x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
1
Ogólnie odcinek niezły, ale to SAO więc i tak nie mam już żadnej nadziei.
No, i w ogóle gratulacje dla A‑1 Pictures. Najpierw podzielili 48 odcinków na pół, i teraz znowu na pół. Naprawdę, to już jest okrutne przedłużanie cierpienia widzów, ale dobrze, że druga część tego sezonu będzie już w kwietniu, a nie za okrągły rok na przykład.
1
Opening spoko, ending to sztosik.
No, i coś czuję, że ten arc może być trochę mroczniejszy od wcześniejszych…
Re: Nanatsu no Taizai: Kamigami no Gekirin po 1 odcinku
Jedyne co mi przychodzi do głowy to KonoSuba. Choć w tamtym przypadku była to raczej zasługa dobrej ekipy produkcyjnej, która de facto składała się głównie z freelancerów.
2
Wystarczyło, że się pojawiły i od razu bajka zyskała na jakości.
Fabuły jak nie było, tak z grubsza nie ma, ale ta fanserwisowo‑absurdalna konwencja coraz bardziej mi odpowiada. Grunt, że pojawiają się ciekawsze okręty i walki trzymają poziom.
Z drobnostek to na pewno świetna rola San Diego (jeśli przez wszystkie odcinki będzie zostawać w tle w taki sposób zupełnie mi to nie przeszkadza), Laffey wypadła lepiej (scena z Jevelin na początku odcinka, a potem walka z Z23 – to było naprawdę dobre) i oczywiście Hammann.
No i oczywiście szacun dla Bibury za animację. Jest krzywo, są uproszczenia, tła też bywają puste, ale przynajmniej animacja jest żywa i kiedy potrzeba naprawdę dynamiczna.
1
No, i to chyba tyle.
Czekam na rozwój wypadków
A, i ending jest genialny.
Re: Czas
Zakończenie nawet niezłe, ale nie podoba mi się to zboczenie Mizuhy. Jak dla mnie zostało to dodane na siłę i tylko po to, by zgadzało się z tematyką serii.
Postacie za to wypadły bardzo interesująco, ale nie wykorzystano ich potencjału.
Ogólnie niezłe anime, całkiem przyjemnie się ogląda, muzyka to super sztos, grafika też daje radę, ale mogło być lepiej.
9-10
przed odcinkiem 23
odcinek 19 i inne przypadki
Bajka sama sobie zła nie jest – pojawia się trochę głupotek, niektóre postacie są serio irytujące, a antagoności całkowicie nijacy, ale ogląda się nieźle. Najlepiej kilka odcinków na raz. Inaczej może być trudno.
20
A tak z plusów odcinka: dobrze, że Hiro trochę uświadomił Tooru jak bardzo jest miękką kluchą, ale wątpię, że cokolwiek to zmieni w jej charakterze.
meh...
No i jednak nadal boli ugrzecznienie anime względem visual novelki. Widać mocno, że gra opierała się na zaliczaniu kolejnych panienek, abstrachując już od faktycznej fabuły. Uważam więc, że pozbycie się „mięska” to mimo wszystko nieporozumienie, bo twórcy adaptacji pozbawiają produkcji niewielkiego, ale przyciągającego uwagę plusa.
Chyba jednak lepiej by było jakby to anime powstało z dziesięć lat temu…
18
NO U
I tak ten part był świetny.
Dobra, fabuła to maksymalnie 6/10 – pełna dziur, dziwnych przejść, plot armorów i nieścisłości… Bohaterowie to też dość nierówna pod względem charakterów i logiki zgraja, ale jednak zupełnie mi to nie przeszkadzało.
Albo jestem fanboyem, albo DavidPro udało się tak skutecznie zamaskować wszelkie wady pierwowzoru, że nie wpływa to na przyjemność z oglądania.
Tak czy siak, za samą grafikę (to już kwestia gustu jednak) i muzykę seria ta zasługuje na najwyższe noty.
Ja daję 9/10, czyli bez zmian. Poziom poprzednich części utrzymany.
Czekam na Stone Ocean, albo chociaż Purple Haze Feedback.
kliknij: ukryte A tak w ogóle to oni sobie tak po prostu odpłynęli i nie zauważili, że nie ma Thorfinna? I kiedy on się w ogóle schował pod pokład?
N O G I
Dla gości, którzy lubią takie tematy może to być anime idealne, dla mnie zaś tylko ciekawostka w stylu zeszłorocznego I Want You To Make a Disgusted Face and Show Me Your Underwear. W porównaniu jednak z tamtym tytułem tutaj przynajmniej jest coś co udaje fabułę i naprawdę ładna, staranna animacja oraz całkiem niezła muzyka.
Tylko dla fetyszystów?
Być może, ale jeśli ma się trochę wolnego czasu można spróbować.
3
3
A poza tym już się nie dziwię, że (przynajmniej w light novel) relacja Dale'a i Latiny kończy się tak, a nie inaczej. Nasz główny bohater jest bardziej dziecinny od małej demonicy, więc to raczej pewne, że przykładnego wychowania dziecka raczej tu nie będzie.