Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

tamakara

  • Avatar
    tamakara 26.06.2018 11:34
    Komentarz do recenzji "Violet Evergarden"
    Ale tu wcale nie chodzi o bronienie serii, tylko o dysonans poznawczy wywołany oceną. Recenzent, oceniając grafikę VE, nie ocenia grafiki jako takiej, ale patrzy na nią poprzez pryzmat fabuły, co sprawia, że osobna ocena grafiki jest pozbazwiona sensu i wprowadza te masy, o których wspominasz, w błąd. A jeśli do zrozumienia oceny potrzebne jest przeczytanie recenzji i wczucie się w tok myslenia jej autora, to osobna cyferka za jakiś element składowy produkcji tym bardziej nie spełnia żadnej wymiernej roli.

    Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że w założeniu ma ona jakąś rolę spełniać. W teorii powinno być właśnie tak, jak pisze Lina, tylko że tak się nie da, bo wszystko sprowadza się do gustu i, jeszcze lepiej, samopoczucia/doświadczeń osoby oceniającej ;D a jeśli ktoś jest daltonistą, to już w ogóle…

    Precz z osobnymi ocenami za grafikę/muzykę/bohaterów/fabułę! ;o
  • Avatar
    tamakara 25.06.2018 09:05
    Komentarz do recenzji "Violet Evergarden"
    Jeśli strona wizulana jest dobra, ale nie współgra recenzentowi ze słabą fabułą, to – na tzw. chłopski rozum – powinno sprawić, że w dół leci ocena ogólna, a ocena grafiki pozostaje wysoka.
    Decyzja recenzenta o takiej a nie innej ocenie wygląda na symboliczne ukaranie animatorów za to, że nie odwalili fuszerki.
    6, to wg. tanukowych opisów – nieźle nieźle, ale do czołówki jeszcze daleko. co w oczywisty sposób kłóci się z użytym w tekście sformułowaniem „absolutnie bezkonkurencyjne”.
    Nie jest to oczywiście pierwszy i jedyny taki przypadek, tutaj po prostu mamy do czynienia z bardzo jaskrawym tego przykładem. Równie łatwo ogólne wrażenie może sprawić, że animatorzy są za fuszerkę „nagradzani” (vide yoi). Czy ma to znaczyć, że recenzent nie ma prawa do swojego zdania? W żadnym wypadku! Znaczy to jedynie tyle, że osobna ocena za grafikę jest zwyczajnie pozbawiona wymiernej wartości. Zresztą, podobnie ma się sytuacja z pozostałymi ocenami „cząstkowymi”, wymaganymi przez system.
  • Avatar
    tamakara 24.06.2018 12:52
    Komentarz do recenzji "Banana Fish"
    eee ok, cieszę się Twoim szczęściem? ;)
  • Avatar
    tamakara 24.06.2018 12:51
    Komentarz do recenzji "Banana Fish"
    eeee, co? czy ja coś pisałam o Jojo? Napisałam joje, czytane z polska, prześmiewczo od yaoi…
  • Avatar
    tamakara 23.06.2018 22:28
    Komentarz do recenzji "Banana Fish"
    Chyba nie wiem, o czym mówisz, niestety. A tłumaczyła roznice miedzy shonen ajem, jaojej, blem i innymi? Wtedy latwo byloby zrozumieć, dlaczego banana fish jest shounen ai, a yuuri on ice juz nie. Wiedza tajemna wprost z odmętów zepsutego fandomu ;D
  • Avatar
    tamakara 23.06.2018 09:37
    Komentarz do recenzji "Banana Fish"
    Jedno nie wyklucza drugiego. Co wiecej joje zazwyczaj są shoujo, bo z shoujo wyewoluowały.
  • Avatar
    tamakara 6.05.2018 09:00
    Re: Nowy sezon
    Komentarz do recenzji "Free! Eternal Summer"
    Poza tym, jeśli mamy rozmawiać na poważnie (o ile się tylko uda, bo trudno się nie śmiać).
    W swoim pierwszym komentarzu vaka zwróciła uwagę na brak newsa o trzeciej serii free!. Żaden z czlonków redakcji odpowiedzialnych za ten dział nie zdecydował się podjąć tematu. Kiedy ja podeszłam do tego prześmiewczo, Slova, który na chwilę obecną (06.05.2018 g 09:00) ma w profilu napisane „redaktor newsów”, postanowił równie dowcipnie odpisać, że on na to małe anime czeka. Tłumaczenie żartu pozbawia żart sensu, ale na potrzeby dyskusji podejmę się tego niegodnego zadania – nie, Slova nie czeka na trzecią serię free!, ale lubi trollować.
    W innym miejscu nasza redaktor naczelna wyjaśniała, że newsy są selekcjonowane wg. indywidualnego widzimisię redaktorów. I za sprawą świętej wolnej woli owych redaktorów do tej pory o free nic nie napisano. Nie neguję wolności decyzji, nic do niej nie mam, ale taki jest fakt.

    Swoją drogą – kiedy parę miesięcy (? nie pamiętam dokladnie) temu, pytałam na tanuczym ircu, czy będzie news, otrzymałam odpowiedz, ze nie, takie inforamcje należy ukrywać, że anme było strasznym rozczarowaniem,bo Gou nie prezentowała wdzięków w stroju kąpielowym – pośmialiśmy się wtedy, chyba, że śmiałam się tylko ja.

    Reasumując: uwaga o ostentacyjnym ignorowaniu potencjalnie dużej serii dla niszowego odbiorcy, jakim są zaledwie kobiety, nie była aż tak bardzo pozbawiona sensu. Złośliwe to bylo, być może, ale niebezpodstawne.
  • Avatar
    tamakara 6.05.2018 07:59
    Re: Nowy sezon
    Komentarz do recenzji "Free! Eternal Summer"
    Niszowość free! to kwestia mocno dyskusyjna.
    Sprawa wygląda tak, że ja sobie śmieszkuję, a Ty zwracasz (sic!) ordynarnym słownictwem. Mogles być kulturalny i zapytać, o co mi chodzi, ewentualnie polemizować w grzeczniejszej formie, ale wolaleś na mnie napaść i jeszcze się usprawiedliwiać, że „sama jestem sobie winna”.

    No ale jesteśmy w Internecie…
  • Avatar
    tamakara 5.05.2018 12:57
    Re: Nowy sezon
    Komentarz do recenzji "Free! Eternal Summer"
    Uderz w stół, jak to mówią.
    Pod pierwszą serią pojawiały się takie komentarze. Że obraza mężczyzn, że to powinno być o dziewczynach etc, pozwolilam więc sobie z tego zażartować. Niestety, po tylu latach to ciągle jest strasznie zabwne. Ta emotka na koncu była dość istotną częścią wypowiedzi. Może poluzuj majty?

    Wymuszona pozytywna reakcja… doprawdy? czujesz się zaszantażowany emocjonalnie, bo ktoś, kogo nie znasz, napisał coś w wątku o randomowej kreskówce, która teoretycznie Cię nie obchodzi?

    Oh tanuk…

  • Avatar
    tamakara 5.05.2018 08:41
    Re: Nowy sezon
    Komentarz do recenzji "Free! Eternal Summer"
    Naah, kogo obchodzi jakieś tam free? Gdyby to bylo o dziewczynach w bikini, to rozumiem, ale roznegliżowane chlopaki? Takie coś to tylko wykpić albo zbluzgać można… albo ostentacyjnie zignorować. Męska duma cośtamcośtam. :D

    Ta seria stoi bohaterami, więc jesli nie zepsują bohaterów, to wszystko powinno być w porządku (chyba). A fanserwis zasadniczo tez jest wymagany xp nie oszukujmy się.
  • Avatar
    tamakara 4.05.2018 19:10
    Re: Najlepsze przedstawienie historii z trzech możliwych
    Komentarz do recenzji "Itazura na Kiss [2010]"
    Bohaterka koreańskie dramy ma rozum? To w ogóle możliwe? O_o
    Jeszcze mi się nie zdarzyło na coś takiego trafić. Gdybym nie była w tej kwestii tak nieufna, to poczułabym się zachęcona, tym bardziej, że w urodę głównego pana wierzę bez sprawdzania kto zacz xD
  • Avatar
    tamakara 4.05.2018 06:52
    Re: po 4 odcinkach
    Komentarz do recenzji "Otaku ni Koi wa Muzukashii"
    [link]

    Wyjasnienie zagadki. Już nawet ktoś to wrzucał do komentarzy .
  • Avatar
    tamakara 3.05.2018 07:27
    Re: Nowy sezon
    Komentarz do recenzji "Free! Eternal Summer"
    Nope, nie było newsa, tanuk nie uznał tego za interesujące. Może czekają na listę seiyuu…
    A co do strachu, ja go czuję. I niecierpliwosc też.
  • Avatar
    tamakara 26.01.2018 10:38
    Re: Przecież to okruchy życia
    Komentarz do recenzji "Violet Evergarden"
    Wolno, wolno, niech się nie krepują. Sprzeczki o gust są najlepsze <3
  • Avatar
    tamakara 26.01.2018 08:29
    Re: Przecież to okruchy życia
    Komentarz do recenzji "Violet Evergarden"
    Ale zamiast, po wyrażeniu opinii, rzucić i przestać się interesować, mają czas i ochotę ciągle przypominać, że im się nie podobało ;)
  • Avatar
    tamakara 23.01.2018 21:48
    Re: Uwielbiam tę serię
    Komentarz do recenzji "Sora Yori mo Tooi Basho"
    ten fragment o komediowym drygu zamiast cukru skłonił mnie do sięgnięcia po serię i ojej… wpadłam po uszy D:
    a miałam to zupełnie olać. ha!
  • Avatar
    A
    tamakara 20.01.2018 22:45
    Komentarz do recenzji "Mouryou no Hako"
    Przeczytałam wszystko co znalazłam z mangowych adaptacji serii kyougokudou i pokrewnych. Kiedy zabrakło mi lektury, wzięłam się za anima. Musiałam się dowiedzieć, jak kończy się ta część… Cóż, rozumiem, że to jest adaptacja powieści i design postaci ma pełne prawo wyglądać inaczej, ale eh… przyzwyczaiłam się i przestawienie się było bardzo trudne. Kiba! Jak możesz być taki… drobniutki?! :O haha mam wrażenie, że clampowa kreska miała dodać tutaj oniryzmu i z efekt ten osiągnięto, ale mimo wszystko budzi we mnie ambiwalentne uczucia. Niby ładna, ale przyczynia się do wrażenia, że bohaterowie, poza Chuuzenjim, to cienie samych siebie.
    Sama historia świetna, ale myślę, że lepiej sprawdza się „na papierze”, kiedy czytelnik samodzielnie nadaje tempo wydarzeniom. Nie uniknięto dłużyzn, niestety. Dłużyzn koniecznych, pełnych interesujących informacji i rozważań, które w końcowym rozrachunku są istotne przy rozwiązaniu intrygi, ale jednak w praktyce bohaterowie tylko siedzią i gadają, gadają, gadają. Co więcej?  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    tamakara 13.01.2018 13:35
    Komentarz do recenzji "Hakyuu Houshin Engi"
    jak wielka jest siła sentymentu! W moim przypadku musi być naprawdę olbrzymia. sentyment przetrwał opening (chociaż serce płakało), ba – wystarczyło go na całe 10 minut pierwszego odcinka! Potem oklapł do reszty, bo cringe okazał się zbyt potężny! Cringe cringe cringe i Dakki świecąca kroczem! i oh Shinkohyou, kocham cię, serio, ale ten głos tak strasznie nie pasuje… naprawdę, gorzej brzmieć chyba nie mogłeś!
    cóż
    Reżyseria jest okropna… Przeniesienie mangowego oryginału żywcem na ekrany? ok, widzieliśmy to nie raz i nie dwa razy, ale tak marnego wyczucia już dawno nie uświadczyłam. Chyba, że to działanie celowe! Żeby tak wybebeszyć i spłaszczyć wprowadzenie do shounena, naprawdę trzeba się postarać! No, strasznie to się prezentuje, okropnie :D Ogólnie nope, ale popłakałam się z głupawki, więc nie był to czas do końca stracony. xD
  • Avatar
    tamakara 12.01.2018 08:41
    Komentarz do recenzji "Violet Evergarden"
    Nah, trailery to zwyczajowo pokazówka z pierwszego, max kilku pierwszych odcinków, a w te pierwsze odcinki pakuje się przecież najwięcej pary, by złapać widza. Jak jednak napisałam, to kyoani, można oczekiwać, że strona wizualna nie zmieni się (jakoś drastycznie)...
  • Avatar
    tamakara 11.01.2018 19:20
    Komentarz do recenzji "Violet Evergarden"
    a ile odcinków zdążyłeś już obejrzeć, pisząc, że kreska „pozostaje” na wysokim poziomie.
    nie twierdzę, że nie pozostanie, w końcu mówimy o kyoani, ale serio…
  • Avatar
    tamakara 20.11.2017 08:35
    Komentarz do recenzji "Mugen no Juunin"
    Bo tanuk ma w pogardzie wszelkie live action? :D
  • Avatar
    A
    tamakara 8.10.2017 21:24
    Komentarz do recenzji "Taishou Mebiusline: Chicchai-san"
    No… to jest pasza dla takiego fudziosia jak ja 8D kjutnes, że nosem się wylewa.
    fabułę trzeba sobie dopowiadać, więc wychodzi z tego bonus dla fanek oryginału. Raczej nowych widzów to sobie nie uzbiera zbyt wielu, chociaż kto wie…?
    + za ładne obrazki w endingu.
  • Avatar
    A
    tamakara 8.10.2017 19:21
    Komentarz do recenzji "Dynamic Chord"
    Angst. Ból świata. Werteryzm i kwitnące wiśnie. I heterochromia.
    Chaos, powtarzane w nieskończoność ujęcia i obowiązkowa scena prysznicowa. Gryfy gitar i statywy mikrofonów zostały pieczołowicie wygłaskane, aż do śmieszności. Osobowości w bohaterach nie stwierdzono. Próba wprowadzenia atmosfery niepokoju nie powiodła się. Halo, fabuła? Czy ktoś widział fabułę? Humoru brak.
    Animacyjnie bieda (opening! TT_TT) Muzycznie bieda jeszcze dotkliwsza. No dobrze, same piosenki ujdą w tłoku, ale bgm? zwłaszcza to tłuczenie w klawisze na Dramatycznej i Szokującej Scenie z Końcówki.
    Nie wyobrażam sobie desperacji jaką trzeba odczuwać, by chcieć śledzić to dalej. Chociaż nie, wróć, są ładne chłopce!!!
    czyli co? hmmm nie wyobrażam sobie desperacji jaką trzeba odczuwać…
     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    tamakara 7.10.2017 20:07
    Komentarz do recenzji "Black Clover"
    Tak jak przedmówcy, ciężko przeżyłam ten pierwszy odcinek. Główny bohater jest nad wyraz irytujący, ale jego seiyuu współczuję – to musi być wykańczające tak ciągle krzyczeć.
    Z drugiej strony chyba nie ma co się dziwić, że z Asty wyrosło to co wyrosło, skoro żył w otoczeniu ludzi, którzy na każdym kroku wytykali jego niepełnosprawność. Na dodatek nie mogłam uniknąć wrażenia, że fabuła została tu jakby zrzucona ze schodów. było szybko, bezładnie i jakoś tak kanciato(?).

    btw, nigdy nie oglądałam naruto, ale i tak mam jakieś takie deja vu…
  • Avatar
    tamakara 7.10.2017 19:55
    Komentarz do recenzji "Hitorijime My Hero"
    napisałam przecież, że zgadzam się mniej więcej ;) niech więc to rozwinę… (moderacja mnie pogoni…)
    Myślę, że najlepszym sposobem na ocenienie dzieła jest zapoznanie się z nim osobiście. Recenzje mogą pomóc w wyborze, ewentualnie wpłynąć na zmianę perspektywy odbioru, ale na pewno nie mogą stanowić wyznacznika „ma ci się podobać/nie podobać, albo jesteś głupi”. Myślę, że na tanuku i w wielu innych miejscach przeświadczenie o ważności recenzji, jej wyższości ponad zwykły komentarz, zderza się z buntem przeciw autorytetom. Dodatkowo recenzja bardziej niż funkcję informacyjną spełnia zadanie wirtualnego poklepania po pleckach. Jeśli potwierdza stanowisko czytelnia -> jest dobra, a recenzent jest fajny, jeśli jest sprzeczna ze zdaniem czytelnika -> recenzent jest do bani, nie zna się, a tekst nie nadaje się do czytania. Nie chodzi tylko o moją recenzję, to cały czas wraca. (oczywiście nie chcę tu sugerować, że wszyscy się tak zachowują…) Obiektywizm recenzji może dotyczyć jedynie postawienia opisywanego filmu/serialu/książki pomiędzy innymi tworami, ale zauważ, że nawet to nie musi zostać uszanowane przez czytelnika. To wymagałoby już na starcie nastawienia, albo chociaż przyzwolenia możliwości, że tak – ten człowiek się zna, wie więcej niż ja. Ale w odbiorcy nie ma takiego nastawienia, bo odbiorca woli mieć rację i on też „różne rzeczy czytał”. Być może jest to wina internetu, który zmienia perspektywę, ale takie są czasy, że każdy może pretendować do miana autorytetu, więc nikt nim naprawdę nie jest. Sama uważam, że niektóre opinie są bardziej wartościowe od innych, ale nie można nikomu narzucić zgody na słuchanie akurat tego konkretnego osobnika, dlatego właśnie recenzja jest bardziej głosem w dyskusji niż głosem głoszącym prawdę. Mogę się znać na BLach albo czymkolwiek, ale dla kogoś z innym gustem pozostanę dyletantką, bo piszę inaczej, niż on uważa ;) a filmoznawstwa nie kończyłam :D
    Obawiam się jednak, że gdyby recenzją tego anima zajął się Tomasz Raczek, albo Sfilmowani (osoby, które szanuję filmowo) to chyba nie postawiliby wyższej noty… jakie mam jednak prawo zamykać tym komuś usta? dlatego mam nadzieję, że ta druga recenzja powstanie.