x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: 5/10
Re: 5/10
Uczucia Haruty są całkowicie jednostronne. Zadurzenie się w nauczycielu może przytrafić się każdemu i nie oznacza, że wejdzie się z nim w relacje natury romantycznej. Zazdrość ma tu naturę zazdrości o idola, zupełnie nie przekłada się na realną relację. Nie rozumiem więc dlaczego tak Cię to drażni, chyba rzeczywiście z powodu ogólnego zawiedzenie tytułem. W związku z tym musimy się ze sobą nie zgodzić tak jak w przypadku podejścia do sportówek, które to są prawdziwymi wabikami na fujoshi i wciska się tam fanserwis na tzw chama.
a co do shinsekai… *wywraca oczami* obawiam się, że całe to anime było bełkotem, więc wybacz, ale również pozostanę przy swoim zdaniu.
Miłego wyżywania się w recenzji ;p
Re: 5/10
Re: 5/10
Re: 5/10
Re: 5/10
I niby dlaczego homoseksualizm nie może sobie po prostu być? To nie jest żaden jaoj, na litość…
bycie wyjątkową śnieżynką jest piękne chociaż bolesne
Śliczna oprawa graficzna, tak ogólnie – chociaż tu i ówdzie zdarzają się drobne wpadki no i animowy wygląd Chiki to ewidentny efekt zmowy charadesignera i producentów peruk do cosplayu (hih). Wspaniała muzyka, zarówno „w środku” jak i piosenki otwierająca i zamykająca. Zwłaszcza ending jest przecudowny, jak powiew wiosennego wiatru we włosach. Na samo wspomnienie uśmiecham się szeroko. ChouCho jest królową.
Bohaterowie są absolutnie przekochani. Jedynie Chika (znowu) ciut za bardzo hiperaktywna jak na mój gust. Urocza, ale mimo wszystko taka małpka akrobatka do której trzeba mieć cierpliwość. Za to Haru… oh Haruta jest po prostu najkochańszym dzieckiem. Wściekle inteligentny i czarujący to raz, mimo inteligencji chwilami rozbrajająco nieporadny i naszpikowany dziwactwami to dwa, po trzy stanowi wręcz ucieleśnienie tego, co rozumiemy jako 優しい. Promienieje z niego łagodność (może z wyjątkiem chwil, kiedy prezentuje pasywną agresję wobec Chiki). Rozkoszna cynamonowa bułeczka T^T a poza tym gdybym wcześniej nie kochała na zabój jego seiyuu, zakochałabym się teraz. Ach, chcę tego dzieciaka adoptować~! W ogóle seiyuu to był strzał w dziesiątkę. Sensej brzmi tak pięknie. I Maren. Maren ma akcent?!
Fabuła nie wpycha nam romansu na pierwszy plan. Wiadomo kto do kogo czuje miętę, ale bohaterowie nie analizują swoich uczuć z każdej strony po milion razy. To jest cudowne. Równie piękny jest sposób w jaki przedstawiono przyjaźń pomiędzy bardzo różnymi osobowościami.
No i to takie piękne małe everyday mystery. Każda z rozwiązywanych zagadek kryje w sobie jakiś poważniejszy wątek obyczajowy i/albo społeczny. Historia z odcinka ósmego to był prawdziwy majstersztyk! A jednocześnie całość jest tak optymistyczna i pełna niewymuszonego humoru.
Chociaż w porównaniu z pierwowzorem nieco traci, głównie przez uproszczenia, ciągle pozostaje naprawdę dobrą i zgrabną ekranizacją.
O mój bosz! *ociera podejrzanie wilgotne oczy*
Warto również wspomnieć, już na marginesie, jak bardzo podoba mi się fakt, że orientacja seksualna bohatera nie jest ani wyszydzana, ani fetyszyzowana. Haruta nie ma deniala, Chika nie przestaje się z nim kolegować przy czym traktuje go całkiem na serio jako rywala. Coś absolutnie niesłychanego! Ponownie: brawo twórcy i pan autor!
Re: Opowiedz mi historię...
Poza tym poważnie uważam, że kumota rysuje piękne profile
Re: Opowiedz mi historię...
Cieszę się, że tak myślisz, chociaż z drugiej strony zagubienie przy chihayafuru? Gdzie?xD
Re: Opowiedz mi historię...
No kto będzie na to czas tracił? ;p
Re: Opowiedz mi historię...
może jesteś i szukasz, tylko sobie nie uświadamasz? ;p
Re: WYJAŚNIENIE ZAKOŃCZENIA DLA NIEZORIENTOWANYCH
Re: Szybka i nieistotna uwaga
Re: Szybka i nieistotna uwaga
a skoro wszystko sprowadza się do kupienia piosenki, to mogą zrobić nawet coś takiego ;)
Tak sobie myślałam, ale pomału zaczynałam się przekonywać i pewnie bym się przekonała, bo robienie czekoladek w drugim odcinku było wesołe, ale to, co stało się potem… :/
kliknij: ukryte Kiedy dziewczyna we łzach wstydu wyznaje, że jej histeryczne zachowanie względem chłopaków spowodowane jest tym, że podoba się jej koleżanka z klasy to faktycznie doskonały moment, żeby ją pocałować.
Z której strony to jest urocze? Z której strony to jest zabawne? Nawet jeżeli to tylko „zagubienie okresu dojrzewania”... Co za chamidło z tego typa! =_= bleh
Re: 2 odcinek
Dobrze, że się z Koogiem zgadzacie, mi to ciągle trochę zgrzyta, ale przetrwam, bo lubię Haruto.
Re: 2 odcinek
Re: 2 odcinek
Zaraz się dowiem, że to zupełnie co innego, ale niby dlaczego? Bo to internet i wszyscy jesteśmy znajomkami? hih
Gdyby Haruto kierował się złośliwością, z pewnością oceniłabym jego zachowanie inaczej. Gdyby samowolnie zabrał tę kostkę, byłoby bardzo źle, ale on tylko zrobił to, o co go poproszono.
Na dodatek metodą szybkiego cięcia. Raz zabolało i było po wszystkim.
Uwagi jakie rzuca czasem Chice są w mojej opinii o wiele bardziej problematyczne. Dlaczego nikt nie zwraca uwagi, że jest dla niej wredny bez powodu? Bo to nie robi takiego wrażenia?
Re: 2 odcinek
Re: 2 odcinek
Re: 2 odcinek
Nie było czasu, terminy go goniły. Postaw się w jego sytuacji ;)
Cała ta historia jest skonstruowana tak, że rozwiązanie zagadki = rozwiązanie problemów bohaterów. Zresztą nie chodziło o to, żeby w pannie się dokonała przemiana, tylko, żeby ta jednak konkretna rzecz przestała ją gryźć(?).
Re: 2 odcinek
Oczywiście, że zrobił to, co zrobił, by zaszokować Miyo. Z pełną premedytacją i gotowością przyjęcia konsekwencji swego działania. Pewnie, nie kierował się altruistycznymi pobudkami, ale gdyby akurat nie potrzebował oboistki, to nie miałby powodu w ogóle się tą sprawą interesować. I oczywiście zależało mu na utrzymaniu terminu, więc zdecydował się działać. Gdyby bawił się w werbalne wyjaśnienia, Miyo mogłaby mu nie uwierzyć, albo, dowiedziawszy się, że już wcześniej pomalował kostkę, wściec się i też go pobić.
Poza tym nie powiedział „już rok masz z tym problem” tylko „minął już rok” co w kontekście tamtej konkretnej sceny wcale nie było szydercze. Stanowiło stwierdzenie faktu. Rzeczywiście został wyrzucony za drzwi, ale potem Miyo za nim pobiegła. Czyli chciała pomocy. Chciała rozwiązania podanego na tacy. Myślę, że podświadomie miała dość żałoby, ale nie umiała z niej wyjść w naturalny sposób.
Jakby nie patrzeć to naprawdę był JUŻ rok. To nie jest zdrowe trwać w żałobie tak długo. Nie w taki sposób, że wyłącza się z życia, jest się smutnym 24/7 i trwa w poczuciu winy.
Masz pretensje względem rodziców, że nic nie zrobili. Pomijając fakt, że im też ktoś umarł i musieli z tym żyć, to właśnie chodzili wokół córki na paluszkach, żeby tylko jej nie urazić. Nie wydaje mi się, żeby było im obojętne, co się z nią dzieje, ale właśnie byli super delikatni. Najwyraźniej nie tego potrzebowała. Najwyraźniej potrzebowała terapii szokowej, bo właśnie to podziałało…