x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: 1
1
No cóż – jest parkour, jest bohater w typie Spike'a, cyberpunk i w miarę proste założenia fabularne z potencjałem na jakieś twisty. Wygląda to dobrze, potencjał jest – nic tylko oglądać.
1
1
No a tak poza tym mechy są fajne jak zawsze, walki solidne i Judau to zaskakująco ogarnięty główny bohater. No i w sumie w tym też leży słabość tej serii – brak tu naprawdę charyzmatycznych, interesujących bohaterów jak w poprzednich seriach. Jest co prawda Haman, ale w gruncie rzeczy nie ma aż tak dużo czasu antenowego i w porównaniu do np. Chara jednak jest dużo bardziej jednowymiarowa.
Także ten – jeśli kogoś pierwszy Gundam i Zeta męczyły to z tym na pewno sobie nie poradzi, a nawet jeśli tamte dwie serie się spodobały – to w sumie i tak niekoniecznie trzeba tą oglądać. Co prawda są tu ważne wydarzenia dla UC, ale mimo wszystko to 47 bardzo nierównych odcinków (od naprawdę dobrych do okrutnie beznadziejnych) i żeby przez to przebrnąć i wyłuskać przyjemność z tej serii, trzeba jednak trochę cierpliwości i zamiłowania – czy to do anime jako takiego, czy to do mechów, czy to uniwersum Gundama.
Re: 1
1
Graficznie solidnie – przede wszystkim występ w cgi wyglądał bardzo w porządku
1
12
A jakby ktoś się martwił, że anime nie dało rady pokazać tego legendarnego panelu w całej jego wspaniałości – ostatnia scena będzie pokazana w całości w wydaniu blu‑ray/dvd xd
12
12
12
Tak czy owak jest to dla mnie najlepsza zimowa seria, czego przed seansem zupełnie się nie spodziewałem (choć oczywiście nazwisko Takeuchiego od razu sugerowało, że jednak nie będzie to „byle co”)
7
I tak jak Wonderful wywracał prawie wszystkie schematy do góry nogami, tak Kimi to Idol już od samego początku wraca do tego, co stare i sprawdzone i robi to bardzo dobrze. Mamy nawet klasyczne yattamanowe trio antagonistów, czego zupełnie się nie spodziewałem przed emisją. No i ogólnie póki co samego, czystego „idolkowania” za dużo nie ma, ale zapewne z czasem się to zmieni (choć mieliśmy już cały odcinek poświęcony typowo idolkowym aktywnościom). Tak czy owak nie narzekam – są badassowe walki, sympatyczne postaci i bardzo dużo komedii, a ten odcinek, w klasyczny już precure'owy sposób przedstawia nieco poważniejszy temat, by wprowadzić nową postać. A ogólnie to bardzo mi się podoba nasze główne trio – póki co tylko Nana wydaje się być dosyć płaska, ale to też po prostu kwestia czasu. Jest oczywiście również Purirun – kreatura, którą japońscy fani porównują z Kyubim (bardzo słusznie xd)
No i oczywiście odcinek siódmy to animacyjny i reżyserski majstersztyk, ale czego innego spodziewać się po Hanako Uedzie?
A tak poza tym bardzo sympatyczna, unikatowa seria. Nawet bardziej slice‑of‑life niż komedia romantyczna. No i bardzo doceniam przystępny aspekt edukacyjny – chyba żadne inne anime, które do tej pory oglądałem nie wbiło mi do głowy tylu informacji i ciekawostek kulturowych xd
Re: AI z brzytwą
7
I w sumie nie obraziłbym się, gdyby tak dla odmiany Toei zrobiło podobny sequel/spin‑off do jakiejś lepszej serii Precure niż Mahoutsukai…
6
Oczywiście pierwszy Gundam poruszał podobne tematy, lecz miał jeszcze naleciałości klasycznego super robo i zapewne Tomino nie miał jeszcze aż tak dużej wolności do realizacji swojej wizji tak jak tutaj. A w ogóle Zeon już robił wcześniej za kosmicznych neo‑nazistów, ale Tytani zdecydowanie ich przebijają, choćby z tego względu, że ich zbrodnie wojenne są pokazywane na ekranie, a nie streszczane przez narratora. No i Zeon przynajmniej miał paru honorowych, porządnych bohaterów i oczywiście Chara, a Tytani w zasadzie w całości składają się z psychopatów, zimnych drani, morderców, zdrajców etc. Jeszcze dochodzi tutaj wątek Cyber‑Newtype'ów – oczywiście zarówno Four, jak i Rosammy były straszliwie irytujące, ale w sumie ma to swoje uzasadnienie i cel, biorąc pod uwagę źródło ich zachowań i charakterów. Ogólnie bardzo dużo w tym anime postaci kobiecych i ich jakość, a raczej stopień irytacji i frustracji, które wzbudzają podczas seansu jest bardzo zróżnicowana. W sumie to aż się zastanawiam, czy Tomino w ogóle nie rozumie/nie lubi kobiet i dlatego tak to właśnie wygląda w tej serii, czy też wręcz odwrotnie – rozumie kobiecą naturę tak dobrze, że potrafił stworzyć postaci, które dla męskiej części widowni są prawie nie do zniesienia właśnie ze względu na m.in. ich „kobiecość”. Cóż, prawda zapewne leży po środku i żadna ilość „zapachów kobiet”, czy korekcyjnych plaskaczy nie przyniesie jednoznacznych wniosków. Z tego wszystkiego to w sumie dobrze, że przynajmniej Reccoa kliknij: ukryte zginęła (Boże, co za okropna postać). A dla odmiany Sarę i Emmę mógłby spotkać odwrotny los, choć wiadomo: trup ściele się gęsto, przynajmniej w końcówce i parafrazując Kamille'a: „wszyscy [musieli] zginąć” – bo musi być dramatyzm i antyczna tragedia.
Fajnie też było znów zobaczyć Amuro i oczywiście wszystko, co związane z Charem było niezwykle ciekawe – no ale to w sumie twarz całej marki Gundam i niejako „główny bohater” tej pierwszej, głównej trylogii związanej z Universal Century, więc nic dziwnego, że to właśnie on, obok Kamille, jest najbardziej rozbudowanym i intrygującym bohaterem.
Tak czy owak seria bardzo mi się spodobała i zwracając na chwilę uwagę na nieco radośniejsze aspekty: wielkie roboty są bardzo cool
Przy grafice można było jeszcze napomknąć o bardzo ciekawej i niestandardowej momentami kompozycji kadrów oraz zabawie perspektywą, ale w sumie to drobiazg – jak ktoś obejrzy lub już widział to od razu to wyłapie.
4
Także ten – jeśli Canal+ wyemituje wszystkie odcinki to może ida mi się obejrzeć do samego końca.
Premiera w polskiej telewizji
W sumie ciekawe czy puszczą całość – no bo jednak 170 odcinków to naprawdę sporo, nawet jeśli będą puszczać cztery tygodniowo.
No i oczywiście wszystkie te anime i dużo więcej jest dostępnych w streamingu na Canal+Online, ale jednak emisja w TV ma swój klimat (choć trochę szkoda, że to tylko Canal+ Seriale, a nie jakaś większy, popularniejszy i szerzej dostępny kanał…)
6
6
4
W tym sezonie oczywiście dołączają kolejne dziewczyny, absurd wkracza na nowe poziomy, a czwarta ściana nie jest łamana, bo już dawno temu została całkiem zburzona.
Ogólnie dla mnie jest to top topów komedii/haremów i mam nadzieję, że seria ta dostanie jak najwięcej sezonów (bo rozdziałów jest ponad 200 i nie zapowiada się, by manga szybko się skończyła).