x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
O ty, twórco wspaniały,
radość nam przynosisz.
Tyle emocji wyciąganąć
z gry mobilnej, co prawie dwa lata na premierę czeka.
Zaprawdę reżyserze – wspaniałym jesteś człowiekiem,
a dzieło twoich rąk jest błogosławieństwem
A propos odcinka: kliknij: ukryte Przez moment myślałem, że Palmer wygra xd. Trochę szkoda Teio, ale myślę, że porażka popchnie ją do przodu. No i mam wrażenie, że to nie będzie ostatni pojedynek między Teio a McQueen.
5
3
15
3
3
7
6
1
1
1
1
12
12
12
Trudno ogólnie ocenić to anime i chyba polecam każdemu indywidualnie sprawdzić, bo odbiór może być bardzo różny, w zależności od tego, co kto wymaga od anime slice of life jako takich. Z pewnością można jedynie napisać, że jest to porządne shoujo ai, choć to było pewne od samego początku.
12
12
1
23
Aż szkoda, że został tylko jeden odcinek. Nie spodziewałem się tego, ale naprawdę jest to jeden z lepszych „nowych” shounenów. Liczę na trzeci sezon.
8
7
Już połowa serii i nadal w zasadzie nie wiem, co o tym sądzić. Niby się to kręci obok madokowych klimatów, niby jest Shaft tu i ówdzie, ale nic z tego nie wynika. Jest nijako, schematycznie, momentami wręcz nudnawo, kiedy czas akcji wypełniają klasyczne słodkodziewczynkowe zagrywki. Ogólnie przymknąłbym na to oko, ale grafika, element, który zawsze przykrywa pewne niedoskonałości, jest tutaj zupełnie mdła – projekty postaci są generyczne i kolorowe jak pudełko zakurzonych kredek, tła są rozmyte i nieciekawe (to boli mnie najbardziej), a animacja wygląda dobrze tylko w scenach walki – przez większość czasu mocno średnia.
Ogląda się to w miarę przyjemnie, ale bez większego szału. Ostatnia moja nadzieja w jakimś niespodziewanym błysku geniuszu pana reżysera, ale jeżeli to nie nastąpi, nie będę bardzo zawiedziony…