x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
12
Dobrze, że przynajmniej animacja i grafika trzymają bardzo wysoki poziom, choć zdarzyło się parę słabiej wyglądających odcinków. Ale wynika to przede wszystkim z ogromnych ambicji i wysokiej poprzeczki, jaką postawiono ekipie (duże bitwy, dużo ujęć z końmi, ogólnie wiele scen wymagających wielkich nakładów pracy) oraz z najprawdopodobniej goniących terminów, przez co nie udało się wszystkiego dopracować tak bardzo jak chcieliby tego animatorzy i reżyser. Tak czy owak dostaliśmy anime niezwykle ambitne i kreatywne pod względem wizualnym, co już samo w sobie jest wielką zaletą.
Ogólnie temu anime przydałby się po prostu lepszy reżyser, który stanowczo by określił ton i klimat, który powinna mieć ta historia. Bo niestety jest to taki trochę miszmasz, przez co potencjalnie bardzo dobre anime jedynie wybija się minimalnie ponad średniość.
1
Ale i tak najbardziej interesująca jest animacja: motion capture, potem animacja 3D, a potem rysunki nakładane na modele 3D – wygląda to naprawdę fascynująco i w połączeniu z akcją, muzyką i całym tym klimatem surrealnej psychozy, trudno oderwać wzrok od ekranu.
11
Śledztwo postępuje, a przy okazji również się komplikuje. Wizyta Araragiego w Niebie bardzo szybka, ale przy tym konkretna i interesująca. Główny podejrzany wydaje się być fałszywym tropem, bo okazuje się, że sprawcą może być kto inny, jeszcze nieznany osobnik, którego, być może, coś łączy zarówno z Shinobu, jak i z Suicide‑Master. Przy okazji pojawia się limit czasowy w postaci nadchodzącej Kagenui, więc Araragi i reszta muszą się postarać i szybko rozwiązać zagadkę nim będzie za późno.
10
Ok, takiego rozwoju wydarzeń się nie spodziewałem. Ogólnie jest Shinobu, była też Mayoi i kultowe już przejęzyczenia.
Pod względem animacji jest bardzo źle – widać że produkcja ledwo co się trzyma xd. Ogólnie ruchu prawie nie ma, praktycznie wszystkie rysunki są krzywe, momentami też widać inne niedociągnięcia – po pierwszych odcinkach byłem optymistycznie nastawiony, ale wygląda na to, że jednak seans wersji blu‑ray będzie wymagany xd. No i nadal nie ma openingu, ale nie jestem pewien czy to kwestia problemów produkcyjnych czy też po prostu decyzji twórców
12
12
A tak poza tym mam takie same zarzuty jak w poprzednim komentarzu, przy czym z każdym kolejnym odcinkiem pogłębiała się moja apatia względem tego tytułu. Trochę szkoda, nie często bowiem pojawiają się takie czysto absurdalne komedie, ale co poradzić… Ogólnie najlepsze z tej serii są i będą wyrwane z kontekstu klipy na youtubie, ale całość – no nie, jako całość to zupełnie nie działa
10
9
Jest Araragi, jest zagadka do rozwiązania i jest oczywiście grasujący wampir, który dla naszych bohaterów jest enigmą, ale my, widzowie, dobrze już wiemy o kogo chodzi. Historia poświęcona przede wszystkim Shinobu, choć akurat ona jeszcze się nie pojawiła. Ogólnie seria łapie produkcyjną zadyszkę, ale póki co nie odbija się to aż tak znacznie na warstwie wizualnej – mimo wszystko dobre storyboardy i tła wynagradzają brak ruchu.
do całej serii
Z tego, co wyczytałem w internecie miasto z anime jest wzorowane na Colmar we Francji i po szybkim przeglądzie zdjęć podobieństwo jest wręcz uderzające. No i właśnie mamy tu bardzo europejskie dekoracje, a przy tym japońską kulturę, typowo japońskie postaci i oczywiście japońskie mundurki szkole… Wiadomo, setting jest dosyć umowny i chodzi tu o atmosferę, a nie spójność, ale muszę przyznać, że jest to bardzo unikatowe połączenie. Zresztą jest to też jedno z bardziej unikatowo wyglądających anime jakie widziałem, przynajmniej jeśli chodzi o tła i ogólnie lokacje.
Re: Lekka komedia fantasy, cgdct i przygody
8
I w ten sposób kończy się ta krótka, gotycka historia o początkach Shinobu, a raczej Kiss‑Shot Acerola‑Orion Heart‑under‑Blade… Wizualnie bardzo ładnie, fabularnie również, ogólnie relacja między Suicide Master, a Shinobu bardzo ciekawa, choć trwała tylko dwa odcinki. Openingu nie było, ale jest szansa, że pojawi się w wydaniu blu‑ray, bo tak już bywało w serii Monogatari. W przyszłym tygodniu odcinka nie będzie, za to za dwa tygodnie zaczynamy Shinobumonogatari, czyli nadal pozostajemy w wampirzych klimatach, choć tym razem nie będzie gotyku, a będzie Araragi xd
Re: Ktoś już może po seansie?
7
Poprzednio mieliśmy opowieść o dojrzewaniu, a teraz przechodzimy do gotyckiego horroru. Wizualnie jest bardzo ciekawie – są „kinowe paski”, piękne, szczegółowe tła (przede wszystkim gotycki zamek) oraz mocne, dramatyczne cienie. Ogólnie mocno to przypomina trochę starsze serie pana Shinbou, można też doszukać się pewnych wizualnych nawiązań do Kizumonogatari. Fabularnie też jest ciekawie, szczególnie że pierwszy raz od dawien dawna pojawiają się nowe postaci, z czego jedna z nich, Suicide‑Master jest w dodatku narratorką tej historii. A wszystko powoli zmierza do przemiany księżniczki Aceroli w wampira i mam nadzieję, że będzie to moment spektakularny i epicki
A tak poza tym jestem dwa odcinki do tyłu, więc też mogło się minimalnie zmienić.
6
ex
Tym razem coś czego nikt się nie spodziewał, czyli krótki odcinek specjalny ekranizujący opowiadanie z Monogatari Series Heroine Hone, które służy również za prolog Acerola Bon Appetit z Wazamonogatari.
Część tej historii, a raczej pewne jej elementy, mogliśmy już zobaczyć w Zoku Owarimonogatari, więc bardzo fajnie było zobaczyć całość, szczególnie w tak ciekawej formie. Ogólnie ma to formę baśni, której narratorką jest Maaya Sakamoto, a wizualnie przypomina to trochę ilustracje przestrzenne albo bardziej wycinanki – no nie wiem konkretnie jak to nazwać, ale bardzo ładnie i stylowo to wygląda. Trochę to przypomina sekwencje w wykonaniu Hajime Uedy, ale to inny styl – zresztą, z tego co wiem, cały ten odcinek to była animacja 3D (stylizowana właśnie na takie książkowe wycinanki czy coś w tym stylu).
Słowo „okrutne” bardzo dobrze podsumowuje tę historię i naprawdę nie dziwię się, że przez całą serię Shinobu woli nie mówić o swojej przeszłości, szczególnie o tym, co się działo zanim została wampirem. No i właśnie na tym odcinek się kończy – o przemianie w wampira będzie właśnie Acerola Bon Appetit, które prawdopodobnie zacznie się w następnym odcinku.
Re: 7
7
Największa zaleta to gra seiyuu. Słychać, że zarówno Saki Fujita, jak i Megumi Han oraz cała reszta obsady po prostu świetnie się bawią i wyciągają ze swoich ról maksimum.
No a tak poza tym całość składa się z memów, nawiązań do gier/anime/mangi/kultury japońskiej etc. oraz absurdalnych żartów, które sprowadzają się głównie do tego, że Koshitan jako jedyna normalna reaguje na różne dziwne rzeczy, które wokół jej się dzieją. I tak szczerze, to tak średnio połowa albo nawet mniej tych żartów jest śmieszna, a reszta to po prostu absurd dla absurdu bez żadnej substancji. Nie pomaga też fakt, że fabuły nie ma i charaktery postaci są bardzo szczątkowe, przez co wszystko dzieje się jakby w próżni… No ale ogląda się to nieźle, bo jednak to anime potrafi być miejscami kreatywne i zaskakiwać widza. Animacyjnie co prawda jest mocno średnio, ale wizualnie też czasami bywa ciekawie, ale z dużym naciskiem na „czasami”.
Ogólnie przed emisją i już w trakcie pojawiało się dużo porównań do Nichijou, ale jednak Nichijou to zdecydowanie półka niżej i też trochę inny typ humoru – bo tam wszystko opierało się na przerysowaniu codziennych, zwyczajnych sytuacji, a tutaj wszystko jest tak abstrakcyjne i absurdalne, że nie ma żadnego zaczepienia w rzeczywistości.
No ale oczywiście humor to sprawa mocno subiektywna, więc warto sprawdzić samemu…
6
6
No i oprawa wizualna chyba już do samego końca pozostanie dla mnie jedyną niepodważalną zaletą tego anime, bo do całej reszty nadal nie mogę się przekonać.
6
Bardzo zgrabne i ładne zakończenie. Ostatnia scena z Nadeko i nieśmiałą Nadeko odpowiednio satysfakcjonująca i cementująca rozwój oraz zamknięcie pewnych wątków związanych z Nadeko. Pojawiła się też Shinobu, co samo w sobie jest dużym plusem. A, i oczywiście było trochę naprawdę ładnej animacji.
6
5
A w następnym odcinku ostateczne starcie z boską Nadeko, czyli zdecydowanie najgroźniejszą jej wersją.
3
4
W pierwszym odcinku było nawiązanie do Madoki, teraz do Sangatsu no Lion. Ciekawa sprawa w sumie, bo nie kojarzę, by Shaft robił to wcześniej, przynajmniej w Monogatari.
Dwie shikigami złapane i zostały jeszcze dwie, w tym Nadeko w wersji wężowego bóstwa, czyli będzie trudno. Zresztą Ononoki została dosłownie rozłożona na części, więc bez dobrego planu się nie obejdzie. Przez parę sekund pojawiła się również Senjougahara, ale to bardziej cameo niż pełnoprawny występ xd
A tak poza tym w tym sezonie jest sporo wstawek live action i to podobno zasługa pani reżyser Yoshizawy. Bardzo to podobne do stylu Oishiego, ale nie jest to ślepe nawiązywanie, a raczej kolejny element bardzo rozbudowanego i bogatego języka wizualnego serii Monogatari. Ogólnie, póki co, cały ten sezon jest bardzo kreatywny wizualnie, co bardzo cieszy, bo jednak takie Owarimonogatari było już troszkę sztywne i „bezpieczne”.
Obstawiam, że następny odcinek to będzie koniec Nademonogatari, a potem będą pewnie kolejne historie z Off Season, zapewne coś z Orokamonogatari…