x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
9
46
I ogólnie nie żałuję tego niemalże roku cotygodniowego oglądania. Tropical‑Rouge to naprawdę przyjemna, relaksująca bajka, więc raczej następną serię też będę oglądać.
No i najfajniejsze chyba były te wszystkie super absurdalne ataki drużynowe, szczególnie finałowy, który był tak odjechany, że nadal jestem pod wrażeniem xd. Mam nadzieję, że Delicious Party będzie kontynuować ten trend.
4
A odcinek pokazał Akebi z trochę innej strony, co jest zdecydowanie plusem. kliknij: ukryte Dziury w skarpetach to bardzo realistyczna rzecz xd
W drugim za to fabuła prawie nie istnieje, za to animacja… Pierwsza połowa filmu wygląda zwyczajnie, wręcz bliźniaczo podobnie do poprzedniej części, natomiast to co się dzieje dalej… Czysty animacyjny odjazd. Wygląda to tak jakby każdemu animatorowi dano wolną rękę i wyszedł z tego równie piękny, co szalony i chaotyczny festiwal sakugi będący mieszanką najróżniejszych stylów, koncepcji, nawet reżyserii. No dosłownie nic tu nie jest spójne, wszystko się przenika, a jednocześnie jest tak odrębne, a jednak naprawdę wciąga i fascynuje. Naprawdę dobrze się to ogląda. Ba, temu filmowi poświęcono nawet artykuł na sakugabooru.
Ogólnie o ile pierwszy film jest naprawdę nijaki, tak drugi to jedna z ciekawszych rzeczy jakie ma do zaoferowania uniwersum Fate i piszę tu tylko o stronie wizualnej, bo jak zaznaczyłem wcześniej – z resztą jest słabo, w porywach do średniego.
I dlatego też trochę żałuję, że nie wykorzystano w pełni potencjału rycerzy okrągłego stołu, no ale cóż… Tak już bywa.
Pierwszy film: 6/10
Drugi: 8/10
3
A tak ogólnie to jestem po prostu zaintrygowany tą bajką, szczególnie stroną wizualną. Zdecydowanie jest to coś trochę innego i w pewien sposób świeżego.
Re: No, u.
I to też ciekawa sprawa, bo szczerze w życiu bym nawet o tym nie pomyślał. Znaczy raczej z góry zakładałem, że no, w anime zazwyczaj jest wyolbrzymienie pewnych aspektów i nie ma to za bardzo przełożenia na realne życie.
I żeby nie było: nie bronię tej bajki, twoja opinia wręcz w pewien sposób mi się podoba i intryguje, bo przynajmniej widać, jak różne spojrzenie można mieć na pewne elementy mimo wszystko prostej komedii.
2
kliknij: ukryte Fajna też była końcówka odcinka. To dosyć imponujące, że Gojo grał w tę grał z kamienną twarzą, a reakcja dziadka też była fajna
6
I czemu mam wrażenie, że fabuły się skończyła się skończyła i do końca sezonu będę się tylko tłuc?
1
Super. Już mi się podoba.
1
Główny bohater to typ gościa mocno zakręconego na punkcie swojego hobby (jeśli można tak to nazwać), który jednak jest życiową niedojdą i za bardzo się nad sobą żali. Mikan zaś to „nie oceniaj książki po okładce” i parę cech, z którymi może się utożsamić wielu fanów anime. Może być z nich naprawdę fajna para, a póki co wszystko przebiega gładko i ogólnie jest fajnie, naturalnie i interesująco.
Opening jest piękny animacyjnie, ending również, ale on się wyróżnia o tyle, że taki styl animacji rzadko widuje się w anime
1
Ogólnie wszystko w rękach Cloverworks. Ja już jestem kupiony, więc tym bardziej liczę, że ta bajka nie wykolei się gdzieś po drodze, bo o to, że to nie będzie pięknie opakowany cukierek bez nadzienia jestem już raczej spokojny.
1
A sam odcinek dość niemrawy, choć trudno wyrokować, czy tak będzie dalej. Najciekawszą częścią była możliwość posłuchania Hamleta po japońsku
1
Re: drugi sezon dostał zielone światło
Ogólnie to gratuluję Kengo Saitou spełnienia marzeń o golfowym anime, ale szczerze mam nadzieję, że powstanie jeszcze kiedyś kontynuacja. Choć jeśli miałaby to robić podobna ekipa, to już chyba musiałby być Trigger xd
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Rybcia
12
I naprawdę fajnie w końcu zobaczyć w anime pozytywnie przedstawione środowisko pracy biurowej. No, ale trzeba też zaznaczyć, że nie mamy tu do czynienia z wielkim korpo, a małą firmą, w której szef pracuje razem z pracownikami i cała ekipa jest raczej mała, więc można było sobie pozwolić na pewną idealizację. Niemniej, jest to dość odświeżające.
12
12
I jest też dostępny rosyjski fandub, jakby ktoś był zainteresowany. Osobiście jeszcze tego nie sprawdzałem, ale od samej zapowiedzi marzył mi się rosyjski dubbing dla tej bajki xd
12
Re: Prawie koniec i dalej super
12
A o oprawie graficznej muszę się nieco rozpisać, bo niestety odbija się tu trochę strona produkcyjna tego anime, a raczej to, że, jak się domyślam, przez emisję na Netflixie odcinki wyszły nieco szybciej niż powinny. Przede wszystkim rzuca się w oczy wykorzystanie CGI, czego w poprzednich sezonach nie było. W niektórych scenach standy, które przez większość czasu są normalnie rysowane, są animowane komputerowo i to w dodatku w taki sposób, że mocno odcinają się od reszty animacji. Nie wygląda to zbyt ładnie i jestem prawie pewien, że jest to wynik napiętego kalendarza, a nie wizji reżyserskiej. No i są krzywizny. Na początku dużo, potem raczej mniej. Mnie to osobiście nie przeszkadza, ale to też jest znak, że zabrakło czasu, by dopracować wszystkie sceny. A z pozytywnych aspektów podobają mi się projekty postaci (które znów wyszły z pod ręki innego dizajnera) oraz ogólna oprawa graficzna, która oferuje mocne kolory i często grubą, komiksową kreskę oraz liczne inne bajery, które dobrze oddają atmosferę tej części. No uwagę zasługują również tła, które z uwagi na umiejscowienie fabuły, są trochę bardziej monotonne niż zazwyczaj, ale są szczegółowe i dosłownie żywcem wyjęte z rysunków Arakiego. No i powróciła animacja 3D w openingu, co jest bardzo miłym zaskoczeniem. I sam opening, przynajmniej graficznie, jest naprawdę fajny i wypełniony po brzegi nawiązaniami do poprzednich części.
Także jest udanie i myślę, że jak ktoś polubił poprzednie sezony JoJo ten również powinien go zadowolić, szczególnie, że najfajniejsze i najbardziej dziwaczne walki dopiero przed nami.
Ciężko niestety przewidzieć, kiedy Netflix wypuści kolejne odcinki, ale no cóż… Mangę przeczytałem, więc mogę w spokoju poczekać choćby parę miesięcy.
2
kliknij: ukryte Fabularnie zaś mnie dziwi, że nasi bohaterowie jakimś cudem przemknęli jako dziewczyny, ale z drugiej strony może autor nie chciał komplikować zbytnio fabuły. No i o ile Inosuke może uchodzić za ładnego i tym swoim urokiem nieco zmylać, tak Zenitsu i Tanjiro… No ja nie mogę, trzeba być mocno ślepym, by widzieć w nich dziewczyny xd
Re: Biurowy harem