Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

Shorexen

  • Avatar
    Shorexen 25.02.2026 22:33
    Odpowiedź na komentarz użytkownika blob
    Komentarz do recenzji "Oshi no Ko [2026]"
    A ja tam z tobą Blob'ik się zgadzam. Pod względem realizacyjnym dla mnie mistrzostwo.
  • Avatar
    Shorexen 8.02.2026 16:37
    Odpowiedź na komentarz użytkownika Uratugo
    Komentarz do recenzji "Sousou no Frieren [2026]"
    Argument w stylu Dlaczego drużyna Pierścienia nie wsiadła na orły i nie poleciała na Górę Przeznaczenia

    Nie pytam dlaczego bohaterowie zawsze nie wybierają najszybszej drogi, tylko dlaczego w świecie w którym latanie jest pokazane jako normalna, zawsze dostępna i wielokrotnie bezproblemowo używana umiejętność w trakcie zagrożenia życia, nagle przestaje ona istnieć w trakcie wielodniowych podróży i to bez jakiegokolwiek komentarza ze strony fabuły. To nie jest ten sam typ problemu co orły w WP, ponieważ ja tu wspominam o zdolności którą bohaterowie faktycznie posiadają i regularnie wykorzystują chociażby w walce.

    Cel podróży nie jest celem w samym sobie, chodzi też o samą podróż, dzięki której zdobywają doświadczenie i mogą się rozwijać

    Zgadzam się. To jest intencja autora. Tylko nie odpowiada na mój zarzut / problem. Nie krytykuję motywu podróży, tylko brak wyjaśnienia czemu jedna i ta sama magia jest używana reaktywnie, a nigdy proaktywnie, mimo że nic w konkretnej scenie jej nie wyklucza.

    Latanie jest domeną demonów i ludzie nauczyli się tej magii nie do końca rozumiejąc jej mechanizm

    Byłby to solidny argument gdyby nie fakt, że Frieren i Fern używają wielokrotnie magii lotu stabilnie, precyzyjnie, bez widocznych kosztów, bez wahania i bez konsekwencji. Jeśli ta magia faktycznie jest tak niebezpieczna i nie do końca poznana, to raczej nie powinni z niej korzystać w trakcie walki, a sam świat powinien to jasno komunikować w trakcie decyzji bohaterów, tymczasem ta rzekoma wada nigdy nie wpłynęła na ich zachowanie.

    Wwspominano też o kłopotach z lataniem z powodów problemów atmosferycznych, chociażby podczas wędrówki przez góry, w których spotkali Krafta. Kolejną kwestią jest fakt, że w powietrzu są łatwym celem dla wrogów

    Rozumiem, ale są to argumenty wybiórcze, bo nie tłumaczą sytuacji w których pogoda jest dobra, zagrożenia brak, a bohaterowie i tak spacerują dniami i nocami, nawet nie wspominając o możliwości lotu czy jego istnienia w tym świecie. To ta cisza w informowaniu jest moim problemem, nie samo istnienie ograniczeń tej magii.

    Ocenianie dzieła pod względem efektywności procesu samego dojścia do celu bohaterów jest redukcjonistyczne i błędne już w samym założeniu

    Nie oceniam całego dzieła na tej podstawie, tylko wyciągam jedną nieścisłość, która jest jednym z wielu czynników branych pod uwagę w trakcie finalnej oceny. Nigdy nie robię tak, jak mi zarzucasz i nigdy nie napisałem, że tak robię. Jest wiele zalet tej produkcji, które również biorę pod uwagę. Dodatkowo ja nie domagam się uproszczenia / przyspieszenia drogi do konkretnego celu, tylko konsekwencji w zasadach świata przedstawionego. Innymi słowy nie pytam dokładnie czemu nie lecą, tylko czemu świat raz pozwala im latać bez problemu, a raz udaje, że ta możliwość nie istnieje.

    Podsumowując, nie mam problemu z motywem podróży ani z tym, że bohaterowie idą pieszo zamiast polecieć. Mam problem z tym, że tytuł ani razu nie potrafi spójnie wyjaśnić dlaczego magia latania, która pokazywana na tak łatwą w wykorzystaniu w trakcie walki i bez jakichkolwiek kosztów czy efektów ubocznych, nagle przestaje być nawet opcją w trakcie normalnej podróży. Gdyby seria jasno informowała o istnieniu jakiegoś ograniczenia, to mój zarzut w ogóle by się nie pojawił. Pozdrawiam.
  • Avatar
    Shorexen 2.02.2026 12:08
    Odpowiedź na komentarz użytkownika Nick Temat Treść
    Komentarz do recenzji "Sousou no Frieren [2026]"
    Dziękuję Ci za tak merytoryczną odpowiedź i konkretne odniesienia do rozdziałów z mangi. Dokładnie o taki typ dyskusji mi chodziło. Jak słusznie zauważyłeś, ten fragment nadal nie rozwiązuje głównego problemu, ale faktycznie może częściowo tłumaczyć pewne decyzje samej Frieren i jej podejście do podróży.

    Nadal jednak są to bardziej interpretacje niż jawne informacje przekazane przez serię. Co więcej nie chodzi mi wyłącznie o samą Frieren, jej towarzysze (Fern i Stark) w ogóle nie pytają o możliwość skrócenia drogi za pomocą latania, choć w trakcie walk normalnie z tej umiejętności korzystają i nie widać u nich żadnego wyczerpania. To sugeruje, że krótkie loty nie stanowią istotnego problemu, a mimo to nie są brane pod uwagę w kontekście podróży.

    Przez to wszystko można odnieść wrażenie, że magia latania istnieje tylko w scenach akcji, a później w scenach podróży tajemniczo znika taka możliwość jak i wiedza o jej istnieniu. Ten brak konsekwencji oraz brak informowania widza czemu tak jest najbardziej mnie zastanawia i sprawia wrażenie niespójności w świecie przedstawionym.
  • Avatar
    Shorexen 2.02.2026 11:34
    Odpowiedź na komentarz użytkownika Fern
    Komentarz do recenzji "Sousou no Frieren [2026]"
    Kręcimy się w kółko, bo mówimy o dwóch różnych rzeczach. Ty wychodzisz z założenia i wiedzy jaką masz z mangi (byłoby miło gdybyś podał dokładne rozdziały z mangi, które wyjaśniają ów niespójności – chciałbym potwierdzić twoje słowa), że latanie musi być kosztowne, nawet jeśli anime na tym etapie w żaden sposób tego nie komunikuje. Ja oceniam wyłącznie to, co seria faktycznie przekazuje widzowi, a nie dopowiadam sobie reguły żeby pasowały pod moją wizję.

    Problemem nie jest to, że magia jest kosztowna, tylko że seria tego nie komunikuje w żaden sposób w kontekście podróży, mimo że latanie pojawia się wielokrotnie jako normalnie dostępna umiejętność, która nie wpływa na kondycję postaci ani poziom many. Odwoływanie się do ekstremalnych sytuacji jak walka z potworami nie tłumaczy decyzji podejmowanych w standardowych, codziennych i bezpiecznych warunkach na przykład w trakcie podróży przez góry, lasy, doliny i inne miejsca.

    Przykład walki Frieren z Aurą też jest nietrafiony, ponieważ ja nigdzie nie napisałem, że jest ona wszechmocna, tylko bardzo potężna (jak na postacie występujące w tym uniwersum) i latanie nie stanowi dla niej żadnego problemu, a to jest różnica. Dodatkowo w trakcie tej walki nigdzie nie pada stwierdzenie, że przegrałaby z armią z powodu wyczerpania many. Ona jedynie zasugerowała, że ilość przeciwników ma znaczenie i obnoszenie się z poziomem mocy jest nieopłacalne. Seria nigdy nie informowała, że latanie jest jawnym obciążeniem i tym bardziej manochłonne. Wyciągasz złe wnioski z dialogów postaci, które i tak nie mają związku z dezycjami dotyczącymi podróżowania za pomocą latania.

    To nie kwestia tego czy oglądamy ten sam tytuł, tylko różnego poziomu tolerancji na rzeczy niewypowiedziane lub niewyjaśnione. Ty je akceptujesz i dodatkowo dopowiadasz sobie brakujące elementy żeby pasowały pod twoją narrację, ja za to oczekuję, że jeśli coś realnie może wpływać na decyzje bohaterów, to anime powinno to w jakikolwiek sposób zakomunikować widzowi na przykład poprzez dialog, żeby zachować spójność w zasadach świata przedstawionego.
  • Avatar
    Shorexen 2.02.2026 09:34
    Odpowiedź na komentarz użytkownika Fern
    Komentarz do recenzji "Sousou no Frieren [2026]"
    Nie wiem w sumie komu odpowiadasz i ciężko też zrozumieć sens twojej wypowiedzi, bo porusza wiele wątków i zawiera toporne metafory oraz ironie, które nijak się odnoszą do mojego głównego zarzutu. Niemniej spróbuję na to odpowiedzieć.

    Piszesz, że magia latania to „nowinka przejęta od demonów”. Nie pamiętam, ale przyjmuję za pewnik, że jest to tak tłumaczone w lore świata, tylko to nie ma znaczenia. W samej serii nie pada ani razu informacja, która tłumaczyłaby, czemu bohaterowie nie używają jej akurat w trakcie podróży. Nie ma żadnych dialogów, ani scen, które sugerowałby, że latanie jest elementem tabu, że jest niebezpieczne albo zarezerwowane tylko na specjalne okazje jak ochrona lub walka. To jest raczej twoje dopowiadanie niż coś, co wynika wprost z pierwowzoru.

    Metafora z „pustym magazynkiem” jak dobrze rozumiem odnosi się do tego, że latanie jest kosztowne i trzeba je oszczędzać na walkę. Ponawiam, seria tego nie komunikuje w żaden sposób. Nie ma scen w których bohaterowie mówią coś w stylu „nie lecimy, bo braknie nam many, a jest potrzebna w momentach zagrożenia”, zresztą nie widać żadnego zmęczenia u postaci po locie w czasie walki, a w przypadku Frieren to już w ogóle nie działa ten argument, bo jest niesamowicie potężna i dla niej to żaden problem. Gdyby to był istotny element, powinien być zaznaczony w trakcie serii, a nie dopowiadany przez użytkowników.

    A przykład z Nibusami 2000 to już raczej ironia niż sensowny argument. Nikt nie oczekuje i tym bardziej ja, żeby latali cały czas „bo tak”, „bo fajnie”, tylko spójności zasad świata przedstawionego. Skoro dana umiejętność istnieje, jest wielokrotnie pokazywana jako normalnie dostępna dla postaci, nie sprawia im żadnego problemu i wysiłku, to naturalnym pytaniem jest, czemu nie jest używana w oczywistych sytuacjach jak chociażby wielodniowe podróże przez góry, doliny, lasy itd. To już nie jest kwestia łatwości i bezrefleksyjnej podróży, która negowałaby przeznaczenie i sens tytułu, tylko konsekwencji w budowaniu świata i jego zasad.
  • Avatar
    Shorexen 2.02.2026 07:58
    Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
    Komentarz do recenzji "Sousou no Frieren [2026]"
    Hmmm… to było znowu troszkę za proste, ale tym razem jestem przygotowany: [link] punkt nr.1, punkt nr.2 i po części punkt nr.6 natomiast możesz przeczytać całość jeśli masz ochotę, bo może to powstrzymać kolejne kontrargumenty, które nie tłumaczą tego problemu. Pozdrawiam. :)
  • Avatar
    A
    Shorexen 1.02.2026 23:13
    Sousou no Frieren 2 po 3 odcinku
    Komentarz do recenzji "Sousou no Frieren [2026]"
    Swoją drogą dziwne, że w tym odcinku (i w kilku poprzednich również) bohaterowie przez kilka dni idą pieszo przez góry, lasy i doliny do konkretnego celu (w tym przypadku gorących źródeł), mimo że zarówno wcześniej, jak i teraz wielokrotnie pokazano, iż potrafią swobodnie korzystać z magii latania. Dzięki temu mogliby bez problemu dostać się na miejsce, a jednak ta możliwość pojawia się wyłącznie w sytuacjach zagrożenia np. przy spadaniu w przepaść albo podczas walki z potworami. Brakuje jakiegokolwiek wyjaśnienia, czemu ta sama magia nie jest używana w trakcie podróży, mimo że byłoby to dla bohaterów duże ułatwienie. Ale tak poza tym to sam odcinek był zaskakująco przyjemny i momentami nawet zabawny. Ciekaw jestem, jak wypadnie randeczka, bo pod względem spójności świata seria raczej mnie już pozytywnie nie zaskoczy.
  • Avatar
    A
    Shorexen 21.01.2026 17:30
    Jujutsu Kaisen: Shimetsu Kaiyuu po 3 odcinku
    Komentarz do recenzji "Jujutsu Kaisen: Shimetsu Kaiyuu"
    Ale ta seria zeszła na psy. Wizualnie może i są pozytywne punkty zaczepienia, ale fabuła tego wątku to już woła o pomstę do nieba.
  • Avatar
    A
    Shorexen 20.01.2026 15:17
    Shibou Yuugi de Meshi o Kuu po 1 odcinku
    Komentarz do recenzji "Shibou Yuugi de Meshi o Kuu"
    Nietuzinkowy początek. Z pewnością największym plusem jest udźwiękowienie i samo to już powoduje, że warto śledzić ten tytuł dalej. Warstwa wizualna jest obiektywnie bardzo uboga, ale mierzyłem się już z tym przy okazji Gimai Seikatsu, więc osobiście mi to nie przeszkadza, a wręcz nadaje całości uroku i odpowiedniego klimatu. Technicznie całość ogólnie jest bardzo dobrze skomponowana, widać powtarzalny styl znany z tytułu, o którym wspomniałem powyżej, oraz to, że autor ma po prostu smykałkę do tego typu stylistyki. Jedyna obawa jaką mam dotyczy pierwowzoru. Nie znam historii i oby okazała się ona bezpodstawna, ale jeśli fabuła okaże się epizodyczna, to z czasem może stać się powtarzalna i nie tak mocna jak wstęp. Poczekamy, zobaczymy.
  • Avatar
    Shorexen 18.01.2026 19:34
    Odpowiedź na komentarz użytkownika Klemens
    Komentarz do recenzji "Sousou no Frieren [2026]"
    Pomyliłeś opis systemu z jego działaniem narracyjnym. Nie zrozumiałeś mojego zarzutu. Dodatkowo duża część twojej wypowiedzi nosi znamiona frustracji i zbyt dużych emocji. Powodujesz, że potencjalna dyskusja z poziomu analizy, zeszła na poziom emocjonalny. Zdarza się, ale według mnie jest to źle obrany kierunek, którego chciałem za wszelką cenę uniknąć, bo w takim wypadku merytoryka nie istnieje.

    Ja nigdzie nie pisałem, że w Frieren nie istnieją opisane zasady magii (wyobraźnia, trening, mana, koncentracja itd.), one oczywiście są wprost tłumaczone. Mój zarzut dotyczył tego, że te zasady rzadko działają jako realne ograniczenia narracyjne, nie generują napięcia, nie wymuszają kreatywnych rozwiązań u postaci w konkretnych momentach i rzadko prowadzą do istotnych konsekwencji fabularnych. W tym sensie magia pełni dla mnie funkcję narracyjnie wygodnego narzędzia, a nie systemu, który aktywnie kształtuje przebieg historii, którą obserwujemy.

    Podobnie sprawa się ma odnośnie epizodów skupionych na relacji, nie neguję ich znaczenia emocjonalnego, tylko zwracam uwagę, że ich wpływ na dalszy przebieg opowieści jest ledwo zauważalny i wyłącznie wewnętrzny. To jest tylko i wyłącznie kwestia innych oczekiwań wobec narracji, nie „braku zrozumienia” serii, którą mi zarzucasz.

    Sądzę, że na tym etapie jasno widać, że różnimy się w oczekiwaniach. Ja swój punkt widzenia przedstawiłem mam nadzieję, że wystarczająco jasno i nie czuję potrzeby by dalej go rozwijać. Z mojej strony temat jest zamknięty. Pozdrawiam.
  • Avatar
    Shorexen 18.01.2026 16:03
    Odpowiedź na komentarz użytkownika Karo
    Komentarz do recenzji "Sousou no Frieren [2026]"
    Zgadzam się ze wszystkim, co napisałeś. Nigdzie nie twierdziłem, że elementy akcji czy shounenowe w Frieren dowożą pomysłowością, a raczej to, że w moich oczach one tą serię jakkolwiek ratują, bo refleksyjnych epizodów jest bardzo dużo, często występują seriami i są oparte na powtarzalnym schemacie narracyjnym (wspomnienie > refleksja > lekcja). Oczywiście problemem nie jest to, że istnieją takie epizody, one są bardzo potrzebne, wręcz wymagane i momentami naprawdę świetne, tylko problem w tym, że ich konsekwencje są niemal wyłącznie wewnętrzne i emocjonalne, przez co trudno odczuć ich wagę w dłuższej perspektywie. Po czasie zaczynają się zlewać, a ich znaczenie się rozmywa. Przykładowo nie przypominam sobie, by odbudowa statku miała jakikolwiek realny wpływ na dalszy przebieg historii, a takich epizodów jest znacznie więcej.

    Dodatkowo cieszy mnie fakt, że zaznaczyłeś jedną z większych wad serii, a jest nią sposób potraktowania magii w tym świecie. Nie chodzi nawet o całkowity brak zasad, ale o to, że magia funkcjonuje tu jako narracyjnie wygodne narzędzie bez jasno zarysowanych ograniczeń, kosztów czy chociażby reguł działania, które pozwalałyby uwiarygodnić cały system. Sceny z magią po prostu istnieją, bo są w danym momencie potrzebne, choć wtedy przynajmniej faktycznie dzieje się coś ciekawego.

    Podobnie jest z samym światem przedstawionym. Jest klimatyczny, piękny i spójny pod względem emocjonalnym, ale bardzo słabo rozbudowany, a co za tym idzie mniej wiarygodny. Brakuje szerszych struktur, większych konfliktów czy kwestii politycznych, które sprawią, że świat jest żywy i istnieje jako osobny, niezależny od bohaterów byt. W obecnym wykonaniu jest on jedynie dekoracją do refleksji nad przemijaniem i sensem życia.

    Rzecz jasna mam świadomość, że są to w dużej mierze świadome decyzje autora, ale dla mnie oznaczają one jednocześnie dobrowolne ograniczenie własnego tworu. Powoduje to, że trudno jest mi traktować Frieren jako serię ambitną, albo tak wybitną jak większość ją maluje. Tytuł jest bardzo dobrze wykonany w swoich założeniach, ale celowo rezygnuje ze wszystkiego co mogłoby nadać mu większą wagę, przez co pozostaje w moich oczach jedynie jako nastrojowa i jednowymiarowa podróż o przemijaniu, emocjach i relacjach z efektownymi scenami akcji, które urozmaicają z czasem nużące momenty.
  • Avatar
    Shorexen 17.01.2026 15:38
    Odpowiedź na komentarz użytkownika Ryuki
    Komentarz do recenzji "Sousou no Frieren [2026]"
    Bardzo dobrze o tym wiem już od jakiegoś czasu. Celowo tak to napisałem, żeby sprawdzić, czy ktoś się tego faktycznie czepi. Nie musiałem długo czekać, co w gruncie rzeczy jest bardzo dobre i pokazuje czujność niektórych osób – na szczęście.

    Zrobiłem to, bo w praktyce nic to nie zmienia. Jeśli wyrzucisz słowo „gatunek” z mojej wypowiedzi, nadal będę uważał to samo. Od shounena fantasy, jakim jest Frieren, oczekuję przede wszystkim akcji. Tak było w pierwszym sezonie i tak jest w tym. Gdybym to zmienił, byłbym hipokrytą. To wszystko w tym temacie.

    Nie mam żadnych pretensji o to, że raz na jakiś czas tempo zwalnia, to normalne i wręcz konieczne. Gorzej, gdy dzieje się tak przez połowę pierwszego sezonu non stop, a drugi zaczynają w dokładnie ten sam sposób. W moich oczach pierwszy sezon ratowały akcje ze smokiem i demonami oraz egzamin, ponieważ sceny spacerków były zbyt wydłużone, stworzone na jedno kopyto i z czasem bardzo nużące.

    Tutaj mam nadzieję, że z czasem się rozkręci, tak jak wyraźnie napisałem, bo obecnie wracamy do punktu wyjścia. W sumie sam nie wiem… mam wrażenie, że ludzie myślą, iż nienawidzę tej serii, a tak naprawdę bardzo ją cenię.

    To naprawdę jest bardzo dobra seria, momentami świetna, po prostu nie trawię bezpodstawnego zachwytu, jakby to dzieło nie miało żadnych wad, a ma. Można się przy tym znakomicie bawić, mając ich świadomość, i to pochwalam. Gorzej, gdy ktoś zachwyca się serią, twierdząc jednocześnie, że jest nieskazitelna i wybitna, a przy okazji krytykuje cudze negatywne zdanie tylko dlatego, że jest negatywne – nieważne, czy sensowne, czy nie.
  • Avatar
    Shorexen 17.01.2026 13:58
    Odpowiedź na komentarz użytkownika kawka
    Komentarz do recenzji "Sousou no Frieren [2026]"
    A ja właśnie mam na odwrót. Egzamin uratował tą serię w moich oczach. W końcu było coś o coś i wprowadzono ciekawe postaci poboczne. A tak przez większość czasu był to symulator chodzenia bez celu tak jak w tym pierwszym odcinku. Od shounenów oczekuję akcji, jeśli jej brak, to dla mnie ocena leci w dół i tyle.
  • Avatar
    Shorexen 17.01.2026 13:50
    Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
    Komentarz do recenzji "Sousou no Frieren [2026]"
    No to mamy problem. Słyszałem, że serie powinno się oceniać w kontekście gatunku, do którego należą. To jest shounen, więc tego właśnie oczekiwałem po tym tytule. Niestety odcinek okazał się nudny i właściwie o niczym. Gdyby go w ogóle nie było, niczego byśmy nie stracili. No chyba, że oceniamy tak tylko wtedy, gdy nam wygodnie pod tezę, a nie zawsze, to wtedy spoko. Dla mnie tą serię ratowała widowiskowa akcja i fajnie nakreślone postaci poboczne.
  • Avatar
    A
    Shorexen 17.01.2026 00:21
    Sousou no Frieren 2 po 1 odcinku
    Komentarz do recenzji "Sousou no Frieren [2026]"
    Oby się z czasem rozkręciło, bo wstęp koszmarnie nudny i o niczym. Przynajmniej na osłodę usłyszałem milet.
  • Avatar
    Shorexen 30.12.2025 13:33
    One Piece się kończy, motywacja się zaczyna
    Komentarz do recenzji "One Piece"
    Nareszcie jest motywacja by nadrobić. Od nowego roku zaczynam maraton minimum 3 odcinków dziennie. Może się nie odbiję jak kilka razy w przeszłości.
  • Avatar
    A
    Shorexen 28.12.2025 21:23
    One-Punch Man 3 po 12 odcinku (koniec)
    Komentarz do recenzji "One-Punch Man [2025]"
    Cóż, przynajmniej teraz poziom animacji dorównał poziomowi opowiadanej historii. :)
  • Avatar
    A
    Shorexen 27.12.2025 19:49
    Medalist po 13 odcinku (koniec)
    Komentarz do recenzji "Medalist"
    Nareszcie jakaś perełka – przygotowałem aż esej z wrażenia. xD

    Przed seansem nie znałem się kompletnie na łyżwiarstwie figurowym – widziałem może kilka występów w swoim życiu, ale za to tuż po nim zapoznałem się z kilkoma istotnymi kwestiami, by mieć świadomość faktu, że to już nie tylko seria sportowa, ale naprawdę niezwykle angażująca historia o pasji, determinacji, marzeniach oraz przełamywaniu własnych ograniczeń, która jednocześnie nie idzie na skróty pod względem technicznym, zasad i terminologii tego sportu, co czyni ją jeszcze bardziej wartościową. Jestem pod szczerym wrażeniem wykonania wizualnego, realcji głównego duetu i przesłania jaki niesie ta historia.

    Animacja łyżwiarstwa jest niesamowicie dopracowana. Według mnie studio i animatorzy sami w sobie stanęli na wysokości zadania i zaprezentowali nam bardzo dynamiczne występy z dbałością o każdy szczegół, od wyrazistej pracy dłoni i stóp, przez poruszanie samymi łyżwami po lodzie i mimikę twarzy zawodników, aż po płynne skoki z pełną fizyką rotacji każdej figury. Oczywiście zdarzały się odcinki przestojowe w których było dużo uproszczeń w postaci statycznych teł i ubogiej animacji, ale są one w pełni zrozumiałe i poza tym spektakularne występy w zupełności to rekompensują.

    Historia częstymi momentami jest schematyczna i cała konstrukcja opiera się na odhaczaniu kolejnych punktów jak w typowej opowieści od zera do bohatera (taki gatunek, więc nie czepiam się za bardzo) oraz ma trochę wybijający z rytmu timeskip pomijający dużą część rozwoju Inori. Niemniej jest to też w pewnym sensie zaleta, bo seria przez to wciąga, nie przynudza widza i jednocześnie dobrze koreluje z naturą samego sportu i z sytuacją w jakiej znalazła się główna bohaterka – jej czas ucieka, a sama kariera łyżwiarzy jest niezwykle krótka i ekspresowa, więc siłą rzeczy musi lecieć na skróty żeby nadgonić pozostałych zawodników i stanąć do rywalizacji z Hikari, którą obrała sobie za cel. To pokazuje, że wystarczy jeden moment, szczęście lub pech, aby zaważyć na całej karierze zawodnika.

    Muzyka jest bardzo dobra, różnorodna i charakterystyczna dla każdej postaci, pod koniec pojawiła się nawet mała perełka przy okazji występu Tsukasy, natomiast na bardzo szczególne wyróżnienie ode mnie zasługuje w tym aspekcie Opening. Kenshi Yonezu wykonał swój utwór po mistrzowsku, a sama konstrukcja piosenki wraz z dobrze dobranymi wizualiami daje wrażenie pędu, nawet rzekłbym „power upa”, gdy zawodnik przyspiesza tuż przed kluczowym skokiem. Takie połączenie powoduje, że już sam w sobie opening wywołuje ogromne napięcie i ekscytację przed każdym odcinkiem. Kto go pomijał jest dla mnie grzesznikiem, który nigdy nie uzyska przebaczenia. :D

    Wspominałem już, że bardzo podoba mi się realcja Inori z jej trenerem Tsukasą i nie jest tak bez powodu. Widać u nich autentyczną chemię i wspólne napędzanie się do rozwoju i spełnienia marzeń. Obie postaci charakteryzuje niezwykła determinacja połączona ze świadomością własnych ograniczeń i słabości, które starają się naprawić. Obserwowanie ich realcji to czysta przyjemność. Rzecz jasna zdarzają się i postaci przerysowane, a sam początek opowieści pokazuje wątpliwe i nienaturalne zachowanie otoczenia Inori, to są też postaci poza wspomnianym duetem, o których przynajmniej warto wspomnieć, a są nimi chociażby Riou, który dostaje pokaźny i wiarygodny wątek pod koniec, hipnotyzująca Hikaru oraz tajemniczy Jun i to nie tylko z zachowania. Natomiast ogólnie postaci świetnie pokazują jak bardzo ekstremalny, wymagający wielu wyrzeczeń i emocjonalny jest to sport, gdzie najmniejszy błąd potrafi nieodwracalnie zniszczyć lata pracy.

    Chciałbym również wspomnieć o według mnie bardzo oryginalnym pomyśle z motywem robaków. Uważam, że to jest genialna wręcz metafora do tego jak duży wpływ mają dorośli na świat dziecka. Dla Inori te robaki stały się niezwykłym symbolem i dosłownym kluczem do drzwi, za którymi jest jej wymarzony świat łyżwiarstwa, a to wszystko za sprawą pokornego dziaduni siedzącego za ladą w klubie, który zapragnął robaków dla swoich ptaków. Dziewczynka tak bardzo chciała jeździć na łyżwach jak jej siostra, tak bardzo pokochała ten sport, że podświadomie przyjęła zasadę, że jeśli tylko będzie robić tę dziwną rzecz z perspektywy otoczenia, to dostanie szansę na realizacje swoich marzeń. Zwyczajne robaki stały się dla niej codzienną rutyną do tego stopnia, że traktuje je jako symbol spokoju i szczęścia. Idealnie pokazuje to uroczy ending, zresztą tak samo jak opening świetnie zrobiony.

    Seria również świetnie balansuje klimatem. Poważne i niezwykle istotne występy przeplata z bardzo przyjemnym humorem, który akurat w mój gust wstrzelił się perfekcyjnie – puszysty centaur zostanie ze mną na długo. :D

    Uważam, że Medalist to już nie tylko anime, to wręcz idealna reklama sportu jaki w nim widzimy. Dokładnie tak samo jak w przypadku Haikyuu i siatkówki. Bardzo dobrze tłumaczy całą dyscyplinę, że nawet taki amator jak ja jest w stanie dużo z tego wynieść, a każdy nieudany występ, upadek, czy niedokończona figura staje się prawdziwym dramatem wieńczącym końca świata – przynajmniej ja tak to odbierałem. Doczytałem również, że cała terminologia w serii jest oparta na rzeczywistych przepisach ISU, co dodaje produkcji ogromnej wiarygodności, ale to też za sprawą autora pierwowzoru, który jest podobno perfekcjonistą pod tym względem. W sumie nie inaczej jest też z rysunkami w komiksie, ponieważ kilka lat temu przewinęło mi się przez oczy to [link] i wtedy sobie pod nosem powiedziałem „dobre to”, „to ma potencjał”, no ale na tym się skończyło i o serii całkowicie zapomniałem aż do tego momentu. Po prostu zachciało mi się to obejrzeć, bo za rogiem drugi sezon i jak widać ta zwykła chęć bardzo mi się opłaciła. Tytuł to dopracowany niezwykle i pomimo uproszczeń technicznych w momentach przejściowych, szybkiego tempa, wątpliwego zachowania otoczenia i niektórych postaci, to sama historia bardzo angażuje i nie pozwala się nudzić. To seria, która nie tylko dostarcza dużej zabawy czy satysfakcji, ale autentycznie zachęca do bliższego zapoznania się z tym sportem. Drugi sezon dla mnie obowiązkowy, ale zapewne na tym się nie zakończy i sięgnę również po pierwowzór mangowy. Anime serdecznie polecam, chociaż sądzę, że pisać tego nie muszę, bo z tekstu łatwo to wywnioskować.
  • Avatar
    A
    Shorexen 26.12.2025 19:19
    Plunderer po 24 odcinku (koniec)
    Komentarz do recenzji "Plunderer"
    Zarzekałem się, że nigdy nie wrócę do tej serii, ale jednak to zrobiłem. Niemniej był to bardzo męczący seans, który z trudem udało mi się dokończyć. Seria na pewno miała ciekawy koncept z tymi licznikami i intrygującą kreację świata, ale później totalnie się rozjechała przez idiotyczne rozwiązania fabularne i niepotrzebne mieszanie klimatów. Nie pomagały postaci u których z inteligencją było wyraźnie nie po drodze, ani sceny komediowe, w większości niesmaczne i żałosne zamiast zabawne. Wisienką na torcie jest bardzo słaba warstwa techniczna (często wyglądająca jak pokaz slajdów), która tylko dopełnia całości jako tworu niewartego uwagi.
  • Avatar
    A
    Shorexen 26.12.2025 15:38
    Arifureta Shokugyou de Sekai Saikyou 3 po 16 odcinku (koniec)
    Komentarz do recenzji "Arifureta Shokugyou de Sekai Saikyou Season 3"
    Wygląda na to, że tutejszy harem będzie się rozrastał chyba w nieskończoność… No ale trzeba też przyznać, że seria jest takim przypadkiem, w którym z sezonu na sezon zalicza progres. Oczywiście poprzeczka nie była zawieszona wysoko, rzekłbym nawet, że leżała na ziemi, ale teraz anime stało się przynajmniej zjadliwe, a momentami nawet przyjemne i zabawne. Warstwa techniczna uległa poprawie, a historia potrafi w pewnych chwilach zaciekawić. Nie ma się co jednak łudzić, według mnie to nigdy nie będzie dzieło powyżej przeciętnej. Postaci pozostają jednowymiarowe, a rozwój niektórych niemal zawsze kończy się dopisaniem do listy podbojów protagonisty. Broni go jednak to, że same się na nią wpisują i to często bez jakichkolwiek konsultacji. Natomiast tak czy inaczej, kolejny sezon obejrzę i to z ogromną przyjemnością. :D
  • Avatar
    A
    Shorexen 24.12.2025 11:29
    Uma Musume: Cinderella Gray 2 po 10 odcinku (koniec)
    Komentarz do recenzji "Uma Musume: Cinderella Gray [2025]"
    Nie chcę zostać jakoś źle zrozumiany, bo to nadal naprawdę dobra rozrywka, ale czuję lekkie rozczarowanie tym sezonem, a szczególnie finałem. Pierwszy napawał mnie optymizmem, liczyłem na więcej epickich wyścigów, bo głównie tym ta seria stoi, tymczasem najbardziej kluczowy bieg bardzo sympatycznej Oguri okazał się dla mnie jednym z najsłabszych na przestrzeni całej historii. Pisząc wprost, zabrakło mi tej nutki epickości na zwieńczenie całości. Ale chyba wiem, z czego to może wynikać. Niedawno obejrzałem film kinowy Uma Musume: Pretty Derby, który całkowicie zakrzywił moje postrzeganie tego, czym jest epicki wyścig. Tam twórcy już tak bardzo odpalili wrotki, że po drugim sezonie spodziewałem się chyba niemożliwego. Mój błąd, ale wrażenie już ze mną pozostanie. Niemniej jednak tytuł wciąż oglądało się dobrze i jest warty polecenia.
  • Avatar
    A
    Shorexen 24.12.2025 10:46
    Jigokuraku po 13 odcinku (koniec)
    Komentarz do recenzji "Jigokuraku"
    Ostatecznie jestem pod wrażeniem. Dokończyłem serię po pewnym czasie i uważam, że autor pierwowzoru naprawdę się napracował, kreując świat przedstawiony, panujące w nim zasady oraz unikalne zdolności niektórych postaci. Czy to przerost formy nad treścią? Czy ostatecznie wszystko sprowadzi się do zwyczajnej, krwawej bijatyki? Być może, ale to dopiero czas pokaże. Niemniej jednak najważniejsze jest dla mnie to, że seria wciąga, nie ma bezsensownych przestojów i intryguje tym, co wydarzy się dalej, szczególnie przez wątpliwości, jakie rzuca w kontekście niektórych wątków. Sprawia to, że być może nie wszystko jest tak jasne, jak na początku się wydawało. Po prostu czysta akcja–informacja–akcja–informacja, podana w satysfakcjonującej formie z bardzo dobrą oprawą audio­‑wizualną. Seria ma według mnie duży potencjał i podobnie jak wielkie kluby płacą krocie za potencjał młodych zawodników, tak i ja w tym przypadku nieco zawyżam ocenę z nadzieją, że kontynuacja i finał historii będą sensowne oraz satysfakcjonujące. W razie czego po prostu wrócę i skoryguję co trzeba – bo mogę. :D
  • Avatar
    A
    Shorexen 23.12.2025 13:15
    Eromanga Sensei po 12 odcinku (koniec)
    Komentarz do recenzji "Eromanga Sensei"
    Nadrabiam zaległości sprzed lat i nie mogłem chyba wybrać lepiej na jedną z pierwszych serii. Głupie to niemiłosiernie, a postacie mają, łagodnie mówiąc, nierówno pod sufitem. Lecz zalety to o dziwo też ma, bo jako absurdalna komedia sprawdza się należycie – uśmiałem się co niemiara, no i jest ładne dla oka. Tyle. W ogólnym rozrachunku taki przeciętniaczek z tego wyszedł.
  • Avatar
    A
    Shorexen 19.12.2025 10:06
    Violet Evergarden Movie - krótka opinia
    Komentarz do recenzji "Gekijouban Violet Evergarden"
    Przepiękny – jak to KyoAni – i niesamowicie wzruszający film.  kliknij: ukryte  To idealny dowód na to, że słowa mają moc i nie zostaną zapomniane, a jej historia – choć przyznam, że na początku (po serialu) nie byłem nią jakoś wielce oczarowany – tak teraz po finale na pewno zostanie ze mną na bardzo długi czas. Jest to wartościowa i pomimo niedociągnięć warta poznania opowieść.
  • Avatar
    A
    Shorexen 15.12.2025 13:41
    Katainaka no Ossan, Kensei ni Naru po 12 odcinku (koniec)
    Komentarz do recenzji "Wieśniak mistrzem miecza"
    Przypadkiem trafiłem na serię na amazon prime i oglądałem w wolnym czasie z przyjemnością do samego końca. Trochę smuci fakt, że tytuł urwany w takim momencie, ale dzięki temu wierzę, że kontynuacja kiedyś powstanie i po którą chętnie sięgnę. Natomiast było kilka rzeczy mniej udanych. Seria pomimo iż przyjemna w odbiorze, to jest nudna i przewidywalna, kobiece postaci z czasem irytujące, szczególnie w momentach kiedy odpowiadają protagoniście „nie, nic”. Za pierwszym razem to było urocze, za drugim nawet zabawne, ale jeśli to się powtarza cały czas w każdym odcinku, to już jest męczące. Drażniło mnie również, że praktycznie każdy wartościowy i utalentowany uczeń głównego bohatera, to kobieta przez co stworzył się sztampowy do bólu harem.  kliknij: ukryte  śledziło mi się przyjemniej niż akcję, która zbyt często korzystała z tandetnego CGI. W ogóle to zauważyłem, że ostatnio bardzo mi to przeszkadza i nie wiem w sumie czemu, bo wcześniej miałem na to jakoś bardziej wywalone, a teraz gryzie po oczach. Niemniej polecam, nic to wielkiego, ale spoczko w sumie.