczerpania. To sugeruje, że krótkie loty nie stanowią istotnego problemu, a mimo to nie są brane pod uwagę w kontekście podróży.

    Przez to wszystko można odnieść wrażenie, że magia latania istnieje tylko w scenach akcji, a później w scenach podróży tajemniczo znika taka możliwość jak i wiedza o jej istnieniu. Ten brak konsekwencji oraz brak informowania widza czemu tak jest najbardziej mnie zastanawia i sprawia wrażenie niespójności w świecie przedstawionym.
  • Avatar
    Shorexen 2.02.2026 11:34
    Odpowiedź na komentarz użytkownika Fern
    Komentarz do recenzji "Sousou no Frieren [2026]"
    Kręcimy się w kółko, bo mówimy o dwóch różnych rzeczach. Ty wychodzisz z założenia i wiedzy jaką masz z mangi (byłoby miło gdybyś podał dokładne rozdziały z mangi, które wyjaśniają ów niespójności – chciałbym potwierdzić twoje słowa), że latanie musi być kosztowne, nawet jeśli anime na tym etapie w żaden sposób tego nie komunikuje. Ja oceniam wyłącznie to, co seria faktycznie przekazuje widzowi, a nie dopowiadam sobie reguły żeby pasowały pod moją wizję.

    Problemem nie jest to, że magia jest kosztowna, tylko że seria tego nie komunikuje w żaden sposób w kontekście podróży, mimo że latanie pojawia się wielokrotnie jako normalnie dostępna umiejętność, która nie wpływa na kondycję postaci ani poziom many. Odwoływanie się do ekstremalnych sytuacji jak walka z potworami nie tłumaczy decyzji podejmowanych w standardowych, codziennych i bezpiecznych warunkach na przykład w trakcie podróży przez góry, lasy, doliny i inne miejsca.

    Przykład walki Frieren z Aurą też jest nietrafiony, ponieważ ja nigdzie nie napisałem, że jest ona wszechmocna, tylko bardzo potężna (jak na postacie występujące w tym uniwersum) i latanie nie stanowi dla niej żadnego problemu, a to jest różnica. Dodatkowo w trakcie tej walki nigdzie nie pada stwierdzenie, że przegrałaby z armią z powodu wyczerpania many. Ona jedynie zasugerowała, że ilość przeciwników ma znaczenie i obnoszenie się z poziomem mocy jest nieopłacalne. Seria nigdy nie informowała, że latanie jest jawnym obciążeniem i tym bardziej manochłonne. Wyciągasz złe wnioski z dialogów postaci, które i tak nie mają związku z dezycjami dotyczącymi podróżowania za pomocą latania.

    To nie kwestia tego czy oglądamy ten sam tytuł, tylko różnego poziomu tolerancji na rzeczy niewypowiedziane lub niewyjaśnione. Ty je akceptujesz i dodatkowo dopowiadasz sobie brakujące elementy żeby pasowały pod twoją narrację, ja za to oczekuję, że jeśli coś realnie może wpływać na decyzje bohaterów, to anime powinno to w jakikolwiek sposób zakomunikować widzowi na przykład poprzez dialog, żeby zachować spójność w zasadach świata przedstawionego.
  • Avatar
    Shorexen 2.02.2026 09:34
    Odpowiedź na komentarz użytkownika Fern
    Komentarz do recenzji "Sousou no Frieren [2026]"
    Nie wiem w sumie komu odpowiadasz i ciężko też zrozumieć sens twojej wypowiedzi, bo porusza wiele wątków i zawiera toporne metafory oraz ironie, które nijak się odnoszą do mojego głównego zarzutu. Niemniej spróbuję na to odpowiedzieć.

    Piszesz, że magia latania to „nowinka przejęta od demonów”. Nie pamiętam, ale przyjmuję za pewnik, że jest to tak tłumaczone w lore świata, tylko to nie ma znaczenia. W samej serii nie pada ani razu informacja, która tłumaczyłaby, czemu bohaterowie nie używają jej akurat w trakcie podróży. Nie ma żadnych dialogów, ani scen, które sugerowałby, że latanie jest elementem tabu, że jest niebezpieczne albo zarezerwowane tylko na specjalne okazje jak ochrona lub walka. To jest raczej twoje dopowiadanie niż coś, co wynika wprost z pierwowzoru.

    Metafora z „pustym magazynkiem” jak dobrze rozumiem odnosi się do tego, że latanie jest kosztowne i trzeba je oszczędzać na walkę. Ponawiam, seria tego nie komunikuje w żaden sposób. Nie ma scen w których bohaterowie mówią coś w stylu „nie lecimy, bo braknie nam many, a jest potrzebna w momentach zagrożenia”, zresztą nie widać żadnego zmęczenia u postaci po locie w czasie walki, a w przypadku Frieren to już w ogóle nie działa ten argument, bo jest niesamowicie potężna i dla niej to żaden problem. Gdyby to był istotny element, powinien być zaznaczony w trakcie serii, a nie dopowiadany przez użytkowników.

    A przykład z Nibusami 2000 to już raczej ironia niż sensowny argument. Nikt nie oczekuje i tym bardziej ja, żeby latali cały czas „bo tak”, „bo fajnie”, tylko spójności zasad świata przedstawionego. Skoro dana umiejętność istnieje, jest wielokrotnie pokazywana jako normalnie dostępna dla postaci, nie sprawia im żadnego problemu i wysiłku, to naturalnym pytaniem jest, czemu nie jest używana w oczywistych sytuacjach jak chociażby wielodniowe podróże przez góry, doliny, lasy itd. To już nie jest kwestia łatwości i bezrefleksyjnej podróży, która negowałaby przeznaczenie i sens tytułu, tylko konsekwencji w budowaniu świata i jego zasad.
  • Avatar
    Shorexen 2.02.2026 07:58
    Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
    Komentarz do recenzji "Sousou no Frieren [2026]"
    Hmmm… to było znowu troszkę za proste, ale tym razem jestem przygotowany: [link] punkt nr.1, punkt nr.2 i po części punkt nr.6 natomiast możesz przeczytać całość jeśli masz ochotę, bo może to powstrzymać kolejne kontrargumenty, które nie tłumaczą tego problemu. Pozdrawiam. :)
  • Avatar
    A
    Shorexen 1.02.2026 23:13
    Sousou no Frieren 2 po 3 odcinku
    Komentarz do recenzji "Sousou no Frieren [2026]"
    Swoją drogą dziwne, że w tym odcinku (i w kilku poprzednich również) bohaterowie przez kilka dni idą pieszo przez góry, lasy i doliny do konkretnego celu (w tym przypadku gorących źródeł), mimo że zarówno wcześniej, jak i teraz wielokrotnie pokazano, iż potrafią swobodnie korzystać z magii latania. Dzięki temu mogliby bez problemu dostać się na miejsce, a jednak ta możliwość pojawia się wyłącznie w sytuacjach zagrożenia np. przy spadaniu w przepaść albo podczas walki z potworami. Brakuje jakiegokolwiek wyjaśnienia, czemu ta sama magia nie jest używana w trakcie podróży, mimo że byłoby to dla bohaterów duże ułatwienie. Ale tak poza tym to sam odcinek był zaskakująco przyjemny i momentami nawet zabawny. Ciekaw jestem, jak wypadnie randeczka, bo pod względem spójności świata seria raczej mnie już pozytywnie nie zaskoczy.
  • Avatar
    A
    Shorexen 21.01.2026 17:30
    Jujutsu Kaisen: Shimetsu Kaiyuu po 3 odcinku
    Komentarz do recenzji "Jujutsu Kaisen: Shimetsu Kaiyuu"
    Ale ta seria zeszła na psy. Wizualnie może i są pozytywne punkty zaczepienia, ale fabuła tego wątku to już woła o pomstę do nieba.
  • Avatar
    A
    Shorexen 20.01.2026 15:17
    Shibou Yuugi de Meshi o Kuu po 1 odcinku
    Komentarz do recenzji "Shibou Yuugi de Meshi o Kuu"
    Nietuzinkowy początek. Z pewnością największym plusem jest udźwiękowienie i samo to już powoduje, że warto śledzić ten tytuł dalej. Warstwa wizualna jest obiektywnie bardzo uboga, ale mierzyłem się już z tym przy okazji Gimai Seikatsu, więc osobiście mi to nie przeszkadza, a wręcz nadaje całości uroku i odpowiedniego klimatu. Technicznie całość ogólnie jest bardzo dobrze skomponowana, widać powtarzalny styl znany z tytułu, o którym wspomniałem powyżej, oraz to, że autor ma po prostu smykałkę do tego typu stylistyki. Jedyna obawa jaką mam dotyczy pierwowzoru. Nie znam historii i oby okazała się ona bezpodstawna, ale jeśli fabuła okaże się epizodyczna, to z czasem może stać się powtarzalna i nie tak mocna jak wstęp. Poczekamy, zobaczymy.
  • Avatar
    Shorexen 18.01.2026 19:34
    Odpowiedź na komentarz użytkownika Klemens
    Komentarz do recenzji "Sousou no Frieren [2026]"
    Pomyliłeś opis systemu z jego działaniem narracyjnym. Nie zrozumiałeś mojego zarzutu. Dodatkowo duża część twojej wypowiedzi nosi znamiona frustracji i zbyt dużych emocji. Powodujesz, że potencjalna dyskusja z poziomu analizy, zeszła na poziom emocjonalny. Zdarza się, ale według mnie jest to źle obrany kierunek, którego chciałem za wszelką cenę uniknąć, bo w takim wypadku merytoryka nie istnieje.

    Ja nigdzie nie pisałem, że w Frieren nie istnieją opisane zasady magii (wyobraźnia, trening, mana, koncentracja itd.), one oczywiście są wprost tłumaczone. Mój zarzut dotyczył tego, że te zasady rzadko działają jako realne ograniczenia narracyjne, nie generują napięcia, nie wymuszają kreatywnych rozwiązań u postaci w konkretnych momentach i rzadko prowadzą do istotnych konsekwencji fabularnych. W tym sensie magia pełni dla mnie funkcję narracyjnie wygodnego narzędzia, a nie systemu, który aktywnie kształtuje przebieg historii, którą obserwujemy.

    Podobnie sprawa się ma odnośnie epizodów skupionych na relacji, nie neguję ich znaczenia emocjonalnego, tylko zwracam uwagę, że ich wpływ na dalszy przebieg opowieści jest ledwo zauważalny i wyłącznie wewnętrzny. To jest tylko i wyłącznie kwestia innych oczekiwań wobec narracji, nie „braku zrozumienia” serii, którą mi zarzucasz.

    Sądzę, że na tym etapie jasno widać, że różnimy się w oczekiwaniach. Ja swój punkt widzenia przedstawiłem mam nadzieję, że wystarczająco jasno i nie czuję potrzeby by dalej go rozwijać. Z mojej strony temat jest zamknięty. Pozdrawiam.
  • Avatar
    Shorexen 18.01.2026 16:03
    Odpowiedź na komentarz użytkownika Karo
    Komentarz do recenzji "Sousou no Frieren [2026]"
    Zgadzam się ze wszystkim, co napisałeś. Nigdzie nie twierdziłem, że elementy akcji czy shounenowe w Frieren dowożą pomysłowością, a raczej to, że w moich oczach one tą serię jakkolwiek ratują, bo refleksyjnych epizodów jest bardzo dużo, często występują seriami i są oparte na powtarzalnym schemacie narracyjnym (wspomnienie > refleksja > lekcja). Oczywiście problemem nie jest to, że istnieją takie epizody, one są bardzo potrzebne, wręcz wymagane i momentami naprawdę świetne, tylko problem w tym, że ich konsekwencje są niemal wyłącznie wewnętrzne i emocjonalne, przez co trudno odczuć ich wagę w dłuższej perspektywie. Po czasie zaczynają się zlewać, a ich znaczenie się rozmywa. Przykładowo nie przypominam sobie, by odbudowa statku miała jakikolwiek realny wpływ na dalszy przebieg historii, a takich epizodów jest znacznie więcej.

    Dodatkowo cieszy mnie fakt, że zaznaczyłeś jedną z większych wad serii, a jest nią sposób potraktowania magii w tym świecie. Nie chodzi nawet o całkowity brak zasad, ale o to, że magia funkcjonuje tu jako narracyjnie wygodne narzędzie bez jasno zarysowanych ograniczeń, kosztów czy chociażby reguł działania, które pozwalałyby uwiarygodnić cały system. Sceny z magią po prostu istnieją, bo są w danym momencie potrzebne, choć wtedy przynajmniej faktycznie dzieje się coś ciekawego.

    Podobnie jest z samym światem przedstawionym. Jest klimatyczny, piękny i spójny pod względem emocjonalnym, ale bardzo słabo rozbudowany, a co za tym idzie mniej wiarygodny. Brakuje szerszych struktur, większych konfliktów czy kwestii politycznych, które sprawią, że świat jest żywy i istnieje jako osobny, niezależny od bohaterów byt. W obecnym wykonaniu jest on jedynie dekoracją do refleksji nad przemijaniem i sensem życia.

    Rzecz jasna mam świadomość, że są to w dużej mierze świadome decyzje autora, ale dla mnie oznaczają one jednocześnie dobrowolne ograniczenie własnego tworu. Powoduje to, że trudno jest mi traktować Frieren jako serię ambitną, albo tak wybitną jak większość ją maluje. Tytuł jest bardzo dobrze wykonany w swoich założeniach, ale celowo rezygnuje ze wszystkiego co mogłoby nadać mu większą wagę, przez co pozostaje w moich oczach jedynie jako nastrojowa i jednowymiarowa podróż o przemijaniu, emocjach i relacjach z efektownymi scenami akcji, które urozmaicają z czasem nużące momenty.
  • Avatar
    Shorexen 17.01.2026 15:38
    Odpowiedź na komentarz użytkownika Ryuki
    Komentarz do recenzji "Sousou no Frieren [2026]"
    Bardzo dobrze o tym wiem już od jakiegoś czasu. Celowo tak to napisałem, żeby sprawdzić, czy ktoś się tego faktycznie czepi. Nie musiałem długo czekać, co w gruncie rzeczy jest bardzo dobre i pokazuje czujność niektórych osób – na szczęście.

    Zrobiłem to, bo w praktyce nic to nie zmienia. Jeśli wyrzucisz słowo „gatunek” z mojej wypowiedzi, nadal będę uważał to samo. Od shounena fantasy, jakim jest Frieren, oczekuję przede wszystkim akcji. Tak było w pierwszym sezonie i tak jest w tym. Gdybym to zmienił, byłbym hipokrytą. To wszystko w tym temacie.

    Nie mam żadnych pretensji o to, że raz na jakiś czas tempo zwalnia, to normalne i wręcz konieczne. Gorzej, gdy dzieje się tak przez połowę pierwszego sezonu non stop, a drugi zaczynają w dokładnie ten sam sposób. W moich oczach pierwszy sezon ratowały akcje ze smokiem i demonami oraz egzamin, ponieważ sceny spacerków były zbyt wydłużone, stworzone na jedno kopyto i z czasem bardzo nużące.

    Tutaj mam nadzieję, że z czasem się rozkręci, tak jak wyraźnie napisałem, bo obecnie wracamy do punktu wyjścia. W sumie sam nie wiem… mam wrażenie, że ludzie myślą, iż nienawidzę tej serii, a tak naprawdę bardzo ją cenię.

    To naprawdę jest bardzo dobra seria, momentami świetna, po prostu nie trawię bezpodstawnego zachwytu, jakby to dzieło nie miało żadnych wad, a ma. Można się przy tym znakomicie bawić, mając ich świadomość, i to pochwalam. Gorzej, gdy ktoś zachwyca się serią, twierdząc jednocześnie, że jest nieskazitelna i wybitna, a przy okazji krytykuje cudze negatywne zdanie tylko dlatego, że jest negatywne – nieważne, czy sensowne, czy nie.
  • Avatar
    Shorexen 17.01.2026 13:58
    Odpowiedź na komentarz użytkownika kawka
    Komentarz do recenzji "Sousou no Frieren [2026]"
    A ja właśnie mam na odwrót. Egzamin uratował tą serię w moich oczach. W końcu było coś o coś i wprowadzono ciekawe postaci poboczne. A tak przez większość czasu był to symulator chodzenia bez celu tak jak w tym pierwszym odcinku. Od shounenów oczekuję akcji, jeśli jej brak, to dla mnie ocena leci w dół i tyle.
  • Avatar
    Shorexen 17.01.2026 13:50
    Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
    Komentarz do recenzji "Sousou no Frieren [2026]"
    No to mamy problem. Słyszałem, że serie powinno się oceniać w kontekście gatunku, do którego należą. To jest shounen, więc tego właśnie oczekiwałem po tym tytule. Niestety odcinek okazał się nudny i właściwie o niczym. Gdyby go w ogóle nie było, niczego byśmy nie stracili. No chyba, że oceniamy tak tylko wtedy, gdy nam wygodnie pod tezę, a nie zawsze, to wtedy spoko. Dla mnie tą serię ratowała widowiskowa akcja i fajnie nakreślone postaci poboczne.
  • Avatar
    A
    Shorexen 17.01.2026 00:21
    Sousou no Frieren 2 po 1 odcinku
    Komentarz do recenzji "Sousou no Frieren [2026]"
    Oby się z czasem rozkręciło, bo wstęp koszmarnie nudny i o niczym. Przynajmniej na osłodę usłyszałem milet.
  • Avatar
    Shorexen 30.12.2025 13:33
    One Piece się kończy, motywacja się zaczyna
    Komentarz do recenzji "One Piece"
    Nareszcie jest motywacja by nadrobić. Od nowego roku zaczynam maraton minimum 3 odcinków dziennie. Może się nie odbiję jak kilka razy w przeszłości.