x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że w założeniu ma ona jakąś rolę spełniać. W teorii powinno być właśnie tak, jak pisze Lina, tylko że tak się nie da, bo wszystko sprowadza się do gustu i, jeszcze lepiej, samopoczucia/doświadczeń osoby oceniającej ;D a jeśli ktoś jest daltonistą, to już w ogóle…
Precz z osobnymi ocenami za grafikę/muzykę/bohaterów/fabułę! ;o
Decyzja recenzenta o takiej a nie innej ocenie wygląda na symboliczne ukaranie animatorów za to, że nie odwalili fuszerki.
6, to wg. tanukowych opisów – nieźle nieźle, ale do czołówki jeszcze daleko. co w oczywisty sposób kłóci się z użytym w tekście sformułowaniem „absolutnie bezkonkurencyjne”.
Nie jest to oczywiście pierwszy i jedyny taki przypadek, tutaj po prostu mamy do czynienia z bardzo jaskrawym tego przykładem. Równie łatwo ogólne wrażenie może sprawić, że animatorzy są za fuszerkę „nagradzani” (vide yoi). Czy ma to znaczyć, że recenzent nie ma prawa do swojego zdania? W żadnym wypadku! Znaczy to jedynie tyle, że osobna ocena za grafikę jest zwyczajnie pozbawiona wymiernej wartości. Zresztą, podobnie ma się sytuacja z pozostałymi ocenami „cząstkowymi”, wymaganymi przez system.
Re: Nowy sezon
W swoim pierwszym komentarzu vaka zwróciła uwagę na brak newsa o trzeciej serii free!. Żaden z czlonków redakcji odpowiedzialnych za ten dział nie zdecydował się podjąć tematu. Kiedy ja podeszłam do tego prześmiewczo, Slova, który na chwilę obecną (06.05.2018 g 09:00) ma w profilu napisane „redaktor newsów”, postanowił równie dowcipnie odpisać, że on na to małe anime czeka. Tłumaczenie żartu pozbawia żart sensu, ale na potrzeby dyskusji podejmę się tego niegodnego zadania – nie, Slova nie czeka na trzecią serię free!, ale lubi trollować.
W innym miejscu nasza redaktor naczelna wyjaśniała, że newsy są selekcjonowane wg. indywidualnego widzimisię redaktorów. I za sprawą świętej wolnej woli owych redaktorów do tej pory o free nic nie napisano. Nie neguję wolności decyzji, nic do niej nie mam, ale taki jest fakt.
Swoją drogą – kiedy parę miesięcy (? nie pamiętam dokladnie) temu, pytałam na tanuczym ircu, czy będzie news, otrzymałam odpowiedz, ze nie, takie inforamcje należy ukrywać, że anme było strasznym rozczarowaniem,bo Gou nie prezentowała wdzięków w stroju kąpielowym – pośmialiśmy się wtedy, chyba, że śmiałam się tylko ja.
Reasumując: uwaga o ostentacyjnym ignorowaniu potencjalnie dużej serii dla niszowego odbiorcy, jakim są zaledwie kobiety, nie była aż tak bardzo pozbawiona sensu. Złośliwe to bylo, być może, ale niebezpodstawne.
Re: Nowy sezon
Sprawa wygląda tak, że ja sobie śmieszkuję, a Ty zwracasz (sic!) ordynarnym słownictwem. Mogles być kulturalny i zapytać, o co mi chodzi, ewentualnie polemizować w grzeczniejszej formie, ale wolaleś na mnie napaść i jeszcze się usprawiedliwiać, że „sama jestem sobie winna”.
No ale jesteśmy w Internecie…
Re: Nowy sezon
Pod pierwszą serią pojawiały się takie komentarze. Że obraza mężczyzn, że to powinno być o dziewczynach etc, pozwolilam więc sobie z tego zażartować. Niestety, po tylu latach to ciągle jest strasznie zabwne. Ta emotka na koncu była dość istotną częścią wypowiedzi. Może poluzuj majty?
Wymuszona pozytywna reakcja… doprawdy? czujesz się zaszantażowany emocjonalnie, bo ktoś, kogo nie znasz, napisał coś w wątku o randomowej kreskówce, która teoretycznie Cię nie obchodzi?
Oh tanuk…
Re: Nowy sezon
Ta seria stoi bohaterami, więc jesli nie zepsują bohaterów, to wszystko powinno być w porządku (chyba). A fanserwis zasadniczo tez jest wymagany xp nie oszukujmy się.
Re: Najlepsze przedstawienie historii z trzech możliwych
Jeszcze mi się nie zdarzyło na coś takiego trafić. Gdybym nie była w tej kwestii tak nieufna, to poczułabym się zachęcona, tym bardziej, że w urodę głównego pana wierzę bez sprawdzania kto zacz xD
Re: po 4 odcinkach
Wyjasnienie zagadki. Już nawet ktoś to wrzucał do komentarzy .
Re: Nowy sezon
A co do strachu, ja go czuję. I niecierpliwosc też.
Re: Przecież to okruchy życia
Re: Przecież to okruchy życia
Re: Uwielbiam tę serię
a miałam to zupełnie olać. ha!
Sama historia świetna, ale myślę, że lepiej sprawdza się „na papierze”, kiedy czytelnik samodzielnie nadaje tempo wydarzeniom. Nie uniknięto dłużyzn, niestety. Dłużyzn koniecznych, pełnych interesujących informacji i rozważań, które w końcowym rozrachunku są istotne przy rozwiązaniu intrygi, ale jednak w praktyce bohaterowie tylko siedzią i gadają, gadają, gadają. Co więcej? kliknij: ukryte Rozumiem, że twórcy musieli jakoś przedstawić te fragmenty powieści, ale ta próba zmylenia tropów niepotrzebnie komplikuje sytuację i (trochę niepotrzebnie) nasila „schizofreniczność” całości. W mandze nawet przez myśl mi nie przeszło aby kluska Sekiguchiego posądzać, chociaż jego problemy psychiczne są tam chyba jeszcze mocniej wyeksponowane…
cóż
Reżyseria jest okropna… Przeniesienie mangowego oryginału żywcem na ekrany? ok, widzieliśmy to nie raz i nie dwa razy, ale tak marnego wyczucia już dawno nie uświadczyłam. Chyba, że to działanie celowe! Żeby tak wybebeszyć i spłaszczyć wprowadzenie do shounena, naprawdę trzeba się postarać! No, strasznie to się prezentuje, okropnie :D Ogólnie nope, ale popłakałam się z głupawki, więc nie był to czas do końca stracony. xD
nie twierdzę, że nie pozostanie, w końcu mówimy o kyoani, ale serio…
fabułę trzeba sobie dopowiadać, więc wychodzi z tego bonus dla fanek oryginału. Raczej nowych widzów to sobie nie uzbiera zbyt wielu, chociaż kto wie…?
+ za ładne obrazki w endingu.
Chaos, powtarzane w nieskończoność ujęcia i obowiązkowa scena prysznicowa. Gryfy gitar i statywy mikrofonów zostały pieczołowicie wygłaskane, aż do śmieszności. Osobowości w bohaterach nie stwierdzono. Próba wprowadzenia atmosfery niepokoju nie powiodła się. Halo, fabuła? Czy ktoś widział fabułę? Humoru brak.
Animacyjnie bieda (opening! TT_TT) Muzycznie bieda jeszcze dotkliwsza. No dobrze, same piosenki ujdą w tłoku, ale bgm? zwłaszcza to tłuczenie w klawisze na Dramatycznej i Szokującej Scenie z Końcówki.
Nie wyobrażam sobie desperacji jaką trzeba odczuwać, by chcieć śledzić to dalej. Chociaż nie, wróć, są ładne chłopce!!!
czyli co? hmmm nie wyobrażam sobie desperacji jaką trzeba odczuwać…
kliknij: ukryte oby te słowa nie odbiły się czkawką, kiedy zasiądę do anima o butlerach…
Z drugiej strony chyba nie ma co się dziwić, że z Asty wyrosło to co wyrosło, skoro żył w otoczeniu ludzi, którzy na każdym kroku wytykali jego niepełnosprawność. Na dodatek nie mogłam uniknąć wrażenia, że fabuła została tu jakby zrzucona ze schodów. było szybko, bezładnie i jakoś tak kanciato(?).
btw, nigdy nie oglądałam naruto, ale i tak mam jakieś takie deja vu…
Myślę, że najlepszym sposobem na ocenienie dzieła jest zapoznanie się z nim osobiście. Recenzje mogą pomóc w wyborze, ewentualnie wpłynąć na zmianę perspektywy odbioru, ale na pewno nie mogą stanowić wyznacznika „ma ci się podobać/nie podobać, albo jesteś głupi”. Myślę, że na tanuku i w wielu innych miejscach przeświadczenie o ważności recenzji, jej wyższości ponad zwykły komentarz, zderza się z buntem przeciw autorytetom. Dodatkowo recenzja bardziej niż funkcję informacyjną spełnia zadanie wirtualnego poklepania po pleckach. Jeśli potwierdza stanowisko czytelnia -> jest dobra, a recenzent jest fajny, jeśli jest sprzeczna ze zdaniem czytelnika -> recenzent jest do bani, nie zna się, a tekst nie nadaje się do czytania. Nie chodzi tylko o moją recenzję, to cały czas wraca. (oczywiście nie chcę tu sugerować, że wszyscy się tak zachowują…) Obiektywizm recenzji może dotyczyć jedynie postawienia opisywanego filmu/serialu/książki pomiędzy innymi tworami, ale zauważ, że nawet to nie musi zostać uszanowane przez czytelnika. To wymagałoby już na starcie nastawienia, albo chociaż przyzwolenia możliwości, że tak – ten człowiek się zna, wie więcej niż ja. Ale w odbiorcy nie ma takiego nastawienia, bo odbiorca woli mieć rację i on też „różne rzeczy czytał”. Być może jest to wina internetu, który zmienia perspektywę, ale takie są czasy, że każdy może pretendować do miana autorytetu, więc nikt nim naprawdę nie jest. Sama uważam, że niektóre opinie są bardziej wartościowe od innych, ale nie można nikomu narzucić zgody na słuchanie akurat tego konkretnego osobnika, dlatego właśnie recenzja jest bardziej głosem w dyskusji niż głosem głoszącym prawdę. Mogę się znać na BLach albo czymkolwiek, ale dla kogoś z innym gustem pozostanę dyletantką, bo piszę inaczej, niż on uważa ;) a filmoznawstwa nie kończyłam :D
Obawiam się jednak, że gdyby recenzją tego anima zajął się Tomasz Raczek, albo Sfilmowani (osoby, które szanuję filmowo) to chyba nie postawiliby wyższej noty… jakie mam jednak prawo zamykać tym komuś usta? dlatego mam nadzieję, że ta druga recenzja powstanie.