x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: Ktoś już może po seansie?
12
10
7
A tak poza tym trochę mi się kojarzy z Nokotan z poprzedniego sezonu, tyle że tu jest mniej nawiązań do popkultury i absurdu oraz postaci mają jakieś charaktery. I oczywiście tytułowa Puniru jest absolutnie rozbrajająca, a to głównie dzięki właśnie animacji i świetnej grze Yuu Sasahary (jedna z moich ulubionych „mniej znanych” seiyuu).
Re: Mój błąd w opisie
Re: 7
7
A tak na marginesie to się zastanawiam jakim cudem Momo i Okarun nadal żyją. No bo na przestrzeni tych siedmiu odcinków parę razy tak mocno oberwali, że powinny z nich zostać mokre plamy, a chyba nigdzie nie było wspomniane, że ich moce dają również superwytrzymałość i odporność na obrażenia (nie licząc przemiany Okaruna). Co prawda to tylko drobiazg i zapewne celowe uproszczenie ze strony twórców, ale i tak nie mogę przestać o tym myśleć xd
Re: 6
6
6
6
kliknij: ukryte No i nie spodziewałem się, że akurat Aira będzie miała syndrom gimnazjalisty.
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
5
39
Przede wszystkim dużo miejsca poświęca się tu rozwojowi postaci, co naprawdę bardzo dobrze wychodzi. Wystarczy spojrzeć na taką Yuki czy Mayu, które na przestrzeni kilkunastu odcinków przeszły naprawdę ciekawe, realistyczne przemiany. I nawet taka prostolinijna Komugi zalicza jakiś progres, są wprowadzane wątki, które powoli dodają głębi jej charakterowi.
Przyznam również, że pojawienie się antagonistów, a także Niko bardzo pomogło i teraz już widać wyraźnie o czym właściwie jest ta seria i w jakie metafory, w jaki morał celuje fabuła. Szczególnie ostatni odcinek, gdzie w końcu skonfrontowano Gaou z Komugi i resztą bardzo fajnie pokazał czemu ten sezon ma jednych z ciekawszych, niejednoznacznych antagonistów.
Hirogaru Sky postawiło, przynajmniej z mojej perspektywy, poprzeczkę bardzo wysoko, a Wonderful Precure, choć jest zupełnie odmienną serią, tym oczekiwaniom sprostało i mam nadzieję, że ten wysoki poziom utrzyma się już do samego końca.
6
Re: info
A o telewizji to nawet nie ma co mówić – obecnie to nawet Pokemonów nie ma (pewnie ze względu na Netflix),
info
W sumie na początek popróbuję dwa odcinki dziennie, a potem, gdy już będzie okrutne rozciąganie, to pewnie więcej, bo będzie można duże fragmenty pomijać lub oglądać na przyspieszeniu xd.
Przy konsekwentnym oglądaniu wyrobiłbym się w półtora roku, dwa lata, więc pewnie jeszcze w samą porę by załapać się na końcówkę mangi/anime xd
A w ogóle to z takich okrutnie długich serii to miałem zamiar wziąć się za Gundamy (za mną już pierwsza seria z 1979 roku), ale jak zobaczyłem na twitterze co tu zrobiła Megumi Ishitani… Nie no, z dziełami tego kalibru trzeba się zapoznać. A poza tym do One Piece'a mnie ciągnie już od początków Wano (gdy Toei jakimś cudem zrobiło z tego jedno z najlepiej wyglądających telewizyjnych anime) i z tyłu głowy też mam te pierwsze sto‑dwieście odcinków i filmy kinowe (przede wszystkim ten w reżyserii Hosody).
3
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
A z kolejnością nie ma co kombinować. Ja oglądałem według kolejności emisji, czyli tak jak chciał reżyser i uważam, że tak jest po prostu najlepiej. Oglądanie według chronologii zdarzeń czy według kolejności z novelki to już coś, co można zrobić przy ewentualnym rewatchu – jak już się orientuje co i jak.