x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
3
W sumie jedyna zaleta to kreatywność Junjiego Ito w wymyślaniu makabrycznych, absurdalnych i ogólnie niepokojących obrazów – no ale właśnie za to by można pochwalić mangę, a ciężko znaleźć jakieś zalety, za które można by pochwalić tylko anime.
2
A pod względem treści na myśl przychodzi Little Witch Academia, tyle tylko że to anime naprawdę jest robione dla dzieci. Jest tu nawet powoli zarysowywany konflikt między magią a techno‑magią, ale bardziej metaforycznie, idąc w stronę dyskusji o „ułatwieniach i automatyzacji technologii vs żmudnej, a jednak autentycznej pracy ludzkich rąk” (lub coś w tym stylu xd). Ogólnie całkiem nieźle się to ogląda, choć poza grafiką i muzyką nie ma tu póki co elementów, które od razu kupiłyby widza. Może w kolejnych odcinkach się rozkręci, szczególnie że jest tu jakaś powoli rozwijająca się fabuła i tajemnica/intryga…
12
Historia sprawnie posuwa się do przodu, pojawiają się nowe hipotezy i podejrzenia. Następuje też przebudzenie Suicide‑Master, czego skutki zobaczymy w kolejnym odcinku.
24
Nie chce mi się co prawda zbytnio narzekać, bo mimo masy wad jakoś nie potrafię całkiem znielubić tej serii. Jest to, powiedziałbym, taka trochę papka, idealny średniak do oglądania bez większego umysłowego wysiłku. Czasem co prawda można łapać się za głowę widząc głupoty dziejące się na ekranie, czasem dosłownie się przysypia oglądając n‑te już pogadanki przy wielkim stole, ale czasami też wkrada się lekki uśmiech i odrobina ciepełka, gdy obserwuje się poczynania Rimuru i całej zgrai, trzeba przyznać, dosyć barwnych bohaterów (mój ulubieniec to Veldora i nadal żałuję, że dostaje tak mało czasu antenowego xd). Zresztą ten sezon kończy się na odcinku 72(!), zapowiedziano już kolejny sezon (zapewne tak samo długi) oraz film i gdybym naprawdę nic nie czuł wobec tego tytułu, to chyba bym go porzucił gdzieś w trakcie lub po zakończeniu drugiego sezonu, który swoją drogą nadal jest dużo gorszy od tego.
A zakończę tak trochę optymistycznie i filozoficznie – gdyby wszystkie średnie anime były na takim poziomie jak Slime, to świat byłby lepszy xd
2
Dobrze, że przynajmniej reszta nadal się trzyma. Choć strukturalnie to bardziej zbiór strasznych, groteskowych, może nawet trochę zabawnych scenek. Jakiejś większej fabuły raczej tu nie ma – nawet główni bohaterowie nie przejawiają jakiejś większej inicjatywy, by uciec albo pokonać klątwę.
1
Szkoda więc, że samo anime wygląda przeciętnie, zarówno graficznie jak i fabularnie. Oczywiście jest to w założeniach bardzo prosta komedia (romantyczna), ale i tak mam nadzieję, że się to rozkręci…
Re: tytuł
Re: 1
1
Ten odcinek wyglądał naprawdę dobrze, szczególnie walki były ładnie animowane, ale z MAPPĄ nigdy nie wiadomo – co prawda dzięki polityce Netflixa wiemy że wszystkie odcinki są już skończone, ale w jak wyglądają? – to się okaże.
1
tytuł
1
1
1
2
No, co prawda ten element jednak się wybija, głównie ze względu na ciągłe podtrzymywanie statusu quo przez fabułę, ale nie ma sensu doszukiwać się w tym czegoś głębszego. Lepiej po prostu przyznać, że się nie lubi tego rodzaju humoru i tyle…
12
Dobrze, że przynajmniej animacja i grafika trzymają bardzo wysoki poziom, choć zdarzyło się parę słabiej wyglądających odcinków. Ale wynika to przede wszystkim z ogromnych ambicji i wysokiej poprzeczki, jaką postawiono ekipie (duże bitwy, dużo ujęć z końmi, ogólnie wiele scen wymagających wielkich nakładów pracy) oraz z najprawdopodobniej goniących terminów, przez co nie udało się wszystkiego dopracować tak bardzo jak chcieliby tego animatorzy i reżyser. Tak czy owak dostaliśmy anime niezwykle ambitne i kreatywne pod względem wizualnym, co już samo w sobie jest wielką zaletą.
Ogólnie temu anime przydałby się po prostu lepszy reżyser, który stanowczo by określił ton i klimat, który powinna mieć ta historia. Bo niestety jest to taki trochę miszmasz, przez co potencjalnie bardzo dobre anime jedynie wybija się minimalnie ponad średniość.
1
Ale i tak najbardziej interesująca jest animacja: motion capture, potem animacja 3D, a potem rysunki nakładane na modele 3D – wygląda to naprawdę fascynująco i w połączeniu z akcją, muzyką i całym tym klimatem surrealnej psychozy, trudno oderwać wzrok od ekranu.
11
Śledztwo postępuje, a przy okazji również się komplikuje. Wizyta Araragiego w Niebie bardzo szybka, ale przy tym konkretna i interesująca. Główny podejrzany wydaje się być fałszywym tropem, bo okazuje się, że sprawcą może być kto inny, jeszcze nieznany osobnik, którego, być może, coś łączy zarówno z Shinobu, jak i z Suicide‑Master. Przy okazji pojawia się limit czasowy w postaci nadchodzącej Kagenui, więc Araragi i reszta muszą się postarać i szybko rozwiązać zagadkę nim będzie za późno.
10
Ok, takiego rozwoju wydarzeń się nie spodziewałem. Ogólnie jest Shinobu, była też Mayoi i kultowe już przejęzyczenia.
Pod względem animacji jest bardzo źle – widać że produkcja ledwo co się trzyma xd. Ogólnie ruchu prawie nie ma, praktycznie wszystkie rysunki są krzywe, momentami też widać inne niedociągnięcia – po pierwszych odcinkach byłem optymistycznie nastawiony, ale wygląda na to, że jednak seans wersji blu‑ray będzie wymagany xd. No i nadal nie ma openingu, ale nie jestem pewien czy to kwestia problemów produkcyjnych czy też po prostu decyzji twórców
12
12
A tak poza tym mam takie same zarzuty jak w poprzednim komentarzu, przy czym z każdym kolejnym odcinkiem pogłębiała się moja apatia względem tego tytułu. Trochę szkoda, nie często bowiem pojawiają się takie czysto absurdalne komedie, ale co poradzić… Ogólnie najlepsze z tej serii są i będą wyrwane z kontekstu klipy na youtubie, ale całość – no nie, jako całość to zupełnie nie działa
10