x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Animacja oczywiście jest bardzo porządna – świetne projekty postaci, często równie dobre rysunki, a od czasu do czasu naprawdę dobrze animowane walki. No ale w końcu to były czasy, gdy Precure miało jeszcze realną konkurencję, więc było to anime, które miało dla Toei większy priorytet niż obecnie (w sumie w tamtym okresie to Precure wyglądało lepiej niż One Piece i Dragon Ball xd).
No ale poza stroną wizualną jest dosyć cienko. Trio bohaterek jest sympatyczne, ale charaktery mają płytkie i sam rozwój postaci jest mocno szczątkowy. W sumie największy ich plus to to, że po prostu nie są irytujące, a bardzo szkoda, bo np. Liko po pierwszych odcinkach zdawała się mieć dużo większy potencjał. No i tym bardziej szkoda, bo obsada jest tu naprawdę gwiazdorska, tylko że ani Rie Takahashi, ani Yuri Horie, a przede wszystkim Saori Hayami nie bardzo miały tu okazję to wykazania się swoim talentem.
Fabularnie jest sztampowo i w sumie tyle da się o tym napisać. Niby są tu jakieś szczątki worldbuildingu, ale antagonistów jest dużo i nawet za bardzo nie wiadomo jakie mają cele, świat magii jest niestety po prostu płytki i nudny, a całość sprowadza się w końcu do klasycznego ratowania świata (światów) i to w dodatku dwa razy (!). W sumie cały ten sezon ma trochę dziwną strukturę, a raczej dość wyraźny podział na dwie części, które niby się łączą, ale wychodzi na to, że żadna z nich nie miała dość czasu, by odpowiednio rozwinąć wątki fabularne.
Ogólnie warto to obejrzeć tylko dla animacji, momentami komedii i oczywiście tej klasycznej dla Precure super‑sentai'owej epickości (finał to najlepszy tego przykład). No ale z drugiej strony ma to aż 50 odcinków i powiem szczerze, że tego typu anime zdecydowanie lepiej działają, gdy ogląda się jeden odcinek tygodniowo. Co prawda dałem radę, ale trochę się namęczyłem z tą serią xd
Także jak ktoś szuka Precure do oglądania to lepiej wybierać to najlepiej znane i powszechnie polecane serie, a za to się brać tylko jak bardzo chce się oglądać coś z mahou shoujo i nie ma się alergii na bajki dla dzieci.
3
I jest to dość niezwykły opening, bo zrobiło go studio Soigne, a nie Shaft. Za reżyserię odpowiada zaś Shunsuke Ookubo, a wśród animatorów można znaleźć takie nazwiska jak chociażby Ryo Imamura. I jest to opening bardzo ciekawy wizualnie, pełen świetnej animacji. W zasadzie jest to najbardziej „ruchliwy” z openingów Monogatari, czego zupełnie się nie spodziewałem.
A sam odcinek równie dobry i pojawiła się chociażby Sodachi, czyli chyba najbardziej tragiczna bohaterka w całej serii.
Re: Bizantyjskie sceny o piciu kakao
1
2
Bo z jednej strony mamy tu dramat historyczny, dekapitację dzieci, ogólnie dość sugestywnie pokazany horror wojny, a z drugiej strony… Wstawki komediowe i przesadzoną walkę jakby bohaterowie mieli supermoce. Oczywiście wiele anime robi coś podobnego, ale zazwyczaj przemoc jest albo przerysowana i „kreskówkowa” albo komedia jest przytłumiona, żeby odpowiednio wybrzmiała powaga sytuacji. A tu, mam wrażenie, te elementy mocno ze sobą zgrzytają, zupełnie jakby reżyser i reszta ekipy produkcyjnej nie do końca wiedziała jaki ton ma mieć ta historia…
No cóż, ogląda się to całkiem dobrze tak czy owak, więc mam nadzieję, że w następnych odcinkach ten dysonans nie będzie aż tak rażący.
2
2
A tak poza tym Alya jest strasznie urocza, a sam odcinek był naprawdę zabawny. kliknij: ukryte I ogólnie fajna sytuacja z głównym bohaterem i jego siostrą. Po pierwszym odcinku niczego się nie domyślałem, a teraz zastanawiam się, czemu mają inne nazwiska i czemu ukrywają fakt, że są rodzeństwem…
2
1
Ogólnie bardzo mi się podoba. I w sumie ciekawe, że mimo całej tej puchatości momentami zahacza to o czarną komedię xd
1
2
Jedyne, co mnie martwi to to, że bohaterowie są mało charyzmatyczni. Cóż, może się wyrobią, a może zagadki będą na tyle ciekawe, że nie będzie się zwracało uwagi na ich nudne charaktery. Póki co wygląda na to, że przynajmniej w przeciwieństwie do Hyouki będziemy mieć do czynienia z prawdziwym przestępstwem, czyli… kradzieżą roweru xd
1
Cudowne, przepiękne, przecudowne. Moje grzeszne oczy nie są godne, by oglądać taką doskonałość…
A o odcinku:
ok xd. Seria historyczna, a Japonia ma historię krwawą, więc jest krwawo, choć z drugiej strony główny bohater ma 8 (jeśli się nie mylę) lat, a manga wychodzi w Shounen Jumpie, więc jest to też podejście trochę lżejsze i bardziej komediowe niż mogłoby być. Wygląda na to, że będzie dużo biegania, chowania się, pewnie trochę walk, zdobywania sojuszników oraz intryg bezwględnych i brutalnych antagonistów. Wstęp, jak to wstęp, spełnia swoje zadanie, a co będzie dalej – no, to się okaże.
A dla podtrzymania suspensu powstrzymam się od czytania wikipedii xd
1
1
Wizualnie, co jest dobrym znakiem, jest bardzo dobrze, a w zasadzie nawet trochę lepiej niż średnia serii (główna w tym zasługa sekwencji w wykonaniu pana Nagaty i paru innych scen z ładną animacją). Wygląda też na to, że odcinkowi niczego nie brakuje, słowem – został ukończony na czas i nie powinien zmienić się za bardzo w wersji blu‑ray… Szkoda, że nie ma openingu, ale za to jest ending z piosenką Yoasobi, który brzmi… nieźle? No, chyba nigdy się nie przekonam do stylu ich muzyki.
Oczywiście mieszają w kolejności względem light novel i nigdzie jeszcze nie widziałem zapowiedzi następnego odcinka, więc ciężko przewidzieć, która historia będzie następna xd
1
1
Opening, tak jak zazwyczaj w anime Doga Kobo, bardzo ładny, a ending będzie co odcinek inny i będą to covery różnych piosenek – w tym było to Gakuen Tengoku
8
A odcinek ósmy był co prawda dobry, ale ani trochę nie uzasadnia tych siedmiu poprzednich odcinków koszmarnej nudy. Już przy poprzednim sezonie pisałem, że okrutnie przeciągają i powinien to być po prostu film, a tutaj wszystko, co najważniejsze możnaby zmieścić w dwóch, góra trzech odcinkach. Wystarczy w sumie obejrzeć te bollywoodzkie wejście Muzana, które zahacza o autoparodię (i które zostało słusznie obśmiane zarówno przez widzów, jak i ludzi z branży xd), by uzmysłowić sobie jak bardzo ta seria owija smutną pustkę w ładny, błyszczący papierek.
I dlatego nawet troszeczkę się cieszę, że kontynuacja to będzie filmowa trylogia, bo filmów przynajmniej nie da się tak okrutnie rozwlekać, prawda? Prawda xd?
No i oczywiście podobno od tego momentu manga już całkiem schodzi na psy, ale tak szczerze… Wolę beznadziejną fabułę i akcję od beznadziejnej nudy bez zawartości xd
Obejrzałem jakiś czas temu kilkanaście pierwszych odcinków i bardzo mi się podobało, więc chyba teraz się wezmę i obejrzę całość, żeby mieć potem dobre porównanie.
Na pełną adaptację raczej nie ma co liczyć, więc pewnie będzie tak samo jak z Urusei Yatsura – skondensowanie ducha serii w przystępnej liczbie odcinków. Oczywiście na razie nic nie wiadomo, więc jestem gotów pozytywnie się zaskoczyć.
Ciekawe też kto będzie odpowiedzialny za ten remake… Może ci sami ludzie, co robili remake Urusei Yatsura albo ktoś zupełnie inny…
12
Re: Mam nadzieję, że będą następne sezony
24
19
Tempo wydarzeń może wydawać się nieco powolne, ale mnie akurat się podoba, że tyle czasu jest poświęcane na relacje między postaciami i pokazywanie ich rozwoju, charakterów. Cóż, skoro póki co nie ma „klasycznych” walk, to trzeba rozłożyć akcenty na inne elementy. A po prawdzie nawet ta drobna zmiana formuły wychodzi serii na dobre, bo miejscami jest naprawdę pomysłowo, kreatywnie i przede wszystkim zabawnie.
A transformacje Yuki i Mayu są naprawdę bardzo ładne.
Re: Po pierwszym odcinku
No i też bardzo szkoda, że całe „after‑party” zostało skondensowane do pokazu slajdów przy muzyce z endingu… Zamiast konkretnych scenek, które mogłoby pokazać charaktery i relacje między poszczególnymi postaciami, będziemy więc mieli kolejny statyczny odcinek, gdzie wszyscy siedzą przy stole i leją wodę.
A, i chyba miał być jeszcze jakiś festiwal czy coś takiego?