x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: 2 odcinek
Oczywiście, że zrobił to, co zrobił, by zaszokować Miyo. Z pełną premedytacją i gotowością przyjęcia konsekwencji swego działania. Pewnie, nie kierował się altruistycznymi pobudkami, ale gdyby akurat nie potrzebował oboistki, to nie miałby powodu w ogóle się tą sprawą interesować. I oczywiście zależało mu na utrzymaniu terminu, więc zdecydował się działać. Gdyby bawił się w werbalne wyjaśnienia, Miyo mogłaby mu nie uwierzyć, albo, dowiedziawszy się, że już wcześniej pomalował kostkę, wściec się i też go pobić.
Poza tym nie powiedział „już rok masz z tym problem” tylko „minął już rok” co w kontekście tamtej konkretnej sceny wcale nie było szydercze. Stanowiło stwierdzenie faktu. Rzeczywiście został wyrzucony za drzwi, ale potem Miyo za nim pobiegła. Czyli chciała pomocy. Chciała rozwiązania podanego na tacy. Myślę, że podświadomie miała dość żałoby, ale nie umiała z niej wyjść w naturalny sposób.
Jakby nie patrzeć to naprawdę był JUŻ rok. To nie jest zdrowe trwać w żałobie tak długo. Nie w taki sposób, że wyłącza się z życia, jest się smutnym 24/7 i trwa w poczuciu winy.
Masz pretensje względem rodziców, że nic nie zrobili. Pomijając fakt, że im też ktoś umarł i musieli z tym żyć, to właśnie chodzili wokół córki na paluszkach, żeby tylko jej nie urazić. Nie wydaje mi się, żeby było im obojętne, co się z nią dzieje, ale właśnie byli super delikatni. Najwyraźniej nie tego potrzebowała. Najwyraźniej potrzebowała terapii szokowej, bo właśnie to podziałało…
Re: 2 odcinek
Wydaje mi się, czy to co zrobił, było jedynym sposobem na rozwiązanie zagadki? Przeczytałam te komentarze przed obejrzeniem odcinka i spodziewałam się jakiejś strasznej podłości, a on zrobił tylko to, o co go poproszono. I cały czas był w stosunku do okularnicy mega grzeczny, wręcz empatyczny. Nie puknął się w głowę, gdy zobaczył jej ołtarzyk dla braciszka, dotykając kostki nosił rękawiczki, bo „to cenna pamiątka” i nie zareagował złością, gdy panna go uderzyła.
Oczywiście można było załatwić sprawę tak, że Miyo zostawiono by samej sobie i pozwolono, by kisiła się we własnym nieszczęściu i wierzyła, że brat umarł czując do niej nienawiść. To by była prawdziwa dobroć serca :D
Re: A ja raczej podziękuję
Nie odniosłam się do wypowiedzi Arieli, ale do tego, co napisał The Beatle, to raz. Dwa – sam mnie zaczepiłeś, więc kto komu czas marnuje?
Re: A ja raczej podziękuję
Chyba nie trzeba wybitnej inteligencji, żeby zrozumieć, że nie chodziło o masę serii z ruszającymi się rzeźbami, tylko o masę serii z bandą pięknych chłopców w ogólności. Sam pomysł ustawienia na scenie rzeźb, które właśnie się nie ruszają, a tłum dziewuch gubi dla nich majtki jest absurdalny i to ma niby cię bawić. A poza tym to, co powiedział Koogie.
Nie ma co analizować, albo to kupujesz, albo nie…
Re: A ja raczej podziękuję
Re: Cuuuuto Gyaru!
eghem
Re: Zasadniczo pobieżnie całkiem jako tako może być, ale bez rewelacji
Dla mnie sportówki to wesołe bl w przebraniu. Szukam w nich kwaśnych tekstów o przyjaźni, poświęceniu, płakania, łapania się za ręce i podobnych bzdur… Im głupiej tym lepiej.
Re: Zasadniczo pobieżnie całkiem jako tako może być, ale bez rewelacji
Re: Zasadniczo pobieżnie całkiem jako tako może być, ale bez rewelacji
We free chłopaki siedzieli w wodzie tyle czasu, że „powinni być pomarszczeni” – cytat. Czyli robili ten sport. Było tam od groma ładnie zanimowanego pływania. W pierwszym komentarzu nie chodziło mi o jakąś wydumaną zawartość sportu w sporcie, ale o samą jego obecność.
W tym kontekście (oraz właściwie wszystkich innych) stawianie free na równi ze starmyu jest… niewłaściwe.
Re: Zasadniczo pobieżnie całkiem jako tako może być, ale bez rewelacji
Re: Zasadniczo pobieżnie całkiem jako tako może być, ale bez rewelacji
Re: Zasadniczo pobieżnie całkiem jako tako może być, ale bez rewelacji
tak, w hq jest masa realistycznej siatkówki, aż się przelewa, ale nie chodziło mi o realizm, tylko samą obecność aktywności fizycznej ukierunkowanej na określony sport zajmującej czas antenowy. mogą sobie podawać piłkę siłą woli, kwestia zupełnie drugorzędna.
Re: Zasadniczo pobieżnie całkiem jako tako może być, ale bez rewelacji
może kiedyś się to zmieni(w sensie, że oficjalnie), ale kyoto animation ciągle nie jest gatunkiem, to raz.
dwa, specjalnie wyolbrzymiam, nie musisz mi tłumaczyć
po trzy… jak kiedyś napisałam, co myślę o heteronormatywności serii sportowych to się zbiegło stado oburzonych, więc nie będę rozwijać ;p
Re: Zasadniczo pobieżnie całkiem jako tako może być, ale bez rewelacji
Re: Zasadniczo pobieżnie całkiem jako tako może być, ale bez rewelacji
errata do recenzji
Takahata mówił za chłopca z sekty… to znaczy górskiej wioski, a gwiazdorem ze śpiworem był niekoronowany król kwasu Umehara :D tst tst
Sądząc po odcinku szóstym, który akurat obejrzałam (opuszczając zaległe ohoho), chyba właśnie tak się dzieje.
Ogólnie „wielki plan” miał być chyba jakąś formą odpokutowania za winy, no i tak romantycznie umrzeć z ukochanym z ręki ważnej osoby. Trochę to filozofią z clampowskiego X'a pachnie ;p
Nie wiem, mogę być „inna niż wszyscy”, ale mi dobrze się to ogląda XD
kliknij: ukryte Magata zaszła w ciążę i planowała szczęśliwe życie z panem dyrektorem, ale jej rodzice się na to nie zgadzali, więc zginęli. Bardziej za sprawą dyrektora niż dziewczyny, ale tego nie ujawniono, by dalszy plan miał się udać. A plan był taki, że Magata urodzi i kiedy dziecko dorośnie, to zabije ich oboje (trochę dziwny plan, ale czyż dziwność i inność nie definiuje naszej czarnowłosej?). Niestety, narodzona córka nie potrafiła ogarnąć pomysłu matki i popełniła samobójstwo. Magata ustylizowała córę i, kiedy wszyscy podziwiali trupa w sukni ślubnej, wymknęła się na dach. Tam poczekała na helikopter i wbiła swojemu dawnemu kochankowi nóż w plecy. Ten, znając plan, wziął ją za córkę i, pogodzony z losem, odegrał swoją rolę do końca.
W jaki sposób udało się ominąć zapis z kamer? Magata napisała program specjalnie z myślą o tym dniu, a program „cofnął czas” nagrania.
Tak było.