Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Shorexen

  • Avatar
    A
    Shorexen 13.12.2025 03:16
    Chainsaw Man: Reze-hen - krótka opinia
    Komentarz do recenzji "Gekijouban Chainsaw Man: Reze Hen"
    Przerost formy nad treścią. Film głównie prezentuje budżet studia, niestety częstymi momentami nie przekłada się to na czytelność i spójność tego co dzieje się na ekranie. Zgodzę się, że animacja w ogólnym rozrachunku jest kreatywna imponująca i przy tym łączy różne style, ale do tego nas Mappa już przyzwyczaiła pierwszym sezonem anime, jednakże podczas kluczowych scen akcji staje się zwyczajnie mętna. Chaotyczna i przesadnie szybka walka Denijego z Reze i Tajfunem, w połączeniu z intensywnymi efektami, tworzy w pewnej chwili istny burdel na ekranie bez ładu i składu. Jest to według mnie niedopuszczalne w filmach tego typu, gdzie akcja i walka to nieodzowna jego część przez większość czasu ekranowego. Natomiast nie był to jedyny problem aspektu technicznego, bo również częstymi momentami bardzo gryzły w oczy elementy CGI, do których niby powinno się już przyzwyczaić, ale nadal wyglądały tandetnie. Muzyka, a raczej ogólnie ścieżka dźwiękowa jest genialna. To niezaprzeczalnie największy plus tej produkcji. Idealnie dobrana do konkretnych scen, dynamiczna, emocjonalna i jest jedynym aspektem dla którego dotrwałem do końca seansu, nawet jeśli miała momenty do przesady zawyżonych decybeli. Wątek z Reze znałem już z komiksu no i stwierdzam, że tak samo tam, tak i tutaj jest niemiłosiernie przeciągnięty, nudny oraz przewidywalny. No i znowu irytuje problem, który już krytykowałem w przypadku mangi jak i pierwszego sezonu. Brak limitów mocy i spójnych zasad świata przedstawionego, a sama akcja szybko przeradza się w nielogiczną i nieprzemyślaną napier…kę. Fabuła tak naprawdę nie istnieje, a wszystko dzieję się „bo tak”, bez wiarygodnych konsekwencji. Reze, która już w komiksie była sympatyczna i po prostu ładna, zyskuje w tym filmie dzięki dobrze dobranej seiyuu, co jest jednym z niewielu plusów filmu. Niestety nic to tak naprawdę nie zmienia, bo Denji ciągnie tą serię w dół od samego początku i nie inaczej jest tutaj. Dla mnie chyba najgorzej skonstruowany protagonista jakiego widziałem. Idiotyczna postać w całej swojej kreacji, ale w sumie to nie jego wina, lecz autora, który ewidentnie popełnił błędy na początkowym etapie tworzenia jego przeszłości, motywacji i charakteru. To wszystko sprawia, że jego rzekoma przemiana jaka zachodzi na przestrzeni całej serii jest niespójna, niewiarygodna, a jego działania często sprzeczne z tym co mówi i jak go malowano na początku opowieści. Reszta postaci nie jest warta nawet wzmianki. Rekin robił tylko za konia, Power nie było, a pozostali to mięsko armatnie. No dobra, Makima była i dobrze że zrobiła show na koniec, bo inaczej film albo i nawet same wydarzenia mogłyby nie istnieć, a tak dostaliśmy przynajmniej piękne w swojej tragiczności zakończenie. Jedyna postać ciągnąca ten tytuł za fraki, lecz do czasu… Ten film to kolejny przykład na to jak studio ratuje przereklamowane i momentami wręcz toksyczne dzieło, dając mu budżet, na który nie zasługuje. Męczyłem się podczas seansu niemiłosiernie, a wytrwałem tylko z uwagi na wspomnianą wcześniej ścieżkę dźwiękową i niektóre sceny świetnej animacji. Uważam, że zostały tutaj przepalone pieniądze, które powinny być lepiej spożytkowane, chociażby na dzieła, które giną w gąszczu przeciętniaków tylko z powodu niskiego budżetu i zbyt małego czasu produkcji. No ale ludzie się jarają, film się sprzedaje i zbiera pochwały, więc zapewne się mylę.
  • Avatar
    A
    Shorexen 11.12.2025 02:48
    Uma Musume: Pretty Derby - Shinjidai no Tobira
    Komentarz do recenzji "Uma Musume: Pretty Derby - Shinjidai no Tobira"
    Wypaliło mi oczy. Uczta, po prostu uczta.
  • Avatar
    Shorexen 10.12.2025 18:28
    Sen to Chihiro no Kamikakushi - nieco dłuższa i spójniejsza opinia
    Komentarz do recenzji "W krainie bogów"
    Moja powyższa opinia była pisana zaraz po seansie, a co za tym idzie emocje troszkę wzięły górę nad tym co chciałem przekazać. Zawarłem w niej dużo powtórzeń i ogólników przez które niektóre osoby mogą nie zrozumieć z czym dokładnie mam problem w tej produkcji. Dlatego teraz na chłodno i po przeanalizowaniu całości raz jeszcze postaram się wypunktować większość za i przeciw jakie mam w stosunku do tego filmu.

    Na początek największy plus Spirited Away, czyli oprawa audio­‑wizualna. Film z pewnością zasługuje na wszelkie pochwały za animację, projekt świata przedstawionego, wszelkich stworzeń, bóstw i postaci oraz ost. Pod tym względem jest to bez wątpienia prawie że dzieło wybitne, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę rok produkcji. Doceniam również kreację wszelkich postaci w tym świecie, które najczęściej są niezwykle kreatywnie i ładnie wykonane pod względem dbałości o detale oraz symbolizują konkretne skrajne i negatywne cechy charakteru / społeczeństwa czy wpływ otoczenia na nasze zachowanie, ale szkoda, że bez kontrastu.

    Niestety według mnie na tym duże plusy się kończą. Na początek zaznaczę, że film operuje na skrótach myślowych, uproszczeniach i logice mitu / baśni, co narusza zdrowy rozsądek, realizm i wiarygodność świata. O tym już wspominałem we wcześniejszym komentarzu, ale na pierwszy plan w tym aspekcie wychodzi nierealistyczne tempo przemiany głównej bohaterki, Chihiro. Przechodzi z kapryśnej i bojaźliwej dziewczynki do bohaterki, która ma niewyobrażalne pokłady odwagi, determinacji i empatii w ciągu zaledwie kilku dni. Jest to zbyt gwałtowny i trwały rozwój charakteru, co powoduje, że z psychologicznego punktu widzenia jest niewiarygodny i zbyt wygodny dla fabuły. Kolejnym punktem jest totalny brak inteligencji jedynych dorosłych ludzi przedstawionych w filmie, czyli rodziców protagonistki. Zapewne zostali celowo przerysowani jako bezmyślne jednostki, aby pokazać negatywne aspekty konsumowania wszystkiego co popadnie bez rozwagi. Jednak taki sposób prezentacji i tylko w jednej skrajnej formie utrwala stereotyp, że wszyscy dorośli na świecie są chciwi i głupi, a to jawna nieprawda. Idąc dalej postacie tego fantastycznego świata również zachowują się niezbyt logicznie, szczególnie sojusznicy Chihiro. Postacie takie jak Kamaji czy Zeniba działają w sposób niesprawiedliwy zważywszy na wiedzę jaką posiadają. Ten pierwszy bez mrugnięcia okiem wysyła protagonistkę do Yubaby wbrew własnej wiedzy i radzie Haku, Chihiro zresztą słucha polecenia bez mrugnięcia okiem nawet jeśli jej największy przyjaciel kategorycznie tego zabronił. Drugą podobną postacią jest Zeniba, która wiedząc, że Haku pracuje pod przymusem Yubaby i okradł ją tylko na rozkaz swojej siostry bliźniaczki (swoją drogą śmieszne jest to, że obie są dokładnie tak samo ubrane) i tak go atakuje oraz krzywdzi do stanu śmiertelnego zamiast bezpośrednio skonfrontować się z Yubabą, tym bardziej jak była świadoma, że Haku posiada w sobie coś co go wyniszcza. W pewnym sensie jest to tłumaczone jakąś próbą dla postaci w baśniowej kreacji, ale to nie zmienia faktu, że ich działania są nielogiczne i chaotyczne z perspektywy wiarygodnej motywacji.

    Natomiast największym problemem filmu jest jego monotonny przekaz moralny, który pomija brutalną prawdę świata realnego. Pokazuje, że tylko krzywdzenie siebie da Ci sukces. Filmy wręcz uczy, że aby uratować najbliższych lub zdobyć wartościowe relacje, czy też pracę, to trzeba najpierw podporządkować się toksycznemu systemowi i pójść na moralny kompromis. Taka przesłanka jest niebezpieczna pod względem wychowawczym, gdyż sugeruje, że poświęcenie siebie jest jedynym niezbędnym krokiem do osiągnięcia celu. Występuje tutaj również wspomniany przeze mnie wcześniej brak kontrastu. Produkcja irytuje niemiłosiernie brakiem prezentacji niesprawiedliwej porażki. Utrwala fałszywą, baśniową zasadę, że starania i bycie dobrym zawsze wynagrodzi. Brak jest momentów, czy konkretnych scen, gdzie pomimo ogromnego wysiłku i dobrych intencji rzeczy po prostu się nie udają, co jest faktem naszego życia. Film ignorując ten kluczowy dla realnej prezentacji kontrast, nie przygotowuje widza (w tym konkretnym przypadku dziecka) do złożoności i okrucieństwa realnego świata. Oczywiście rozumiem, że to jest baśń i tak powinno się to traktować, niemniej nie jestem w stanie przeboleć jawnych wad, które dodatkowo mogą mieć negatywny wpływ. No ale jestem w mniejszości, więc pewnie drogą demokracji się mylę.

    Podsumowując, Spirited Away to na pewno dzieło piękne, symboliczne, kultowe i słusznie chwalone za oprawę techniczną, ale zawodzi na całej linii pod względem realizmu, psychologii i etyki. Rozumiem i doceniam baśniowy przekaz jaki niesie, ale jest on krzywdzący, zbyt łatwy i optymistyczny. Film ostatecznie opiera się na prostolinijnym scenariuszu, zamiast być bardziej wartościowy pod względem przekazu prawdy o życiu, w którym bohaterstwo nie jest gwarancją szczęścia, a szlachetne intencje nie uchronią przed konsekwencjami.

    Wyjątkowy i irytujący zarazem był to film, nie zapomnę go nigdy. 6/10
  • Avatar
    A
    Shorexen 10.12.2025 03:48
    Sen to Chihiro no Kamikakushi - krótka opinia
    Komentarz do recenzji "W krainie bogów"
    Nie spodziewałem się, że ten film będzie tak idiotyczny, na czele z bezmózgowymi rodzicami Chihiro. Najgorsze jest to, że ten film nic nie wyjaśnia, postaci pojawiają się znikąd, nie wiadomo po co coś robią i kim są lub co symbolizują. Chihiro też, na początku uważałem, że zachowuje się naprawdę logicznie w prównaniu do swoich rodziców, ale później przechodzi według mnie zbyt drastyczną i nierealistyczną przemianę. Rozumiem, że celem tej „przygody” miała być jej zmiana z takiej bojaźliwej dziewczynki w kogoś przeciwnego, ale jest problem – to dziecko. Cały film trwa może kilka dni w świecie przedstawionym, więc ta przemiana wygląda bardzo nienaturalnie, wręcz komicznie jeśli weźmiemy pod uwagę element psychologiczny takiego dziecka. Oczywiście po obejrzeniu filmu, który jest nielogiczny i nic z niego nie wiadomo, poczytałem sobie z ciekawości na jego temat. Po lekturze wiem już, że ma on przeogromną symbolikę mitologii Japońskiej, że samo dzieło ma być interpretowane jako surrealistyczny sen, mit, baśń itd. więc nie musi się trzymać logiki pod względem fabuły czy postaci, a wzbudzać emocje i zaskakiwać nieoczekiwanymi zdarzeniami. Niestety widz nie jest w stanie tego wyłapać, a przynajmniej większości z tych rzeczy jeśli nie jest japończykiem lub podchodzi do filmu oczekując logicznego rozwoju postaci i ciągu zdarzeń. Liczyłem, że obejrzę naprawdę interesujący, sensowny film wzbudzający u mnie chęć do reflekcji i pozytywne wrażenia, a jest wręcz odwrotnie. Nie kupuję tej historii, ale jeśli mam to potraktować jako bajeczkę gdzie świadomie łamie się wszelkie reguły, a na pierwszy plan wysuwa się piękny i emocjonujący sen bohaterki, która mierzy się z dziwactwami przechodząc dzięki temu ekspresową przemianę, to okej, ocena troszkę wzrośnie. Ale i tak jesten ogromnie rozczarowany. Rozumiem czemu ludzie tak to cenią: symoblika, emocje, mitologia Japońska, warstwa audio­‑wizualna (tutaj się zgadzam ze wszystkimi, że to prawie że arcydzieło pod tym względem) i może faktycznie źle podszedłem do tego filmu i powinienem na niego spojrzeć z innej perspektywy. Nieminej nie mam zamiaru zmieniać zdania na siłę, czy ukrywać swojego niezadowolenia. Mnie ta historia nie przekonuje i to wszystko. Naprawdę fajnie, że większości osobom się to bardzo podobało oraz jest to dla nich coś wyjątkowego, ale dla mnie wręcz przeciwnie i straciłem całkowicie motywację by sięgnąć po kolejne produkcje od Studia Ghibli – a miałem robić maraton, bo chciałem i wierzyłem, że też mi się to spodoba.
  • Avatar
    Shorexen 7.12.2025 22:20
    Odpowiedź na komentarz użytkownika blob
    Komentarz do recenzji "Cyberpunk: Edgerunners"
    Ten utwór długo przed obejrzeniem serii zawitał na moją playlistę ulubionych, bo nie dało się go nie usłyszeć te kilka lat temu. Na szczęście sama historia była mi kompletnie obca aż do teraz. W sumie to znowu wróciła mi chęć do grania w Cyberpunka. Może dzięki temu w końcu przejdę dodatek i wymaksuje na 100% całą grę, bo już dawno miałem zamiar to zrobić. Mam nadzieję (bo tego nie wiem) że w grze są jakieś smaczki związane z anime. :D
  • Avatar
    Shorexen 7.12.2025 07:08
    Odpowiedź na komentarz użytkownika ukloim
    Komentarz do recenzji "Cyberpunk: Edgerunners"
    Jeśli faktycznie, to szkoda, bo troszkę zrushowali finał, nie zamknęli wątku Arasaki i pozostał z tego powodu niedosyt.
  • Avatar
    A
    Shorexen 7.12.2025 04:40
    Cyberpunk: Edgerunners po 10 odcinku (koniec)
    Komentarz do recenzji "Cyberpunk: Edgerunners"
    Przeżyłbym wszystko, śmierć prawie każdego, ale jakim prawem  kliknij: ukryte  Nie wybaczę im tego nigdy! Najwspanialsza postać serii i wierzyłem do końca, że przynajmniej jej się jakoś uda. No nic… płaczę… :( Ale tak poza tym bardzo dobra seria, technicznie na wysokim poziomie, świetna muzyka, bardzo sympatyczne postaci i nawet jak nie było zbyt wiele czasu to i tak łatwo było się z nimi zżyć, no i ciekawa historia, tylko szkoda, że niby wątek jako tako zamknięty, a jednak pozostawiono troszeczkę nieścisłości i niewyjaśnionych wątków. Żałuję, że dopiero teraz, po latach, zabrałem się za ten tytuł, ale może i dobrze, bo będę na świeżo przed zbliżającym się drugim sezonem, którego jestem niezwykle teraz ciekaw. Czy coś dopowie? Czy może też przedstawi nową historię? Poczekamy, zobaczymy…
  • Avatar
    A
    Shorexen 3.12.2025 12:07
    Evangelion po 3.0+1.0 Od-nowa (koniec)
    Komentarz do recenzji "Evangelion 3.0+1.0 Od-nowa"
    Rany julek… co ja właśnie obejrzałem. Kompletnie nie wiem co tu się właśnie wydarzyło. Technicznie seria jest naprawdę świetna, fabularnie do trzeciego filmu jeszcze znośna, ale ten ostatni to była jakaś jazda bez zahamowań. Twórcy chyba pisali scenariusz pod wpływem i do teraz siedzą na odwyku. Może ktoś mnie przekona, bo naprawdę bardzo chciałem zrozumieć cały sens oraz logikę Evangeliona i też dlatego sięgnąłem po te filmy, ale na ten moment, szczególnie po drugiej połowie czwartego filmu, dla mnie jest to po prostu bullshit. Natomiast przyznać muszę, że bardzo przyjemnie się oglądało pierwszą połowę, gdy Rei uczyła się życia społecznego, dlatego smutno się zrobiło, gdy zrobiła „puf”. Ale wracajac do najważniejszego, te filmy, zamiast wyjaśnić, spójnie i z sensem przedstawić fabułę oraz logikę zdarzeń, to tylko niepotrzebnie mieszają. Jest to (szczególnie końcówka) taka zupa ze wszystkim, czyli papka stworzona bez odpowiedniego przepisu z nadzieją, że jak wrzucisz wszystko i w losowej kolejności, to będzie smakować. Błąd, ja rzygam, no ale może to nie moje smaki. Jestem ogromnie rozczarowany seansem, ale żyję nadzieją, że kiedyś ktoś to odpowiednio za autorów wytłumaczy. Dodam na koniec, że nadal uważam iż komiks najlepiej i co najważniejsze najsensowniej przedstawił historię tego uniwersum, dlatego go polecam, a od filmów radzę trzymać się z daleka.
  • Avatar
    Shorexen 2.12.2025 03:19
    Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
    Komentarz do recenzji "Boku no Hero Academia [2025]"
    Ja narzekam cały czas, ale odechciało mi się już wywlekać publicznie błędy, nielogiczne rozwiązania wątków, downgrade i upgrade losowo wybranych postaci wedle uznania bez uzasadnienia i tylko po to aby wątek zamknąć w piękny i magiczny sposób, czy ckliwe sceny typowe dla tego typu produkcji, gdzie logika schodzi na drugi plan, a wchodzi moc przyjaźni, moc modlitwy, moc wiary w cuda no i moc gambare! Ja jestem ogromnie rozczarowany i jest to dla mnie osobiście jedno z najgorszych zakończeń historii ostatnich lat, no ale miałem bardzo wysokie oczekiwania z sezonów 1­‑6, więc pewnie to dlatego.

    Dodam, że w pełni rozumiem dlaczego ta seria jest tak chwalona za finał, po prostu od nadmiaru emocjonalnych i świetnie zrobionych technicznie scen ludzie nie dostrzegają faktycznych wad i nie mam ostatecznie z tym problemu, bo ja też tak mam z niektórymi seriami. Różnica jest jednak taka, że ja wiem iż dana seria ma wady, jestem ich świadom, nie bronie jej na siłę w tych aspektach i mimo tego oceniam wysoko przez emocje jakie dany tytuł u mnie wywołuje, a w przypadku tej produkcji wszyscy bezmyślnie bronią, bo super i tyle.

    No ale to przecież shounen… pewnie przesadzam.
  • Avatar
    A
    Shorexen 20.11.2025 23:48
    Tatsuki Fujimoto 17-26 po 8 odcinku (koniec)
    Komentarz do recenzji "Tatsuki Fujimoto 17-26"
    Czytałem i/lub oglądałem praktycznie wszystko od tego autora i żadne jego dzieło po większości Piły nie sprawiło, że zmieniłem o nim zdanie. Nadal uważam, że jest on overhyped. Szkoda, bo jak dziś pamiętam, że zanim jego najpopularniejsze dzieło dostało anime i zanim komiks zaczął wychodzić u nas w kraju, to niesamowicie się jarałem tym tytułem. Wierzyłem wręcz, że ma to potencjał na wybitne dzieło, ale niestety szybko nastąpiło ogromne rozczarowanie, złość i irytacja wynikająca min. z nielogicznych rozwiązań fabularnych i durnego protagonisty, którego wiele osób na siłę i bezpodstawnie broni. Z czasem, poznawszy kolejne dzieła Tatsukiego Fujimoto, coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że gość na początku solidne pomysły ma, ale na tym się kończy, bo nie potrafi ich należycie rozwinąć i sensownie kończyć.

    No dobra, ale co z tym zlepkiem różnych historii? A nico. Ogromna różnorodność, więc pewnie każdy znajdzie coś dla siebie, ale praktycznie każdy epizod cierpi na to ile trwa, przez co nie ma szans ani wkręcić się w historię czy chociażby polubić postaci. Niektóre epizody (1, 4, 5 i 7) mają naprawdę duży potencjał pod względem historii i świata przedstawionego, a dodatkowo są bardzo dobrze zrobione technicznie, ale jak wiemy z mojego powyższego wywodu przeczuwam, że nic dobrego by nie wynikło z rozwinięcia tych pomysłów. Natomiast muszę zaznaczyć, że dla mnie osobiście epizody 2, 3 i pod pewnymi względami również 6 to jest totalna padaka, która nie powinna istnieć, a ósmy, tak jakby na osłodę jest nawet przyjemny. Seans ogólnie mnie rozczarował, ale przez to, że niektóre odcinki pozostawiły po sobie nawet pozytywne wrażenie to nie był to czas zmarnowany. Jedyny ogromny plus to potwierdzenie mojego zdania na temat autora.
  • Avatar
    A
    Shorexen 6.11.2025 13:10
    Masamune-kun no Revenge R po 12 odcinku (koniec)
    Komentarz do recenzji "Masamune-kun no Revenge R"
    Aha?! Fikołów tu więcej niż na niejednej sali gimnastycznej. Szajs. Totalny scenariuszowy szajs.
  • Avatar
    A
    Shorexen 4.11.2025 18:11
    100-man no Inochi no Ue ni Ore wa Tatte Iru po 12 odcinku (koniec)
    Komentarz do recenzji "100-man no Inochi no Ue ni Ore wa Tatte Iru"
    Dziwny tytuł… Jednak na początek, wiem, że rychło w czas, bo seria wyszła dobre 5 lat temu, ale po prostu nabrałem ochotę by obejrzeć coś przeciętnego i zrządzeniem losu padło właśnie na tą produkcję. Na początku faktycznie czułem się jakbym oglądał przeciętnego isekaia, ale z odcinka na odcinek wciągałem się coraz bardziej i ostatecznie obejrzałem całość na raz. Seria pozostawia po sobie naprawdę mieszane odczucia, bo z jednej strony czuć, że jest robiona od niechcenia, ma wiele braków i nieudolnie poprowadzonych wątków, ale z drugiej bawiłem się naprawdę dobrze. Ogólnie tytuł jest naprawdę ciekawy, z niesztampowymi pomysłami i ma potencjał na coś więcej pod względem świata przedstawionego, fabuły jak i bohaterów. Końcówka podobała mi się najbardziej, bo pokazuje, że tytuł serio ma coś więcej do zaoferowania niż inne przeciętne twory tego typu. Jest to bez wątpienia pozytywne zaskoczenie i na pewno obejrzę drugi sezon. Na koniec muszę pochwalić muzykę, naprawdę dobrze dobrana i świetnie budowała klimat w konkretnych momentach. Szczególnie na koniec ostatniego odcinka, gdy puścili ten charakterystyczny dla serii ost, poczułem się wtedy na nowo jak jakiś dzieciak, który zobaczył tak dobry moment w anime, że musi go przewijać i słuchać / oglądać wielokrotnie. Przyjemne uczucie i nawet jeśli obiektywnie nie jest to nic nadzwyczajnego, to dla mnie tylko dla tej sceny warto było przypadkiem to znaleźć i obejrzeć. Podsumowując, seria nieudolnie wykonana, ale z interesującymi rozwiązanami i potencjałem na coś więcej. Seans pozytywny.
  • Avatar
    Shorexen 30.10.2025 17:56
    Odpowiedź na komentarz użytkownika blob
    Komentarz do recenzji "Boku no Hero Academia [2025]"
    Rozumiem twój punkt widzenia, ale się z nim nie zgadzam. Szkoda tylko, że nie odniosłeś się do wszystkich moich kontrargumentów. Wychodzę z założenia, że w tamtych kwestiach przyznajesz mi rację.

    Twierdzisz, że uważam, że seria pokazała go jako doskonałego? Gdzie tak napisałem? Jedyną osobą, która użyła tych słów, to ty. :) Nie uważam że jest doskonały, ale że jest na tyle potężny i inteligentny, patrząc na skalę tylko tego uniwersum, że spokojnie może sobie z każdym poradzić.

    Jak widzę ostateczne pokonanie go? W sensowny sposób? Nie widzę i nawet nie mam zamiaru się zastanawiać nad tym czy istnieje jakiś sposób, bo może tak. Według mnie występuje tutaj syndrom Gojo z Jujutsu, oczywiście biorąc pod uwagę świat przedstawiony, jego zasady i z jakimi bohaterami (oraz ich mocami) mamy do czynienia. Autor sam się zapędził w kozi róg i płaci za to w tym momencie.

    Niemniej nie przyszedłem tu aby się wykłucać o to kto ma rację. Ja widzę to tak i zdania nie zmienię. Szanuję twoje zdanie, to wszystko. Natomiast podsumowując, obawiam się, że pod względem sensowności historii będzie tylko gorzej, bo z tego co pamiętam końcówka serii w pierwowzorze również pozostawia wiele do życzenia, więc może faktycznie z tym AFO i  kliknij: ukryte  nie jest aż tak źle, patrząc i porównując z tym co dopiero ma się wydarzyć w anime. Pozdrawiam i miłego seansu. :)
  • Avatar
    Shorexen 28.10.2025 12:33
    Odpowiedź na komentarz użytkownika blob
    Komentarz do recenzji "Boku no Hero Academia [2025]"
    Hmmm… no więc tak, najpierw zacznę od tego, że nie chcę na siłę dopiec serii, ja do 6 sezonu bardzo ten tytuł chwaliłem i lubiłem. Niestety ostatni arc to jest festiwal fikołków autora. Oczywiście były momenty bardzo dobre i przedstawione z sensem, ale ogólna prezencja jest bardzo negatywna, szczególnie biorąc pod uwagę to co autor nam serwował od początku tego tytułu.

    Przechodząc dalej, twoja argumentacja, a raczej interpretacja co do All Mighta może być słuszna, ale ja opieram swoją opinię na tym co pokazało nam anime, a pokazało to tak jak skomentowałem w pierwszym komentarzu. No i też nie trawię czegoś takiego, że „wiara i nadzieja” czyni cuda, to działania czynią cuda, dlatego gdyby nie było tych scen modlitw ludzi, to inaczej bym odbierał sekwencję ratowania All Mighta, odbierałbym ją pozytywnie.

    Kończąc na wątku głupoty AFO, który sam zapoczątkowałem. Jest on kreowany od początku serii na niezłomnego i niezachwianego emocjonalnie złola. Nawet w tym sezonie pokazano nam, że od najmłodszych lat był wyprany z emocji i działach tylko w swoim konkretnym celu. Idiotyczne działania również omijały go szerokim łukiem, aż do tego epizodu – oczywiście biorę na poprawkę fakt, że mogłem o czymś zapomnieć, jeśli tak, to wtedy się ewentualnie poprawię. Widmo Kudo wyprowadzając go z równowagi tylko potwierdza moje słowa, bo widział go już wcześniej i nie miał takich emocjonalnych wybuchów, które powodowałyby irracjonalne działanie. Dodam, że z tego co mi się wydaje, mogło mi coś umknąć, ale AFO „cofa się” tylko pod względem fizycznym, a nie również umysłowo­‑emocjonalnym i to nie jest moje widzimisię, tylko opieram te słowa na tym co już było pokazane w poprzednim sezonie, gdy ten efekt przyjmowania obrażeń się zaczął, więc argumentacja, że przez to młodzieńcze emocje biorą nad nim górę również według mnie nie działa. Jego plan nadal jest wykonalny, nawet sam to mówi w jednej scenie, że może to zrobić, ale nie zrobi, bo nie, bo już go to nie obchodzi i to jest jawne ogłupianie antagonisty przez autora mangi na siłę, tylko po to by doszło do spektakularnej konfrontacji z Bakugo. Od początku miał jasny plan i nagle już nie ma, bo po co? Po co to wszystko? W tym momencie wszystkie poprzednie rozdziały mangi zostały wyrzucone do kosza. I nie chodziło mi o to, że jak ma za dużo mocy, to może zapomnieć o istnieniu niektórych, ale o to, że ogólnie jest potężny jak na to uniwersum i spokojnie może dopiec swego, ale nagle podejmuje irracjonalne decyzje, których wcześniej kompletnie nie pokazywał. Po prostu śmieszne dla mnie jest, że niby po zabaczeniu Bakugo, który jest podobny do Kudo nagle odpalił się na nim tryb idioty, szczególnie, że widział go już wcześniej, bodajże w drugim sezonie i tak nie było. Wątek porównania do amerykańskich tworów pozwolę sobie pominąć, ponieważ ja jak już porównuję dzieła japońskie, shouneny w szczególności, to opieram się tylko na innych dziełach o tych samych gatunkach tylko a Azji. Nie bawię się w mieszanie kulturowe bo to nie ma sensu według mnie, bo tak, serie o superbohaterach z zachodu w większości są idiotyczne i nawet nie mają podjazdu. To wszystko, pozdrowionka.
  • Avatar
    Shorexen 26.10.2025 13:31
    Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
    Komentarz do recenzji "Boku no Hero Academia [2025]"
    Na początek przepraszam za niezakrycie spoilerów. Natomiast wracając do odpowiedzi to mi osobiście bardzo to przeszkadza nawet jeśli faktyczenie była to swego rodzaju metafora, a już na pewno to co się wydarzyło w kolejnym odcinku. Autor mangi celowo robi z antagonisty którego sam stworzył dosłownie idiotę, który nie wie, nie pamięta jakie ma zdolności tylko dlatego, aby cudem ożywiony Bakugo dał radę go pokonać. Cała ta sekwencja zdarzeń oraz niemoc AFO jest komicznie słaba i według mnie niszczy wszystko co do tej pory zostało pokazane w tym uniwersum. Patrząc na to co się dzieje, to końcówka takiego Naruto jest perfekcyjnie zaplanowana i bezbłędna. :D
  • Avatar
    A
    Shorexen 26.10.2025 13:23
    Silent Witch: Chinmoku no Majo no Kakushigoto po 13 odcinku (koniec)
    Komentarz do recenzji "Silent Witch: Chinmoku no Majo no Kakushigoto"
    Ależ zaskakująca pozytywnie seria. Obejrzałem na raz i bawiłem się świetnie. Chciałbym dostać drugi sezon, bo Moniuś mnie niesamowicie urzekła, z jednej strony skrajnie nieśmiała nie bez powodu, ale z drugiej gdy trzeba to staje na wysokości zadania jako jeden z najsilniejszych magów tego świata. Tytuł pewnie nie dla każdego, ale mnie kupił w całości.
  • Avatar
    A
    Shorexen 19.10.2025 14:04
    Boku no Hero Academia 8 po 3 odcinku
    Komentarz do recenzji "Boku no Hero Academia [2025]"
    Czy ja dobrze rozumiem? Przyszłość w której  kliknij: ukryte została zmieniona dzięki modlitwie ludzi? Serio?

    Spoiler zamaskowano. Moderacja
  • Avatar
    A
    Shorexen 3.10.2025 16:38
    Kaoru Hana wa Rin to Saku po 13 odcinku (koniec)
    Komentarz do recenzji "Kaoru i Rin: Rozkwitając z tobą"
    Ostatecznie było nawet dobrze, ale to też kwestia tego jakie ktoś ma oczekiwania. Ja przestałem mieć jakiekolwiek po pierwszych odcinkach, bo już miałem domysły co mnie czeka dalej i dlatego podszedłem do tego, jak do standardowego romansu szkolnego, a to pomogło mi czerpać jakąś tam przyjemność z oglądania.
  • Avatar
    A
    Shorexen 23.08.2025 19:34
    Takopii no Genzai po 6 odcinku (koniec)
    Komentarz do recenzji "Takopii no Genzai"
    Dla mnie zbyt skrajne, przez co nie mogłem się przemóc by brać to na poważnie. Niektóre momenty zamiast wzbudzić u mnie jakieś emocje, to były wręcz komiczne. Niemniej seria pozostawiła po sobie ślad, bo wzbudziła chęć do reflekcji na temat ogólnie rodzicielstwa. Ogólnie rzecz biorąc, brawa za oprawę techniczną, reszta pozostawiła niestety niesmak na czele z mdłym zakończeniem.
  • Avatar
    A
    Shorexen 15.07.2025 21:40
    Gachiakuta po 2 odcinku
    Komentarz do recenzji "Gachiakuta"
    Nie znałem, koncept wydaje się ciekawy i ma to potencjał na wiele rozwiązań, które mogą zaskoczyć pozytywnie odbiorcę. Ale jest jeden warunek, trzeba wiedzieć już na starcie co chce się zrobić i dobrze to rozplanować. Czy tutaj tak jest? Nie wiem, ciężko to wyczuć, bo jak na razie na pierwszy plan wybija się potworna przewidywalność, no ale przynajmniej stylistycznie fajnie się prezentuje. Zobaczymy co z tego wyjdzie…
  • Avatar
    Shorexen 13.07.2025 22:14
    Kaoru Hana wa Rin to Saku po 2 odcinku
    Komentarz do recenzji "Kaoru i Rin: Rozkwitając z tobą"
    No i w sumie zapomniałem dodać, że chyba idziemy na rekord guinnessa w przepraszaniu się nawzajem. :D
  • Avatar
    A
    Shorexen 13.07.2025 16:38
    Make Heroine ga Oosugiru! - recenzja
    Komentarz do recenzji "Make Heroine ga Oosugiru!"
    Sztos recenzja, chyba muszę w końcu obejrzeć ten tytuł do końca. Zapomniałem, że istnieje. :D
  • Avatar
    A
    Shorexen 13.07.2025 16:37
    Kaoru Hana wa Rin to Saku po 2 odcinku
    Komentarz do recenzji "Kaoru i Rin: Rozkwitając z tobą"
    Po dwóch odcinkach nadal nie wiem czemu są takie zachwyty nad tym tytułem, a raczej nad pierwowzorem. Jak na razie bardzo standardowy, aż do bólu, romansik. Nie znaczy to, że jest to słabe, bo przyjemnie się ogląda, ale biorąc pod uwagę opinie spodziewałem się czegoś nadzwyczajnego.
  • Avatar
    A
    Shorexen 30.06.2025 21:16
    Uma Musume: Cinderella Gray po 13 odcinku (koniec)
    Komentarz do recenzji "Uma Musume: Cinderella Gray"
    Zaskakująco przyjemna rozrywka. Z czasem wyścigi stawały się troszkę monotonne, ale nie zabrakło ciekawych i zaskakujących rozwiązań. Strona techniczna trzymała wysoki poziom i ogólnie jest to dla mnie pozytywne zaskoczenie.
  • Avatar
    A
    Shorexen 26.03.2025 19:37
    Ao no Hako po 25 odcinku (koniec)
    Komentarz do recenzji "Niebieskie pudełko"
    Ahhh… nienawidzę takich serii. To boli. Po prostu boli.