x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: Proste i ciekawe, ale tanie
Re: Proste i ciekawe, ale tanie
Ogólnie problem jest bardzo szeroki i skomplikowany, i naprawdę żadne pieniądze nie mogłoby naprawić rzeczy, które są zepsute już u podstaw.
50
Na pewno najmocniejszym punktem tego sezonu są postaci, szczególnie Yuki i Mayu, które, stety lub niestety, całkowicie przyćmiły główną parę. Antagoniści też bardzo mi się podobali, choć nie dostali zbyt wiele czasu antenowego – niemniej udało się przedstawić ich niezwykle ciekawie, trochę inaczej niż zazwyczaj robi się to w Precure.
No i oczywiście bardzo imponuje tematyka, dojrzałość emocjonalna, którą oferuje to anime, skierowane przecież przede wszystkim do dzieci. Ba, nawet udało się tu zrobić (bodajże pierwszy raz w historii Precure) sensowny, przekonujący romans, co jest chyba równie imponujące, co świetne podejście do głównej tematyki (czyli m.in. wyginięcia wilków).
Tak czy owak bardzo solidny sezon i chyba do końca życia nie będę wiedział jak właściwie ocenić xd. Póki co daję 8/10, tak jak Hirogaru Sky, a może później, już z perspektywy idolkowego Precure będę wiedział, czy jakaś inna ocena jest odpowiedniejsza.
I nie jest to oczywiście dzieło wybitne ani wyróżniające się w ramach swojego gatunku, ale fajnie tak od czasu do czasu obejrzeć coś tak głęboko zakorzenionego i specyficznego dla czasu, kiedy powstało. No i u podstaw jest to po prostu sympatyczna, lekka komedia romantyczna z dodatkiem fanserwisu – w sam raz na niezobowiązujący seans, by nieco się rozróżnić i dać się ponieść nostalgii czasu przełomu wieków…
A najlepsza jest chyba strona wizualna – bardzo wyrazista, pełna dobrej animacji, rysunków oraz kolorów grafika. Powiem szczerze, że mam trochę słabość do tego stylu – ma w sobie zdecydowanie więcej „duszy” i charakteru niż obecne przeciętnie wyglądające anime.
2
Nadal trochę mi przeszkadza ten nadmiar ekspozycji w narracji, ale tak poza tym nie mam zastrzeżeń. Powoli robi się z tego naprawdę przyjemna komedia.
No i zapomniałem napisać w poprzednim komentarzu: ending jest absolutnie cudowny.
Re: Jest dobrze
1
Cóż, mam nadzieję, że seria nie zatonie w schematach i jednak ten wyjątkowy wyróżnik – czyli że mamy tu do czynienia z pięćdziesiątlatkiem z Japonii w ciele młodej panny – będzie wykorzystywany jak najczęściej i możliwie w jak najkreatywniejszy sposób. I może, co byłoby bardzo ciekawe, miejscami będzie to nieco bliższe klasycznemu shoujo, skoro już w trakcie odcinka były wspominane naprawdę stare klasyki (oczywiście w ramach krótkiego i zabawnego nawiązania).
A tak poza tym po prostu bardzo się cieszę, że Tetsuya Takeuchi w końcu dostał szansę wyreżyserowania czegoś dłuższego po tylu latach przerwy.
Re: polska wersja
1
Kurde i naprawdę w ostatnim czasie wszędzie jest Masayoshi Oishi, a do takiej serii, moim zdaniem, pasowałoby coś w gotyckich klimatach jak Ali Project lub Yousei Teikoku…
1
W sumie to nie spodziewałem się, że akurat to będzie jednym z najlepiej wyglądając pierwszych odcinków tego sezonu. Jeśli reszta sezonu będzie chociaż w połowie wyglądać tak dobrze… No a tak poza tym bardzo lubię Wonderful Precure, ale po prawie roku „postu” od klasycznych precure'owych walk ten odcinek jest niczym oaza na pustyni, absolutnie przepyszne danie dla wygłodniałego widza…
2
No nie wiem. Przyjemnie się to ogląda, ale klisza goni kliszę i elementów naprawdę oryginalnych póki co nie stwierdzono. Oczywiście opieranie się na pewnych schematach to nie jest od razu wada, ale po tych dwóch odcinkach mam wrażenie, że widziałem już coś podobnego co najmniej kilka razy.
Może potem się to bardziej rozkręci, a póki co stawiam to bardziej w kategorii przyjemnych, niezobowiązujących serii bez szczególnych wyróżników.
A, i soundtrack jest naprawdę fajny i animacja też jest całkiem w porządku – naprawdę nie każdy popularny action shounen musi być festiwalem sakugi, by dobrze się prezentować.
1
Bohater to w sumie maniak i zdecydowanie ma obsesję na punkcie magii z jakiegoś powodu, ale z drugiej strony tworzenie magii niejako od podstaw to dosyć ciekawy koncept. Póki co wiadomo, że jednym ze źródeł magii jest „miłość”, co widać na przykładzie ryb i… siostry głównego bohatera, która nie do końca odróżnia miłość rodzinną od romantycznej. W sumie to mam nadzieję, że bohater nie będzie w kazirodczym związku, by móc czarować, co byłoby dosyć dziwnym i trochę zabawnym zwrotem akcji…
A tak w ogóle grafika średnia, a momentami bardzo brzydka i dialogi mocno ekspozycyjne i strasznie sztywne.
1
Reverse isekai w okruszkowo‑romansowym (chyba?) wydaniu. Ogólnie nic skomplikowanego, ale prezentacja i szczegóły zdecydowanie robią tu robotę. Np. bardzo fajnie, że np. eflka nie umie używać pałeczek, nie rozumie japońskiego i boi się aut, a i samo zawiązanie fabuły jest równie proste, co skuteczne i potencjał jest dosyć duży. Mam nadzieję, że dalej będzie tylko i lepiej.
A, i trochę mnie zaskoczyło, że w ogóle pojawia się tu fanserwis – ciekawe czy dalej też będzie?
1
A w ogóle jeśli chodzi o Shina Itagakiego to wcześniej widziałem tylko Teekyuu i nieco się zdziwiłem jak bardzo podobny styl animacji ma to anime. Oczywiście to zaleta, choć nie każdemu może podpasować tego typu dość oszczędna, acz bardzo kreatywna animacja.
1
1
Ogólnie ujdzie w tłoku. Na plus, że nie było zbyt dużo przynudzania i ekspozycji. A tak poza tym są cycki i pozostaje tylko kwestia jak bardzo będzie to zahaczać o zoofilię (a biorąc pod uwagę, że bohaterkę podnieca widok jaj kota…).
A tak poza tym mamy kelnerów‑transwestytów (znaczy umięśnionych facetów w strojach striptizerek [CZEMU?]), kocie jaja (narysowali mu jaja, ale reszty już nie?) i śliniącego się do bohaterki antagonistę, który na koniec zaliczył kastrację (obstawiam, że niestety wszyscy antagoniści będą w takich klimatach…). Bohaterka oczywiście ma wielkie cyce, co mi nie przeszkadza, ale sylwetkę ma taką, że wygląda jak patyk z dwoma balonami, co już nie jest zbytnio sexy. W sumie największy plus to w miarę zabawny główny bohater (idealny rycerz + wagahai).
14
A w ogóle z całego Sennen Kessen Hen była to chyba najlepsza część, ale może z tego względu, że były walki (i to naprawdę dobre) moich ulubionych bohaterów. A tak w ogóle wiele się wyjaśniło, parę wątków się zamknęło i wszystko w miarę gładko zmierza do wielkiego, epickiego finału, na który, mam nadzieję, nie przyjdzie nam czekać zbyt długo (trzymam kciuki za lato lub jesień 2025).
12
Nie jest jednoznacznie lepszy od pierwszej serii, zapewne nie jest to też perfekcyjna adaptacja (nie czytałem mangi), ale ma swój styl, swoje pomysły na niektóre elementy i ogólnie jest to bardzo przyjemna komedia romantyczna w klimatach wschodnich sztuk walki (mniej‑więcej). Tak naprawdę wszystko rozbija się o tolerancję widza na tsundere (Akane – przypadek skrajny i agresywny) i jeśli komuś to nie przeszkadza albo wręcz się podoba – to nic, tylko oglądać.
12
Na plus zdecydowanie projekty postaci i animacja (momentami), a o odcinku siódmym (który na dobrą sprawę można oglądać nawet osobno) napisałem już niżej.
A w ogóle jak na głupiutką komedię ze slapstickowymi gagami to to anime potrafi całkiem nieźle zaangażować emocjonalnie w paru momentach.
I oczywiście będzie drugi sezon. Widocznie w Japonii ta seria jest dosyć popularna, w przeciwieństwie do zachodniego fandomu albo to jest taki ukryty split cour…
12
W sumie z zalet to tylko niezły soundtrack i genialny opening i ending – zdecydowanie lepsze i ciekawsze niż całe to anime.
Re: 12
12
A tak poza tym bardzo przyjemne anime. Proste w założeniach, ale te założenia realizujące nadzwyczaj dobrze. Bohaterowie bardzo sympatyczni, relacje między nimi ciekawe, odpowiednio rozbudowane, a tak poza tym masa świetnej akcji, dobrego humoru, a czasem nawet dramatu (vide odcinek 7). Jestem też pod wrażeniem, że ta seria tak dobrze wygląda, biorąc pod uwagę bardzo napięty harmonogram i ogólnie wszelkiego rodzaju problemy produkcyjnego, z którym musiał się zmagać zespół z Science Saru. Dlatego też trochę niepokoi mnie fakt, że następny sezon będzie już za pół roku, ale cóż – skoro tym razem udało im się wszystko zrobić bez większych turbulencji, to może następnym razem też się uda.
Re: Ktoś już może po seansie?
12
10